Dodaj do ulubionych

Samopoczucie...

06.03.05, 16:22
Ciekawi mnie jak też ma sie samopoczucie tych ludzi nauki, którzy stale lub
sporadycznie bywaja z wykładami na uczelniach powiedzmy za Oceanem...
Ciekawi mnie, bo obok ich nazwisk, czesto ludzi mocno osadzonych w
dokonaniach nauki, od teraz pojawi sie nazwisko takiego wieczorowego
absolwenta technikum elektrycznego gdzieś w Żyrardowie, co to potem dostał
nawet i dyplom uczelni (ale to dyplom nieważny i nieistotny, bo w szkole przy
pezetpeerowskim komitecie).
Wiem, ze dokuczliwi powiedzą, ze za Ocean jeździł też b. Prezydent i
elektryk stoczniowy...No niby tak, ale też On jest i Noblista i hc doctor
wielu uczelni iw końcu jeden z tych co czy kto Go lubi czy nie, ale wywalić
komunizm ani sie bał ani chował za plecy innych.
Stąd myśle, z Prezydentem elektrykiem z Gdańska nie wstyd zostac nawet na
kartach encyklopedii.
Ale z elektrykiem z KC ? I to jeszcze takim co to opowiesci snuł o wielkim
meżczyźnie co to jak kończy...
Widziałem ja jak on konczy, a zresztą widzieli wszyscy.
Prawdę mówiac jeśli tak kto kończy , lepiej niech nie zaczyna.
trudny
A nie wstyd to tak na kasę łasym byc i mimo nieobecnosci wydzierać z
sejmowej kasy ile się da?
Nieładnie premierku -helikopterku , nie pochwala tego lewicowy elektorat, a
nielewicowy rad by widział wkladanie nie w instytutach amerykanskich, ale tu -
choćby i płytki w kiblach , bo odpadywają po niedoróbkach wicie rozumicie...
Obserwuj wątek
    • Gość: ktos Re: Samopoczucie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 17:50
      Szkoda nerwow sobie szargac przez takich nieu........! Jeszcze sie na zdtowiu
      Twoim odbije, a nic na to nie poradzisz. Sam malego swiata (Polski) nie
      zbawisz, a chyba nikt Ci nie pomoze, gdyz nikt sie ku temu nie kwapi, a
      zwlaszcza politycy. Ja bym Ci z checia pomogla, ale we dwoje raczej bedzie
      ciezko. Pozdrawiam.
      • trudny2002 To nie polega na jakichś wielkich emocjach... 06.03.05, 18:08
        Mnie to na dobrą sprawę wcale nie rusza, bo nigdy nie miałem zdania dobrego o
        tych na których psioczył i mój śp. Dziadek.
        Wspominam o tym, by zwrócić uwagę nieuważnym,
        ze
        wykładajacy w takim czy innym instytucie naukowym czy na uniwersytecie Obywatel
        Miłosz to nie to samo co wykładający w podobnym miejscu , też na "M" i też
        na "Mi" były towarzysz a obecnie członek...
        I tyle...
        pozdrawiam
        trudny
        • Gość: ktos Re: To nie polega na jakichś wielkich emocjach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 18:17
          Pieknie to nie wyglada, wrecz przeciwnie, ale wiesz,ze dla chcacego to nic
          trudnego i nie wazne jak to inni odbieraja.
    • Gość: mif Re: Samopoczucie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 22:02
      Obaj Panowie L. dobrze wybrali. Jeden mówi niezrozumiale w Polsce, mimo
      posługiwania się językiem zbliżonym do urzędowego, drugi postępuje zrozumiale
      tylko dla siebie. Amerykanie, to też niezrozumiali ludzie, Agresję nazywają
      misją stabilizacyjną, faceta, co dołuje gospodarkę, wybierają na 2 kadencję.
      Widać u nich takie zapotrzebowanie.
      • trudny2002 Pierwsze, to chyba jednak to 07.03.05, 07:45
        że to nie wybór Panów, jak ich nazywasz L.
        dalej natomiast, szczegół, ze postawienie w jednym szeregu tych dwu panów,
        jest obelga nie dla jednego z nich, ale dla bardzo wielu ludzi, tu i nie tylko
        teraz.
        Jest tez , a szczególnie ten ostatni wyjazd w naukowych celach, wrecz
        policzkiem dlatych, którzy w naukowych celach jadą i to nawet jeśli to
        amerykanskie instytuty czy uniwersytety.
        Nie ma sensu grzebac sie w porównaniach, nie ma sensu toczyć sporu, ale mozna
        przyjać jako pewnik, ze miejsce wykładowcy tego czteromiesiecznego jest gdzie
        indziej i czas wykładu powinien być adekwatny do zasług.
        trudny
        • Gość: Pole powinno cieszyc to naturalne zacieranie sie IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.03.05, 10:22
          roznic jakosciowych miedzy Harvardem a WUML.. wymiana naukowa miedzy
          zaprzyjaznionymi krajami przebiega jak nalezy: oni nam Jeffreya Suxa, to my im
          Lesia Wumlera
        • Gość: mif Re: Pierwsze, to chyba jednak to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:12
          Dorobek naukowy tych 2 panów można położyć na jednej płaszczyźnie, choć
          dokonania ich na przeciwległych końcach półprostych, z jednym punktem wspólnym
          mistrzowskiego rozwalania.
          • Gość: mif Re: Pierwsze, to chyba jednak to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:14
            a zresztą mam tych kutasów głepoko w pupie !
            • Gość: mif Re: Pierwsze, to chyba jednak to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 01:15
              Gość portalu: mif napisał(a):

              > a zresztą mam tych kutasów głepoko w pupie !
              Ktoś się podszył pod mój nick, ale odczucie mam podobne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka