Dodaj do ulubionych

Pieniądze...

30.10.02, 10:13
Ile pieniędzy z kasy Miasta Krakowa wydał Prezydent Gołaś w kampanii Rokity?
Oczywiscie chodzi mi o pieniądze jakie wydał na rzecz tego wspierania...
Czy tylko wspierał tak "na gębę" tzn. jedynie gardłował?
Jesli tak to czy to nie znaczy , przez analogię, że to taki gość i ze
wszystkim tak postepuje?
Gada, gada i tyle...?
To ktoś wie jak to jest?
trudny
Czasem pojawia się na Forum ktoś z Urzędu Miasta, to moze łaskawie odpowie.
Ile kosztowała nas kampania Rokity?
trudny
Obserwuj wątek
    • gph Re: Pieniądze... 30.10.02, 10:19
      ??? to, że Gołaś dał Rokicie "pocałunek śmierci" nie znaczy, że mu kampanie
      sfinansował..
      • adam.67 Manus manum lavat??? 30.10.02, 10:39
        no ale jak chodzi o pieniądze to taka logika niekoniecznie jest uzasadniona...

        poza tym uważam, że przydałoby się więcej konkretów (to prośba do Trudnego - bo
        inaczej będziemy obracali się w zaklętym kręgu plotek i pomówień).

        Niezależnie od tego czy dał, czy nie dał - przydałyby się jakieś klarowne
        zasady finansowania... ale to utopia, niestety. Polityka to zawsze biznes i to
        zazwyczaj dirty business, coś w pobliżu prostytucji.

        Ale rozmawiajmy o konkretach.
        • Gość: trudny Re: Manus manum lavat??? IP: *.local.net / 192.168.5.* 30.10.02, 12:25
          adam.67 napisał:

          > no ale jak chodzi o pieniądze to taka logika niekoniecznie jest
          uzasadniona...
          >
          > poza tym uważam, że przydałoby się więcej konkretów (to prośba do Trudnego -
          bo
          >
          > inaczej będziemy obracali się w zaklętym kręgu plotek i pomówień).
          >
          > Niezależnie od tego czy dał, czy nie dał - przydałyby się jakieś klarowne
          > zasady finansowania... ale to utopia, niestety. Polityka to zawsze biznes i
          to
          > zazwyczaj dirty business, coś w pobliżu prostytucji.
          >
          > Ale rozmawiajmy o konkretach.
          Więc konkretnie pytam. Czy, a jeśli tak to na jakim poziomie Prezydent Gołaś
          brał finansowy udział w kampanii kandydata Rokity?
          To , że powstało takie coś, co nazywało się Prezydent Gołaś na rzecz Rokity,
          albo jakos podobnie, to wiadomość oficjalna, no to ja pytam, jako co to coś
          powstało i czy poparcie miało wymiar tylko niematerialny (tz. tylko tak mówił
          Gołaś, ze popiera Rokitę...) czy też poparł kandydata jakimiś konkretnymi
          udziałami za które zapłacił?
          I zapłacił jako Prezydent, czyli z kasy Miasta, czy zapłacił jako Gołaś osoba
          prywatna czyli z kieszeni własnej...?
          To nie pomówienie tylko pytanie i wynikające z tego kolejne, czy to był taki
          specyficzny "gratis" czyli gołodupiec pokrzykuje o popieraniu faworyta podobnie
          jak pokrzykuje o wielu swoich "dokonaniach"...?
          Czy ja jako podatnik też mimowolnie wziąłem udział w rozrzutności na rzecz?
          trudny
          • adam.67 Re: Manus manum lavat??? 30.10.02, 12:44
            Wiesz, jeśli zapytasz PT. Prezydenta G., to z pewnością Ci nie odpowie w sposób
            Cię satysfakcjonujący... chyba zresztą nikomu tak nie odpowie. To niechlubny
            przywilej naszej "władzy" reagować milczeniem na głosy maluczkich... Po co
            władza ma się komukolwiek tłumaczyć?

            To jak w starej gadce góralskiej, jak to
            Przepytywała się łowiecka bacy cemu to baca jom strziże. Baca pomyślał kapecke,
            i tak jej rzece:
            Wies co, ty moja łowiecko, kiebyś to ty mnie strzigła, tobym to jo musioł cie
            tak teroz przepytywać".

            Zapytaj tego ciała, które się tym zajmowało... kto z nas wie o kulisach sprawy?
            a kto z wiedzących powie to głośno? Może Ci ktoś odpowie?

            > I zapłacił jako Prezydent, czyli z kasy Miasta, czy zapłacił jako Gołaś osoba
            > prywatna czyli z kieszeni własnej...?
            Jesli płacił z kasy Miasta, to zapytaj skarbnika, niech Twój radny wykaże się
            aktywnością. Przypuszczam, że nawet jeśli płacił z kasy MK, to i tak nie był to
            największy wydatek w historii magistratu...

            > To nie pomówienie tylko pytanie i wynikające z tego kolejne, czy to był taki
            > specyficzny "gratis" czyli gołodupiec pokrzykuje o popieraniu faworyta
            podobnie
            >
            > jak pokrzykuje o wielu swoich "dokonaniach"...?
            Nie twierdzę expresis verbis, że to pomówienie. I choć jako człowiek związany z
            biznesem nie wierzę w spontaniczne, nieodpłatne poparcie w polityce, to chętnie
            dowiedziałbym się o kulisach tej sprawy. Choćby po to, aby oczyścić atmosferę.

            > Czy ja jako podatnik też mimowolnie wziąłem udział w rozrzutności na rzecz?
            Powiem tak: zapewne jest duże prawdopodobieństwo, ale i tak wszystkiego się nie
            dowiemy...

            • trudny2002 Re: Manus manum lavat??? 30.10.02, 13:33
              Zgoda. Rozumieć należy , ze nie oczekuję ani ja ani chyba nikt, tego by władza
              ( jaka to władza, jeśli to tylko wybieralny urzędnik ) tłumaczyła się.
              Powinnością jest jednak aby urzędnik wybrany przez jakąś społeczność, wyjaśnił
              jak spożytkowuje te pieniądze, które ta społeczność mu powierza.
              Wiem również, ze Gołaś nie został prezydentem z woli społeczności, a z wyboru
              kupki uradowanych również wybranych przypadkowych radnych.
              I wobec tej kupki powinien się rozliczać.
              Jednak sobie tak myślę, że jeśli coś musi zdaniem takich urzędników pozostać
              nieujawnione, a nie dotyczy to kwestii o strategicznym znaczeniu, to mogę
              przypuszczać i mogę mówić o tym, ze mam wątpliwości co do rzetelności w
              wydawaniu pieniedzy.
              Podobne wątpliwości mam jeśli idzie o mianowanie urzędników, którego dokonał
              Prezydent Gołaś w ostatnim czasie. Nie wszystkie nazwiska spotkałem, ale np.
              Pani Lalicka już coś w tym Urzędzie nabałaganiła i decyzja o mianowaniu każe mi
              myśleć, ze Prezydent nie jest w pełni władającym swoimi umysłowymi przymiotami.
              Znany był i jest z tego, ze chętnie i bez żenady trwoni co tylko jest do
              trwonienia...
              Dobrze, ze to już finisz, ale chciałbym aby po zakończeniu kadencji rzetelnie
              przyjrzano sie dokonanym machinacjom i wyglądającym nawet na rzetelne operacjom
              finansowym tego urzędu. Jestem przekonany, ze mimo pozornego porządku , kryje
              się tam niejedna zgrabnie osłonieta niespodzianka...
              trudny
              • adam.67 Re: Manus manum lavat??? 30.10.02, 13:58
                No właśnie w tym sedno sprawy.
                Mentalność urzędnika (bez krzywdzących uogólnień jednak) jest ciężką sprawą.
                Ludzka uczciwość, przyzwoitość nakazywałaby takie właśnie zachowanie. Ale jest
                rozdźwięk pomiędzy tym, co ludzkie a tym, co urzędnicze. To boli. To smuci. Bo
                chodzi przecież o nasze wspólne pieniądze. A tymczasem układ nie umozliwia
                klarownej kontroli. Rozumiem Cię.

                Pan Gołaś et consortes stworzyli idylliczny niemal układ oparty na symbiozie
                urzędu prezydenta i jego wielbicieli w radzie miasta. Takie rozwodnienie zawsze
                kończy się mętną wodą. A gdzie się najlepiej pływa?

                > I wobec tej kupki powinien się rozliczać.
                Tak mówi prawo. Ale gdy ta - pardon le mot - kupka składa się z osób
                zagnieżdżonych w układzie koleżeńsko-biznesowym, to po co miałby się przed nimi
                rozliczać? i co, publicznie? dając argumenty do ręki przeciwników? żeby pluli,
                szydzili lub piętnowali pewne działania podejmowane bynajmniej nie pro publico
                bono?

                Mianowanie urzędników - epigonów PT. Prezydenta to już niemal rytuał urzedowy.
                Ot, dobry wujaszek zapewnił posadki swym najwierniejszym sługom... jakież to
                ludzkie, nieprawdaż? On tonie, ale wierni sprzymierzeńcy łapią się na
                szalupę... Względy merytoryczne, kontynuacja projektów itd.? Pusty śmiech
                ogarnia, nic więcej.

                > Znany był i jest z tego, ze chętnie i bez żenady trwoni co tylko jest do
                > trwonienia...
                Po nas choćby potop... Lassota ad portas!!! Ratuj się kto żyw...

      • trudny2002 Re: Pieniądze... 30.10.02, 10:41
        gph napisał:

        > ??? to, że Gołaś dał Rokicie "pocałunek śmierci" nie znaczy, że mu kampanie
        > sfinansował..
        Dlatego też nie twierdzę, ze sfinansował kampanie, bo wówczas o wysokosc
        kosztów można zapytać w sztabie wyborczym kandydata. Pytam tylko ile wydał
        Gołaś z kasy Miasta na "wspieranie" kandydata, którego oficjalnie poparł.
        To chyba normalne pytanie i nie ma powodu, aby udawac, ze zrobił to jako Gołaś
        prywatnie. To się nawet nazywało jakoś tak , że Prezydent Gołaś "na rzecz
        Rokity"...więc pytam, co NA RZECZ ROKITY ? Tylko gardłowanie i za tym nic, czy
        też wspierał rzeczywiście.
        Nie czepiam się, ale dobre słowo nie napełnia brzuszków, a o wsparciu moralnym
        to tu chyba mowy być nie może...
        trudny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka