Dodaj do ulubionych

Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła kary

15.02.13, 18:32
W nieco bardziej cywilizowanym kraju, gdzie mieszkam, za taki numer dziewuszka dostałaby do 51 tygodni ancla, i/lub do 20 tys funtów grzywny. Miałaby też, delikatnie rzecz ujmując, między ludźmi raczej przesrane.
Obserwuj wątek
    • Gość: Elineusz Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła kary IP: *.dynamic.chello.pl 15.02.13, 19:01
      Uniknęła kary? Zabrali jej ukochane zwierzątko, o które dbała. To, że niektórzy nie rozumieją, że koty, myszy itp. to normalny pokarm takich gadów to nie jej problem. Biegły się wypowiedział ale im ciągle mało... Towarzystwu powinni przysolić karę za niewiedzę i głupotę
      • rydzyk_fizyk Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 11:58
        W dodatku mętny opis wskazuje, że było to warunkowe umorzenie kary na okres próby.
        • Gość: l Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.gemini.net.pl 17.02.13, 13:01
          No nie bardzo. Przecież jest napisane, że "śledczy umorzyli".
          Maniera nazywania śledczymi prokuratorów jest wystarczająco irytująca, nie spotkałem się z pomysłem nazywania sądu "śledczymi".
    • Gość: ann Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła kary IP: *.gemini.net.pl 15.02.13, 20:03
      wiadomo że wąż to nie wegetarianin i musi zjadać żywe mięso, tylko po co go specjalnie hodować w mieszkaniu. w naturze to oczywiste ale w polskim M to zaspokajanie własnych fanaberii kosztem innych istot żywych.
      • Gość: Wolan Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.ists.pl 15.02.13, 20:10
        Podobnie jak zabicie muchy packa bo brzęczy ...
        • Gość: ? Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.dynamic.chello.pl 15.02.13, 20:22
          Siema...

          Jutro z rana idę po mięsko i robię sobie kotleciki...

          A co to ??? Mówicie że mięsko nie pochodzi z fabryki kotlecików,
          tylko to zwłoki specjalnie zabitej świnki ???

          Eeee to chyba nie-prawda...
      • ar.co Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 15.02.13, 20:49
        Masz rację, ale dziewczyna była sądzona nie w sprawie o znęcanie się nad wężem, tylko nad kotami. Mam wrażenie że to litowanie się nad zwierzątkiem w zbyt małym terrarium to lekka złośliwość ze strony sądu, który nie mając żadnych podstaw, żeby ukarać dziewczynę za koty, przynajmniej zrobił jej na złość.
    • Gość: ... Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.xdsl.centertel.pl 15.02.13, 20:46
      Co - miała go kapustą nakarmić? To było by znęcanie się nad wężem...

      człowiek przestaje rozumieć naturę, a jeszcze niedawno był jej częścią!
      • Gość: wilia Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.13, 21:08
        Faktycznie bardzo to naturalne trzymać tak dzikie zwierzę jak wąż w domu i karmić udomowionymi zwierzętami, podstępnie wyłudzając je od osoby, która pragnęła dla swych kociąt najlepszego losu i była przekonana, że oddaje je w dobre ręce.
        • rrrzodkiewka Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 15.02.13, 21:34
          Dokładnie. Każda historia ma wiele perspektyw, "prawa natury" to tylko jedna z nich. I sędzia kierował się właśnie tym - że mimo wszystko jesteśmy trochę dalej w ewolucji niż zwierzęta i mamy coś takiego jak wyższe uczucia (choć trudno to stwierdzić po niektórych na tym forum).
          • Gość: ... Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.xdsl.centertel.pl 16.02.13, 00:21
            Wyższe uczucia - miłość do ukochanego węża - nie pozwoliły właścicielce zamorzyć swojego pupilka głodem. Nie wymyślono jednak jeszcze Pedigree dla węży... Czemu uważacie że te puszyste stworzonka zasługują na lepszy los niż te pokryte łuskami? Myślicie że czym karmią węże w zoo? Także "żywym pokarmem"! A gdyby właścicielka kotka pozwalała mu zjadać żywe myszki to też byłoby tylu obrońców?
            Nie rozumiem "obrońców" którzy bronią jednych zwierząt skazując inne na śmierć głodową... Łańcuch pokarmowy "wymyśliła" natura!
            Rozumiem że wszyscy jesteście jaroszami?!? Czy też przyczyniacie się do mordowania niewinnych zwierzątek celem zaspokojenia apetytu...
            • Gość: wilia Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.13, 09:01
              Naprawdę dziwi cię, że kobieta, od której kłamstwem wyłudzono ukochane kocięta obiecując dobry los, boli głównie to co spotkało te zwierzęta, z którymi była związana uczuciowo i włożyła w ich wychowanie pewien wysiłek.
              W zoo, pracował mój kuzyn i twierdzi, że gady karmione są świeżo zabitymi gryzoniami, których wąż się "tyka", jeśli są jeszcze ciepłe.
              Osobiście jestem wegetarianką od ponad dwudziestu lat.
              Jestem przeciwnikiem trzymania dzikich drapieżników w domu i oswajania coraz nowych gatunków, skoro nie potrafimy stworzyć dobrych warunków tym, które oswoiliśmy dotychczas.
              • woland7 Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 10:09
                "Ukochane" kocięta? To ukochane kocięta się wydaje bez sprawdzenia po co komu aż 4, zwłaszcza że obdarowany mieszka w bloku. Pewnie jej kotka zaszła w ciążę i nie miała co zrobić z tymi małymi futrzakami... W wielu ogrodach zoologicznych (nie tylko w Polsce, ale również w tzw. Europie Zachodniej), węże karmi się np. żywymi myszami. Kot to tylko zwierze. Rodzi się, żre, sra, rozmnaża się, a prędzej czy później umiera.
              • najbecia Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 13:19
                kilka lat temu w budapesztenskim zoo trafilam na pore karmienia weza. dostal 2 sliczne biale kroliki, mam to na zdjeciach, jesli ktos nie wierzy. przy calej obrzydliwosci tematu, to jednak bylo fascynujace jak szybko uporal sie ze swoim obiadem ;) tak dziala matka natura, czy nam sie to podoba czy nie.
                • najbecia Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 13:27
                  takie same kroliki dostaly inne drapiezniki z zoo, nie pamietam juz czy to byly wilki, lisy czy hieny, musialabym przejrzec zdjecia. waz polknal je w calosci, ale drapiezniki rozprawily sie z nimi dosc brutalnie, slady krwi byly nawet na szybie oddzielajacej od zwiedzajacych. nie wiem czy kroliki byly zywe, nie ruszaly sie, ale krwi bylo duzo, wiec mogly byc swiezo zabite lub tylko ogluszone.

                  kazdy choc raz byl w zoo, warto moze pomyslec, ze czyms te zwierzeta trzeba karmic, tak by mialy warunki jak najbardziej zblizone do naturalnych. w naturze karma typu pedigree nie wystepuje.
              • Gość: foksterierka Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 13:51
                Ta kociara to hipokrytka, zamiast wysterylizować kotkę, to upycha przychówek hurtem i cieszy się że ma z głowy. Nic jej we łbie nie zaświtało po co komuś 4? Ślepy miot można legalnie uśpić u weterynarza, ale odpowiedzialny właściciel kota dba o to, żeby się nie rozmnażał jak nie jest rasowy. To za to powinien się przyp...ć TOZ a nie za karmienie węża żywymi ssakami- niczego innego wąż nie zje!
          • markus19771107 Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 19:49
            Nie mamy. Wszyscy jestesmy zwierzetami, czy nam sie to podoba czy nie z ich pierwotnymi instynktami. Nawet Ty.
            • halcyondaze Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 20:15
              Rozumiem, że jeśli tobie zachce się kupkę, to załatwiasz się na najbliższym trawniku, kiedy jesteś głodny to kradniesz obwarzanka, a jeśli akurat trwa u ciebie sezon na wzmożony popęd płciowy, napastujesz sąsiadów czy sąsiadki? Tyle odnośnie "pierwotnych instynktów"
              • markus19771107 Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 22:23
                Wedlug twojego toku rozumowania twoj pies sra gdzie popadnie, jak sadze, nawet na twoim lozku, skoro jest zwierzieciem. Podobnie wyciagnie sobie mieso z otwartej lodowki, nawet jezeli mu zabronisz Dodatkowo slyszalas/slyszales o doborze naturalnym. Nie ? No to pragne cie poinformowac, ze nie moze tak sobie liczyc na seks nawet jezeli mu sie zachce.

                Boze, widzisz a nie grzmisz.
                • halcyondaze Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 22:30
                  Według twojego toku rozumowania pies, czy inne zwierzę "z natury" robi to, co człowiek mu każe. Nie piszesz o naturalnym środowisku (nawiasem mówiąc byłbym zdumiony widząc psa biorącego sobie coś z lodówki - nie byłbym zadowolony, ale pogratulowałbym bystrości). Latając samopas, zwierzę będzie oczywiście radośnie sr... gdzie popadnie i jeść to, co jest pod ręką (łapą).
      • Gość: ja Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.13, 14:52
        A co naturalnego jest w trzymaniu dzikiego zwierzęcia w terrarium? Z reguły zresztą za małym!
      • Gość: reni Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.dynamic.chello.pl 21.02.13, 20:37
        do ...
        może by zaczęła adoptować małe dzieci i nimi karmić węża
    • ar.co Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła kary 15.02.13, 20:51
      Bzdurny donos i bzdurna sprawa. A w zoo to czym niby karmią węże - hamburgerami? Długo by nie pożyły, takie świństwo to tylko człowiek jest w stanie zjeść.
      A sąsiadka od kociąt też niezła; zamiast wysterylizować kotkę, to daje 18-latce stado kociąt. I najwyraźniej bardzo zadowolona z siebie, że tak kocha zwierzęta.
      • Gość: wilia Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.13, 21:33
        Powinien być absolutnie zakaz trzymania tak niebezpiecznych zwierzat jak pytony w domu, bo zapewnienie im odpowiednich warunków to niełatwa sprawa i zadarza się, że te niebezpieczne zwierzęta wymykają się. Dziewczynie żadnej krzywdy nie zrobiono zabierając jej węża. Kupi sobie następnego i już wie, ze nie musi nawet wydawać na utrzymanie go pieniędzy. Wystarczy, że zapoluje na jakiegoś kotka czy pieska swoich sąsiadów...
        • ar.co Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 16.02.13, 20:54
          Zgoda. Ale na razie takiego zakazu nie ma - a wąż jeść musi.
          Ponadto uważam, że również bezmyślne rozmnażanie zwierząt domowych (sześć kociąt!) też powinno być objęte zakazem.
          • markus19771107 Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 19:52
            Zakazy, zakazy, zakazy. A moze zakazmy wreszcie zakazow.
        • tymon99 Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 19.02.13, 19:59
          w jaki sposób pyton jest niebezpieczny?
          • Gość: gość.portalu Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.13, 21:31
            A kto ci bzdur naopowiadał, że jest?
      • halcyondaze Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 15.02.13, 22:21
        Po pierwsze, kto pozwala małolacie na trzymanie niebezpiecznego zwierzęcia w domu?
        • Gość: jasam Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.13, 15:32
          Pyton nie jest w żadnym przypadku zwierzęciem niebezpiecznym dla człowieka. Mogę wymienić kilka zwierząt znacznie bardziej niebezpiecznych: psa, bydło (byki) czy konie, w wyniku agresji których rocznie umiera kilka, kilkanaście ludzi w Polsce. Koty to też nie potulne pluszaki. Psy i koty to ponadto notoryczni mięsożercy konsumujący miesięcznie ilość mięsa liczoną w kilogramach. Oczywiście nie odczuwamy z tego powodu obrzydzenia, bo jest ono dostarczane w formie starannie opakowanych kotlecików, karm, puszeczek etc. Wąż z kolei, jako zwierzę zmiennokrwiste, które nie marnuje energii na utrzymywanie temperatury swojego organizmu, odżywia się ok. raz w miesiącu. Raz częściej, raz rzadziej - zależy, na jakim etapie rozwoju się znajduje. Jedyny zgrzyt w tej historii to fakt, iż jako karmówką posłużono się kociętami, a w Polsce jest norma kulturowa mówiąca, iż kot nie jest zwierzęciem mięsnym, i że należy mu się jako-taki szacunek. Tym samym rani się uczucia współobywateli. Jeśli więc mamy wybór (a taki był), powinniśmy takich sytuacji unikać. Pyton zadowoli się myszami, większe okazy także kurami.

          P.S. nie wiem, jak się ma sprawa dziś, ale musimy pamiętać, że jakieś 2-3 pokolenia temu mordowanie niechcianych kociąt nie było niczym zadzwyczajnym. Nie jest to usprawiedliwienie, ale musimy pamiętać, że sprawy dla nas wartościowe i oczywiste nie są takimi dla innych
          • halcyondaze Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 20:12
            Zgrzytem w tej historii jest sposób, w jaki te koty zostały "pozyskane".
            • Gość: jasam Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.13, 20:28
              Moja wypowiedź stanowi komentarz do notki o "niebezpiecznej" naturze pytonów. A zgrzytów w historii jest wiele, ale nie jestem w stanie określić, na ile jest to sprawa dla sądu. Oszustwo było, ale żeby sąd się tym zajął, musi być doniesienie złożone przez poszkodowaną - prokuratura oceni kwalifikacje i zasadność wniosku. Jeśli poszkodowana odczuwa ponadto uszczerbek w obrębie dóbr osobistych może założyć sprawę cywilną. A tak zasadniczo to sytuacja jest do krytycznej oceny w wymiarze etycznym - przede wszyskim
              • halcyondaze Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 20:45
                Słuszna (i przytomna na tle innych) wypowiedź. Szkoda, że wiele wypowiadających się tu osób wydaje się nie zauważać w ogóle etycznego wymiaru sprawy.
                • misiu-1 Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 21:49
                  A właściwie jaki jest ten etyczny wymiar sprawy? Z artykułu nie wynika wcale, że właścicielka węża obiecywała cokolwiek właścicielce kociąt. W szczególności nie wiadomo nic o tym, żeby obiecywała, że koty nie zostaną przeznaczone na karmę dla węża. Wypadałoby najpierw ustalić, jaka była umowa między stronami, a dopiero potem dokonywać ocen etycznych.
                  Jeśli zaś chodzi o relację między pytonem a kociętami, to sytuacja jest podobna do tej, jaka występuje, gdy wpuści się kota do pomieszczenia, w którym grasują myszy. Nie ma żadnych racjonalnych przyczyn, aby uważać koty za lepsze od węży.
                  • halcyondaze Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 22:17
                    Można dowiedzieć się tego z poprzednich artykułów dotyczących tej samej sprawy. Informowała o tym również sama poszkodowana. Właścicielka węża zadeklarowała, że znajdzie kotom nowe domy, co więcej - potwierdziła to już po ich zabraniu.
                    • misiu-1 Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 22:33
                      A czy zadeklarowała, że w tych domach nie będzie sublokatorów?
                      • halcyondaze Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 22:36
                        Sofistyka być może Pana (Panią?) bawi, ale jeśli poważne sprawy mają być sprowadzane do dowcipasków, to ja dziękuję.
                        • misiu-1 Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 23:03
                          A jakaż to poważna sprawa - naturalna śmierć kilku kotów? I żeby nie było - sam mam w domu dwa koty (czy raczej dwie kotki) a koty w ogóle są moimi ulubionymi zwierzętami. Ale kota, jeśli już, trzeba mieć w mieszkaniu, a nie w głowie. Znać proporcją, mocium panie.
                          Mam też także pytona, choć nie tak wielkiego, jak tygrysi, bo królewskiego, ale zawsze. Kotów do jedzenia nie dostaje, tylko szczury.
                          • halcyondaze Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 23:13
                            Nawet nie o same koty chodzi, a - jak pisałem powyżej - sposób, w jaki trafiły do tej 18-latki. Zostały przekazane w dobrej wierze. Uzna to Pan może za nadużycie, ale dla mnie to jak przygarnąć dziecko, żeby sprzedać je handlarzom organów. Właścicielka kotów oczywiście zrobiłaby słusznie sterylizując kotkę zamiast rozmnażać ją bez pamięci, ale wyłudzenia nic nie usprawiedliwia.

                            Nie byłbym tak wściekły, gdyby cała wymiana odbyła się otwarcie i uczciwie. Uznalbym te kobiety może za niespełna rozumu, ale nie irytowałbym się tak jak dzisiaj. To kłamstwo i wykorzystanie czyjejś dobroci po prostu mnie mierzi.
                            • misiu-1 Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 23:29
                              Przesada. Jak znam życie, 18-latka wybawiła właścicielkę kotów z kłopotu, wobec czego trudno mówić o wyłudzeniu. A że doszło do kłamstwa, to nie jest to może szczęśliwa okoliczność, tym niemniej kłamstwo zostało w naszym kraju podniesione do rangi ustrojowej przez Sąd Najwyższy i to w odniesieniu od spraw znacznie większej wagi, bo dot. sprawowania władzy. Mundus vult decipi, ergo decipiatur.
                              • halcyondaze Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 23:34
                                Do licha, czyżby więc to wszystko była - jak zwykle - wina rządu? :)

                                Polityka na bok; moje osobiste przekonania nie pozwalają mi tolerowac takich zachowań. Cwaniactwa, oszustwa, kłamstwa, a przeede wszystkim wykorzystywania cudzej dobroci. Oczywiście może Pan nazwać to 'sprytem życiowym', z mojej perspektywy to manipulacja, nad którą przechodzenie do porządku dziennego to po prostu wstyd.
                                • misiu-1 Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 18.02.13, 12:20
                                  Ja nie twierdzę, że właścicielka pytona postąpiła ładnie, okłamując właścicielkę kotów, ale to już sprawa między nimi. Nam nic do tego. Co najwyżej możemy właścicielki węża nie zapraszać na imieniny.
                                  • Gość: tawusia Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.smgr.pl 23.02.13, 21:19
                                    kocięta były z różnych źródeł, m.in. zebrane z ulicy celem wyleczenia, uratowania i znalezienia dobrych domów. ktoś poświęcił swój czas, pieniądze i sporo pracy. gó...ara wyłudziła je obiecując znalezienie dla nich dobrej opieki. nie zapłaciła za nie ani złotówki, a za karmę musiałaby jednak zapłacić. dodatkowo urządzała pokazy dla małych dzieci likwidacji tych kociąt. jeżeli uznaje to pan za normalne to przykro mi ale ma pan problemy z pojmowaniem etyki jako takiej. życzę miłej zabawy przy dorabianiu ideologii do następnych przypadków bestialstwa. oczywiście zachwyt pański nie obejmie sytuacji, w której pan będzie główną postacią
        • misiu-1 Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 21:30
          halcyondaze napisała:

          > Po pierwsze, kto pozwala małolacie na trzymanie niebezpiecznego zwierzęcia w domu?

          Prawdopodobnie rodzice. A 18-latka to już nie małolata, tylko według prawa dorosła kobieta.
          • halcyondaze Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 22:46
            Metrykalnie owszem. Natomiast przynależność do subkultury emo i dziecinna fascynacja śmiercią świadczą o różnych rzeczach, ale nie o dojrzalosci.
            • misiu-1 Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 18.02.13, 12:28
              Być może, ale zwrot "małolata" dotyczy wieku, a nie stopnia dojrzałości. Niedojrzały może być też 30-latek.
    • halcyondaze Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła kary 15.02.13, 22:19
      Autorzy "zapomnieli" wspomnieć, że smarkula z artykułu a) pozyskała koty drogą oszustwa, deklarując, że znajdzie dla nich domy, b) zajście miało miejsce na oczach dzieci. Gó...ara ma co najmniej nierówno pod sufitem i nie zdziwię się, jeżeli w przyszłości będzie notowana za gorsze przestepstwa.
      • Gość: pasazer102 Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.dynamic.chello.pl 15.02.13, 22:58
        spoko, koty byly mlode, zostao im jeszcze 8 zyc
      • Gość: ... Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.xdsl.centertel.pl 16.02.13, 00:32
        Obejrzyj sobie pierwszy lepszy film przyrodniczy w TV (będzie najpewniej dozwolony od 7 lat) i idę o zakład że będzie w nim pokazane jak drapieżnik poluje a potem pożera swoją ofiarę!

        Przez to że ludzie odsuwają się od przyrody nie są w stanie pojąć jej praw! Mylicie że tylko człowiek ma prawo decydować które zwierzątko może zostać zjedzone a które ma żyć? Świnka? to do ubojni! Kurczaczek? Także! Ale kotek? no właśnie...
        Jak człowiek (np myśliwy) zabije na polowaniu np. zajączka to jest ok. Ale jakby tego zajączka pozwolić upolować wężowi? Oooo! to już znęcanie się nad biedaczyskiem! Tak?
        • Gość: Wilia Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.13, 08:33
          Własnie:UPOLOWAĆ. Rozumiem, ze oto zachodzą prawa przyrody, gdy wąz na wolności upoluje zajączka. przyroda zwykle daje jakąs szansę nie tylko drapieznikowi ale i ofierze. Co innego wąż zamknietry w terrarium, któremu daje sie zajączka na tacy - wysoce nienaturalna sytuacja dla obu zwierząt.
        • halcyondaze Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 16.02.13, 11:59
          Tak, bo boa i pytony to naturalna fauna Małopolski. Rozumiem, że Pan, jako zwolennik "zgody z prawami natury" jedzenie sam sobie bierze z lasu, nie nosi odzieży, a załatwia się w krzakach, wycierając liśćmi?
      • Gość: gosc Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.dyn.optonline.net 17.02.13, 13:28
        Nie sadze, ze ta mloda wlascicielka weza chciala tylko go nakarmic zywymi kociakami. Chciala popatrzec na smierc w okrutnych meczarniach, przezyc sceny pokazywane przez National Geografic albo Discovery, gdzie silniejszy pozera slabszego, rozdziera w strzepy na zywca, gdzie dokonuje sie walka na smierc i zycie. Chyba ta ciekawosc byla dominujacym motywem, bo trudno uwierzyc, ze kochala dzikiego weza bardziej niz domowe kotki, ktore w kulturze ludzkiej uchodza za pociechy lub tez przyjaciol domu.
        • Gość: Gosc. Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.dyn.optonline.net 17.02.13, 13:49
          Moja zona podpowiada mi, ze zapewne chodzilo tez o finanse, bo 18-latka zapewne jeszcze nie pracuje i ni bardzo ja stac na pokarm dla " ulubienca", wiec zdobywa to w jafatwiejszy sposob jaki sie da. Pewnie "nekala" rodzicow, zeby jej kupili, a teraz sie okazuje , ze ten waz to nie tylko "maskotka", ale zywe zwierze, ktorym trzeba sie opiekowac, a to sa tez koszty. Pewnie niedlugo wypusci go gdzies w krzaki, twierdzac, ze ucielk. Komus zginie piesek z podworka, moze kura, czy ges, owca albo i male dziecko.....Wydaje sie, ze ludzie nie zdaja sobie sprawy, co ich czeka przywozac dzikie bestie z obcych krajow. Potem znajdujemy piranie w polskich rzekach lub jeziorach, to jakas puma grasuje w okolicy i trzeba zatrudnic sztab fachowcow, zeby zlapac...Troche odpowiedzialnosci i rozsadku by sie przydalo.
        • halcyondaze Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 20:17
          Dlatego przydałoby się jej przesłuchanie przez psychiatrę.
          • Gość: cv Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.limes.com.pl 17.02.13, 20:46
            psychiatra powinien zająć się właścicielami kotów, i tymi wszystkimi co dają im żreć na osiedlach - toż to zwykła paranoja
            • Gość: xxx Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.gemini.net.pl 17.02.13, 20:47
              strasznie nietolerancyjny jesteś :D
      • pollarek Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 17:29
        halcyondaze napisała:

        > Autorzy "zapomnieli" wspomnieć, że smarkula z artykułu a) pozyskała koty drogą
        > oszustwa, deklarując, że znajdzie dla nich domy, b) zajście miało miejsce na oc
        > zach dzieci. Gó...ara ma co najmniej nierówno pod sufitem i nie zdziwię się, je
        > żeli w przyszłości będzie notowana za gorsze przestepstwa.

        Nie wyobrażam sobie, że mogłabym wrzucić futrzaste maleństwo do terrarium i patrzeć jak ginie. I powtórzyć to jeszcze 5 razy. I nie chodzi tu o hipokryzję, że niby w przyrodzie to naturalne. Niech sobie w przyrodzie będzie. Ja tak nie robię.

        Takie zachowania u 18-letniej dziewczyny mogą wskazywać na braki w empatii, co sugeruje jakieś zaburzenie, więc zgadzam się z przedmówcą/czynią.
        :>
    • Gość: kain1906 to ja chce tygrysa ludojada IP: *.compower.pl 15.02.13, 23:42
      Będę go ludźmi karmił, bo przecież biedaczek nie będzie kapusty jadł.
      • Gość: ... Re: to ja chce tygrysa ludojada IP: *.xdsl.centertel.pl 16.02.13, 00:43
        Nie ma tygrysów, które z założenia żywią się ludźmi ale jak ci będzie żal karmić go zwierzętami to ciebie zje na przystawkę :)
        • Gość: elo brawo! IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.13, 13:51
          swietna odpowiedz na post glupola!
    • Gość: majek Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła kary IP: *.205.41.104.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 16.02.13, 09:02
      Należało by zapytać po co jej ten wąż, gdyby tak ją trzymali w klatce zniewalając, tym samym.
      jest to bezmyślna, nieodpowiedzialna ingerencja w życie zwierząt przez innego "szajbniętego" zwierzaka z gatunku Homo. majek
    • turpin wszystkim bęcwałom powyżej 16.02.13, 11:28
      którzy twierdzą, że 'wąż musi jeść żywe zwierzęta' i 'nie rozumieją, o co ta sprawa':

      - nie, nie musi.

      I nic chodzi tu bynajmniej o niezabijanie kociąt, tylko o niepotrzebne cierpienia, jakich doznały zjadane przez węża. Tak trudno to pojąć? (póki nie powstały fora internetowe, nie sądziłem, że wokół mnie jest tylu matołów).

      Nawiasem mówiąc, trzymanie pytona w domu to raczej nie hobby, a objaw.
      • halcyondaze Re: wszystkim bęcwałom powyżej 16.02.13, 12:03
        Chodzi też o to, że oskarżona wyłudziła te kocięta drogą oszustwa. Zdumiewa mnie tolerancja wśród czytelników tego forum dla takich praktyk.
        • Gość: wilia Re: wszystkim bęcwałom powyżej IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.13, 12:41
          Otóż to. Tej dziewczynie, uniewinniając ją, sąd daje podstawy do wysnucia wniosku, ze mozna być bezkarna wyłudzaczką, karmić swego węża cudzymi domowymi zwierzętami jako niechronionymi specjalnymi przepisami i traumatyzować czyjeś dzieci urzadzając im krwawe widowiska.
          • Gość: l Re: wszystkim bęcwałom powyżej IP: *.gemini.net.pl 16.02.13, 18:21
            Jeżeli ktoś z logiką miał taki kontakt, że kiedyś na wystawie księgarni widział takie słowo na okładce książki, to rzeczywiście może takie wnioski wysnuć.
            • Gość: Wilia Re: wszystkim bęcwałom powyżej IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.13, 19:59
              Zapewniam cię, że rzeczywiście takie właśnie wnioski wysnuła, po usłyszeniu wyroku uniewinniającego za to co zrobiła.
              • Gość: l jakoś mnie to nie dziwi IP: *.gemini.net.pl 16.02.13, 20:03
                Tak to jest przy tak rozpaczliwym poziomie kultury logicznej (o świadomości prawnej nie wspominając) jaki niestety jest w Polsce...
                • lia.13 Re: jakoś mnie to nie dziwi 17.02.13, 12:32
                  Przypominam, że mówimy o tej konkretnej 18-letniej dziewczynie, która: a) podstępem wyłudziła kocięta od ich poprzedniej właścicielki, b) nakarmiła nimi swego węża na oczach dzieci.
                  Nie przypominam sobie, aby w Polsce logika była w programie LO. Ty zaś może logikę miałeś, za to kiepsko u Ciebie ze zbieraniem i analizą danych.
                  • Gość: l Re: jakoś mnie to nie dziwi IP: *.gemini.net.pl 17.02.13, 12:58
                    Przypominam, że mówimy o rozstrzygnięciu sprawy karnej. Sąd karny nie ocenia, czy ktoś "zrobił dobrze", czy "zrobił źle" ani też czy ktoś jest "dobry", czy "zły". Sąd karny ocenia to, czy dany, konkretny zarzut popełnienia konkretnego przestępstwa sie potwierdził, czy nie. Uniewinnienie nie znacza więc i nie może oznaczać, że
                    1. "wolno tak robić"
                    2. "oskarzony jest dobrym człowiekiem"
                    3. "nic się nie stało"
                    Oznacza tyle, że konkretny zarzut sie nie potwierdził.
                    To, że można ukończyć w Polsce szkołę średnią i mieć kłopoty z logicznym myśleniem na elementarnym poziomie jest oczywiscie skandalem. Podobnie jak to, że świadomość prawna (świadomość, nie wiedza) jest na tak żałosnym poziomie.
                    • Gość: elo [...] IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.13, 13:53
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • lia.13 Re: jakoś mnie to nie dziwi 19.02.13, 19:40
                      Czasami odnoszę wrażenie, że na tym forum to sami sfrustrowani idioci siedzą. Czy ja twierdzę, że sąd rozstrzyga o tym czy ktoś jest dobry albo zły? Dokonujesz zupełnie nieuprawnionej nadinterpretacji moich słów. Wciskasz mi słowa, których w ogóle nie powiedziałam. Dziewczyna dokonała oszustwa. I na to jest paragraf. Nie na to, ze jest ona złym człowiekiem, ale na to, że dokonała oszustwa. Dokonała oszustwa, przeprowadzono proces i nie została ukarana zgodnie z obowiązującymi przepisami kk, zatem sąd uznał, że... "nic się nie stało" i "wolno tak robić" - w domyśle oszukiwać wchodzić w posiadanie cudzych rzeczy podstępem. Przy czym przypominam, ze to Twoje słowa, tyle, że drastycznie różnie rozumiane co do meritum ;) ale skoro się przy nich upierasz to niech Ci będzie.
                      Sąd w czasie procesu zupełnie niepotrzebnie skupił się na tym, czy moralnie zgodnym jest karmienie węża kociętami, zamiast myszami czy królikami. Jak dla mnie zupełnie bez sensu, bo kim my jesteśmy aby rozstrzygać które zwierzę jest na wyższym poziomie - mysz, królik czy kot? Problemem jest, że kobiecie okociła się kotka. Urodziło się 6 kociąt. Kobieta mogła wrzucić wszystkie do wora i do jeziora, jednak odchowała kocięta i zaczęła szukać im domu. Zgłosiła się dziewczyna z wężem, która [u]podstępem wyłudziła[u] kocięta. I w tym jest problem. Inna rzecz, że nakarmiła węża kociętami na oczach dzieci, za mało jednak danych co do okoliczności, i na to istotnie wiem czy jest jakiś paragraf. Prawdopodobnie nie. Dzieciom nie można pokazywać dwójki całujących się ludzi, za to można na ich oczach bezkarnie mordować kocięta ;)
                      • misiu-1 Re: jakoś mnie to nie dziwi 19.02.13, 21:58
                        lia.13 napisała:

                        > Dziewczyna dokonała oszustwa. I na to jest paragraf.

                        Według prawa dziewczyna nie dokonała oszustwa. Oszustwo definiowane jest przez KK jako doprowadzenie (przemocą, groźbą lub podstępem) do niekorzystnego rozporządzenia swoim lub cudzym mieniem. Tutaj tego nie ma, ponieważ nie sposób wykazać żadnej materialnej szkody poniesionej przez właścicielkę kotów.

                        > Nie na to, ze jest ona złym człowiekiem, ale na to, że dokonała oszustwa. Do
                        > konała oszustwa, przeprowadzono proces i nie została ukarana zgodnie z obowiązującymi
                        > przepisami kk, zatem sąd uznał, że... "nic się nie stało" i "wolno tak robić" - w
                        > domyśle oszukiwać wchodzić w posiadanie cudzych rzeczy podstępem.

                        Sprawa sposobu wejścia w posiadanie kotów w ogóle nie była przedmiotem postępowania. Przedmiotem postępowania było karmienie węża żywymi kotami. I faktycznie - wolno tak robić. Prawo tego nie zabrania.

                        > Zgłosiła się dziewczyna z wężem, która [u]podstępem wyłudziła[u] kocięta. I w tym jest
                        > problem.

                        Ale to już nie sprawa sądu karnego, tylko sprawa między darczyńcą a obdarowaną. Czyli co najwyżej cywilna.

                        > Inna rzecz, że nakarmiła węża kociętami na oczach dzieci, za mało jednak danych co d
                        > o okoliczności, i na to istotnie wiem czy jest jakiś paragraf. Prawdopodobnie nie. Dzieciom
                        > nie można pokazywać dwójki całujących się ludzi, za to można na ich oczach bezkarnie
                        > mordować kocięta ;)

                        Niezupełnie. Na oczach dzieci nie wolno dokonywać uboju zwierząt. Tutaj jednak "uboju" dokonał pyton, a zwierząt kodeks karny nie dotyczy, więc ukarać go nie można.
                        • lia.13 Re: jakoś mnie to nie dziwi 19.02.13, 23:49
                          kobieta oddała kocięta dziewczynie z zastrzeżeniem, że będą one dobrze traktowane. Nie zgodzę się zatem z Tobą, że nie doszło do oszustwa. To tak, jak sprzedać inwestorowi zabytek z zastrzeżeniem, że ma go wyremontować i wykorzystywać w określony sposób. Jeśli nowy właściciel doprowadza do jego dewastacji, w celu doprowadzenia go do konieczności wyburzenia, bądź organizuje tam dyskotekę, zabytek można mu odebrać. Nie zachodzi tutaj sytuacja, o której mówisz, że właściciel jest nowy, więc nie ma oszustwa, bo poprzedni właściciel nie ponosi szkody materialnej z powodu niewłaściwego przez kolejnego właściciela, czy też innego z zamierzonym, rozporządzania mieniem.
                          Kurcze, chcesz mi powiedzieć, ze ktoś sprzedaje konia - championa, ma dwóch kupców, obydwoje deklarują, że koń będzie traktowany jako koń do nauki jazdy oraz rozpłodowy. właściciel wybiera jednego z kupców a on odsprzedaje konia na konserwy i wszystko jest ok?
                          Wszystko tutaj jest kwestią interpretacji. Gdyby sędzia chciał, to by ukarać tę małolatę, choćby za zorganizowanie nielegalnej walki zwierząt. Wiem, że to absurdalne, ale właściwie to dlaczego by nie? Sądzę, że kocięta walczyły o przetrwanie. A pyton walczył z nimi. Byli też widzowie na spektaklu.Tyle, że niestety Sądy w Polsce sa niezawisłe i sędziowie sądzą jak im się wydaje.
                          • Gość: l Re: jakoś mnie to nie dziwi IP: *.gemini.net.pl 20.02.13, 08:25
                            lia.13 napisała:

                            > kobieta oddała kocięta dziewczynie z zastrzeżeniem, że będą one dobrze traktowa
                            > ne. Nie zgodzę się zatem z Tobą, że nie doszło do oszustwa.

                            Po pierwsze, to czy doszło czy nie doszło zależy od treści k.k. a nie od Twojej zgody.
                            Po drugie - sprawa była nie o oszustwo, lecz o cos innego, wiec ewentualne rozważania o oszustwie są nieco nie na temat.
                            • lia.13 Re: jakoś mnie to nie dziwi 22.02.13, 23:17
                              Gdyby było tak jak mówisz, czyli o wszystkim decydowałaby "treść kk", nie potrzebowalibyśmy prawników ani sędziów. W sytuacji spornej każdy Kowalski mógłby wziąć sobie do ręki kodeks i odczytać z niego właściwą formułkę. Nigdy nie słyszałeś o czymś takim, jak "interpretacja prawa"?
                              Inna sprawa, że w którymś z początkowych wpisów napisałam wyraźnie, że w mojej opinii Sąd zajął się nie tym co miał, gdyż nie o kwestię nakarmienia kociętami tutaj chodziło (wszak skoro można królikami czy myszami, to dlaczego nie można kociętami?). Chodziło o konkretnie TE kocięta, jak i dokonanie tego na oczach dzieci. Ale po co zwracać uwagę na to, co ktoś pisze, lepiej się doczepiać do tego, czego w ogóle nie napisał aby popisywać się swoją erudycją ;) Oj biednyś, biednyś.
                              • Gość: l Re: jakoś mnie to nie dziwi IP: *.gemini.net.pl 22.02.13, 23:24
                                No cóż, rozumienie otaczającej rzeczywistości wyraźnie nie jest twoja mocną stroną. Niestety.
                                Sąd zajął sie dokładnie tym, czym miał sie zająć. Masz prawo uważać, że akt oskarzenia powinien był dotyczyć czego innego, ale mylenie tego z przedmiotem rozpoznania w konkretnej sprawie nie wystawia ci dobrego swiadectwa.
                                A cały pierwszy akapit - cóż tu komentować....
                  • marter7 Re: jakoś mnie to nie dziwi 18.02.13, 08:08
                    > Nie przypominam sobie, aby w Polsce logika była w programie LO

                    Aż sprawdziłem, czy tak wiele się od mojej młodości zmieniło, ale nie - wciąż jest w programie nauczania klas pierwszych LO. A to, że sobie "nie przypominasz" chyba najlepiej potwierdza opinie l.
                    • lia.13 Re: jakoś mnie to nie dziwi 19.02.13, 19:26
                      wskaż podstawę programową.
        • bartoszcze Re: wszystkim bęcwałom powyżej 17.02.13, 13:33
          halcyondaze napisała:

          > Chodzi też o to, że oskarżona wyłudziła te kocięta drogą oszustwa.

          I była sądzona z paragrafu o oszustwo, czyli że za nie nie zapłaciła? Bo jak nie, to nie widzę w prawie osobnego przepisu o "wyłudzaniu zwierząt drogą oszustwa".
          • halcyondaze Re: wszystkim bęcwałom powyżej 17.02.13, 20:20
            Nie chodzi o znalezienie właściwego paragrafu, a o etyczny, już nie sądowy wymiar całej sprawy, czego piszący o "normalnych prawach natury" (bo węże oczywiście naturalnie mieszkają w szklanych pojemnikach) wydają się nie zauważać.
            • misiu-1 Re: wszystkim bęcwałom powyżej 17.02.13, 22:01
              Z faktu, że zamieszkiwanie w szklanym pojemniku nie jest naturalne dla węża nie wynika bynajmniej, że wszystko inne w życiu węża także może być nienaturalne. W szczególności nie oznacza, że wąż mieszkający w szklanym pojemniku będzie jadł sztuczną karmę ze szklanej butelki.
    • halcyondaze Re: za co miałaby ponieść karę? 16.02.13, 12:07
      A czy trzymanie dzikiego i niebezpiecznego stworzenia w domu jest Pani zdaniem w porządku?
      Po drugie, argument z rzekomą hipokryzją jest stary i ograny. Wielu odwiedzających to miejsce nie je mięsa i stara się żyć nie krzywdząc. Lekceważenie i pogarda w Pani głosie ('oh, ah') świadczy o tym, że szuka Pani po prostu wybiegu i uzasadnienia dla własnej niskiej etyki. Proszę po prostu się przyznać, że ma Pani gdzieś dobro innych.
      • Gość: nina Re: za co miałaby ponieść karę? IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.13, 19:21
        Znacznie bardziej niebezpieczne jest hodowanie rottweilera czy pit bulla, a widzę takie psy codziennie. Natomiast nigdy nie widziałam jeszcze nikogo z wężem, co nie oznacza że takie zwierzęta nie są hodowane. I te pieski niby co jedzą?
        • lia.13 Re: za co miałaby ponieść karę? 17.02.13, 12:37
          Co za bzdurny komentarz. Nigdy nie widziałaś nikogo z wężem i co w związku z tym? Artykuł opowiada o dziewczynie, która miała węża. Sugerujesz, że opisuje on nieprawdę, bo TY nigdy nie widziałaś nikogo z wężem? Węże są. U nas faktycznie mniej popularne, ale są. I są one niebezpieczne. Niedawno czytałam notkę na jakimś zagranicznym portalu o wężu, który wydostał się z terrarium, zaatakował i zjadł dziecko.
          • Gość: elo Starasz sie pobic jakis rekord glupoty? IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.13, 13:46
            To o wezu, terrarium i dziecku to wyczytalas w Fakcie czy w jakims The Sun?
            • lia.13 Re: Starasz sie pobic jakis rekord glupoty? 17.02.13, 16:49
              Niestety nie pamiętam gdzie, więc linka podać nie jestem w stanie. Faktem jednak jest, że wąż jest w stanie zjeść świnię, jelenia, dorosłego człowieka... Nie widzę zatem powodu, dla którego nie miałby zjeść małego dziecka.
              Znalazłam linka jak wąż zjadł jelenia w Zoo.
              deser.pl/deser/1,111858,9946973,Pyton_pozarl_jelenia_w_ZOO__Byl_tak_wielki__ze_nie.html
              • markus19771107 Re: Starasz sie pobic jakis rekord glupoty? 17.02.13, 19:47
                A ile dzieci zostalo zjedzonych w Polsce przez weze ? Odpowiedz jeszcze na pytanie ile dzieci zostalo pogryzione przez niebezpieczne psy ?
                • toxicwaltz A ile jest dużych węży, a ile niebezpiezpieznych 17.02.13, 22:18
                  psów?

                  Pytony są bardzo niebezpieczne. Pytona nie da się oswoić, wytresować. Pyton zaatakuje, jak będzie mieć na to ochotę. Oglądałem na Animal Planet film o hodowcy pytonów, który został niespodziewanie zaatakowany przez swojego podopiecznego. Przeżył tylko dlatego, że był u niego kolega, który wiedział, jak potraktować pytona, który owinął się wokół człowieka i go dusi.
                • lia.13 Re: Starasz sie pobic jakis rekord glupoty? 19.02.13, 19:46
                  nie znam konkretnych danych, jednak jeśli rocznie zostaje pogryzionych kilkoro dzieci na kilka milionów psów, i równocześnie kilkoro dzieci na kilkadziesiąt wężów, to o czymś to świadczy prawda?
                  Nie mówiąc o tym, że przedmówczyni uznała, że psy są bardziej niebezpieczne od wężów, bo ona nigdy żadnego nie widziała. No argument po prostu nie do podważenia.
                  • Gość: l Re: Starasz sie pobic jakis rekord glupoty? IP: *.gemini.net.pl 19.02.13, 20:44
                    lia.13 napisała:

                    > nie znam konkretnych danych, jednak jeśli rocznie zostaje pogryzionych kilkoro
                    > dzieci na kilka milionów psów, i równocześnie kilkoro dzieci na kilkadziesiąt w
                    > ężów, to o czymś to świadczy prawda?

                    Skoro nie znasz, to skąd takie absurdalne spekulacje?
                    • lia.13 Re: Starasz sie pobic jakis rekord glupoty? 19.02.13, 23:59
                      psów w Polsce jest ok. 15 mln. Na to akurat są konkretne dane. Nie jest zaś wiedzą tajemną, że pytonów jest troszkę mniej ;)
          • Gość: nina Re: za co miałaby ponieść karę? IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 20:01
            Nic takiego nie napisałam. Czytaj ze zrozumieniem cały wątek jeśli chcesz zabrać głos w dyskusji danego wątku.
      • tymon99 Re: za co miałaby ponieść karę? 19.02.13, 20:11
        halcyondaze napisała:

        > A czy trzymanie dzikiego i niebezpiecznego stworzenia w domu jest Pani zdaniem
        > w porządku?

        no bez przesady, kot nie jest aż tak niebezpieczny.
    • d.d.5 Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła kary 17.02.13, 11:03
      a dlaczego właścicielka węża nie zadała sobie trochę trudu i nie nałapała dla swojego pupila trochę myszy albo szczurów..???
      Biedne kotki...!!
      Ten wąż powinien był ugryźć swoją panią w zadek,zobaczyłaby co to znaczy nakarmić węża świeżym mięsem..!!
    • pj.pj Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła kary 17.02.13, 12:47
      Koty stały się kultowe, są fetyszyzowane przez internautów, memy i ogólny zachwyt nad ich cuteness. Ale procesu o myszy czy nawet króliki by pewnie nie było, a w czym koty są lepsze? Wąż musi jeść i jego hodowca musi sobie z tego zdawać sprawę. Mięsem ze sklepu nie da się go non stop karmić.

      Jak kot upoluje żywą mysz (i następnie będzie się nią bawił), to co najwyżej kilka wrażliwych dziewczynek piśnie albo zemdleje (miałam kiedyś taką sytuację na zajęciach ze studentami: uczelniana kotka nagle wskoczyła na katedrę z myszą w pysku), ale nikt nie wytoczy procesu właścicielowi kota...

      Jestem wielką zwolenniczką praw zwierząt, ale kot nie może mieć większych praw niż wąż czy mysz...
    • Gość: elo Ten kraj w ktorym mieszkasz jest mniej cywilizowan IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.13, 13:39
      y niz ci sie wydaje... Jesli za nakarmienie jednego zwierzecia drugim, czyli cos co dzieje sie normalnie w naturze mozna pojsc do wiezienia to ten twoj kraj jest po prostu chory a nie cywilizowany...
      • Gość: jaaa Re: Ten kraj w ktorym mieszkasz jest mniej cywili IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.13, 13:44
        Nie wiem o co cala ta afera. Znecania sie nie bylo tak? Laska nie torturowala tych kotow. A waz co mialby jesc? Schabowe? Tez ze zwierzat, no chyba, ze ktos mysli, ze wieprzowina i wolowina rosnie na drzewach. Przypominam tez, ze swinie spokojnie dorownuja inteligencja psom i bywaja trzymane jakos zwierzaki domowe. A jakby weza nakarmila mysza to juz byloby ok? Nie dajmy sie zwariowac, wiekszosc oburzonych i poprawnych politycznie je mieso, nosi skorzane buty, zre tabletki testowane na zwierzetach bo katarek ich zlapal, ale jak zwykle w takich przypadkach radosnie stosuja podwojna moralnosc, jedne zwierzeta sa rowniejsze niz inne;) Normalnie Orwell w druga strone:D
        • Gość: elo Re: Ten kraj w ktorym mieszkasz jest mniej cywili IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.13, 13:56
          spokojnie - to tylko kobiety i ich 'racjonalnosc'...
          • Gość: :/ Re: Ten kraj w ktorym mieszkasz jest mniej cywili IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 19:49
            Kobiety?? Gdyby ta 18-latka była 30-letnim facetem to nikt by od niej nie wymagał przelewania uczuć macierzyńskich na małe kotki. Ludzie na nią naskakują, bo "tak nie powinna się zachowywać młoda kobieta", a sąd złośliwie próbuje ją edukować jak małe dziecko.
            • halcyondaze Re: Ten kraj w ktorym mieszkasz jest mniej cywili 17.02.13, 20:29
              Nie, tak nie powinien zachowywać się człowiek przyzwoity i zdrowy na umyśle. Nie sądzę, żeby ktoś, kto jara się śmiercią i okrucieństwem (a podejrzewam, że taką cechę trzeba mieć, aby dla zachcianki i próżności trzymać w domu egzotycznego drapieżnika - przypomina mi to baseny z krokodylami u szalonych cezarów) należał do tej grupy.
            • Gość: elo mialem na mysli ciebie i inne oszolomki IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.13, 17:51
              gardlujace tutaj na forum na temat tego do jakiej to strasznej zbrodni doszlo bo waz zjadl kotki...
          • halcyondaze Re: Ten kraj w ktorym mieszkasz jest mniej cywili 17.02.13, 20:32
            czytelnicy forum uśmiechają się do ciebie pogodnie, trollu
        • halcyondaze Re: Ten kraj w ktorym mieszkasz jest mniej cywili 17.02.13, 20:24
          A skąd wiesz, znasz tę domniemaną większość?
      • halcyondaze Re: Ten kraj w ktorym mieszkasz jest mniej cywili 17.02.13, 20:21
        Pardon, w naturze dzieje się też normalnie dzieciobójstwo, kazirodztwo i kanibalizm. Drobiażdżek.
        • misiu-1 Re: Ten kraj w ktorym mieszkasz jest mniej cywili 17.02.13, 22:04
          I cóż z tego, że się dzieje? Czy z faktu, że staramy się takie zdarzenia wyeliminować z relacji międzyludzkich, wynika potrzeba ich eliminacji także z życia zwierząt?
          • halcyondaze Re: Ten kraj w ktorym mieszkasz jest mniej cywili 17.02.13, 22:23
            Powoływanie się na "prawa natury" w odniesieniu do nienaturalnej sytuacji (dzikie zwierzę przebywające poza swoim naturalnym środowiskiem, pod kuratelą człowieka) jest nonsensem. "Naturaliści" z tego forum popełniają błąd, utożsamiając stan "naturalny" z "pożądanym".
            • misiu-1 Re: Ten kraj w ktorym mieszkasz jest mniej cywili 17.02.13, 22:38
              Nie jest nonsensem, ponieważ niezależnie od nienaturalnych warunków przetrzymywania zwierzęcia, jego podstawowe potrzeby pozostają jak najbardziej naturalne. Wyobraź sobie, że w środowisku naturalnym węża ktoś porzuca szklany pojemnik, który zostaje napotkany przez węża i użyty w charakterze schronienia. Myślisz, że wąż zmieni zwyczaje pod wpływem szkła, z którego został wykonany jego nowy dom?
              • halcyondaze Re: Ten kraj w ktorym mieszkasz jest mniej cywili 17.02.13, 22:52
                Po pierwsze, nie przechodziliśmy na ty.
                Po drugie, w sytuacji, którą Pan przytoczył, to słuszna uwaga, ale proszę zwrócić uwagę, właściciel prawdopodobnie zostałby ukarany za niedopilnowanie niebezpiecznego węża (podczas gdy doszloby jedynie do naturalnej sytuacji: węże nie żyją w terrariach, jedzą co im sie spodoba, w tym potencjalnie np. niemowlaki; to oczywiście dość fantazyjny scenariusz, ale pociągnąłem dalej Pański wątek). Nie żyjemy w Hobbesowskim 'stanie natury'.
                • misiu-1 Re: Ten kraj w ktorym mieszkasz jest mniej cywili 17.02.13, 23:12
                  halcyondaze napisała:

                  > Po pierwsze, nie przechodziliśmy na ty.

                  Na forum internetowym zwracanie się do siebie w drugiej osobie jest normalną praktyką. Nikt na ty nie musi przechodzić, bo od razu jest na ty.

                  > Po drugie, w sytuacji, którą Pan przytoczył, to słuszna uwaga, ale proszę zwrócić uwagę,
                  > właściciel prawdopodobnie zostałby ukarany za niedopilnowanie niebezpiecznego węża
                  > (podczas gdy doszloby jedynie do naturalnej sytuacji: węże nie żyją w terrariach, jedzą co
                  > im sie spodoba, w tym potencjalnie np. niemowlaki; to oczywiście dość fantazyjny
                  > scenariusz, ale pociągnąłem dalej Pański wątek). Nie żyjemy w Hobbesowskim 'stanie
                  > natury'.

                  Ewentualne niedopilnowanie węża to jedna sprawa a jego naturalne potrzeby - druga. Nikt nie postuluje, aby pozwolić wężom polować na niemowlęta, ale nie ma potrzeby rozciągać ochrony przed wężem na wszystkie żywe stworzenia i tresować go do zjadania martwego pożywienia. Zresztą do jedzenia chleba i tak się nie da wytresować, więc co za różnica, kto zabije zwierzę, skoro i tak musi być zabite?
                  • halcyondaze Re: Ten kraj w ktorym mieszkasz jest mniej cywili 17.02.13, 23:15
                    Po co się leczyć, jeśli i tak umrzemy? :)
                    • misiu-1 Re: Ten kraj w ktorym mieszkasz jest mniej cywili 17.02.13, 23:31
                      Przymusu przecież żadnego nie ma. Jak kto nie chce - jego sprawa :)
    • Gość: Ewa Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła kary IP: *.228.63.67.dynamic.altibox.net 17.02.13, 13:50
      brak kary oburzający, a sam czyn ohydny!
      • Gość: l Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.gemini.net.pl 17.02.13, 16:21
        Gość portalu: Ewa napisał(a):

        > brak kary oburzający, a sam czyn ohydny!

        Masz rację. Wypisywanie egzaltowanych idiotyzmów na forach jest ohydne i nie powinno być bezkarne.
        • Gość: cv Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.limes.com.pl 17.02.13, 20:48
          hehe, a koty to szkodniki choć niewielu zdaje sobie z tego sprawę
    • Gość: gumijagodowysok Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła kary IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 14:42
      osobiście razi mnie jej zachowanie. koty w naszej kulturze są przyjaciółmi, pieszczochami, nie wiem, jak można je traktować jak karmówkę dla węża. ale pomijając już czy to są koty czy standardowe myszy, które hoduje się jako karmę. niehumanitarnym jest wrzucanie ich do terrarium żywych. w naturze zwierzę ma możliwość ucieczki, tak samo, jak i wąż normalnego polowania. mówienie o tym, że to zapewnianie naturalnych warunków jest absurdem. w domu nikt nie jest w stanie zapewnić naturalnych warunków DZIKIM zwierzętom, a takimi są właśnie węże. tak na prawdę można szybko i bez zbędnego okrucieństwa zabić zwierzę i wrzucić je do terrarium - wąż je zje, póki będzie ciepłe.
      no i nie zapominajmy, że czym innym jest kupienie w sklepie myszy czy królika, gdzie sprzedawcy nie obchodzi, co się z nimi stanie, a czym innym wyłudzenie kotów, które zostały wykarmione, odchowane i miały trafić do dobrych domów.
    • Gość: Sceptyczny A czym się różni kocię od szczura? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.13, 15:17
      To i to dla węża obiad. Dodatkowo szczury są inteligentniejsze...
      • halcyondaze Re: A czym się różni kocię od szczura? 17.02.13, 20:36
        Pan/i, podobnie jak ryba, jest obiadem dla rekina ludojada. Ot żadna różnica.
        • Gość: jaaa Re: A czym się różni kocię od szczura? IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.13, 00:15
          Nie widzisz roznicy miedzy czlowiekiem a zwierzeciem?Wspolczuje, ale to typowe zachowanie dla furfagow.
          • halcyondaze Re: A czym się różni kocię od szczura? 18.02.13, 09:35
            Ja widzę, ale niektórzy komentatorzy, którzy piszą o tym, że "jesteśmy częścią natury i podlegamy prawom przyrody", chyba nie do końca. Prawem przyrody rekin szamie ludzi, a wąż co mu się nawinie, ale pełzając sobie wolno w swoim naturalnym środowisku. Sytuacja, o której mowa, nie ma z żadnym "stanem naturalnym" nic wspólnego.
            • misiu-1 Re: A czym się różni kocię od szczura? 18.02.13, 15:10
              halcyondaze napisała:

              > Ja widzę, ale niektórzy komentatorzy, którzy piszą o tym, że "jesteśmy częścią
              > natury i podlegamy prawom przyrody", chyba nie do końca.

              Ale to, że nie do końca podlegamy prawom natury, rodzi wnioski tylko w stosunku do do naszego trybu życia.

              > Prawem przyrody rekin szamie ludzi, a wąż co mu się nawinie, ale pełzając sobie wolno w
              > swoim naturalnym środowisku. Sytuacja, o której mowa, nie ma z żadnym "stanem
              > naturalnym" nic wspólnego.

              Ale zrozum wreszcie, że to nie ma żadnego znaczenia w kwestii karmienia węża. On nie ma pojęcia, że znajduje się w nienaturalnym środowisku i "nie wypada mu" zjadać żywych zwierząt. Nie nauczysz go jeść kotleta z talerza nożem i widelcem. On w dalszym ciągu jest dzikim drapieżnikiem i chce jeść to, co dla niego naturalne. I tak należy go karmić.
              • Gość: h-man Ale zacznij wreszcie używać swojej inteligencji.. IP: *.icpnet.pl 18.02.13, 20:32
                ...by starać się logicznie dojść do wniosku, iż nikt tutaj nie chce sądzić węża (mam nadzieję...) za zjedzenie kotków, tylko dziewczynę za to, że dała mu je do żarcia. Capisci?

                Rozumiesz chyba, bo wykazujesz się inteligencją, że np. w dalekiej Azji ludzie zajadają się pieskami, a u nas, w krajach tzw. cywilizacji Zachodu (mam nadzieję, że w takim kręgu kulturowym siebie widzisz?) są najlepszymi przyjaciółmi człowieka. Przywiązanymi do niego. Podobnie koty. Są z ludźmi od zawsze, przeważnie jako przyjaciel rodziny. Zupełnie nie jak np. węże, pająki itd... Prawda?

                Mała uwaga do przeciwników kotów - przez takie poglądy jak wasze, populacja europejska była wielokrotnie wyludniana przez zarazy w wiekach średnich. Poszukajcie sobie po necie, fachowcy od natury niczym np. tow. Mao (również polecam sprawdzić, jakie miał "naturalnie logiczne" pomysły w stosunku do takich ptaków i jakie były tego efekty). No brawo!
                • misiu-1 Re: Ale zacznij wreszcie używać swojej inteligenc 18.02.13, 21:58
                  Gość portalu: h-man napisał(a):

                  > ...by starać się logicznie dojść do wniosku, iż nikt tutaj nie chce sądzić węża
                  > (mam nadzieję...) za zjedzenie kotków, tylko dziewczynę za to, że dała mu je d
                  > o żarcia. Capisci?

                  Oczywiście, że rozumiem. Tylko, że nie ma żadnych podstaw czynić dziewczynie zarzutów z tego, że nakarmiła jedno zwierzę innym, zgodnie z jego potrzebami. Czym je miała nakarmić - kaszą?

                  > Rozumiesz chyba, bo wykazujesz się inteligencją, że np. w dalekiej Azji ludzie
                  > zajadają się pieskami, a u nas, w krajach tzw. cywilizacji Zachodu (mam nadzieję, że w
                  > takim kręgu kulturowym siebie widzisz?) są najlepszymi przyjaciółmi człowieka.

                  Nie są. Najlepszym przyjacielem człowieka jest drugi człowiek. Chyba, że ktoś nie potrafi przyjaźnić się z ludźmi, bo to za dużo kosztuje. Wtedy za miskę żarcia kupuje sobie przyjaźń psa.

                  > Przywiązanymi do niego. Podobnie koty. Są z ludźmi od zawsze, przeważnie jako przyjaciel
                  > rodziny. Zupełnie nie jak np. węże, pająki itd... Prawda?

                  Nie od zawsze. Powiedzmy, że od dawna. Tylko co z tego? Korzyści z takiej "przyjaźni" są przecież obustronne, więc nie mamy w stosunku do małych kotków żadnych zobowiązań wynikających z wieków utrzymywania kotów w domostwach.

                  > Mała uwaga do przeciwników kotów - przez takie poglądy jak wasze, populacja europejska
                  > była wielokrotnie wyludniana przez zarazy w wiekach średnich.

                  Może podobną uwagę skieruj do przyjaciół kotów, propagujących ich sterylizację. Przecież skutek tego w kontekście populacji gryzoni jest taki sam.

                  > Poszukajcie sobie po necie, fachowcy od natury niczym np. tow. Mao (również polecam spra
                  > wdzić, jakie miał "naturalnie logiczne" pomysły w stosunku do takich ptaków i jakie były
                  > tego efekty). No brawo!

                  Przecież nie rozmawiamy tu o planowej eksterminacji całej kociej populacji, tylko o paru kociakach, które równie dobrze mogły być uśpione jeszcze jako ślepie mioty, co jest normalnie praktykowane i nikt nie wylewa nad tym łez i nie straszy średniowiecznymi epidemiami.
                  • Gość: h-man Gratuluję aktywności! IP: *.icpnet.pl 19.02.13, 18:32
                    Serio!

                    Gdyby jeszcze ludzie potrafili wykorzystywać swój wolny czas, wiedzę i inteligencję w "lepszych" sprawach (to jest dyskusja na osobny gigantyczny wątek, stąd cudzysłów), to szybciej gonilibyśmy cywilizację europejską ;)

                    Nie bardzo chce mi się odnosić słowo po słowie (są "lepsze" sprawy;), ale nadmienię, że tok rozumowania masz dobry, tylko wnioski nie takie. Ostatecznie rzecz biorąc, tak jak słusznie zauważali poprzednicy, małe kotki niestety nie są traktowane w tym kręgu kulturowym jako pokarm dla węży hodowanych przez jakichś ludzi (niech będzie hobbystów). Tak samo, jak nie akceptuje się hodowania psów do walk...

                    Jasne, że wąż nie żre chleba czy kaszy, żre świeże mięso. Ale w momencie kiedy wąż opuszcza łąki czy lasy i trafia pod opiekę CZŁOWIEKA, to ten człowiek jest za niego odpowiedzialny. Tak jak za psa czy kota, którego gdy bierze do siebie, to bierze też na siebie odpowiedzialność za opiekę nad tym stworzeniem. Zarówno za to, żeby nie zdechł z głodu, jak również za to, żeby nie żywił się zwierzątkami czy dziećmi sąsiadów. Po prostu. Tak samo jak się posiada pitbula, a on zeżre dziecko, to za brak należytej opieki odpowiada właściciel... tak samo jakby np. karmił wygłodniałe koty dziećmi porywanymi z ulicy albo wykupywanymi z patologicznych czy biednych rodzin (taka praktyka - kupowania dzieci, nie karmienia nimi - ma miejsce dość powszechnie od Bugu na wschód...).

                    Już daj sobie spokój - przecież doskonale widać, że zdajesz sobie sprawę, że ta dziewczynka postąpiła głupio i nieodpowiedzialnie, z kilku względów!, a w interesie społecznym jest, by wyniosła z tej lekcji słuszne wnioski....
                    Mam nadzieję, że nie wcielasz się w rolę adwokata diabła tylko dlatego, że też zdarza Ci się karmić Twojego pupila kociętami (...), tylko z czystej przekory. Może po to, by popisać się swoją wiedzą i inteligencją, może po to by zdemaskować zakłamanie i hipokryzję innych czy w ogóle całej naszej cywilizacji. Tyle, że akurat tutaj sprawa jest dość oczywista i nie ma co bronić niegodziwości.
                    Nie radzę, bo życie potrafi bardzo szybko i niespodziewania pokazać człowiekowi, że niegodziwość innych nie jest czymś co służy czy to danej jednostce, czy to danej zbiorowości ludzkiej...

                    A ostatnia uwaga specjalnie była skierowana nie indywidualnie, a generalnie, bo to, że Ty znasz co nieco z historii (tj. do czego może prowadzić głupota ludzka lub przekonania niepodparte wiedzą...) w żaden sposób nie zmienia faktu, że mamy demokrację, rządy większości, a obawiam się, że głupców jest jednak właśnie więcej... stąd nie byłbym taki pewny, że przy okazji swoistego XXI-wiecznego wtórnego analfabetyzmu i powszechnej pochwały głupoty i niegodziwości, nie grozi nam powrót średniowiecznych zaraz, skoro średniowieczne schematy myślenia powracają w chwale...
                    • misiu-1 Re: Gratuluję aktywności! 19.02.13, 22:58
                      Gość portalu: h-man napisał(a):

                      > Ostatecznie rzecz biorąc, tak jak słusznie zauważali poprzednicy, małe kotki niestety nie są
                      > traktowane w tym kręgu kulturowym jako pokarm dla węży hodowanych przez jakichś ludzi
                      > (niech będzie hobbystów). Tak samo, jak nie akceptuje się hodowania psów do walk...

                      To nie jest dobra analogia. Walk psów nie akceptuje się z innego powodu - nie uznaje się satysfakcji widzów takich walk za dobro równoważące lub przewyższające cenę cierpienia zwierząt w następstwie tych walk. W przypadku karmienia węża sytuacja jest zupełnie inna - dobro węża, który naturalnie odżywia się żywymi zwierzętami, jest równoważne dobru jego ofiar. A to, że w naszym kręgu kulturowym kotki zazwyczaj przeznacza się do innych celów, nie jest wystarczającym argumentem. Skoro usypiamy nowonarodzone kocięta tylko dlatego, że mamy ich za dużo, to równie dobrze możemy nimi nakarmić pytona.

                      > Jasne, że wąż nie żre chleba czy kaszy, żre świeże mięso. Ale w momencie kiedy
                      > wąż opuszcza łąki czy lasy i trafia pod opiekę CZŁOWIEKA, to ten człowiek jest
                      > za niego odpowiedzialny.

                      Oczywiście. Odpowiedzialność jednak nakazuje także odpowiednie dla niego karmienie.

                      > Tak jak za psa czy kota, którego gdy bierze do siebie, to bierze też na siebie
                      > odpowiedzialność za opiekę nad tym stworzeniem. Zarówno za to, żeby nie zdechł z głodu,
                      > jak również za to, żeby nie żywił się zwierzątkami czy dziećmi sąsiadów.

                      Zgadza się. Dlatego słusznym jest, żeby węża pilnować i nie pozwalać mu na polowanie na dzieci czy zwierzęta sąsiada. Ale koty, o których mowa, nie zostały wykradzione sąsiadowi.

                      > Już daj sobie spokój - przecież doskonale widać, że zdajesz sobie sprawę, że ta
                      > dziewczynka postąpiła głupio i nieodpowiedzialnie, z kilku względów!, a w interesie
                      > społecznym jest, by wyniosła z tej lekcji słuszne wnioski....

                      W interesie społecznym jest postępowanie zgodnie z zasadami sprawiedliwości. Zatem jeśli nie ma przepisu zabraniającego wyraźnie karmienia węża kotami, nie wolno naginać prawa w celu ukarania jej tylko dlatego, że to, co zrobiła, wydaje się nam nieprzyzwoite czy głupie. Można oczekiwać udzielenia reprymendy od rodziców, czy choćby nawet sprawy cywilnej z powództwa właścicielki kotów o szkody moralne. Nic więcej.

                      > Mam nadzieję, że nie wcielasz się w rolę adwokata diabła tylko dlatego, że też
                      > zdarza Ci się karmić Twojego pupila kociętami (...), tylko z czystej przekory.

                      Nie tyle z przekory, co gwoli zasad. Bo choć sam bym swojego pytona nie nakarmił kotami (swoimi czy cudzymi) a sam pomysł uważam za co najmniej niesmaczny, nie widzę racjonalnych przesłanek, aby przez swoją hierarchię wartości zwierząt ograniczać czyjąś wolność. Ja sam mógłbym takiej osobie nie podawać ręki czy nawet w ogóle zerwać kontakty, bo to leży w zakresie mojej wolności. Ale nic więcej zrobić nie można.

                      > mamy demokrację, rządy większości, a obawiam się, że głupców jest jednak właśnie
                      > więcej... stąd nie byłbym taki pewny, że przy okazji swoistego XXI-wiecznego
                      > wtórnego analfabetyzmu i powszechnej pochwały głupoty i niegodziwości, nie grozi nam
                      > powrót średniowiecznych zaraz, skoro średniowieczne schematy myślenia powracają w
                      > chwale...

                      Całkowicie się zgadzam i właśnie okoliczność, że głupcy są w większości, całkowicie dyskwalifikuje demokrację, jako formę rządów. I nawet nie dlatego, żebym się obawiał rządów głupców. Obawiam się rządów szubrawców, którzy rządzą bez naturalnego hamulca w postacie realnej odpowiedzialności za skutki swoich działań, ponieważ mają w ręku narzędzia manipulacji głupcami i potrafią po pierwsze - wmówić im, że to oni, ci głupcy, naprawdę rządzą, po drugie - zmanipulować głupców, żeby ich wybrali (w razie potrzeby "korygując" nawet odpowiednio wyniki wyborów), a po trzecie - przekonać, że wszystko, co złe, to wina głupców, bo dokonali niewłaściwego wyboru.
                      • Gość: h-man Drobne ad vocem IP: *.icpnet.pl 21.02.13, 18:12
                        > > Ostatecznie rzecz biorąc, tak jak słusznie zauważali poprzednicy, małe ko
                        > tki niestety nie są
                        > > traktowane w tym kręgu kulturowym jako pokarm dla węży hodowanych przez j
                        > akichś ludzi
                        > > (niech będzie hobbystów). Tak samo, jak nie akceptuje się hodowania psów
                        > do walk...
                        >
                        > To nie jest dobra analogia. Walk psów nie akceptuje się z innego powodu - nie u
                        > znaje się satysfakcji widzów takich walk za dobro równoważące lub przewyższając
                        > e cenę cierpienia zwierząt w następstwie tych walk. W przypadku karmienia węża
                        > sytuacja jest zupełnie inna - dobro węża, który naturalnie odżywia się żywymi z
                        > wierzętami, jest równoważne dobru jego ofiar. A to, że w naszym kręgu kulturowy
                        > m kotki zazwyczaj przeznacza się do innych celów, nie jest wystarczającym argum
                        > entem. Skoro usypiamy nowonarodzone kocięta tylko dlatego, że mamy ich za dużo,
                        > to równie dobrze możemy nimi nakarmić pytona.

                        Tu się nie zgodzę - karmienie węża kociętami na oczach dzieci można porównać do walk psów. Dodajmy też zabranie od kogoś tych kotków w innym celu. Nie wolno pomijać tych faktów, ponieważ sprawy należy ujmować w ich całym kontekście, a nie uczepić się wycinka, bo w ten sposób to sobie można dyskutować o wszystkim bez końca ;)

                        > > Tak jak za psa czy kota, którego gdy bierze do siebie, to bierze też na s
                        > iebie
                        > > odpowiedzialność za opiekę nad tym stworzeniem. Zarówno za to, żeby nie z
                        > dechł z głodu,
                        > > jak również za to, żeby nie żywił się zwierzątkami czy dziećmi sąsiadów.
                        >
                        > Zgadza się. Dlatego słusznym jest, żeby węża pilnować i nie pozwalać mu na polo
                        > wanie na dzieci czy zwierzęta sąsiada. Ale koty, o których mowa, nie zostały wy
                        > kradzione sąsiadowi.

                        Można uznać, że zostały wyłudzone. A zapewniam, że jakby się postarać, to znajdzie się takich właścicieli, którzy chętnie oddadzą kolejny miot kłopotliwych kociąt choćby właśnie na karmę dla pytonów. To odnośnie Twojej tezy, poniekąd słusznej, że pyton kotki może sobie żreć, tak racjonalnie patrząc. Wszystko jest kwestią wrażliwości właściciela - ja przyjmuję do wiadomości, że są różni ludzie z różną właściwością. Ale skoro decydujemy się na takie coś, że karmimy węża kociętami, to miejmy chociaż na tyle rozsądku i uczciwości, że poszukajmy takich właścicieli, którym będzie to wisieć, a nie takich, od których trzeba je wyłudzać przy użyciu kłamstwa - bo krzywdzimy wtedy także człowieka, a nie tylko kocięta.

                        > > Już daj sobie spokój - przecież doskonale widać, że zdajesz sobie sprawę,
                        > że ta
                        > > dziewczynka postąpiła głupio i nieodpowiedzialnie, z kilku względów!, a w
                        > interesie
                        > > społecznym jest, by wyniosła z tej lekcji słuszne wnioski....
                        >
                        > W interesie społecznym jest postępowanie zgodnie z zasadami sprawiedliwości. Za
                        > tem jeśli nie ma przepisu zabraniającego wyraźnie karmienia węża kotami, nie wo
                        > lno naginać prawa w celu ukarania jej tylko dlatego, że to, co zrobiła, wydaje
                        > się nam nieprzyzwoite czy głupie. Można oczekiwać udzielenia reprymendy od rodz
                        > iców, czy choćby nawet sprawy cywilnej z powództwa właścicielki kotów o szkody
                        > moralne. Nic więcej.

                        No i tutaj kompletnie się nie zgodzę, powinieneś zrewidować swój pogląd. Bowiem sprawiedliwość a przepisy prawa to jest coś kompletnie rozdzielnego (niestety...) - przecież to chyba oczywiste (z wielu względów) dla kogoś takiego jak ty?
                        Szkoda czasu na rozpisywanie tej prostej prawdy, nie wyobrażam sobie, że można to kwestionować. Nie róbmy z siebie idiotów nazywając prawo sprawiedliwością i odwrotnie, szczególnie jak się ma jakiekolwiek pojęcie na temat tego jak prawo powstaje i jak jest stosowane (nie, Pan Bóg nie zsyła nam ustaw z niebios...) - przecież widać z twoich wypowiedzi, że doskonale to wiesz, więc bardzo proszę: nie stosuj takich uproszczeń, bo one wręcz urągają inteligencji.
                        Nie wiem jak inni na forum, ale ja w żaden sposób nie oczekuję tutaj, że ta dziewka poniesie jakąś karę z kk, dla mnie to jest oczywiste. Jedynie z powództwa cywilnego byłoby coś możliwe (mi by się nie chciało cackać w sądach, bo możliwe zadośćuczynienie raczej nie zrównoważy kosztów poświęconego czasu i energii...).
                        Ja tylko domagam się potępienia głupoty tej dziewczyny (albo niegodziwości...) i nieusprawiedliwiania jej czynu, bagatelizowania go, bo to jest niewychowawcze po prostu. I niesprawiedliwe właśnie ;)
                        I jak piszesz - jednak generalnie potępiasz ten czyn tudzież tą osobę. Twój przekaz nie jest tutaj jednak jasny i może niepotrzebnie mącić w niedojrzałych głowach. Naprawdę.

                        > > Mam nadzieję, że nie wcielasz się w rolę adwokata diabła tylko dlatego, ż
                        > e też
                        > > zdarza Ci się karmić Twojego pupila kociętami (...), tylko z czystej prze
                        > kory.
                        >
                        > Nie tyle z przekory, co gwoli zasad. Bo choć sam bym swojego pytona nie nakarmi
                        > ł kotami (swoimi czy cudzymi) a sam pomysł uważam za co najmniej niesmaczny, ni
                        > e widzę racjonalnych przesłanek, aby przez swoją hierarchię wartości zwierząt o
                        > graniczać czyjąś wolność. Ja sam mógłbym takiej osobie nie podawać ręki czy naw
                        > et w ogóle zerwać kontakty, bo to leży w zakresie mojej wolności. Ale nic więce
                        > j zrobić nie można.

                        I tu się zgadzam w prawie całej rozciągłości, rozsądne podejście. Ale po pierwsze, w tych wszystkich twoich postach brakowało dotąd tej opinii, że jednak uważasz to za jakoś tam niesmaczne - i to jest najważniejsze w tej sprawie!
                        Po drugie, o ile jestem zwolennikiem zasady, że moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna wolność drugiego człowieka, to jednak nie zgadzam się z tezą, że człowiek jest tak bardzo ważniejszy od zwierzęcia. Otóż nie, niejedno zwierze zachowuje się bardziej ludzko niż człowiek, a niejeden człowiek znacznie gorzej niż zwierzę. I w takim przypadku nie widzę najmniejszego powodu, żeby takiego człowieka traktować lepiej tylko dlatego, że jest człowiekiem. Ja jestem z tych, że na pewne przywileje, szacunek, to trzeba sobie najpierw jakoś zasłużyć. Wieki temu nastąpiła taka pozytywna zmiana w cywilizacji, że status jest osiągany, a nie przypisany - z wszelkimi problemami, to jednak słuszna idea.

                        > > mamy demokrację, rządy większości, a obawiam się, że głupców jest jednak
                        > właśnie
                        > > więcej... stąd nie byłbym taki pewny, że przy okazji swoistego XXI-wieczn
                        > ego
                        > > wtórnego analfabetyzmu i powszechnej pochwały głupoty i niegodziwości, ni
                        > e grozi nam
                        > > powrót średniowiecznych zaraz, skoro średniowieczne schematy myślenia pow
                        > racają w
                        > > chwale...
                        >
                        > Całkowicie się zgadzam i właśnie okoliczność, że głupcy są w większości, całkow
                        > icie dyskwalifikuje demokrację, jako formę rządów. I nawet nie dlatego, żebym s
                        > ię obawiał rządów głupców. Obawiam się rządów szubrawców, którzy rządzą bez nat
                        > uralnego hamulca w postacie realnej odpowiedzialności za skutki swoich działań,
                        > ponieważ mają w ręku narzędzia manipulacji głupcami i potrafią po pierwsze - w
                        > mówić im, że to oni, ci głupcy, naprawdę rządzą, po drugie - zmanipulować głupc
                        > ów, żeby ich wybrali (w razie potrzeby "korygując" nawet odpowiednio wyniki wyb
                        > orów), a po trzecie - przekonać, że wszystko, co złe, to wina głupców, bo dokon
                        > ali niewłaściwego wyboru.

                        Prawie w pełni się zgadzam. Jednak "ktoś" już zauważył, że demokracja to ustrój fatalny, ale niestety lepszego nie wymyślono. Wolałbym popracować nad tą demokracją - może dodatkowo podrasować status "obywatela" i uzyskanie takiego statusu obarczyć jakimiś wymogami? Tak jak np. realną odpowiedzialność majątkową za podejmowane decyzje... Albo np. wprowadzić, jak dawniej, jakiś cenzus? Cenzus urodzenia czy majątku jest niesprawiedliwy i głupi, ale może np. cenzus wiedzy? Przed oddaniem głosu kró
                        • Gość: l Re: Drobne ad vocem IP: *.gemini.net.pl 21.02.13, 20:00
                          Co to za stek bredni?
                          Jakie "powództwo cywilne"? Jakie "zadośćuczynienie"? Co to w ogóle ma być?
                          • Gość: tawusia Re: Drobne ad vocem IP: *.smgr.pl 23.02.13, 21:49
                            wydębiła kociaki na karmę, za którą musiałaby nieźle zapłacić, po drugie oszukała dotychczasową opiekunkę zwierząt. ta opiekunka leczyła je, karmiła i zajmowała się nimi. sama oddałabym sprawę z powództwa cywilnego, żeby gó...ara miała do końca życia "karana" w papierach, to wyklucza z wielu zawodów, jeżeli się orientujesz i niektóre wizy są niedostępne, he, he. poza tym po wyczerpaniu drogi sądowej u nas jest Trybunał w Strasburgu. ta kobieta ma czas, kotków biednych już nie ma. parę lat z życia warto pytonowej dewiantce uszczknąć. za każdego kociaka ile sie da. sprawiedliwość po mojemu. ciekawe kto by taką wziął na matkę swoich dzieci??? przecież ten wór nic nie czuje
                            • spokojny.zenek co to w ogóle jest??? 23.02.13, 22:07
                              Z jakiego "powództwa cywilnego", skoro chodzi ci o to, żeby była karana?
                              Jakie "do końca życia"? O zatarciu skazania nigdy nie słyszłaś?
                              Jaki "Trybunał w Sztrasburgu"? Co konkretnie chciałabyś skarżyć do sztrasburga?
    • aqqwa Drodzy katolicy 17.02.13, 15:18
      Drodzy katolicy, którzy macie św. Franciszka z Asyżu za głupka i zioniecie tu miłością katolicką do braci mniejszych uważając, że pusta pannica dla własnej rozrywki ma prawo karmić kociakami pupilka i podniecać się widowiskiem, bardzo by mnie ucieszyło gdyby okazało się, że jest reinkarnacja, a wam po śmierci przypadnie wcielenie się w kota, którym kolejny sadystyczny debil nakarmi węża.

      • Gość: dd Re: Drodzy katolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.13, 18:12
        brawo!!!!
        nic dodać,nic ująć....
      • Gość: Małgorzata szkoda, że nie wpie....... IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 18:13
        właścicielki. Jednej kretynki mniej! Jeśli ktoś tu pisze i nie widzi "problemu", że łajza nakarmiła węża kociętami to naprawdę straszne! W zeszłym roku przez pomyłkę natrafiłam Na film jak jakiś Anglik nakarmił węża kotkiem-głaskał go głaskał i..........{nie patrzyłam bo słabo mi się zrobiło, to było na youtube}}. Dużo ludzi to zgłosiło do serwisu i ktoś tego gościa szuka{policja}. Mam nadzieję, ze znaleźli. Osobiście wyrzekłabym się takiej córki gdybym się tylko dowiedziała, że się zachowała w ten sposób. Na przyszłość to też nie rokuje jeśli w wieku 18 lat jest taką suką. Jeśli to czyta- mam nadzieję, ze ktoś życie ci odpłaci pięknym za nadobne!
        • Gość: rysi0 Re: szkoda, że nie wpie....... IP: *.pljtelecom.pl 18.02.13, 09:13
          jak fajny pelem milosci katolicki glos, bog zaplac
      • Gość: anna Re: Drodzy katolicy IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 21:42
        Drogi aqqwa, jestem konserwatystką i i wegetarianką, należę do KK . Dziwne?. Kocham zwierzęta i dlatego ich nie jem i nie zabijam. Cierpię, kiedy one cierpią. Bez względu na wiarę zawsze należy być po stronie słabszych.
        • misiu-1 Re: Drodzy katolicy 17.02.13, 21:56
          Gość portalu: anna napisał(a):

          > Drogi aqqwa, jestem konserwatystką i i wegetarianką, należę do KK . Dziwne?. Kocham
          > zwierzęta i dlatego ich nie jem i nie zabijam. Cierpię, kiedy one cierpią.

          Poprawka - cierpisz, gdy widzisz, że cierpi jakieś lubiane przez ciebie zwierzę. Zwierzęta cierpią bez przerwy. W każdej chwili gdzieś na świecie cierpi wiele zwierząt. Ale co z oczu, to z serca. I bardzo dobrze, bo inaczej nie nastarczyłabyś na antydepresanty.

          > Bez względu na wiarę zawsze należy być po stronie słabszych.

          Tak sądzisz? I uważasz się za konserwatystkę i katoliczkę? Pozwól w takim razie, że zacytuję:
          "Nie będziecie wydawać niesprawiedliwych wyroków. Nie będziesz stronniczy na korzyść ubogiego, ani nie będziesz miał względów dla bogatego. Sprawiedliwie będziesz sądził bliźniego." (Kpł 19:15)
          Nie należy stawać po stronie słabszych, bo być słabszym nie oznacza wcale mieć racji. Stawać należy po stronie sprawiedliwości.
          • halcyondaze Re: Drodzy katolicy 17.02.13, 22:26
            Czy sądzi Pan, że skoro cierpienie (czyjekolwiek) ma powszechnie miejsce, należy przechodzić nad nim do porządku dziennego?
            • misiu-1 Re: Drodzy katolicy 17.02.13, 22:44
              halcyondaze napisała:

              > Czy sądzi Pan, że skoro cierpienie (czyjekolwiek) ma powszechnie miejsce, należy
              > przechodzić nad nim do porządku dziennego?

              To zależy, kogo dotyka. Jeśli osoby najbliższe, to oczywiście nie. Ale nawet w odniesieniu do ludzi nie jesteśmy w stanie choćby dowiedzieć się, gdzie kto w danej chwili cierpi, więc jedynym rozsądnym wyjściem jest pokorne pogodzenie się z faktem obecności cierpienia na świecie i ze swoją bezsilnością wobec niego.
              • halcyondaze Re: Drodzy katolicy 17.02.13, 22:57
                Ja stawiałby raczej, że z moralnego punktu widzenia (również zgodnie z przykazaniem milości bliźniego!) godne pochwały jest staranie się, aby zapobiec cierpieniu i złu w jak najszerszym zakresie.
                Oczywiście nie jest możliwe, aby pomóc wszystkim, którzy tego wymagają, ale troska jedynie o osoby najbliższe to moralność mafijna.
                • misiu-1 Re: Drodzy katolicy 17.02.13, 23:19
                  halcyondaze napisała:

                  > Ja stawiałby raczej, że z moralnego punktu widzenia (również zgodnie z przykazaniem
                  > milości bliźniego!) godne pochwały jest staranie się, aby zapobiec cierpieniu i złu w jak
                  > najszerszym zakresie.

                  Nie wiem, czy takie godne pochwały, bo w imię szczytnych haseł zapobiegania złu i cierpieniu ogółu popełniono już zbyt wiele zbrodni.

                  > Oczywiście nie jest możliwe, aby pomóc wszystkim, którzy tego wymagają, ale troska
                  > jedynie o osoby najbliższe to moralność mafijna.

                  Troska o dobro wszystkich ludzi to moralność totalitarna.
                  • halcyondaze Re: Drodzy katolicy 17.02.13, 23:21
                    Prawo Godwina mruga do Pana. :)
                    Nie napisałem "wszystkich ludzi", a nawet przyznałem calkiem jasno w poprzednim poście, że nie jest to wykonalne mimo najlepszych chęci. Natomiast unikanie pomagania, a przynajmniej nieszkodzenia, to po prostu zrzucenie z siebie niemiłej odpowiedzialności.
                    • misiu-1 Re: Drodzy katolicy 17.02.13, 23:33
                      O odpowiedzialność za nieszkodzenie możemy mówić. O odpowiedzialności za niepomaganie nie.
                      • halcyondaze Re: Drodzy katolicy 17.02.13, 23:41
                        Wnioskuję, że Panu bliżej do Machiavellego, a może do Bocheńskiego - mnie do Schopenhauera (choć ja dla odmiany nie mam nic przeciwko chrześcijaństwu) - uważam, że to współczucie, i to dla różnych istot, czyni nas ludźmi, pozwalając wyjrzeć poza czubek własnego nosa, czy nieco szerzej - własne plemię. Jest Pan inteligentnym człowiekiem i wie Pan, że dotarliśmy do poziomu, na którym nie możemy się już przekonywać wzajemnie do własnych racji, więc może rozejdźmy się w pokoju.
                        • misiu-1 Re: Drodzy katolicy 18.02.13, 07:11
                          Ludźmi czynią nas nie emocje, tylko rozum. A rozum podpowiada, żeby traktować ludzi jak ludzi, a zwierzęta jak zwierzęta. Nie odwrotnie. Nie ma żadnego sensu rozczulanie się nad zwierzętami pożeranymi przez inne zwierzęta, ponieważ na tym polega życie na Ziemi. Jeśli uważasz, że jest złe, to znajdź sobie inną Ziemię, urządź ją po swojemu i porównamy rezultaty.
                          • halcyondaze Re: Drodzy katolicy 18.02.13, 09:39
                            Współczucie nie jest emocją, a cnotą. Na te stać ludzi. Pan wpada we własne sofistyczne sztuczki, popełniając wspomniany już błąd naturalistyczny.
                            • misiu-1 Re: Drodzy katolicy 18.02.13, 12:22
                              halcyondaze napisała:

                              > Współczucie nie jest emocją, a cnotą.

                              Nie. Współczucie jest emocją. Cnotą może być mądrość, uczciwość, prawdomówność itp.

                              > Na te stać ludzi. Pan wpada we własne sofistyczne sztuczki, popełniając wspomniany już
                              > błąd naturalistyczny.

                              Zarzuty wyssane z palca.
                          • halcyondaze Re: Drodzy katolicy 18.02.13, 09:40
                            Nie mówiąc o tym, że to Pan się emocjonuje, obrażając się, gdy ktoś podważy Pańskie racje. :)
                            • misiu-1 Re: Drodzy katolicy 18.02.13, 12:25
                              halcyondaze napisała:

                              > Nie mówiąc o tym, że to Pan się emocjonuje, obrażając się, gdy ktoś podważy Pańskie racje. :)

                              Serio? Przydałby się jakiś przykład.
                          • Gość: Wilia Re: Drodzy katolicy IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.13, 15:04
                            A przejawem tego beznamiętnego rozumu, świadczacego o rozwiniętym człowieczeństwie jest min.trzymanie pytona w domu...
                            • misiu-1 Re: Drodzy katolicy 18.02.13, 15:15
                              Jakbyś zgadła. Człowiek bowiem tym się także różni od zwierząt, że miewa sobie różne hobby. Jedni zbierają znaczki, monety czy ołowiane żołnierzyki, inni sklejają domki z zapałek a jeszcze inni trzymają w domu zwierzęta. I nie ma żadnej istotnej różnicy, czy te zwierzęta to psy, koty, złote rybki czy węże.
                              • Gość: Wilia Re: Drodzy katolicy IP: *.adsl.inetia.pl 19.02.13, 09:34
                                A dlaczego uprawiamy hobby? Dlatego,że jest dla nas źródłem jakiejś satysfakcji, przyjemnych doznań i wrażeń, słwem: pozytywnych emocji. A rodzaj pożądanych emocji, podejmowanie działań stwarzających mozliwość pojawienia się owych emocji w ludzkim umyśle, obok rozumu
                                również określa człowieka.
                                Jest istotna różnica miedzy trzymaniem w domu psa czy kota a węża. Polega ona na tym, że pies i kot to zwierzęta udomowione, którym dom ludzki i człowiek - oczywiscie jeśli spełnia chociażby minimum opieki - jest do szczęścia bardzo potrzebny, bo bez niego zazwyczaj trudniej im przeżyć. Do tego dochodzą jeszcze potrzeby psychicznego kontaktu z człowiekiem, dlatego koty a zwłaszcza psy poszukują ludzkiego towarzystwa; a tego wszystkiego o wężach nie da się powiedzieć.


                                • misiu-1 Re: Drodzy katolicy 19.02.13, 12:18
                                  Gość portalu: Wilia napisał(a):

                                  > A dlaczego uprawiamy hobby? Dlatego,że jest dla nas źródłem jakiejś satysfakcji,
                                  > przyjemnych doznań i wrażeń, słwem: pozytywnych emocji.

                                  To osobna sprawa. Czym innym jest motywacja, a czym innym zdolność. Gdybyśmy nie mieli rozumu, to nawet nie dowiedzielibyśmy się, że jistnieje coś takiego, jak hobby i że może dostarczać pozytywnych emocji.

                                  > Jest istotna różnica miedzy trzymaniem w domu psa czy kota a węża. Polega ona na tym, że
                                  > pies i kot to zwierzęta udomowione, którym dom ludzki i człowiek - oczywiscie jeśli spełnia
                                  > chociażby minimum opieki - jest do szczęścia bardzo potrzebny, bo bez niego zazwyczaj
                                  > trudniej im przeżyć.

                                  To nie ma znaczenia. Karaluchy to także zwierzęta udomowione a człowiek jest im do szczęścia bardzo potrzebny. Czy z tego wynikają dla człowieka jakieś zobowiązania w stosunku do karaluchów?

                                  > Do tego dochodzą jeszcze potrzeby psychicznego kontaktu z człowiekiem, dlatego koty a
                                  > zwłaszcza psy poszukują ludzkiego towarzystwa; a tego wszystkiego o wężach nie da się
                                  > powiedzieć.

                                  I co z tego? Do nawiązania relacji towarzyskiej nie wystarczy poszukiwanie jej przez jedną stronę. Trzeba jeszcze woli drugiej strony. A druga strona może nie lubić kotów, a lubić węże. Czy rybki. I w ogóle nie dla towarzystwa.
                                  • Gość: Wilia Re: Drodzy katolicy IP: *.adsl.inetia.pl 20.02.13, 11:29
                                    I własnie dlatego, że hobby ewokujące okreslone emocje zostały przez hobbystę rozumnie wybrane -określają go.
                                    Karaluchowi nie człowiek jako taki jest do szczęścia potrzebny, ale jego jedzenie. A iż tak się dzieje, że nasze kuchnie, kredensy i szafki mamy w domach, no to przychodzi on do ludzkiego domu, choć człowiek go do swego życia nie zaprasza i dlatego żadnych zobowiazań wobec karalucha nie ma. W przeciwieństwie do kotów czy psów, które czlowiek do swego życia zaprosił - że tak powiem- a one tę propozycję przyjęły i dały sie oswoić. Tu potrącamy sprawę warunku wzajemności o którym wspominasz, koniecznego by zaistniały stosunki towarzyskie. Wzajemnośc taka miedzy dużą liczbą ludźmi i dużą iloscia kotów czy psów zachodzi: wzajemne przebywanie pod jednym dachem na zasadzie obopólnej chęci. Nie ma jej w relacji człowiek - wąż. Tutaj zwierze jest zniewolone, choć oczywiście właściciel niewolnika moze byc dla niego dobry.
                                    A teraz dwie uwagi na marginesie: jestem osobiście przekonana, że jsteś człowiekiem odpowiedzialnym i nie zajdzie sytuacja (przynajmniej dopóki Ty bedziesz nad tym czuwał), że twój pyton wymknie się z terrarium na "wolność" z wszystkimi tego skutkami. Ze strachem jednak myślę o tych mniej odpowiedzialnych posiadaczach tego zwierzęcia i dlatego wolałabym, by jednak nie rozpowszechniano mody na posiadanie pytonów.
                                    Zamieściłes w którymś z poprzednich postów tak znakomity opis rządów demokratycznych, że -jeśli pozwolisz- będę go w dyskusjach cytowała.
                                    .



                                    • misiu-1 Re: Drodzy katolicy 20.02.13, 15:15
                                      Gość portalu: Wilia napisał(a):

                                      > Karaluchowi nie człowiek jako taki jest do szczęścia potrzebny, ale jego jedzenie. A iż tak się
                                      > dzieje, że nasze kuchnie, kredensy i szafki mamy w domach, no to przychodzi on do
                                      > ludzkiego domu, choć człowiek go do swego życia nie zaprasza i dlatego żadnych
                                      > zobowiazań wobec karalucha nie ma. W przeciwieństwie do kotów czy psów, które czlowiek
                                      > do swego życia zaprosił - że tak powiem- a one tę propozycję przyjęły i dały sie oswoić.

                                      Po sposobie rozumowania widzę silny wpływ "Małego Księcia". Nie zgadzam się. Oswojenie zwierzęcia rodzi odpowiedzialność, ale głównie w stosunku do innych ludzi - za szkody ewentualnie spowodowane przez zwierzę. Odpowiedzialność w stosunku do samego zwierzęcia też jakaś tam jest, ale trochę innego rodzaju. Taka, że skoro już zwierzę zostało zamknięte w domu i w ten sposób utraciło możliwość samodzielnego zdobywania pożywienia, no to trzeba mu to pożywienie regularnie dostarczać. Ale to tylko w odniesieniu do konkretnego właściciela konkretnego zwierzęcia. Nie ma mowy o tym, że Ty czy ja jesteśmy odpowiedzialni za to, że ileś tysięcy lat temu jakiś nasz przodek oswoił dzikie zwierzę. Taką "odpowiedzialność" zdecydowanie odrzucam. Nie zgadzam się też z takim pojmowaniem odpowiedzialności, że jeśli raz wziąłem zwierzę do domu, to już do końca życia jestem mu winien opiekę. To tak, jakbyś powiedziała - "skoro raz dałeś bezdomnemu złotówkę, to masz go wziąć na swoje dożywotnie utrzymanie". Dobrodziejstwo wyświadczone komukolwiek nie rodzi zobowiązania do dalszych dobrodziejstw.

                                      > Tu potrącamy sprawę warunku wzajemności o którym wspominasz, koniecznego by
                                      > zaistniały stosunki towarzyskie. Wzajemnośc taka miedzy dużą liczbą ludźmi i dużą iloscia
                                      > kotów czy psów zachodzi: wzajemne przebywanie pod jednym dachem na zasadzie
                                      > obopólnej chęci. Nie ma jej w relacji człowiek - wąż. Tutaj zwierze jest zniewolone, choć
                                      > oczywiście właściciel niewolnika moze byc dla niego dobry.

                                      Argument wydaje się nietrafny. Nikt nie pyta kota, którego przynosi do domu, czy ten wyraża zgodę na zamieszkanie z nim. Wzajemna chęć jest więc tu tylko pozbawionym podstaw domniemaniem.

                                      > A teraz dwie uwagi na marginesie: jestem osobiście przekonana, że jsteś człowiekiem
                                      > odpowiedzialnym i nie zajdzie sytuacja (przynajmniej dopóki Ty bedziesz nad tym czuwał),
                                      > że twój pyton wymknie się z terrarium na "wolność" z wszystkimi tego skutkami.

                                      Nie ma takiej możliwości. Tak, jak nie ma możliwości, żeby kot wymknął mi się z mieszkania. Wszelkie próby (dość częste) udaremniane są w zarodku.

                                      > Ze strachem jednak myślę o tych mniej odpowiedzialnych posiadaczach tego zwierzęcia i
                                      > dlatego wolałabym, by jednak nie rozpowszechniano mody na posiadanie pytonów.

                                      Nie sądzę, żeby taka moda miała w ogóle szanse na upowszechnienie się. Pytony są zimnymi, niekontaktowymi zwierzętami, nie dającymi podobnej przyjemności z obcowania z nimi, jak koty czy psy.

                                      > Zamieściłes w którymś z poprzednich postów tak znakomity opis rządów demokratycznych,
                                      > że -jeśli pozwolisz- będę go w dyskusjach cytowała.

                                      Jeśli Ci to w czymś pomoże, to sobie cytuj. :)
                                      • Gość: wilia Re: Drodzy katolicy IP: *.adsl.inetia.pl 20.02.13, 16:33
                                        Nie piszesz jasno o czyj koniec zycia ci chodzi, o twój koniec zycia czy o koniec zycia tego zwierzecia.
      • misiu-1 Re: Drodzy katolicy 17.02.13, 22:15
        aqqwa napisała:

        > Drodzy katolicy

        A co ma do rzeczy katolicyzm? Masz jakieś natręctwa na tym tle? W artykule nie było mowy o czyimkolwiek wyznaniu, włączając w to prokuratorów i sędziów.

        > którzy macie św. Franciszka z Asyżu za głupka i zioniecie tu miłością katolicką do braci
        > mniejszych

        I zupełnie słusznie swoją drogą, biorąc pod uwagę, że ewangeliczne słowa o "braciach najmniejszych" dotyczyły ludzi, a nie zwierząt.

        > uważając, że pusta pannica dla własnej rozrywki ma prawo karmić kociakami pupilka i
        > podniecać się widowiskiem

        Zdaje się, że prokuratura uznała, że jak najbardziej ma takie prawo.

        > bardzo bymnie ucieszyło gdyby okazało się, że jest reinkarnacja, a wam po śmierci
        > przypadnie wcielenie się w kota, którym kolejny sadystyczny debil nakarmi węża.

        Przyjacielu, mamy już XXI w. Nie wstyd ci odwoływać się do ciemnoty i zabobonu?
    • markus19771107 Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 17.02.13, 19:45
      Oj kompleksy sie klaniaja. Niby w czym Wielka Brytania mialaby byc bardziej cywilizowana niz Polska ?
    • Gość: xxx Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.gemini.net.pl 17.02.13, 20:43
      ciebie tez, jako strasznego szkodnika, powinno sie otruć i dać jakiemus tygrysowi na pożarcie :DDD
    • Gość: Zdzisiek Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.13, 22:39
      w pełni popieram takie zachowanie należy zdecydowanie potępić i ta dziewczyna winna być surowo ukarana
    • Gość: jan bo to ku... są bez serca IP: *.dynamic.lte.plus.pl 17.02.13, 23:35
      i tyle
      • Gość: jaaa Re: bo to ku... są bez serca IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.13, 00:19
        Najzabawniejsze jest czytanie jak katolicy pelni milosci do kotkow pluja jadem i nienawiscia do tej dziewczyny i maja nadzieje, ze spotka ja co najgorsze. Ochydne zaklamanie i hipokryzja, normalna zreszta w tej grupie spolecznej. Ja jako ateista nie czuje takiej nienawisci jak wy.
        • halcyondaze Re: bo to ku... są bez serca 18.02.13, 09:42
          Doprawdy? Ja tu widzę raczej wypowiedzi cyników, którzy twierdzą, że nic się nie stało.
          Bohaterce artykułu nie życzę niczego złego, ale uważam ją za złego człowieka. Złego, bo okrutnego i bezmyślnego.
          • misiu-1 Re: bo to ku... są bez serca 18.02.13, 15:20
            Okrutnego, bo nakarmiła pytona kotami? A gdyby nakarmiła szczurami to też byłaby okrutna? Bo rozumiem, że gdyby w ogóle nie nakarmiła i pozwoliła pytonowi zdechnąć z głodu, wówczas nijakiego okrucieństwa by nie było? To co mu, do cholery, miała dać? Zupy pomidorowej z ryżem? Jedyne, co można jej zarzucić, to to, że koty zdobyła kłamstwem. Nic więcej.
    • ameba28 Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła kary 18.02.13, 00:54
      No dobra, niech ktoś mi wyjaśni dlaczego karmienie węża żywymi kociętami jest bestialstwem, a żywymi myszami, szczurami czy kurami czymś normalnym i akceptowalnym? W czym ten kot jest lepszy od chociażby chomika? Karma jak karma.
      • Gość: wilia Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.13, 01:55
        Ciekawe pytanie, nieraz tu zadawane. Spóbuje na nie odpowiedzieć tak; z cierpieniem tych zwierząt tj. kotów wiąże się w znacznym większym stopniu niż w przypadku myszki kupionej w sklepie , cierpienie LUDZI. Przede wszystkim tej kobiety, która te kotki wydała, dziecka które to zobaczyło i zszokowane, zapłakane zadzwoniło do matki a matka powiadomiła TOZ, oraz żal ludzi darzących koty sympatią.
      • Gość: Aneta Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.mtm-info.pl 18.02.13, 09:21
        Hmmm... a widziałeś/łaś może w sklepie zoologicznym klatkę z kociętami z napisem "POKARM DLA WĘŻY" ? Nie sądzę. Natomiast uświadczysz taki widok nad klatką z białymi myszkami lub specjalną lodówką z już martwymi. Proste. Ponadto chodziło tutaj o to że ta kobieta oddając gó...arze kocięta myślała że znalazła im dom i oddaje w dobre ręce. Koty to nie karma moi mili, to zwierzęta udomowione, szlachetne i w niektórych gminach ich posiadanie jest opodatkowane, na równi z posiadaniem psa. Porównywanie ich do myszy czy chomika jest z punktu widzenia natury ..dużym nietaktem :) Pozdrawiam!
        • misiu-1 Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła 18.02.13, 15:26
          Gość portalu: Aneta napisał(a):

          > Koty to nie karma moi mili, to zwierzęta udomowione, szlachetne

          Ot, szowinistka gatunkowa. :)
      • Gość: leslaw28 Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.washdc.fios.verizon.net 19.02.13, 22:36
        Ja chcialbym nakarmic weza toba, jestes ludzkim odpadem
    • kornel-1 To sprzeczne z naturą! 18.02.13, 08:01
      To sprzeczne z naturą!
      Normalne pytony wykradają paczkowaną cielęcinę w Tesco.

      Kornel
    • Gość: rysi0 Re: Nakarmiła węża sześcioma kociętami, uniknęła IP: *.pljtelecom.pl 18.02.13, 09:10
      zanim napisz kolejna bzdure, wroc lepiej do zmywania garow
    • Gość: kkkkk Logiczne rozwiązanie IP: *.lasypanstwowe.gov.pl 18.02.13, 10:17
      Z logicznego punktu widzenia- Wąż je mięso jak nie kotki to zjadłby szczury- na marchewce by nie przeżył. Kotki widocznie były nie chciane- zapewne zasiliły by grono bezdomnych zwierząt. Polowały by na ptaki (te rzadkie i chronione też). Bardziej logiczne jest nakarmienie węża kotami niż albo skazanie ich na los bezdomności czy czy też uśpienie małych kotków u weterynarza-tak chociaż wąż się najadł. Dla mnie to żadne okrucieństwo- jakieś młode gimnazjalistki stają w obronie pięknookich kotków, zapominając że bezdomność tych zwierząt stwarza duże straty w dzikiej przyrodzie podobnie jak bezdomność psów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka