Dodaj do ulubionych

bez wzgędu na intelekt , inteligencję i..... że

23.12.07, 11:04
tak powiem wszelakie zabawy forumowe....uważam , że to forum nie
jest złe...! Tak sobie uważam...:)A jak kto uważa inaczej - to jego
sprawa...:)))
A , że dzis niedziela przedwigilijna - a rzadko taka się zdarza ;
chyba co lat siedem - ale pewna nie jestem - bo ..i trochę
niedospana - no to witam wszystkich w to piękne , słoneczne a mroźne
krakowskie przedpołudnie...:)
gosia

i nie piereniczcie już , bo z tego co wiem - to pierniki z tydzień
temu trzeba było upiec - żeby "doszły ".....:)))
dzień dobry...
g
Obserwuj wątek
    • plot.karski Niezdwrowa rywalizacja 23.12.07, 11:16
      Testuja cie pod katem zazdrosci a gdy jej nie okazesz to wrzepiaja ci za
      dopelnienie do pary kaszalota. Ide swoim tempem a zaraz pojawia sie sie ktos kto
      nieudolnie probuje dorownac i zaraz pojawia sie jakas ona ktora gra na dwa
      fronty pomiedzy nim (jego zazdrosc) a mna (moja zazdrosc) i ja sie wycofuje z
      takiej rywalizacji (daje mocno po hamulcach i jesli ktos jest niegotowy to jego
      sprawa) - czy rywal to gej ktory zajmuje samotne dziewczyny czy dziewczynie
      chodzi o ktoregokolwiek z nas czy chce zeby trzeci (jej upatrzony) wlaczyl sie
      do rywalizacji - jestem lepszy w lyzwach (lepiej trzymam rownowage i szybciej
      jezdze po lukach) i lepszy w plywaniu od kolegi z ktorym sie zamienilem wuefami
      i z nim sie moge scigac/rywalizowac w lyzwach i plywaniu.
      • gosia.43 a z tego co mi wiadomo..., 23.12.07, 11:27
        to rywalizacja zawsze zdrowa była....popatrz nawet na zawody
        sportowe...a łyżwy i ślizg - jak lubisz ?...- Twoja sprawa...:)))
        gosia
        plotki i ploteczki mało mnie zajmują...no cóż, gadaja ? - a co w
        końcu maja ze sobą począć...:)))
        a zazdrość - to w pewnym sensie uczucie pozytywne - podobno miłości
        sprzyja - byle za duzo jej nie było..- nie ? - przecież wszystko co
        w nadmiarze...no..prawie wszystko...:))
        g
        • plot.karski Zegarek kwarcowy tez sie myli 23.12.07, 11:39
          a z wyciagnieta bateria pokazuje dokladny czas 2 razy na dobe - na indywidualne
          pytanie o gdzine (albo przez gadu-gadu) dopelniam w gore o conajwyzej 9 minut, a
          na pytanie zadane przestrzeni publicznej uszczuplam w dol o conajwyzej 9 minut
          a jak pyta znajomy to staram sie podac co do minuty - nie mam podzialki
          minutowej i troche sie musze wysilic (przy okazji sam dla siebie sprawdzam).
          • gosia.43 ja się na zegarkach mało znam..., 23.12.07, 11:48
            a co dopiero kwarcowych ...:)) taka bardzo duża punktualność i
            zwartość i czujność zawsze mnie przerażała ...zupełnie wolę na
            luzie i bez takiej , że tak powiem dokładnej dokładności i proszę ja
            Ciebie - poukładania...:))))
            gosia
            no...i wreszcie mogę swoje zdanie mieć - nie ?.....a chaos a i takie
            czasami nieuporządkownie małe też swoje zalety mają....:)))
            g
            • plot.karski Egzamin kwalifikujacy do grupy jezykowej 23.12.07, 12:00
              Wyszedl mi swietnie ale byla pomylka w wyniku - po ukonstytuaowaniu sie grup
              okazalo sie ze na wyzszym poziomie sa pracownicy z wiekszym stazem niz na
              nizszym i tu nie wyjasniam/wyswietlam pomylki - przyjmuje role zajaca tyle ze
              jej nie realizuje - dokuczam nauczycielowi wtracajac slang za miast kanoniczej
              gramatyki - lubie zdrowa rywalizacje i moge byc tym ktory ciagnie w gore - ja
              wykonuje trudniejsza prace a ktos latwiejsza konczaca sie egzaminem, certyfikat
              ktorego mam ja.
              • gosia.43 certyfikaty i wszelakie egzaminy dzis kojarzą się 23.12.07, 12:14
                z jakością - ISO , o którymś tam symbolu ; ostatnio chyba
                zapewniania jakości.......:))) , jakoś to będzie przecież.....:)
                A Ty masz jakiś niedosyt , ze tak sie wyrażę ...?...nawet jezeli -
                to nie ma sie czym przejmowac ..bo nie od dzis wiadomo , że
                najwazniejszy dyplom to sie za życie zdobywa...- ten to dopiero ma
                wagę...:)) I niekoniecznie o ilość tu chodzi..ta jakość - bywa
                wybredna i trudna...bywa...:)
                gosia
                a ..powiadają i tez dużo prawdy w tym jest , że uczeń przerósł
                mistrza ?.......:)))
                • plot.karski Polecenie od trenera (role player) zawodnik prezes 23.12.07, 12:19
                  a - i jak rozpoznac ktore polecenia trenera sa poleceniami prezesa - niestety
                  jest duza roznica pomiedzy pilkarzem majacym doswiadcznie z trenerem a
                  porownywalnym grajkiem ktory nigdy nie dostal polecenia od trenera - trener moze
                  odejsc a ja walcze o zarobki wlasne.

                  • gosia.43 a taki gracz...samoistny ..i samofinansujacy (?) 23.12.07, 12:34
                    to rady trenera może między bajki włożyc ..- nie ? ...:))
                    no ..chyba , ze jest tak , że w jakis sposób jest zależny..mimo
                    wszystko...:) a moze byc i tak , że nawet nie wie jak zależny -
                    choc buja w obłokach i serce sie rwie ?.....:__-
                    gosia
                    a tymczasem nasz Adaś - co prawda nie na łyżwach - ale skoczył...w
                    normie..mógłby lepiej - nie ?....:)))
                    • plot.karski Re: a taki gracz...samoistny ..i samofinansujacy 23.12.07, 12:44
                      Nie odpadam na forsie, konwersacji tylko na nartach - jezdze na lyzwach i
                      czytanie ksiazek albo jezdzenie na sankach nie jest dla mnie tez nie jezdzeniem
                      na nartach (nawet jesli angazuje wiecej forsy).
                      • gosia.43 to co - kasowy wolny strzelec ?.... 23.12.07, 12:55
                        no....to chylę czoło.... :)))) a na forum szukasz jakiejś
                        zagubionej i chcesz ustrzelić , czy tak lubisz trochę
                        intelektualnie pogadać o wszystkim i o niczym w południe
                        niedzielne ?.....
                        :)))))
                        gosia
                        • plot.karski Re: to co - kasowy wolny strzelec ?.... 23.12.07, 13:10
                          Jestem zawodnikiem prezesa ktory wykonuje polecenia trenera respectively (in
                          that order).
                          • gosia.43 a...to działasz z polecenia ?..... 23.12.07, 13:20
                            a to nawet ciekawe być moze..., chociaz nie jetem pewna czy
                            opłacalne..umowa zlecenia czasem bezplatna bywa ....i zgodna z
                            prawem....:)
                            gosia
                            a , że dokładnie , czy nawet precyzyjnie - to cieszyc sie należy..bo
                            perfekcja wydaje sie być rzadkim dzis okazem... no..ale w końcu
                            wspomniales , że ten certyfikat z języka...to prawie że...:))))
                            g
                            • plot.karski Lodowisko (stok) jest dla wszystkich ktorzy zostal 23.12.07, 13:40
                              i tam wpuszczeni - jade po drodze z innymi uzytkownikami (ale kazdy sam placi za
                              dojazd) i wchodze razem z innymi (ale kazdy sam placi za dojazd) nie uczestnicze
                              w zabawach grupowych i zarzuty ze strony tych co szczytem ambicji jest
                              przejechac sie z kims za reke zeby pozostali z grupy widzieli, ze balamuce komus
                              w glowie, mnie smiesza.
                              • gosia.43 a to Ty...żartowniś jestes.... 23.12.07, 13:56
                                jak Cię tak dużo rzeczy smieszy.....:) szkoda tylko , ze taki
                                samotny...:))))
                                gosia
                                a mnie to w grupie raźniej i niekoniecznie o wybicie - ma się
                                rozumiec chodzi , ja po protu lubię ludzi...to może wada ..?...
                                wiesz , ale gdybys chciał jeszcze na ploteczki wpaść - to
                                zapraszam - zawsze człowiek czegoś nowego się dowie...:)))))
                                a bywa..., że i złoślwych lubię ..a czemu nie ?.....:)))
                                g
                                • plot.karski Sobie gadamy 23.12.07, 14:04
                                  a niektore tylko robia re, glosno sie smieja i uchodza za majace poczucie humoru
                                  (oczy masz cute czy cunning?)
                                  • gosia.43 powtarzanie tez czasami sie oplaca- re ?......:)) 23.12.07, 14:13
                                    a z oczami bystrymi czy chytrymi ( sprytnymi ) - to nie do mnie...
                                    Widze i biorę to wszystko na żywioł...:))))
                                    i...podobno oczy mam jak lazur....ale trochę widzą...i nie tylko w
                                    chmurach......:)))))
                                    gosia
                                    • plot.karski Faktem jest ze niektorzy stawiaja na oryginalnosc 23.12.07, 14:20
                                      a pozniej dziwia sie ze im dokuczaja - a wyglada to tak ze widzisz pewne stale
                                      motywy w mediach (aktualnie zegarki) i szykujac wypowiedz dla mediow majac
                                      eksponowany zegarek nalezy sie liczyc ze komus tym dokuczasz (mozesz zalozyc
                                      wyrozniajaca kiecke oprocz i ktos tobie moze zaczac dokuczac) - tak jak z
                                      zadzwonieniem w pubie - mozna to robic ale po co jesli jest teoreryczna kara
                                      (kolejka dla wszystkich) za rezolutnosc. Mi nie przeszkadzaloby gdyby dziewczyna
                                      robila wiecej re niz ja ale przeszkadzalobymi gdybym ja robil same re i vice
                                      versa respectively nie przeszkadzaloby mi robic wiecej re niz ona ale
                                      przeszkadzalobymi gdyby ona tylko re robila.
                                      • gosia.43 no...i sam widzisz , że z tym re...to cały 23.12.07, 14:29
                                        jeden galimatias...:))))
                                        Bo takie - re - jak madre to i powtórzyc trzeba , czasami komuś
                                        nawet wielokrotnie....:)))
                                        gosia

                                        a co do damsko- męskich - re - tu temat widze jeszcze bardziej
                                        złożony - a w dwóch słowach : niechże powtarzaja wszystko - co im
                                        pasuje - byle to wzajemne było i cieszyło tych dwoje ...:)))))
                                        g

                                        > a pozniej dziwia sie ze im dokuczaja - a wyglada to tak ze widzisz
                                        pewne stale
                                        > motywy w mediach (aktualnie zegarki) i szykujac wypowiedz dla
                                        mediow majac
                                        > eksponowany zegarek nalezy sie liczyc ze komus tym dokuczasz
                                        (mozesz zalozyc
                                        > wyrozniajaca kiecke oprocz i ktos tobie moze zaczac dokuczac) -
                                        tak jak z
                                        > zadzwonieniem w pubie - mozna to robic ale po co jesli jest
                                        teoreryczna kara
                                        > (kolejka dla wszystkich) za rezolutnosc. Mi nie przeszkadzaloby
                                        gdyby dziewczyn
                                        > a
                                        > robila wiecej re niz ja ale przeszkadzalobymi gdybym ja robil same
                                        re i vice
                                        > versa respectively nie przeszkadzaloby mi robic wiecej re niz ona
                                        ale
                                        > przeszkadzalobymi gdyby ona tylko re robila.
                                        • plot.karski 180 slow (i article to slowo) albo trzy strony na 23.12.07, 14:43
                                          jutro - ja czesto wpisuje sie sie jesli ktos zanecil ciekawie (i zwykle nie
                                          czytam co wczesniejsi dyskutanci wzieli laskawi byli wpisac) i dla tego
                                          zanecenie tematu nawet jesli krotsze jest dla mnie lepsze niz najbardziej
                                          blyskotliwe re (robisz re w grupie a w rozmowie ze mna tylko re - byc moze ja ci
                                          w glowie zawrocilem ale ty mi nie)
                                          • gosia.43 zawracasz..kota ogonem...teraz... :))) 23.12.07, 14:49
                                            a tak serio , to mozna by jeszcze chwilę albo i dwie ... , ale do
                                            gołąbków pora mi sie dobrać - bo jutro wigilijny stół może
                                            ucierpiec , nie wspominając o konsumujacych.....:))
                                            gosia
                                            a jakby Cie jeszcze kiedyś coś zanęciło
                                            • plot.karski A to dlatego, ze dorosli internetowi to patafiany 24.12.07, 10:23
                                              przegrywaja z dziecmi internetowymi w zartach, zreszta niektorzy dorosli sa
                                              mlodsi od niektorych dzieci, a najmlodsi dorosli dodatkowo maja w sygnaturze dr.
                                              Najgorsi w realu sa geje z widocznym X - dokuczaja singlom i kobietom a nie
                                              dokuczaja gejom z widocznym Y dla ktorych chca bc przewodnikiem stada w dzungli
                                              - i z takim X moge nawet grac pilke jesli umie (choc to rzadkosc bo oni zwykle
                                              nie maja doswiadczenia klubowego) a z Y nie chce nawet romawiac o pilce (to ono
                                              potrafia zwlaszcza przez gadu-gadu) - graja w nierealistyczne managery kiedy to
                                              wybiera sie zawodnikow z roznych druzyn prawdziwej ligi. Konsekwencja porazki
                                              doroslych z dziecmi jest napiemienne bagatelizowanie/zastraszanie internetowe
                                              dzieci.

                                              • gosia.43 myśle sobie , że każdy z nas - dorosłych 24.12.07, 10:55
                                                ma coś z dziecka...
                                                Wszelkie zabawy i konkurecje są fajne - jesli gracze pojmują sens
                                                gry..i najbardziej pociągajace kiedy mamy niełatwego rywala...:))
                                                Ale bywa i tak , że inni niewiele rozumieją bawiąc się - zawsze
                                                wtedy pozostaje wybór - wycofac sie albo przyjąć styl gry innych -
                                                tylko czy wtedy to jest dla Nas zabawne ? - no , może dziecinne i
                                                naiwne ale z pewnością nie jest to dla Nas wyzwanie...:))

                                                A jednak w to wchodzimy ? Dlaczego ? - Niechże każdy sobie sam
                                                odpowie na to pytanie , ale zawsze jeszcze pozostaje taka opcja ,
                                                że pomimo jakichs tam mądrości , albo wyobrazeń o tej mądrości
                                                chcemy chwilę być tymi naiwnymi i bezbronnymi dziecmi...:)))

                                                A też niemało w tym racji , że najprostsze czasem bywa
                                                najtrudniejsze , bywa..:)
                                                gosia

                                                geje to podobno najlepsi przyjaciele kobiet...:)))))
                                                g
                                                • plot.karski Jak sie ozeni to sie zmieni (na gorsze) 24.12.07, 11:52
                                                  Sa dziewczyny ktore wciagaja do rywalizacji o siebie (mimo ze ktos nie aspiruje
                                                  do reki) sa dziewczyny ktore zenuje rywalizacja o nie (bo chcialyby kulturalnie
                                                  poznac pana/chlopca) i sa dziewczyny ktore wbrew zdrowemu rozsadkowi rzucaja sie
                                                  na gleboka wode - kto jest lepszy za szefa dla singla gej czy samotna? Mi by nie
                                                  przeszkadzalo tanczyc z hrabianka balet klasyczny ale nie oszukiwalbym sie ze
                                                  moze byc cos z tego oprocz tanca (jesli by tanczyla super to nawet moze bym
                                                  robil pozakulisowe triki zeby z nia wystepowac na scenie).
                                                  • gosia.43 W teatrzyku też wystepuą różne kukiełki 24.12.07, 21:20
                                                    i każda z nich ma swoją określoną rolę....
                                                    W tańcu zdaje się wiodącym być partner choć i tancerka nie jest bez
                                                    znaczenia.....
                                                    Różni bywają tancerze - są tacy , którzy wszystkie dobre maniery i
                                                    klasyczne kroki zachowują - a jednak brak im choć troszkę luzu i w
                                                    tej swojej doskonałości strasznie się pysznią - tancerki boją się
                                                    takich "ideałow" i chodzących mądrości - boją się , że nie będą na
                                                    tyle dobre aby im dorównać ..kroku...
                                                    Są i tacy którzy wyłącznie improwizują i czarują , przeskakują z
                                                    kwiatka na kwiatek i uwielbiają zabawę..takiego tancerza wiele
                                                    dziewczyn chciałoby mieć chocby na chwilę - ale biedna byłaby ta ,
                                                    która zawierzyłaby , że może go na dłuzej zatrzymać..
                                                    I są wreszcie tacy , którzy solidne podstawy zdobyli ale doskonale
                                                    zdają sobie z tego sprawę , że jeszcze ciągle można się czegoś
                                                    nauczyć - i od tancerki też... Którzy potrafią dawać ale też nie
                                                    obce im branie - branie lekcji tańca , lekcji życia od drugiej
                                                    osoby...To są chyba najlepsi tancerze....i tylko od tej pary na
                                                    parkiecie zależy , czy dopasują sie w krokach i w rytmie - wszak do
                                                    tanga trzeba dwojga....:)))
                                                    To takie trochę jaskrawe i zbyt wyraziste - co powyżej - bo życie
                                                    przecież wielu niesie tancerzy , którzy rózne cechy w sobie mają
                                                    pomieszane i kroki rozmaicie sie przeplatają ...:)
                                                    gosia

                                                    no...a czy klaun zabawiający gości w cyrku nie może być równocześnie
                                                    dobrym profesorem filozofii , który dość zajmuje dobrych
                                                    studentów , pomimo , ze w zasadzie błaznem zdaje sie być ... dla
                                                    publiczności...:)))
                                                    g
                                                  • plot.karski Sztumbamfirer Wolf z Klossa 25.12.07, 08:30
                                                    byl przykrywka dla grupy oficerow. I gdyby na podstawie tego watku pojawily sie
                                                    komentarze/przekonania ze gosia.43 albo plot.karski dobrze ripostuje albo lepiej
                                                    puentuje bo to sie kojarzy z baletem to moze byc, choc nie jest to moj cel. Mi
                                                    jednak znacznie czesciej sie zdarzylo ze przez gadu-gadu ktos opowiadal ze
                                                    sieciowy X.Y powiedzial to czy tamto - jakby fakt istnienia sieciowego X.Y
                                                    wypowiadajacego sie na kazdy temat byl informacja o ktorej warto wiedziec. Ja
                                                    niezrecznie sie czuje gdy ktos znajomy (chocby przelotnie) mowi o kims
                                                    nieznajomym ze wzial rozwod i jest to dobrze albo zle - ja w odniesieniu do
                                                    znajomych bez ich indywidualnych opinii raczej nie wiedzialbym czy to dobrze czy
                                                    zle ze wzieli rozwod a co dopiero w stosunku do nieznajomych ktorych nie mam ani
                                                    mozliwosci ani potrzeby 'przepytac' - a to czesty przyklad ze ktos opowiada o
                                                    ludziach z mediow sugerujac z jest od nich lepszy/bardziej elokwentny tylko nie
                                                    ma wejsc. Ja tez nie mam wejsc i nie czuje sie w potrzebie zajmowac stanowisko
                                                    do komentarza ludzi mediow. Zwykle odrobina prawdziwego doswiadczenia powoduje
                                                    ze raczej powsztzymujemy sie z komentarzami eksperckimi wsrod nieznajomych a
                                                    brak doswiadczenia calkowity powoduje ze niektorzy kloca sie z ekspertami
                                                    medialnymi. Bardzo charakterystyczne rozszczenie poprawy swojego losu
                                                    niewspolmierne do wagi glosu indywidualnego - niektorzy roszcza i w swiecie
                                                    rzeczywistym i przez gadu-gadu a inny tylko naforach a w realu nic - ja mialem w
                                                    sumie 6 numerow ICQ, gadu-gadu z powodu zapomnienia poprzednich az nie uzywam
                                                    wcale - haslo do aktywowanego konta allegro tez zapomnialem ale tu jest kartka
                                                    przyslana od nich z danymi ktore umozliwiaja odzyskanie danych. Sporo razy
                                                    zdarza sie prosba przez uslugodawce telefonicznego zebym mowil glosniej - zwykle
                                                    mowie tak samo glosno ale wolniej i dziala - zakladam ze swoj chwilowy ped nie
                                                    odpowiada standardom obslugi plus brak kontaktu bezposredniego - a ci ktorzy
                                                    wstydza sie zalatwiac przez telefon chca zeby gadac z nimi przez gadu-gadu -
                                                    osobiscie nie lubie uzywac gadu-gadu z uslugodawca bedac uslugobiorca bo jako
                                                    potencjalny uslugodawca nie uzywalbym takiego kanalu obslugi - stad jako singiel
                                                    nie przeszkadzaja mi zarty obyczajowe ale dziwia bo ja takich w stosunku do
                                                    singli nie stosuje (zreszta zaobraczkowanym tez nie wmawiam ze sa pedalami).
                                                    Moge grac w pilke ale wspolne ogladanie odpada ale indywidualne w tym samym
                                                    pubie moze byc - no chyba ze to tylko bylby dla gejow to raczej bym nie chodzil.
                                                    A u nas jest demokratyczne zadekretowanie ze nabyte dosiwadczenie
                                                    (samodzielnosc) jest gorsze od wmawianego tylko dlatego ze to drugie to
                                                    przypadek wiekszosci - wiecej jest takich co im wmawiano ze sa samodzielni/ne.
                                                    Pytanie - i gej i samotna ma wieksze doswiadcznie niz singiel i kto powinien
                                                    zostac szefem dla 2 pozostalych - sama biologia bez charakterow - mozna sie
                                                    wykrecic od odpowiedzi ale co to za manager co nie potrafi ustawic hierarchii -
                                                    mamy po jednym glosie w demokracji ale zalozmy ze ty wieksze doswiadczenie w
                                                    zarzadzaniu ludzmi i co proponujesz?
                                                  • gosia.43 Nie mam pojęcia, jaki jest Twój cel.... 25.12.07, 11:28
                                                    ..i co chesz tą rozmowa osiągnąć...bo wiele tu jest , że tak powiem
                                                    niedomówień a może i zbyt dużo wieloznacznosci. Moglabym też tak
                                                    trochę odpowiedzieć , powiedzmy sobie, bardziej niezrozumiale , czy
                                                    labiryntowo ale spróbuje inaczej - napisać dość prosto i
                                                    zwyczajnie..
                                                    Dla mnie to jest tak , że chwilami wydaje mi się , że rozmawiamy o
                                                    róznych sprawach - każde na swój sposób , za chwile zaś przychodzi
                                                    mi do głowy projekcja , że dużo Cię rozumiem..
                                                    Jeżeli oczekujesz ode mnie jakiegoś zdania na temat wymiany na gadu
                                                    gadu - to szczerze mowiąc - mnie nie zajmuje taka forma wypowiedzi -
                                                    zupełnie wolę z ludzmi "pogadać" - cokolwiek miałoby to oznaczać dla
                                                    kogokolwiek - w realu , lubię też pogadac ( dosłownie ) na forum i
                                                    jak mi się zdaje - jestem w tym słowie dość aktywna..
                                                    Nie mam pojecia - czy dla singla lepszym "adwersarzem " byłby gej ,
                                                    czy samotna , pewnie jest to bardzo indywidualna sprawa kazdego i
                                                    nie wchodzę w to ..i nie oceniam ..niech sobie każdy "gada' z kim
                                                    chce i jak chce..Jego , czy Ich rzecz..
                                                    Daleka też jestem od decydowania , czy ustalania jakiejkolwiek
                                                    hierarchi ( brzydkie słowo ) czy stopniowania - kto kim powinien
                                                    rządzić , kto wydawać polecenia , a kto je wykonywac....I choćbym
                                                    nawet miała jaies doświadczenia w zarządzeniu - to taki schemat
                                                    można odnosic tylko i wyłącznie do świata rzeczywistego i
                                                    najczęściej kojarzy się on z zawodową sfera zycia.
                                                    Zupełnie nie wyobrażam sobie jakiegoś podporządkowania w necie , i
                                                    wcale nie oznacza to dla mnie , ze świat wirtualny - to tylko
                                                    bajka ; bo przeciez jednak "żywi" ludzie piszą , którzy coś tam
                                                    czują i przelewają na klawiaturkę swoje myśli , czy prawdziwe , czy
                                                    złudne , czy powazne , czy żartem - każdego sprawa.A w końcu i w
                                                    necie można przecież spotkać wartościowych ludzi ..
                                                    Dlatego też , zupełnie nie czuję sie kompetentna w udzieleniu
                                                    konkretnej i jednoznacznej odpowiedzi - choćby i z tego prostego
                                                    założenia - że takowej nie ma.. Każdy bowiem piszący w necie - może
                                                    pisac z zupelnie różnych powodow i zupelnie róźnych rzeczy
                                                    oczekiwac. Tu nie ma mowy o nakladaniu jakiegoś schematu , czy
                                                    zakladaniu scenariusza...życie bowiem niesie wiele niespodzianek -
                                                    równiez i wirtualnie...
                                                    Jest jeszcze tak , że z kim ja lubię pisac , Ty wcale nie musisz go
                                                    akceptowac i odwrotnie - kto dla Ciebie będzie wlaściwy - mnie może
                                                    mało zajmowac. I to wszystko bedzie w porządku..
                                                    Co zaś do plotek - kto z kim i dlaczego , a kto przestal..jak
                                                    napisałam już wyżej - mało mnie to zajmuje - są ciekawsze dla mnie
                                                    tematy....
                                                    pzdrawiam Cię świątecznie
                                                    gosia
                                                  • plot.karski Re: Nie mam pojęcia, jaki jest Twój cel.... 25.12.07, 11:43
                                                    Nie mam potrzeby podrozwac ale gdy mam mozliwosc to realizuje w miejsca ktore
                                                    mnie ciekawia, a czesto slysze opowiesci w rodzaju 'byl na Slowacji w termach a
                                                    poniewaz to zagranica to na tej podstawie opowiada jak jest w Chinach' - jesli
                                                    opowiadane doswiadczenie nie przeklada sie na umiejetnosc uczenia sie to olewam
                                                    glaba - nie mam zamiaru ciagnac za soba matola ktory potrafi opowiadac bzdury -
                                                    stad nie lubie rozmawiac o kompach z glabami, o pilce z tymi ktorzy nigdy nie
                                                    trenowali i o unii z tymi ktorzy wiedza jaki jest aktualny stan konwergencji do
                                                    strefy Euro - im wiecej mozliwosci korzystania z czynnego prawa wyborczego po
                                                    drodze tym lepiej. Niewykluczone zegdybym byl szefem OC to wszystkie
                                                    zaraportowane smierci bym rozdzielal wg jakiegos wzorca pomiedzy zagrozenia na
                                                    ktore chcialbym zeby spoleczenstwo uwazalo (denatowi medialnemu obojetne) ale
                                                    nie jestem wiec nie wiem czy tak sie dzieje np. ktos kto zmarl na zawla w
                                                    mediach umiera na niestrzezonym przejezdzie kolejowym. Stad smiesza mnie proby
                                                    opowiadania mi przez znajomych o wydarzeniach w zyciu nieznajomych (lub takim z
                                                    ktorymi nie utrzymuje kontaktu) - dobrych im nie zazdrosze a ze zlych sie nie
                                                    ciesze.
                                                  • wiechu47 Re: Nie mam pojęcia, jaki jest Twój cel.... 25.12.07, 23:07
                                                    życie uczy nas pokory....pogarda dla innych świadczy tylko o tym kto
                                                    pogardza...bycie singlem nie jest łatwe ale jest szczytem egoizmu i
                                                    braku wiary w drugiego człowieka i w samego siebie. Media manipuluja
                                                    nami poddając nam wiadomości bądż tragiczne wymagające wzruszenia
                                                    lub zastanowienia bądź pro publico bono reprezentujace daną opcje
                                                    polityczną. Dialog międzyludzki nawet zmyslony nie daje podstaw do
                                                    oceny jednoznacznej drugiej strony. Ucz sie patrzeć na innych
                                                    poprzez pryzmat własnych doswiadczeń a jeżeli umiesz uczyć innych
                                                    daj im to..... a znajdziesz swoje miejsce w życiu
                                                    pozdrawiam
                                                    Wiechu
                                                  • wiechu47 Re: Nie mam pojęcia, jaki jest Twój cel.... 26.12.07, 00:50
                                                    gosia.43 napisała:

                                                    >> wcale nie oznacza to dla mnie , ze świat wirtualny - to tylko
                                                    > bajka ; bo przeciez jednak "żywi" ludzie piszą , którzy coś tam
                                                    > czują i przelewają na klawiaturkę swoje myśli , czy prawdziwe ,
                                                    czy
                                                    > złudne , czy powazne , czy żartem - każdego sprawa.

                                                    może czasem warto lepiej wyjść na balkon i wykrzyczeć z siebie całą
                                                    prawdę o sobie i innych niż kryć się za zasłoną "niemej" rozmowy z
                                                    nieznajomym. Nie wszyscy nas rozumieją ale upust "złości" daje nam
                                                    więcej niż wątpliwe podróże po wirtualnym
                                                    świecie "niedorzecznosci".Nie kwestionuję potrzeby takiej rozmowy
                                                    ale nie niszczmy dorobku naszych ojców i matek.
                                                    Odnajdujmy siebie w innych i bądźmy sobą tu i teraz!!!
                                                  • trooly Wiechu, chwyć kawałek piernika 26.12.07, 15:41
                                                    Wystukuję na klawiaturze własne myśli, dobrze mi z tym. Dzisiaj
                                                    świątecznie, tylko przez chwilkę. Czasami moje myśli są złudne,
                                                    naiwne, innym razem poważne i żartobliwe, jeszcze innym wystukuję
                                                    myśli zawierające w sobie nutkę tęsknoty za ludzką otwartością. Czy
                                                    jest w tym coś złego, czy taki rodzaj rozmowy musi łączyć się
                                                    wyłącznie z fałszem, z zakrywaniem twarzy, z zakrywaniem duszy?
                                                    Napisałeś Wiechu „może czasem warto lepiej wyjść na balkon i
                                                    wykrzyczeć z siebie całą prawdę o sobie i innych niż kryć się za
                                                    zasłoną "niemej" rozmowy z nieznajomym”. Zgodzę się z „może czasem
                                                    warto” ale lepiej nie za często krzyczeć w niemą przestrzeń .
                                                    Krzycząc do motyli, jaskółek, nietoperzy, wron, innych ludzi,
                                                    powinniśmy być przygotowani na ich zdenerwowanie, zwykłe przesilenie
                                                    wszelkimi krzykaczami. Z jakiego powodu odwiedziłeś forum, czy
                                                    zastanowiłeś się nad przyczyną, czy może zrobiłeś to bez żadnych
                                                    kalkulacji. Czym dla Ciebie jest „niszczenie dorobku Naszych Ojców i
                                                    Matek”? Łatwo wystawiasz oceny. Pamiętaj jednak, że oceniając innych
                                                    musisz liczyć się z oceną własnej osoby, własnego zagubienia,
                                                    pozornej wielkości i siły. Wreszcie musisz być przygotowany na
                                                    rozwiązania inne, takie które mówią, że nie każdy potrzebuje systemu
                                                    ocen, dociekliwości i nadmiernego „poukładania”. Bywa Wiechu, że
                                                    purpurowa kotara jest lekarstwem dla tych, którzy odczuwają przesyt,
                                                    jest tylko zwykłą kotarą którą zawsze można rozsunąć. Lepsza ona od
                                                    betonowej ściany, takiej która izoluje wzajemne zrozumienie,
                                                    zabezpiecza przed wszelkimi zbliżeniami, lęka się równowagi poziomu
                                                    Naszych pragnień, zabrania szczerości. Betonowa ściana jest
                                                    jak „złość”, która w każdym z Nas, przypomina że „niedorzeczności”
                                                    to nie świat wirtualny, a ona chciwa, pazerna i zazdrosna – izolacja
                                                    uczuć.

                                                    „Odnajdujmy siebie w innych i bądźmy sobą tu i teraz!!!”, tak
                                                    właśnie Wiechu. Zatem „nie pierenicz już , bo z tego co wiem - to
                                                    pierniki z tydzień temu trzeba było upiec - żeby "doszły "...

                                                    Świąteczne życzenia przesyłam. Jeszcze dzisiaj jest czas na dłuższe
                                                    spotkania z bliskimi. Niechaj ten czas będzie i dla Ciebie nadzieją,
                                                    dawką energii, która choć nie zawsze widoczna ale szczerze ładuje
                                                    baterie zrozumienia - Trooly








                                                  • gosia.43 ..i krzyk i milczenie ..i rozmowa - 27.12.07, 07:37

                                                    mają w życiu swoje miejsce...
                                                    Niech sobie każdy wyraża swoje uczucia jek chce i jak potrafi -
                                                    najlepiej byłoby bez szkody dla innych...:)
                                                    Podróże wszystkie są na miejscu , nawet te wirtualne - kazda nowa
                                                    droga coś wnosi i czegoś Nas uczy i jak w kazdej podróży - mozemy
                                                    natnąć sie na różne niespodzianki..Oby tych dobrych było jak
                                                    najwiecej ...:)
                                                    gosia

                                                    tośmy sobie poplotkowali tak przy okazji Świat - najważniejsze ,
                                                    żeby nie było w tym złości - że już o złośliwości nie śmiem
                                                    wspominać....:)
                                                    pozdrawiam Panów poświątecznie
                                                    g
    • jadzka42 Re: bez wzgędu na intelekt , inteligencję i..... 23.12.07, 11:44
      gosia.43 napisała:


      > A , że dzis niedziela przedwigilijna - a rzadko taka się zdarza ;
      > chyba co lat siedem - ale pewna nie jestem

      raczej co szesc ale i tak nie zawsze

      Jakby nie bylo wesolo Wam zycze abyscie mieli w nie przejadajcie sie zbyt wiele...

      Papapa...
      • gosia.43 Re: bez wzgędu na intelekt , inteligencję i..... 23.12.07, 11:51
        jadzka42 napisała:

        > raczej co szesc ale i tak nie zawsze
        >
        > Jakby nie bylo wesolo Wam zycze abyscie mieli w nie przejadajcie
        sie zbyt wiele
        > ...
        >
        > Papapa...

        Jadziu..ale z tymi sześcioma - to jak bywa przestępny chyba -
        nie? , a ze bywa i niejeden ..to wiemy...:)))
        Tez Ci zycze zdrowych i radosnych...:D
        gosia
    • weronka77 Właśnie wstałam;-).... 23.12.07, 13:43
      I zaczynam leniuchować;-))
      • gosia.43 Re: Właśnie wstałam;-).... 23.12.07, 13:59
        no...to śpioch z Ciebie niezły , ja juz obiad podalam rodzinie (
        wczesniej go ugotowawszy ale - dzis )i mięsa na świeta popieklam
        nie wspominajac juz , że w między tak zwanym czasie poplotkowalam
        z plotkarskim.....:)))))
        gosia
        • weronka77 Re: Właśnie wstałam;-).... 23.12.07, 14:01
          ja podziwiam choinkę;-)))
          • gosia.43 Re: Właśnie wstałam;-).... 23.12.07, 14:06
            ja podziwialam wczoraj , jak "intelektuowaliśmy" i...do dzis mi
            światełka świecą...:))))))
            gosia
            • weronka77 Re: Właśnie wstałam;-).... 23.12.07, 14:17
              a ja już zapomniałam,wiesz?generalnie to pamiętam tylko kiedy dyskutuję na
              forum;-))Po wyłączeniu komputera już nie;-))Taki urok wirtualnej rzeczywistości;-)
              • gosia.43 Re: Właśnie wstałam;-).... 23.12.07, 14:23
                ja też taka pamiętliwa znowu nie jestem....:)))
                byle zdrowie było - nie ?.....:))))
                gosia
                • weronka77 Re: Właśnie wstałam;-).... 23.12.07, 14:26
                  ;-)) Dobra,lecę bo smakołyki dostarczono;-))) Wpadnę wieczorem się "poprztykać"
                  przedświątecznie bo od jutra muszę być miła i sympatyczna przez całe 3
                  dni;-((((nie wiem jak ja to wytrzymam.
                  • trooly Re: Właśnie wstałam;-).... 23.12.07, 14:46
                    Nie czytałem wszystkich postów, zajęty jestem wąchaniem zapachów
                    dolatujących z kuchni. Mężczyźni mają trudne życie... Rozleniwiła
                    mnie wczorajsza późna kąpiel w dużej wannie, pozostało mi
                    podziwianie chęci plotkarskich [pachnie weronieniem ale to fajny
                    zapach]. Miłego dnia.
                    • gosia.43 Re: Właśnie wstałam;-).... 23.12.07, 14:57
                      Bój sie boga , Trooly , trzecia godzina dochodzi a Tyś sie dopiero
                      z łóżka zwlókł ...no to śpioch niezły jesteś...:))
                      dobrego...:)
                      gosia
                      • trooly Re: Właśnie wstałam;-).... 23.12.07, 15:06
                        O rany koguta, nie spałem tak długo. Zawsze budzę sie wczesnym
                        rankiem. Troszkę dzisiaj dłużej leżałem ale to nie było spanie, nie
                        nie. Mam swoje obowiązki, wspominałem o wąchaniu, prawda. Ostatnio
                        śni mi się wiele, szkoda że nawiedzają mnie tylko "brzydale", pewnie
                        szykuja mi prezent pod choinkę lub figę z makiem. Gosiu, Ty to
                        jesteś kuchareczka, zapachy netem lecą, pychota...
                        • trooly Re: Właśnie wstałam;-).... 23.12.07, 15:12
                          Dobrze dobrze, uciekam.
                          • kotgrzmot Re: Właśnie wstałam;-).... 23.12.07, 21:07
                            Pikne Gosiok i Werona, kaj wy leza?;) Som jezdem, jeno jokiś durny
                            kwakochop becy;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka