Dodaj do ulubionych

"Niechciany świadek" - cd. - Radziwiłłowska pod...

IP: *.parkowe.pol 06.08.03, 22:12
obywatelu broń się sam.
Obserwuj wątek
    • Gość: zdziwiony Re: IP: 195.205.81.* 07.08.03, 10:17
      koleś gdzieś w Polsce za oblanie gliny woda z pistoletu na wodę
      został uznany za przestępcę, a gdy nieomal obok nich wylądował
      pustak to ci odjechali jak gdyby nigdy nic.
      Ciekawe czy gdybym ze swojego okna wyrzucił pustak w strone
      policji to ta by nie zareagowała? I wydaje mi się, że najmarniej
      miałbym kolegium jak wcześniej nie dostał bym od nich pałą. Tyle
      tylko, że nie jestem łysym, spaśionym drecholem.
    • Gość: petent Re: IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 07.08.03, 11:10
      To smutne! Nikt nie robi tego za co bierze pieniądze! Policja
      zwiewa i boi się oprychów, urzędnicy udają zapracowanych, a
      stosy nie ruszonych spraw leżą! Dowartościowują się kolejkami i
      błaganiami klientów, aby wreszcie załatwili naszą małą sprawę!
      Trzeba temu dać odpór - ja walczę w urzędach o swoje prawa i
      wszędzie przypominam, że to za moją krwawicę siedzą tam takie
      głupie torby! Skutkuje..
    • Gość: anna Re:Radziwiłłowska IP: 149.156.30.* 07.08.03, 14:40
      Bezkarność jest u nas w modzie, bezkarność idzie z góry. "Prawo"
      silniejszego, bardziej bezwzględnego, cynicznego, "prawo głupa"
      zastępują w tym kraju normalne, cywilizowane prawo. Chłopczyki,
      podchmielone piwkiem lub sikaczem (szczodrze i tanio oferowanymi
      co 10 metrów, na każdej ulicy, przez okragłą dobę), samczyki
      szukające okazji kogo by tu, komu by przyłożyć (no bo trzeba
      jakoś się wykazać przed kumplami) -rozrabiają: wrzeszczą wyją,
      klną, demolują co popadnie, obsmarowują elewacje (... ebać
      policję), sikają, plują, biją - są bezkarni, bo IM SIĘ NA TO
      POZWALA, BO WIEDZĄ, ŻE MOGĄ SIĘ NIE BAĆ. Policja?, straż
      miejska? - gorliwie przepędza babcie z Kleparza za nielegalny i
      wielce szkodliwy społecznie handel pietruszką. Rozbój i
      niszczenie własności wspólnej, czyli NICZYJEJ, są w tym bardzo
      chyba bogatym kraju czymś, czym nie warto sobie zaprzątać głowy
      i czasu. Zniszczyli, zdemolowali, zrównali z ziemią? - damy,
      naprawimy. Biedacy, ciężkie mają życie, brak perspektyw,
      bezrobocie, etc.- dajmy się wyszaleć młodzieży. Że tam kogoś
      zatłuką, zakatują? - nas jest mnogo (jak mówią Rosjanie).TAKICH
      MIEJSC NOCNYCH PIKNIKÓW MŁODZIANKÓW PODPITYCH JEST W KRAKOWIE
      WIĘCEJ. Zapraszam np. nocną porą do Parku Krakowskiego, pod
      przełączkę Karłowicza-Chopina. Ale wiem...., policja zdobędzie
      się na "interwencję" dopiero wtedy, jak kochana, biedna młodzież
      coś spali, kogoś zabije albo powybija witryny sklepowe na całej
      ulicy. Ale i tak szkodliwość czynów będzie minimalna. Ważniejszy
      jest Kleparz i babcie.
    • Gość: mieszkaniec Re: "Niechciany świadek" - cd. - Radziwiłłowska pod ob IP: 149.156.15.* 12.08.03, 12:39
      Mieszkam na przecznicy od Radziwiłłowskiej. Problem
      przestępczości trwa u nas od lat i się nasila. Rozmawiałem
      kiedyś z dzielnicowym, ale ten wie o wszystkim i... wolał dawać
      mandaty za jazdę pod prąd na rogu ul. Radziwiłłowskiej i
      Kopernika... Ani milicja (bo do Policji, to naszej Władzy
      jeszcze wiele brakuje, a sama zmiana nazwy i mundurów nic nie
      zmienia...), ani Straż Miejska (tej instytucji, to już nie będę
      komentował...) nie reagują, albo reagują nieudolnie. Raz
      zgłosiłem policji, że przed moimi oknami ma miejsce handel
      narkotykami z udziałem nieletnich... po 15 min przestępcy
      rozeszli się... zadzwoniłem i podziękowałem grzecznie za szybką
      akcję... Dodam, że jest u nas także sklep z alkoholem i dzięki
      temu mamy mocz i odchody ludzkie na bramach i schodach... a jak
      piszą, że policja potrzebuje współpracy... co za problem w
      okolicy gdzie co chwila ginie radio itp. zainstalować kamerę,
      albo choć wysłać policjantów po cywilu... Tylko po co to komu, w
      końcu to radio, czy samochód, a to na prawdę nie istotne - bo to
      nasze radio i nasz samochód... Szkoda gadać - i tak nic milicja
      nie zmieni - bo po co - mają ważniejsze sprawy... tylko dlaczego
      problemy mieszkańców choć raz nie mogą być tymi "ważniejszymi
      sprawami..."
      • Gość: a Re: 'Niechciany świadek' - cd. - Radziwiłłowska p IP: *.law.uj.edu.pl 12.08.03, 12:54
        Gość portalu: mieszkaniec napisał(a):

        > Mieszkam na przecznicy od Radziwiłłowskiej. Problem
        > przestępczości trwa u nas od lat i się nasila. Rozmawiałem
        > kiedyś z dzielnicowym, ale ten wie o wszystkim i... wolał dawać
        > mandaty za jazdę pod prąd na rogu ul. Radziwiłłowskiej i
        > Kopernika... Ani milicja (bo do Policji, to naszej Władzy
        > jeszcze wiele brakuje, a sama zmiana nazwy i mundurów nic nie
        > zmienia...), ani Straż Miejska (tej instytucji, to już nie będę
        > komentował...)

        Tak, faktycznie lepiej żebyś nie komentował, jeśli nawet nie wiesz, jakie są
        zadania straży miejskiej i czym się różnią (a różnią sie bardzo istotnie) od
        zadań Policji.

        Od zapewnienia bezpieczeństwa publicznego oraz zwalczania przestępczości na ul.
        Radziwiłłowskiej (i wszędzie indziej ) jest POLICJA. Jak się z tego wywiązuje -
        wszyscy widzmimy.



        • o12345 Re: 'Niechciany świadek' - cd. - Radziwiłłowska p 12.08.03, 13:20
          Znam opisywaną ulicę, jak i również okolicę Radziwiłowskiej bardzo dobrze. To
          co opisano powyżej jest jak najbardziej zgodne z prawdą (policja + straż
          miejska). Problem tej ulicy nie rozwiąże jednorazowa i na POKAZ akcja policji,
          nawet jeżeli na kilka dni czy tygodni znikną grupki "młodzieży", narkomanów i
          trunkowych panów. Sam byłem świadkiem interwencji policji w jednej z kamienic w
          okolicy Radziwiłowskiej, zastanawiałem się dlaczego grupka narkomanów która
          wtargnęła do kamienicy całkowicie nie przejęła się faktem pojawienia się
          policji, po chwili wiedziałem już wszystko: policja stwierdziła, że konieczne
          jest zgłoszenie się na komisariat, złożenie zeznań, a potem rozprawa. itd.
          Wiadomo - kto na to pójdzie? NIKT. Jako spokojny mieszkaniec okolicy, nie chce
          się spotykać oko w oko z takim człowiekiem, bo nie wiadomo co będzie chciał
          zrobić mojej rodzinie... I Policja się będzie tłumaczyć - była interwencja, ale
          nikt nie złożył doniesienia o szkodzie, włamaniu, itd. A oni nic nie mogą w
          takiej sytuacji zrobić. Policja ma już spokój. A wystarczy od czasu do czasu
          pojawić się w okolicy - czemu wzorem innych państw dzielnicowy nie odwiedza
          mieszkańców i nie rozmawia z nimi. Mieszkańcy wiele widzą i wiedzą...
          Zaraz ktoś napisze że tak jest (z dzielnicowym ) - jakoś do dzisiaj go nie
          widziałem...
          Mam nadzieje że takich miejsc w Krakowie nie jest dużo a sławetna polska
          policja weźmie się do roboty i ruszy zza biurek, bo to między innymi ja płacę
          im pensję i ZUS ....
        • Gość: mieszkaniec Re: 'Niechciany świadek' - cd. - Radziwiłłowska p IP: 149.156.15.* 15.08.03, 10:01
          No to w takim razie może by tak zlikwidować Straż Miejską, a Policji dać
          pozyskane fundusze? Z tego co wypowiadał się kiedyś Rzecznik SM to "...mamy
          prawie takie same obowiązki jak Policja, ale nasi ludzie nie mogą nosić
          broni..." No to jak w końcu jest - jeśli są od mandatów na ulicy, to
          przemianujmy ich na np. Służbę Mandatową i po sprawie. Niemniej Skoro są służbą
          porządkową, to wyprowadzanie narkomanów z bramy, czy innego marginesu chyba nie
          jest czynnością do której potrzeba Policjanta - on na prawde powinien zajmować
          się poważniejszymi spprawami...
          Z resztą to nie ważne kto tym powinien się zajmować, a sprawa tzw. Straży
          Miejskiej to kolejny temat niejednokrotnie poruszany na łamach różnych gazet.
          Dla mnie, jako dla mieszkańca ważne jest nie to, żeby złapali jakiegoś tam
          wielkiego złodzieja, który okradł Skarb Państwa na 1mln zł (bo to na mieszkańca
          są groszowe kwoty, a jak jest ich 100 to dalej jest to kwota niewielka na 1
          mieszkańca - choć to też powinno się tępić) tylko takiego "drobnego", którego
          czyny są o "znikomej szkodliwości", a nawet przedziurawiona opona, czy rozbita
          szyba to są setki zł... I na prawdę nie interesuje mnie kto to zrobi - czy
          Straż Miejska, czy Policja. Niech jasno określą kompetencje, albo najlepiej
          zlikwidują SM i wszystko będzie jasne. Nie orientuję się jaka jest pensja
          Policjanta, a jaka Strażnika - lecz sądzę, że nie są od siebie znacząco różne
          (a powinny różnić się i to bardzo).
          • Gość: Andrzej Re: 'Niechciany świadek' - cd. - Radziwiłłowska p IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.03, 12:58
            Gość portalu: mieszkaniec napisał(a):

            > No to w takim razie może by tak zlikwidować Straż Miejską, a Policji dać
            > pozyskane fundusze?

            Biorąc pod uwagę, że koszt utrzymania jednego policjanta jest znacznie większy
            od kosztu utrzymania jednego strażnika byłby to rzeczywiście szokujący postęp!

            > Niemniej Skoro są służbą
            > porządkową, to wyprowadzanie narkomanów z bramy, czy innego marginesu chyba
            nie
            > jest czynnością do której potrzeba Policjanta - on na prawde powinien
            zajmować
            > się poważniejszymi spprawami...

            A ktoś twierdzi inaczej?

            > Z resztą to nie ważne kto tym powinien się zajmować, a sprawa tzw. Straży
            > Miejskiej to kolejny temat niejednokrotnie poruszany na łamach różnych gazet.
            > Dla mnie, jako dla mieszkańca ważne jest nie to, żeby złapali jakiegoś tam
            > wielkiego złodzieja, który okradł Skarb Państwa na 1mln zł (bo to na
            mieszkańca
            > są groszowe kwoty, a jak jest ich 100 to dalej jest to kwota niewielka na 1
            > mieszkańca - choć to też powinno się tępić) tylko takiego "drobnego", którego
            > czyny są o "znikomej szkodliwości", a nawet przedziurawiona opona, czy
            rozbita
            > szyba to są setki zł... I na prawdę nie interesuje mnie kto to zrobi - czy
            > Straż Miejska, czy Policja. Niech jasno określą kompetencje, albo najlepiej
            > zlikwidują SM i wszystko będzie jasne.

            Tak, oczywiście, a to, czym się w tej chwili zajmuje SM będą robić
            krasnoludki... Nie jesteś chyba tak naiwny, żeby uwazac, że Policji będzie się
            chciało to robić - dziesiątki ustaw z zakresu prawa administracyjnego, setki
            wykroczeń rozsianych po dziesiątkach ustaw, pilnowanie dozorców,
            administratorów, nielegalnych handlarzy itd.

            > Nie orientuję się jaka jest pensja
            > Policjanta, a jaka Strażnika - lecz sądzę, że nie są od siebie znacząco różne
            > (a powinny różnić się i to bardzo).

            Jedna i druga są bardzo niskie. Policjanta trochę wyższa.

            Pozdrawiam
            Andrzej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka