Dodaj do ulubionych

Ale fajnie! Urodziłam moje dzieciątko w domu...

10.10.03, 03:10
To już 4 miesiące temu, jak urodziłam mojego synka w domu. Asystowała nam
przy porodzie położna Zosia. Marzyłam już o urodzeniu w domu naszej starszej
córeczki, ale niestety nie miałam kontaktu z kompetentną położną. Bardzo
chętnie opowiem zainteresowanym i podam kontakt. Jestem taka szczęśliwa z
powodu naszego maleństwa i tak lubię wspominać ten czas porodu, że mogłabym
gadać i gaddać na ten temat...Mój nr GG3897744
Obserwuj wątek
    • okri Re: Ale fajnie! Urodziłam moje dzieciątko w domu. 10.10.03, 22:54
      Mnie się wydaje, że sama choćby najlepsza na świecie położna nie jest w stanie
      zapewnić dostatecznego bezpieczeństwa podczas porodu. Chodzi mi o to, że jeśli
      nic się nie dzieje i poród przebiega prawidłowo, to rzeczywiście "po fakcie"
      pewnie miło się takie wydarzenie wspomina, ale co w sytuacji gdy dziecku (lub
      matce) potrzebna jest natychmiastowa pomoc? Co w sytuacji kiedy liczy się
      każda sekunda? W szpitalu jest jednak sprzęt, lekarze, anestezjolodzy... sama
      położna (choćby najlepsza)- według mnie to mało.
      Ja urodziłam szybko i bez komplikacji w szpitalu i nigdy nie zdecydowałabym
      się na poród w domu. Dla mnie sama świadomość, że nie ma w pobliżu
      odpowiedniego sprzętu czy lekarza byłaby czymś niewyobrażalnym.
      Każdy pewnie ma swoje przekonania i doświadczenia.
      Chcę tylko napisać, że poód w szpitalu też może być miły i przyjemny wink
      Pozdrawiam i życzę trafnych wyborów,
      Iwona
      • fizula Re: Ale fajnie! Urodziłam moje dzieciątko w domu. 20.10.03, 23:51
        Osobiści nie uważam, aby nasze szpitale zapewniały zbyt duże bezpieczeństwo
        rodzenia zważywszy na oszczędności na środkach czystości, dezynfekcyjnych. Sama
        znam dzieci, które od razu po porodzie, dzięki naszym szpitalom zaraziły się
        zapaleniem płuc, zapaleniem oczu,itd. Zresztą mam wrażenie, że jest to
        powszechnie znane. Druga sprawa, co z sytuacją, gdy czas jest ważny. Rodząc
        moje starszze maleństwo nie zauważyłam, żeby położna bądź lekarz aż tak się
        interesowali przebiegiem porodu, za to wypełnianiem formularzy owszem. A co
        wtedy, gdy kilka rodzących, a jedna taka położna? Przy naturalnym porodzie to
        całe oprzyrządowanie tyleż pomaga, co przeszkadza. Mało znany jest fakt, że w
        Holandii, gdzie jest bardzo niska śmiertelność okołoporodowa większość porodów
        odbywa się w domach. Swoją drogą to nie wierzę ci, że jakikolwiek poród jest
        przyjemny. Bez przesady! Rodzenie moich maluchów było dla mnie wielkim
        szczęściem, ale na pewno nie przyjemnością. Pozdrawiam.
        • okri Re: Ale fajnie! Urodziłam moje dzieciątko w domu. 22.10.03, 01:05
          Ja mówię o sytuacji, kiedy ŻYCIE dziecka bądź matki jest ZAGROŻONE, a nie o
          zapaleniu oczu czy nawet płuc.
          Jeśli chodzi o "CZAS", który miałam na myśli...
          Wiesz, ja mówie o tym, że gdy przy porodzie takie dziecko np. traci oddech
          można go szybko podłączyć pod odpowiedni sprzęt i jest SZANSA, że będzie żyło
          (nie pewność, ale szansa...)W przypadku porodu w domu w podobnej sytuacji
          takiej szansy po prostu nie ma.
          Jeśli chodzi o "przyjemność" mojego porodu, to ten znaczek "wink", który jest
          za wyrazem "przyjemny" oznacza "przymróżenie oka", żebyś już tak do końca mnie
          zrozumiała... smile

          PS smile = uśmiech
          • fizula Re: Ale fajnie! Urodziłam moje dzieciątko w domu. 22.10.03, 01:43
            Chyba oczywiste jest, że położna, która przyjmuje poród w domu musi mieć
            podstawowy sprzęt do reanimacji. Chciałam napisać, że to w naszych szpitalach
            nierzadko życie matki czy dziecka bywa zagrożone z powodu niedbalstwa
            personelu. Nie znasz takich historii? W domu jest się pod ciągłą obserwacją.
            Jak już pisałam nie miałam zamiaru wywoływać dyskusji na ten temat.
            Pozdrowionko!!!
            • okri Re: Ale fajnie! Urodziłam moje dzieciątko w domu. 22.10.03, 10:32
              Ale mnie nie chodzi o "podstawowy sprzęt" tylko o "SPECJALISTYCZNY" (o sale
              operacyjną i wszystko co tam się znajduje) a tego raczej położna nie
              przyniesie ze sobą pod pachą...
              A co wtedy, kiedy nagle trzeba zadecydować o cesarce ? Kiedy NAGLE okazuje się
              że puls dzidziusia słabnie ? Co wtedy zrobi położna ze swoim PODSTAWOWYM
              sprzętem ?
              ...a na pogotowie niestety czasami nie ma już czasu.

              Pozdrawiam również,
              Iwona
              • fizula Re: Ale fajnie! Urodziłam moje dzieciątko w domu. 23.10.03, 02:15
                • bibba Re: Ale fajnie! Urodziłam moje dzieciątko w domu. 12.11.03, 12:04
                  Ja tez rodzilam w domu, fizulo i tez to mile wspominam.

                  Okri, nie kazdy porod ma komplkacje. Wiekszosc nie ma, ale przeciez nie slyszy
                  sie o historiach ktore nie maja w sobie tragedii! Nie nalegaj wiec na
                  koniecznosc specjalistycznego sprzetu przy porodzie - nie powinien byc
                  potrzeby! Moze nie wiesz rowiniez ze nie pozwala sie na porod domowy 'z dala od
                  drogi' - musi byc mozliwosc szybkiego dojazdu do szpitala wlasnie w
                  niesprzyjajacych okolicznosciach. A ostatecznie, po swietnej ciazy - ocena
                  ryzyka porodu domowego jest w rekach mamy i prowadzacego ciaze.
                  Czego zyczylabym wszystkim mamom to spokoju i naturalnego podejscia do
                  naturalnej sprawy jaka jest porod - bez panikowania i wyszukiwania wszystkich
                  negatywnych mozliwosci - przeciez mozna sie nerwicy nabawic!
              • fizula Re: Ale fajnie! Urodziłam moje dzieciątko w domu. 25.10.03, 02:33
                Naszego malucha, jego puls znaliśmy już dobrze kilka tygodni przed narodzinami,
                jego charakterystyczną częstotliwość. Chyba tylko w szpitalu można
                sobie "pozwolić" na brak obserwacji tętna dzidziusia, jego ruchów tak że NAGLE
                okazuje się, że jego puls słabnie. Tak zresztą pamiętam mój poród w szpitalu -
                brak udzielania informacji + brak zainteresowania tym, co się dzieje z rodzącą.
                A propos zapalenia płuc u noworodka -nie lekceważyłabym tej choroby, bo i
                niejednemu dorosłemu zmarło się na tą chorobę, pomimo coraz nowszych
                antybiotyków. Wiem też, ile czasu u takiego malucha potrafi trwać katar.
                Bynajmniej nikogo nie nakłaniam do rodzenia w domu. Nie wiem czy przeczytałaś,
                ale mój post skierowałam do osób zainteresowanych takim porodem. Jeśli pomimo
                Twojego negatywnego nastawienia interesuje Cię ta kwestia polecam książki:
                I.Hołuj "Poród w domu", S.Kitzinger "Rodzić w domu" oraz nowsze publikacje
                znakomitego polskiego ginekologa-położnika W.Fijałkowskiego, który był
                zafascynowany porodami domowymi.

                Jeszcze raz Cię pozdrawiam!

                Iza
    • ivia Re: Ale fajnie! Urodziłam moje dzieciątko w domu. 12.11.03, 13:25
      A ja bym się nie zdecydowała na poród w domu, bo bałabym się że coś może pójsć
      nie tak, pomimo że urodziłam dwóch synów bez komplikacji i szybko. Rozumiem
      taka sytuację, kiedy nie ma innego wyjscia, ale nigdy z wyboru. Gdyby coś się
      stało mojemu dziecku z powodu braku np. inkubatora, respiratora czy innego
      sprzętu medycznego niezbędnego do ratowania zycia to chyba do końca życia nie
      wybaczyłabym tego sobie, że usmierciłam dziecko z własnej głupoty.
      Nie krytykuję takich decyzji u ludzi, bo kazdy ma soje podejscie do życia i
      ponosi odpowiedzialność za swoje dzieci, ale ale taki tytuł postu mnie trochę
      irytuje, bo dla mnie osobiście to nie byłoby fajne.
      Poza tym moje chłopaki miały żółtaczkę, w szpitalu nie miałam z tym problemu,
      położne i pielęgniarki w zasiegu ręki, lekarz pediatra też, a w domu nigdy nie
      wiadomo, nie chciałam wychodzic ze szpitala aż nie było wiadomo że absolutnie
      wszytsko jest ok.
      Pozdrawiam
      Iwona
      • bibba Re: Ale fajnie! Urodziłam moje dzieciątko w domu. 12.11.03, 14:08
        Najlepiej by bylo jakby ludzie ktorzy maja inne zdanie i jakies pozytywne
        doswiadczenie w ogole sie nie odzywali!
        Jak to tak mozna irytowac innych?

        A tak naprawde, to jak mozna tak negatywnie pisac w odpowidzi na post w ktorym
        mama po prostu cieszy sie ze miala tak piekny porod - czy w domu, czy w
        szpitalu powinnysmy tylko ciszyc sie z nia - bez koniecznosci przyklaskiwania!

        Bibba
        • fizula Re: Ale fajnie! Urodziłam moje dzieciątko w domu. 20.11.03, 23:58
          Dziękuję Ci Bibbo. Już zaczynałam żałować, że napisałam mój post, bo jak
          słusznie zauważyłaś nie było moim celem nawiązywanie dyskusji (mimo to wdałam
          się w nią). Ale teraz się cieszę, że ktoś się do mnie dołączył.
          Przesyłam Ci pozdrowienia i uśmiech mojego małego Danielka!
          • bibba Re: Ale fajnie! Urodziłam moje dzieciątko w domu. 27.11.03, 10:59
            Fizula, nie ma sprawy, cieszy mnie mily porod za kazdym razem, czy w szpitalu
            czy w domu.

            A tak w ogole, to musze ci powiedziec ze strasznie mnie nuza te dyskusje na
            temat czy karmic piersia w miejscu publicznym, czy rodzic w domu, i te inne
            kontrowersje bo wszystko i tak konczy sie na opluwaniu i podwazaniu godnosci. A
            wszystkie jestesmy mamami, i to powinno wystarczyc by sie nawzajem zrozumiec.
            Wspierac. Czytam rozne polskie fora o macierzynstwie i wszedzie to samo. A
            zagladam tu bo mieszkam za granica i potrzebuje kontaktu z krajem. A tu takie
            zadymy! smile

            Pozdrawiam Ciebie i synka,
            Bibba
            • anetta114 Re: do bibby 01.01.04, 17:47
              cześć bibba, a gdzie mieszkasz w jakim kraju? pytam bo widzę że jesteś na
              lubelskim forum, i pewnie jesteś z tych okolic. ja też. tylko teraz mieszkam w
              usa. pozdrawiam
    • szymeczka Re: Ale fajnie! Urodziłam moje dzieciątko w domu. 05.05.04, 09:57
      Hej! Mimo tych wszystkich scepyucznych opinii bardzo ci zazdroszcze! Nie moge
      powiedziec, ze swoj porod wspominam najpiekniej choc nie bylo zle. Ale
      najgorzej bylo juz po porodzie. Wszystko mnioe bolalo i mialam jakiegos "dola"
      a nie bylo nikogo bliskiego przy mniesad. Bylo mi zle fizycznie i psychicznie.
      Pozdrawiam i utul maluszka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka