Gość: edek "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 21:33 Tęsiorowskiego na zbity ryj wylac!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jankes Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.chello.pl 24.11.06, 22:06 Przeczytałem wszystkie wątki (uff tak chyba z 700) i doprawdy słabo mi. Słabo mi, że spora część szacownych forumowiczów nawet nie stara się zrozumieć tej prezentacji i żartu na jej końcu. Przecież na końcowym zdjęciu jest wyraźny napis "Podoba się?". Pod nim zdjęcia modelek i to przecież wcale w nie wyuzdanych pozach. Przecież co jasnej, jest to żart słowny. Czy podoba się prezentacja, czy te panienki. Widać jednak dla protestujących ta gra słów i sytuacji zdecydowanie przekracza poziom pojmowania. Od kilkuset postów taka pani Cara usiłuje wmówić wszystkim jakie to było obleśne i przedmiotowe traktowanie kobiet. Jakie przedmiotowe?? Kobiety, jak sama nazwa wskazuje są płcią piękną i dobrze, że część z nich nie wstydzi się swego ciała. Ja jako mężczyzna uwielbiam podziwiać boskie piękno kobiety. Masz pretensje droga pani Caro, że mężczyźni myślą o kobietach w kategoriach dup, cycków itd.??? Taka jest natura mężczyzn (hetero), że kształty kobiet ich pobudzają i żadna propaganda (płeć to kwestia umowy), ani szykany (jak to się dzieje w USA) nie zmienią. Sporo też postów proponuje dla równowagi umieszczać zdjęcia panów modeli. A ja się pytam po co??? Męskie ciało to nie obiekt pożądania, a kobiety przecież nie są wzrokowcami. Czasopisma zarówno dla kobiet ja i mężczyzn są pełne zdjęcia właśnie kobiet. Reklamy produktów dla obojga płci reklamują w przeważających wypadkach kobiety. Wreszcie te nieszczęsne porno, na które wielu oburzonych się powoływało. Jest ono tworzone przede wszystkim dla mężczyzn (niezależnie, czy grają tam same kobitki, czy same chłopy). Wniosek nasuwa się sam: nie ma o co kopii kruszyć, bo już dawno dowiedziono, że to kobieta jest tą piękną, najcudowniejszą i boską i tylko ją chce ogromna większość populacji oglądać. Przecież w ciepłe dni to dziewczyny chodzą bardzo skąpo ubrane, podkreślając szatami krągłości swego ciała. I nikt nie robi z tego problemu. Co do czasu i miejsca.... Zgoda, jakby gostek stwierdził, ze miał zrobić projekt, ale byłby nudny i niezrozumiały i puści coś lekkiego w zamian. I przez całą prezentację leciałyby panienki. Wtedy bym pierwszy rzucił kamień (bo się nie przygotował, tylko zakpił ze wszystkich). Reasumując wyluzujcie trochę, bo niedługo wpadniemy w paranoję jaka dzieje się w tzw. "normalnych krajach". Tam można mieć kłopoty jak kobietę przepuści się w drzwiach, szwedzkie feministki próbują zdelegalizować pisuary, niedługo będę potrzebował pisemnej zgody kobiety, potwierdzonej notarialnie by móc zachwycać się jej ciałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cara Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.user.ono.com 25.11.06, 15:45 >Masz pretensje droga pani > Caro, że mężczyźni myślą o kobietach w kategoriach dup, cycków itd.??? Mam pretensje jesli jest to podstawowe lub wręcz jedyne czynniki określające kobietę. To tak, jak ja postrzegałabym mężczyzn w kategoriach penisów... długość, grubość, co tam jeszcze. I nie mow, że nie obraziłbyś się o to, bo gdyby było to powszeche i nagminne, myślałbyś o tym inaczej. Nie wiesz jak to jest być określanym per "dupa", "dupencja", "panienka" (bynajmniej nie w znaczeniu "niezamężna") więc nie możesz powiedzieć jakie byłyby twoje odczucia. Ja wiem, co to znaczy, wiem, co to znaczy kiedy obleśny koleś przyciska sie w tramwaju i jest szczerze zdziwiony, ze mam czelność protestować, a nikt do okoła nie reaguje, no bo ostatecznie co takiego sie stało?? Facet jakąś dupencję podszczypał! Wielkie halo. "Przecież cie nie ubędzie dziewczyno, o co się tak rzucasz??" Wiesz, zdarzyło mi się, ze podszedł do mnie chłopak i powiedział "chciałem ci tylko powiedzieć, ze jesteś bardzo ładna" i odszedł. Wyraził swoja opinię, powiedział mi coś miłego, od czego zrobiło mi się ciepło. Nie był nachalny, był miły. Zdarzyło mi się, że oglądałam kwiaty na rynku i podszedł meżczyzna, wręczyl mi rózę mówiąc "piękny kwiat dla pięknej kobiety" podziękowałam i odeszlam, a on nie narzucał się. Ale zdarzało mi się znacznie częście, ze facet nie rozumiał, ze nie mam ochoty na nawiazanie znajomosci. Zdarzało mi się nagminnie, ze klienci w biurze, w którym pracowałam mówili do mnie "nie bedzie mnie byle panienka pouczać, zajmij się malowaniem paznokci, bo do tej pracy trzeba mieć inteligencję, a nie tylko ładne oczy, szef powinien zatrudnić kogoś kompetentnego zamiast takiej paprotki" pomimo, ze miałam magistra, znam 3 jezyki obce i byłam w trakcie studiów podyplomowych i świetni się znałam na swojej pracy. Dlatego może jestem przewrazliwiona, moze i tak, ale niestety, dopóki kobiety same bedą tolerowały zachowania sprwoadzające je do cycków i dupy, dziewczyny i kobiety - w tym np. twoje dziewczyna/żona, później córka, mogą być narażone na takie traktowanie... Naprawde nie widzisz problemu?? Moze jak przyjdzie do ciebie twoja córka zapłakana, ze koledzy z klasy zmacali ją w szkolnej toalecia zauważysz że problem jest... tylko... czy mając ojca z takimi poglądami ona do ciebie przyjdzie?? Raczej nie, raczej bedzie płakać w nocy w poduszkę przekonana, ze nic się nie da zrobic i ze zasługuje sobie na takie zachowanie, bo jest dziewczynka i "tak to po prostu jest", bo koledzy z klasy sa hetero i "Taka jest natura mężczyzn (hetero), że kształty kobiet ich pobudzają i żadna propaganda (płeć to kwestia umowy), ani szykany (jak to się dzieje w USA) nie zmienią" >Męskie ciało to nie obiekt pożądania, a kobiety przecież nie są wzrokowcami. Hmmm ja uwielbiam patrzeć na męskie ciało... było kilka takich reklam, w których pokazywane było męskie ciało... mniam...i wiem, ze moje koleżanki reagowały tak samo, taka jest prawda. Męskie cialo jest piękne, zadbane, wysportowane męskie ciało... Kobiety uwielbiają oglądać nagie męskie torsy i pośladki!!! A czasopisma są pełne zdjeć kobiet po to żeby kobiety zapragnęły być takie jak te modelki na zdjęciach i kupiły kolejne kremy, maseczki, szampony, odżywki, balsamy, preparaty odchudzające, itp. Prawo rynku, nie upodobania. >Wreszcie te nieszczęsne porno, na które wielu oburzonych się powoływało. Jest ono tworzone przede wszystkim dla mężczyzn (niezależnie, czy grają tam same kobitki, czy same chłopy) Guzik prawda!! nie wyobrażąsz sobie ile kobiet oglada filmy erotyczne, a nawet porno. Są też, oczywiscie nie u nas!! kręcone filmy porno przeznaczone dla kobiet - w tym hetero i homoseksualnych. Ostatnio nawet miałam okazję obejrzeć porno skierowane do lesbijek. Co do reszty... już nie mam siły tłumaczyć mojego stanowiska, jest w wielu postach. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jankes Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.chello.pl 25.11.06, 18:17 Droga Pani Caro Szczerze współczuję, że stałaś się ofiarą chamskiego zachowania (obleśny gość w tramwaju, czy faceci w biurze). Nie popadajmy jednak w skrajność, bo wyświetlenie tych zdjęć zachowaniem chamskim nie było (wyjaśniłem to parę postów powyżej). Napisałaś pod koniec postu, że nie będziesz reszty komentować, bo wyraziłaś zdanie w poprzednich swych wypowiedziach. Te wypowiedzi oscylują w kółko jednego. Niewybredny, seksistowski żart, obrażający kobiety na sali. Przecież tam jest gra słów i sytuacji. "Podoba się" odnosi się do treści referatu, jak i zdjęć modelek. Nie ma co na siłę szukać to podwójnego dna i dorabiać ideologii. Co do tych "dupencji" i "penisów". Przypomina mi się program jaki kiedyś oglądałem o brytyjskich feministkach. One też w ramach protestu, że mężczyźni podszczypują i pogwizdują na kobiety, wyszły na ulicę odpłacając się pięknym za nadobne. Efekt był taki, że faceci uśmiechali się przyjaźnie i próbowali posunąć się dalej czując przyzwolenie. Nawet jakiś dziadek wypowiadał się do kamery, mówiąc że żałuje iż żadna panna go w przeszłości nie podszczypywała. Na tym chyba polega różnica w postrzeganiu świata przez płcie. Co jest zachowaniem krępującym dla kobiety, dla mężczyzny już nie. Tak więc mnie wcale nie przeszkadzałoby ocieranie się panny w tramwaju o mnie, ani teksty o mym przyrodzeniu w ustach kobiety. Podobnie jak Ty w biurze, nieraz ja dostałem komentarz od kobiet u fryzjera, czy w drogerii (bo rzeczywiście się na tym nie znam), tylko ja nie widzę w tym problemu, że jako facet nie mam o pewnych babskich sprawach zielonego pojęcia. Widzisz chyba lekką różnicę Pani Caro? Co tam jeszcze? Aha, moja dziewczyna/żona/córka (niepotrzebne skreślić) nabawią się przy mnie kompleksów, bo nic nie będzie mnie obchodziła agresja wobec nich. Skąd Ci to Pani Caro przyszło do głowy??? Jeżeli moja córka zostałaby zmacana w toalecie, lub doświadczyła innej agresji, to na pewno nie puszczę tego płazem. Zresztą moja córka będzie wiedzieć, że za takie zachowanie powinna stanowczo zareagować (spoliczkować, albo nawet kopnąć w jaja). Jednak afery o molestowanie seksualne to głęboka przesada. Młode dzieci przecież nie traktują tego w ten sposób jak dorośli. Ja za młodu klepałem koleżanki po pupach, ale też pchałem kolegów (wszystko dla zabawy). Potem ze śmiechem uciekało się, a druga osoba "pokrzywdzona" ze śmiechem ganiała. Zresztą gdy ktoś przegiął był od razu sprowadzany przez nauczycielkę do parteru. Co do pornografii, napisałem że w przeważającej części jest to dziedzina dla mężczyzn. W PRZEWAŻAJĄCEJ, a nie w całości. Wiem, że są osobne wydawnictwa dla poszczególnych grup społecznych, tzw. niszowe, ale jest to tylko niewielka część całego przemysłu (jak sama nazwa wskazuje). Podobnie na targach erotycznych. Tam nie wiedziałem rozbierających się mężczyzn, a większość kobiet była jako osoby towarzyszące. Tak więc reasumując Pani Caro, pomimo tych nieprzyjemnych epizodów jakie Cię od przedstawicieli "mojego gatunku" spotkały, zachowajmy umiar i nie linczujmy gościa za dwa zdjęcia pokazane zresztą zgodnie z kontekstem. Pamiętaj, że w Ameryce nawet wręczenie kwiatka jest podstawą do oskarżeń o seksizm i molestowanie. Czytałem w Polityce, o jednej amerykańskiej wykładowczyni (w Polsce), która po owacjach dostała od gremium kwiaty w dowód wdzięczności za wspaniały wykład i zareagowała....... histerią. Czy do tego mamy dążyć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cara Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.user.ono.com 26.11.06, 04:24 Kolega był podszczypywany przez kobietę starszą od niego 2 razy - nie podobało mu się!!!!!!!!!!!! Był oburzony i nie miał pojęcia jak sie zachowac. Więc bardzo cię proszę, nie uogolniaj. poza tym w pewnej szkole, chyba nawet w Polsce, ale ręki nie dam sobie uciąć, zrobiono eksperyment - dziewczyny były poklepywane, spotykały je grubiańskie zarty. Pewnego dnia, dziewczyny ustawiły sie w szpaler i miały za zadanie naśladowac zachowanie kolegów, zaś koledzy mieli przez ten szpaler przejśc. na początku zgrywali chojraków,ale pod koniec... sami przyznali, że na dłuższą metę jest to nie do zniesienia. Przecież w koncu mężczyzna to normalna istota ludzka (naprawde tak myśle;)) ) i ma swoją przestrzeń osobistą, której nie wolno naruszać słowem ani kontaktem fizycznym, więc proszę, nie wciskaj mi kitu, ze nie miałbyś nic przeciwko temu zeby cię ktoś nieznajomy po tyłku klepał i ze sprośnym uśmiechem opowiadał co ma ochotę z tobą zrobic. >Podobnie jak Ty w biurze, nieraz ja dostałem komentarz od kobiet u fryzjera, czy w drogerii (bo rzeczywiście się na tym nie znam), tylko ja nie widzę w tym problemu, że jako facet nie mam o pewnych babskich sprawach zielonego pojęcia. Nie przeczytałeś dokładnie. Gdybym była na jakimś debilnym meczu hokeja, na którym sie kompletnie nie znam, to tego typu komentarze nie miałyby dla mnie znaczenia. Ale JA BYŁAM W PRACY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Widzisz chyba lekka różnice?? Praca -chłopięce zabawki?? Chłopięce zabawki - nie znam się i jako kobiecie nie robi mi to problemu, ale jeśli ktoś ocenia moją parcę zawodowa na podstawie mojej płci i wyglądu, to przyznam, ze szlag mnie trafia na miejscu. Ciebie tez by trafił. > Ja za młodu klepałem koleżanki po pupach, ale też pchałem kolegów (wszystko dla zabawy). Masz 100% penwości?? jesli było to wieku przedszkolnym lub wczesnoszkolnym... OK, ale jeśli dziwewczynka miała powyżej 10 lat... żyjesz zludzeniami, że nie mialo to dla niej zadnego znaczenia. Nie popadam w histerię, kiedy uśmiecha sie do mnie jakiś meżczyzna. Daleko mi do wołania policji, kiedy złapię w przelocie czyjeś spojrzenie. Ale pewnych spraw bede bronic - w całej tej historii chodzi o jeno - żeby oddzielić prace od życia seksualno-uczuciowego. W pracy nie jesteśmy obiektami seksualnymi tylko współpracownikami. W pracy musimy szanować się na wzajem i szanować swój profesjonalizm bez względu na płeć. Jednak nie jest tak. Kobiety w dalszym ciągu oceniane są na podstawie wyglądu, ciągle kobiece ciało jest rozrywką. Nie mam zamiaru na to się zgadzać. A mam taką filozofię, ze jeśli mnie coś uwiera, nie milczę, tylko mówię o tym głosno, czasem krzyczę. Że to mało kobiece... a guzik mnie to obchodzi! Ze zostanę zwyzywana od histeryczek... phi! Miejsce pracy powinno być wolne od kswestii związanych z płcią i seksulanością... chyba, że jest to gabbiten seksuologa. Bo nigdy nie wiadomo co tak naprawdę kryje się za "szczerym uśmiechem" , bo ten uśmiech może przykrywać zażenowanie, a nawet poczucie krzywdy. Jedyne o co tutaj chodzi to o WRAZLIWOŚĆ na drugiego CZŁOWIEKA. Tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jankes Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.chello.pl 26.11.06, 11:20 Szanowna Pani Caro. Ja również znam kolegów, którzy nie byliby zachwyceni podszczypywaniem, nie znoszą filmów porno, jak byłem u jednego z wizytą, skomentowałem (w bardzo pozytywnym tonie) krągłości kształtów jego dziewczyny (na zdjęciu), to mało się nie obraził. Ale w całym morzu moich znajomych (mężczyzn) są to tylko dwa przypadki. Oczywiście możemy się dalej przerzucać argumentami i podawać różne eksperymenty, które będą potwierdzały nasze zdanie, ale po co. Nadmienię tylko, że ten eksperyment ze szpalerem, to co najmniej dyskusyjny. Jeżeli ktoś ma przejść przez podobną "ścieżkę zdrowia" i nie móc zareagować na zaczepki (obojętnie jak, nawet pozytywnie), to co chcieli pomysłodawcy takiej zabawy udowodnić? Podobnie jak w seksie. Każdy mężczyzna (ogromna większość) powie, że chętnie by łyżkami go jadła, ale jeżeli byliby ubezwłasnowolnieni (np.: przywiązani do łóżka i tylko spełniali żądania partnerek), to (poza niszą BDSM) nikt by na to nie poszedł. Tak więc wszystko w postaci wynaturzonej prowadzi do patologii. Natomiast nie demonizuj Pani Caro, że wygłupy na przerwach szkolnych to patologia. Co innego rozbieranie i chamskie macanie (jak w Gdańsku), a co innego poklepywanie i ucieczka (czasami jak się przegięło, to obrywało się od dziewczyn i nikt z tego powodu afery nie wszczynał). Pomimo tych "wojen" toczonych na przerwach, staliśmy za sobą murem, pożyczaliśmy sobie zeszyty, podpowiadało się sobie na klasówkach (niezależnie jaka płeć wymagała pomocy) i naprawdę nikomu nie działa się krzywda. Jak napisałem wyżej, nie popadajmy w paranoję, bo jak ktoś absolutnie nie ma dystansu do rzeczywistości, to skutkuje to aferą o nic. By nie być gołosłownym, przytoczę przykład, którego byłem świadkiem. Dwóch moich kumpli rozmawiało na przerwie (w szkole ponadpodstawowej). Nagle jeden po przyjacielsku klepnął drugiego w ramię. Zauważyła to nauczycielka i z mordą wyskoczyła, że co to za zachowanie, to naruszenie nietykalności cielesnej i w dodatku godności i trzeba natychmiast przeprosić, bo inaczej do dyrektora. Aż szkoda słów na komentowanie... Następna sprawa, to kwestia zawodowa. Zgadzam się, że w pracy powinny być osoby oceniane pod względem profesjonalizmu i umiejętności, a nie pod względem płci (choć do niektórych ciężkich prac fizycznych i w szkodliwych warunkach, kobiet bym nie zatrudnił). Tu kobiety powinny być traktowane tak samo jak mężczyźni (w kwestiach praw i obowiązków), jednak do końca nie da się oddzielić pracy od "życia seksualno-uczuciowego". Przecież swych fizycznych atrybutów, które wyróżniają Ciebie jako kobietę nie zostawiasz w szatni na kołku. Więc nie rozumiem co złego jest w adorowaniu, czy prawieniu komplementów w pracy. Nie widzę nic złego, by nawet w miejscu pracy powiedzieć koleżance, że pięknie wygląda, przepuścić ją w drzwiach, zaparzyć kawy, czy pomóc w niesieniu ciężkiej rzeczy. Tak samo jak powieszenie kalendarza z modelkami w bieliźnie (ale nie pornograficznych). Nie rozumiem w jaki sposób uśmiech na ulicy, czy na spotkaniu to dobrze, natomiast w pracy to już źle? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cara Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.user.ono.com 26.11.06, 15:26 jednak do końca nie da się oddzielić pracy > od "życia seksualno-uczuciowego". Przecież swych fizycznych atrybutów, które > wyróżniają Ciebie jako kobietę nie zostawiasz w szatni na kołku. Więc nie > rozumiem co złego jest w adorowaniu, czy prawieniu komplementów w pracy. Nie > widzę nic złego, by nawet w miejscu pracy powiedzieć koleżance, że pięknie > wygląda, przepuścić ją w drzwiach, zaparzyć kawy, czy pomóc w niesieniu > ciężkiej rzeczy. Tak samo jak powieszenie kalendarza z modelkami w bieliźnie > (ale nie pornograficznych). Nie rozumiem w jaki sposób uśmiech na ulicy, czy na > > spotkaniu to dobrze, natomiast w pracy to już źle? Ty dalej nie rozumiesz, czy nie chcesz?? Jeśli powiesz koleżance, że ma ładną fryzurę albo sukienkę zupełnie neutralnym tonem wyrazającym TYLKO to i nic więcej, nie jest to aluzja do jej seksualności. tak samo może powiedzieć koledze, ze ma świetne spodnie czy buty, albo wygląda wyjątkowo korzystnie. To są miłe rzeczy, które poprawiają nastrój i powinno się ich mówić jak najwięcej i ja osobiście staram się codziennie powiedzieć komuś coś miłego. Ale jeśli do słów "bardzo ładnie dzisiaj wygladasz" dodasz znaczący uśmieszek, czy "przejedziesz" wzrokiem po sylwetce zatrzymując się o moment dłużej na wysokości piersi czy bioder... to są drobiazgi, ale tworzą wrazenie negatywne w odczuciu wielu kobiet. Poniewaz to, co mowimy to jedno, a to w jaki sposób mówimy to drugie. Niestety, nie wiem z jakiego powodu wielu facetom sie wydaje, ze jeśli dadzą mi do zrozumienia, ze chcętnie znaleźliby sie ze mną w łóżku, powinnam drżeć z podniecenia, a przynajmniej czuć wdzieczność... No więc to nie jest przyjemne, to jest OBRZYDLIWE. I wszystko, co ma jakiekolwiek nacechowanie seksualne jest dla mnei nie do przyjęcia. A dlaczego na ulicy puszcze płazem, a w pracy nie? PROSTE JAK BUDOWA CEPA. Bo jak na ulicy koleś mnie zaczepi, mogę go zignorować/przylac mu/zbluzgać go i pójść w swoja strone. A do pracy muszę chodzić codziennie!! I od razu zaznaczam, ze argument ze mogę zmienic pracę jest bez sensu, bo nie ma powodów zebym JA zmieniała prace tylko dlatego, ze jakiś samiec ma ochotę poświntuszyć. Dalej pan nie rozumie?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jankes Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.chello.pl 26.11.06, 16:32 Teraz już wszystko rozumiem Pani Caro (mężczyźni to jednak prostacy;-) ). Chodzi Pani o drobiazgi. Tylko, że te drobiazgi są dla mnie mało istotne. Innymi słowy są to zwyczajne głupstwa. No bo co ja poradzę, że jak koleżanka ma ładny biust, to zatrzymam na nim wzrok (choć przez krótką chwilę)? Na jakiej wysokości ma mieć mężczyzna wzrok patrząć na Panią, czy rozmawiając. Powinien wpatrywać się w jakiś martwy punkt, w Pani oczy, czy jeszcze gdzie indziej? Czy zwrócenie gałek ocznych w dół o 1 mm to już zatrzymywanie wzroku na biuście, czy nie? Wiem, że mało poważne jest to co piszę, ale jak mogę poważnie odpowiedzieć na tego typu argumenty. Te granice, za którymi ktoś czuje się jeszcze bezpiecznie są bardzo płynne. Sęk w tym, ze nie da się ustawowo zdefiniować co jest niewinnym uśmiechem, a co już molestowaniem. Jak szeroko mogę mieć rozchylone usta uśmiechając się do Pani? Czy mogę pokazać zęby, czy nie? Jeżeli każdy kto "o moment dłużej" zatrzyma wzrok, lub "znacząco" się uśmiechnie, to jest już obleśnym typem - erotomanem włażący z buciorami w Pani intymność no to gratuluję. Oczywiście nikt nie każe Pani drżeć z podniecenia gdy ktoś się do Pani uśmiecha, ale też nikt nie każe popadać w paranoję. Jak kobieta rozmawia ze mną, to jest mi to obojętne, czy patrzy na mą twarz, krocze, tors, czy co tam innego. Zresztą jeżeli przeszkadza Pani takie zachowanie, to obojętne, czy jest Pani w pracy, czy na ulicy, zbluzgać może Pani każdego tu i tu, nie trzeba zmieniać od razu pracy. Ja cały czas z uporem maniaka powtarzam, że zachowajmy zdrowy rozsądek i nie demonizujmy każdego uśmiechu mężczyzny. Dojdzie do tego, że nie będe mógł podróżować sam na sam z kobietą windą, bo będę się bał sprawy w sądzie o naruszenie sfery intymnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cara Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.user.ono.com 26.11.06, 17:49 Ja cały czas z uporem > maniaka powtarzam, że zachowajmy zdrowy rozsądek i nie demonizujmy każdego > uśmiechu mężczyzny. Dojdzie do tego, że nie będe mógł podróżować sam na sam z > kobietą windą, bo będę się bał sprawy w sądzie o naruszenie sfery intymnej. Nie, może w koncu dojdzie do tego, ze facet POMYŚLI zanim coś powie lub zrobi. Ja wiem, ze to trudne, ze boli, że to dużo wymagać myślenia, skoro : "te drobiazgi są dla mnie mało istotne. Innymi słowy są to zwyczajne głupstwa" Niestety, drogi Panie, życie składa się w większości z takin nic dla pana nie znaczących drobiazgów, które potrafią dość skutecznie zatruć komuś życie. Dla pana jedno spojrzenie, jeden gest to nic, to zero... to taki kamyczek... "No bo co ja poradzę, że jak koleżanka ma ładny biust, to zatrzymam na nim wzrok " Tiaa, czyli potwierdzenie kretyńskiego stereotypu, ze facet to takie bezmyślne bydle co to się kontrolować nie potrafi?? BRAWO!! A potem faceci się dziwią, że się o nich myśli jak o zwierzętach w ustawicznej rui... >Wiem, że mało poważne jest to co piszę, ale jak mogę poważnie > odpowiedzieć na tego typu argumenty. Zgadza się, to mało poważne, a "tego typu argumenty" trzeba najpierw zrozumieć zeby na nie odpowiedziec. Niestety, żeby zrozumieć trzeba mieć trochę wyobraźni i empatii. Trzeba sobie wyobrazić co by się czuło w takiej sytuacji. Ale znwou, trzeba tego chcieć i trzeba MYŚLEĆ.Czyli wracamy do punktu wyjścia. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jankes Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.chello.pl 26.11.06, 18:38 Nie Droga Pani Caro, tak się bawić nie będziemy. Wyrywanie z kontekstu cytatów i ich obśmiewanie. I to podobno ja nie rozumiem nic z Twych "poważnych argumentów". Jeżeli zatrzymanie na chwilę wzroku przy biuście koleżanki, to dla Ciebie "potwierdzenie kretyńskiego stereotypu, że facet to takie bezmyślne bydle co to się kontrolować nie potrafi", to wypada tylko pogratulować. To, że kobiety są dla mężczyzn atrakcyjne, to dowodzi naszego zezwierzęcenia? Proszę Cię!!! To już spoglądając na kobietę trzeba skromnie spuszczać wzrok, albo udawać, że się jej nie widzi, bo a nóż ona sobie ubzdura, że w myślach ją gwałcę? Ja często z kolegami oglądamy się na ulicy za kobietami komentując między sobą ich walory. I co? Jesteśmy obleśnymi prymitywami? Więc 90% mężczyzn to obleśnie prymitywy. Ale w takim razie to chyba nie w nas problem??? To jakaś schizofrenia. Z jednej strony kobieta się wyzywająco ubiera, maluje, upiększnia (znosząc często prawdziwe tortury), a potem jest wielkie halo, jak ktoś spojrzy na nią właśnie jak na kobietę. Widzę, że Pani Caro stosujesz tzw. podwójne standardy moralne. Zarzucasz mi brak dobrej woli i empatii, a gdzie się owe cechy u Ciebie podziały, gdy mężczyźni to dla Ciebie stado potencjalnych gwałcicieli naładowanych testosteronem i chucią, że aż z uszu im dymi. Każesz mi myśleć mówiąc, że to nie boli. Nad czym mam myśleć? Nad tym, że każdym nawet najbardziej błahym gestem mogę śmiertelnie obrazić kobietę? Każesz mi wejść w jej skórę (tzn odwrócić role), by odczuć jak one się czują. Zapewniam Cię (i powtórzę to po raz n-ty jak będzie trzeba), że nie miałbym nic przeciwko być podrywanym przez kobietę. Otóż miałem kiedyś pewną sytuację, że koleżanka mało skromnie wgapiała się we mnie. Obróciłem to w żart mówiąc, że bez ubrania wyglądam ładniej i jeżeli chce mnie podziwiać w pełnej krasie, to musimy się umówić. Roześmieliśmy się serdecznie, ale zapewniam że gdyby miała ona ochotę na coś więcej na pewno nie przepuściłbym okazji. Dla mnie sex jest normalną, bardzo przyjemną sferą ludzkiego zachowania i nie mam żadnych kompleksów wobec niego. Uprzedzam od razu Twój argument i ogłaszam wszem i wobec, że biegunowo odległe jest mi przymuszanie innych osób do seksu. Ale jak widać mamy różne poglądy na te sprawy. Dla Ciebie "jeden uśmiech za dużo" to już niemalże gwałt, dla mnie nie. Przepraszam, trochę mnie poniosło, ale nie lubię, gdy ktoś mnie obraża i to jeszcze w taki sposób. P.S. Chyba Pani Caro chcesz doprowadzić do tego co jest w Ameryce. Tam mężczyźni po prostu boją się kobiet (sądy się nie patyczkują) i coraz częściej sprowadzają sobie żony ze wschodniej Europy (czytałem w Polityce). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cara Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.user.ono.com 26.11.06, 19:30 Wyrywanie z kontekstu cytatów > i ich obśmiewanie. I to podobno ja nie rozumiem nic z Twych "poważnych > argumentów" Hmmm... Od razu przepraszam serdecznie, ze kolejne rzeczy bedę wyrywała z kontekstu, ale chcę się odnieśc do konkretnych słów. >Jeżeli zatrzymanie na chwilę wzroku przy biuście koleżanki, to dla > Ciebie "potwierdzenie kretyńskiego stereotypu, że facet to takie bezmyślne bydle co to się kontrolować nie potrafi" Nie, jeśli jest to robione dyskretnie i tak, aby nie powodować aby czuła się zażenowana. To, co budzi mój sprzeciw, to tłumaczenie pt. "co ja na to poradze" Oczywiście, nic nie poradzisz, ze podobają ci sie kobiety, jeśli jesteś hetero. Ale nad swoim zachowaniem mozesz i powinienes panowac. Masz oczy i widzisz ciało, które Ci się podoba, ale czym innym jest dyskretne spojrzenie, a czym innym wgapianie się, bądź rzucanie znaczących spojrzeń... I nie mów, ze nie widzisz róznicy. >Ja często z kolegami oglądamy się na ulicy za kobietami komentując > między sobą ich walory. I co? Jesteśmy obleśnymi prymitywami? Zależy od tego jakie są to komentarze. Zależy od tego, czy np. jesteście w stałych zwiazkach i czy jest to na zasadzie - podoba mi się - czy -taką to bym stuknął. Chyba widzisz róznice? >Z jednej strony kobieta się wyzywająco ubiera, maluje, upiększnia > (znosząc często prawdziwe tortury), a potem jest wielkie halo, jak ktoś spojrzy na nią właśnie jak na kobietę. To jest na pewno problem. Niestety, dopóki kobieta będzie oceniana przede wszystkim na podstawie wyglądu, nic się nie zmieni, poniewaz bedzie duża zesza kobiet, które będą ubierały sie w taki sposób, żeby przyciągnąć jak najwięcej uwagi. Mnie się to też nie podoba, uwierz. Nie mam jakiejs purytańskiej moralności, daleko mi też do stwierdzenia, ze kobiety same są sobie winne, bo uwazam, ze powinnam mieć prawo wyjść na ulice nago i nie być napastowana, ale z drugiej strony wiele kobiet świadomie sciąga na siebie uwagę. Uwazam, ze to głupie. >Nad czym mam myśleć? Nad tym, że każdym nawet > najbardziej błahym gestem mogę śmiertelnie obrazić kobietę? Nie każdym gestem, nie smiertelnie, ale pewnym zachowaniem, pewnymi słowami i gestami tak. >Zapewniam Cię (i powtórzę to po raz n-ty jak będzie trzeba), że nie miałbym nic przeciwko być podrywanym przez kobietę. Hmm ... nawet kiedy byłaby to bardzo nieatrakcyjna (taki eufemizm) kobieta?? Wtedy też seredcznie byś sie usmiał? Tu nie trzeba mieć kompleksów na tle seksualnym, ale wystarczy, ze kilka razy spotkają cie awanse ze strony, która w najlepszym przypadku jest ci obojętna. Przytoczyłam dwie sytuacje, które były dla mnie miłe. Ale niestety, częście zdarzają sie niezbyt miłe bądź krańcowo niemiłe. I to jest problem. > Chyba Pani Caro chcesz doprowadzić do tego co jest w Ameryce. Tam mężczyźni po > prostu boją się kobiet (sądy się nie patyczkują) i coraz częściej sprowadzają > sobie żony ze wschodniej Europy (czytałem w Polityce) Wiesz, dla mnie to też świadczy o czymś... świadczy to o tym, ze mężczyźni często nie są w stanie nadażyć za kobietami, które sa coraz bardziej pewne siebie, coraz mniej "potrzebują" meżczyzny. Taki meżczyzna, który nie potrafi być partnerem, który musi sie czuc "panem" w zwiazku, tak, sprowadzi sobie cichutką, bezproblemowa Azjatkę, Rosjankę lub Arabkę... Tylko wiesz... te cichutkie i bezproblemowe kiedy się osiedlą i zobaczą jakie mają mozliwości... coraz częściej puszczają takiego buraka kantem :)) Z drugiej strony znam coraz więcej normalnych facetów, bez takiego machistowskiego zadecia, którzy są zupełnie szczęśliwi z kobietami, które mają swoje zdanie i potrafią go bronić, które są niezalezne intelektualnie i ekonomicznie, itp I wiesz co, nawet z nimi seks uprawiają!! ;)) pozdr >Zarzucasz mi brak dobrej woli i empatii, a gdzie się owe > cechy u Ciebie podziały, gdy mężczyźni to dla Ciebie stado potencjalnych > gwałcicieli naładowanych testosteronem i chucią, że aż z uszu im dymi. Nie, wcale nie, ale NIEKTÓRZY mężczyźni tak sie zachowują, a inni nie widzą w tym nic złego, tłumacząc to, no własnie - obecnością testosteronu, prawem natury, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jankes Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.chello.pl 26.11.06, 20:29 Od czego zacząć Pani Caro....... Napisałaś tak, że już nic kompletnie nie rozumiem. Zacznę może od początku:-) Co do cytatów, to starałem się każdą moją myśl umotywować, by właśnie uniknąć niedopowiedzeń i mylnych interpretacji. Ale jeżeli wygodniej Ci odpowiadać na me posty w tej formie, to proszę bardzo (oby tylko była Pani uczciwa cytując). Cieszę się ogromnie, że podzielasz moje zdanie odnośnie kobiet i mojego "nie poradzenia" na ich urodę. Pragnę zapewnić, że nie wgapiam się (staram się przynajmniej, bo jak to wygląda tylko ktoś zewnątrz może powiedzieć) nachalnie i szanuję prywatną ich sferę. Nasza dyskusja sprowadza się ostatnio tylko do tego jakie zachowania są dyskretne, a jakie nie. W poprzednich postach odniosłem wrażenie, iż każde "looknięcie" na krągłości kobiety jest złe i chamskie. Na szczęście musiałem coś źle zrozumieć, bo okazuje się, że nie potępiasz w czambuł wszystkich spojrzeń niekoniecznie w twarz. Niezmiernie mnie to cieszy. Następna sprawa to oglądanie się na ulicy. Ja i moi znajomi nie jesteśmy w stałych związkach, ale przecież nawet w nich będąc nic złego się nie stanie jak bez obecności naszej jednej, jedynej obejrzymy się za jakąś kobietą. Oczywiście nie usprawiedliwiam zdrad, ale samo przelotne spojrzenie to chyba nie zdrada? Co do naszych komentarzy..... Wygłaszamy je tak, by nikt z postronnych ich nie usłyszał, a szczególnie zainteresowana kobieta. Niestety w męskim gronie rzadko kiedy wyszukujemy górnolotne frazy rodem z Mickiewicza, czy Baczyńskiego. Ale spieszę z zapewnieniem: szanujemy bardzo kobiety i nikt w ich towarzystwie, czy na randce z podobnymi tekstami nie wyskoczy. Założyłaś hipotetycznie, że podrywa mnie "nieatrakcyjna" kobieta. Może od razu do łóżka bym nie poszedł, ale spotkania na kawie, czy gdzieś indziej na pewno by nie odmówił. I kto wie??? Może przy bliższym poznaniu okazałoby się osobą inteligentną, miłą, kulturalną, z którą warto by było dzielić ścieżkę życia. Nie rozumiem natomiast ni w ząb Twego zdania odnośnie Ameryki. Mężczyźni nie nadążają? Patriarchat już dawno się skompromitował. Ja też szukam partnerki i związku partnerskiego, a nie niewolnicy. Mile skacze mi ciśnienie, gdy poznam kobietę silną, z charakterem, nie zahukaną, ale pozostającą przy tym kobiecą. Gdy widzę dziewczynę wspaniale prowadzącą samochód na drodze, pierwszy ustępuję jej miejsce, gdy słyszę kobietę wyrażającą swe zdanie, nawet takie, z którym się nie zgadzam, serce zaczyna mi szybciej bić. Ogromnie "kręcą" mnie takie kobiety. Z drugiej jednak strony nie znoszę jak kobieta o całe zło świata oskarża mężczyznę i traktuje go jak wroga, którego trzeba zniszczyć na wszelkie możliwe sposoby. Gdy w każdym zachowanie stara się znaleźć jakiś podtekst i wywlec go celem kompromitacji. Nie toleruję przeginania pały w drugą stronę, w stronę gdzie mężczyzna będzie tylko mało znaczącym dodatkiem dla kobiet, gdzie będzie de facto ubezwłasnowolniony, a wolność kobiet i ich komfort będą obwarowane takimi surowymi przepisami, że bez pisemnej zgody nie będę mógł się nawet spojrzeć na nie. To co się tam dzieje obecnie w Ameryce to już przesada. Tam właśnie zrealizowane zostały w imię poprawności politycznej wszystkie postulaty feministek w postaci groteskowej i absurdalnej. Bo jak inaczej nazwać podawanie do sądu za komplementy, kwiaty, spojrzenia, czy inne tego typu zachowania? Ja jako mężczyzna nie mam nic przeciwko emancypacji kobiet, ale nie chcę być traktowany jako zło konieczne. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cara Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.user.ono.com 26.11.06, 21:27 No i proszę, dochodzimy niemal do porozumienia :) >Oczywiście nie usprawiedliwiam zdrad, ale samo przelotne spojrzenie to chyba nie zdrada? Nie ;) Jedno spojrzenie nie... dopiero drugie i trzecie ;)) >Założyłaś hipotetycznie, że podrywa mnie "nieatrakcyjna" kobieta. Może od razu > do łóżka bym nie poszedł, ale spotkania na kawie, czy gdzieś indziej na pewno > by nie odmówił. I kto wie??? Może przy bliższym poznaniu okazałoby się osobą > inteligentną, miłą, kulturalną, z którą warto by było dzielić ścieżkę życia. Hmmm cieszy mnie takie podejscie :)) Serio! > Nie rozumiem natomiast ni w ząb Twego zdania odnośnie Ameryki. (..)To co się tam dzieje obecnie w Ameryce to już przesada. > Tam właśnie zrealizowane zostały w imię poprawności politycznej wszystkie > postulaty feministek w postaci groteskowej i absurdalnej. Bo jak inaczej nazwać podawanie do sądu za komplementy, kwiaty, spojrzenia, czy inne tego typu > zachowania? Hmm jakby tu... wiem, ze w USA wszystko jest podtawione na głowie, wiec takie akcje mnie nie dziwią, natomiat pamiętaj, że tak naprawdę ma to niewiele wspólnego z feminizmem naprawdę, za to jest ściśle zwiazane z kasą - pozwy są głównie po to zeby wyciągnąć kasę. Jest taki serial - Swiat Mlcolma - chyba... W jedym z odcinków była historia, kiedy babcia poślizgneła się u nich w domu i pozwała ich do sądu za obrazenia ciała... ot i cała Ameryka ;) A chodziło mi o grupę mężczyzn sprowadzających żony spoza USA w nadziei, że będą uległe, potulne, calkowicie podporządkowane meżowi - no bo tak- ani języka, ani pracy, obywatelstwo dzięki małzeństwu... i o nich mówię, że to zakompleksione indywidua. To, ze patriarchat się skompromitował jest oczywiste dla grupy osób myślących krytycznie, jednak osobiście spotykam się na codzień, niestety, z wieloma osobami, które są przekonane o słuszności prawa "naturalnego" :/ I na koniec tej niezwykle owocnej dyskusji - zapewniam cię, że dla żądnej normalniej i zdrowo myślącej kobiety, nie wyłączając feministek, mężczyźni nie są złem koniecznym!! znakomita wiekszość moich kolezanek feministek, tych hetero ocszywiście, jest w związkach, często małżeńskich, ma dzieci. Moje życie osobiste pokomplikowało się mocno, ku mojemu głębokiemu żalowi :( , ale daleko mi do stwierdzenia, ze facet to swinia. Niektórzy faceci do padlina, tak jak niektóre kobiety to zdziry. Nic więcej. Pozadrawiam i życzę dobrej nocy :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jankes Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.chello.pl 26.11.06, 22:04 Ja też cieszę się ogromnie, że wymieniliśmy zdania, punkt widzenia i w niektórych sprawach się pogodziliśmy. Z tą Ameryką uważam, ze jest głębszy problem w ogóle. Dla Ciebie sprowadzanie żon, to dowód zapóźnienia tamtejszych mężczyzn i próbą (rozpaczliwą) powrotu do starego porządku rzeczy, nawet w swych czterech ścianach. Niewątpliwie masz wiele racji. Ja natomiast bardziej widzę to jako skutek obecnej tendencji. No bo jak umówić się z dziewczyną na randkę, jeżeli za coś takiego można trafić do paki i mieć takie odszkodowanie przysolone, że jeszcze wnuki wnuków spłacać je będą. Tam jest chyba tzn. kwadratura koła. Kobiety nie ustąpią, bo po pierwsze tak jest wygodniej, po drugie boją się powrotu do "starych dobrych czasów". Mężczyźni też nie chcą za każdym razem przepraszać, że kobiety im się podobają. Stąd wynikają te, a nie inne zachowania. Jakkolwiek banalnie to nie zabrzmi, szczerze współczuję rozwodu i pokomplikowanego życia osobistego i życzę wszystkiego jak najlepszego - awansem na święta :-) Od siebie dodam, że moje związki z kobietami również pozostawiały wiele do życzenia. Najlepiej te moje doświadczenia wyraża piosenka Połomskiego "Bo z dziewczynami" Pozdrawiam serdecznie i również życzę miłej i spokojnej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cara Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.user.ono.com 27.11.06, 00:23 Nie brzmi to banalnie, dziękuję :) Dziekuję też za życzenia awansem ;) Wzajemnie - jak najmniej komplikacji w życiu życzę :))) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cara Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.user.ono.com 27.11.06, 16:07 To tak a propos dyskusji na temat bycie kobietą vs bycie pracownikiem w miejscu pracy. Przysięgam, ze to nie ja pisałam!! :)) Pozdrawiam kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,66725,3751297.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jankes Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.chello.pl 28.11.06, 00:05 Witam Drogą Panią Carę ponownie. A już myślałem, że nie dany już mi będzie zaszczyt porozmawiania z Panią :-) (napisałem bez sarkazmu) Tak...... Czytałem ten list w Wysokich Obcasach. Ojciec kupuje Wybiórczą w sobotę i dodatek daje mamie. Ja głównie przeglądam tam listy. Cóż Ci mogę odpisać Droga Pani? W tym liście pokazany jest pewien mechanizm traktowania kobiety w naszym społeczeństwie. Uśmiechy, miłe słowa, pocałunki w rękę, przepuszczanie w drzwiach, ale gdy dochodzi do poważniejszych problemów, gdy trzeba kobietę potraktować jak równorzędnego partnera, wtedy wychodzi cała hipokryzja i lekceważenie. Smutne to naprawdę, że wszystko kończy się na miłych, ale drobnych gestach, które okazują się nic nie znaczącymi frazesami. Jednak Pani Caro w tym liście nie znalazłem objawów seksistowskiego traktowania. Winny jest stereotyp, ale też ogólne chore stosunki jakie w Polsce panują w pracy. Jednak, jeżeli mam być szczery, ten list nie jest dla mnie do końca spójny. Niby szefowa, ale nie może się doprosić o nową drukarkę mimo iż kolega mężczyzna ją bez problemu zdobył? Nie wierzę, by szef powiedział, że jej jako kobiecie nowy sprzęt się nie należy bo jest zbyt skomplikowany i drogi i boi się, że go "baba" zepsuje. Podobnie mam wątpliwości co do nocnego transportu. Ta Pani samochodu nie posiada? Raczej managera średniego szczebla stać na takie luksusy, a jeśli nawet nie, to można sobie zamówić taksówkę. Nie rozumiem więc w czym problem. Daleki jestem też od uogólniania. Niestety w Polsce o awansie, wyższej pensji, czy w ogóle znalezieniu dobrej pracy decydują znajomości. Często właśnie nie ma znaczenia płeć, kwalifikacje, czy kompetencje. Decydują tylko i wyłącznie "plecy". Zresztą, jeżeli chodzi o kwestie dyskryminacji, to np. w Warszawie na dyskoteki często dziewczyny mają wstęp wolny, dziewczynom też łatwiej znaleźć pracę w gastronomii, czy w charakterze kontaktu bezpośredniego z ludźmi (infolinie, sekretariaty, księgowość itd.). Wydaje mi się jednak, że mężczyźni w podanych przeze mnie przykładach nie widzą dyskryminacji. Dla mnie przynajmniej oczywiste jest, czemu na pewnych stanowiskach preferowane są kobiety, a na innych nie. Reasumując: wszystko na to wskazuje, że tej konkretnej sytuacji pokrzywdzoną jest kobieta i to tylko dlatego, że jest kobietą, jednak nie mam pewności czy jest to tylko ta jedna przyczyna. Po drugie w mych poprzednich postach nie twierdziłem, że dyskryminacja nie istnieje, tylko nie ma co robić afery o dwa głupie zdjęcia, bo nie było ich zadaniem "pokazanie kobiecie gdzie jej miejsce". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cara Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.user.ono.com 28.11.06, 15:54 A już myślałem, że nie dany już mi będzie > zaszczyt porozmawiania z Panią :-) (napisałem bez sarkazmu) :))))))))))))))))) Hmm, sądzę, ze nasz sprzeczny pogląd na kwestię zdjęć pozostanie... sprzecznym. Dlatego odniosę się do tego, co Pan napisał o liście. Faktem jest, że byc może jego autorka trochę przerysowała... a może nie... Jednak moim zdaniem stosunki panujące w pracy opisane w liście są właśnie seksistowskie. Ponieważ kryterium oceny pracownicy, działąjącym na jej niekorzyść, a więc dyskryminującym, jest płeć. Faktem jest, to, co piszesz, ze kobiety, u nas!!, łatwiej znajdą prace w pewnych zawodach, związanych głównie z bezpośrednim kontaktem z klientem. Jeśli mężczyźni nie widzą w tym wypadku dyskryminacji, o czym nie jestem do końca przekonana, to raczej dlatego, że te stanowiska (nauczycielka, kelnerka, pielęgniarka, "pani z okienka") nie wiążą się ani z prestiżem, ani z pieniędzmi... oraz z tym, że tak naprawdę mężczyźni mają o wiele szerszy wachlarz możliwości... Natomiast bardzo wielu panów bulwersuje się kwestią opłat za wejście do klubów. I jeszcze jedno odnośnie preferowanie na kobiet na pewnych stanowiskach. Napisałam, że tak jest u nas. Obecnie przebywam w Hiszpanii, kraju, w którym jeszcze nie tak dawno równouprawnienie było jeszcze większą fikcją niż w Polsce. Kiedy przyjechałam, pierwszą rzeczą na jaką zwróciłam uwagę, to to, że na poczcie "w okienku" są niemal sami mężczyźni!! Oczywiście, są tez kobiety, ale panów jest zdecydowani więcej, do tego stopnia, ze musiałam dobrze się pryjrzeć zanim zauważyłam kobiety! W jednym urzędzie na 8 osob jest 1 kobieta, w drugim na 16 okienek były chyba 4 kobiety (w tym kierowniczka), plus jedna ... ochroniarka w drzwiach. Kompletne odwrócenie proporcji w porownaniu z urzędami w Polsce, a przynajmniej w moim miescie! Taki przykład..., ze moze jednak nie do konca jest tak, że na pewnych stanowiskach lepsze są kobiety, na innych mężczyźni, że jednak płeć nie powinna w życiu zawodowym stanowic kryterium nawet w najmniejszym stopniu?? Moze powinny być jasne i przejrzyste zasady i kryteria przyjęcia do pracy na określone stanowisko, które powinna zajmować osoba spełniająca te kryteria... ponieważ człowiek jest omylny i ma tendencje do kierowanie się stereotypami, więc jeśli w jednym przypadku pokieruje się stereotypem, jaka jest gwarancja, że nie zrobi tego w następnym? A co do pleców... eh... wszystko jasne :/ Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jankes Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.chello.pl 28.11.06, 16:49 Witam Szanowną Panią Carę Muszę przyznać, że akurat w Hiszpanii nie byłem (miałem okazję pojechać tam na wycieczkę, ale mi się nie chciało), jednak w Niemczech, Szwajcarii Słowacji, Czechach, Austrii i Francji akurat widziałem głównie właśnie kobiety (jako "panienki z okienka"). W supermarketach na kasach też w przeważającej części widziałem kobiety. Tak więc raczej nie wydaje mi się to przejawem dyskryminowania. Tak samo jak w sporcie nie ma koedukacyjnych dyscyplin (z małymi wyjątkami - badminton), a już na pewno nie przeprowadza się dyscyplin kobieta przeciwko mężczyźnie. Droga Pani Caro zgadzam się - jeszcze raz to piszę - że panuje dyskryminacja, ale nie szukajmy jej przejawów wszędzie. Z dyskryminacją należy walczyć, ale nie wylewajmy dziecka z kąpielą. Niedługo może się okazać, że gorsze wyniki w sporcie, to też dyskryminacja, a nawet skrajny przykład - prostytucja. Ona jest głównie przecież opanowana przez kobiety. Uprzedzam od razu argument o biednej zahukanej i zastraszonej kobiecie i brutalnym alfie. Zgadza się, że takie przypadki się zdarzają (patologia jest wszędzie). Mnie jednak chodzi o przypadki, gdzie ten najstarszy zawód świata jest uregulowany prawnie. Pragnę nadmienić jeszcze Pani Caro, że ten mój przykład z prostytucją nie przywołałem, by nabijać się z kobiety i podbudować własne ego. Uważam akurat, że to praca dość hmm.... ekstremalna, ale nikogo, kto zarabia w ten sposób nie potępiam. Reasumując uważam, że do niektórych zajęć kobieta nadaje się bardziej, a do niektórych mniej (tak jak mężczyzna). Przecież feministki nie krzyczą „dyskryminacja”, jak kobiet do wojska nie powołują. P. S. Mam taką nieśmiałą prośbę, a zarazem propozycję droga Pani Caro. Dyskutujemy i wymieniamy sobie na tym forum poglądy, jest mi naprawdę bardzo miło, ale zeszliśmy już sporo na „off-topic”. Obawiam się, że uczyniliśmy z forum swój prywatny „Hyde Park”, co nie do końca wypada. Zatem czy uczyni mi Pani ten zaszczyt i zgodzi się wymienić np. e-mailami, numerami GG czy coś w tym stylu, by móc dalej kontynuować dyskusje już prywatnie? Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu 28.11.06, 23:56 Witam. Ma Pan słuszność. Proszę więc, jeśli ma Pan taką ochotę, napisać na prive. Pozdrawiam serdecznie Cara Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka uj "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.06, 23:02 Szanowna Marto! na przyszlosc, nie uciekaj sie do tak poniżających sposbów na rozwiązanie wlasnych niepowodzeń. Nie wiem ,czy zdajesz sobie sprawę z tego, ze zachowalas sie bardzo egoistycznie - osobiste porachunki zalatwilas kosztem Uczelni. Wstydz sie. Stosowniej byloby na forum Rady skrytykować slajd, a nie za plecami, niczym szpieg, donosic do środków masowego przekazu.Żenada..a może sposob by zwrócic na siebie uwagę? Obecna za zebraniu studentka UJ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mark Kreamer "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.gdynia.mm.pl 25.11.06, 13:02 "Marek Kremer, członek Komisji Rewizyjnej RKN, który przygotował slajdy, nie widzi w nich nic sensacyjnego. - Ostatni slajd zawierał istotnie dwa erotyczne zdjęcia modelek w bieliźnie oraz pytanie "podoba się?", które odnosiło się do treści prezentacji. Dzięki temu osiągnęliśmy zamierzony efekt komiczny, a prezentacja nagrodzona została oklaskami - zauważa." Marek Kremer ma racje! Nie ma co sie urażac czas aby sie obnażac! Czas skonczyc te wyglupy i pokazac sliczne dupy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestu IP: *.gdynia.mm.pl 25.11.06, 13:11 Godnosci nie miala bo dupy dawac nie chciala! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majeczka "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.autocom.pl 25.11.06, 16:58 Jakie rozebrane modelki?? Te zdjęcia są bardzo profesjonalne!!!!!!!! Ja jako kobieta wcale nie poczułam się obrażona, nie rozumiem całego tego oburzenia i zamieszania... Nie wierzę, że Martyna zrobiła to tylko i wyłącznie z oburzenia kobiecego... raczej chciała tym zwrócić uwagę na swoje Koło i własną osobę... Widać nie spodobało jej się, że dostała mniej pieniędzy dla Koła niż oczekiwała... To zemsta!!!!!!! Więc o co tyle szumu??????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skandal ale w GW "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: 193.151.115.* 25.11.06, 18:06 To ohydna manipulacja dzienikarza GW i co gorsza z udziałem chorej psychicznie ? studentki (schizofreniczne overinclusion ?). GW ma obowiązek natychmiastowego zwolnienia go z pracy. Na prezentacji są zdjęcia twarzy dziewczyn (a może to transeksualiści !). Równie dobrze można by przypisać autorom prezentacji Rasizm bo dziewczyny są rasy żółtej. Chyba wyrzucę linka GW z przeglądarki , nie mam czasu na brednie tej gazety ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aneczka "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.ruc.lama.net.pl 25.11.06, 19:14 Hej, ludzie, trochę humoru! To jeszcze nikomu nie zaszkodziło:) Zawsze myślałam, że student studenta zrozumie... Czy naprawdę wszystko musi być na serio??? Skoro były brawa, nie wierzę, że tylko męska strona klaskała. A tak nawiasem- może większość rysunków Mleczki to też pornografia??? Pozdrawiam Wszystkich i szczerze kibicuję RKN (WYKONUJECIE SUPER ROBOTĘ- TAK DALEJ!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były student UJ - średniowiecze! IP: *.aster.pl 26.11.06, 08:49 Wstyd, zero tolerancji, humoru, dystansu do rzeczywistości..........żenada Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.cable.ubr01.gate.blueyonder.co.uk 26.11.06, 22:25 wszystkie panny "naukowe' tak sie zachowują Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: życzliwy "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 01:23 Uprzejmie donoszę, że Rektor UJ dla żartu pokazuje przed swoim gabinetem gipsowego penisa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka UJ "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.ch.uj.edu.pl 28.11.06, 13:52 zdjęcia (razem z całą prezentacją) dostępne są na oficjacnej stronie UJ: www.uj.edu.pl; oceńcie sami; i powiedzcie, co zrobić tej dziewczynie z historii sztuki za to, że zrobiła burzę medialną?? i po co?? nie wystarczyło kogoś opieprzyć osobiście?? sama nie potrafi sobie poradzić?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Umiarkowan feminis "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.bratniak.krakow.pl 29.11.06, 15:09 Również jestem studentką UJ i umiarkowaną feministką i uważam że dziewczyna wysoce przesadził oczywistym jest że był to żart czy w dobrym guście to już sprawa dyskusyjna a czy powinno się tak ostro reagować na zwykły żart gdyby każda blondynka reagowała na żart o niej,l nie wychodzilibyśmy z sądów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmm "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.77.classcom.pl 29.11.06, 16:46 Hm Widocznie Martyna pozazdrościła innej sławnej Martynie i postanowiła że ona też chce być opisywana na łamach gazet... Jak ktoś nie ma poczucia humoru nigdy tego nie zrozumie więc nie ma co strzępić szczególnie że fotografie nie były pornograficzne tylko były to estetyczne zdjęcia, które niezależnie od płci mogą się podobać. A jeśli ktoś widzi w tym tylko pornografię to widocznie składa też ukłony panu Giertychowi a z takimi ludźmi naprawdę strach (już nie obciach ale strach wręcz paraliżujący aby się czasem czymś nie zarazić ;) ) się zadawać... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciek "Seksiści na UJ" - urażone studentki protestują IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.06, 10:26 Ciekawe dlaczego nie umieścili dwóch roznegliżowanych kolesi? Przecieżjak przeczytałem w artykule na sali obecne były kobiety - rozumiem o heteroseksualnych skłonnościach, skoro rozebrane panie nie wzbudziły ich aplauzu... Odpowiedz Link Zgłoś