Gość: hq1
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.07.03, 10:54
GW w wydaniu sobotni-niedzielnym pisała :
Nadal nie wiadomo, kto otrzyma zgodę na przejęcie w depozyt wraku czołgu
leżącego w okolicach Morawicy. Starają się o to dwie placówki - prywatne
Muzeum Motoryzacji i Pojazdów Militarnych i skarżyskie Muzeum im. Orła
Białego. Decyzją Zarządu Powiatu Kieleckiego wrak miał trafić do MMiPM, ale
placówka ze Skarżyska, która złożyła wniosek o wydobycie później, złożyła
odwołanie. Sprawą zajęli się prawnicy. - Potrzebna jest nowa interpretacja
przepisów o mieniu poniemieckim, oraz opinia, który samorząd wydaje decyzję w
tej sprawie. Wszystko będzie jasne we wtorek - tłumaczy Janusz Cedro,
świętokrzyski konserwator zabytków.
Koniec cytatu.
Natomiast GW przed tygodniem pisała : "Niemiecka Pantera przez prawie 60
lat niszczała spokojnie na dnie rzeki. Teraz rywalizują o nią
dwa muzea, czołgu pilnuje ochroniarz. W poniedziałek do
świętokrzyskiego konserwatora zabytków wpłynęła prośba o zgodę
na wydobycie wraku niemieckiego czołgu Panther znajdującego się
na dnie Nidy w okolicy Morawicy. Złożyło ją prywatne Muzeum
Motoryzacji i Pojazdów Militarnych w Kielcach należące do
Henryka Gralca. W środę identyczny wniosek złożyło Muzeum im.
Orła Białego w Skarżysku-Kamiennej
- Decyzję wydam w ciągu 2 tygodni. Dla muzeum, które otrzyma
zgodę od starosty powiatowego na przejęcie obiektu - mówi Janusz
Cedro, świętokrzyski konserwator zabytków. Teren, przylegający
do rzeki w miejscu, w którym znajduje się Pantera, ogrodzono
taśmą i tabliczkami informującymi, że jest ona własnością
MMiPM. - Od 6 czerwca mamy decyzję starostwa powiatowego
przekazującą ten pojazd w depozyt dla mojego muzeum i jesteśmy
jedynym właścicielem tego obiektu. Teraz czekamy na zgodę od
konserwatora na wydobycie - mówi Henryk Gralec. Zbigniew
Banaśkiewicz, starosta kielecki jest zaskoczony informacją, że
MMiPM ma zgodę na wydobycie wraku. - W ubiegłym tygodniu taki
wniosek złożyło Muzeum im. Orła Białego. Nie przypominam sobie,
żebym wcześniej podpisywał zgodę innej placówce - twierdzi
starosta. Zapowiada, że dzisiaj wyjaśni tę sprawę."
Czy nie dziwi Czytelników fakt, iż najpierw Starosta kielecki
twierdzi, że nie wydał żadnego zezwolenia, a nastepnie okazuje
się, że jest dokładnie odwrotnie ? Czy urzędnik państwowy nie
pamięta jakie dokumenty podpisuje ? Myslę, że dokładnie wiedział
o wydanym zezwoleniu - w dniu ukazania sie przytoczonego przeze
mnie artykułu w komentarzu przewidziałem dokładnie to co
przekazano w bieżącej informacji - czyżbym był jasnowidzem ?
Mam "prorokować" dalej czy ktoś sie wreszcie porządnie zajmie ta
sprawą ???? Przecież to śmierdzi na kilometr !!!!! Kto słyszał o
Muzeum Pojazdów Militarnych w Kielcach - no chyba, że jest ono
filią muzeum w Sinsheim - co pewnie się niebawem okaże jak
wydobyta przez nich Pantera zniknie jak ta wydobyta kilka lat
wcześniej (obecnie jest we Francji...)