Dodaj do ulubionych

"Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują

    • Gość: edek "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 21:33
      Tęsiorowskiego na zbity ryj wylac!!!!
      • Gość: Jankes Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.chello.pl 24.11.06, 22:06
        Przeczytałem wszystkie wątki (uff tak chyba z 700) i doprawdy słabo mi. Słabo
        mi, że spora część szacownych forumowiczów nawet nie stara się zrozumieć tej
        prezentacji i żartu na jej końcu. Przecież na końcowym zdjęciu jest wyraźny
        napis "Podoba się?". Pod nim zdjęcia modelek i to przecież wcale w nie
        wyuzdanych pozach. Przecież co jasnej, jest to żart słowny. Czy podoba się
        prezentacja, czy te panienki. Widać jednak dla protestujących ta gra słów i
        sytuacji zdecydowanie przekracza poziom pojmowania. Od kilkuset postów taka
        pani Cara usiłuje wmówić wszystkim jakie to było obleśne i przedmiotowe
        traktowanie kobiet. Jakie przedmiotowe?? Kobiety, jak sama nazwa wskazuje są
        płcią piękną i dobrze, że część z nich nie wstydzi się swego ciała. Ja jako
        mężczyzna uwielbiam podziwiać boskie piękno kobiety. Masz pretensje droga pani
        Caro, że mężczyźni myślą o kobietach w kategoriach dup, cycków itd.??? Taka
        jest natura mężczyzn (hetero), że kształty kobiet ich pobudzają i żadna
        propaganda (płeć to kwestia umowy), ani szykany (jak to się dzieje w USA) nie
        zmienią. Sporo też postów proponuje dla równowagi umieszczać zdjęcia panów
        modeli. A ja się pytam po co??? Męskie ciało to nie obiekt pożądania, a kobiety
        przecież nie są wzrokowcami. Czasopisma zarówno dla kobiet ja i mężczyzn są
        pełne zdjęcia właśnie kobiet. Reklamy produktów dla obojga płci reklamują w
        przeważających wypadkach kobiety. Wreszcie te nieszczęsne porno, na które wielu
        oburzonych się powoływało. Jest ono tworzone przede wszystkim dla mężczyzn
        (niezależnie, czy grają tam same kobitki, czy same chłopy). Wniosek nasuwa się
        sam: nie ma o co kopii kruszyć, bo już dawno dowiedziono, że to kobieta jest tą
        piękną, najcudowniejszą i boską i tylko ją chce ogromna większość populacji
        oglądać. Przecież w ciepłe dni to dziewczyny chodzą bardzo skąpo ubrane,
        podkreślając szatami krągłości swego ciała. I nikt nie robi z tego problemu. Co
        do czasu i miejsca.... Zgoda, jakby gostek stwierdził, ze miał zrobić projekt,
        ale byłby nudny i niezrozumiały i puści coś lekkiego w zamian. I przez całą
        prezentację leciałyby panienki. Wtedy bym pierwszy rzucił kamień (bo się nie
        przygotował, tylko zakpił ze wszystkich). Reasumując wyluzujcie trochę, bo
        niedługo wpadniemy w paranoję jaka dzieje się w tzw. "normalnych krajach". Tam
        można mieć kłopoty jak kobietę przepuści się w drzwiach, szwedzkie feministki
        próbują zdelegalizować pisuary, niedługo będę potrzebował pisemnej zgody
        kobiety, potwierdzonej notarialnie by móc zachwycać się jej ciałem.
        • Gość: Cara Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.user.ono.com 25.11.06, 15:45
          >Masz pretensje droga pani
          > Caro, że mężczyźni myślą o kobietach w kategoriach dup, cycków itd.???

          Mam pretensje jesli jest to podstawowe lub wręcz jedyne czynniki określające
          kobietę. To tak, jak ja postrzegałabym mężczyzn w kategoriach penisów...
          długość, grubość, co tam jeszcze.
          I nie mow, że nie obraziłbyś się o to, bo gdyby było to powszeche i nagminne,
          myślałbyś o tym inaczej.
          Nie wiesz jak to jest być określanym per "dupa", "dupencja", "panienka"
          (bynajmniej nie w znaczeniu "niezamężna") więc nie możesz powiedzieć jakie
          byłyby twoje odczucia.
          Ja wiem, co to znaczy, wiem, co to znaczy kiedy obleśny koleś przyciska sie w
          tramwaju i jest szczerze zdziwiony, ze mam czelność protestować, a nikt do okoła
          nie reaguje, no bo ostatecznie co takiego sie stało?? Facet jakąś dupencję
          podszczypał! Wielkie halo. "Przecież cie nie ubędzie dziewczyno, o co się tak
          rzucasz??" Wiesz, zdarzyło mi się, ze podszedł do mnie chłopak i powiedział
          "chciałem ci tylko powiedzieć, ze jesteś bardzo ładna" i odszedł. Wyraził swoja
          opinię, powiedział mi coś miłego, od czego zrobiło mi się ciepło. Nie był
          nachalny, był miły. Zdarzyło mi się, że oglądałam kwiaty na rynku i podszedł
          meżczyzna, wręczyl mi rózę mówiąc "piękny kwiat dla pięknej kobiety"
          podziękowałam i odeszlam, a on nie narzucał się.
          Ale zdarzało mi się znacznie częście, ze facet nie rozumiał, ze nie mam ochoty
          na nawiazanie znajomosci. Zdarzało mi się nagminnie, ze klienci w biurze, w
          którym pracowałam mówili do mnie "nie bedzie mnie byle panienka pouczać, zajmij
          się malowaniem paznokci, bo do tej pracy trzeba mieć inteligencję, a nie tylko
          ładne oczy, szef powinien zatrudnić kogoś kompetentnego zamiast takiej paprotki"
          pomimo, ze miałam magistra, znam 3 jezyki obce i byłam w trakcie studiów
          podyplomowych i świetni się znałam na swojej pracy.
          Dlatego może jestem przewrazliwiona, moze i tak, ale niestety, dopóki kobiety
          same bedą tolerowały zachowania sprwoadzające je do cycków i dupy, dziewczyny i
          kobiety - w tym np. twoje dziewczyna/żona, później córka, mogą być narażone na
          takie traktowanie... Naprawde nie widzisz problemu?? Moze jak przyjdzie do
          ciebie twoja córka zapłakana, ze koledzy z klasy zmacali ją w szkolnej toalecia
          zauważysz że problem jest... tylko... czy mając ojca z takimi poglądami ona do
          ciebie przyjdzie?? Raczej nie, raczej bedzie płakać w nocy w poduszkę
          przekonana, ze nic się nie da zrobic i ze zasługuje sobie na takie zachowanie,
          bo jest dziewczynka i "tak to po prostu jest", bo koledzy z klasy sa hetero i
          "Taka jest natura mężczyzn (hetero), że kształty kobiet ich pobudzają i żadna
          propaganda (płeć to kwestia umowy), ani szykany (jak to się dzieje w USA) nie
          zmienią"

          >Męskie ciało to nie obiekt pożądania, a kobiety przecież nie są wzrokowcami.

          Hmmm ja uwielbiam patrzeć na męskie ciało... było kilka takich reklam, w których
          pokazywane było męskie ciało... mniam...i wiem, ze moje koleżanki reagowały tak
          samo, taka jest prawda. Męskie cialo jest piękne, zadbane, wysportowane męskie
          ciało... Kobiety uwielbiają oglądać nagie męskie torsy i pośladki!!!
          A czasopisma są pełne zdjeć kobiet po to żeby kobiety zapragnęły być takie jak
          te modelki na zdjęciach i kupiły kolejne kremy, maseczki, szampony, odżywki,
          balsamy, preparaty odchudzające, itp. Prawo rynku, nie upodobania.

          >Wreszcie te nieszczęsne porno, na które wielu oburzonych się powoływało. Jest
          ono tworzone przede wszystkim dla mężczyzn (niezależnie, czy grają tam same
          kobitki, czy same chłopy)

          Guzik prawda!! nie wyobrażąsz sobie ile kobiet oglada filmy erotyczne, a nawet
          porno. Są też, oczywiscie nie u nas!! kręcone filmy porno przeznaczone dla
          kobiet - w tym hetero i homoseksualnych. Ostatnio nawet miałam okazję obejrzeć
          porno skierowane do lesbijek.

          Co do reszty... już nie mam siły tłumaczyć mojego stanowiska, jest w wielu postach.
          Pozdr.
          • Gość: Jankes Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.chello.pl 25.11.06, 18:17
            Droga Pani Caro
            Szczerze współczuję, że stałaś się ofiarą chamskiego zachowania (obleśny gość w
            tramwaju, czy faceci w biurze). Nie popadajmy jednak w skrajność, bo
            wyświetlenie tych zdjęć zachowaniem chamskim nie było (wyjaśniłem to parę
            postów powyżej). Napisałaś pod koniec postu, że nie będziesz reszty komentować,
            bo wyraziłaś zdanie w poprzednich swych wypowiedziach. Te wypowiedzi oscylują w
            kółko jednego. Niewybredny, seksistowski żart, obrażający kobiety na sali.
            Przecież tam jest gra słów i sytuacji. "Podoba się" odnosi się do treści
            referatu, jak i zdjęć modelek. Nie ma co na siłę szukać to podwójnego dna i
            dorabiać ideologii.
            Co do tych "dupencji" i "penisów". Przypomina mi się program jaki kiedyś
            oglądałem o brytyjskich feministkach. One też w ramach protestu, że mężczyźni
            podszczypują i pogwizdują na kobiety, wyszły na ulicę odpłacając się pięknym za
            nadobne. Efekt był taki, że faceci uśmiechali się przyjaźnie i próbowali
            posunąć się dalej czując przyzwolenie. Nawet jakiś dziadek wypowiadał się do
            kamery, mówiąc że żałuje iż żadna panna go w przeszłości nie podszczypywała. Na
            tym chyba polega różnica w postrzeganiu świata przez płcie. Co jest zachowaniem
            krępującym dla kobiety, dla mężczyzny już nie. Tak więc mnie wcale nie
            przeszkadzałoby ocieranie się panny w tramwaju o mnie, ani teksty o mym
            przyrodzeniu w ustach kobiety. Podobnie jak Ty w biurze, nieraz ja dostałem
            komentarz od kobiet u fryzjera, czy w drogerii (bo rzeczywiście się na tym nie
            znam), tylko ja nie widzę w tym problemu, że jako facet nie mam o pewnych
            babskich sprawach zielonego pojęcia. Widzisz chyba lekką różnicę Pani Caro?
            Co tam jeszcze? Aha, moja dziewczyna/żona/córka (niepotrzebne skreślić) nabawią
            się przy mnie kompleksów, bo nic nie będzie mnie obchodziła agresja wobec nich.
            Skąd Ci to Pani Caro przyszło do głowy??? Jeżeli moja córka zostałaby zmacana w
            toalecie, lub doświadczyła innej agresji, to na pewno nie puszczę tego płazem.
            Zresztą moja córka będzie wiedzieć, że za takie zachowanie powinna stanowczo
            zareagować (spoliczkować, albo nawet kopnąć w jaja). Jednak afery o
            molestowanie seksualne to głęboka przesada. Młode dzieci przecież nie traktują
            tego w ten sposób jak dorośli. Ja za młodu klepałem koleżanki po pupach, ale
            też pchałem kolegów (wszystko dla zabawy). Potem ze śmiechem uciekało się, a
            druga osoba "pokrzywdzona" ze śmiechem ganiała. Zresztą gdy ktoś przegiął był
            od razu sprowadzany przez nauczycielkę do parteru.
            Co do pornografii, napisałem że w przeważającej części jest to dziedzina dla
            mężczyzn. W PRZEWAŻAJĄCEJ, a nie w całości. Wiem, że są osobne wydawnictwa dla
            poszczególnych grup społecznych, tzw. niszowe, ale jest to tylko niewielka
            część całego przemysłu (jak sama nazwa wskazuje). Podobnie na targach
            erotycznych. Tam nie wiedziałem rozbierających się mężczyzn, a większość kobiet
            była jako osoby towarzyszące.
            Tak więc reasumując Pani Caro, pomimo tych nieprzyjemnych epizodów jakie Cię od
            przedstawicieli "mojego gatunku" spotkały, zachowajmy umiar i nie linczujmy
            gościa za dwa zdjęcia pokazane zresztą zgodnie z kontekstem. Pamiętaj, że w
            Ameryce nawet wręczenie kwiatka jest podstawą do oskarżeń o seksizm i
            molestowanie. Czytałem w Polityce, o jednej amerykańskiej wykładowczyni (w
            Polsce), która po owacjach dostała od gremium kwiaty w dowód wdzięczności za
            wspaniały wykład i zareagowała....... histerią. Czy do tego mamy dążyć?
            • Gość: Cara Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.user.ono.com 26.11.06, 04:24
              Kolega był podszczypywany przez kobietę starszą od niego 2 razy - nie podobało
              mu się!!!!!!!!!!!! Był oburzony i nie miał pojęcia jak sie zachowac. Więc bardzo
              cię proszę, nie uogolniaj. poza tym w pewnej szkole, chyba nawet w Polsce, ale
              ręki nie dam sobie uciąć, zrobiono eksperyment - dziewczyny były poklepywane,
              spotykały je grubiańskie zarty. Pewnego dnia, dziewczyny ustawiły sie w szpaler
              i miały za zadanie naśladowac zachowanie kolegów, zaś koledzy mieli przez ten
              szpaler przejśc. na początku zgrywali chojraków,ale pod koniec... sami
              przyznali, że na dłuższą metę jest to nie do zniesienia. Przecież w koncu
              mężczyzna to normalna istota ludzka (naprawde tak myśle;)) ) i ma swoją
              przestrzeń osobistą, której nie wolno naruszać słowem ani kontaktem fizycznym,
              więc proszę, nie wciskaj mi kitu, ze nie miałbyś nic przeciwko temu zeby cię
              ktoś nieznajomy po tyłku klepał i ze sprośnym uśmiechem opowiadał co ma ochotę z
              tobą zrobic.

              >Podobnie jak Ty w biurze, nieraz ja dostałem
              komentarz od kobiet u fryzjera, czy w drogerii (bo rzeczywiście się na tym nie
              znam), tylko ja nie widzę w tym problemu, że jako facet nie mam o pewnych
              babskich sprawach zielonego pojęcia.

              Nie przeczytałeś dokładnie.
              Gdybym była na jakimś debilnym meczu hokeja, na którym sie kompletnie nie znam,
              to tego typu komentarze nie miałyby dla mnie znaczenia.
              Ale JA BYŁAM W PRACY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Widzisz chyba lekka różnice?? Praca -chłopięce zabawki?? Chłopięce zabawki - nie
              znam się i jako kobiecie nie robi mi to problemu, ale jeśli ktoś ocenia moją
              parcę zawodowa na podstawie mojej płci i wyglądu, to przyznam, ze szlag mnie
              trafia na miejscu. Ciebie tez by trafił.

              > Ja za młodu klepałem koleżanki po pupach, ale
              też pchałem kolegów (wszystko dla zabawy).

              Masz 100% penwości?? jesli było to wieku przedszkolnym lub wczesnoszkolnym...
              OK, ale jeśli dziwewczynka miała powyżej 10 lat... żyjesz zludzeniami, że nie
              mialo to dla niej zadnego znaczenia.

              Nie popadam w histerię, kiedy uśmiecha sie do mnie jakiś meżczyzna. Daleko mi do
              wołania policji, kiedy złapię w przelocie czyjeś spojrzenie. Ale pewnych spraw
              bede bronic - w całej tej historii chodzi o jeno - żeby oddzielić prace od życia
              seksualno-uczuciowego.
              W pracy nie jesteśmy obiektami seksualnymi tylko współpracownikami. W pracy
              musimy szanować się na wzajem i szanować swój profesjonalizm bez względu na
              płeć. Jednak nie jest tak. Kobiety w dalszym ciągu oceniane są na podstawie
              wyglądu, ciągle kobiece ciało jest rozrywką. Nie mam zamiaru na to się zgadzać.
              A mam taką filozofię, ze jeśli mnie coś uwiera, nie milczę, tylko mówię o tym
              głosno, czasem krzyczę. Że to mało kobiece... a guzik mnie to obchodzi! Ze
              zostanę zwyzywana od histeryczek... phi! Miejsce pracy powinno być wolne od
              kswestii związanych z płcią i seksulanością... chyba, że jest to gabbiten
              seksuologa. Bo nigdy nie wiadomo co tak naprawdę kryje się za "szczerym
              uśmiechem" , bo ten uśmiech może przykrywać zażenowanie, a nawet poczucie
              krzywdy. Jedyne o co tutaj chodzi to o WRAZLIWOŚĆ na drugiego CZŁOWIEKA.
              Tyle.
              • Gość: Jankes Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.chello.pl 26.11.06, 11:20
                Szanowna Pani Caro. Ja również znam kolegów, którzy nie byliby zachwyceni
                podszczypywaniem, nie znoszą filmów porno, jak byłem u jednego z wizytą,
                skomentowałem (w bardzo pozytywnym tonie) krągłości kształtów jego dziewczyny
                (na zdjęciu), to mało się nie obraził. Ale w całym morzu moich znajomych
                (mężczyzn) są to tylko dwa przypadki. Oczywiście możemy się dalej przerzucać
                argumentami i podawać różne eksperymenty, które będą potwierdzały nasze zdanie,
                ale po co. Nadmienię tylko, że ten eksperyment ze szpalerem, to co najmniej
                dyskusyjny. Jeżeli ktoś ma przejść przez podobną "ścieżkę zdrowia" i nie móc
                zareagować na zaczepki (obojętnie jak, nawet pozytywnie), to co chcieli
                pomysłodawcy takiej zabawy udowodnić? Podobnie jak w seksie. Każdy mężczyzna
                (ogromna większość) powie, że chętnie by łyżkami go jadła, ale jeżeli byliby
                ubezwłasnowolnieni (np.: przywiązani do łóżka i tylko spełniali żądania
                partnerek), to (poza niszą BDSM) nikt by na to nie poszedł. Tak więc wszystko w
                postaci wynaturzonej prowadzi do patologii. Natomiast nie demonizuj Pani Caro,
                że wygłupy na przerwach szkolnych to patologia. Co innego rozbieranie i
                chamskie macanie (jak w Gdańsku), a co innego poklepywanie i ucieczka (czasami
                jak się przegięło, to obrywało się od dziewczyn i nikt z tego powodu afery nie
                wszczynał). Pomimo tych "wojen" toczonych na przerwach, staliśmy za sobą murem,
                pożyczaliśmy sobie zeszyty, podpowiadało się sobie na klasówkach (niezależnie
                jaka płeć wymagała pomocy) i naprawdę nikomu nie działa się krzywda. Jak
                napisałem wyżej, nie popadajmy w paranoję, bo jak ktoś absolutnie nie ma
                dystansu do rzeczywistości, to skutkuje to aferą o nic. By nie być gołosłownym,
                przytoczę przykład, którego byłem świadkiem. Dwóch moich kumpli rozmawiało na
                przerwie (w szkole ponadpodstawowej). Nagle jeden po przyjacielsku klepnął
                drugiego w ramię. Zauważyła to nauczycielka i z mordą wyskoczyła, że co to za
                zachowanie, to naruszenie nietykalności cielesnej i w dodatku godności i trzeba
                natychmiast przeprosić, bo inaczej do dyrektora. Aż szkoda słów na
                komentowanie...
                Następna sprawa, to kwestia zawodowa. Zgadzam się, że w pracy powinny być osoby
                oceniane pod względem profesjonalizmu i umiejętności, a nie pod względem płci
                (choć do niektórych ciężkich prac fizycznych i w szkodliwych warunkach, kobiet
                bym nie zatrudnił). Tu kobiety powinny być traktowane tak samo jak mężczyźni (w
                kwestiach praw i obowiązków), jednak do końca nie da się oddzielić pracy
                od "życia seksualno-uczuciowego". Przecież swych fizycznych atrybutów, które
                wyróżniają Ciebie jako kobietę nie zostawiasz w szatni na kołku. Więc nie
                rozumiem co złego jest w adorowaniu, czy prawieniu komplementów w pracy. Nie
                widzę nic złego, by nawet w miejscu pracy powiedzieć koleżance, że pięknie
                wygląda, przepuścić ją w drzwiach, zaparzyć kawy, czy pomóc w niesieniu
                ciężkiej rzeczy. Tak samo jak powieszenie kalendarza z modelkami w bieliźnie
                (ale nie pornograficznych). Nie rozumiem w jaki sposób uśmiech na ulicy, czy na
                spotkaniu to dobrze, natomiast w pracy to już źle?
                • Gość: Cara Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.user.ono.com 26.11.06, 15:26
                  jednak do końca nie da się oddzielić pracy
                  > od "życia seksualno-uczuciowego". Przecież swych fizycznych atrybutów, które
                  > wyróżniają Ciebie jako kobietę nie zostawiasz w szatni na kołku. Więc nie
                  > rozumiem co złego jest w adorowaniu, czy prawieniu komplementów w pracy. Nie
                  > widzę nic złego, by nawet w miejscu pracy powiedzieć koleżance, że pięknie
                  > wygląda, przepuścić ją w drzwiach, zaparzyć kawy, czy pomóc w niesieniu
                  > ciężkiej rzeczy. Tak samo jak powieszenie kalendarza z modelkami w bieliźnie
                  > (ale nie pornograficznych). Nie rozumiem w jaki sposób uśmiech na ulicy, czy na
                  >
                  > spotkaniu to dobrze, natomiast w pracy to już źle?

                  Ty dalej nie rozumiesz, czy nie chcesz??
                  Jeśli powiesz koleżance, że ma ładną fryzurę albo sukienkę zupełnie neutralnym
                  tonem wyrazającym TYLKO to i nic więcej, nie jest to aluzja do jej seksualności.
                  tak samo może powiedzieć koledze, ze ma świetne spodnie czy buty, albo wygląda
                  wyjątkowo korzystnie. To są miłe rzeczy, które poprawiają nastrój i powinno się
                  ich mówić jak najwięcej i ja osobiście staram się codziennie powiedzieć komuś
                  coś miłego. Ale jeśli do słów "bardzo ładnie dzisiaj wygladasz" dodasz znaczący
                  uśmieszek, czy "przejedziesz" wzrokiem po sylwetce zatrzymując się o moment
                  dłużej na wysokości piersi czy bioder... to są drobiazgi, ale tworzą wrazenie
                  negatywne w odczuciu wielu kobiet. Poniewaz to, co mowimy to jedno, a to w jaki
                  sposób mówimy to drugie. Niestety, nie wiem z jakiego powodu wielu facetom sie
                  wydaje, ze jeśli dadzą mi do zrozumienia, ze chcętnie znaleźliby sie ze mną w
                  łóżku, powinnam drżeć z podniecenia, a przynajmniej czuć wdzieczność... No więc
                  to nie jest przyjemne, to jest OBRZYDLIWE. I wszystko, co ma jakiekolwiek
                  nacechowanie seksualne jest dla mnei nie do przyjęcia.
                  A dlaczego na ulicy puszcze płazem, a w pracy nie?
                  PROSTE JAK BUDOWA CEPA. Bo jak na ulicy koleś mnie zaczepi, mogę go
                  zignorować/przylac mu/zbluzgać go i pójść w swoja strone. A do pracy muszę
                  chodzić codziennie!! I od razu zaznaczam, ze argument ze mogę zmienic pracę jest
                  bez sensu, bo nie ma powodów zebym JA zmieniała prace tylko dlatego, ze jakiś
                  samiec ma ochotę poświntuszyć.
                  Dalej pan nie rozumie??
                  • Gość: Jankes Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.chello.pl 26.11.06, 16:32
                    Teraz już wszystko rozumiem Pani Caro (mężczyźni to jednak prostacy;-) ).
                    Chodzi Pani o drobiazgi. Tylko, że te drobiazgi są dla mnie mało istotne.
                    Innymi słowy są to zwyczajne głupstwa. No bo co ja poradzę, że jak koleżanka ma
                    ładny biust, to zatrzymam na nim wzrok (choć przez krótką chwilę)? Na jakiej
                    wysokości ma mieć mężczyzna wzrok patrząć na Panią, czy rozmawiając. Powinien
                    wpatrywać się w jakiś martwy punkt, w Pani oczy, czy jeszcze gdzie indziej? Czy
                    zwrócenie gałek ocznych w dół o 1 mm to już zatrzymywanie wzroku na biuście,
                    czy nie? Wiem, że mało poważne jest to co piszę, ale jak mogę poważnie
                    odpowiedzieć na tego typu argumenty. Te granice, za którymi ktoś czuje się
                    jeszcze bezpiecznie są bardzo płynne. Sęk w tym, ze nie da się ustawowo
                    zdefiniować co jest niewinnym uśmiechem, a co już molestowaniem. Jak szeroko
                    mogę mieć rozchylone usta uśmiechając się do Pani? Czy mogę pokazać zęby, czy
                    nie? Jeżeli każdy kto "o moment dłużej" zatrzyma wzrok, lub "znacząco" się
                    uśmiechnie, to jest już obleśnym typem - erotomanem włażący z buciorami w Pani
                    intymność no to gratuluję. Oczywiście nikt nie każe Pani drżeć z podniecenia
                    gdy ktoś się do Pani uśmiecha, ale też nikt nie każe popadać w paranoję. Jak
                    kobieta rozmawia ze mną, to jest mi to obojętne, czy patrzy na mą twarz,
                    krocze, tors, czy co tam innego. Zresztą jeżeli przeszkadza Pani takie
                    zachowanie, to obojętne, czy jest Pani w pracy, czy na ulicy, zbluzgać może
                    Pani każdego tu i tu, nie trzeba zmieniać od razu pracy. Ja cały czas z uporem
                    maniaka powtarzam, że zachowajmy zdrowy rozsądek i nie demonizujmy każdego
                    uśmiechu mężczyzny. Dojdzie do tego, że nie będe mógł podróżować sam na sam z
                    kobietą windą, bo będę się bał sprawy w sądzie o naruszenie sfery intymnej.
                    • Gość: Cara Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.user.ono.com 26.11.06, 17:49
                      Ja cały czas z uporem
                      > maniaka powtarzam, że zachowajmy zdrowy rozsądek i nie demonizujmy każdego
                      > uśmiechu mężczyzny. Dojdzie do tego, że nie będe mógł podróżować sam na sam z
                      > kobietą windą, bo będę się bał sprawy w sądzie o naruszenie sfery intymnej.

                      Nie, może w koncu dojdzie do tego, ze facet POMYŚLI zanim coś powie lub zrobi.
                      Ja wiem, ze to trudne, ze boli, że to dużo wymagać myślenia, skoro : "te
                      drobiazgi są dla mnie mało istotne.
                      Innymi słowy są to zwyczajne głupstwa"
                      Niestety, drogi Panie, życie składa się w większości z takin nic dla pana nie
                      znaczących drobiazgów, które potrafią dość skutecznie zatruć komuś życie.
                      Dla pana jedno spojrzenie, jeden gest to nic, to zero... to taki kamyczek...

                      "No bo co ja poradzę, że jak koleżanka ma ładny biust, to zatrzymam na nim wzrok "
                      Tiaa, czyli potwierdzenie kretyńskiego stereotypu, ze facet to takie bezmyślne
                      bydle co to się kontrolować nie potrafi?? BRAWO!! A potem faceci się dziwią, że
                      się o nich myśli jak o zwierzętach w ustawicznej rui...

                      >Wiem, że mało poważne jest to co piszę, ale jak mogę poważnie
                      > odpowiedzieć na tego typu argumenty.

                      Zgadza się, to mało poważne, a "tego typu argumenty" trzeba najpierw zrozumieć
                      zeby na nie odpowiedziec. Niestety, żeby zrozumieć trzeba mieć trochę wyobraźni
                      i empatii. Trzeba sobie wyobrazić co by się czuło w takiej sytuacji. Ale znwou,
                      trzeba tego chcieć i trzeba MYŚLEĆ.Czyli wracamy do punktu wyjścia.
                      Pozdr
                      • Gość: Jankes Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.chello.pl 26.11.06, 18:38
                        Nie Droga Pani Caro, tak się bawić nie będziemy. Wyrywanie z kontekstu cytatów
                        i ich obśmiewanie. I to podobno ja nie rozumiem nic z Twych "poważnych
                        argumentów". Jeżeli zatrzymanie na chwilę wzroku przy biuście koleżanki, to dla
                        Ciebie "potwierdzenie kretyńskiego stereotypu, że facet to takie bezmyślne
                        bydle co to się kontrolować nie potrafi", to wypada tylko pogratulować. To, że
                        kobiety są dla mężczyzn atrakcyjne, to dowodzi naszego zezwierzęcenia? Proszę
                        Cię!!! To już spoglądając na kobietę trzeba skromnie spuszczać wzrok, albo
                        udawać, że się jej nie widzi, bo a nóż ona sobie ubzdura, że w myślach ją
                        gwałcę? Ja często z kolegami oglądamy się na ulicy za kobietami komentując
                        między sobą ich walory. I co? Jesteśmy obleśnymi prymitywami? Więc 90% mężczyzn
                        to obleśnie prymitywy. Ale w takim razie to chyba nie w nas problem??? To jakaś
                        schizofrenia. Z jednej strony kobieta się wyzywająco ubiera, maluje, upiększnia
                        (znosząc często prawdziwe tortury), a potem jest wielkie halo, jak ktoś spojrzy
                        na nią właśnie jak na kobietę. Widzę, że Pani Caro stosujesz tzw. podwójne
                        standardy moralne. Zarzucasz mi brak dobrej woli i empatii, a gdzie się owe
                        cechy u Ciebie podziały, gdy mężczyźni to dla Ciebie stado potencjalnych
                        gwałcicieli naładowanych testosteronem i chucią, że aż z uszu im dymi. Każesz
                        mi myśleć mówiąc, że to nie boli. Nad czym mam myśleć? Nad tym, że każdym nawet
                        najbardziej błahym gestem mogę śmiertelnie obrazić kobietę? Każesz mi wejść w
                        jej skórę (tzn odwrócić role), by odczuć jak one się czują. Zapewniam Cię (i
                        powtórzę to po raz n-ty jak będzie trzeba), że nie miałbym nic przeciwko być
                        podrywanym przez kobietę. Otóż miałem kiedyś pewną sytuację, że koleżanka mało
                        skromnie wgapiała się we mnie. Obróciłem to w żart mówiąc, że bez ubrania
                        wyglądam ładniej i jeżeli chce mnie podziwiać w pełnej krasie, to musimy się
                        umówić. Roześmieliśmy się serdecznie, ale zapewniam że gdyby miała ona ochotę
                        na coś więcej na pewno nie przepuściłbym okazji. Dla mnie sex jest normalną,
                        bardzo przyjemną sferą ludzkiego zachowania i nie mam żadnych kompleksów wobec
                        niego. Uprzedzam od razu Twój argument i ogłaszam wszem i wobec, że biegunowo
                        odległe jest mi przymuszanie innych osób do seksu. Ale jak widać mamy różne
                        poglądy na te sprawy. Dla Ciebie "jeden uśmiech za dużo" to już niemalże gwałt,
                        dla mnie nie.
                        Przepraszam, trochę mnie poniosło, ale nie lubię, gdy ktoś mnie obraża i to
                        jeszcze w taki sposób.

                        P.S.
                        Chyba Pani Caro chcesz doprowadzić do tego co jest w Ameryce. Tam mężczyźni po
                        prostu boją się kobiet (sądy się nie patyczkują) i coraz częściej sprowadzają
                        sobie żony ze wschodniej Europy (czytałem w Polityce).
                        • Gość: Cara Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.user.ono.com 26.11.06, 19:30
                          Wyrywanie z kontekstu cytatów
                          > i ich obśmiewanie. I to podobno ja nie rozumiem nic z Twych "poważnych
                          > argumentów"
                          Hmmm...

                          Od razu przepraszam serdecznie, ze kolejne rzeczy bedę wyrywała z kontekstu, ale
                          chcę się odnieśc do konkretnych słów.

                          >Jeżeli zatrzymanie na chwilę wzroku przy biuście koleżanki, to dla
                          > Ciebie "potwierdzenie kretyńskiego stereotypu, że facet to takie bezmyślne
                          bydle co to się kontrolować nie potrafi"

                          Nie, jeśli jest to robione dyskretnie i tak, aby nie powodować aby czuła się
                          zażenowana. To, co budzi mój sprzeciw, to tłumaczenie pt. "co ja na to poradze"
                          Oczywiście, nic nie poradzisz, ze podobają ci sie kobiety, jeśli jesteś hetero.
                          Ale nad swoim zachowaniem mozesz i powinienes panowac. Masz oczy i widzisz
                          ciało, które Ci się podoba, ale czym innym jest dyskretne spojrzenie, a czym
                          innym wgapianie się, bądź rzucanie znaczących spojrzeń... I nie mów, ze nie
                          widzisz róznicy.

                          >Ja często z kolegami oglądamy się na ulicy za kobietami komentując
                          > między sobą ich walory. I co? Jesteśmy obleśnymi prymitywami?
                          Zależy od tego jakie są to komentarze. Zależy od tego, czy np. jesteście w
                          stałych zwiazkach i czy jest to na zasadzie - podoba mi się - czy -taką to bym
                          stuknął. Chyba widzisz róznice?

                          >Z jednej strony kobieta się wyzywająco ubiera, maluje, upiększnia
                          > (znosząc często prawdziwe tortury), a potem jest wielkie halo, jak ktoś
                          spojrzy na nią właśnie jak na kobietę.

                          To jest na pewno problem. Niestety, dopóki kobieta będzie oceniana przede
                          wszystkim na podstawie wyglądu, nic się nie zmieni, poniewaz bedzie duża zesza
                          kobiet, które będą ubierały sie w taki sposób, żeby przyciągnąć jak najwięcej
                          uwagi. Mnie się to też nie podoba, uwierz. Nie mam jakiejs purytańskiej
                          moralności, daleko mi też do stwierdzenia, ze kobiety same są sobie winne, bo
                          uwazam, ze powinnam mieć prawo wyjść na ulice nago i nie być napastowana, ale z
                          drugiej strony wiele kobiet świadomie sciąga na siebie uwagę. Uwazam, ze to głupie.

                          >Nad czym mam myśleć? Nad tym, że każdym nawet
                          > najbardziej błahym gestem mogę śmiertelnie obrazić kobietę?

                          Nie każdym gestem, nie smiertelnie, ale pewnym zachowaniem, pewnymi słowami i
                          gestami tak.

                          >Zapewniam Cię (i powtórzę to po raz n-ty jak będzie trzeba), że nie miałbym nic
                          przeciwko być podrywanym przez kobietę.
                          Hmm ... nawet kiedy byłaby to bardzo nieatrakcyjna (taki eufemizm) kobieta??
                          Wtedy też seredcznie byś sie usmiał?
                          Tu nie trzeba mieć kompleksów na tle seksualnym, ale wystarczy, ze kilka razy
                          spotkają cie awanse ze strony, która w najlepszym przypadku jest ci obojętna.
                          Przytoczyłam dwie sytuacje, które były dla mnie miłe. Ale niestety, częście
                          zdarzają sie niezbyt miłe bądź krańcowo niemiłe. I to jest problem.

                          > Chyba Pani Caro chcesz doprowadzić do tego co jest w Ameryce. Tam mężczyźni po
                          > prostu boją się kobiet (sądy się nie patyczkują) i coraz częściej sprowadzają
                          > sobie żony ze wschodniej Europy (czytałem w Polityce)

                          Wiesz, dla mnie to też świadczy o czymś... świadczy to o tym, ze mężczyźni
                          często nie są w stanie nadażyć za kobietami, które sa coraz bardziej pewne
                          siebie, coraz mniej "potrzebują" meżczyzny. Taki meżczyzna, który nie potrafi
                          być partnerem, który musi sie czuc "panem" w zwiazku, tak, sprowadzi sobie
                          cichutką, bezproblemowa Azjatkę, Rosjankę lub Arabkę... Tylko wiesz... te
                          cichutkie i bezproblemowe kiedy się osiedlą i zobaczą jakie mają mozliwości...
                          coraz częściej puszczają takiego buraka kantem :)) Z drugiej strony znam coraz
                          więcej normalnych facetów, bez takiego machistowskiego zadecia, którzy są
                          zupełnie szczęśliwi z kobietami, które mają swoje zdanie i potrafią go bronić,
                          które są niezalezne intelektualnie i ekonomicznie, itp I wiesz co, nawet z nimi
                          seks uprawiają!! ;))
                          pozdr
                          >Zarzucasz mi brak dobrej woli i empatii, a gdzie się owe
                          > cechy u Ciebie podziały, gdy mężczyźni to dla Ciebie stado potencjalnych
                          > gwałcicieli naładowanych testosteronem i chucią, że aż z uszu im dymi.

                          Nie, wcale nie, ale NIEKTÓRZY mężczyźni tak sie zachowują, a inni nie widzą w
                          tym nic złego, tłumacząc to, no własnie - obecnością testosteronu, prawem
                          natury, itp.
                          • Gość: Jankes Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.chello.pl 26.11.06, 20:29
                            Od czego zacząć Pani Caro....... Napisałaś tak, że już nic kompletnie nie
                            rozumiem. Zacznę może od początku:-)

                            Co do cytatów, to starałem się każdą moją myśl umotywować, by właśnie uniknąć
                            niedopowiedzeń i mylnych interpretacji. Ale jeżeli wygodniej Ci odpowiadać na
                            me posty w tej formie, to proszę bardzo (oby tylko była Pani uczciwa cytując).
                            Cieszę się ogromnie, że podzielasz moje zdanie odnośnie kobiet i mojego "nie
                            poradzenia" na ich urodę. Pragnę zapewnić, że nie wgapiam się (staram się
                            przynajmniej, bo jak to wygląda tylko ktoś zewnątrz może powiedzieć) nachalnie
                            i szanuję prywatną ich sferę. Nasza dyskusja sprowadza się ostatnio tylko do
                            tego jakie zachowania są dyskretne, a jakie nie. W poprzednich postach
                            odniosłem wrażenie, iż każde "looknięcie" na krągłości kobiety jest złe i
                            chamskie. Na szczęście musiałem coś źle zrozumieć, bo okazuje się, że nie
                            potępiasz w czambuł wszystkich spojrzeń niekoniecznie w twarz. Niezmiernie mnie
                            to cieszy.
                            Następna sprawa to oglądanie się na ulicy. Ja i moi znajomi nie jesteśmy w
                            stałych związkach, ale przecież nawet w nich będąc nic złego się nie stanie jak
                            bez obecności naszej jednej, jedynej obejrzymy się za jakąś kobietą. Oczywiście
                            nie usprawiedliwiam zdrad, ale samo przelotne spojrzenie to chyba nie zdrada?
                            Co do naszych komentarzy..... Wygłaszamy je tak, by nikt z postronnych ich nie
                            usłyszał, a szczególnie zainteresowana kobieta. Niestety w męskim gronie rzadko
                            kiedy wyszukujemy górnolotne frazy rodem z Mickiewicza, czy Baczyńskiego. Ale
                            spieszę z zapewnieniem: szanujemy bardzo kobiety i nikt w ich towarzystwie, czy
                            na randce z podobnymi tekstami nie wyskoczy.
                            Założyłaś hipotetycznie, że podrywa mnie "nieatrakcyjna" kobieta. Może od razu
                            do łóżka bym nie poszedł, ale spotkania na kawie, czy gdzieś indziej na pewno
                            by nie odmówił. I kto wie??? Może przy bliższym poznaniu okazałoby się osobą
                            inteligentną, miłą, kulturalną, z którą warto by było dzielić ścieżkę życia.
                            Nie rozumiem natomiast ni w ząb Twego zdania odnośnie Ameryki. Mężczyźni nie
                            nadążają? Patriarchat już dawno się skompromitował. Ja też szukam partnerki i
                            związku partnerskiego, a nie niewolnicy. Mile skacze mi ciśnienie, gdy poznam
                            kobietę silną, z charakterem, nie zahukaną, ale pozostającą przy tym kobiecą.
                            Gdy widzę dziewczynę wspaniale prowadzącą samochód na drodze, pierwszy ustępuję
                            jej miejsce, gdy słyszę kobietę wyrażającą swe zdanie, nawet takie, z którym
                            się nie zgadzam, serce zaczyna mi szybciej bić. Ogromnie "kręcą" mnie takie
                            kobiety. Z drugiej jednak strony nie znoszę jak kobieta o całe zło świata
                            oskarża mężczyznę i traktuje go jak wroga, którego trzeba zniszczyć na wszelkie
                            możliwe sposoby. Gdy w każdym zachowanie stara się znaleźć jakiś podtekst i
                            wywlec go celem kompromitacji. Nie toleruję przeginania pały w drugą stronę, w
                            stronę gdzie mężczyzna będzie tylko mało znaczącym dodatkiem dla kobiet, gdzie
                            będzie de facto ubezwłasnowolniony, a wolność kobiet i ich komfort będą
                            obwarowane takimi surowymi przepisami, że bez pisemnej zgody nie będę mógł się
                            nawet spojrzeć na nie. To co się tam dzieje obecnie w Ameryce to już przesada.
                            Tam właśnie zrealizowane zostały w imię poprawności politycznej wszystkie
                            postulaty feministek w postaci groteskowej i absurdalnej. Bo jak inaczej nazwać
                            podawanie do sądu za komplementy, kwiaty, spojrzenia, czy inne tego typu
                            zachowania? Ja jako mężczyzna nie mam nic przeciwko emancypacji kobiet, ale nie
                            chcę być traktowany jako zło konieczne.

                            Pozdrawiam
                            • Gość: Cara Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.user.ono.com 26.11.06, 21:27
                              No i proszę, dochodzimy niemal do porozumienia :)

                              >Oczywiście nie usprawiedliwiam zdrad, ale samo przelotne spojrzenie to chyba
                              nie zdrada?

                              Nie ;) Jedno spojrzenie nie... dopiero drugie i trzecie ;))

                              >Założyłaś hipotetycznie, że podrywa mnie "nieatrakcyjna" kobieta. Może od razu
                              > do łóżka bym nie poszedł, ale spotkania na kawie, czy gdzieś indziej na pewno
                              > by nie odmówił. I kto wie??? Może przy bliższym poznaniu okazałoby się osobą
                              > inteligentną, miłą, kulturalną, z którą warto by było dzielić ścieżkę życia.

                              Hmmm cieszy mnie takie podejscie :)) Serio!

                              > Nie rozumiem natomiast ni w ząb Twego zdania odnośnie Ameryki.
                              (..)To co się tam dzieje obecnie w Ameryce to już przesada.
                              > Tam właśnie zrealizowane zostały w imię poprawności politycznej wszystkie
                              > postulaty feministek w postaci groteskowej i absurdalnej. Bo jak inaczej
                              nazwać podawanie do sądu za komplementy, kwiaty, spojrzenia, czy inne tego typu
                              > zachowania?
                              Hmm jakby tu... wiem, ze w USA wszystko jest podtawione na głowie, wiec takie
                              akcje mnie nie dziwią, natomiat pamiętaj, że tak naprawdę ma to niewiele
                              wspólnego z feminizmem naprawdę, za to jest ściśle zwiazane z kasą - pozwy są
                              głównie po to zeby wyciągnąć kasę. Jest taki serial - Swiat Mlcolma - chyba... W
                              jedym z odcinków była historia, kiedy babcia poślizgneła się u nich w domu i
                              pozwała ich do sądu za obrazenia ciała... ot i cała Ameryka ;)
                              A chodziło mi o grupę mężczyzn sprowadzających żony spoza USA w nadziei, że będą
                              uległe, potulne, calkowicie podporządkowane meżowi - no bo tak- ani języka, ani
                              pracy, obywatelstwo dzięki małzeństwu... i o nich mówię, że to zakompleksione
                              indywidua. To, ze patriarchat się skompromitował jest oczywiste dla grupy osób
                              myślących krytycznie, jednak osobiście spotykam się na codzień, niestety, z
                              wieloma osobami, które są przekonane o słuszności prawa "naturalnego" :/
                              I na koniec tej niezwykle owocnej dyskusji - zapewniam cię, że dla żądnej
                              normalniej i zdrowo myślącej kobiety, nie wyłączając feministek, mężczyźni nie
                              są złem koniecznym!!
                              znakomita wiekszość moich kolezanek feministek, tych hetero ocszywiście, jest w
                              związkach, często małżeńskich, ma dzieci. Moje życie osobiste pokomplikowało
                              się mocno, ku mojemu głębokiemu żalowi :( , ale daleko mi do stwierdzenia, ze
                              facet to swinia. Niektórzy faceci do padlina, tak jak niektóre kobiety to
                              zdziry. Nic więcej.
                              Pozadrawiam i życzę dobrej nocy :)
                              • Gość: Jankes Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.chello.pl 26.11.06, 22:04
                                Ja też cieszę się ogromnie, że wymieniliśmy zdania, punkt widzenia i w
                                niektórych sprawach się pogodziliśmy. Z tą Ameryką uważam, ze jest głębszy
                                problem w ogóle. Dla Ciebie sprowadzanie żon, to dowód zapóźnienia tamtejszych
                                mężczyzn i próbą (rozpaczliwą) powrotu do starego porządku rzeczy, nawet w
                                swych czterech ścianach. Niewątpliwie masz wiele racji. Ja natomiast bardziej
                                widzę to jako skutek obecnej tendencji. No bo jak umówić się z dziewczyną na
                                randkę, jeżeli za coś takiego można trafić do paki i mieć takie odszkodowanie
                                przysolone, że jeszcze wnuki wnuków spłacać je będą. Tam jest chyba tzn.
                                kwadratura koła. Kobiety nie ustąpią, bo po pierwsze tak jest wygodniej, po
                                drugie boją się powrotu do "starych dobrych czasów". Mężczyźni też nie chcą za
                                każdym razem przepraszać, że kobiety im się podobają. Stąd wynikają te, a nie
                                inne zachowania.
                                Jakkolwiek banalnie to nie zabrzmi, szczerze współczuję rozwodu i
                                pokomplikowanego życia osobistego i życzę wszystkiego jak najlepszego - awansem
                                na święta :-) Od siebie dodam, że moje związki z kobietami również pozostawiały
                                wiele do życzenia. Najlepiej te moje doświadczenia wyraża piosenka
                                Połomskiego "Bo z dziewczynami"

                                Pozdrawiam serdecznie i również życzę miłej i spokojnej nocy.
                                • Gość: Cara Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.user.ono.com 27.11.06, 00:23
                                  Nie brzmi to banalnie, dziękuję :)
                                  Dziekuję też za życzenia awansem ;) Wzajemnie - jak najmniej komplikacji w życiu
                                  życzę :)))
                                  Pozdrawiam
                                • Gość: Cara Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.user.ono.com 27.11.06, 16:07
                                  To tak a propos dyskusji na temat bycie kobietą vs bycie pracownikiem w miejscu
                                  pracy. Przysięgam, ze to nie ja pisałam!! :))
                                  Pozdrawiam

                                  kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,66725,3751297.html
                                  • Gość: Jankes Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.chello.pl 28.11.06, 00:05
                                    Witam Drogą Panią Carę ponownie. A już myślałem, że nie dany już mi będzie
                                    zaszczyt porozmawiania z Panią :-) (napisałem bez sarkazmu)
                                    Tak...... Czytałem ten list w Wysokich Obcasach. Ojciec kupuje Wybiórczą w
                                    sobotę i dodatek daje mamie. Ja głównie przeglądam tam listy. Cóż Ci mogę
                                    odpisać Droga Pani? W tym liście pokazany jest pewien mechanizm traktowania
                                    kobiety w naszym społeczeństwie. Uśmiechy, miłe słowa, pocałunki w rękę,
                                    przepuszczanie w drzwiach, ale gdy dochodzi do poważniejszych problemów, gdy
                                    trzeba kobietę potraktować jak równorzędnego partnera, wtedy wychodzi cała
                                    hipokryzja i lekceważenie. Smutne to naprawdę, że wszystko kończy się na
                                    miłych, ale drobnych gestach, które okazują się nic nie znaczącymi frazesami.
                                    Jednak Pani Caro w tym liście nie znalazłem objawów seksistowskiego
                                    traktowania. Winny jest stereotyp, ale też ogólne chore stosunki jakie w Polsce
                                    panują w pracy. Jednak, jeżeli mam być szczery, ten list nie jest dla mnie do
                                    końca spójny. Niby szefowa, ale nie może się doprosić o nową drukarkę mimo iż
                                    kolega mężczyzna ją bez problemu zdobył? Nie wierzę, by szef powiedział, że jej
                                    jako kobiecie nowy sprzęt się nie należy bo jest zbyt skomplikowany i drogi i
                                    boi się, że go "baba" zepsuje. Podobnie mam wątpliwości co do nocnego
                                    transportu. Ta Pani samochodu nie posiada? Raczej managera średniego szczebla
                                    stać na takie luksusy, a jeśli nawet nie, to można sobie zamówić taksówkę. Nie
                                    rozumiem więc w czym problem.
                                    Daleki jestem też od uogólniania. Niestety w Polsce o awansie, wyższej pensji,
                                    czy w ogóle znalezieniu dobrej pracy decydują znajomości. Często właśnie nie ma
                                    znaczenia płeć, kwalifikacje, czy kompetencje. Decydują tylko i
                                    wyłącznie "plecy". Zresztą, jeżeli chodzi o kwestie dyskryminacji, to np. w
                                    Warszawie na dyskoteki często dziewczyny mają wstęp wolny, dziewczynom też
                                    łatwiej znaleźć pracę w gastronomii, czy w charakterze kontaktu bezpośredniego
                                    z ludźmi (infolinie, sekretariaty, księgowość itd.). Wydaje mi się jednak, że
                                    mężczyźni w podanych przeze mnie przykładach nie widzą dyskryminacji. Dla mnie
                                    przynajmniej oczywiste jest, czemu na pewnych stanowiskach preferowane są
                                    kobiety, a na innych nie. Reasumując: wszystko na to wskazuje, że tej
                                    konkretnej sytuacji pokrzywdzoną jest kobieta i to tylko dlatego, że jest
                                    kobietą, jednak nie mam pewności czy jest to tylko ta jedna przyczyna. Po
                                    drugie w mych poprzednich postach nie twierdziłem, że dyskryminacja nie
                                    istnieje, tylko nie ma co robić afery o dwa głupie zdjęcia, bo nie było ich
                                    zadaniem "pokazanie kobiecie gdzie jej miejsce".
                                    • Gość: Cara Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.user.ono.com 28.11.06, 15:54
                                      A już myślałem, że nie dany już mi będzie
                                      > zaszczyt porozmawiania z Panią :-) (napisałem bez sarkazmu)

                                      :)))))))))))))))))

                                      Hmm, sądzę, ze nasz sprzeczny pogląd na kwestię zdjęć pozostanie... sprzecznym.
                                      Dlatego odniosę się do tego, co Pan napisał o liście.
                                      Faktem jest, że byc może jego autorka trochę przerysowała... a może nie...
                                      Jednak moim zdaniem stosunki panujące w pracy opisane w liście są właśnie
                                      seksistowskie. Ponieważ kryterium oceny pracownicy, działąjącym na jej
                                      niekorzyść, a więc dyskryminującym, jest płeć.
                                      Faktem jest, to, co piszesz, ze kobiety, u nas!!, łatwiej znajdą prace w pewnych
                                      zawodach, związanych głównie z bezpośrednim kontaktem z klientem. Jeśli
                                      mężczyźni nie widzą w tym wypadku dyskryminacji, o czym nie jestem do końca
                                      przekonana, to raczej dlatego, że te stanowiska (nauczycielka, kelnerka,
                                      pielęgniarka, "pani z okienka") nie wiążą się ani z prestiżem, ani z
                                      pieniędzmi... oraz z tym, że tak naprawdę mężczyźni mają o wiele szerszy
                                      wachlarz możliwości... Natomiast bardzo wielu panów bulwersuje się kwestią opłat
                                      za wejście do klubów.
                                      I jeszcze jedno odnośnie preferowanie na kobiet na pewnych stanowiskach.
                                      Napisałam, że tak jest u nas. Obecnie przebywam w Hiszpanii, kraju, w którym
                                      jeszcze nie tak dawno równouprawnienie było jeszcze większą fikcją niż w Polsce.
                                      Kiedy przyjechałam, pierwszą rzeczą na jaką zwróciłam uwagę, to to, że na
                                      poczcie "w okienku" są niemal sami mężczyźni!! Oczywiście, są tez kobiety, ale
                                      panów jest zdecydowani więcej, do tego stopnia, ze musiałam dobrze się pryjrzeć
                                      zanim zauważyłam kobiety! W jednym urzędzie na 8 osob jest 1 kobieta, w drugim
                                      na 16 okienek były chyba 4 kobiety (w tym kierowniczka), plus jedna ...
                                      ochroniarka w drzwiach. Kompletne odwrócenie proporcji w porownaniu z urzędami w
                                      Polsce, a przynajmniej w moim miescie!
                                      Taki przykład..., ze moze jednak nie do konca jest tak, że na pewnych
                                      stanowiskach lepsze są kobiety, na innych mężczyźni, że jednak płeć nie powinna
                                      w życiu zawodowym stanowic kryterium nawet w najmniejszym stopniu?? Moze powinny
                                      być jasne i przejrzyste zasady i kryteria przyjęcia do pracy na określone
                                      stanowisko, które powinna zajmować osoba spełniająca te kryteria... ponieważ
                                      człowiek jest omylny i ma tendencje do kierowanie się stereotypami, więc jeśli w
                                      jednym przypadku pokieruje się stereotypem, jaka jest gwarancja, że nie zrobi
                                      tego w następnym?
                                      A co do pleców... eh... wszystko jasne :/
                                      Pozdrawiam serdecznie
                                      • Gość: Jankes Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.chello.pl 28.11.06, 16:49
                                        Witam Szanowną Panią Carę
                                        Muszę przyznać, że akurat w Hiszpanii nie byłem (miałem okazję pojechać tam na
                                        wycieczkę, ale mi się nie chciało), jednak w Niemczech, Szwajcarii Słowacji,
                                        Czechach, Austrii i Francji akurat widziałem głównie właśnie kobiety
                                        (jako "panienki z okienka"). W supermarketach na kasach też w przeważającej
                                        części widziałem kobiety. Tak więc raczej nie wydaje mi się to przejawem
                                        dyskryminowania. Tak samo jak w sporcie nie ma koedukacyjnych dyscyplin (z
                                        małymi wyjątkami - badminton), a już na pewno nie przeprowadza się dyscyplin
                                        kobieta przeciwko mężczyźnie. Droga Pani Caro zgadzam się - jeszcze raz to
                                        piszę - że panuje dyskryminacja, ale nie szukajmy jej przejawów wszędzie. Z
                                        dyskryminacją należy walczyć, ale nie wylewajmy dziecka z kąpielą. Niedługo
                                        może się okazać, że gorsze wyniki w sporcie, to też dyskryminacja, a nawet
                                        skrajny przykład - prostytucja. Ona jest głównie przecież opanowana przez
                                        kobiety. Uprzedzam od razu argument o biednej zahukanej i zastraszonej kobiecie
                                        i brutalnym alfie. Zgadza się, że takie przypadki się zdarzają (patologia jest
                                        wszędzie). Mnie jednak chodzi o przypadki, gdzie ten najstarszy zawód świata
                                        jest uregulowany prawnie. Pragnę nadmienić jeszcze Pani Caro, że ten mój
                                        przykład z prostytucją nie przywołałem, by nabijać się z kobiety i podbudować
                                        własne ego. Uważam akurat, że to praca dość hmm.... ekstremalna, ale nikogo,
                                        kto zarabia w ten sposób nie potępiam. Reasumując uważam, że do niektórych
                                        zajęć kobieta nadaje się bardziej, a do niektórych mniej (tak jak mężczyzna).
                                        Przecież feministki nie krzyczą „dyskryminacja”, jak kobiet do wojska nie
                                        powołują.
                                        P. S.
                                        Mam taką nieśmiałą prośbę, a zarazem propozycję droga Pani Caro. Dyskutujemy i
                                        wymieniamy sobie na tym forum poglądy, jest mi naprawdę bardzo miło, ale
                                        zeszliśmy już sporo na „off-topic”. Obawiam się, że uczyniliśmy z forum swój
                                        prywatny „Hyde Park”, co nie do końca wypada. Zatem czy uczyni mi Pani ten
                                        zaszczyt i zgodzi się wymienić np. e-mailami, numerami GG czy coś w tym stylu,
                                        by móc dalej kontynuować dyskusje już prywatnie?
                                        • karolana Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu 28.11.06, 23:56
                                          Witam.
                                          Ma Pan słuszność. Proszę więc, jeśli ma Pan taką ochotę, napisać na prive.
                                          Pozdrawiam serdecznie
                                          Cara
    • Gość: studentka uj "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.06, 23:02
      Szanowna Marto! na przyszlosc, nie uciekaj sie do tak poniżających sposbów na
      rozwiązanie wlasnych niepowodzeń. Nie wiem ,czy zdajesz sobie sprawę z tego, ze
      zachowalas sie bardzo egoistycznie - osobiste porachunki zalatwilas kosztem
      Uczelni. Wstydz sie. Stosowniej byloby na forum Rady skrytykować slajd, a nie
      za plecami, niczym szpieg, donosic do środków masowego przekazu.Żenada..a może
      sposob by zwrócic na siebie uwagę? Obecna za zebraniu studentka UJ.
    • Gość: Mark Kreamer "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.gdynia.mm.pl 25.11.06, 13:02
      "Marek Kremer, członek Komisji Rewizyjnej RKN, który przygotował slajdy, nie
      widzi w nich nic sensacyjnego. - Ostatni slajd zawierał istotnie dwa erotyczne
      zdjęcia modelek w bieliźnie oraz pytanie "podoba się?", które odnosiło się do
      treści prezentacji. Dzięki temu osiągnęliśmy zamierzony efekt komiczny, a
      prezentacja nagrodzona została oklaskami - zauważa."

      Marek Kremer ma racje!

      Nie ma co sie urażac czas aby sie obnażac!

      Czas skonczyc te wyglupy i pokazac sliczne dupy!
    • Gość: :) Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.gdynia.mm.pl 25.11.06, 13:11
      Godnosci nie miala bo dupy dawac nie chciala!
    • Gość: majeczka "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.autocom.pl 25.11.06, 16:58
      Jakie rozebrane modelki?? Te zdjęcia są bardzo profesjonalne!!!!!!!! Ja jako
      kobieta wcale nie poczułam się obrażona, nie rozumiem całego tego oburzenia i
      zamieszania... Nie wierzę, że Martyna zrobiła to tylko i wyłącznie z oburzenia
      kobiecego... raczej chciała tym zwrócić uwagę na swoje Koło i własną osobę...
      Widać nie spodobało jej się, że dostała mniej pieniędzy dla Koła niż
      oczekiwała... To zemsta!!!!!!! Więc o co tyle szumu???????????
    • Gość: skandal ale w GW "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: 193.151.115.* 25.11.06, 18:06
      To ohydna manipulacja dzienikarza GW i co gorsza z udziałem chorej psychicznie ? studentki (schizofreniczne overinclusion ?). GW ma obowiązek natychmiastowego zwolnienia go z pracy. Na prezentacji są zdjęcia twarzy dziewczyn (a może to transeksualiści !). Równie dobrze można by przypisać autorom prezentacji Rasizm bo dziewczyny są rasy żółtej. Chyba wyrzucę linka GW z przeglądarki , nie mam czasu na brednie tej gazety ...
    • Gość: Aneczka "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.ruc.lama.net.pl 25.11.06, 19:14
      Hej, ludzie, trochę humoru! To jeszcze nikomu nie zaszkodziło:) Zawsze
      myślałam, że student studenta zrozumie... Czy naprawdę wszystko musi być na
      serio??? Skoro były brawa, nie wierzę, że tylko męska strona klaskała. A tak
      nawiasem- może większość rysunków Mleczki to też pornografia??? Pozdrawiam
      Wszystkich i szczerze kibicuję RKN (WYKONUJECIE SUPER ROBOTĘ- TAK DALEJ!!!)
    • Gość: były student UJ - średniowiecze! IP: *.aster.pl 26.11.06, 08:49
      Wstyd, zero tolerancji, humoru, dystansu do rzeczywistości..........żenada
    • Gość: ja "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.cable.ubr01.gate.blueyonder.co.uk 26.11.06, 22:25
      wszystkie panny "naukowe' tak sie zachowują
    • Gość: życzliwy "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 01:23
      Uprzejmie donoszę, że Rektor UJ dla żartu pokazuje przed swoim gabinetem
      gipsowego penisa.
    • Gość: studentka UJ "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.ch.uj.edu.pl 28.11.06, 13:52
      zdjęcia (razem z całą prezentacją) dostępne są na oficjacnej stronie UJ:
      www.uj.edu.pl; oceńcie sami; i powiedzcie, co zrobić tej dziewczynie z historii
      sztuki za to, że zrobiła burzę medialną?? i po co?? nie wystarczyło kogoś
      opieprzyć osobiście?? sama nie potrafi sobie poradzić??
    • Gość: Umiarkowan feminis "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.bratniak.krakow.pl 29.11.06, 15:09
      Również jestem studentką UJ i umiarkowaną feministką i uważam że dziewczyna
      wysoce przesadził oczywistym jest że był to żart czy w dobrym guście to już
      sprawa dyskusyjna a czy powinno się tak ostro reagować na zwykły żart gdyby
      każda blondynka reagowała na żart o niej,l nie wychodzilibyśmy z sądów
    • Gość: mmm "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.77.classcom.pl 29.11.06, 16:46
      Hm Widocznie Martyna pozazdrościła innej sławnej Martynie i postanowiła że ona
      też chce być opisywana na łamach gazet... Jak ktoś nie ma poczucia humoru nigdy
      tego nie zrozumie więc nie ma co strzępić szczególnie że fotografie nie były
      pornograficzne tylko były to estetyczne zdjęcia, które niezależnie od płci mogą
      się podobać. A jeśli ktoś widzi w tym tylko pornografię to widocznie składa też
      ukłony panu Giertychowi a z takimi ludźmi naprawdę strach (już nie obciach ale
      strach wręcz paraliżujący aby się czasem czymś nie zarazić ;) ) się zadawać...
      Pozdrawiam
    • Gość: maciek "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.06, 10:26
      Ciekawe dlaczego nie umieścili dwóch roznegliżowanych kolesi?
      Przecieżjak przeczytałem w artykule na sali obecne były kobiety - rozumiem o
      heteroseksualnych skłonnościach, skoro rozebrane panie nie wzbudziły ich aplauzu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka