Dodaj do ulubionych

Co może rada rodziców? Prawa i obowiązki

IP: *.sureproxy.com 14.09.09, 12:37
Pani redaktor informuje Pani rodziców, że ?Skargi na
nierespektowanie przez władze szkoły praw rodziców można zgłosić w
kuratoriach o?wiaty oraz wydziale edukacji urzędu miasta.?.

Z komentarzy czytelników do artykułu Gazety pt. ?Szkoła (nie) taka
straszna? (adres www:
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35803,7025623,Akcja_Gazety__Szkola__
nie__taka_straszna.html ) wynika, że przed podjęciem jakichkolwiek
wystšpień do urzędów należy sprawdzić, czy dyrektor, na którego
zamierza się pisać skargę ma plecy i jak mocne. W przeciwnym wypadku
będzie to syzyfowa praca. Przekonali się o tym rodzice uczniów
Szkoły Podstawowej Nr 51 i Gimnazjum. Barbara Bratek Dyrektorka
podstawówki robi wszystko co chce. Ma gdzie? rodziców i ich prawa, o
których Pani pisze.
Pierwszy etap do wyrzucenia Gimnazjum już osišgnęła. Teraz realizuje
następny. W roku szkolnym 2010/2011 przy ulicy Stawowej 179
Gimnazjum już nie będzie. Chyba, że Prezydent Jacek Majchrowski
wreszcie zrobi to co powinien już dawno zrobić, czyli oderwie
Barbarę Bratek od stołka dyrektora szkoły. No chyba, że te ?mocne
plecy?, to Jego plecy.
Obserwuj wątek
    • Gość: zumi Co może rada rodziców? Prawa i obowiązki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.09, 14:52
      Rada Rodziców ma swoje prawa...a Dyrekcja i tak robi swoje.
    • Gość: koko Re: Co może rada rodziców? Prawa i obowiązki IP: *.tcpjack.com 26.11.09, 23:11
      Dyrektorce Bratek nikt i nigdy nic nie zrobi. Plecy to Ona ma także
      w kuratorium. Rodzice i Rada Rodziców tej szkółki, też już dawno
      odpuścili. Już prawie wszyscy „kochają” Panią Dyrektor, pretensje do
      dyrektorki ma tylko kilku „oszołomów”, ale z dnia nadzień cichną.
      Gimnazjum, które ma siedzibę w budynku podstawówki, powoli
      przechodzi do historii.
      Ta szkoła jest szkolnym przykładem, że Rada Rodziców - przy takim
      prawie jakie w Polsce obowiązuje – może zajmować się tylko
      kupowaniem prezentów nauczycielom np. z okazji Dnia Nauczyciela. To,
      że Rada Rodziców ma coś do powiedzenia, to jedna wielka bzdura.
      Szkołą rządzi dyrektor szkoły i nikt mu w tym nie ma prawa
      przeszkadzać. Wizytatora z kuratorium interesują tylko wyniki
      nauczania, a obecnie jeszcze ilość dzieci chorych na grypę. Dlatego
      też doradzanie rodzicom, że mogą napisać skargę do kuratorium brzmi
      jak dowcip.
      Pisanie skargi do Wydziału Edukacji UMK, to też strata czasu, gdyż
      inspektor nadzorujący praktycznie nie ma żadnych możliwości
      zmuszenia dyrektora szkoły do szanowania praw Rad Rodziców.

      Na to wszystko co dzieje się w szkole patrzą dzieci. Uczniowie SP 51
      jednej rzeczy z pewnością się już nauczyli, że kto ma układy, ten
      rządzi. Prawo przestrzegają tylko oszołomy. Taki jest prawdziwy
      obraz polskiej szkoły.
    • Gość: rodzic Co może rada rodziców? Prawa i obowiązki IP: *.ists.pl 28.11.09, 22:48
      To niekoniecznie prawda. Niedawno wywalczyliśmy w SP nr 2 powrót klasy, którą pani dyrwektor uznała za roziwązaną Sprawa potoczyła się szybko i przybrała obrót pozytywny dla uczniów. Choć sposób, w jaki pani dyrektor komentowała całe zdarzenie.... szkoda gadać!!! To pewne,że nie zawsze poziom odpowiada zjmowanemu stanowsiku.
    • Gość: Bożena Co może rada rodziców? Prawa i obowiązki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.10, 03:16
      Marzy mi się w tym horrorze szkolnych układów sytuacja, że
      przyjeżdża osoba zupełnie z zewnątrz np.z kuratorium na kontrolę do
      dyrektora, ale oprócz słodzenia i fałszywych dokumentów
      sporzadzanych przez dyrektora o sytuacji szkoły zaprosi rodziców na
      rozmowę. Rozmowa ta miałaby się odbyć bez obecności dyrektora.
      Koniecznie należałoby przeprowadzić ankietę anonimową gdzie pytania
      dotyczyłyby funkcjonowania i pracy szkoły oraz koniecznie zapytać
      rodziców z rady rodziców jak wygląda ich współpraca z dyrektorem.
      Na końcu taką osóbkę winno się ocenić.

      Dlaczego wybierając dyrektora na 5 lat wójt musi mieć opinię rady
      rodziców a inspektor z kuratorium przychodzący na kontrolę nie musi
      pytać rady o nic!!!
      Czy może mi ktoś odpowiedzieć na to pytanie?
      • Gość: gość Re: Co może rada rodziców? Prawa i obowiązki IP: *.ists.pl 20.03.10, 23:19
        Rózne są rady rodziców i róznymi kryteriami oceniają pracę dyrektora. A to oczywiste, ze dyrektor nie jest "bezkarny", przecież rodzice doskonale wiedzą, gdzie należy intrweniować, kiedy dzieje się co nie tak. A poza tym, kiedy w szkole jest wizytacja, zawsze są dyżury wizytatora+ spotkania np. z samorządem szkolnym bez obecnosci dyrekcji.Więc,,,,nie marudźmy, że rodzice nic nie mogą. Tylko powinni dizałać rozsądnie, szkoła to trudna instytucja z wielu powodów. Bywam na zebraniach u dziecka - ile wypowiedzi tyle ocen i pomysłów na byle bzdurę.To aż żenujące. Warto zawsze pamiętac o rozsądku.
        • Gość: rybka Re: Co może rada rodziców? Prawa i obowiązki IP: *.lacehost.com 31.03.10, 17:31
          Różne są szkoły, różni są dyrektorzy, różni są rodzice i rady rodziców. W
          szkole, do której uczęszcza moje dziecko, władza absolutna należy do dyrektora
          szkoły, totalny zamordyzm, dyrektor wymaga bezwzględnego podporządkowania
          nauczycieli, uczniów i rodziców. Rada rodziców nie ma nic do powiedzenia,
          propozycje rodziców lądują w koszu na śmieci. Za dyrektorem murem stoi grupka
          krzykaczy i agentów, prym wiodą dwie mamuśki Anna H. i Agnieszka G. Trzeba
          przyznać, że jest porządek, nikt nikomu nie podskoczy, a jak podskoczy, to
          sprawa jest załatwiana po cichu, nikt nic nie wie, nikt nic nie widział. Z
          zewnątrz szkoła wygląda na bezpieczną, a prawda jest niestety zupełnie inna.
          Poziom nauczania bardzo niski, ale oceny można naciągnąć, co w dużej mierze
          zadawala rodziców, gdyż chuliganom nie chce się uczyć. Na przerwach dzieciom
          nie wolno biegać i głośno mówić, dzięki temu jest spokój. W tamtym roku rodzice
          próbowali zainteresować urząd miasta i kuratora problemem braku współpracy
          dyrektora szkoły z rodzicami, ale nic to nie dało.
          Szkółka jest mała – 150 dzieci, taka mała prowincjonalna „buda”. W tamtym roku
          rodzice chcieli wywieść dyrektora na taczkach, ale obiecał poprawę, to mu
          darowali, a teraz właśnie zawieźli taczki do lakiernika, bo trochę zardzewiały
          po zimie, mówią, że teraz na pewno się przydadzą.
        • Gość: figa Prawa rodziców to fikcja IP: 208.53.157.* 21.05.10, 10:51
          Zawarte w ustawie o systemie oświaty prawa rodziców to fikcja. Po co komu
          prawo, którego nie można w żaden sposób wyegzekwować. Nadanie prawa rodzicom do
          wypowiadania się (składania wniosków, wydawania opinii) we wszystkich sprawach
          dotyczących funkcjonowania szkoły, to danie ludziom złudnej nadziei, że w
          szkole mają na cokolwiek wpływ. Jeżeli dyrektor szkoły odmówi jakiejkolwiek
          współpracy z radą rodziców i rodzicami, nie poniesie z tego powodu żadnych
          konsekwencji. Organy nadzoru (prezydent i kurator) mogą najwyżej go poprosić,
          aby słuchał głosu rodziców. Jak dyrektor powie „nie”, to tak będzie. Dyrektora
          szkoły w Krakowie praktycznie można odwołać, gdy zostanie skazany prawomocnym
          wyrokiem za przestępstwo popełnione umyślnie lub gdy taki kaprys będzie miał
          prezydent i kurator (czyli bezprawnie). Przesadzam, niestety nie, tak się
          dzieje w przypadku SP nr 51 w Krakowie.
    • Gość: żonkil Rada rodziców nic nie może IP: *.techentrance.com 23.03.10, 00:00
      Rada rodziców ma zapisane w ustawie o systemie oświaty prawo
      wypowiadania się we wszystkich sprawach dotyczących szkoły, a
      dyrektor szkoły ma ustawowy obowiązek współpracowania z radą
      rodziców i rodzicami. I to wszystko. Dyrektorowi nie grożą żadne
      konsekwencje za brak współpracy z radą rodziców i rodzicami - w
      naszej szkole tak jest.
      Rada rodziców ma prawo i obowiązek uchwalić Program wychowawczy dla
      swoich dzieci, ale nie ma prawa wypowiadać się w sprawie ustalania
      kryteriów oceniania zachowania. Zasady i kryteria oceniania
      zachowania ustala rada pedagogiczna w statucie szkoły. Przy
      uchwalaniu statutu szkoły rada rodziców nie ma prawa zabierania
      głosu, a zatem rada pedagogiczna może uchwalić co chce.
      Moje dziecko chodzi do szkoły, w której rada pedagogiczna stworzyła
      możliwość podniesienia oceny zachowania poprzez przynoszenie przez
      dziecko różnych „prezentów” na wyposażenie szkoły. I tak dzieci
      noszą kwiatki w doniczkach, albumy, książki itp., a wszystko to
      wynoszą z domu, kupują w sklepach, a nawet kradną. Za te „prezenty”
      dostają dodatnie punkty i im więcej przyniosą „prezentów” tym mają
      więcej punktów i mają wyższą ocenę zachowania. Rodzice protestują,
      mówią, że to uczenie dzieci cwaniactwa i wychowywanie przyszłych
      łapówkarzy i przestępców. I na tym się wszystko kończy. Nikt bowiem
      nie może zmusić nauczycieli do zmiany tych chorych przepisów.
      Nie napiszę wam, która to szkoła, bo po co, to nic nie zmieni i nie
      pomoże. Mam tylko nadzieję, że przyjdzie dzień i ktoś napisze całą
      prawdę o tej szkole. Tylko znając życie na tym się skończy, chyba,
      że będzie to dziennikarz zza zachodniej granicy państwa.
      Mnie udało się przekonać dziecko, że to jest złe, że tak nie należy
      postępować i nie przynosi do szkoły „prezentów”, dlatego też nie
      zostanie w przyszłości „klientem” CBA.
      • Gość: prawda Re: Rada rodziców nic nie może IP: 216.59.0.* 28.03.10, 17:39
        Widzę, że opisałeś Szkołę Podstawową nr 51 w Bronowiczach Wielkich.
        W artykule „Narozrabiają w szkole i wynoszą z domu doniczki” GW
        dokładnie opisała to korupcyjne zjawisko. Rada Rodziców i rodzice są
        bezsilni. To walenie głową w mur. Do Bratkowej nie docierają żadne
        argumenty, ma tak być i koniec. Nawet napisała to redaktorka w swoim
        artykule.
        Bratkowa ma kilka spraw w sądzie administracyjnym o odmowę
        udostępnienia informacji publicznej. Jakiemuś Panu odmówiła
        informacji, czy w szkole ma skaner i danych statystycznych
        dotyczących bezpieczeństwa dzieci. Pisał o tym na pierwszej stronie
        Dziennik Polski, a także Gazeta Krakowska. Od niej nic nie można się
        dowiedzieć, wszystko jest tajne. W tamtym roku Rada Rodziców, aby
        dostać jakieś dokumenty musiała złożyć wniosek o udostępnienie
        informacji publicznej. Oczywiście odmówiła, dokumenty dostali z
        Urzędu Miasta Krakowa.
        Co może Rada Rodziców praktycznie decyduje dyrektor szkoły. Pisanie,
        że rodzice coś mają do powiedzenia w sprawie funkcjonowania szkoły i
        wychowania własnych dzieci, to robienie ludziom wody z mózgu i
        wzbudzanie niepotrzebnych nadziei. Jakby było inaczej, to dyrektorkę
        tą już dawno by odwołano z zajmowanego stanowiska. Jeżeli nadal
        siedzi na swoim stołku, to znaczy, że robi dobrze – zgodnie z
        polskim prawem.
        • Gość: marylka Re: Rada rodziców nic nie może IP: 67.159.44.* 28.03.10, 22:16
          ten "Jakiś Pan" to Ireneusz K.
          i nie ma on dziecka w tej szkole

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka