yogy
13.05.02, 18:03
Sapkowski jest WIELKI! Przeczytałem (już dawno) całą sagę i opowiadania o
Wiedźminie i moim zdzniem - te książki są wspaniałe. Trzeba być naprawdę
WIELKIM człowiekim, żeby stworzyć tak wspaniały świat i bohaterów...choć co do
końcówki, to miałbym małe pretensje. Sapek dał mi dowód WIELKOŚCI. Baaardzo
spodobała mi się jego odpowiedź w wywiadzie (ostatni magazyn GW):
GW: "Najnowsza powieść porusza szalenie aktualny dzisiaj temat, jak być
jednocześnie Polakiem i Europejczykiem."
Sapkowski: "Z tej Europy w dalszych rozdziałach lekko będę podkpiwać, ale
owszem, jest tutaj ciągłe zderzenie między takimi wartościami. Nie chciałbym,
żeby w książce to było wykładane ex cathedra, ale prywatnie uważam, że na
naszych oczach Europa leczy się z bolesnego wrzodu, który narastał przez
ostatnie setki lat. To wrzód szowinizmów, granic, paszportów, wiz, walut,
wszystkich tych rzeczy wynalezionych w XIX wieku, kiedy carska Rosja jako
pierwsza postawiła szlabany na swoich granicach i wprowadziła paszporty jako
warunek ich przekroczenia. I nagle w Europie zaroiło się od przejść
granicznych, urzędów celnych i blokad ekonomicznych. Takich rzeczy nie było w
średniowieczu. Każdy wiedział, jakiemu panu płaci feudalną daninę, to
wystarczało. Granice - jeśli w ogóle jakieś - przebiegały na górskich
grzbietach czy trudnych do przekroczenia rzekach. Ale jaki jest sens robić
granicę w dolinie?
Zawsze mnie śmieszy, gdy ktoś teraz straszy, że Europa coś nam "zabierze".
Kiedy w Łodzi stoi sobie ruina fabryki z powybijanymi szybami i interesują się
nią tylko bezpańskie koty, wszystko jest w porządku. Ale jeśli przyjedzie tu
Niemiec, uruchomi w tej fabryce produkcję i zatrudni ludzi - to nagle się uważa
za narodową klęskę. Ale ten proces jest nie do powstrzymania - szlabany na
granicach, budki strażnicze, paszporty, wizy, waluty - po prostu nie mają już w
Europie racji bytu."
W taki prosty, interesujący sposób ujął zagadnienie jakże ważne i trudne dla
Polaków.