retinol
23.06.05, 11:55
mam wrażenie,że niektórzy nie opanowali jeszcze sztuki rozmawiania przez
telefon. od jakiegos czasu jedna z mieszkanek paryża uparcie rozmawia przez
telefon stojąc na balkonie. wszystko potrafię z rozumieć,ale przesadą jest
to,co ona robi. codziennie moge dowiedzieć się co nowego stało się w jej
życiu. wystarczy mieć otwarte okno (a w lecie jest przecież otwarte non stop)
i nawet włączone radio jej nie zagłuszy. ostatnio miałam okazję dowiedzieć
się tak koło 1 w nocy (oczywiście mnie obudziła),że ukradziono jej kartę do
bankomatu,gdzie ma założone konto itp. szkoda,że pinu nie podała. w sumie to
zastanawiam się,czy nie spisywać tego wszystkiego,to może napisałabym
książkę. na szczęście wyjeżdża niedługo do francji (to też mówiła). ludzie,
jak można tak głośno rozmawiać??? staram się ignorować głośną muzykę,ale nie
mam ochoty słuchać co nowego zdarzyło się w jej życiu,a niestety muszę. może
kupię aparat słuchowy,bo często głusi tak krzyczą.