Dodaj do ulubionych

Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dróg

    • Gość: xyz Bez dróg dla samochodów i rowerów za to może IP: *.play-internet.pl 21.07.12, 17:10
      kolejny stadion za miliardy? Nie ma to jak dać zarobić kolesiom i zadłużać miasto.
    • Gość: Jan Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.multi-play.net.pl 21.07.12, 17:11
      Pomyślcie o mieszkańcach, którzy muszą dojeżdżać dobre kilka km do pracy i spowrotem. Kto będzie szybciej, rowerzysta, pasażer MPK czy kierowca samochodu? Szczególnie w zimie i w garniturze. Samochody muszą być i trzeba im ułatwić jazdę, a nie zwężać jezdnie i zabierać miejsca parkingowe (Długa, Warszawska). Rowerzyści zmieszczą się wszędzie na jezdni, nie trzeba im specjalnych alejek. Precz od Mogilskiej!
    • Gość: krk Nigdy w zyciu nie schańbię się wchodząć do MPK IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 18:07
      I wąchać smierdzące pachy buractwa zagęszczonego jak bydło w klatce
      Rowerem to mozna pojeżdzić rekreacyjnie a nie do pracy - spocony pracownik obok to nic fajnego .
      Deszcz, snieg mróz to większośc dni w krakowie - współczuję
    • Gość: gość Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dróg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.12, 18:19
      Do wszystkich rowowerzystów!

      Powodzenia wam życzę w tych korkach. Wydaje wam się to ekologiczne pedałować w takim smogu. Co na to wasze płuca?
      Zapraszam na Kopiec Koścuszki albo w inne miejsce z którego można obserować fantastyczny smog krakowski.

      Ja może i wolałabym jeździć rowerem do pracy (zaznaczam, że mieszkam w Krakowie-Krowodrzy, a pracuję w śródmieściu), ale nie będę:
      1. Mieszkam w takim miejscu, że dojazd do szkoły i przedszkola zajmował by mi 45 m zamiast 12 autem (2 dzieci).
      2. Nie zamierzam się wentylować smogiem.
      3. Ostatni się skusiłam na przejazd autobusem, o ile dobrze pamiętam 114, godzina mniej więcej 9 rano. Niestety jakiś menel zesikał siedzenie. Zgadanijcie jak było fajnie..
      Całe szczęście, że niedaleko pełniła straż miła pani z siatami i ostrzegała przed zagrożeniem (ciężko było odnaleźć dokładne źródełko fetoru).

      No nie wiem zachęćcie mnie jakoś...
      • tymon99 Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 21.07.12, 18:59
        dojazd do przedszkola i szkoły zajmuje ci 12 minut samochodem? może przeprowadź się z tego odludzia gdzieś bliżej cywilizacji?
      • Gość: turysta Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.12, 15:21
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > Do wszystkich rowowerzystów!
        >
        > Powodzenia wam życzę w tych korkach. Wydaje wam się to ekologiczne pedałować w
        > takim smogu. Co na to wasze płuca?

        Moje płuca? Ja przejade korek rowerem w kilka chwil, a ty bedziesz w tych spalinach tkwic jeszcze dlugi czas. Co na to twoje pluca? myslisz, ze filtry caly ten syf wylapia? kiedy czysciłas filtry w samochodzie?

        > 2. Nie zamierzam się wentylować smogiem.

        juz to robisz i dodatkowo narazasz swoje dzieci.. samochod to nie jest obieg zamkniety, nawet, jak posiadasz taki system w srodku. ale.. to twoje dzieci i twoje decyzje..
    • Gość: Krzysztof K. Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dróg IP: *.fema.krakow.pl 21.07.12, 20:20
      Chłopie, kiedyś dorośniesz i będziesz też chciał jeździć samochodem. Wyzbądź się złośliwości wobec bliźnich, bo skończysz jak ten gość w Denver. Rzeczywiście trzeba wyrzucić ruch samochodowy np. z dużych partii ulic w centrum, jak np. z ulicy Krupniczej. Natomiast nie ma sensu zmniejszanie przekroju Mogilskiej, bo to naprawdę nieciekawa ulica, a pełni rolę tranzytu komunikacyjnego. Poza tym za pięć minut okaże się, że sam jeździsz po przysłowiowe papierosy do kiosku samochodem. Znam takich hipokrytów.
    • Gość: Jarek Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dróg IP: *.4-3.cable.virginmedia.com 21.07.12, 20:49
      Jak zwęzicie Mogilska , korki będą większe , przez co będzie więcej spalin ... gdzie tu logika ?
      • Gość: bzzyk Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.13, 01:39
        Doświadczenia innych pokazują, że jest dokładnie odwrotnie. Poszerzanie ulicy na pewno nie uspokoi ruchu, im szersza ulica tym więcej samochodów. Ale to już wykracze poza logikę leminga.
    • Gość: A_C Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.xdsl.centertel.pl 21.07.12, 20:52
      Punktem wyjścia dla całej awantury był "projekt" zawężenia mogilskiej, bo ma za ciasne chodniki. Ma? Tak, ma - po południowej stronie. Tam, gdzie straszą straszliwe rudery, godne slamsów piątego świata. Wyburzyć toto, poszerzyć chodniki, zrobić ścieżkę dla terrowerzystów - i estetyka się poprawi i komunikacja.
      • Gość: to znowu ja Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: *.play-internet.pl 22.07.12, 03:45
        to oczywiste pierwsze rozwiązanie jakie przyszłoby do głowy człowiekowi myślącemu, ale nie tym oszołomom; bo przecież na prawdę im nie o to chodzi, żeby skutecznie coś ulepszyć, tylko żeby odreagować na swoje antymotoryzacyjne fobie i zmusić ludzi do chorej ideologii.

        te rudery już dawno powinny przestać straszyć - w jednej nawet jest jakiś paraburdel; tylko w dzikim kraju wolność tak się rozumie, że rudera albo komis samochodowy blokuje kawał miasta i utrudnia życie tysiącom. ul.lema do dziś prowadzi do nikąd jak w filmie barei, bo u wylotu na meissnera/mogilską stoją jakieś slumsy

        zanim zabierzecie się za mogilską zróbcie porządek z lubicz, grzegórzecką.
    • Gość: balusz Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dróg IP: *.home.otenet.gr 21.07.12, 21:04
      Kolejny nawiedzony.
      List pełen okrągłych frazesów i bzdur.
      • Gość: ark jestesmy EKO ! IP: *.116.246.208.wireless.dyn.drei.com 21.07.12, 22:57
        Jakiś pismak z wyborowej na siłę stara się lansować model rowerowo - antysamochodowy.
        Powołuje się na różne fachowe opinie, modele i rozwiązania, które to niby mają wszystko uzdrowić i sprawić że z dnia na dzień będzie czysto i "wielkomiejsko".
        Mogilska to połączenie Huty (200 tyś luda z kawałkiem) z resztą świata. Owszem jest jeszcze Al.Pokoju, Opolska, ale Mogilska to najlepsza trasa do przedarcia się np na Ruczaj, Skawinę, Tyniec, Bielany itp.
        Ruch wewnątrz miasta musi istnieć, to nie tylko codzienna jazda do pracy, ale też firmy kurierskie, firmy usługowe , itp. Wolniejsze poruszanie się mieszkańców i firm po aglomeracji to wzrost kosztów usług w regionie, a to już dawno obliczyli Niemcy. Jeśli tego chcemy, to najlepiej zrobić tylko ścieżkę rowerową, tramwaj i cieszyć się że jesteśmy EKO.
        • Gość: dąbek Re: jestesmy EKO ! IP: *.ists.pl 22.07.12, 00:38
          Mogilska to najlepszy sposób na przedarcie się na: Ruczaj, Bielany, Tyniec, Skawiny? Chyba ktoś nie zna zastosowania drogi zwanej obwodnicą. Ul. Nowohucka to deptak turystyczny? Chyba wyjaśnia się powoli skąd w Krakowie ten ruch w oklicach Starego Miasta - "jadę swoją gablotą, to sobie przy okazji pozwiedzam". Propozycje:
          - opłata za wjazd w strefę C zamiast parkometrów
          - zwiększanie przestrzeni dla pieszych i rowerów w obszarze centrum kosztem samochodów prywatnych
          • Gość: znowu ja Re: jestesmy EKO ! IP: *.play-internet.pl 22.07.12, 03:28
            dorzuć do tego jeszcze parę podobnie mądrych postulatów:

            - z humanitarnych racji zakaz chodzenia w obuwiu skurzanym: przymusowo wracamy do kapci z łyka
            - do każdego wolnego pokoju dokwaterowujemy lokatorów
            - samochodem tylko przy wykorzystaniu wszystkich miejsc przez przygodnych pasażerów i tylko za miastem

            wtedy będzie nowoczesność w domu i zagrodzie
        • Gość: ... Re: jestesmy EKO ! IP: *.multi-play.net.pl 22.07.12, 18:28
          Z Huty na Ruczaj jedzie się ciągiem Nowohucka-Powstańców-Tischnera-Brożka, ale widać ktoś słabo zna miasto ...
    • jan.grz Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dróg 22.07.12, 01:23
      Jest w artykule troche, a moze nawet sporo demagogii. Douczac prawidłowej rozbudowy miasta trzeba przede wszystkim bezmyslnych urzednikow, ktorzy za dowod wdzięczności dadza zezwolenie na kazda bzdurna i szkodliwa zabudowe miasta i aby czerpac z tego korzysci w nieskonczonośc opoznia sie zatwierdzenie planu przestrzennej rozbudowy. Jestesmy ciągle niezbyt bogatym (wręcz wg statystyk biedniejącym krajem) ze stosunkowo mała ilościa aut. Owszem, jestem za projektem typu ulica Mogilska, ale musimy myslec tez o narastającej ilości aut i o grozbie calkowitego zakorkowania miasta. I tu potrzebne są smiałe projekty przelotowych arterii oczywiście omijające Stare Miasto. Jeżdzę sporo po Europie i w niektorych miastach widze, że ruch w terenach mieszkaniowych jest tak zorganizowany, ze nie ma przelowych ulic, a jedynie ruch lokalny czyli dojazd i wyjazd z terenu zamieszkania, ale w dodatku na tych terenach KAZDY ma miejsce do parkowania i niekoniecznie pod brama swojego domu (poza willami). Ale i tam nie zawsze udaje sie uniknąć korkow, a 2-pasmowe autostrady zaczynaja byc czasem za ciasne, bo narasta ilość tirów (np w Szwecji). A więc tworzenie kameralnych srodowisk ulicznych na pewno poprawia jakość zamieszkiwania, ale zwęzenie Mogilskiej na pewno stworzy sporo problemow, o ile nie stworzy sie w miare rownoległej i b. pojemnej trasy i...nie wybuduje odpowiedniej ilości miejsc parkingowych. Problem braku parkingow nawet wokol nowych obiektow jest coraz bardziej niebezpiecznie bagatelizowany przez wladze i projektantow.
    • Gość: to znowu ja zlot szaleńców? IP: *.play-internet.pl 22.07.12, 01:52
      w liście nie ma ani jednego sensownego argumentu, ba, nawet jednej oryginalnej, samodzielnej myśli; tylko bełkot lunatyka sfiksowanego na powtarzaniu modnych banałów; a polit-poprawna gazetka pilnie drukuje te puste frazesy;

      w tej waszej nachalności, w tym wciskaniu ludziom na siłe, na chama, przez gardło tego przed czym się bronią jesteście lepsi od trybuny ludu
    • Gość: grzeg Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dróg IP: *.dynamic.chello.pl 22.07.12, 02:20
      Te pseudoekologiczne, pseudopostępowe frazesy zasługują na mocną odpowiedź. Narzucanie poglądu, że samochód jest jakimś niemalże wrogiem człowieka, jest po prostu kretynizmem, a manifestowanie w związku z tym jakiegoś poczucia wyższości - po prostu bezczelnością. Jak ktoś chce, może jeździć na hulajnodze, dlaczego nie? Ja jestem tolerancyjny i u innych mogę akceptować bardzo dużo. Jeśli jednak ci inni chcą mną manipulować, odpowiadam krótko - won z mojego życia!
      • Gość: Kolektywizm NIE Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: 31.187.12.* 22.07.12, 07:45
        Wiesz dlaczego za komuny zwalczano chłopa i jego furmankę. Bo chłop mający w zagrodzie konia i furmankę był wolny, mógł się przemieszczać gdzie chciał i jak chciał. A tego nie tolerował ustrój. Dlatego proponowano kolektywizm. Teraz są ludzie którzy chcą nam skonfiskować samochody, a najpierw zakazać nimi jeździć, wcześniej podnosząc opłaty. Proponują kolektywizm, to niech będą uczciwi i zaproponują DARMOWĄ komunikację miejską. A tak wysyłają ludzi starszych i chorych na rowery. Zobacz wystarczyło ciepło afrykańskie a później trochę zimna skandynawskiego i rowerzyści zniknęli z ulic Krakowa. To jest ich alternatywa.
        Będziemy bronić swoich praw obywatelskich, będziemy bronić prawa do korzystania z samochodu, precz z kolektywizmem niech żyje wolność.
        • tymon99 Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 22.07.12, 23:41
          Gość portalu: Kolektywizm NIE napisał(a):

          > Wiesz dlaczego za komuny zwalczano chłopa i jego furmankę.

          płacenie chłopu za płody rolne więcej, niż później kosztowały w sklepie, to zwalczanie?
          dobre. bardzo dobre nawet. a teraz, jak się już pośmialiśmy..

          > Będziemy bronić swoich praw obywatelskich, będziemy bronić prawa do korzystania
          > z samochodu

          proszę bardzo. będę bronić waszego prawa razem z wami, bo rozumiem, że z ponoszeniem wszystkich kosztów nie będzie problemu?
      • Gość: Leppiej Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr IP: 139.20.209.* 22.07.12, 10:04
        "odpowiadam krótko - won z mojego życia!"

        Ale to Ty ze swoim samochodem wchodzisz w zycie innych. I nie dziw sie, ze wyrozumialosc pomalu sie konczy. Wyprowadzasz swoja rzecz w przestrzen wspolna i ja tam przechowujesz, zajmujac 7-8 m2. To dokladnie to samo co codzienne wyniesienie wlasnego lozka przed dom. Moim zdaniem metoda kija i marchewki powinnismy dazyc do sytuacji gdzie zarejestrowanie auta w miescie byloby uzaleznione od wykupienia lub wynajecia miejsca parkingowego (i nie chodzi o chodnik przed domem). Za dzierzawe ziemi sie placi, za wynajem mieszkania sie placi, a zajecie 7-8 m2 wspolnej przestrzeni jest za friko. OK, sa przerazliwe podatki w paliwie, ale samochod zajmuje miejsce rowniez jezeli nie jezdzi. Jeszcze nie w tym pokoleniu, ale za 30-50 lat do tego dorosniemy.
        • Gość: jasio_torpeda Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.07.12, 10:09
          Kupisz sobie samochód, a kupisz na pewno, to zmienisz zdanie radykalnie.
          • Gość: Leppiej Re: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia IP: 139.20.209.* 22.07.12, 10:25
            Popelniasz karygodny blad logiczny - budujesz argumentacje w oparciu o atrybuty, ktore przypisales dyskutantowi nie majac do tego zadnych podstaw. Skad wiesz, ze nie mam samochodu?
            • Gość: jasio_torpeda Re: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.07.12, 10:43
              To tylko założenie, które się właśnie zweryfikowało. :) Chyba.
              Jest to dyskusja, nie rozprawa naukowa, więc drobne prowokacje są dopuszczalne.
    • Gość: jasio_torpeda Do Autora. Sprzeciw. IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.07.12, 09:49
      "Wy stoicie w miejscu, a ja jadę dalej!"
      Niech Pan sobie wyobrazi rodzin np. z 2 lub 3 dzieci. Trzeba je rano podwieźć do przedszkola, szkoły, następnie samemu dojechać do pracy. Potem najszybciej jak się da pędzić po pracy znów do szkoły, przedszkola, żłobka, bo tam czekają zniecierpliwione panie, chcące już zamykać, bo one też muszą pędzić po swoje dzieci, itd.
      ROWEREM????

      Jesteście ideologami, którzy pewnie nie mają dzieci, są singlami lub coś takiego. W skrócie EGOISTAMI, którzy chcą naginać świat do własnych urojeń, nie rozumiejąc jak on działa całościowo. Pół biedy, gdyby cywilizacja się rozwijała dzięki Wam. Możnaby powiedzieć, reszta musi się dostosować, bo Wy macie rację.
      Ale Wasz styl życia, bez dzieci, najwyżej z jednym, prowadzi do upadku naszej cywilizacji.

      • tymon99 Re: Do Autora. Sprzeciw. 22.07.12, 10:56
        Gość portalu: jasio_torpeda napisał(a):

        > Niech Pan sobie wyobrazi rodzin np. z 2 lub 3 dzieci. Trzeba je rano podwieźć d
        > o przedszkola, szkoły

        a co, nóżek nie mają?
        • Gość: jasio_torpeda "Mądry" komentarz IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.07.12, 11:00
          " co, nóżek nie mają?"

          Mają, ale dziecko nie może chodzić i jeździć samo, bo prawo zabrania.
          Ponadto, gdyby mu się coś stało, to rodzice idą do więzienia, nie "ekolodzy".
          • tymon99 Re: "Mądry" komentarz 22.07.12, 11:20
            czyli nie trzeba podwieźć, można zaprowadzić.
            • Gość: jasio_torpeda Re: "Mądry" komentarz IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.07.12, 14:11
              Uruchom człowieku wyobraźnię. Próbuj ję poszerzać. Próbuj poznawać świat, a nie go oceniać już teraz, jak niewiele o nim wiesz. Tak przynajmniej wynika z Twoich tutaj komentarzy.
              • tymon99 Re: "Mądry" komentarz 22.07.12, 15:15
                toś mi dos?ał, aż mi w pięty poszło.
                coś teraz, dla odmiany, ad meritum?
                • Gość: jasio_torpeda Re: "Mądry" komentarz IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.07.12, 16:15
                  A było jakieś meritum? To, że zamiast wozić można odprowadzać?
                  Można, ale wyobraź sobie, że niektórzy mają dość daleko. Nie każdego stać na to, żeby codziennie spacerować pół godziny odprowadzając dziecjo na piechotę. Dziecka samego też puścić nie wolno, bo, primo, rzadko ktoś będzie ryzykował, sekundo, gdyby dziecku się coś stało, to prokuratora na głowie ma rodzic, nie lokalne kółko "ekologów"i miłośników zielonych deptaków.
                  A ostatnio władza likwidując szkoły pogarsza jeszcze sytuację.

                  Ja naprawdę nie jestem przeciwnikiem tras rowerowych, deptaków, i wyciszania miasta. Chodzi o to, że należy robić to z głową, nie blokując głównych arterii miast, jak to ma miejsce w przypadku Mogilskiej. Były tu na forum już propozycje poprowadzenia ścieżki rowerowej przez osiedla i boczne ulice. Tędy droga.
                  • tymon99 Re: "Mądry" komentarz 22.07.12, 23:38
                    Gość portalu: jasio_torpeda napisał(a):

                    > Można, ale wyobraź sobie, że niektórzy mają dość daleko. Nie każdego stać na to
                    > , żeby codziennie spacerować pół godziny odprowadzając dziecjo na piechotę.

                    pół godziny spaceru to 2km. jeśli ktoś do najbliższej szkoły ma 2km, to raczej nie mieszka w krakowie.
                    • Gość: Jan Re: "Mądry" komentarz IP: 195.150.70.* 30.07.12, 00:23
                      Wyobraź sobie, że są osoby, które mają ponad 2 km do szkoły i mieszkaja w Krakowie. Przykłady: Część dzielnicy Nowa Huta, Podgórze, Bierzanów. Ja, do gimnazjum REJONOWEGO w Krakowie miałem 7 km z domu. No ale pewnie ekolog wie lepiej, kto ma dalej.....
      • frantz30 Re: Do Autora. Sprzeciw. 22.07.12, 12:25
        Ciebie też wozili autem do szkoły, przedszkola, żłobka? Skąd taki wniosek, że trzeba wozić dziecko do szkoły autem?
        • Gość: jasio_torpeda Re: Do Autora. Sprzeciw. IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.07.12, 14:17
          Sam odprowadzam, ale mam dużo znajomych, którzy muszą dzieci wozić. Spróbuj codziennie odprowadzać dziecko do przedszkola oddalonego o 2 kilometry, a szybko zmienisz zdanie.
          Jest jeszcze sklep, przychodnia, rehabilitacja, dodatkowe zajęcia.
          Jak masz dwójkę dzieci lub więcej, to nie ma innej możliwości, jak szybkie przemieszczanie się samochodem. Dnia braknie.
          Spróbuj napisać sobie harmonogram dnia dla rodziców pracujących z dwójką małych dzieci w różnym wieku.
          • Gość: Zen Re: Do Autora. Sprzeciw. IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.12, 10:41
            Piszesz tak, jakby ktoś chciał zakazać poruszania się samochodami. A tu chodzi o ograniczenie ruchu samochodowego, bo jego społeczne koszty coraz bardziej przewyższają społeczne korzyści. O korzyściach indywidualnych w ogóle nie ma sensu rozmawiać.

            Patrzysz na świat przez pryzmat swoich upodobań (to muszę, tamto muszę, tu muszę). Okey. Ale ja też tak patrzę na świat. I chcę mieć mniej samochodów dookoła, więcej ciszy, więcej zieleni (by pospacerować z dziećmi), więcej chodników, przestrzeni. Chcę odprowadzać dzieci do przedszkola, a ruch uliczny mi to utrudnia.

            Dlaczego twoje upodobania mają mieć pierwszeństwo? Jaka racja za nimi stoi, poza twoją (i analogicznie moją) wygodą i wolą?
            • Gość: jasio_torpeda Re: Do Autora. Sprzeciw. IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.07.12, 18:55
              "hodzi o ograniczenie ruchu samochodowego, bo jego społeczne koszty coraz bardziej przewyższają społeczne korzyści. O korzyściach indywidualnych w ogóle nie ma sensu rozmawiać."

              Nie ma sensu rozmawiać? Jakie społeczne koszty są wyższe od korzyści. To jest ciekawe. Przekonaj.
              Mieszkanie przy ruchliwej ulicy jest uciążliwe. Wiem, bo sam przy takiej mieszkam.
              Jednak ograniczanie przepustowości dróg jest jak narastająca miażdżyca. Zakończy się zawałem i słabym funkcjonowaniem oraz marginalizacją całego miasta. I to jest ten społeczny koszt.
              Z turystyki i ze studentów takie miasto jak Kraków nie przeżyje. Jak nie będziemy rozwijać atrakcyjności miasta dla firm, przemysłu, to będzie ono jedynie wegetować. Tą atrakcyjnością jest między innymi sprawność komunikacyjna. I nie chodzi tu w żadnym wypadku o transport publiczny. To fikcja.
          • frantz30 Re: Do Autora. Sprzeciw. 23.07.12, 23:43
            Rzecz w tym aby ograniczyć ilość aut śródmieściu. Osobiście uważam, że należy zlikwidować strefy płatnego parkowania i wprowadzić opłaty za wjazd samochodów do tych stref. Skoro musisz jechać to musisz też ponosić koszty. Zamiast budowy autostrad, które zwiększają ruch samochodowy warto poczynić inwestycje w szeroko rozumianą przestrzeń miejską.

            Samoch.odów przybywa i musimy poszukać rozwiązań w jaki sposób ograniczać ich ilość, a nie zachęcać do generowania jeszcze większych ich potoków. W przypadku Mogilskiej zastanawiamy się nad odwróceniem trendu.

            Tu masz przykład, że się da:
            vimeo.com/38071406
      • Gość: turysta Re: Do Autora. Sprzeciw. IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.12, 15:33
        > Jesteście ideologami, którzy pewnie nie mają dzieci, są singlami lub coś takieg
        > o. W skrócie EGOISTAMI,

        pomysl teraz, co by bylo, gdyby wszyscy mysleli tak jak ty i tobie podobni, co by sie dzialo na ulicach, skoro nazywasz egoistami tych, co zajmuja najmniejsza przestrzen..
        na szczescie niektorzy wiedza, kiedy lepszy jest samochod, a kiedy rower i potrafia racjonalnie wybrac.. w zasadzie powinniscie dziekowac tym ludziom, ze choc troche jest luzniej.. ale to wy jestescie totalnie zaslepieni, przyjmujac tego typu teksty, jak w gazecie, jako zamach na wolnosc (bo przeciez co dopiero furmanke odstawilem, a tu samochodem zabraniaja ekooszołomy jeździć..).. nie przyjmujecie do wiadomosci, ze samochod w więszkosci przypadkow nie jest dobrem niezbędnym i nie potraficie inaczej bez niego egyzstowac..
        • Gość: jasio_torpeda Re: Do Autora. Sprzeciw. IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.07.12, 08:39
          Ah, cóż za riposta.
          Zastanów się ilu ludzi i ile kilometrów muszą ci ludzie zrobić samochodami, żebyś mógł sobie w obrębie spacerku od domu kupić pieczywko, gazetkę, polopirynkę, czy też wypić smaczną kawkę w restauracji obok. Nie zabraniaj im pracować w sposób skuteczny, bo za chwilę będziesz musiał kupić samochód, żebyś po te dobra mógł dotrzeć w wybrane przez "ekologów" miejsce na obrzeżach miasta. Oczywiście nieco przesadzam, ale to jest ten kierunek.
    • Gość: jasio_torpeda "mielibyśmy jeden z najlepszych" IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.07.12, 09:52
      Transportów powietrznych?
      Po czym miałby ten najlepszy transport pubiczny jeździć?
    • Gość: ruczajnin Rowerowe miasto nie dla mnie IP: *.nsystem.pl 22.07.12, 10:29
      Szczerze: trudno mi sobie wyobrazić mój dzień na rowerze: rano jednego syna do przedszkola, drugiego do szkoły, potem (obrzydliwą, sześciopasmową, przecinającą zielone obszary podmiejskie) obwodnicą w 15min pokonuję (sam w pięcioosobowym aucie!!!) 15km do Wieliczki, a po południu ta sama trasa z powrotem, dziennie 30+km + co jakiś czas pełne zakupy dla czteroosobowej rodziny

      Oczywiście MPK proponuje mi z Borku, na który musiałbym się jeszcze dostać śmigającą jak jaskółka linią 154, przejazd do Wieliczki: linia 206 to przynajmniej 50 min w to samo miejsce, w którym parkuję, ale z zaliczeniem Kurdwanowa i Nowosądeckiej. Z kwadransa robi się min. godzina, w drugą stronę to samo. Może ktoś lubi tracić 1.5h dziennie na stołku w autobusie, ja dziękuję, wybieram samochód. A rowerzystom powodzenia życzę wycieczki rowerem z Ruczaju do Wieliczki, codziennie przed pracą. Najlepiej przez Swoszowice, górą, to zaledwie 15km :)
      • Gość: jasio_torpeda Re: Rowerowe miasto nie dla mnie IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.07.12, 10:50
        Na tym polegają tutaj dyskusje. Każdy ocenia i rzuca propozycje, mając za bazę swój aktualny stan i sposób korzystania z infrastruktury miasta. Mieszkańcom ścisłego centrum, studentom, singlom, itp., trudno pojąć, że świat jest o wiele bardziej zróżnicowany i złożony.
      • Gość: turysta Re: Rowerowe miasto nie dla mnie IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.12, 15:39
        >15km do Wieliczki, a po południu ta sama trasa z powrotem, dziennie
        > 30+km + co jakiś czas pełne zakupy dla czteroosobowej rodziny

        Co cie powstrzymuje od zamieszkania w Wieliczce? nie szkoda zycia na ciagle dojazdy?

    • Gość: nie ten klimat Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dróg IP: *.multi-play.net.pl 22.07.12, 18:38
      Ile jest dni w roku kiedy pogoda pozwala na jazdę na rowerze do pracy ? Nie każdy lubi wejść do pracy zmoczony jak sucha kura, bo akurat w połowie drogi była ulewa ... o jeździe w zimie to można pomarzyć przy -20 st, w lato jak czasem jest +30 to ledwo chce się żyć, a co dopiero jechać na rowerze 10 km ... Idealna pogoda do jazdy na rowerze to temp. 15-25 st i brak opadów, takich dni w roku jest jednak mniej, niż więcej ...Poza tym większość osób po drodze do pracy i z pracy załatwia jakieś sprawy (dzieci, zakupy, lekarza itp). Dnia by zabrakło, że robić to wszystko na rowerze ...
      • frantz30 Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 23.07.12, 23:54
        W Holandii dają radę. Poruszanie się samochodem zacznij traktować jak swego rodzaju luksus, który będzie coraz więcej kosztował. Mi też się kiedyś wydawało, że się nie da. Racja, część osób będzie musiała korzystać z samochodu z różnych przyczyn jednak nie rozumiem z jakiego powodu musimy nadawać priorytet samochodowi jako podstawowemu środkowi transportu dnia codziennego - nie tędy droga. Chodzi o to aby priorytetem była komunikacja zbiorowa. To nie jest kwestia samej mogilskiej ale zmiany w myśleniu o transporcie. Zmiany powinny iść w kierunku Park&Ride, kolei aglomeracyjnej na jednym bilecie z MPK. Parkingi bezpłatne ale w systemie Park&Ride. Do tego ograniczenie ruchu samochodowego poprzez stworzenie stref płatnego ruchu, a nie płatnego parkowania. Rower to tylko jedna z alternatyw - im więcej ludzi będzie jeździć rowerem tym mniejsze będą korki.
        • crises Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 24.07.12, 07:38

          > W Holandii dają radę.

          Holandia ma klimat morski, o wiele łagodniejszy od naszego kontynentalnego. Tam prawie nie ma mrozu i śniegu, nawet deszcz to łagodny kapuśniaczek, a nie zimna mżawka przenikająca do szpiku kości.

          > Zmiany powinny iść w kierunk
          > u Park&Ride, kolei aglomeracyjnej na jednym bilecie z MPK. Parkingi bezpłatne a
          > le w systemie Park&Ride.

          Powinny-srowinny. To może pogadamy, jak pójdą, co?
          • frantz30 Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 24.07.12, 19:47
            Ja piszę o odwróceniu trendu. Nie wiem czemu ma służyć samochodowa Mogilska. Działania powinny iść w kierunku zniechęcania do korzystania z samochodu, a nie na odwrót
    • teczowa-szmata Transport publiczny 22.07.12, 21:35
      dobrze działa?? Goowno prawda, z miejsca x do y autobusami MPK plus oczekiwanie na przystankach zajmowało mi 1,5 godziny-około 13 km!!! rowerem spokojna jazda 25-35 minut, samochodem do 15 minut, wybór jest oczywisty. Rowerem mozna sie poruszać w letnich miesiącach oraz przy dobrej pogodzie.
    • Gość: heartz Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dróg IP: 192.250.56.* 23.07.12, 10:40
      Nie podoba mi sie ten sposob myslenia o nieco odwroconej logice. Szybko bowiem mozemy dojsc do wniosku, ze najmniejszy ruch w miescie wygeneruje brak ulic i parkingow podobnie jak zakaz jazdy samochodem sprawnie zmniejszylby ilosc zabitych i rannych na drogach. Ale nie tedy droga, a skoro krakow tak mocno chce ograniczac jazde samochodem w centrum, to dlaczego wiekszosc glownych urzedow wlasnie jest tam usytuowanych??? Np. ZUS, Urzad stanu cywilnego, oddzialy US etc. Dla osob mieszkajacych kilka przecznic dalej moze to dobre rozwiazanie, ale dla reszty miasta i okolic na pewno nie.
      • kosm.aty Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 23.07.12, 14:51
        > Ale nie tedy droga, a skoro krakow tak mocno chce ograniczac jazde samochodem w centrum, to dlaczego wiekszosc glownych urzedow wlasnie jest tam usytuowanych???

        Po 1. A gdzie ma być usytuowanych? Jest usytuowane tam gdzie z każdej stron jest najlepsza komunikacja, czyli raczej w mieście, nie poza nim. Dobra komunikacja NIE oznacza dojazdu autostradą i 5 hektarów parkingu. I proszę, nie pisz o biznesmenach z kilogramami segregatorów, bo to mniejszość i dla nich spokojnie starczy miejsca i dróg. Korki robi pani Krysia wioząca jedną karteczkę SUVem.
        Po2. Jak często potrzeba korzystać z usług USC, że to taki problem?


        > Dla osob mieszkajacych kilka przecznic dalej moze to dobre rozwiazanie, ale dla reszty miasta i okolic na pewno nie.

        Jak na razie to jedni i drudzy wsiadają w samochód i zapychają centrum.
        • frantz30 Re: Listy. Gdzie kończy się sens budowy nowych dr 23.07.12, 23:45
          Tu jest przykład, że się da!

          vimeo.com/38071406
    • Gość: bravor brawooo autorze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.12, 13:22
      Prawdziwy wyznawca Tuska, po co nam drogi, jak ich nie będzie to będzie więcej zieleni. Co za odkrywcza myśl. Szkoda że tacy myśliciele jak autor nie pojawili się w epoce kamienia łupanego. Dalej ludzie łupali by kamienie. Naprawdę jestem zafascynowany.
    • Gość: gośćgość Gdzie kończy się sens konsultacji społecznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.12, 11:16
      Wpisy na tym forum najdobitniej to pokazują. Marzą mi się urbaniści niechodzący na pasku inwestorów, którzy zrobią swoje dla miasta, a niedouczonej gawiedzi każą siedzieć cicho.
      Tak jak to się działo na różne sposoby w różnych okresach przed 89., począwszy od planistów królewskich.
      I jeszcze a propos - kto to powiedział, że Polak i przed szkodą i po szkodzie głupi? A już żeby miał się uczyć na cudzych błędach? Niedoczekanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka