Gość: lulea
IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
02.12.02, 09:25
Poszłam sobie wczoraj ok. 16 na kazimierz do "Art des crepes " -
naleśnikarni na Bożego Ciała.
Po POŁ GODZINIE wychodzę , a zamki od mojego auta wyłamane - jacys
kazimierscy dresiarze chcieli mi ukraść radio, ( bez panela), ale zamek
centralny był dla nich nie do sforsowania.
tak więc, z wyłamanymi zamkami, wku.. na maxa pojechałam na szeroka na
Komisariat.
Panowie na komisariacie, którzy byli zajęci:
1. rozmową z zona by telefon
2. oglądaniem samochodów w gazecie auto swiat
powiedzieli mi, ze mam poczekac 2 godziny na złozenie zeznań, bo sa zajęci.
Ciekawa zrecz, ze poza mna nikogo na komisriacie nie było.
Od wczoraj mam w d.. cały kazimierz. Strach tam chodzić - pieprzone typki z
winem i narkotykami w bramach, zastarszona i skorumpowana policja, syf i
malaria.
Jak sie ma to do watku "kazimierz mój ulubiony ..."????????
ano tak, że miłosnikom tego uroczego zakaąka nikt nie rozharatał auta i nie
musieli korzystac z usług "profesjonalistów" z szerokiej.
Ani jeden mojej cięzko zarobionej złotówki już nie zostawię w żadnej z
kazimierskich knajp. Dlatego, że ich właściciele współpracują z
kazimierskimi zulami, płacąc im okup "za ochronę". I dlatego, że cała ta
dzielnica jest skazona nieuczciwościa - na policjantach zaczynając.