adam.67
07.02.03, 11:41
Przyznajcie się, uczciwie z ręką na sercu... czy dożywiacie zwierzęta w zimie?
Nie swoje pitbulle, bullteriery czy inne kotki-maskotki, ale te bezdomne.
Te, co skaczą i fruwają, a w zimie z zimna zamarzają.
Cokolwiek uczyniliście... i kto z nas jest bez winy? Jaką miarą będą nas
mierzyć w dniu Ostatniego Bilansu?
Ornitologicznie... choć ptaki lubię, to za gołębiami jakoś nie tęsknię, gdy
rzeczy oznaczone na biało-brunatnie w pralce wirują. Codzień rano wita mnie
stadko zaprzyjaźnionych już sikorek, wiszących na resztce innego zwierza,
które nie miało tyle szczęścia i teraz wisi na haku.
A gdy czany lub szary pluszak mruczy przy drzwiach, to i on coś tam dostaje
(jak nie dostanie, to tych sikorek jakoś mniej...).
Na drzwiach bloku powiesiłem kiedyś apel takiej treści:
Daj nam coś zjeść i nie szczuj nas pieskiem.
Twoja piwnica naszym domem.
Wasze koty.
I wiecie co? poskutkowało !!!