Gość: olek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.12, 09:03 Zgadzam się. Gdyby pieniądze na budowę dróg, mostów i wiaduktów Kraków przeznaczył na transport zbiorowy mielibyśmy jeden z najlepszych. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: TM Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dróg IP: 31.187.12.* 21.07.12, 09:12 Dlatego misto powinno zaczać od przemyślanego działania w kierunku rozwoju transportu publicznego. A w chwili obecnej ze względu na koszty obcina połączenia. Więc może da sobie spokój z remontem w chwili kiedy nie ma pieniędzy a zainwestuje w połączenia. żeby ludzie mogli z nich korzystać w cywilizowany sposób a nie jak w wieu wypadkach na glonojada przy szybie. P.S. Nie wiem co w tym zabawnego że ktoś sie śmieje z czyjejć frustracji - Proszę sie nad sobą zastanowić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kk Re: a może zadaszone ścieżki rowerowe? IP: *.61.citypartner.pl 21.07.12, 21:11 jestem pewien, że mnóstwo osób skorzystało by z takiego rozwiązania, to tak zamiast bzdurnych "8 pasmówek" przez środek miasta (patrz. Bobrzyńskiego) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abc Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.12, 23:33 Zgadzam się ze wszystkim, oprócz tego, że transport publiczny dobrze działa. Działa nie najgorzej, ale robi się wszystko, by działał najgorzej. Na forum tej gazety przykładów było mnóstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Wyzwoleńcy z kompleksami. IP: 213.155.180.* 24.07.12, 14:02 Człowiek cywilizowany korzysta z metra, tramwaju, autobusu, taksówki albo dosiada roweru. Polak, żeby przemieścić swoją pojedynczą doopę zaczyna przeesuwać w terenie 1,5 t żelaznego złomu, spalając przy okazji dziesiątki litrów śmierdzącego paliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zapóźnienie nie ma plusów IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 09:20 zapóźnienie nie ma absolutnie żadnych plusów, za propagowqanie takich koncepcji jak te bzdury powinno się karać stosem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rymcym Re: nie ma plusów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.12, 09:48 Technologicznie postępowy byłby zapewne stos atomowy? Odpowiedz Link Zgłoś
kultureprofessoren Karac stosem ? 21.07.12, 11:05 To dopiero jest zacofanie penitencjarne ! Autorowi chodzilo o to, ze "bycie wstecz" daje nam szanse unikniecia bledow innych miast czy panstw. I takie podejscie jest OK, ale pod warunkiem, ze zbudujemy i poprawiamy, to co powinno byc zbudowane i poprawione, bo tylko wtedy mamy szanse kogos wyprzedzic. W przeciwnym razie zacofanie dalej trwa, nie jest wtedy szansa a stwierdzeniem permanentnego faktu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aN Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.ghnet.pl 21.07.12, 09:21 "rozgorzala w internecie dyskusja" - hej panoczku po krakowsku ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mleczko Obywatelu, nie pieprz bez sensu! IP: *.adsl.inetia.pl 21.07.12, 09:59 Miasto potrzebuje oczywiście czasu i pieniędzy na usprawnianie komunikacji, ale już teraz MPK - mimo że nieidealne - całkiem nieźle funkcjonuje Obywatelu, nie pieprz bez sensu! ecsmedia.pl/c/obywatelu-nie-pieprz-bez-sensu-b-iext8251611.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Model7 Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dróg IP: *.net.stream.pl 21.07.12, 10:01 A wsadź se gdzieś te drogi rowerowe i całe te śmieszne rowery. To, ze rowerzysta przejechał 50 metrów obok stojących samochodów nie znaczy, że za te 50 metrów te samochody go nie wyprzedza i kierowcy nie będą godzinę wcześniej w domu niż on. A ten pedałujący frajer meczy się żeby jak najszybciej zdążyć do domu. Rowerzystom powinno się zakazać jazdy po miastach i kompletnie ich wykluczyć z ruchu ulicznego, bo tylko przeszkadzają i stwarzają niebezpieczeństwo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zen On Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 10:06 Kury nakarmione? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shane Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.gemini.net.pl 21.07.12, 10:06 rowerzyści przeszkadzają tylko takim ograniczonym i chamskim osobnikom jak Ty. A co Ci rowerzysta przeszkadza? A może zakazać jazdy samochodom, które mają za małą moc bo za wolno jeżdzą? Powiedzmy, że po mieśćie mogą jeżdzić tylko samochody o pojemności silnika powyżej 4l i tylko benzynowe. Człowieku opanuj się. Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 21.07.12, 11:00 Mnie na przykład przeszkadza: - rowerzysta wyjeżdżający przed samochody na czerwonym świetle, żeby wszyscy musieli go wyprzedzać; - rowerzysta wlokący się środkiem drogi, żeby przez przypadek nie dało się go wyprzedzić. Rowerzysta na na drodze jest najzwyklejszym w świecie zawalidrogą, który generuje korki, wydłuża czas przejazdu i ma negatywny wpływ na bezpieczeństwo na drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wini Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: 195.150.224.* 21.07.12, 13:21 > > Rowerzysta na na drodze jest najzwyklejszym w świecie zawalidrogą, który generu > je korki, wydłuża czas przejazdu i ma negatywny wpływ na bezpieczeństwo na drod > ze. Tak,tak. Korki robią rowerzyści piesi i tramwaje, a nie samochody, oczywiście. Polecam haloperidol, może ci się poprawi z głową... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.home.aster.pl 21.07.12, 17:39 Jeśli taki rowerzysta ogranicza możliwość przejazdu samochodom (muszą jechać powoli bo nie mają możliwości by go wyprzedzić) to tak, przez to generuje korki. Bo mniej aut przejedzie na jedną zmianę świateł. A główni winni takiej sytuacji to władze miasta, które nie dbają o równomierny rozwój infrastruktury miejskiej. Dlaczego praktycznie nie powstają ścieżki rowerowe, komunikacja miejska z roku na rok jeździ coraz rzadziej a jednocześnie chcą promować wśród mieszkańców alternatywne środki transportu? Odpowiedz Link Zgłoś
frantz30 Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 22.07.12, 11:37 Owszem, rowerzyści spowalaniają ruch, bo nie ma drogi dla rowerów. Nie upieram się aby poruszać się rowerem po alejach, bo to jest czysty egoizm. Niech auta poruszają się tam sprawnie i szybko. Z drugiej strony np. na Długiej, Krowoderskiej obowiązuję ograniczenie do 30 km/h. To ma podonosić bezpieczeństwo i stanowić pewną cene za sam wjazd do centrum. Z tego samego powodu powstają celowe utrudnienia dla kierowców jak np nakaz skrętu w prawo na Karmelickiej tuż przed alejami. Drodzy kierowcy - decydując się na wjazd w śrudmieście trzeba mieć świadomość ponoszenia dodatkowych kosztów. Właśnie o to chodzi aby autem było trudniej i drożej. Z tego powodu tworzy się strefy płatnego parkowania. Miejmy świadomość, że miasto ma określoną pojemność - nie da się upchnać wszystkich aut w śrudmieściu. Nie zawsze też trzeba pchać się tam samochodem. Owszem, czasem trzeba. Chodzi o to aby auta używać rozsądnie, gdy jest to uzasadnione. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mojojojo Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dróg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.12, 10:06 Drogi kolego, najpierw zastanów się co piszesz. Ja pracuje w samochodzie, jestem mobilnym inżynierem, nie wyobrażam sobie dojazdu ze sprzętem do klienta za pomocą nieudolnego MPK'u. 3 razy pomyśl czy wszystkim takie rozwiązania będą pasować, czy tylko tym którzy nie muszą się poruszać własnym pojazdem. Nie mówię że rozwój komunikacji miejskiej jest zły, trochę posiedziałem w Holandii, tylko niestety nam do nich bardzo daleko i niestety mało realne żeby było podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
0harmony Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 21.07.12, 10:45 Gość portalu: mojojojo napisał(a): > Drogi kolego, najpierw zastanów się co piszesz. Ja pracuje w samochodzie, jeste > m mobilnym inżynierem, nie wyobrażam sobie dojazdu ze sprzętem do klienta za po > mocą nieudolnego MPK'u. Ile osób, z dowolnego powodu, MUSI transportować ze sobą przedmioty, których nie da się przewieźć komunikacją miejską (lub na rowerze...)? Zakładałbym, że jedynie niewielki procent osób podróżujących prywatnymi samochodami. Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 21.07.12, 11:52 Jak dorośniesz i przestaniesz być studentem, który z zakupów wozi najwyżej serek topiony i browca, zaczniesz prowadzić normalny dom, gdzie nie jada się zupek z torebki, a nie daj Bozia rozmnożysz się i będziesz musiał dostarczać jakieś dzieci do placówek opiekuńczo-edukacyjnych, to zaręczam, zmieni Ci się perspektywa. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 21.07.12, 12:12 a rączek i nóżek bozia nie dała? pieszo do przedszkola nie łaska? Odpowiedz Link Zgłoś
teczowa-szmata Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 22.07.12, 21:47 tymon99 napisał: > a rączek i nóżek bozia nie dała? pieszo do przedszkola nie łaska? Ty mieszkasz w przedszkolu od urodzenia i teraz tam pracujesz oraz robisz zakupy w Żabce oddalonej o 100m Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 22.07.12, 23:16 dzięki bogu, choć już dawno nie mam dzieci w wieku przedszkolnym, nadal jestem w stanie chodzić, a nawet nieść zakupy. Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 23.07.12, 19:09 Widzę, że kolega nie tylko bezdzietny, ale wręcz w wieku, w którym nawet jeszcze znajomi nie zaczęli się rozmnażać. Bo gdyby było inaczej, to by kolega wiedział, że dzieciaka to się wozi tam, gdzie prawie cudem udało się go wcisnąć do przedszkola. Wciśnięcie smarkacza do przedszkola będącego w zasięgu spacerem od domu albo w pobliżu pracy to już jest cud na miarę zamiany wody w wino. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 23.07.12, 23:48 to słabo widzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 24.07.12, 07:46 Dobra, udowodniłeś już wielokrotnie w tym wątku, że g.. o wiesz o życiu dorosłych ludzi, którzy mają pracę, dom i dzieci. Wracaj pod swój kamień albo codziennych czynności, czyli studiowania w Wyższej Szkole Lansu, Grillowania i Kosmetologii za pieniądze tatusia i spędzania wolnego czasu na ciupaniu w zajumane z sieci gry - daj znać, jak dorośniesz i staniesz przed koniecznością przemieszczania po mieście czegoś więcej niż własnego tyłka i paczki czipsów. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 24.07.12, 09:55 to miłe, że mylisz mnie z kimś 2x młodszym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szy Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 16:31 Moj tata wozil mnie do przedszkola na rowerze, bylo to dawno i jest to nieistotny szczegol. Tutaj chodzi o ulice w centrum miasta! Zakupy mozna robic w sklepie na kazdym rogu (wiadomo drogo), a jesli sie chce jechac do wiekszego sklepu to sa one oddalone od centrum (pomijam przyklad Galerii Krakowskiej). Nie wiem, czy bylo wam dane kiedys przejść kiedyś ulicą Mogilską na nogach. Zeby 2 osoby przeszly obok siebie po chodniku, trzeba wejsc na jezdnie, bo w pewnych miejscach chodnik ma 30cm szerokosci (sic!). A tutaj nie brakuje matek z dziećmi, ktore prowadza swoje pociechy wlasnie do takich placówek opiekunczo-edukacycjnych (przyklad z zycia - kobieta-matka idzie z dwójką dzieci za ręce przez przytaczany chodznik - nie bylo mozliwosci zeby przejsc z nimi w calosci po chodniku). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TM Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: 31.187.12.* 22.07.12, 09:44 chodzenie po tej ulicy nie jest przyjemne. Ale nie pisz bzdur. Byłeś kiedyś na Mogilskiej ? nigdzie nie ma 30 cm. Są 2 zwężenia po około 1m na długości 10 m Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.12, 14:51 crises napisała: > Jak dorośniesz i przestaniesz być studentem,(...) oho.. dziecko kupiło sobie samochodzik spalinowy i już wielce dorosły się poczuł.. mam samochod, ale z zona jezdzimy najczesciej rowerami, dziecko do przedszkola jedzie w przyczepce, zakupy spokojnie mieszcza sie na rowerze.. chyba nie zdajesz sobie sprawy, jakie rower ma mozliwosci przewozu..samochod przydaje sie niezmiernie rzadko.. ale rozumiem, ze niektorzy czuja sie wtedy dowartosciowani, jak siadaja za kierownice.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.gemini.net.pl 21.07.12, 10:09 Znów bełkot pseudo nowoczesnego ekoterroryzmu. Ja tam nigdy nie przesiądę się do gorącego autobusu czy na rower aby śmierdzącym potem raczyć współpracowników. Rower kocham ale za miastem i w parkach oraz na ścieżkach. Miasto ma swój klimat i urok. Jak ktoś chce zieleń to buduje dom poza miastem i jedzie do niego rowerem 20km, jego wola. Ja w autobusie nie spotkałem w lecie 22-25C, swobodnej przestrzeni a pot, ciasnote i zamkniete szczeliny okienne bo klimy nie ma. Na zachodzie w Niemczech nie widze likwidowania ulic a raczej rozbudowę ścieżek rowerowych gdzie się da i nie kosztem ulic a raczej chodników. A u nas uczy się ekologi a wystarczyłoby ograniczyć gazy w USA i nie musimy za kogoś ładować pieniedzy i ograniczać swoją jedyna wygodę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dr KS Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.187.237.4.ip.abpl.pl 21.07.12, 10:13 Czy mianem "klimatu" nazywasz rakotwórcze wyziewy z rur samochodowych, którymi oddychamy? Tydzień temu mieliśmy dramatycznie przekroczone normy zanieczyszczeń powietrza, trudno wciąż wciskać kit mieszkańcom, że to nie przez samochody... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 10:13 Niemcy na ciebie czekają. A Kraków niech rozwija się tak, jak chcą tego mieszkańcy, do których świadomość tego, że miast nie jest przede wszystkim dla samochodów powoli dociera. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 21.07.12, 10:42 Serio jesteś taki głupiutki, że uważasz że krakowianie chcą ograniczenia dróg, aby zrobić dobrze ekoidiotom? Nie kochany, krakowianie myślą i się na coś takiego nie zgodzą. Ale dajmy możliwość ekoterrorystom się onanizować na forum gazety, forum wieżowców im nie wystarcza. Odpowiedz Link Zgłoś
0harmony Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 21.07.12, 10:57 mardukmarduk napisał: > Serio jesteś taki głupiutki, że uważasz że krakowianie chcą ograniczenia dróg, > aby zrobić dobrze ekoidiotom? Może zamiast się wyzywać, warto przeprowadzić referendum albo przynajmniej większe badanie opinii publicznej wśród mieszkańców Krakowa, poprzedzone prezentacją argumentów przez obie strony? Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 21.07.12, 11:03 Sfinansuj więc bezsensowne referendum z własnych środków. Miasto nie ma pieniędzy np. na wypłatę świadczeń społecznych w domach opieki, które mu podlegają, a ich pracownicy od 4-6 lat (moja żona) nie dostali wypłaty, ba! Chce się im obniżać pensje (jak i tak inflacja sprawia, że na coraz mniej takich pracowników stać). Są ważniejsze wydatki w tym mieście niż referendum, pod tytułem "ZRÓBMY DOBRZE EKOLOGOM" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wini Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: 195.150.224.* 21.07.12, 13:23 Są ważniejsze wydatki w tym mieście niż referendum, pod tytułem "ZRÓBMY DO > BRZE EKOLOGOM" Rozumiem że te "ważniejsze" rzeczy to >wybudujmy kolejne bieda-autostrady za x miliardów :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.range86-176.btcentralplus.com 21.07.12, 14:57 masz zone idiotke Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 22.07.12, 23:33 mardukmarduk napisał: > Miasto nie ma pieniędzy dopłaca do twojej jazdy samochodem, więc co się dziwisz, że na płacenie twojej żonie brakuje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.ip.netia.com.pl 23.07.12, 20:36 Niestety głupich przynajmniej w naszym kraju jest większość!!! Tępić żydów, ekologów, wszystkich obcych "cudaków". Ksiądz na ambonie nie poprze ekologii bo to goźna sekta odwracająca uwagę od klepania paciorków i budowy nowej plebanii: sam się zresztą wozi wypasioną furą [ z małymi wyjątkami] bo wszak musi żyć godnie! Niestety świadomość, że im więcej autostrad tym większe korki nie przebije się do małych rozumków Polaków tak szybko. Ale postęp już jest; wbrew wpisom co niektórych idiotów w Krakowie przybywa ludzi jeżdżących na rowerach przez cały rok Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 11:23 Nerwy, nerwy, ale cynizmem i nerwami na forum rzeczywistości nie zmienisz. Coraz więcej osób ma dość wszechobecnych samochodów. Nikt nie twierdzi, by zakazać ruchu w ogóle, ale by go drastycznie ograniczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fab Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 16:49 Mądrutki, zieleń w mieście jest równie konieczna co sprawna sieć dróg - musi być równowaga, żeby dało się tutaj normalnie żyć. Tu nie chodzi o zrobienie dobrze "ekoidiotom" (skąd ta zjadliwość?) tylko zrobienie dobrze WSZYSTKIM, w tym także "motoidiotom". Chyba że już się przystosowali do oddychania spalinami... Odpowiedz Link Zgłoś
0harmony Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 21.07.12, 10:53 Gość portalu: Piotr napisał(a): > Ja tam nigdy nie przesiądę się do gorącego autobusu Coraz więcej autobusów i tramwajów ma klimatyzację. > ...aby śmierdzącym potem raczyć współpracowników. Możliwe, że mycie pomoże :) > Rower kocham ale za miastem i w parkach oraz na ścieżkach. Rower nie musi być wyłącznie wykorzystywany rekreacyjnie. Może być także normalnym środkiem transportu. > Miasto ma swój klimat i urok. Niewiel ponad 100 lat temu ten miejski klimat w ogóle nie przewidywał samochodów. > Ja w autobusie nie spotkałem w lecie 22-25C, swobodnej p > rzestrzeni a pot, ciasnote i zamkniete szczeliny okienne bo klimy nie ma. Dlatego trzeba zwiększyć inwestycje w komunikację miejską. Być może kosztem budowy nowych dróg oraz dzięki wprowadzeniu opłat za jazdę po mieście samochodem (vide Londyn, Singapur....). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: esther Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dróg IP: *.adsl.inetia.pl 21.07.12, 10:12 Pawle, bardzo mądry list. Dramat, że wciąż tak niewielu ludzi jest tego świadomych.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Zaiste, gienialny! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.12, 11:17 "Nie budujmy drog, bo bedzie je trzeba latac." No faktycznie, mistrz intelektu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skuba Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dróg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.12, 10:14 Realnie patrząc, ekonomicznie i społecznie, racja jest po stronie poglądu o nadaniu przewagi inwestowaniu w transport zbiorowy zamiast w rozbudowę dróg. Już sam autor jednak stawia problem poza zasięgiem ekonomicznych możliwości miasta, postulując - bagatela - dokończenie trzeciej i czwartej obwodnicy drogowej. W gruncie rzeczy - słusznie. Ale wystarczy zajrzeć do informacji publicznej o wieloletnim planie finansowym Krakowa, aby zorientować się, że że ani najniezbędniejszy zakres rozbudowy sieci tramwajowej, ani obwodnic i innych dróg (nawiasem mówiąc, nowych dróg niższych klas raczej tam się nie przewiduje) - po prostu nie da się z tej nędzy finansowej w ciągu 20 lat zrealizować w podstawowym wymiarze. A nie widać obmyślonej strategii racjonalnego wydatkowania pieniędzy na transport w okresie tej biedy. Tymczasem każdy, kto wyjdzie na ulicę, widzi przemożną presję na usprawnianie dróg - nieustannie rośnie ilość samochodów i chłamu samochodowego w ruchu. Rosnące poczucie wolności u rodaków, żeby już nie zauważać przyjmowania się liberalizmu bez zahamowań, ogranicza decydentów (ktoś ich wybiera do władzy) w stosowaniu środków radykalnych, które już działają na Zachodzie (par exemple Londyn z zaporową opłatą za wjazd do śródmieścia). Czyli - inwestowanie w transport zbiorowy będzie tylko markowane, żeby nie urazić szerokich rzesz elektoratu, a także aktualnych sponsorów władzy lokalnej (w skrócie nazwię ich krakowskim skrótem myślowym - braćmi kurkowymi). Dopóki elektorat nie dojrzeje ilościowo i jakościowo. Czego sobie i innym krakowianom życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znowu ja Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.play-internet.pl 22.07.12, 03:10 nieporozumienie: zaporowa opłata za wjazd do Lonynu to jest właśnie przykład neoliberalizmu bez zahamowań, a nie radykalnych rozwiązań prospołecznych, ekologicznych czy zrównoważonego transportu; jest to elementem polityki gentryfikacji i rugowania biedoty i średniaków; tak samo jak próba wprowadzenia podatku pogłównego, na której wyłożyła się oszołomka liberalna Thatcher. Teraz Cameron idzie jeszcze dalej, bo społeczeństwo jeszcze mocniej ogłupione a lewica nie potrafiła odrzucić neoliberalizmu. Tego więc chcesz? Panowie L. i im podobni zawsze do centrum Kr wjadą w swoich Maybachach - a ty będziesz mógł co najwyżej popedałować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dróg IP: *.adsl.inetia.pl 21.07.12, 10:20 Nie wiem skąd terrorowerzyści biorą informację jakoby Zachodnia Europa wycofywała się z budowy autostrad i żałuje że w ogóle je budowała. Wezmy na przykład Francje, mimo że ma skończoną siatkę autostrad to w budowie są kolejne odcinki, a w planach następne. Rowerzyści-obudzcie się. Rowerami dużych ładunków (poza własnym tyłkiem) nie przetransportujecie! Co do ul. Mogilskiej, nikt nie postuluje jej poszerzenia do 6 pasów - co autor listu chrzani? Od dawna są 2 pasy w obu kierunkach, i po przebudowie 2 pasy zostaną. A rowerzyści którzy stanowią 1 procent mieszkańców Krakowa nie potrzebują scieżek rowerowych o szerokości 10 metrów... Zresztą, przy każdej przebudowie ścieżki są budowane w standardzie, a wy jeszcze narzekacie. I na koniec - co do zanieczyszcenia powietrza - ostatnie badania zamówione przez Urząd Miasta pokazały że odpowiadają za nie głównie piece węglowe a nie samochody. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PeterLi Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 10:33 Tak, zwłaszcza za zanieczyszczenie w lecie, kiedy normy są również przekraczane o 400%... Odpowiedz Link Zgłoś
0harmony Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 21.07.12, 11:00 Gość portalu: tomek napisał(a): > Nie wiem skąd terrorowerzyści biorą informację jakoby Zachodnia Europa wycofywa > ła się z budowy autostrad... Co mają autostrady do komunikacji zbiorowej w mieście oraz ścieżek rowerowych? Jestem absolutnie za tym, by autostrad było w Polsce więcej i samochody jeździły WYŁĄCZNIE po nich :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.adsl.inetia.pl 21.07.12, 13:20 o autostradach wspomniałem bo autor listu zasugerował że Belgia żałuje że je wybudowała. Co do twojego argumentu że auta powiiny jezdzić tylko po autostradach - czyli co, autostrada pod każdą posesje, supermarket i blok? Puknij się w głowe człowieku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.12, 14:57 >Rowerzyści-obudzcie się. Rowerami dużych ładunków (poza wł > asnym tyłkiem) nie przetransportujecie ilu z tych pojedynczych kierowcow w pojedynczych samochodach przewozi cos wiecej poza wlasnym tyłkiem??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panicz w Skodzie Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 10:54 Kolejny pedalista śmie pouczać innych jak mają żyć. Lobby "równoważenia" transportu za nic ma ludzi jako takich. Wielkomiejscy single bez dzieci nie mający problemów z poruszaniem lansują teorie zwalniania ruchu, przejścia na rowery i inne banialuki mające nas uszczęśliwić ale patrzą jedynie na koniec swojego wypacykowanego nosa. Jak ich sytuacja się zmieni pierwsi będą gardłować za poszerzeniem ulic i usprawnieniem ruchu samochodowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smialy podealista Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 17:40 Przecież tu nie chodzi o to, żeby zakać Ci jechać swoją skodą do centrum handlowego. Chcesz jeździć samochodem, Twoje prawo. Sam mam samochód (jak muszę), rower (jak mogę) i bywam też w MPK (jak nie mogę i nie muszę). I nie mam problemu ze zrozumieniem tego, że do śródmieścia nie mogę i nie ma to nic wspólnego z tym czy wiozę dzieci czy nie. Jedziemy tramwajem i jest po sprawie. Po to mówi się o park and ride. Uważasz, że musisz podjechać wszędzie samochodem, jedź do Stanów, tam w wielu miejscach dwa domy dalej trzeba podjechać samochodem bo inaczej się nie da. Ale czy będziesz zadowolony z tego jak to wygląda, raczej wątpie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Ten list to chyba prowokacja... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.12, 11:11 Chyba trudno o słabszy argument niż "nie budujmy ulic, bo trzeba je będzie łatać"! Pomysł godny Antynobla! To może wogóle nic nie budujmy, remonty i utrzymanie wszak kosztują. Lepiej żyjmy wszyscy na wielkim pastwisku, autorowi za cywilizację wystarczą dwa pedały. Pomysł domorosłych urbanistów z kółka wzajemnej adoracji, żeby jedną z głównych ulic miasta, dochodzącą do zbudowanego za grube miliony ronda zamienić na deptak jest z kosmosu. Tam też jest miejsce autora tego listu. Jakiekolwiek porównania do miast zachodnich są oderwane od rzeczywistości. W każdym kraju są głośne mniejszości, w Belgii również - ale zaryzykuję stwierdzenie, że milionom Belgów jeżdzącym po równych jak stół i oświetlonych (!) autostradach żyje się jakby wygodniej, niż Polakom korzystającym choćby z siódemki, dumnie nazywanej E7. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k skoro w krakowie mieszka milion ludzi, na ulicach IP: *.play-internet.pl 21.07.12, 11:57 musi byc miejsce dla miliona samochodów, bo nie da się jechac obydwoma naraz. Wtedy skończą się korki i straty ekonomiczne z tego powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MP Autor ma 100% racji! IP: *.pools.arcor-ip.net 21.07.12, 12:02 Też coraz bardziej mam dość życia w mieście, które w coraz większym stopniu przypomina parking przy drodze szybkiego ruchu. I kompletnie nie rozumiem tego, że zanieczyszczenie powietrza jest tematem którymś tam z rzędu dla władz miasta i w miejscowej polityce. W każdym normalnym kraju przy takich wskaźnikach jak w Krakowie władze musiałyby coś z tym szybko zrobić albo dostałyby potężnego kopa w najbliższych wyborach. No ale cóż, krakusom najwyraźniej jest obojętne, że będą chorować i umierać na choroby płuc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zen On Re: Autor ma 100% racji! IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 12:14 Ależ władze zrobiły coś w sprawie zanieczyszczenia. Zamówiły u najlepsiejszych naukowców raport, z którego jasno i niezbicie wynika, że zanieczyszczenie powietrza w Krakowie bierze się prawie wyłącznie ze spalania mebli w domowych piecach. Ponad wszelką wątpliwość - zdaniem milusińskich naukawców - samochody nie mają z zanieczyszczeniem prawie nic wspólnego. Jak widać na przykładzie ostatnich dwóch tygodni: Krakowianie masowo palą w piecach w lipcu, przy 30°C :) Ukłony od Monty Pythona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: steff Re: Autor ma 100% racji! IP: 192.166.203.* 21.07.12, 13:03 A żebyś wiedział, że palą w piecach. Mieszkam w kamienicy w centrum Krakowa. Połowa lokatorów wróciła do palenia w piecach kuchennych, bo jak mówią jest taniej. Odpowiedz Link Zgłoś
antybler Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dróg 21.07.12, 12:33 Znowu i co chwile to samo. Wbijcie sobie to tych swoich ekologicznych, zbiorkomowych, rowerowych i pustych baniaków że w to miasto nie składa się tylko i wyłącznie ze studentów i pracowników biurowych!!! Wam się ciągle wydaje, że miasto jest dla wszystkich = miasto jest dla was. Otóż nie, oprócz was jest jeszcze całe stado mieszkańców którzy żyją z tego, że muszą po tym zapchanym mieście pojeździć (oczywiście na pewno jakiś ekobaran będzie w zimie i śniegu na rowerze jeździł i wiózł na ramie kątowniki stalowe, ale mówimy o normalnych ludziach), i to na pewno nie rowerem ani MPK. Ale wy oczywiście g. o tym wiecie, bo was na mieście między 9 a 17 nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gotzenbach Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: 195.150.224.* 21.07.12, 19:31 Ale nikt tu nie jest przeciw temu. Pomyśl przez moment... jak wszystkich studentów, pracowników biurowych, pracowników usług przekona się do transportu zbiorowego i rowerów to i Tobie będzie się jeździło sprawniej i spokojniej. Odpadnie problem korków, problemów z dostawami, zaoszczędzisz na przekleństwach na zatkane miasto. I uda się to przeprowadzić bez konieczności rozbudowy infrastruktury. Zostanie tylko utrzymanie aktualnej. Odpowiedz Link Zgłoś
frantz30 Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 22.07.12, 11:59 Stary - co ty chrzanisz? Właśnie o to chodzi, żeby jechać autem kiedy jest taka potrzeba. Kolega, który pracuje mojej korpo zajmuje się serwisowaniem sieci telekomunikacyjnej i siłą rzeczy musi dymać autem po mięscie, bo inaczej się nie da. Spawarki do światłowodów czy sharka nie weźmiesz na rower, ale nie przeszkadza mu to przyjechać do pracy rowerem. Rowerem. Ja siedzę cały dzień w biurze. Wybrieram rowere, bo jest szybciej. Autem dojazd do pracy zajmuje mi jaki 25 do 30 min. Autobusem jest to już 40 do 50 min. Rower to 15 do 20 min. Co śmierdzenia potem - owszem zdarza się gdy jadę tramwajem, który stoi w korku, bo stado ludzi pacha się np. w Długą autami, większość tych aut wozi kierowce i powietrzę. Odpowiedz Link Zgłoś
antybler Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 22.07.12, 18:25 No właśnie o to chodzi! Cała ta 'idea zrównoważonego transportu' opiera się na tym, że samochody to zło i wszyscy muszą jeździć rowerami i mpk bo jak nie to są zacofanymi wywrotowcami. To nie jest zrównoważenie tylko przeginanie pały w drugą stronę. To jest zakładanie, że każdy kierowca z samochodem, z którego nie wystają drabiny czy inne worki to śmierdzący leń, któremu się nie chce jechać MPK (też o tym piszesz w swoim poście). Ja jak jeżdzę i musze kupować różne duperele po mieście to też tego nie widać, bo to są rzeczy małe które gdzieś mi ganiają po podłodze - ale z zewnątrz wygląda to właśnie tak, że wożę tylko własną dupę. A poza tym i tak dojazd do mojego regularnego miejsca docelowego samochodem to 15 minut, tramwajami (dwoma) 45, autobusami (dwoma) nie miałem nieprzyjemności jeszcze próbować ale zapewne dłużej, rowerem godzinę. Także nawet jak mam tylko przejechać A-B a stać mnie na paliwo to nie pojadę MPK ani rowerem, bo niby dlaczego. Zrównoważony transport ma być zrównoważony, po prostu. MPK trzeba rozwijać, ale nie poprzez strzelanie do kierowców. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 22.07.12, 23:29 stać cię na paliwo? fajnie, bardzo mnie to cieszy, że tak ci się dobrze powodzi, ale jest mały, malutki zonk: otóż odkryłem właśnie, że mnie nie stać na nową jezdnię dla ciebie. nie stać mnie na budowanie ci parkingu. nie stać mnie na usuwanie skutków skażenia środowiska twoim smrodem. nie stać mnie na ratowanie mojego zdrowia, a podtruwasz mnie codziennie. więc, przyjacielu, albo niech do ciebie dotrze, że albo musisz za to wszystko zacząć płacić, albo zabieraj swój mały samochodzik i wyjedź nim gdzieś, gdzie ludzie są bardziej gościnni. Odpowiedz Link Zgłoś
biedron78 Rowery tak, ALE: 21.07.12, 12:35 nie w Polsce (klimat). a już na pewno nie w Krakowie, który w przeciwieństwie do Amsterdamu czy Kopenhagi jest rozległym miastem. a z rowerzystów to się śmieję do rozpuku, jak mokną w deszczu, pocą się w upały albo w ogóle nie jeżdżą w śnieżyce. dobry rower to rower stacjonarny. nie dajmy się rowero-talibom Odpowiedz Link Zgłoś
chris30 Re: Rowery tak, ALE: 21.07.12, 13:10 Tak dla porządku: aglomeracja kopenhaska jest o połowę większa od Krakowa, powierzchnia w administracyjnych granicach jest zwodnicza. Monachium, podobne wielkością do Krakowa, ma centrum bez ruchu samochodów, a rowerowe ścieżki wszędzie. W Amsterdamie rower ma absolutne pierwszeństwo, wielokrotnie sprawdzałem, że nawet kilkukilometrowe trasy przejeżdżam na rowerze szybciej, niż tramwajem. Wypisywanie głupot nie zmieni faktu, że bez przejścia na rowery wkrótce zatrujemy się spalinami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rk Re: Rowery tak, ALE: IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 21:40 > nie w Polsce (klimat) Klimat nie ogranicza roweru, tylko Ty masz ograniczone myślenie. bi.gazeta.pl/im/0/10607/z10607180O.jpg > a już na pewno nie w Krakowie, który w przeciwieństwie d > o Amsterdamu czy Kopenhagi jest rozległym miastem. Jak można bez zażenowania pisać takie bzdury? :D Odpowiedz Link Zgłoś
buj_w_chucie Re: Rowery tak, ALE: 22.07.12, 10:44 > nie w Polsce (klimat). Bardzo dobry, mniej deszczowy i wietrzny niz w Holandii. > a już na pewno nie w Krakowie, który w przeciwieństwie d > o Amsterdamu czy Kopenhagi jest rozległym miastem. O to, to, to! Komuna zrobila z polskich miast konglomerat wiosek. Gdyby Krakow byl konsekwentnie rozwijany urbanistycznie w tym samym stylu jak jest zabudowany wewnatrz II obwodnicy to raz, ze caly wygladalby jak miasto, a dwa, ze przy obecnej liczbie ludnosci mialby powierzchnie ~100 km2 zamiast obecnych >300 km2. Daje to kwadrat 10x10 km, do przejechania na rowerze w godzine, i to po przekatnej. Odpowiedz Link Zgłoś
teczowa-szmata Właśnie, Kraków 22.07.12, 21:51 ograniczyć do granic z czasów CK. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonidas Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.multi-play.net.pl 21.07.12, 12:39 Bardzo dobry tekst, 100% racji. Jedna tylko uwaga do autora, już ponad 60% Krakowian regularnie korzysta z komunikacji zbiorowej, kolejne kilka % (i rośnie) jeździ rowerami. Czyli wydajemy ciężkie pieniądze na mniejszość, niezgodnie z interesem mieszkańców. Zaś podatki zw. z samochodami do miasta nie trafiają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: st Następny kretyn! IP: *.183.255.163.dsl.dynamic.t-mobile.pl 21.07.12, 13:07 No i mamy do czynienia z sytuacją w której co do ogółu ktoś ma racje ale co do szczegółu się myli. Powinniśmy budować zrównoważony transport i miasto dla ludzi, rowerów itd. , ale transport powinien być też spójny i kolejne skrzyżowania powinny mieć tą samą przepustowość. W tym przypadku bardzo ładnie to wygląda, ale zwężenie Mogilskiej spowoduje że ruch przeniesie się na już zakorkowane al. Pokoju i Nowohucką. Ruch z Nowej Huty zamiast na ogromne rondo Mogilskie trafi na rondo Grzegórzeckie które już w chwili obecnej jest zapchane. Nie jest prawdą że ludzie nagle przesiądą się na rowery i tramwaje. Jak tylko zacznie się remont to zobaczycie co oznacza zwężenie tej drogi do jednego pasa. Na pewno podczas remontu zwężą. Dodatkowo trzeba zaznaczyć, że ścieżki rowerowe nie muszą iść wzdłuż drogi. Mnie osobiście lepiej jechałoby się przez osiedle niż przy trasie. Podobnie widzę chodniki do spacerów i sklepy. Każdy kto był w krajach skandynawskich wie jak to powinno wyglądać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z Re: Następny kretyn! IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 14:04 Rozsądnie piszesz, szkoda, że przy okazji obrażasz autora. Po co? Obniża to przecież wiarygodność twojej wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szy Re: Następny kretyn! IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 16:50 Czy porównywałeś kiedyś infrastrukturę wzdłuż obydwu tych ulic? Zapraszam do pieszej przechadzki przez ul. Mogilską, dwoma stronami ulicy. Co prawda, sciezka rowerowa nie musi być tu tak bardzo rozbudowana, jakby sie dalo to najlepiej wyprowadzic ja gdzies przez osiedle, tylko pomiędzy Mogilską a al. Pokoju znajduje się dużo przedsiębiorstw, które maja ogrodzony teren i uniemożliwiają przejście, a po przeciwnej stronie - zakład Plivy (dawna Polfa). Należy jednak umożliwić przejście ludziom wzdluz ulicy Mogilskiej! Tutaj od domów, sklepow, barow, ktore maja wyjscia wprost na ulice, samochody przejezdzaja w odleglosci 50cm - 1m od sciany. A jako ze jest to "dwupasmówka" ludzie rozpedzaja sie nawet do 100km/h. Jedynym ograniczeniem predkosci sa dziury. Odcinek ul. Mogilskiej od sądu aż do Plivy nie nadaje się na taką drogę, jest to uwarunkowane zabudową sprzed kilkudziesięciu lat. Wyjsciem chyba jedynie jest wybuzenie wszystkich kamienic przy ulicy, aby zrobić tu w pełni przepustową ulicę :| Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: st Re: Następny kretyn! IP: *.183.226.26.dsl.dynamic.t-mobile.pl 22.07.12, 10:18 Tak porównywałem kiedyś obie te ulice i jest pewna niespójność, bo szarsza al. Pokoju kończy się na rondku Grzegórzeckim o małej przepustowości a węższa(jest rzeczywiście mniej miejsca) Mogilska kończy się na mega rondzie Mogilskim. Co więcej jadący Powstania Warszawskiego mają ten sam problem - mimo że mają 3 pasma. To jest prawie centrum miasta, i nie ma się co dziwić tak wąskim chodnikom. Podobnie wąsko jest na Czarnowiejskiej, dwupasmowej Dietla, Kalwaryjskiej, Dietla, Limanowskiego, Wielickiej. Czy je też chciałbyś zamknąć lub ograniczać? Autor zapytał gdzie jest koniec budowy nowych dróg? A kolejność wydaje się prosta i naturalna. 1. Budowa tramwajów do Górki Narodowej, Azorów, Mistrzejowic itd. 2. Budowa SKM(Szybka Kolej Miejska) 3. Budowa 4 i 3 obwodnicy. 5. Przebudowa ulic by były bardziej przyjazne mieszkańcom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Następny kretyn! IP: *.home.aster.pl 22.07.12, 11:39 Projekt tramwaju do Azorów powinien być już dawno zmodyfikowany. Uwzględnia potrzeby tej okolicy 30 lat temu (mały zasięg), a znając nasze władze, podczas realizacji nie zostałby dostosowany do obecnych realiów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dróg IP: *.adsl.inetia.pl 21.07.12, 13:13 Odnośnie przebudowy ulicy Mogilskiej - ludzie, konsultacje społeczne odbyły się w 2009 roku. Wtedy trzeba było się mądrzyć na forum. A wspomniane w liście stowarzyszenie wtedy powinno prezentować swoje wizualizacje. Nagle się obudzili w 2012 i próbują zdezorganizować kolejną inwestycje. Porażka i brak profesjonalizmu. Ciekawe ile to stowarzyszenie wyciąga przeróżnych dotacji z naszych podatków na swoją niby "pożyteczną działalność społeczną". Ciekawy też jestem czy ich zarząd naprawde wszędzie jezdzi na rowerze (np. na zakupy)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wini Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: 195.150.224.* 21.07.12, 13:28 > Odnośnie przebudowy ulicy Mogilskiej - ludzie, konsultacje społeczne odbyły się > w 2009 roku. Wtedy trzeba było się mądrzyć na forum. A wspomniane w liście sto > warzyszenie wtedy powinno prezentować swoje wizualizacje W dupie byłeś, gó... widziałeś. <konsultacje> wyglądały tak że zikit powiedział"tak ma być, i się odwalcie bo tego nie zmienimy" i odhaczono jako wykonane. więc nie pieprz bzdur Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.adsl.inetia.pl 21.07.12, 14:06 i tak właśnie powinno się prowadzić konsultacje z takimi debilami jak ty. Brawo zikit! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wini Re: sabotaż dyletantów ze stowarzysznia IP: 195.150.224.* 21.07.12, 13:19 > p.s. > jestem zapalonym cyklista ale pomyslom zwezania ulic dla samochodow mowie NIE mylisz dyscypliny. to że jeździsz dookoła błoń na rowerku nie sprawia że wiesz coś o TRANSPORCIE po krakowie przy użyciu roweru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wini Re: taaaaa ćwoku a 2+2 = 7 IP: 195.150.224.* 21.07.12, 13:26 > ciekawe ze im wiecej samochodow tym srednia dlugosc zycia wieksza [sarkazm mode on]Ciekawe że im więcej iphonów, telewizorów i playstation tym większa długość życia? Ale nie dla ciebie, co?[/sarkazm mode off] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zen Off Re: taaaaa ćwoku a 2+2 = 7 IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 14:01 Tiaa, im więcej wozów strażackich gasi pożar, tym większe straty; im więcej bocianów, tym więcej dzieci się rodzi itd. Można podać tysiące takich przykładów. Rozumiesz różnicę między współwystępowaniem a przyczynowością? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stratus Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dróg IP: *.tktelekom.pl 21.07.12, 15:00 Zgadzam się z tym, że powinno budowac się jak najwięcej nowych dróg. Ale tutaj zdecydowanie chaciałem zwrócić UuWAGĘ na bardzo ważną rzecz. NOWYCH! Zadbanych, funkcjonalnych, sprawnych technicznie etc. Mieszkając w rejonie ul. Wrocławskiej obserwowałem ostatnio wprowadzenie przez miejskich dygnitarzy nowej organizacji ruchu na Kleparzu. I generalnie świetna sprawa! Ale... zamontowane NOWE słupki, barierki są krzywe. Ba, co więcej przy nowym przejściu to nawet można się przeciąć dotykając ręką balustradki. To takie typowo polskie. Jestem za NOWYM, ale niech to będzie NOWE. Niech Ci, którzy biorą pieniadze za dopilnowanie jakości, faktycznie stoją na straży wydawania publicznych pieniędzy w sposób rzetelny. Razem musimy dbać o to, aby nasze NOWE ulice były naprawdę NOWE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ABCD Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.tktelekom.pl 21.07.12, 18:51 Ranking: Nowe - Wadliwe Dorzucam asfalt pod Bagatelą na nie tak dawno odremontowanym skrzyżowaniu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fab 6 faktów... ale co to zmieni? IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 16:21 1. O ile obecność zieleni i przyrody generalnie nikomu nie przeszkadza, a służy wszystkim, to coraz liczniejsze samochody i rozbudowa dróg dla części ludzi bywa uciążliwa. 2. Zniszczone drogi się naprawia, zniszczonych terenów zieleni – nie. Raz zabudowane na zawsze pozostają terenem inwestycyjnym. 3. Ruch w przeważającej większości generują samochody 5-osobowe, którymi po mieście najczęściej porusza się 1 lub 2 osoby. 4. Ubocznym efektem ruchu samochodowego jest zanieczyszczenie i hałas. 5. Komunikacja miejska w Krakowie nie jest najgorsza, ale często daje się we znaki brak klimatyzacji i tłok w godzinach szczytu. 6. Rower jest alternatywnym i ekologicznym środkiem komunikacji w mieście, ale nie dla wszystkich i nie w każdą pogodę. Czyli teoretycznie w jakimś stopniu dałoby się odciążyć ruch samochodowy zamiast ładować pieniądze z budżetu w nadmierny rozrost infrastruktury (a potem nieustające jej łatanie)... Tylko kto zrezygnuje z własnej wygody i przyzwyczajeń? I to na rzecz jakiegoś tam ogółu? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szy Re: 6 faktów... ale co to zmieni? IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 16:35 Dobre streszcznie i podsumowanie. Mi wydaje sie, ze takie akcje skierowane sa wlasnie do mlodych ludzi, aby wyrobic w nich te dobre przyzwyczajenia. Tych z wieloletnim stazem bedzie juz ciezko przestawic, ale sa na to sposoby! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takitam Re: 6 faktów... ale co to zmieni? IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 18:19 > 1. O ile obecność zieleni i przyrody generalnie nikomu nie przeszkadza, a służy > wszystkim, to coraz liczniejsze samochody i rozbudowa dróg dla części ludzi by > wa uciążliwa. Uciążliwa jest każda budowa, również ścieżki rowerowej, chodnika nie wspominając o budowie budynków. Uciążliwi też są rowerzyści pędzący po chodniku lub po przejściu dla pieszych. > 2. Zniszczone drogi się naprawia, zniszczonych terenów zieleni – nie. Raz > zabudowane na zawsze pozostają terenem inwestycyjnym. To pół prawda bo istnieją możliwości rekultywacji terenów poinwestycyjnych. Jest to oczywiście długotrwały proces. Jednak mieszkanie w mieście ma tak samo plusy jak i minusy, chcąc być "blisko natury" należało by się przenieść na wieś. > 3. Ruch w przeważającej większości generują samochody 5-osobowe, którymi po mie > ście najczęściej porusza się 1 lub 2 osoby. Szczerze chciałbym aby kierowcy jadący sami i bez ładunku przesiedli się do komunikacji miejskiej, bo dla mnie jako kierowcy też byłoby to korzystne. Jednak nawet gdy w samochodzie jedzie jedna osoba musimy też pamietać o ładunku. W TIR-ach też zazwyczaj jeździ jedna osoba ;-) > 4. Ubocznym efektem ruchu samochodowego jest zanieczyszczenie i hałas. > Tu zgoda, choć pytanie co bardziej zanieczyszcza samochody czy notoryczne palenie śmieci w domowych piecach? > 5. Komunikacja miejska w Krakowie nie jest najgorsza, ale często daje się we zn > aki brak klimatyzacji i tłok w godzinach szczytu. Z całym szacunkiem ale MPK to żenada, a jeśli zachętą do komunikacji miejskiej ma być likwidowanie połączeń (vide Ruczaj) i podnoszenie cen biletów to gratuluje pomysłu > 6. Rower jest alternatywnym i ekologicznym środkiem komunikacji w mieście, ale > nie dla wszystkich i nie w każdą pogodę. Tu pełna zgoda nie dla wszystkich i nie zawsze. Obawiam się że rower w naszych warunkach powinien służyć głównie rekreacji a nie transportowi. I nadmieniając te warunki nie mam na myśli infrastruktury tylko umiejętności i wiedzę rowerzystów. > Poza tym jeszcze jedno. Od pewnego czasu słowo eko stało się bardzo modne, co nie zmienia faktu że większość mieszkańców guzik obchodzi ekologia. Prosty przykład plastikowych toreb które w hipermarketach są płatne. Pewna firma wręcz w reklamach TV chwaliła się że w ich sieci za torby płacić nie trzeba. Ludzie zamiast się bulwersować gromadnie tam chodzili. Większość z nas jest wygodna, a niestety wygodniej jest tylko mówić o ekologii ale samemu podchodzić do niej wybiórczo. Podobnie zresztą jak do PoRD. I w tym miejscu apel do rowerowych aktywistów przestańcie chrzanić o tłustych tyłkach i wygodnictwie kierowców, przynajmniej do czasu kiedy nie zaczniecie zsiadać z roweru przed przejściem dla pieszych zamiast śmigając przez nie - bo tak jest wygodniej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fab Re: 6 faktów... ale co to zmieni? IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 22:12 > > 1. > Uciążliwa jest każda budowa, również ścieżki rowerowej, chodnika nie wspominają > c o budowie budynków. Uciążliwi też są rowerzyści pędzący po chodniku lub po pr > zejściu dla pieszych. Nie chodziło mi o sam proces budowy, tylko jego efekt: hałas, spaliny, ekrany, etc. Co do rowerów na chodniku i przejściu dla pieszych – zgoda. > > 2. > To pół prawda bo istnieją możliwości rekultywacji terenów poinwestycyjnych. Jes > t to oczywiście długotrwały proces. Jednak mieszkanie w mieście ma tak samo plu > sy jak i minusy, chcąc być "blisko natury" należało by się przenieść na wieś. Nie chodzi już nawet o bliskość natury, a o źródło czystego powietrza i miejsca na spacery np. dla rodziców czy dziadków z dziećmi. Oczywiście teoretycznie mogliby na spacer wyjechać sobie na wieś na godzinkę czy dwie... ;) Co do rekultywacji – oczywiście możliwość jest, ale się jej w samym Krakowie nie stosuje (przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo). Obserwuję raczej tendencję do zagęszczania zabudowy. > > 3. > Szczerze chciałbym aby kierowcy jadący sami i bez ładunku przesiedli się do kom > unikacji miejskiej, bo dla mnie jako kierowcy też byłoby to korzystne. Jednak n > awet gdy w samochodzie jedzie jedna osoba musimy też pamietać o ładunku. W TIR- > ach też zazwyczaj jeździ jedna osoba ;-) No już nie czepiaj się ;) Chodzi mi o większe samochody osobowe z samym kierowcą w środku, a nie o TIR-y czy dostawcze... Myślę, że skuter nie jest głupim rozwiązaniem, jak ktoś ma gdzie go trzymać i go stać. Bo samochodu we wszystkim nie zastąpi... > > 4. > Tu zgoda, choć pytanie co bardziej zanieczyszcza samochody czy notoryczne palen > ie śmieci w domowych piecach? Wystarczy porównać liczbę pieców z liczbą samochodów. Ktoś już zwrócił wcześniej uwagę, że w lecie się raczej nie pali w piecach, a zanieczyszczenie jakoś nie spada drastycznie w tym czasie. > > 5. > Z całym szacunkiem ale MPK to żenada, a jeśli zachętą do komunikacji miejskiej > ma być likwidowanie połączeń (vide Ruczaj) i podnoszenie cen biletów to gratulu > je pomysłu Podnieśli ceny biletów jednorazowych. KKM nie podrożała. Poza tym rozwój transportu publicznego zależy od ilości pasażerów. Skoro tylu ludzi woli tkwić w korkach zamiast przesiąść się na tramwaj, to i MPK nie będzie przecież prawie pustych przebiegów sponsorować. Fakt, że mogliby się przyłożyć do rozkładów, ruszyć dupy i zbadać faktyczne zapotrzebowanie, a nie opierać wszystkiego na statystykach z obserwacji kierowców autobusów, czy z internetu... > > 6. > Tu pełna zgoda nie dla wszystkich i nie zawsze. Obawiam się że rower w naszych > warunkach powinien służyć głównie rekreacji a nie transportowi. I nadmieniając > te warunki nie mam na myśli infrastruktury tylko umiejętności i wiedzę rowerzys > tów. Statystycznie pod względem wiedzy i umiejętności kierowcy nie są lepsi od rowerzystów. Źródłem konfliktów jest kompletny brak empatii z obu stron. Ale to u nas cecha narodowa, niestety... A co do roweru, to nie skreślałbym o jako środek transportu. Ścieżki rowerowe się rozwijają, powoli ale jednak... > Poza tym jeszcze jedno. Od pewnego czasu słowo eko stało się bardzo modne, co n > ie zmienia faktu że większość mieszkańców guzik obchodzi ekologia. Prosty przyk > ład plastikowych toreb które w hipermarketach są płatne. Pewna firma wręcz w re > klamach TV chwaliła się że w ich sieci za torby płacić nie trzeba. Ludzie zamia > st się bulwersować gromadnie tam chodzili. Większość z nas jest wygodna, a nies > tety wygodniej jest tylko mówić o ekologii ale samemu podchodzić do niej wybiór > czo. Podobnie zresztą jak do PoRD. > I w tym miejscu apel do rowerowych aktywistów przestańcie chrzanić o tłustych t > yłkach i wygodnictwie kierowców, przynajmniej do czasu kiedy nie zaczniecie zsi > adać z roweru przed przejściem dla pieszych zamiast śmigając przez nie - bo tak > jest wygodniej! No właśnie! Grrrr! >:-/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takitam Re: 6 faktów... ale co to zmieni? IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 23:16 Ad.1 Tak tylko jest to jeden z kosztów życia w mieście. Dokładnie w momencie gdy pisze te słowa kilkaset metrów dalej odbywa się impreza plenerowa. Jest to dla mnie pewna uciążliwość (Nawet TV mi zagłusza), ostatnio uciążliwością było Tour de Pologne przez który musiałem sporo nadrabiać drogi. Pewnie takie rzeczy nie przydarzyły by się na wsi, ale chcąc mieszkać w mieście muszę taki stan rzeczy akceptować, Rozwój infrastruktury też się w ty mieści. Ad. 2 Oczywiście co do rekultywacji to w KRK zasadniczo się jej nie stosuje (choć m.in.) wysypisko na Baryczy częściowo było zrekultywowane (o ile dobrze pamiętam). Żeby było jasne jestem za utrzymaniem jak najwięcej zieleni w mieście. Jedynym sensownym aspektem do jej usunięcia jest ewentualne zagrożenie jakie może powodować (np. przy skrzyżowaniach utrudniając widoczność). Z tym, że w przypadku poszerzania ulic nie zawsze idzie to kosztem zieleni. Np. ile zieleni by zniszczono gdyby przywrócić szerokość jezdni na Długiej sprzed feralnej przebudowy. Ad. 3 Przepraszam za te TIR-y, ale nie mogłem się powstrzymać ;-) Jak pisałem wcześniej dobrze by było gdyby wiele osób przesiadło się do komunikacji miejskiej na czym i kierowcy by wymiernie zyskali. Natomiast tu bardzo subiektywnie biorę za przykład siebie. Dużo jeżdżę samochodem osobowym. Czasem przewożę pracowników, ale praktycznie zawsze bagażnik mam załadowany tak, że szpilki się nie wetknie. Żadnym innym transportem (MPK, rower, skuter) nie byłbym w stanie mieć potrzebnego przy sobie sprzętu. Natomiast z zewnątrz wygląda to faktycznie tak jak by sam kierowca woził swoje 4 litery. Przy czym wycieczka po bułki do sklepu 100 m od domu uważam za pewną ułomność. Ad. 4 Tu nie jestem znawcą, natomiast w istocie kilkukrotnie spotkałem się ze stwierdzeniem że samochody nie są główną przyczyną smogu a piece i palone w nich śmieci. Zdaje się że to były jakieś badania zlecone przez Urząd Miasta. Z resztą nie byłbym taki przekonany czy w lecie nie palą. Pierwsza sprawa co innego gdy są upały (ale nie są przez całe lato), po drugie w przypadku palenia śmieci nie jestem przekonany czy chodzi o ogrzewanie. Ad.5 Nie zmienia to faktu że bilety podrożały a liczbę linii zmniejszono. Lub tak jak w przypadku Ruczaju te linie "zamieniono" uszczęśliwiając mieszkańców dzielnicy. Póki co MPK robi wszystko aby zniechęcić do poruszania się tą formą komunikacji. Ad. 6 Co do braku umiejętności kierowców i braku empatii pełna zgoda. Jednak co by nie mówić kierowca jest lepiej chroniony niż rowerzysta, a jednak rzadkością jest przejeżdżanie na czerwonym (i mówię tu o czerwonym a nie "ciemno zielonym"), wyskakiwanie na ulice z chodnika pod koła samochodu nawet bez sygnalizacji wjazdu na jezdnie, skręcanie w lewo z prawego pasa i na odwrót. Tego typu przewinienia są plagą wśród rowerzystów i są istotnym zagrożeniem. Natomiast co do ścieżek rowerowych dobrze by było gdyby więcej rowerzystów z nich korzystała, zamiast jechać obok po chodniku lub jezdni. W przeciwnym razie nie ma sensu budowy nowych ścieżek bo jest to po prostu wyrzucanie pieniędzy w błoto. Odpowiedz Link Zgłoś
roqitt1 Re: 6 faktów... ale co to zmieni? 21.07.12, 23:39 ad. 5 Jakoś nikt nie pisze o spóźnieniach autobusów - ostatniej zimy próbowałem dojeżdżać do pracy (jakies 6 przystanków) autobusem, teoretycznie co 8 minut jakiś powinien jeździć. Problem w tym, że jeździły generalnie losowo - np 1 tak pełny, że się nie dało wsiąść potem 25 min nic i 2 na raz po 3 dniach ciągłego spóźniania się wróciłem do jazdy samochodem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: 6 faktów... ale co to zmieni? IP: *.home.aster.pl 22.07.12, 09:09 >Podnieśli ceny biletów jednorazowych. KKM nie podrożała. Poza tym rozwój transportu publicznego zależy od ilości pasażerów. Skoro tylu ludzi woli tkwić w korkach zamiast przesiąść się na tramwaj, to i MPK nie będzie przecież prawie pustych przebiegów sponsorować. >Fakt, że mogliby się przyłożyć do rozkładów, ruszyć dupy i zbadać faktyczne zapotrzebowanie, a nie opierać wszystkiego na statystykach z obserwacji kierowców autobusów, czy z internetu... Pustych przebiegów? Nie spotkałem pustego pojazdu MPK. Druga sprawa, jak mamy kogoś zachęcić do skorzystania z MPK, skoro ma czekać np. 20 minut na przyjazd autobusu, skoro może wsiąść w auto i w ciągu tych 20 minut przejechać na drugi koniec Krakowa (oczywiście poza godzinami szczytu)? Komunikacja musi jeździć często, nawet, jeśli wymagałoby to dodatkowych nakładów z budżetu miasta. To jest inwestycja, która ma na celu zmniejszenie ruchu samochodowego. Jeszcze jedna rzecz mnie ciekawi. Wakacje, zawieszonych wiele linii komunikacji miejskiej, a te, które zostały zazwyczaj kursują rzadziej, a MPK wysyła na niektóre linie dosłownie zabytkowe pojazdy, których w roku szkolnym praktycznie nie miałem okazji widzieć. Jakim cudem brakuje im nagle nowocześniejszych, wygodniejszych autobusów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fab Re: 6 faktów... ale co to zmieni? IP: *.dynamic.chello.pl 22.07.12, 12:29 To oczywiste, że jak jest mało chętnych na dany kurs to wypuszcza się autobusy rzadziej, żeby się trochę uzbierało. Dlatego nie widzisz pustych, tylko narzekasz, że trzeba dłużej czekać :) Jeśli kursy miałyby być częste niezależnie od tego czy jedzie dużo ludzi czy tylko akurat Tobie tak odpowiada – to bilety musiałyby być znacznie droższe. Budżet miasta jest z naszych pieniędzy, więc co za różnica, czy dołożą z budżetu, czy podniosą ceny biletów? Druga rzecz: rozkład jazdy jest ogólnie dostępny na przystankach i w internecie – nie musisz więc czekać 20 minut na przystanku, wystarczy że wyjdziesz o odpowiedniej porze. Oczywiście to nie rozwiązuje problemów z opóźnieniami, które jednak obiektywnie rzecz biorąc nie są normą, a wyjątkiem (godziny szczytu, zima). 1 czy 2 minutowe spóźnienia są wg mnie dopuszczalne. Oczywiście nie znam sytuacji na wszystkich liniach, więc miejscami może być inaczej… Zawieszanie linii na wakacje i zmiana rozkłądu jazdy na letni jest oczywiście spowodowane oszczędnościami i tu zgoda, że nie jest to najszczęśliwszy pomysł, bo poza uczniami inni nadal normalnie jeżdżą do i z pracy – w końcu normalny urlop nie trwa 2 miesiące. Tabor, szczególnie tramwajowy – też jest dziadowski. Mam nadzieję, że to tylko kwestia czasu – zapowiedziano już zakup kolejnych bombardierów. Komunikacja miejska nigdy nie będzie tak wygodna jak własny samochód, bo ma być głównie tańsza i wydajniejsza. Nie pogodzisz tych trzech rzeczy... Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: 6 faktów... ale co to zmieni? 23.07.12, 19:52 Wychodzenie o odpowiedniej porze i uzależnianie porannej krzątaniny jak i popołudniowego kończenia pracy o określonej godzinie jest francowato niewygodne - a i tak nie masz żadnej gwarancji, że przyjedzie o czasie. Odpowiedz Link Zgłoś