Gość: Jachim
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.04.08, 01:25
Liza - muzycznie bardzo dobra, aktorsko - porażka. Żeby pokazać dramat duszy nie trzeba tarzać się po scenie! Tak - nie tylko w rozpaczy - czynią ludzie z ADHD. Niechże Pani to jeszcze przemyśli. Pomysł z dotykaniem chwiejącej się latarni - kiepski. Pomysł (jak sądzę reżysera) z nitką, którą Liza ciąga za sobą w trzecim akcie, kompletnie niszczy jedną z najbardziej dramatycznych arii przedstawienia. Z kolei sceny z duchami hrabiny - świetne.
Drugi akt genialny. Wspaniała Hrabina, nie gorszy Herman. Nieopisany ładunek emocjonalny. Ukazana z niezwykłą wyrazistością i konsekwencją anatomia starości. Bożena Zawiślak-Dolny - absolutnie oszałamiająca!
Akt pierwszy - nuuuda. Scenografia - tania i do niczego. Po co silić się na nachalną stylizację. Scenograf wyraźnie przekombinował.
Przedstawienie nierówne, pełne prawdziwych pereł i baranich bobków.