polski0001 28.05.07, 22:13 www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/wroca;kartki;na;paliwo;na;stacjach;juz;brakuje;ropy,78,0,192846.html Tylko jak ja bede je mogł dostac :-)) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
weronka77 eee;-) 28.05.07, 22:50 nie ma to jak taksówka jednak;-) Gorzej jak "podniosą" i zamiast tych 3 dych dwa razy dziennie zrobią mi się 4;-( Odpowiedz Link Zgłoś
wielodzietna30 Re: Wracaja kartki na paliwo... 28.05.07, 23:08 zatankujemy polski grochówkę i przejdziemy na biopaliwo... Odpowiedz Link Zgłoś
wielodzietna30 Re: taksówki też da się przekonać? 28.05.07, 23:14 nie wiem, nie woże się taksówkami, bo to straszny obciach... Odpowiedz Link Zgłoś
weronka77 a ja się "wożę";-) 28.05.07, 23:18 Bo "obciach" podobnie jak inne rzeczy mam w nosie no i..znam większe "obciachy".Niestety cenię komfort i szybkość a te dwie istotne dla mnie rzeczy niestety nie wchodza w grę w przypadku kiedy to ja siedzę za kierownicą;- ) Tak więc-jak zawsze idę na "łatwiznę" i wożę "dwójkami" siebie,dziecko oraz zakupy;-) Odpowiedz Link Zgłoś
wielodzietna30 Re: a ja się "wożę";-) 28.05.07, 23:21 no to płać i nie marudź :-) Odpowiedz Link Zgłoś
weronka77 Re: a ja się "wożę";-) 28.05.07, 23:23 Płacę tylko ile można;-)Sa granice absurdu.Chyba;-) W "dwójkach" za kombi trzeba dopłacić 15 zł a w Barbakanie z kolei nie ma szans w ciągu dnia na większe auto niż sedan..Ech,trudno się mówi jeżdzi się dalej;-) Odpowiedz Link Zgłoś
polski0001 Re: a ja się "wożę";-) 29.05.07, 22:11 Ja tez czasami (jak jestem po jednym ) jezdze taxi i to jest najlepsze rozwiazanie Chyba Wielodzietna nie jezdzisz po "kilichu" :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
wielodzietna30 Re: a ja się "wożę";-) 29.05.07, 23:34 To prawda, po kielichach (bo na jednego to się nie opłaca z domu wychodzić) wracam doma taryfą albo innym transportem zastępczym. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
polski0001 Re: a ja się "wożę";-) 29.05.07, 23:37 wielodzietna30 napisała: > To prawda, po kielichach (bo na jednego to się nie opłaca z domu wychodzić) > wracam doma taryfą albo innym transportem zastępczym. Niestety. No wlasnie wiec jazda taryfa nie jest (jak to napisalas) obciach Tylko czasami dobry srodek lokomocji :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
wielodzietna30 Re: a ja się "wożę";-) 30.05.07, 10:02 Raczej bym powiedziała, że obciach podwójny. Po pierwsze matka-polka na rauszu - wstyd jak nie wiem co, po drugie, zamiast wygodnego, klimatyzowanego samochodu - śmierdząca, zapocona taryfa, z ekowentym do bólu kierowcą. Ale, dobra, poddaję się. O tym obciachu powiedziałam na złość Weronce... :o) Odpowiedz Link Zgłoś
wielodzietna30 Re: a ja się "wożę";-) 30.05.07, 10:05 z elokwentnym kierowcą. Dobra, jeszcze tylko dwa drinki i wzywam taryfę... Odpowiedz Link Zgłoś
weronka77 ;-)) 30.05.07, 16:11 tylko że niestety "przyzwyczajona" do Szanownej KOleżanki Weronka zupełnie "olała" sprawę i nie przejęła się jak zawsze;-)Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
wielodzietna30 Re: ;-)) 31.05.07, 10:12 Droga Weronko! Uparcie mnie z kimś mylisz. Przyznaję się bez bicia, iż większość twoich wypowiedzi mnie irytuje, nie powinno cię to jednak dziwić, gdyż niektóre zadymy sama powokujesz :o) Obiecuję jednak solennie, iż powodów które wyjawię wyłącznie na twoją wyraźną prośbę, nie będę cię nigdy werbalnie i niewerbalnie atakowała, ani nie ulegnę twoim prowokacjom. Możesz ewentualnie liczyć na niewinne i delikatne złośliwości z mojej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
polski0001 Re: a ja się "wożę";-) 30.05.07, 23:21 - śmierdząca, zapocona > taryfa, z ekowentym do bólu kierowcą. > To ty chyba nie jezdzisz Taxi tylko nie wiem czym Bo ja jak jezdze to jest zawsze czysto zadbanie i pachnaco A kierowca odzywa sie w tedy kiedy musi Chyba ze ty mowisz o tramwaju lub jakims busie :-)) Ps Wiesz co moze juz nie pij tyle bo ci do głowy jakies dziwne mysli przychodza :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
wielodzietna30 Re: a ja się "wożę";-) 31.05.07, 10:05 Wiesz, polski, bez urazy, ale taryfiarze to w większości wypadków faceci i kiedy widzą na tylnym siedzieniu - nie chwaląc się oczywiscie! - atrakcyjną brunetkę, natychmiast nawiązują niezobowiązującą konwersację :o) Oczywiście, można powiedzieć, że kierowcy odzywją się kiedy muszą. W takich jednakże wypadkach muszą dużo, natychmiast i na różne tematy. A co do zapachów, ja źle reaguję nie tylko na klasyczny smród czy zaduch w taryfie. Równie paskudne są intensywne odświeżacze powietrza. Najgorszy jest taki z wiatraczkiem... ambipur, czy inna cholera. A tak na marginesie, w Warszawie zdarzyło mi się jeździć taryfą z kierowcą - kobietą, w dodatku na przednim siedzieniu wypoczywał pies obronny czyli miniatrurka yorka. Bardzo to była sympatyczna jazda. Odpowiedz Link Zgłoś
weronka77 Tomek nie dyskutuj;-) 30.05.07, 16:25 Tutaj chodzi o jakieś "osobiste" wycieczki o których pisałam Ci na gg;-) Odpowiedz Link Zgłoś