Dodaj do ulubionych

Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.11, 08:45
Mam pytanie dlaczego podano nazwisko wykładowcy a dziewczyny nie? Jak się ma publikacja nazwiska z podanym miejscem pracy (dane wrażliwe) do ustawy o ochronie danych osobowych? Gazeta ma zgodę na piśmie?
Obserwuj wątek
    • flamengista sprawa już na pierwszy rzut oka 02.07.11, 09:05
      wygląda na podejrzaną. Studentka wyleciała z egzaminu za ściąganie, a wcześniej nie chciała zgodzić się z decyzją egzaminatora.

      Nie wiadomo, jak wyglądało zdarzenie - ale problemem będzie obiektywność świadków. Już po tej relacji widać, że studenci są na wykładowcę "cięci".

      A dziekan zachował się kuriozalnie - zawiesił wykładowcę! Do rozpatrzenia sprawy przez komisję dyscyplinarną nie było to konieczne. Ba, właśnie skończyła się semestr i sesja letnia, więc i tak doktor nie miał szans "wywierać zgubnego wpływu" na studentów.

      Mam takie nieśmiałe pytanie... Studentka ściągała, tak? W takim razie czy komisja rozpatrzy jej zachowanie? Z tego co się orientuję próba oszustwa na egzaminie jest poważnym naruszeniem regulaminu studiów.

      W niepokojącym kierunku zmierza AGH. Przechylenie wahadła w stronę studentów, którzy zaczną zwalniać niewygodnych wykładowców ostatecznie położy polskie uczelnie.
      • Gość: gosc upadek nauki polskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.11, 09:39
        jakich mamy dziekanów teraz.

        Bzdurna skarga, po cyrku dziewczyny, która chciała "omdlałym teatrem" uniknąć konsekwencji ściągania na egzaminie powoduje kłopoty uczciwego wykładowcy. I dlaczego Gazeta nie podaje personaliów studentki (która pomyliła chyba studia - szkoła aktorska byłaby dla niej lepsza) i tych co donieśli do dziekanatu.

        A GW robi z tego afer e i to na pierwszą stronę wydania głównego. Sezon ogórkowy...

        a poza tym student gleboznawstwa chyba zaliczają glebę ;)

        Dla jasności: nie znam zawieszonego naukowca.

        • Gość: student Re: upadek nauki polskiej IP: *.play-internet.pl 02.07.11, 09:51
          studentka nie ściągała. od tego trzeba zacząć. jest osobą która ma stypendium naukowe to raz, dwa że owe "ściąganie" odbyło się 5 minut po rozpoczęciu egzaminu w trakcie podpisania kartek. media tak mają że kreują wykładowców na wielkich zbawicieli nauki, mężów stanów, student jest niczym i nie może dochodzić swoich praw. dziekanowi nie ma co zarzucać, może w końcu dojdzie do zmiany takiej że szykanowaniom nastanie koniec, i nikt z nas nie będzie siedział cicho ze strachu przed oblaniem danego przedmiotu
          • Gość: ts Re: upadek nauki polskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.11, 10:17
            Jeśli ma stypendium a ściągała to trzeba jej go odebrać. Jeśli nie ściągała, koledzy zaświadczą. Pięć minut podpisywała kartkę? Też odebrać stypendium. Jak była szykanowana to może trzeba było wcześniej zgłosić gdzie trzeba i świadczyć wtedy za koleżanką. Jak widać na tym przykładzie (reakcja dziekana) student może dochodzić swoich praw. Są oceny studenckie wykładowców akademickich. W tym przypadku media nikogo na zbawcę nie kreują, bo ob...li wykładowcę z nazwiska przed rozstrzygnięciem sprawy.
            • Gość: x Re: upadek nauki polskiej IP: *.play-internet.pl 02.07.11, 11:53
              5 minut po rozpoczęciu egzaminu, nie rozpoczęciu pisania! Nie bierzesz pod uwagę, że zanim 120 osób zajmie swe miejsca w sali, to minie kilka minut? Sprawa została przedstawiona bardzo nierzetelnie: studentka nie była oskarżona o ściąganie np. z kartki czy zeszytu, tylko oskarżono ją o to, że od niej ściągała siedząca obok dziewczyna. Wyrzucono więc z sali obie. Jaki jest tego sens? Co ta druga mogła ściągnąć od pierwszej? Treść pytań i numer indeksu? Odebrane im kartki świadczą o tym, że nie było tam nic więcej.
              • Gość: ja Re: upadek nauki polskiej IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.11, 12:05
                Kolejna osoba mądra która była na tej sali a dupy nie ruszyła - skoro sytuacja była tak ewidentna jak to przedstawił pismak, do pomocy powinna rzucić się nie jedna osoba. Połowa nie douczonych, druga połowa chce się prześlizgnąć po najmniejszej linii oporu. To jasne, że każdy chcialby nie robić nic a zbierać dobre oceny. Trafiła się jedna osoba, która naprawde wymaga a nie poprostu odwala swoje i daje oceny z kosmosu i odrazu zaczyna się publiczny lincz.

                Ktoś poniżej mówił, że dziewczyna nie została wyrzucona za ściąganie bo jedyne co miałą napisane do nr indeksu i pytania. Czy w tym momencie zaglądając do koleżanki, czy też pomagając koleżance (pytania już były podytkowane) rozmowa na temat odpowiedzi na pytanie nie jest ściąganiem ? Jest. Sprawa bardzo prosta.
                • Gość: x Re: upadek nauki polskiej IP: *.play-internet.pl 02.07.11, 12:46
                  Właśnie napisałem, że sytuacja została w artykule źle przedstawiona. I uwierz, że jest wiele wymagających osób na tej uczelni, więc nie o wymagany poziom wiedzy na egzaminie tu chodzi. Między dziewczynami nie doszło do wymiany ani jednego słowa, a cała sytuacja była jedną wielką pokazówką ze strony prowadzącego, który wielce zdziwił się, że musi przeegzaminować 120 osób, a był sam do ich pilnowania. Takie zastraszenie ogółu już na samym początku spowodować miało spokój na sali w trakcie trwania egzaminu (co udało się osiągnąć), ale spowodowało także strach przed ruszeniem się z miejsca i udzieleniem pomocy, gdyż to także wiązałoby się z wyrzuceniem z sali. Z perspektywy czasu wiemy, że należało nie patrzeć na stracony termin, lecz wstać i pomóc koleżance, ale zbiorowy paraliż robi swoje (choć to raczej zagadnienie dla psychologa).
                  Skoro jesteś taki "douczony"/'douczona", to powinieneś/ powinnaś wiedzieć że słowo niedouczony jako przymiotnik pisze się łącznie, poza tym znać lepiej zasady interpunkcji.
                  Jeśli nie było Cię na sali i swe opinie opierasz wyłącznie na na wpół kłamliwym artykule, to nie oceniaj tak łatwo i stanowczo sytuacji, której nie byłeś świadkiem.
                  • Gość: aaa Re: upadek nauki polskiej IP: *.ghnet.pl 02.07.11, 13:01
                    Fajnie, że wreszcie się wypowiada świadek wydarzenia a nie jacyś gdybający pieniacze.
                  • Gość: slon Re: upadek nauki polskiej IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.11, 17:39
                    Nie, żebym się czepiał, ale to nie zbiorowy paraliż, tylko obojętność i zapowiedź wyścigu szczurów.
          • flamengista proszę o jasną definicję ściągania 03.07.11, 10:25
            Już wiem, że ściągać ex definitione nie może student mający stypendium i do 5 minut po rozpoczęciu egzaminu.

            A na poważnie: w trakcie studiów miałem egzaminy i 10-minutowe - szybki test wielokrotnego wyboru. 5 minut to 50% czasu potrzebnego na jego wypełnienie...

            Podkreślam: nie wiemy, jak było ale podane argumenty są absurdalne. Sprawę powinna dogłębnie wyjaśnić komisja dyscyplinarna, a nie dziekan.
          • Gość: Krakowianin Re: upadek nauki polskiej IP: *.dynamic.chello.pl 07.07.11, 10:07
            Od razu widać że studenci kombinują zawsze tak było i będzie a teraz mają jeszcze same prawa a żadnych obowiązków. Skoro zemdlała to czemu żaden student a było ich coś koło setki nie powiadomił egzaminatora lub nie pomógł jej. Mi to wygląda na szyte grubymi nićmi próbę nieudolnych studenciaków aby się prześliznąć przez te egzaminy. Poza tym dlaczego gazeta opublikowała pełne dane nauczyciela? A gdzie ochrona danych osobowych? Ja zaskarżyłbym redakcję za to.
        • Gość: ja Re: upadek nauki polskiej IP: *.krosno.vectranet.pl 03.07.11, 12:51
          Gdybym sama nie znała osobiście tej osoby pewnie tak samo komentowałabym taką sytuację, ale wiem, jaki ten wykładowca jest dla studentów. Nie jest to pierwsza skarga, a także nie jest zapewne bezpodstwna.... jest tak wielu wykładowców, którzy wymagają wiele i rygorystycznie traktują wiele spraw, ale jakos nikt na nich skarg nie wysyła i nikt nie mdleje im na egzaminie!!!!!
        • Gość: studentAGHu Re: upadek nauki polskiej IP: *.ds3.agh.edu.pl 05.07.11, 18:30
          To jak nie znasz wykładowcy to po co się odzywasz w ogóle? Znasz okoliczności zdarzenia? Czy może jedynie próbujesz dowieść że to jedynie studenci są źli w Polsce?
      • Gość: MMH Re: sprawa już na pierwszy rzut oka IP: *.home.aster.pl 02.07.11, 20:50
        kończę właśnie studia na tym kierunku- Dziekan zapewne podjął decyzję o zawieszeniu dr, gdyż dotychczas dwukrotnie wpływały na niego skargi. Sama zdawałam u niego kilka egzaminów i pomimo, że jest osobą posiadającą sporą wiedzę w swojej dziedzinie, jego zachowanie często bywało skandaliczne (nie będę się zagłębiać w szczegóły). Rozważaliśmy niejednokrotnie doniesienie o tych zajściach Dziekanowi.
      • Gość: student11 Re: sprawa już na pierwszy rzut oka IP: *.ghnet.pl 02.07.11, 21:02
        Nie wiesz jak było to się nie wypowiadaj!!!! Studentka która zemdlała nie ściągała tylko inna studentka ściągała od niej a prowadzący wyrzucił za drzwi obie studentki. Studentka która ściągała wyszła a ta od której ściągano prosiła żeby pozwolił jej zostać bo ona nic złego nie robiła gdyż nawet nie dawał jej odpisywać. On się nie zgodził i kazał jej opuścić sale i wówczas dopiero zaczęła się całą sytuacja z mdleniem.
        • flamengista no i ok 03.07.11, 10:35
          Od tego jest komisja dyscyplinarna, by badać takie sprawy. Studenci byli zbulwersowani zachowaniem wykładowcy - napisali skargę do dziekana. Dziekan przekazuje sprawę komisji. Ta przesłuchuje świadków i wydaje werdykt.

          Tak działają normalne mechanizmy na uczelniach.

          Natomiast w opisanej sytuacji doszło do absurdu:
          1. dziekan wydał zaocznie wyrok - ciężko teraz komisji uznać, że np. wykładowca jest jednak niewinny (choć podkreślam - nie chcę przesądzać o winie/jej braku - nie wiem jak było)
          2. GW opisała sprawę tendencyjnie, w związku z tym wykładowca został publicznie zlinczowany - wymieniony z imienia i nazwiska.

          I jeszcze jedno: sam piszesz, że jednak ktoś ściągał. W takim przypadku bardzo trudno rozstrzygnąć, kto od kogo. Wykładowca widzi 2 rozmawiające ze sobą osoby. Mimo, że prosił o ciszę podczas egzaminu. Naprawdę, nie posiadamy daru telepatii i odczytywania cudzych myśli. Ja na miejscu tego doktora też prawdopodobnie obie studentki bym wyrzucił. Wykładowca nie musiał widzieć całego zdarzenia, tylko np. jego końcową część. Zupełnie jak sędzia w meczu piłkarskim...
    • Gość: Adam Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.bj.uj.edu.pl 02.07.11, 09:47
      Sluszne uwagi w komentarzach poprzednikow.
    • Gość: studentAGH Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.ds7.agh.edu.pl 02.07.11, 10:42
      "studenci" od dawna byli cięci na dra Mariana, bali się, że ich uleje. Nie ma co ukrywać, to jest wymagający człowiek, jak się czegoś nie umie to się nie zdaje i koniec. Moim skromnym zdaniem wszyscy prowadzący powinni tacy być. A co do tego egzaminu, to słyszałem wersję, która jest dokładnie taka jaką przedstawił ww. prowadzący. Poza tym to kłamstwo, że pan dr nie pozwolił nikomu z sali udzielić pomocy. To właśnie takich "kolegów" miała ta dziewczyna, że nikt jej nie pomógł. Oby pan dr został przywrócony i pojechał tych studenciaków na kolejnym terminie (chociaż po zmianie prowadzącego to raczej wszyscy zdadzą w 1 terminie -i o to chodziło tym wszystkim studentom, dopięli swego)
      • Gość: B(a)ron Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.79.77.194.atman.pl 02.07.11, 10:57
        komentarz stronniczy do granic możliwości, tak niech ich oleje bo są młodzi i mają się uczyć życia !!!! co za idiotyzm...a skąd wiesz owy studencie agh że historia ta jest prawdziwa....studencie czy wykładowco ? Wiadomo że nie wszyscy wykładowcy są źli jednak większość dba o to by student nie miał za łatwo, jest na za ocznych to zapłaci znowu na egzamin niech płaci ! Tak was boli że teraz nie możecie miec po 10 etatów i odwalać pańszczyzny w stylu nie przychodzenia lub nagminnego spóźniania się na wykłady i "zdawki". Troszkę więcej obiektywizmu, może prawda leży po środku.
        • Gość: studentAGH Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.ds7.agh.edu.pl 02.07.11, 14:04
          nie leży po środku, studiuję na tym wydziale więc wiem jak było
      • Gość: 5 rok Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.11, 23:32
        Znam tego naszego dr kochanego i miałem z nim zajęcia swego czasu. Co do zachowania kolegów to ja sie im nie dziwię.
        Dlaczego ?? Bo z doświadczenia wiem, iż prowadzący czasem potrafił zachować się jak rasowy k***s.

        W omawianej sytuacji studenci mieli mocno w gaciach. Widząc laskę wywijającą orła w pierwszej kolejności pomyśleli że to jakieś żarty. Gdy się połapali o co chodzi w ich głowach nastała burza myśli i weryfikacja dalszej egzystencji. Mieli wybór - wstać i pomóc, jednocześnie skazując się na ostracyzm i problemy na kolejnych terminach, lub pozostać i jedynie współczuć.
        Nie mówcie mi tu też, że każdy ma prawo wstać i wyjść, bo owszem prawo może jakieś i jest, ale życie to życie i korzystając z takiego przywileju jest się skazanym na problemy. Zaryzykuje ktoś ??
        • Gość: student agh Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.ostnet.pl 03.07.11, 00:15
          Dokładnie tak było jak napisałeś, lęk przed dr przezwyciężył dzisiaj wiem jedno...zachowałbym się inaczej, wstał i wyszedł za nią.
          Ale konsekwencją tego na pewno by było mieć ten przedmiot w plecy. Ta sprawa musiała ujrzeć światła dziennego, aby wyszło na jaw co tak naprawdę dzieje się na tej uczelni. Szkoda że tylko w taki sposób...
    • Gość: b. bzdury IP: *.ghnet.pl 02.07.11, 10:51
      Jasne, tylko że dziewczynie mogło się coś na prawdę stać (np. wylew) i nieudzielenie pomocy (co jest, nota bene, obowiązkiem prowadzącego zarówno zajęcia jak i egzamin - na uczelniach organizowane są specjalne kursy dla kadry z zakresu pierwszej pomocy na wypadek takich okoliczności) mogłoby skończyć się i dla dziewczyny i dla prowadzącego tragicznie: dla niej poważnym uszczerbkiem na zdrowiu, a dla niego więzieniem. W tego typu przypadkach ewentualne niebezpieczeństwo związane z nieudzieleniem pomocy jest duże i prowadzący powinien sobie z tego zdawać sprawę a nie ponosić ryzyko w imię - no właśnie, czego? Jeśli ściągała, zostało to zaznaczone, a praca odebrana, więc i tak egzamin został oblany. Nawet, jeśli podejrzewał, że udaje, powinien był to sprawdzić. Prowadzący egzamin wykazał się wyjątkową bezmyślnością.
      Swoją drogą - nie wiem, ile tam było osób zdających na sali, ale celem lepszego zapobiegania ściąganiu i nieprzewidzianym sytuacjom egzaminu powinno pilnować kilka osób.
      Ściąganie to rzeczywiście plaga wśród studentów, a gdyby wyrzucać za ściąganie, to polskie uczelnie świeciłyby pustkami.
    • jozef.moneta żal wykładowcy 02.07.11, 10:55
      W cywilizowanym kraju studentka wyleciałaby ze studiów. A tutaj ? Zaliczyła "glebę" na piątkę a wykładowcę zawieszono.

      Wykładowca powinien olać taką uczelnię. Ale z drugiej strony, to co robi się po gleboznawstwie ?
      • Gość: b. Re: żal wykładowcy IP: *.ghnet.pl 02.07.11, 10:57
        Gleboznawstwo to przedmiot na Inżynierii środowiska, czytać nie umiesz...?
        • Gość: ja Re: żal wykładowcy IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.11, 11:24
          o dr Skwarczku zbudowano na AGH wiele niepohlebnych opinii. Jest wymagający to fakt, każdy boi się gleboznawstwa z nim jak ognia, każda grupa walczyła żeby nie mieć z nim tego przedmiotu. To logiczne, że będą wspólnie przeciw niemu, im to na rękę bo nikt za nim nie przepada. Opowieści o tej sytuacji urosły już niesamowicie, każdy dodaje coś od siebie i wychodzi na to jakby działanie dr było celowe.
          Więc skończcie pisać takie pierdoły, nikt dupy nie ruszył żeby pomóc koleżance a teraz bawią się w skargi gnoje, za ściąganie powinna odrazu wylecieć z uczelni i dziękuje. A teraz za nią wszyscy murem.
          • Gość: MagdaM Re: żal wykładowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.11, 11:40
            Człowiecze, zapoznaj się lepiej ze sprawą a potem pisz, ściąganie - owszem wylotka, ale czy podczas początku egzaminu, gdy ludzie kartki podpisywali ktoś obrócił głowę, to też ściąganie? Nie gadaj głupot jak nie znasz sprawy, a dr swoją drogą jest wymagający, lecz nie usprawiedliwia to jego WIELU poczynań. Powiem tak, kto go zna, to wie co to za człowiek i nie mówię tylko o studentach... Ale gazeta nie powinna podawać mimo wszystko wszystkich danych osobowych... świadczy to tylko o poziomie dziennikarza.
            • Gość: ue Re: żal wykładowcy IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.11, 11:58
              a ty sprawę znasz z autopsji czy z bajek jakie krążą po A-O ?? Bo jedną z nich opisywałem poniżej nie będę się powtarzał, mam jeszcze kilka, które z przyjemnością przytoczę. Skoro z autopsji i teraz jesteś takim kozakiem to czemu nie zerwałeś się, żeby pomóc koleżance?
              jeśli nie ma zgody na piśmie o ujawnienie danych wrażliwych sprawa powinna skończyć się w prokuraturze i tyle
            • Gość: studentAGH Re: żal wykładowcy IP: *.ds7.agh.edu.pl 02.07.11, 14:07
              nie bądź śmieszny kolego, dobrze wiesz jakie zasady panują na egzaminach u dra Skwarczka, na każdym (powtarzam KAŻDYM) egzaminie mówi, że traktuje obrócenie się za próbę ściągania i wyrzuca dwie osoby (tą która się obraza i tą od której się ściąga). Jeżeli temu zaprzeczasz to nie mamy o czym rozmawiać
      • angrusz1 Re: żal wykładowcy 02.07.11, 12:43
        Ta studentka wyleci ze studiów , bo już nie będzie miała życia a wykładowca po procedurze wyjaśniającej zostanie przeproszony .

        Takie to są patologie w polskim systemie oświatowym .

        Pomówienia i tłumaczenia że nie jest się wielbłądem .

        Tak się dzieje bo od lat oświatą rządzą tzw postepacy - czyli mieszanina lewaka z liberałem .

        Pora ich odsunąć od władzy . Jesienią będzie okazja .
      • Gość: asd Re: żal wykładowcy IP: 77.236.26.* 02.07.11, 15:07
        jaki zal wykladowcy? ta dziewczyna nic nie zrobila....to kolezanka majaca inna grupe odwrocila sie w jej strone. A ponad 150 osob na sali balo sie wrecz odwrocic zeby zobaczyc co sie stalo. Szanowny doktor poprostu chcial na poczatku pokazac jaki to on zasadniczy i biednej dziewczynie sie oberwalo.
      • Gość: Dru Re: żal wykładowcy IP: *.ghnet.pl 02.07.11, 22:31
        W cywylizowanym kraju dr wyleciałby za nie przestrzegania reguły BHP.
      • Gość: A. Re: żal wykładowcy IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.11, 11:10
        Gleboznawstwo to tylko jeden z wielu kursów prowadzonych na tym kierunku, więc nie rozumiem wątpliwości, co się po tym robi? :P Robić to można coś po danym kierunku studiów (tu: inżynieria środowiska), chociaż też niekoniecznie.
      • Gość: JA Re: żal wykładowcy IP: *.krosno.vectranet.pl 03.07.11, 12:45
        Myślę, że taki komentarz wynika, tylko z faktu nieznajomości tego Pana. Mimo, iż mialam u niego 4,5 i nie wyleciałam z sali, uważam, że tacy niewychowani ludzie nie powinni pracowac na ŻADNEJ uczelni... i w tym wypadku myślę, że wersja studentów jest w zupełnośći prawdziwa.
      • Gość: iś Re: żal wykładowcy IP: *.va-router.com.pl 19.06.12, 10:59
        To tylko jeden z przedmiotów, który pojawia się na wszystkich kierunkach pokrewnych z geologią, geodezją, inżynierią itp :)
        Pozdrawiam
    • Gość: x Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.gemini.net.pl 02.07.11, 11:26
      Gość portalu: ts napisał(a):

      > Mam pytanie dlaczego podano nazwisko wykładowcy a dziewczyny nie? Jak się ma pu
      > blikacja nazwiska z podanym miejscem pracy (dane wrażliwe) do ustawy o ochronie
      > danych osobowych? Gazeta ma zgodę na piśmie?

      Bo bez tego publiczny lincz mógłby się nie udać.


      • Gość: on Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.11, 11:36
        Nic mu nie zrobią, studenci są cięci potwornie na dr i dziekan dobrze zdaje sobie z tego sprawę, że oddaliby bardzo wiele żeby nie być "męczonym" na gleboznawstwie, a wystarczy się poprostu nauczyć...
        • Gość: x Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.gemini.net.pl 02.07.11, 11:41
          Że mu na uczelni nic nie zrobią to wiem, bo nie ma do tego najmniejszych powodów i byłby to skandal. Chodzi mi o publiczny lincz, na którego ofiarę upatrzyli go sobie - jak widać - pismacy.
          • Gość: ja Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.11, 11:52
            Ktoś zrobił wielkie halo z niczego. Na uczelni krążą bajki jakoby dziewczyna nie ściagała lecz mdlała podczas pisania za co została wyrzucona.
            A wracając do kwestii prawnej, dlaczego jednak imię i nazwisko zostało wymienione skoro dr to nie osoba publiczna ?
    • Gość: Elche W normalnym kraju tytuł artykułu by brzmiał IP: *.play-internet.pl 02.07.11, 11:55
      Studentka wyrzucona za ściąganie...

      Niedouczeni i rozpieszczeni studenci usiłują zastraszyć wykładowcę, by od nich za wiele nie wymagał.
      • Gość: kkk Re: W normalnym kraju tytuł artykułu by brzmiał IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.11, 13:17
        W normalnym kraju to profesor jest mentorem a nie wrogiem dla studentów .
        Jednak w Polsce bardziej to przypomina zależność urzędnik - petent więc nie dziwi mnie wrogość studentów
    • Gość: studentka Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.11, 12:28
      Niech się zaczną uczyć!! z uczelni powinna być usunięta jedynie osoba która ściągała i to ona powinna mieć teraz problemy
      • Gość: Dru Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.ghnet.pl 04.07.11, 20:58
        Niech wyrzuca wykladowce za nie przestrzeganie zasad bhp.
        • Gość: nn Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.geol.agh.edu.pl 07.07.11, 10:17
          a studentów zasady BHP nie obowiązują? Wyleci prowadzący to muszą też relegować studentów bo oni też złamali zasady BHP. Prawo w Polsce dotyczy tylko nielicznych? bo ja myślę że jesteśmy równi wobec prawa
    • Gość: igor Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.play-internet.pl 02.07.11, 12:35
      Po pierwsze ten cały zamęt i rozgłos przez gazetę jest zbędny. Jestem przekonany, że takie przykre sytuacje zdarzają się także na innych uczelniach..albo i nawet gorsze. Jednak moje pytanie brzmi: Czy każdy student, który straci przytomność podczas zajęć czy egzaminu powinien winić od razu za to swojego wykładowcę i wnosić skargę?Stres, panika to sytuacje codzienne, nie wszyscy są na to odporni szczególnie często bardzo 'ambitne' osoby mają z tym problem. Jeśli została wyrzucona to znaczy, że wzbudzała wątpliwości prowadzącego i mógł stwierdzić, że jest nieuczciwa. Miał prawo. Dziewczyna zemdlała, ale wstała o własnych siłach i skoro zapewniła, że wszystko w porządku i, że nie potrzebuje pomocy to po co teraz ta cała sytuacja?A gdzie byli 'koledzy', którzy nawet nie zainteresowali się faktem, że ich koleżanka upadła?Dopiero po fakcie zaczęli się interesować, że przecież można 'doktorkowi' nieco pogorszyć sytuację. To już nie pierwszy raz kiedy inżynieria kombinuje. Wykładowca owszem bywa surowy i często utrudnia życzie studentom, ale chyba nie chodzi o to, żeby 'iść po najmniejszej linii oporu.' Ta cała sytuacja jest naprawdę śmieszna. Owszem mogła się zdarzyć tragedia, ale może warto zwrócić uwagę na studentów, którzy po prostu zainteresowali się losem koleżanki, aby odsunąć prowadzącego od egzaminu i mieć łatwiej. Nie tylk inżynieria ma gleboznawstwo i nie tylko oni bywają 'pokrzywdzeni'.
      • Gość: Studentka GGiOŚ Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: 109.196.80.* 02.07.11, 14:21
        Zgadzam się z przedmówcą w 100%. To już nie pierwszy raz kiedy studenci IŚ kombinują na tym wydziale tak żeby tylko iść po najniższej linii oporu... w szczególności tegoroczni studenci 3 roku.
        Wszyscy studenci dra S. dokładnie wiedzą jakie są jego wytyczne co do zaliczenia przedmiotu i każdy student powinien wiedzieć że aby zdać trzeba dużo umieć. Też miałam z doktorem ten przedmiot, też strasznie się bałam że obleje, ale wystarczyło poswięcić kilka wieczorów na naukę! Tym bardziej, że wiedza z tego przedmiotu przyda się do egzaminu inzynierskiego. Pewnie teraz wszyscy z Iś cieszą się, że nie dr S nie będzie sprawdzał ich prac. A wystarczyło nie nagłasniać sprawy i nauczyć się na drugi termin... A teraz i doktor jak i studentka mają nieciekawą sytuację...
    • Gość: gosc Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.net.autocom.pl 02.07.11, 12:44
      znam ta sprawę, znam tego dr. i znam studentów 3 roku iś. i właśnie widać jak torują sobie drogę do dyplomu łapiąc się jakiejkolwiek opcji. Prawda jest taka że każdy na naszym wydziale wie jak ciężko jest zaliczyć przedmiot u dr.S. i żeby uzyskać wpis po prostu trzeba się na uczy, a nie liczyć na szczęście. inzynieria znowu wykazała sie sprytem, ich prace będa teraz oceniane przez kogos innego.
      ZAL! dyplom AGH zobowiązuje do wiedzy a nie do krętactwa!
      • Gość: gość Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.play-internet.pl 02.07.11, 12:51
        Inżynieria nie chciała nagłasniać całej sprawy. Ciekawe, ze najgłośniej sprawe komentuje ochrona, która przebolec nie moze, że tyle osob u nich ma warunek
        • Gość: rufi Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.play-internet.pl 02.07.11, 13:03
          nie chciała nagłaśniać całej sprawy?!?! a kto poleciał pierwszy do gazety?napewno nie gig ani ochrona! od razu pobiegliście do dziekana poskarżyć jacy to pokrzywdzeni znowu jesteście! pozatym WY może nie macie tyle warunków bo ciągle kombinujecie na prawo i lewo!! to dopiero był wasz pierwszy termin, a wy już dupy spinacie, że nie zdacie na 5.0! nie wiem po co wciągacie w to Mariana?! może poprostu zacznijcie sie uczyć!
    • Gość: kibic111 To jakieś jaja! IP: *.nfb.pl 02.07.11, 13:38
      Skąd wiadomo że studentka "zemdlała"? Może osłabła po imprezie poprzedniego wieczora i wybrała taki sposób by "zmiękczyć" wykładowcę. Ja widziałem juz takie numery w wykonaniu dziewczyn (co prawda w szkole sredniej, a nie na studiach). Uważam że wykładowcę ewidentnie skrzywdzono!!! On ma nauczyć studentów a nie pielęgnować.
      • Gość: D Re: To jakieś jaja! IP: *.ghnet.pl 02.07.11, 22:49
        Zgadzam sie ze ludzie naciagaja ALE diabetycy i ludzie z wadami serca tez istnieja..
        Prawda jest taka ze powinni byli zadzwonic po karetke i wiadomo bybylo czy dziewczyna udawala czy nie przez cisnienie krwi..
        Niebyloby wielkie halo ale nawet tyle nie zrobili..
        No i gdyby sytuacja byla powazna?
        Zdaza sie ze mlodzi ludzie traca przytomnosc i nie budza sie z tego..
        • Gość: Krakowianin Re: To jakieś jaja! IP: *.dynamic.chello.pl 07.07.11, 12:15
          Skoro była chora to zgodnie z BHP powinna to powiedzieć dr. A tak to jest kombinowanie częściej zdarza się że studenci kombinują niż faktycznie są chorzy. Lekarze za kasę wystawią każdy świstek.
    • Gość: ticzeress Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.11, 13:45
      Trzeba było śniadanko zjeść, a nie najarać się petów od rana... potem mdleją, królewny, jedna głupsza od drugiej...
    • Gość: aaa Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.ghnet.pl 02.07.11, 13:58
      IŚ, OŚ, Boże, gdzie Wy pracę po tym znajdziecie...
    • Gość: OPN Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.zax.pl 02.07.11, 14:03
      Gleby można zdać u M.S. nawet na zerówce :)
      • Gość: studentka z GGiOŚ Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.11, 14:40
        Do "aaa" - pracę znajdziemy, spokojnie.
        Również uważam, że to całe zamieszanie było zupełnie niepotrzebne.
        Znam dra i miałam już z nim kiedyś inny przedmiot.
        Owszem, ludzie się go boją, ale to nie powód,żeby robić od razu taką aferę.
        To, że ma swoje zasady (bezwzględnie tępi ściąganie i czasami straszy) i trzyma się ich to akurat jest powód do pochwalenia. Dzięki temu mobilizuje do nauki i wymaga uczciwości.
        Owszem, ja też się go bałam ale czasem trzeba z kimś porozmawiać albo po prostu poczekać i przekonać się, że strach ma wielkie oczy.
        Niepotrzebnie ludzie sieją panikę.
        Pozdrawiam!
    • zablokowany-obrazliwy-nick Z większości komentarzy 02.07.11, 14:34
      wynika iz studiowanie winno być tylko przyjemnością bez żadnych wymagań, jak chodzenie do przedszkola.
      • Gość: Zenon Re: Z większości komentarzy IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.11, 14:42
        zablokowany-obrazliwy-nick napisał:
        > wynika iz studiowanie winno być tylko przyjemnością bez żadnych wymagań

        Uczciwie trzeba przyznać, że duża w tym rola uczelni/wydziałów, które zachęcają do studiowania, mówiąc, że będzie fajnie, bezstresowo, bezproblemowo dostanie się dobrze płatną pracę. Byle tylko student się zapisał.
    • Gość: forum symulantka IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.11, 14:51
      jw
      • Gość: Studentka UWM Re: symulantka IP: *.olsztyn.mm.pl 10.11.11, 21:50
        U nas również jest gość z którym miałam literaturę powszechna, gdyż studiuję polonistykę i wszyscy się go boją. Ja również się go bałam, robiło mi się słabo, raz zemdlałam, do momentu kiedy z nim nie porozmawiałam przed sesją, wyjaśniłam mu że się stresuję i inaczej ze mną zaczął rozmawiać. Więc Drodzy Studenci, może po prostu wiecej zaufania do wykładowców, bo to też ludzie, tylko mający trochę większą wiedzę od nas. Powodzenia!
    • Gość: ggioś Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.agh.krakow.pl 02.07.11, 14:53
      To nie pierwsza skarga na tego prowadzącego, wcześniejsze dotyczyły chociażby niesprawiedliwego oceniania czy też wpływu na ocenę długości spódnicy u studentek... Nie pierwszy raz są z osobą tą problemy, dlatego dziekan powinien podjąć jakieś działanie- nie każdy musi prowadzić zajęcia dydaktyczne, bo nie każdy się do tego nadaje.
      • Gość: angrusz1 Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.11, 15:42
        Hmm, metody skarg na wykładowców czy nauczycieli uczniowie mają obcykane od podstawówki .
        Dlatego mądry przełożony najczęściej olewa takie skargi .

        W moim przypadku - nauczyciel ang w gimnazjum - miałem taki przypadek .
        I klasa gimn , uczniów jeszcze nie znam , pierwsza klasówka . Uczennica - przewodnicząca klasy została złapana na zamianie swojej kartki z inną uczennicą ( potem okazało się że bardzo dobrą ) .Ta przewodnicząca oczywiście dostała jedynkę ale zaraz w tym samym dniu u dyrektorki pojawiło się podanie od owej uczennicy o zamianę nauczyciela , bo ...to i śmo.

        Takie to patologie są w szkole . Szkoda , że nie wszyscy dyrektorzy reagują !! reagują właściwie . Czasem boją się i oni ucznia, bo rodzic wpływowy i ... może to odbić się negatywnie na kolejnym konkursie na stanowisko dyrektora .
    • Gość: studentka_AGH Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.ds2.agh.edu.pl 02.07.11, 15:22
      Od kilku lat przyglądam się działalności dydaktycznej doktora S. i legendom, jakie w tym czasie zdążyły się utworzyć na jego temat. Z punktu widzenia osoby, która miała z nim zajęcia, muszę stwierdzić, że to człowiek bardzo elokwentny, obeznany w tematyce szeroko pojętej ochrony i inżynierii środowiska - specjalista. Jednak nie posiadł on umiejętności przekazywania swej wiedzy studentom... Odkąd pamiętam zawsze wyrzucał z sali za choćby zerknięcie do kartki sąsiada z ławki- bez względu na to, czy faktycznie się ściągało, czy też nie. Zresztą, ściąganie to naruszenie regulaminu studiów, które powinno być surowo karane. Nie stanę po żadnej ze stron z prostej przyczyny- nie byłam świadkiem tego wydarzenia. Chcę jedynie zaznaczyć, że artykuł ten na pewno nie jest wzorcowym przykładem obiektywizmu dziennikarskiego, a posłużenie się w nim nazwiskiem i imieniem prowadzącego zajęcia, powinno zakończyć się sprawą w sądzie...
      • Gość: jd Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.11, 00:37
        lol, bo do sasiada sie zaglada zeby zobaczyc czy dobrz nazwisko wpusal, prawda?
      • ar.co Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie 04.07.11, 11:20
        Naprawdę nie masz nic lepszego do roboty niż kilkuletnie przyglądanie się działalności jakiegoś doktora? To jest chore.
    • Gość: aaa Re: upadek nauki polskiej IP: *.ghnet.pl 02.07.11, 16:49
      A po kiego grzyba miałby kłamać?
      • Gość: do aaa Re: upadek nauki polskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.11, 01:14
        jak to po co?

        Czasy w których studenci się uczyli - odeszły do lamusa.

        Teraz studenci jedynie zaliczają: zaliczenia, egzaminy, dyplom. Na zasadzie "co by tu zrobić, żeby nic nie robić, a najwięcej [piątek w indeksie i papierek pomagający w zatrudnieniu] zarobić". "Wyższe" polsko-bangladeskie szkoly tego i owego [zwane "Kup Sobie Wykształcenie"] obniżyły poprzeczkę do tego stopnia, że "studentom" wydaje się, że i na normalnych studiach będzie taka sama laba. A tu - zonk.

        Ale wtedy wymagających wykładowców tacy "studenci" tępią korzystając z poprawności politycznej, i z tego, że dziekanami zostają przeważnie "poprawni politycznie". I tylko politycznie.

        Kto ma większe szanse w starciu : 1 wymagający wykładowca - 10 kłamiących w obronie swojego tyłka studentów?
        • Gość: ja Re: upadek nauki polskiej IP: *.krosno.vectranet.pl 03.07.11, 13:01
          A czy był/a Pan/Pani na tym wydziale i zna wyjkładowców?? jeśli nie to myślę, że nie można powiedzieć ze jest jeden sprawiedliwy.... wiele jest nazwisk z wielu przedmiotów, na których "zdobycie zaliczenia" jest trudne wymaga nauki, ale i są tacy, którzy nie robią problemu... i nie ma co wrzucać wszystkich do jednego wora... tych z KSW i AGH...
    • Gość: gosc do Pani Redaktor i nie tylko IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.11, 18:44
      Czy wy wszyscy ludzie sie dobrze czujecie ??? Wiekszosc tej dyskusji jak sie dało zauwazyc jest napędzana przez studentów dwóch kierunków które z jakiegoś powodu nie darzą sie sympatia. I w interesie jednych i drugich najlepiej byloby ta dyskusje zakonczyc i nie osmieszac publicznie własnej uczelni słownymi przepychankami. Poza tym na miejscu tej dziewczyny nie zostawilabym na Pani Adzie Chojnowskiej suchej nitki . Naraziła ona studentke na publiczne osmieszeni i kpine . Dlaczego ? Otóż sprawa zaczela sie od tego ze ta dziewczyna wlsnie nie sciagala !!!!! A a zostala o to NIESLUSZNIE posadzona ! W Artykule jednak zostało napisane : "Studentka została wyproszona z sali za ściąganie"..... Powiecie ze przeciez nie podala nazwiska studentki . Otoz tylko na jednym roku dwoch wczesniej wspomnianych kierunkow jest lacznie ponad 300 osob . Sa to osoby ktore studjuja ze soba juz 3 lata i mniej lub bardziej kazdy sie zna chociazby z widzenia. Wiekszosc tych ludzi i pozostalej spolecznosci studenckiej, a takze wykladowcow wypracuje sobie opinie na ten teamt na podstawie tego bzdurnego artykułu. W studenckiej spolecznsci jednego kierunku lub wydzialu jest obecnie bardziej niz proste poznac nazwisko i imie tej dziewczyny , z czym w obecnych czasach powinnismy sie wszysycy liczyc. Radzilabym sie Pani Adzie Chojnowskiej zastanowic nad tym co zrobila i przejzec jakie hamskie i wulgarne komenatzrae pod adresem tej dziewczyny spowodowal ten zle napisany artykul.
      • Gość: bzzyk Re: do Pani Redaktor i nie tylko IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 03:31
        Proszę czytać ze zrozumieniem. Nikt nigdy nie mówił, że ściągała, tylko że została wyproszona z sali za ściągnie co jest prawdą i zresztą sama to przyznajesz.
    • Gość: Dru Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.ghnet.pl 02.07.11, 19:27
      Dziewczyna zemdlała.. i nikt na sali nie wstał jej pomóc?
      Owszem zachowanie wykładowczyni była karygodne, ale co z wszystkimi koleżankami i kolegami z wydziału?

      Jak sami twierdzą dziewczyna mogła stracić życze a nic nie zrobili?

      Zwykłe ss-mańskie zachowanie..
      • Gość: Studentka UWM Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.olsztyn.mm.pl 10.11.11, 21:55
        Tak sobie myślę, że może koledzy i koleżanki tej dziewczyny nie wiedzieli co mają zrobić? Kiedyś taka sytuacja: stałam z kolegą w kolejce do dziekanatu złożyć jakieś papiery i dziewczyn a zemdlała, nikt nie ruszył się zeby jej pomóc, dopiero zareagował ten mój kolega razem ze mna......Niestety i takie sytuacje mjaą miejsce
    • annb Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie 02.07.11, 20:18
      Kilkanaście lat temu student AGH poczuł się słabo, wyszedł z egzaminu, oparł się o barierkę schodów i poleciał w dół.
      Na miejscu pana doktora nie wypuściłabym z sali bez opieki dziewczyny, która się słabo poczuła.
      No ale ja to ja a pan jak widac empatii pozbawiony.
      • Gość: Dru Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.ghnet.pl 02.07.11, 22:11
        Rzecz jasna.. normalny odruch ludzki jest kogoś złapać jak mdleje.. egzamin można zdać w póżniejszym terminie..
        Mogła nawet mieć zawał i nikt by nie wstał jej nie pomóc.. po prostu patalogia..
        • Gość: bzzyk Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 03:44
          Kochany gdyby to był zawał to każda obdukcja natychmiast to potwierdzi. Dlaczego nie poddała się jej? Oni na tym AGH mają cykliczne szkolenia medyczne, a jak ktoś na dodatek pracuje lata to jest w stanie z dużą dozą pewności określić czy ma do czynienia z rzeczywistym zagrożeniem czy nie. Podejrzewam, że akurat ten pan ma spore doświadczenia z mdlejącymi studentkami.
          • Gość: sprostowanie Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.11, 08:34
            <lol> a na jakiej podstawie Ty to oceniasz ? To jego rzekome doświadczenie ? Mimo wieloletniego zagrożenia, nawet nie lekarz (w przypadku którego możemy mówić o jakimś doświadczeniu, bo to że gość na uczelni ma tytuł "doktora" to jeszcze nie znaczy że leczy ludzi, a Ty mówisz o jakimś "doświadczeniu") nie może osądzisz takiej sytuacji jednoznacznie. Należała się interwencja, bez względu na to z czy wcześniej ściągała, czy symulowała, czy tańczyła kankana.
        • Gość: OLsztynica Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.uwm.edu.pl 09.01.13, 19:34
          Otóż to....Ponadto zgadzam się z moimi przedmówcami, że nie tylko wykładowca miał obowiązek udzielić pomocy dziewczynie, ale to dotyczy wszystkich...Miałam sytuację, że zemdlałam na uczelni, na środku korytarza.....Gdyby moi koledzy czekali aż zjawi się jakiś wykładowca to akurat bym teraz była tutaj gdzie jestem...Wykładowca dotarł w momencie kiedy już prawie dochodziłam do siebie...
      • Gość: bzzyk Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 03:34
        Nie wiem jak teraz, ale w stosunkowo niedawnej przeszłości co sesję notowano po kilka prób samobójczych, czasem niestety udanych.
    • Gość: obserwator Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.star.net.pl 02.07.11, 22:19
      Ściągania nie pochwalam. Wykładowcy tez nie są wzorami do naśladowania, poniżanie studentów, łamanie praw studenta i człowieka, to standard. Może należałoby się przyjrzeć tym sprawom.Najpierw trzeba wymagać od siebie, a potem od innych, tym bardziej od młodego człowieka. Krążące pinie o wykładowcy nie są wyssane z palca. Zastraszani studenci mogą mdleć i wcale nie muszą kombinować. Nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka. Wielu chce się uczyć, bardzo! Niestety, często wykładowcy nie są dla studentów, traktują ich jak intruzów. Brak poszanowania, co się dziwić, przecież młodzi uczą się wzorach, przykładach. Czyż nie tak? Myślę, że system studiowania wymaga znacznie większej reformy, niż tej, która ma wejść niebawem. Takie traktowanie CZŁOWIEKA jest niedopuszczalne na uczelniach zachodnich. A w Polsce? ..........
      • Gość: bzzyk Re: Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 03:38
        Zapewniam Cię, że nie wszyscy studenci są traktowani jak intruzi. Poza tym na tzw. uczelniach ZACHODNICH jest wiele rzeczy niedopuszczalnych które niestety w Polsce są standardem.
    • Gość: studentAGH Re: żal wykładowcy IP: *.ds7.agh.edu.pl 02.07.11, 23:56
      co miał jej robić usta-usta? wtedy pewnie oskarżyła by Go o molestowanie. Dajcie mi człowieka a znajdzie się paragraf - widać, że masz takie pojęcie. Spytał czy ok, mogła powiedzieć, że nie, sprawa prosta, nie ma co dyskutować

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka