Dodaj do ulubionych

Filip z Kanady

IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 15.02.04, 15:55
Udziela sią na tym forum Filip z Kanady. Często jest obrażany. Kiedyś napisał
tak:
„Oh jakie to piekne!
Bardzo mi sie podoba ten opis buraczkow z rumiencami.
To oznaki czerstwosci i zdrowia.
Ja sam kiedys nim bylem.
Lekcje w szkole podstawowej zaczynalismy o 8:00. Zima gdy wychodzilismy z
domu do szkoly na zewnatrz bylo jeszcze szarawo. Brnelismy tak jeszcze nie
oczyszczona z nocnych opadow obfitego sniegu droga do naszej budy, okolo
dwoch kilometrow. Czesto wsrod snieznej zawieii na wpol zgieci, pochyleni pod
wiatr i snieg, do przodu by pokonac kolejny odcinek od jednego przydroznego
drzewa do drugiego. Wtedy jako dzieciak bardzo mazylem aby na takie dni miec
samochod.
Tak wiec poprzez moje zyciowe doswiadczenie, te prowincionalne buraczki, jak
widzisz sa mi bardo bliskie. I czesto sa bogatsze w besposrednie przezycia z
natura niz czlowiek urodzony i wychowany w miescie, w ciepelku i koicu przy
kaloryferze.
...Moze zbyt cisi i zbyt obowiazkowi, jak na szkole w miescie, ale wcale to
nie znaczy ze sa gorsi. Oni narazie "mysla oczami" , notuja i strzez sie
ich , bo bacznie cie obserwuja !
A jesli juz dobrniesz do ludzi i rozkochasz sie w ich pieknie, zaczniesz
lapczywie pozerac ich biografie to odnajdziesz tam samych "burakow".
"To ci,co zawsze szli pod wiatr"......stad ich rumience”.

To zapamiętam na długo!!!
Pozdrawiam Filipie!!! :)
Obserwuj wątek
    • dijey Re: Filip z Kanady 16.02.04, 02:29
      Filip ma swoje zalety.
      Ma tez wady.
      Najlpszy jest niezaangazowany emocjonalnie, za to snujacy wizje.
      ?Czesto kontrowersyjne, ale interesujace i bywa, inspirujace.
      pozdrowienia

      Philiphe z konophi
      dj
      • Gość: Filip Re: Filip z Kanady...Ach kieleckie jakie cudne, j IP: 69.156.224.* 16.02.04, 05:36
        Dziekuje Wam panowie za tak szczere mysli.
        To az mozna podskoczyc z radosci uswiadamiajac sobie ze ten czy ow sznureczek
        ukladanych skrupulatnie literek (jak by to W.Gombrowicz okreslil "nanizanie
        koralikow" od."Ferdydurke") w rowno biegnacych po ekranie w rzedy ich, a
        odczytywane gdzies daleko za gorami za lasami, za morzami moga wywolac w
        niejednym osobniku - hihot do rozpuku, zgrzytanie zebami, jezenie sie wlosow na
        glowie, swedzenie, skurcze miesni, drganie podbrodka, gwaltowny skok
        cisnienia , rumience, ciezkie i dlugie westchnienia, bezsennosc, nawet lzy,
        itp;
        A jednak wszyscy jakos zyjemy na tle wielkosci ducha sienkiewiczowskiego
        Latarnika. Juz nie pamietam czy w momencie swojej smierci jak pamietam to z
        opisu - podczas pracy "na latarni" ow nieborak przyciskal do piersi laptp'a czy
        ksiazke ?

        Ja wciaz jestem zachwycony internetu podstawowa forma. Nigdy w historii tego
        globu nie bylo tak wielu ludzi fizycznie nieznanych sobie a majacych tak
        wiele "sobie do powiedzenia" i to az na taka odleglosc.
        Juz sam ten fakt narzucil nam uniwersalnosc tematow mniej lub bardziej ale
        wszystkim znanych przynajmniej w podstawowej formie.
        Dziekuje i pozdrawiam.

        www.kielce.pl/guestbook
        Czy ogladaliscie juz fotografie umieszczane przezemnie pod powyzszym adresem ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka