gph
11.08.03, 10:50
wczora w godzinach jedynie tylko dla dobrego kina dozwolonych (broń boże nie
po dzienniku, bo by oglądalność mogła upaść i Kwiatkowskiemu jeszcze bardziej
zaszkodzić, a może i nagrody z Europy pozbawić) tzn gdzieś koło północy TVP
wyemitowała w przestrzeń czeski film "Kola" film nienadmiernie sentymentalny,
w sposób dosyć beztroski, a jednak wnikliwy pokazujący moment upadku reżimu w
Czechosłowacji. Film ładny z doskonałymi zdjęciami, poruszający różne aspekty
i wyraziście wielopłaszczyznowy.
Tak sobie siedziałem i szukałem w myśli polskiego odpowiednika takowego
dzieła i co mi przyszło do głowy???
- nie chce mi się z tobą gadać... (swoją droga o ile mocniejsza była krótka
scena pokazująca ubeków podczas manifestacji na placu waclawa w "Koli" niż
całe to gówno wyciśnięte przez usta Bogusia Lindy...
jak to jest, że Czesi już w 6 lat po upadku czerwonych potrafili kręcić o tym
filmy a u nas zaczęła się epoka kręcenia gniotów...?