tetika
16.05.08, 22:09
Mam takie pytanie do mieszkancow slichowic mieszkajacych w okolicy kosciola.Czy wam nie przeszkadzaja te coraz glosniejsze ryki dobiegajace z uroczystosci koscielnych jakiegokolwiek rodzaju?
Kolumny zwlaszcza w niedziele rozkrecane sa tak ze slychac je chyba na malikowie.czlowiek we wlasnym domu nie ma sie gdzie schowac i od 7 rano musi sluchac zawodzen ( bo niestety glosow do spiewu to nie maja) przez calutki dzien.Rozumiem pasterka , wiekanoc ale czy wszyscy musza wiedziec ze juz jest msza i nie spac w jedyny wolny dzien w tygodniu?To zaczyna przypominac jakis kiepski horror. Jak sie sprowadzilismy do naszego mieszkania to mi sasiadztwo kosciola nie przeszkadzalo bo czasem tylko bylo sychac dzwieki z obrzedow , natomiast teraz uwierzcie mi ze majac sypialnie po przeciwnej stronie , przy zamknietych oknach ( o zgrozo latem :/)dzwieki koscielne potrafia mi zagluszac telewizor. Wiem ze zaraz bede odsadzona od wszystkiego ale mam juz serdecznie dosc tego uciazliwego sasiedztwa.Jesli ktos ma podobne odczucia prosze sie wypowiedziec , moze razem usda nam sie wywalczyc spokoj we wlasnym domu.