Dodaj do ulubionych

Gazeta Krakowska - Nowy Sącz

08.06.02, 21:31
Gazeta Krakowska, Piątek - 7 czerwca.
Dodatek nowosądecki.
Kina: Film pt. "Spotkanie Z Jezusem"
gatunek - SCIENCE FICTION

zważywszy, że - jak podaje gazeta: "...ekipa pracująca nad filmem starała sie
pokazać wszystkie najważniejsze momenty z życia Chrystusa..." określenie
gatunku jest mocno zastanawiające...

No, jeszcze zrozumiałbym Fantasy, ale Science-Fiction???????
Obserwuj wątek
    • Gość: PROKOCIM Re: Gazeta Krakowska - Nowy Sącz IP: *.client.attbi.com 08.06.02, 21:44
      Czemu nie?
      Dla tych co nie wierza urodzenie dziecka przez dziewice moze kojarzyc sie z SF.
      To tylko moja opinia.
      • yhwh Re: Gazeta Krakowska - Nowy Sącz 08.06.02, 21:55
        Ale co to ma wspolnego z fantastyka NAUKOWĄ????
        Raczej z Fantasy, bo to zupełnie inny świat, inna raeczywistość>>>
      • jottka Re: Gazeta Krakowska - Nowy Sącz 08.06.02, 21:58
        No nie, ściśle rzecz biorąc, science fiction polega na spekulacjach odnośnie
        przyszłości na bazie co śmielszych teorii naukowych, więc autor wątku ma rację,
        już prędzej fantasy :))) Aczkolwiek dalej to bardzo intrygująca kwalifikacja..
        • Gość: PROKOCIM Re: Gazeta Krakowska - Nowy Sącz IP: *.client.attbi.com 08.06.02, 22:07
          jottka napisał(a):

          > No nie, ściśle rzecz biorąc, science fiction polega na spekulacjach odnośnie
          > przyszłości na bazie co śmielszych teorii naukowych, więc autor wątku ma rację,
          >
          > już prędzej fantasy :))) Aczkolwiek dalej to bardzo intrygująca kwalifikacja..

          Zgadzam sie ale nie do konca. SF nie musi polegac tylko i wylacznie na
          przyszlosci, to moze byc czas terazniejszy lub przeszly. W dzisiejszych czasach
          mozna zaplodnic kobiete bez udzialu mezczyzny ale 2000 lat temu raczej nie bylo
          to mozliwe. Patrzac na urodzenie Chrystusa w tamtych czasach mozna odniesc
          wrazenie, ze to bylo SF na tamte czasy.
          • yhwh Re: Gazeta Krakowska - Nowy Sącz 08.06.02, 22:09
            No właśnie, a SF na tamte czasy to właśnie Fantasy.
            Fantasy to nie tylko krasnale i trolle, czary i magia, smoki i poszukiwacze
            przygód.
            Ale także wiele niewyjaśnionych nowalijek naukowych.
            • Gość: tow_Mao Re: Gazeta Krakowska - Nowy Sącz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.02, 22:13
              yhwh napisał(a):

              > No właśnie, a SF na tamte czasy to właśnie Fantasy.

              A moze to jest historical science fiction ? ;)
              • yhwh Re: Gazeta Krakowska - Nowy Sącz 08.06.02, 22:18
                Interesująca teza :)
              • jottka Re: Gazeta Krakowska - Nowy Sącz 08.06.02, 22:23
                Do Mao - to się wtedy nazywa "historia alternatywna", a w wypadku w/w filmu
                mamy zdaje się do czynienia z wersją, że tak powiem, ortodoksyjną? :)))

                Do Prokocimia - termin s-f wiąże się zasadniczo ze literacką spekulacją na
                bazie jakiejś koncepcji naukowej, która pozostaje jeszcze w fazie domniemań.
                Ale o ile mi wiadomo, to tematem Biblii nie jest rozważanie zagadki, co by
                było, gdyby dziewica urodziła dziecko.. :))
                • muzaaa Re: Gazeta Krakowska - Nowy Sącz 08.06.02, 23:21
                  Moze ten, kto probowal kategoryzowac ten film tlumaczyl sobie, ze jest to
                  sensacyjna fikacja? Zdarza sie. Chociaz Jezus to juz zadna sensacja, stare i
                  znane.
                  • faciu Re: Gazeta Krakowska - Nowy Sącz 09.06.02, 01:22
                    eeeeee... tam !! austryjackie gadanie w tym wątku...., sprawa jest prosta -
                    Alleluja i do przodu !!...... Akademiki z Dei gratia !!!
                • Gość: tow_Mao Re: Gazeta Krakowska - Nowy Sącz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.02, 09:59
                  jottka napisał(a):

                  > Do Mao - to się wtedy nazywa "historia alternatywna", a w wypadku w/w filmu
                  > mamy zdaje się do czynienia z wersją, że tak powiem, ortodoksyjną? :)))

                  :) A co sadzisz o "Odysei kosmicznej 2001" ? Sf przed rokiem stalo sie "historia
                  alternatywna" ?
                  • jottka Re: Gazeta Krakowska - Nowy Sącz 09.06.02, 13:24
                    Wiesz co, ale klasyfikacja s-f czy fantasy zachodzi, że tak powiem, z punktu
                    widzenia autora dzieła i zasobu wiedzy, jakim w danej chwili dysponuje. Powyższa
                    dyskusja została nieco zepchnięta na bok przez Prokocimia z torów czysto
                    gatunkowych :)))

                    W wypadku przywołanego filmu zakładamy, że autorzy są nam współcześni i plus
                    minus wykształceni :)), a zatem - gdyby chcieli - mogliby jedynie kręcić
                    film "historyczno-alternatywny" o Chrystusie. Co najwyżej mogliby przyjąć, że
                    narratorem dzieła jest np. Ewangelista, który zapragnął napisać utwór zaliczany w
                    myśl dzisiejszych pojęć do s-f. Ale to już nie tyle s-f, co strasznie karkołomna
                    postmoderna :)))

                    Clark zaś - w chwili powstawania Odysei - pisał prawidłowe s-f. Poza tym zresztą,
                    o ile mnie pamięć nie myli, na Marsa i księżyce Jowisza jeszcześmy nie
                    dolecieli? :)))
                    • Gość: tow_Mao Re: Gazeta Krakowska - Nowy Sącz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.02, 15:45
                      jottka napisał(a):

                      > Wiesz co, ale klasyfikacja s-f czy fantasy zachodzi, że tak powiem, z punktu
                      > widzenia autora dzieła i zasobu wiedzy, jakim w danej chwili dysponuje.

                      Generalnie tak, ale jesli akcja dziela rozgrywa sie w scisle okreslonym punkcie w
                      czasie, ktory pozniej rzeczywista czasoprzestrzen przekracza, to moze warto
                      wprowadzic rozroznienie na "sf" i "ex-sf = historyczna sf" ?

                      > W wypadku przywołanego filmu zakładamy, że autorzy są nam współcześni i plus
                      > minus wykształceni :)), a zatem - gdyby chcieli - mogliby jedynie kręcić
                      > film "historyczno-alternatywny" o Chrystusie. Co najwyżej mogliby przyjąć, że
                      > narratorem dzieła jest np. Ewangelista,

                      To przez sposob klasyfikacji dziela, ktore komplikuje sprawe.

                      > który zapragnął napisać utwór zaliczany w
                      > myśl dzisiejszych pojęć do s-f. Ale to już nie tyle s-f, co strasznie karkołomn
                      > a postmoderna :)))

                      :) A co powiesz na te kategorie: (Czas akcji zalezny jest od czasu odbioru a nie
                      tworzenia dziela !)
                      + Jesli akcja dotyczy przyszlosci: sf
                      + Jesli akcja dotyczy przeszlosci:
                      - Jesli opisane zdarzenia byly mozliwe: historia alternatywna (np. Krzyzacy
                      wygrywaja pod Grunwaldem)
                      - Jesli opisane zdarzenia nie byly mozliwe: historyczne s-f (np. Krzyzacy
                      wyposazeni w czolgi w 1410)

                      > Clark zaś - w chwili powstawania Odysei - pisał prawidłowe s-f. Poza tym zreszt
                      > ą, o ile mnie pamięć nie myli, na Marsa i księżyce Jowisza jeszcześmy nie
                      > dolecieli? :)))

                      :) Pamiec Cie nie myli (chyba, ze mnie moja myli :) Clark pisal s-f, zgadza sie!
                      Tyle, ze wg mojej koncepcji to juz nie jest s-f. "Odyseja..." zmienila gatunek
                      rok temu na "h-s-f".

                      < calosc tego posta nalezy traktowac ;) >
                      • jottka Re: Gazeta Krakowska - Nowy Sącz 09.06.02, 20:31
                        Ale - mówiąc w największym skrócie - cały Twój post sprowadza się do tego, że
                        dowolne dzieło będziemy klasyfikować z punktu widzenia tego, kto akurat je
                        czyta/ ogląda. Wziąwszy pod uwagę ilość ludzi, którzy czytali, czytają i będą
                        czytać, zyskamy jedynie przyjemny chaos w miejsce jakichkolwiek rozróżnień...

                        A poza tym to Ty raczej mówisz o recepcji dzieła (dla dziadka to było s-f, a
                        dla mnie nie), a nie o ściśle rozumianej klasyfikacji gatunkowej :))) Poza tym
                        dlaczego właściwie podstawą podziałów miałby być punkt w czasie rzeczywistym, w
                        którym akurat znajduje się czytelnik? Na charakter danego tekstu to nie wpływa
                        absolutnie, jedynie na czytelnika.

                        • Gość: tow_Mao Re: Gazeta Krakowska - Nowy Sącz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.02, 20:49
                          jottka napisał(a):

                          > Wziąwszy pod uwagę ilość ludzi, którzy czytali, czytają i będą
                          > czytać, zyskamy jedynie przyjemny chaos w miejsce jakichkolwiek rozróżnień...

                          Nie chaos a tylko trzy kategorie, bo nie ma znaczenia ile osob czyta, ale kiedy
                          czytaja. Zmiana kategorii, jesli juz zachodzi to tylko raz w czasie "zycia"
                          dziela, wtedy gdy rzeczywistosc przekracza czas jego akcji.

                          > A poza tym to Ty raczej mówisz o recepcji dzieła (dla dziadka to było s-f, a
                          > dla mnie nie), a nie o ściśle rozumianej klasyfikacji gatunkowej :)))

                          Nie, mowie o klasyfikacji opartej na recepcji :)

                          > Poza tym
                          > dlaczego właściwie podstawą podziałów miałby być punkt w czasie rzeczywistym, w
                          > którym akurat znajduje się czytelnik?

                          Dlatego, ze dzieki temu unika sie sprzecznosci. Zalozmy, ze ktos w roku 2003
                          napisze ksiazke o dokladnie takich samych "elementach s-f" co "Odyseja kosmiczna
                          2001" a w dodatku tez dziaca sie w 2001 roku. Twoj (i zapewne ogolnie
                          akceptowany ;) sposob klasyfikacji prowadzi do tego, ze dwie identyczne (pod
                          wzgledem "zawartosci" s-f, z zalozenia) ksiazki zostaja zaklasyfikowane do
                          roznych gatunkow: s-f vs h-a. To dopiero jest chaos! ;)
                          • jottka Re: Gazeta Krakowska - Nowy Sącz 09.06.02, 21:18
                            Wiesz co, najlepiej to by było porozmawiać, bo metodą postów (zwłaszcza przy
                            upiornie źle mi dziś działającym forum :(() spędzimy w sieci parę dni..

                            No to w skrócie :)) :

                            1. Twoja propozycja podziału gatunkowego książek/ filmów opiera się właściwie
                            na jednym jedynym elemencie - czasie, w którym czytelnik weźmie tekst do łapy.
                            A to jest czynnik względem tego ostatniego zewnętrzny, dlatego przy dowolnej
                            kategoryzacji przyjmuje się zasady podziału wyprowadzane z samego dzieła (np. o
                            czym ono jest, w jaki sposób zostało napisane itp.itd.). One są - by tak rzec -
                            względnie stabilne, natomiast pór lektury są setki i tysiące :)))

                            2. Protestujesz przeciwko podziałowi opartemu na zasobie wiedzy autora, ale
                            przyjmujesz bez głębszych uzasadnień kryterium podziału opartego na zasobie
                            wiedzy czytelnika. To musiałbyś jeszcze wprowadzić dziesiątki dodatkowych
                            rozróżnień - np.

                            - czytelnik, który wie, że minął już rok 2000 (a być może jest on nieswiadomym
                            rzeczy 4latkiem, któremu mamusia czyta zajmującą "Odyseję" i dla niego dalej
                            byłoby to s-f :);

                            - czytelnik, który wie, że Pathfinder był już na Marsie, ale człowiek nie i w
                            związku z tym część "Odysei" uważa za s-f, a część nie;

                            - czytelnik, który w ogóle nie orientuje się w aktualnym stanie wiedzy
                            literacko-marsjańskiej i uważa Clarka za fajną sensację,

                            I tak można jeszcze długo wymyślać :))) Podział "od strony autora/ tekstu" jest
                            mimo wszystko prostszy, bo mamy delikwenta w garści (spisał zeznania :))

                            A poza tym zauważ, że sam czas powstania tekstu nie decyduje o tym, czy coś
                            jest historią alternatywną, czy też nie - o tym przesądza to, co autor wiedział
                            i co zdecydował się zmienić w stosunku do wersji ogólnie obowiązującej.
                            • Gość: tow_Mao Re: Gazeta Krakowska - Nowy Sącz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.02, 21:50
                              jottka napisał(a):

                              > Wiesz co, najlepiej to by było porozmawiać, bo metodą postów (zwłaszcza przy
                              > upiornie źle mi dziś działającym forum :(() spędzimy w sieci parę dni..

                              :) Ja mysle, ze juz zblizamy sie do konca tych wywodow.

                              > No to w skrócie :)) :

                              Dziekuje za taka wyczerpujaca odpowiedz :)

                              > 1. Twoja propozycja podziału gatunkowego książek/ filmów opiera się właściwie
                              > na jednym jedynym elemencie - czasie, w którym czytelnik weźmie tekst do łapy.

                              Tak, liczy sie czas i poziom ogolnej wiedzy, ale - co ma kluczowe znaczenie! -
                              nie czytelnika, tylko ludzkosci :) W praktyce klasyfikacja dziela sprowadza sie
                              do szeregu porownan wizji autora z rzeczywistym stanem wiedzy, co nie wydaje mi
                              sie trudne.

                              > przy dowolnej
                              > kategoryzacji przyjmuje się zasady podziału wyprowadzane z samego dzieła (np. o
                              > czym ono jest, w jaki sposób zostało napisane itp.itd.). One są - by tak rzec -
                              > względnie stabilne, natomiast pór lektury są setki i tysiące :)))

                              Ja z uporem twierdze, ze nie ma tysiecy por, ale tylko trzy: przyszlosc,
                              przeszlosc mozliwa i przeszlosc niemozliwa.

                              > 2. Protestujesz przeciwko podziałowi opartemu na zasobie wiedzy autora, ale
                              > przyjmujesz bez głębszych uzasadnień kryterium podziału opartego na zasobie
                              > wiedzy czytelnika. To musiałbyś jeszcze wprowadzić dziesiątki dodatkowych
                              > rozróżnień - np.

                              Nie, zasob wiedzy czytelnika nie ma znaczenia, w przeciwienstwie do poziomu nauki
                              w ogole.

                              > - czytelnik, [...]
                              > - czytelnik, [...]
                              > - czytelnik, [...]

                              Zauwaz, ze te same argumenty mozna skierowac przeciw Twojemu sposobowi
                              klasyfikacji, zamieniajac jedynie slowo "czytelnik" na "tworca".

                              > I tak można jeszcze długo wymyślać :))) Podział "od strony autora/ tekstu" jest
                              > mimo wszystko prostszy, bo mamy delikwenta w garści (spisał zeznania :))

                              :) Tyle, ze zeznania nie mowia co on wiedzial.

                              > A poza tym zauważ, że sam czas powstania tekstu nie decyduje o tym, czy coś
                              > jest historią alternatywną, czy też nie - o tym przesądza to, co autor wiedział
                              > i co zdecydował się zmienić w stosunku do wersji ogólnie obowiązującej.

                              No a co z ta moja modelowa sprzecznoscia ?
                              • yhwh Re: Gazeta Krakowska - Nowy Sącz 10.06.02, 12:34
                                No prosze, bardzo ciekawa dyskusja
                              • jottka Re: Gazeta Krakowska - Nowy Sącz 10.06.02, 14:25
                                No tak, powiedziałabym, że rozmowa bezpośrednia byłaby rzeczą konieczną, bo
                                trudno jednak komentować każde słowo Wirtualnego Dyskutanta :)))

                                Tak w ogóle mogę napisać tyle, że Twoje wypowiedzi są nieraz sprzeczne ze sobą;
                                np. najpierw kryterium podziału miała byc pora lektury danego czytelnika, teraz
                                piszesz o stanie wiedzy "ludzkości", pomijam już fakt, że to szaleńczo
                                nieprecyzyjne pojęcie :)) Mam wrażenie, że Ty trochę nie zauważasz konieczności
                                ścisłego definiowania pojęć, jakie używasz. One nie są takie niewinne, jak by się
                                na pierwszy rzut oka wydawało :))

                                Co do prostego na pozór podziału czasu na to, co było, jest i będzie - to problem
                                tkwi nie w ustaleniu, że albo coś się działo, dzieje czy będzie dziać, tylko z
                                czyjego punktu widzenia ten podział ustalamy. Łatwiej jest wziąć autora za punkt
                                wyjścia, bo jak już raz coś opublikował, to koniec, mamy datę i godzinę :)))
                                Dalej - przyjąłeś odruchowo czas linearny, a co z np. cyklicznym, mitycznym,
                                czasami równoległymi? :)) Co to znaczy "przyszłość możliwa" i "niemożliwa"? Dla
                                kogo? Dla Ciebie? Dla autora? A może Ty wierzysz w smoki nad Wisłą, a on nie?
                                Tyle jest sposobów recepcji, ilu czytelników, dlatego łatwiej wyprowadzać
                                jakiekolwiek zasady podziału z cech zawartych bezpośrednio w danym dziele.

                                Nie zgodzę się też z twierdzeniem, że można podstawić "autor" pod "czytelnik" i
                                wyjdzie nam to samo. Przecież właśnie z tym polemizujesz - że sposób lektury
                                powinien być decydujący dla podziałów gatunkowych. Jeżeli to to samo, to o co Ci
                                chodzi? :))

                                A w ogóle czy my dyskutujemy o czasie, czy o czasie fabularnym, czy o podziale na
                                s-f i fantasy, czy jeszcze o czymś innym? :)))
                                • Gość: tow_Mao Re: Gazeta Krakowska - Nowy Sącz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.02, 17:14
                                  jottka napisał(a):

                                  > Tak w ogóle mogę napisać tyle, że Twoje wypowiedzi są nieraz sprzeczne ze sobą;
                                  > np. najpierw kryterium podziału miała byc pora lektury danego czytelnika, teraz
                                  > piszesz o stanie wiedzy "ludzkości",

                                  Nieprawda, nie ma sprzecznosci, bo te pojecia sie nie wykluczaja, oba sa
                                  konieczne do klasyfikacji "w moim stylu":
                                  Czas okresla co jest przyszlosca a co przeszloscia.
                                  Stan wiedzy okresla czy to o czym pisze autor jest to jest s-f, czy moze
                                  ten "science juz nie jest fiction, tylko rzeczywistoscia".

                                  > pomijam już fakt, że to szaleńczo nieprecyzyjne pojęcie :))

                                  Ty tez poslugujesz sie pojeciem "stan wiedzy", tyle, ze w odniesieniu do autora.
                                  Jak mozna stwierdzic, czy cos jest s-f czy nie bez odniesienia do poziomu na
                                  jakim znajduje sie wiedza (ogolu lub jednostki) ?

                                  > Mam wrażenie, że Ty trochę nie zauważasz konieczności
                                  > ścisłego definiowania pojęć, jakie używasz. One nie są takie niewinne, jak by
                                  > się na pierwszy rzut oka wydawało :))

                                  Czy pojecie "stan wiedzy autora" jest bardziej precyzyjne od "stanu wiedzy
                                  ludzkosci" ? Nie sadze.

                                  > Łatwiej jest wziąć autora za punkt
                                  > wyjścia, bo jak już raz coś opublikował, to koniec, mamy datę i godzinę :)))

                                  Jesli punktem wyjscia jest czytelnik, a moze bardziej precyzyjnie "dzielo", to
                                  ustalenie daty i godziny jest jeszcze prostsze - otoz jest to biezaca data w tym
                                  samym systemie mierzenia czasu (jednostki, kalendarz) w jakim rozgrywa sie akcja.

                                  > Dalej - przyjąłeś odruchowo czas linearny, a co z np. cyklicznym, mitycznym,
                                  > czasami równoległymi? :))

                                  Tu mozna sie tylko :)), jesli czas jest tak zakrecony to w kazdym sposobie
                                  klasyfikacji.

                                  > Co to znaczy "przyszłość możliwa" i "niemożliwa"?

                                  Chodzilo o przeszlosc, nie wiem czy to moj blad czy Twoj.

                                  > Dla
                                  > kogo? Dla Ciebie? Dla autora? A może Ty wierzysz w smoki nad Wisłą, a on nie?

                                  Wiara tu nie ma nic do rzeczy. Czy sa jakies dowody na to, ze smoki (lub raczej
                                  to-co-autor-nazywa-smokami) zyly kiedykolwiek nad Wisla ? Jesli tak, to dzielo w
                                  ktorym one wystepuja mozna uznac najwyzej za historie alternatywna (jesli nie ma
                                  innych elementow "spornych"). Jesli nie ma dowodow, to moze to byc tylko
                                  historyczne s-f (smoki stworzone np. w procesie inzynierii genetycznej) lub
                                  fantasy.

                                  > Nie zgodzę się też z twierdzeniem, że można podstawić "autor" pod "czytelnik" i
                                  > wyjdzie nam to samo. Przecież właśnie z tym polemizujesz - że sposób lektury
                                  > powinien być decydujący dla podziałów gatunkowych.

                                  No wlasnie nie z tym. Upieram sie, ze decydujacy powinien byc czas odbioru
                                  dziela, poziom ludzkiej wiedzy w tym szczegolnym momencie i zawartosc dziela.

                                  Czy rzeczywiscie nie mozna podstawic "autor" zamiast "czytelnik" ? Oczywiscie -
                                  nie, przynajmniej nie automatycznie, ale po pewnych zmianach, czemu nie ?

                                  Na przyklad: ktos, kto zupelnie nie jest swiadomy istnienia Internetu pisze
                                  ksiazke o sieci laczacej "komputery" na swiecie. Wedlug niego to bedzie s-f.
                                  Wedlug Twojej definicji takze! Oczywiscie to absurd, co pokazuje, ze i przy Twoim
                                  sposobie klasyfikacji trzeba korzystac z jakiegos innego zrodla wiedzy, bardziej
                                  obiektywnego.

                                  > A w ogóle czy my dyskutujemy o czasie, czy o czasie fabularnym, czy o podziale
                                  > na s-f i fantasy, czy jeszcze o czymś innym? :)))

                                  :) Czy to jest dyskusja ? Obrzucamy sie slowami wlasciwie bez efektu,
                                  przynajmniej ja to tak widze. Przykre...

                                  1. Twoja klasyfikacja rowniez wykorzystuje cos co ja nazwalem "stanem wiedzy
                                  ludzkosci", bo przeciez to nie sami autorzy i ich wiedza decyduje o
                                  zaklasyfikowaniu dziela do jakiegos gatunku! Wydaje mi sie wiec, ze spieramy sie
                                  tylko o znaczenie czasu w klasyfikacji.

                                  2. Twoja klasyfikacja prowadzi do sprzecznosci o ktorej pisalem: dwie identyczne
                                  ksiazki napisane w roznym czasie moga nalezec do roznych gatunkow!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka