Dodaj do ulubionych

Rozstaje - jazzująco i z przytupem

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.03, 12:56
O rany, co za tekst, jak z licealnej gazetki.
Obserwuj wątek
    • Gość: Antoni Re: Rozstaje - jazzująco i z przytupem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.03, 13:04
      Tekst to jedna rzecz, ale ktoś to musiał dopuścić do druku!
      Na przykład wytłuszczenie, w którym autorka (lub redaktor)
      twierdzi, że na Rozstajach spotkali się "przedstawiciele
      obydwu opcji", tak mógłby się zaczynać jakiś materiał polityczny,
      ale w dziale kultura?
    • gph artykuł bylejaki 21.07.03, 14:40
      ale też i Rozstaje w tym roku dosyć bylejakie były.
      zabrakło jakiegoś happeningu - klamry która połączyłaby scenę na rynku z czymś
      jeszcze - tak jak w zeszłym roku chociażby ze świetnym wystawieniem na dworcu..

      a zaproszenie tej jazzowej kapeli z Moraw uważam za kompletne nieporozumienie.
      Opowieści o tym, jak to się łączy to kompletna bzdura - wyskoczyli jak królik z
      kapelusza i nie trzeba było być szczególnie wyrobionym widzem, żeby zauważyć
      rozdźwięk.. zresztą gdyby pani dziennikarka była w tym czasie na rynku, to
      usłyszałaby opinie...
      • Gość: rupert23 Re: artykuł bylejaki IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.03, 22:17
        gph napisał:

        > ale też i Rozstaje w tym roku dosyć bylejakie były.
        > zabrakło jakiegoś happeningu - klamry która połączyłaby scenę na rynku z
        czymś
        > jeszcze - tak jak w zeszłym roku chociażby ze świetnym wystawieniem na
        dworcu..
        >
        > a zaproszenie tej jazzowej kapeli z Moraw uważam za kompletne
        nieporozumienie.
        > Opowieści o tym, jak to się łączy to kompletna bzdura - wyskoczyli jak
        królik z
        >
        > kapelusza i nie trzeba było być szczególnie wyrobionym widzem, żeby zauważyć
        > rozdźwięk.. zresztą gdyby pani dziennikarka była w tym czasie na rynku, to
        > usłyszałaby opinie...
        >
        >
        Uważam cię za ignoranta w dziedzinie muzyki. Wszystkie zespoły tegorocznych
        Rozstajów prezentowały wysoki poziom artystyczny, a koncert piątkowy ,
        szczególnie kapela z Węgier, kasował pod względem poziomu wszystkich
        wykonawców z ulicy Szerokiej. Przyjęło się, że Festiwal Kultury Żydowskiej
        stoi na tak wysokim poziomie, że nic mu nie dorówna. Tegoroczna edycja, moim
        zdaniem, była żałosna pod względem artystycznym. Królowała szmira. Nawet
        wielki Krakauer zagrał nieciekawie. I nikt mu nie miał tego za złe, bo kto by
        śmiał krytykować wybory Makucha.
        Co do Rozstajów, to chcę powiedzieć, że dzięki zespołom z Moraw, z Węgier i z
        Rumunii, można było posłuchać naprawdę WIELKIEJ MUZYKI, żywej, autentycznej,
        świetnie zaaranżowanej. Na najwyższym poziomie. Jeśli twoi znajomi, bądź
        ludzie stojący wokół ciebie, w czasie piątkowego koncertu mają być miarodajni,
        to współczuję. Chcę jeszcze wspomnieć o Serbach, na których przyszło najwięcej
        osób i których najgoręcej oklaskiwano. "Lubię tylko takie piosenki, które
        kiedyś słyszałem" - mówił inżynier Mamoń. Publiczność krakowska zgodnie z
        zasadą inżyniera Mamonia bawiła się najlepiej przy dźwiękach "Meseciny", którą
        nudno i rozwlekle śpiewał Boban Markowic, i w wielkiej części rozeszła się po
        pubach w czasie koncertu Cyganów z Rumunii. A szkoda, bo był to o wiele lepszy
        zespół od Serbów.
        Jeszcze wspomnę koncert z czwartku w klubie festiwalowym. "Ania z zielonego
        wzgórza" fetowana przez zapowiadającego koncert konferansjera jako wielki
        zespół powinna przećwiczyć aranże. Bo kiedy wszyscy muzycy grają taką samą
        melodię na gitarach i klarnecie, to nawet bęben nie pomoże. Tym bardziej, że
        pan perkusista mimo starań grał wciąż na jedno kopyto.
        Natomiast "Kwartet Jorgi" dał wielki koncert mimo problemów z nagłośnieniem.
        Brawo.
        Organizatorom Rozstajów serdecznie dziękuję i proszę o więcej dobrej muzyki za
        rok. Obyście zdobyli pieniądze od sponsorów.
        • gph ach, odezwał się znawca. 22.07.03, 09:46
          i to znawca niebylejaki. przez duże "Z"..
          a może pan, który maczał palce w zaproszeniu ni z gruszki, ni z pietruszki
          zespołu jazzowego na festiwal muzyki tradycyjnej???
          zaprawdę. ich wstęp, prezentacja możliwości, kiedy przez 10 minut grali ów jazz
          był imponujący. doskonale wpasowany w klimat i nastrój... hehe.
          ale, co tam, ja się nie znam. znajomi się nie znają, publiczność się nie zna..
          rupert się zna. i daje temu wyraz.
          • Gość: rupert23 Re: ach, odezwał się znawca. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.03, 10:38
            Ze względu na charakter pracy słucham muzyki od rana do wieczora z płyt, radia
            i satelity. Przede wszystkim baroku, ale też dużo klasyki współczesnej. Poza
            tym słucham muzyki etnicznej i jazzu. Nie słucham popu, bo mnie nudzi. Nie
            uważam się za znawcę, lecz za miłośnika muzyki.
            Argument, że jeśli coś się nie podoba publiczności, to jest do niczego
            odparuję prostym faktem, że jeżeli coś się podoba wszystkim, to najczęściej
            bywa szmirą, kiczem, tanim gównem.
            • gph Re: ach, odezwał się znawca. 22.07.03, 11:05
              Gość portalu: rupert23 napisał(a):

              > Ze względu na charakter pracy słucham muzyki od rana do wieczora z płyt,
              radia
              > i satelity. Przede wszystkim baroku, ale też dużo klasyki współczesnej. Poza
              > tym słucham muzyki etnicznej i jazzu. Nie słucham popu, bo mnie nudzi. Nie
              > uważam się za znawcę, lecz za miłośnika muzyki.
              > Argument, że jeśli coś się nie podoba publiczności, to jest do niczego
              > odparuję prostym faktem, że jeżeli coś się podoba wszystkim, to najczęściej
              > bywa szmirą, kiczem, tanim gównem.

              a więc po co się robi ten festiwal na rynku??? czy przypadkiem nie dla publiki;
              która (tak się jakoś nieszczęśliwie złożyło lubi ową "szmirę, kicz i tanie
              gówno"??? jeżeli ma być dla wysmakowanych odbiorców, to jak sądzę zmieściłby
              się w sali dla 50 osób i mógłby być zrobiony za 1/10 budżetu...
              To jest pewien problem organizatorów takich przytupów. Nie do końca przemyślana
              konwencja i sarkanie na nieznający się plebs...
              wyjaśnijmy sobie jedno. dla mnie kompletnym nieporozumieniem był fakt
              zaproszenia jazzowej kapeli z Moraw. Być może mieli oni coś wspólnego z muzyką
              etniczną, ale baaardzo niewiele. Jeżeli ktoś chciał pokazać jak rozpięta może
              być szeroko rozumiana muzyka etniczna to trafił tu jak kulą w płot, bo były
              same kapele z głównego, tradycyjnego nurtu i jedna lawirująca gdzieś po
              potwornie odległej orbicie.
              i to jest bez sensu.
              • Gość: rupert23 Re: ach, odezwał się znawca. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.03, 12:20
                Pogódźmy się.
                Festiwale robi się po to, by zainteresować muzyką jak największą grupę osób,
                które na codzień rzadko mają z nią do czynienia. Na festiwale przychodzi o
                wiele więcej osób niż na zwykłe koncerty. Chwała im, że w ogóle słuchają
                czegoś innego niż Budka Suflera...
                Jazz na koncercie muzyki folkowej... Nie czepiajmy się gatunków, nie
                narzucajmy twórcom czystości stylistycznej, bo właśnie na pograniczach
                powstają najwspanialsze wydarzenia artystyczne. Podobnie w przyrodzie. Na
                pograniczu dwóch środowisk najbujniej kwitnie życie.
                Pozdrawiam.
                • gph Re: ach, odezwał się znawca. 22.07.03, 12:59
                  Gość portalu: rupert23 napisał(a):

                  > Pogódźmy się.
                  > Festiwale robi się po to, by zainteresować muzyką jak największą grupę osób,
                  > które na codzień rzadko mają z nią do czynienia. Na festiwale przychodzi o
                  > wiele więcej osób niż na zwykłe koncerty. Chwała im, że w ogóle słuchają
                  > czegoś innego niż Budka Suflera...
                  > Jazz na koncercie muzyki folkowej... Nie czepiajmy się gatunków, nie
                  > narzucajmy twórcom czystości stylistycznej, bo właśnie na pograniczach
                  > powstają najwspanialsze wydarzenia artystyczne. Podobnie w przyrodzie. Na
                  > pograniczu dwóch środowisk najbujniej kwitnie życie.
                  > Pozdrawiam.

                  ależ ja się z tym zgadzam!
                  zauważam tylko (com wcześniej napisał) że z owego pogranicza stylów był tylko
                  jeden zespół i to baardzo oddalony od festiwalowego mainstreamu.
                  a jak się chce pokazać przenikanie, to zapewne trzebaby osobnej formuły na to,
                  bo tak jest kompletnie nieczytelne, niezrozumiałe i denerwujące.
                  dodatkowo festiwal żyje, jeżeli jest przemyślany. i tu żałuję że nie było
                  czegoś jak happening w zeszłym roku. postawinie sceny na rynku i stworzenie
                  klubu festiwalowego, (dla większości potencjalnych słuchaczy
                  ciężkoodnajdywalnego) uważam za pójście po najmniejszej linii oporu. podobnie
                  jak postawienie na wykonawców znanych i bardzo znanych.

                  btw. najprawdopodobniej każdą muzykę, prezentowaną na tym festiwalu można było
                  nazwać muzyką pogranicza, może w nieco innym sensie, niemniej...
    • Gość: Henryk Re: Rozstaje - jazzująco i z przytupem IP: *.acn.waw.pl 22.07.03, 00:11
      Z "dwudniowego programu"??? Jezu - przecież wystarczyłoby,
      gdyby pani redaktor wzięła do ręki rozdawany na Rynku program,
      żęby stwierdzić, żę Rozstaje trwały trochę dłużęj, niż tylko w
      piątek i sobotę. Jezu - kto pisze takie teksty???
    • Gość: KKE na Liste Muzykant@man.torun.pl www.muzykant.folk.pl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.03, 15:48
      Serdecznie zapraszam na do kontynuowania wspomnien i refleksji z
      festiwalu "Rozstaje" na Liscie Infomacyjno-Dyskusyjnej o
      muzykowaniu ludowopodobnym w Polsce i okolicy im. Red. Pichona
      Muzykant@man.torun.pl (z d. plearn.edu.pl)
      muzkant.folk.pl , etno.terra.pl/muzykant .
      Coroczny Gosc Festiwalu i Administrator Listy Muzykant
      Karol "Karol" Ejgenberg (KKE@plearn.edu.pl)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka