Gość: bezprzesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.12, 14:46 Bez przesady, uliczny handel stanowi koloryt miasta, dodatkową atrakcję turystyczną. I wszędzie tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: rob Re: Okropny wizerunek Krakowa. Gołębie, handel i IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.12, 14:53 te "artykuły" na gazeta.pl zaczynają być coraz bardziej żenujące i żałosne. Jestem właściwie od początku istnienia tego portalu i kiedyś poziom merytoryczny artykułów jest poniżej jakiegokolwiek poziomu... Artykuły wyglądają mnie więcej tak "Wielka psia kupa straszy w centrum miasta" - Opis: Piesek Pani X zrobił kupę na trawniku. Na prawdę od kilku miesięcy nie da się tego wszystkiego czytać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: red_ek Re: Okropny wizerunek Krakowa. Gołębie, handel i IP: 94.42.238.* 15.07.12, 15:11 Czy naprawdę tak trudno odróżnić artykuł od listu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kris Re: Okropny wizerunek Krakowa. Gołębie, handel i IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.12, 15:17 czy to się da czytac czy nie to prawda jest przykra i bolesna dla Krakowa i jego wizerunku bo sesrane przez gołębie ławki i deptaki na plantach są, nie mozna usiąść na nich ,lepiej byłoby je zlikwidować to bo to tak nie wyglądało obrzydliwie,dorożki na rynku to już istne hordy przejść się nie da to też fakt ,czy handel czym się da to koloryt miasta raczej wątpliwy,i nie ma się co obrażać na gazete co to pisze bo czy to napisze ta gazeta czy inna to szczegóły dotyczące pięknego Krakowa są przykre a jeśli ktoś tego nie dostrzega i z zapaskudzone planty mu pasują to dowodzi tylko znanego powiedzenia o Krakowie i Galicji jakie znane jest w Polsce ale tego nie będę przytaczał bo Kraków na to nie zasługuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tubylwc Re: Okropny wizerunek Krakowa. Gołębie, handel i IP: 62.233.182.* 15.07.12, 15:19 dokładnie! się zgadzam w 100 % a poza tym Frau z Bawarii zapomniała , że to nie wioska w alpach tylko miasto z krwi i kości. Ja się pytam Pani jakie walory ma Berlin , Hanower, czy Frankfurt. Cepelia i syf. Turcy, Pakisy, Polaki i Niemcy wrzuceni do jednego gara. Ni ładu ni składu a Pani narzeka na obsrane ławki. No gołębie to ptaki więc jak każdy ptak srają.. Przyjdzie deszcz i będzie czysto. Po co GW w ogóle publikuje takie wypociny jakiejś frau. Pamiętam jak leciałem kiedyś na wakacje do rodziny do stanów. W samolocie obok mnie siedziała na oko ok 50 letnia pani, która od 25 lat sprzątała domy w New Jersey. Psioczyła na Polskę, na kraków itp.... stany super polska fuj. Gdy przyszło do wypełnienia deklaracji celnej ( w języku angielskim) poprosiła mnie ( turyste ! ) żebym jej pomógł bo nie zna angielskiego :P . Moim zdaniem Pani Frau z bawarhi ma ten sam problem. Nigdy nie będzie niemką a polką też już być nie może nie chce i się brzdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa A swistak siedzi... IP: 212.160.196.* 15.07.12, 15:57 Wysciubcie nos z tej waszej ukochanej malej ojczyzny i wyjedzcie do jakiegos cywilizowanego kraju. Zasrane lawki, jarmarczne budy i ogolny syf na ulicach to nie jest zaden powod do dumy. Co by nie mowic o urodzie niemieckich miast, to jest tam duzo czysciej i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mc Re: A swistak siedzi... IP: *.ists.pl 15.07.12, 16:04 Tak, porządek to oni potrafią robić jak nikt inny. Z siłą cyklonu. Odpowiedz Link Zgłoś
lukilukk Re: A swistak siedzi... 15.07.12, 18:13 Gość portalu: aaa napisał(a): > Wysciubcie nos z tej waszej ukochanej malej ojczyzny i wyjedzcie do jakiegos cy > wilizowanego kraju. Zasrane lawki, jarmarczne budy i ogolny syf na ulicach to n > ie jest zaden powod do dumy. Co by nie mowic o urodzie niemieckich miast, to je > st tam duzo czysciej i tyle. Haha Czyściej? Może za wyjątkiem McDonalda (ceny w tych restauracjach są wyznacznikiem zamożności w danym kraju więc może równiez i higieny) w Berlinie. Nigdzie, absolutnie nigdzie nie widziałem takiego syfu jak tam. Dostałem jakieś ścierwo w postaci kanapki która przegladzie zawartości wylądowała w koszu. Nie wspomnę o wyglądzie człowieka który sprzedawał - miał kołnierzyk na zagięciu przetarty z pierwszej wiezrchniej warstwy materiału. Byłem już w wielu miejscach na świecie i zapewniam - najschludniejsze restauracje tej marki są własnie w Polsce!! A gołebie? Czy szanowna frau była w Venecji? Na placu św Marka cięzko przejść przekąszając coś po drodze bo gołębie siadają na ramieniu bez specjalnej namowy. To dopiero skandal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Popatrzcie na siebie IP: *.multi-play.net.pl 15.07.12, 18:54 A Ty jesteś z tych co pracują na zachodzie i jak jestes w Polsce klniesz na czym świat stoi jak tu jest syf i malaria a na zachodzie czyściutko, jednocześnie rzucając papierek ze snickersa lub plastikową butelkę na publiczny "o zgrozo" niestety, bo polski trawnik?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawdomówna Re: Okropny wizerunek Krakowa. Gołębie, handel i IP: *.xdsl.centertel.pl 15.07.12, 17:45 Zamiast skupić się na meritum i ewentualnie polemizować z przedstawionymi argumentami , łatwiej atakować nieznaną sobie osobę. Dlaczego? Bo z troską o wizerunek miasta przytoczyła swoje ( i nie tylko spostrzeżenia)? Cóż za brak kultury i prymitywizm!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smok Re: Okropny wizerunek Krakowa. Gołębie, handel i IP: *.187.239.53.ip.abpl.pl 15.07.12, 20:31 Podejrzewam,że tego typu "listy" produkuje się w redakcji gazetki,coby Majchrowskiemu dowalić. Niezależnie od tego trzeba zdecydowanie ograniczyć ilość gołębi w mieście. Ale tu znowu problem,gazetka zamieści "list" obrońcy przyrody z protestami debili karmiących te latające szczury. Ale czy będzie tak czy siak,gazetka i tak skrytykuje,zatem niech będzie tak jak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
lukilukk Re: Okropny wizerunek Krakowa. Gołębie, handel i 15.07.12, 20:52 Gość portalu: smok napisał(a): > Niezależnie od tego trzeba zdecydowanie ograniczyć ilość gołębi w mieście. Odstrzelić? Podrzucić trutkę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yose Re: Okropny wizerunek Krakowa. Gołębie, handel i IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.12, 22:00 Podrzucić trutkę. Kiedyś zgłosiła się do Urzędu Miasta jakaś holenderska firma zajmująca się profesjonalnie eksterminacją różnego rodzaju pasożytów typu robale, szczurzyska i właśnie gołębie (bo o te srające z siłą wodospadu ptaszydła wtedy chodziło) - ale na złożeniu oferty współpraca się skończyła, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
lukilukk Re: Okropny wizerunek Krakowa. Gołębie, handel i 16.07.12, 08:42 Gość portalu: yose napisał(a): > Podrzucić trutkę. Kiedyś zgłosiła się do Urzędu Miasta jakaś holenderska firma > zajmująca się profesjonalnie eksterminacją różnego rodzaju pasożytów typu robal > e, szczurzyska i właśnie gołębie (bo o te srające z siłą wodospadu ptaszydła wt > edy chodziło) - ale na złożeniu oferty współpraca się skończyła, niestety. Moze i dobrze. Juz widze reakcje turystów na padnięte ptaki na płycie Rynku Głownego. Kto by im wytłumaczył że to dla ich dobra ratusz trutkę podrzucił a nie epidemia ptasiej grypy? Dajcie spokój gołębiom. Trzeba zadbać o zdrowie tych ptaków, czystość w mieście a kasa się znajdzie jak wypędzimy tych co na stadiony Wisły i Cracovii wydali nie mniej nie więcej ale 950 milionów !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yose Re: Okropny wizerunek Krakowa. Gołębie, handel i IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.12, 13:07 lukilukk napisał: > Dajcie spokój gołębiom. Trzeba zadbać o zdrowie tych ptaków, Masz zamiar oduczyć je srania pod siebie? Czy raczej dieta sprzyjająca zatwardzeniu?? Odpowiedz Link Zgłoś
pboecker Re: Okropny wizerunek Krakowa. Gołębie, handel i 15.07.12, 20:58 Dosc dobrze to ujales,ja od 1985 roku mieszkam w Niemczech.Jest prawda ze wielu Rodakow ma dylemat jak zrobic by byc lepszym Niemcem niz sa Niemcy sami.Przyznam ze dawno temu takze podobnie postepowalem,az pewnego dnia wstyd mi bylo spojzec w lustro!!Tak jest ze slazakami(emigracja lat 80-tych,dla Niemcow zawsze beda Nawet nie slazakami,a jak wszyscy Polakami.Kazdy kraj ma swoje uroki i ciemne strony,a krakowski folklor jest super,handlaze uliczni sa wszedzie takze w Paryzu Londynie itd,jedynie w Niemczech jest to obwarowane restrykcyjnym prawem,ale to sa przeciez Niemcy nie wspomne zwlaszcza o Bawarii.Moze za wyjatkiem zatloczenia dorozkami jest zajebiscie,tak uwazaja moi przyjaciele Zona i jej rodzina(Niemcy).Polska ma swoj typowy folklor moze w niektorych przypadkach niespotykany w innych krajach,dlatego jako narod wyodrebniamy sie od innych,i nie widze tu nic zlego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: megas Kraków: Gołębie, handel i zatłoczony Rynek [LIST] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.12, 15:08 Handlarze handlarzami - od tego jest Kleparz. Gołębie są, srają. Podejrzewam że Pani ma po prostu uraz, że nie jest tak jak w Niemczech. Natomiast największą tragedia wizerunkową Krakowa są obecnie te białe karawany na Rynku. To nawet dorożki nie są tylko jakieś ślubne kiczowozy dla małorolnych ze świętokrzyskiego! Tego powinni zakazać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: posesjant Kraków: Gołębie, handel i zatłoczony Rynek [LIST] IP: *.204.4.93.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.07.12, 15:10 Problem zaklętych rycerzy - OK Handel - przecież Kleparz to handlowisko, jeśli są sprzedawcy to muszą być kupujący. Nie wszystko trzeba kupować w "galeriach" Rynek-proponuję zastanowić się nad nazwą-podobnie jak w przypadku Kleparza. Jakoś wrzaski i zachowanie "turystycznego bydła" z ogródków nikomu nie przeszkadzają Bawarczycy dzięki Tobie, weź nie bądź dziecinny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: megas Re: Okropny wizerunek Krakowa. Gołębie, handel i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.12, 15:12 Czy Pani była w Wenecji? Bo jak nie, to zapraszam najpierw tam. Ja rozumiem że Bundesrepublik Deutshland i pruski styl ma pewne zasługi na polu porządkowania przestrzeni ale to nie ta strefa geograficzna i kulturowa. Nie ten zabór proszę Pani Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ma Kraków: Gołębie, handel i zatłoczony Rynek [LIST] IP: *.2.15.vie.surfer.at 15.07.12, 15:19 W Bawarii jest oczywiscie duuuuuzo lepiej, Ordnung und Sauberkeit - jawohl! W Krakowie tez tak bylo als tylko do 45. Jedz do München a nam zostaw prawo do decydowania ile dorozek i golebi chcemy miec na NASZYM Rynku!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kris Kraków: Gołębie, handel i zatłoczony Rynek [LIST] IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.12, 15:22 czytająć te komentarze czyli Galicyja nic dodać nic ująć . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: Kraków: Gołębie, handel i zatłoczony Rynek [L IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.12, 15:35 Ci ludzie muszą za coś żyć! To ich praca. Najważniejsze, że pracują uczciwie. Czy chce Pani widzieć lumpów na ławkach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Listek Re: Okropny wizerunek Krakowa. Gołębie, handel i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.12, 15:47 Obciachowy to jest Oktoberfest z cycatymi kelnerkami, podtatusiałymi facetami w krótkich spodenkach i piwem pitym z plastikowych kubków. Czy Szanowna Frau napisała już w tej sprawie jakąś petycję do lokalnej gazety? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kermitftw Kraków: Gołębie, handel i zatłoczony Rynek [LIST] IP: *.nie.fiberway.pl 15.07.12, 16:01 Takie gadanie na nic sie nie przerodzi, jak jest Pani tak wybitną osobą i zauważa oraz wytyka problemy miasta to zapewne to "nieudolnie" działające organy miejsce z chęcia dostaną od Pani case study z rozwiazaniami problemow w Krakowie. Bo łatwo jest gadac i krytykować a ciężej jest coś zrobic ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Kraków: Gołębie, handel i zatłoczony Rynek [L IP: *.home.aster.pl 15.07.12, 17:10 1. Posprzątać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakus Kraków: Gołębie, handel i zatłoczony Rynek [LIST] IP: *.aster.pl 15.07.12, 16:18 Kłamczucha z Bawarii! Artykuł "Monachium kapituluje przed gołebiami" - 40000 gołebi zasrywa duze miasto w Bawarii www.sueddeutsche.de/muenchen/vogel-plage-in-der-landeshauptstadt-muenchen-kapituliert-vor-den-tauben-1.1244798 A tu aktualna impreza "kulturalna" w duzym mieście w Bawarii Monachium www.muenchen.de/veranstaltungen/event/527642.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x nie da się przejść przez rynek i nie być zaczepion IP: *.play-internet.pl 15.07.12, 16:33 ym przez żebraka. A kiedyś na środku floriańskiej widziałem jak w południe sra gość ktory wyglądał jak śmietnik. Wszędzie bezdomni i żebraki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gg Kraków: Gołębie, handel i zatłoczony Rynek [LIST] IP: *.play-internet.pl 15.07.12, 16:37 bzdury,bzdury i jeszcze raz bzdury Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smok no weź się uspokój! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.12, 16:43 Nawet nie ma co wypatrywać na Neuhauser Strasse takich ślicznych dziewczyn jak w Krakau ! Odpowiedz Link Zgłoś
kurzyrozumek nie ma miejsc na świecie idealnych 15.07.12, 16:44 nie ma miejsc na świecie idealnych, zawsze znajdzie sie wiele rzeczy które sie nie będą podobały, ważniejszym jest głos mieszkańców, bo to oni żyją w Krakowie na co dzień, a nie przyjeżdżają na kilka dni raz w życiu. Krakowianie generalnie są gościnni i przyjaźni, w głównej mierze to oni sprawiają to jak jest postrzegany Kraków. Rynek jest pełen turystów, opanowany został przez świadczących jarmarczno-tandetne usługi dla turystów ( jaki turysta , takie usługi) Krakus tam chodzi rzadko i tylko wtedy gdy musi. Jest wiele miejsc w starym Krakowie gdzie można miło spędzić czas bez połykacza ogni i dorożek sącząc drinki w zielonym ogródku niekoniecznie przy stoliku ustawionym na płytach chodnikowych.. Turyści również bez problemu te miejsca znajdują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakus Dalismy się nabrać IP: *.aster.pl 15.07.12, 17:03 Ta pani nie jest z Bawarii, tylko z Krakowa. Zdradziło ją zdanie "ograniczyć ilośc imprez na Rynku". Jakiego turystę obchodzi ograniczanie imprez na Rynku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l wszystkie listy do gw są zmyślone IP: *.play-internet.pl 15.07.12, 17:27 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artus Re: Dalismy się nabrać IP: 213.77.26.* 15.07.12, 18:07 Gość portalu: krakus napisał(a): > Ta pani nie jest z Bawarii, tylko z Krakowa. To nie ma znaczenia, znaczenie ma, że jest okropnie syfiasto. Szkoda tego miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Szkoda miasta i jego wizerunku. Racja. IP: *.multi-play.net.pl 15.07.12, 19:01 Niestety niewielu zauważa, że trzeba zacząć od swojego podwórka, bo o ile miasto może starać się zadbać o przestrzeń publiczną nie nauczy każdego kultury, żeby nie rzucał śmieci, petów, czy zadbał o swoje "podwórko", na którym często jest syf. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artus Re: Szkoda miasta i jego wizerunku. Racja. IP: 213.77.26.* 15.07.12, 19:20 Gość portalu: M napisał(a): > Niestety niewielu zauważa, że trzeba zacząć od swojego podwórka, bo o ile miast > o może starać się zadbać o przestrzeń publiczną nie nauczy każdego kultury, żeb > y nie rzucał śmieci, petów, czy zadbał o swoje "podwórko", na którym często jes > t syf. Też racja! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek Kraków: Gołębie, handel i zatłoczony Rynek [LIST] IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.12, 17:03 Są takie powiedzenia "Dobrze Tomku w swoim domku" i "że u innych widzi się drzazgę w oku, a u siebie się belki nie dostrzega". Pani przyjechała z zagranicy i chyba za długo tam siedziała, bo dawniej ławki tez były obsrane, choć gołębi było mniej. Ale gołębie jak ludzkość też zwiększają swoja populacje, tym bardziej dokarmiane przez ludzi. Można karać za karmienie i za nielegalny handel uliczny, ale pytanie z czego ten człowiek zapłaci i z czego będzie żyć. Na zachodzie się żyje łatwiej, podstawą są inne zarobki. Tam emeryt nie musi dorabiać sprzedając pietruszkę czy skarpetki, stać go też na zapłacenie kary. Nawet miasto musi się ograniczać w sprzątaniu, bo radni obcięli pieniądze na infrastrukturę - i co z tym wszystkim mają zrobić biedni urzędnicy?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pik Gdzie tak jest? IP: *.compower.pl 15.07.12, 17:35 W Berlinie? Wiedniu? Budapeszcie? A może Oslo? Nie? Kopenhaga? Wszędzie to może matole być w Polsce, zasranej przez latające worki z gównem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krk Kraków: Gołębie, handel i zatłoczony Rynek [LIST] IP: *.zax.pl 15.07.12, 18:31 Aby zrozumieć przypadek lub inaczej fenomen krk trzeba znać dobrze historię tego miasta. Poniżej Wawelu zawsze było rzemioslo handel i gawiedź. Potęga krk wyrasta z różnorodności kultur, zachowań, przyzwyczajeń i wyobraźni prostych ludzi. Z tego tętniacego tygla próbuje się uczynić salon lub raczej nobliwy skansen, a żyjący -zwyczajny, lekko kiczowaty i kolorowy krk wymyka się wszystkim, ("podskakiiwaczom pod kulturę" "co w Widniu, Bochni i Krakowie szerzycie kulturalna francę. Uczone małpy ścisłowiedy, co oglądacie świat przez lupę i zawsze wiecie co gdzie kiedy". vide Tuwim). To fascynuje i przyciaga turystów bo trudno to odszukać w zachodniej Europie a juz napewno w Polsce -skrzyżowanie azjatyckiego bazaru i włosko-chiszpańską fiestą. Nawet trudno to zdefiniować, to niepowtarzalmy urok ciepło-lepko-słodkiej limoniady. Jedni będą się zachwycać, inni plwać, my wszyscy chorzy na krk nie możemy bez niego żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chora na krk Re: Kraków: Gołębie, handel i zatłoczony Rynek [L IP: *.play-internet.pl 22.07.12, 01:21 wspaniały komentarz .Szacun Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krakowiaczek Kraków: Gołębie, handel i zatłoczony Rynek [LIST] IP: *.customer.tom-net.pl 15.07.12, 19:25 Jak jej nie pasuje to wypad z powrotem do Bawarii. To nie Niemcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niemiec Kraków = wiocha IP: *.dip.t-dialin.net 15.07.12, 19:31 Kraków to obecnie wielka wiocha. I taka jest prawda. Kicz, tandeta i żebractwo na wszelkie sposoby. A cala reszta to świetność przeszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: As Re: Kraków = wiocha IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.07.12, 08:38 Niestety przyznać trzeba ze urzędasom Machlojskiego daleko do skutecznej promocji miasta, dzieciaki urzędników w KBF, Sroki i inne dziwaki jakoś nie dają sobie rady a kosztują miliony... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: proste Czyli należy wybić gołębie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.12, 19:47 "Na Plantach trudno jest znaleźć czystą ławkę (Collegium Novum), bo gołębie, których jest za dużo, zanieczyszczają nie tylko ławki, lecz także chodniki. A pod wieczór na Rynku Głównym ta chmara gołębi jest już niezwykle uciążliwa." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mnm Re: Czyli należy wybić gołębie. IP: *.ists.pl 15.07.12, 20:02 Kiedyś były kuny na plantach i był spokój. Ale ktoś mądry wymyślił żeby się ich pozbyć. To samo z żebrającymi, do Krakowa zjeżdzają się z całej Polski bo tu mają najlepiej (i na prawdę są wybredni o czym nie tylko ja się przekonałem nie raz), dożywianie dużo turystów i tolerowanie tego gnoju ( bo to taki koloryt) i jest fajnie tylko coraz gorzej się w tym syfie mieszka. Odpowiedz Link Zgłoś
kurzyrozumek Re: Czyli należy wybić gołębie. 15.07.12, 20:41 Wyprowadź się z okolic Rynku - to nie jest miejsce do mieszkania. A jeśli chcesz być dodatkową atrakcją turystyczna - typu autochton, to twoja wola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arsen Kraków: Gołębie, handel i zatłoczony Rynek [LIST] IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.12, 19:59 a wam niemcom brakuje spontaniczności i dobrze o tym wiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ichbineinkrakauer Ja, ja. Ordunung muss sein. Gołębie? Schießen. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.12, 20:24 Staniki? Schießen. Dorożki? Schießen. Alles für Touristen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: drk Kraków: Gołębie, handel i zatłoczony Rynek [LIST] IP: 62.233.215.* 15.07.12, 20:58 Po kolei może. To, czy autorka jest z Bawarii, Nadrenii, Japonii czy też znad pięknego polskiego morza jest tak strasznie pozbawione znaczenia, że aż żal mi klawiszy na słowa, które o tym piszę. Zamieszczone powyżej komentarze - od tych zwyczajnie głupich (niech wraca do siebie!!) do niebezpiecznie głupich (a w niemcach tylko cyklon b i dlatego jest porządek) stanowią li tylko świadectwo ograniczenia umysłowego ich autorów - nie bez przyczyny Schopenhauer opisał argumentum ad personam na końcu swej książeczki, zaczynając jego opis od 'a jeżeli zupełnie już nie mamy co powiedzieć, to atakujemy osobę w możliwie najmniej wybredny sposób'. teraz specjalnie dla autorów komentarzy, o których pisałem powyżej - mieszkam w Krakowie od urodzenia, moi rodzice także, mam nadzieję, że daje mi to prawo do skrytykowania tego, co się w tym pięknym mieście dzieje. zacznijmy faktycznie od gołębi. Kilka gołębi jest niezauważalnych. Kilkanaście - to ładne stadko. Kilkadziesiąt - to koloryt lokalny, atrakcja dla turystów na rynku, słodkie ptaszki. Kilka tysięcy, bo na tyle jest chyba wyliczana populacja gołębi w Krakowie, to srająca plaga. Plaga, która niszczy samochody, budynki, ławki, która kosztuje, bo deszcz o dziwo nie zmywa gołębiego łajna, tylko trzeba je z alejek i ławek zmywać. A na to pieniędzy nie ma, więc za to mamy gówna. Które, jak to gówna, śmierdzą. Gołębie są dokładnie jak szczury. Zagrodziliśmy okienka na strychu, żeby nie właziły (bo gołębie nie włażą dla włażenia, tylko włażą i... zaskoczenie, srają). Tak długo i z uporem dziobały i tłukły w te okienka, aż wlazły. I rozpanoszyły się, teraz na strychu żyją, umierają, srają i jedzą. Eksterminacja by kosztowała, nie wiem zresztą, czy nie trzeba na to jakichś pozwoleń. Ale to słodkie i krakowskie, te nasze gołąbki. Nawiasem mówiąc, te latające france są zawszone albo zapchlone, co ich wielbicielom (szczególnie zagranicznym, z dziećmi, którzy z lubością te gołębie karmią na rynku, jakoś umyka). Jasne, że dałoby się je odrobaczyć. Ale skąd wziąć pieniądze? i znów to samo, gołębi jest za dużo, żeby dało się to sensownie zrobić. Imprezy na Rynku to ciekawa sprawa. Pan Majchrowski obiecywał, że remontuje za niemały grosz plac Szczepański, żeby tam przenieść wszelakie kiermasze i inne cudawianki z Rynku, żeby ten Rynek było widać, żeby można się było po nim przejść... do dziś dnia nie widziałem na pl. Szczepańskim żadnej imprezy, żadnego targu, kiermaszu. Czekam niecierpliwie na dzień, w którym na przedwyborczej debacie zapytam o to prof. Majchrowskiego. ale wiadomo, że najlepszym kontrargumentem jest 'a w Bawarii macie cycate panienki na festiwalu piwa'. Dorożki - to też był koloryt, póki były mniej pretensjonalne i w mniejszych ilościach. Ale w tym mieście tak się nie da (tak samo zresztą było z melexami, zauważyliście? Było ich kilka, było ok. Teraz jest ich na moje oko znacznie więcej, niż turystów.) Tyle dobrego, że przynajmniej końskie łajno już leżeć na ulicach nie może. Handlarze na Kleparzu to element stanowiący Kleparza - bez wątpienia. Ale ci, którzy handlują na placu, w jakichś ludzkich warunkach, owocami i warzywami znośnej, a czasem bardzo dobrej jakości! Natomiast Cyganie (z całym szacunkiem dla narodu cygańskiego), którzy przed placem handlują na kawałku tektury stanikami w uniwersalnym rozmiarze i jajkami pochodzenia nieznanego kojarzą mi się jako żywo z peryferyjnymi dzielnicami Paryża i ich ulicami zamienionymi w targowiska. Ale przecież to jest Kleparz! Pomijam oczywiście, że ci ludzie handlują zupełnie nielegalnie. Pomyślcie nad tym wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakus Re: Kraków: Gołębie, handel i zatłoczony Rynek [L IP: *.aster.pl 15.07.12, 21:52 Gość portalu: drk napisał(a): > Po kolei może. Czy naprawdę wierzysz, że ktoś przeczyta takie długie wpisy jak Twój - na cały ekran? Ktoś oprócz Ciebie? Bajok... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Długie też ... Re: Kraków: Gołębie, handel i zatłoczony Rynek [L IP: *.aster.pl 16.07.12, 00:43 Długie teksty też ludzie czytają, nie tylko te krótkie o "chiszpańskim kolorycie placu"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krakus Kraków: Gołębie, handel i zatłoczony Rynek [LIST] IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.07.12, 21:15 Opinie trafne.Wszystko dodaje kolorytu ale z umiarem .Podzielam opinie autora i mam tylko nadzieje ze wladze Krakowa potraktuja to powaznie. www.airportsbase.com Linki turystyczne,hotelowe,pogodowe,lotniskowe. Odpowiedz Link Zgłoś