Dodaj do ulubionych

Lekarze nakrzyczeli na nich za ratowanie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.10, 09:09
No proszę! Zachciało im się używać defibrylatora bez zgody pana doktora. No i bez koperty w kieszeń bo to pewnie o to chodzi... ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: ed Lekarze nakrzyczeli na nich za ratowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.10, 09:13
      nuuu podziekujmy panu lekarzowi i rzecznikom nieudacznikom nastepnym razem NA PEWNO KTOS SIE POKWAPI Z POMOCA!!!!
      swoja droga to pogotowie na Lazarza dziala na bardzo dziwnych zasadach niby go nie ma, a jest ...............
      a tak swoja droga czytam wypowiedz i pani rzecznik i jej oburzenie tym ze sie nie sprawdzilo tetna i cisnienia, ok tetno mozna sprawdzic prosto ale cisnienie jak moze to laskawie ujawni na forum publicznym.....
      • Gość: fe Pan doktór IP: 195.150.85.* 15.10.10, 09:47
        jest niedouczony.
        Pracodawca Pana doktora powinien wysłać go na odpowiednie przeszkolenie, na którym pan doktor nauczy się o nowoczesnym sprzęcie medycznym oraz o tym jak w grzeczny i kulturalny sposób zwracać się do ludzi, skoro mamusia go tego nie nauczyła.
    • Gość: M Nie pierwszy raz... IP: 149.156.173.* 15.10.10, 09:36
      Niestety, ale miałem podobne doświadczenie. Byłem świadkiem wypadku rowerowego, kobieta straciła przytomność po uderzeniu głową w chodnik. Wezwałem karetkę. Nim przyjechała, kobieta się ocknęła i usiadła. Załoga karetki mało mnie nie zjadła, za "bezsensowne wezwanie karetki": ofiara przytomna + nie ma krwi=nic się nie stało. Krzyczeli, kpili, sugerowali odpowiedzialność finansową.

      Rada na przyszłość: udawajcie ciężko rannych, a pomagając innym namawiajcie ich, by udawali. Nigdy nie wiadomo, czy pogotowie nie zechce was pozwać za "bezsensowne wezwanie karetki".
      • Gość: Michal Re: Nie pierwszy raz... IP: *.francenet.fr 15.10.10, 13:01
        Drogi M,

        Postąpiłeś bardzo dobrze. I rób tak dalej jeżeli to konieczne.
        Ale Twój przypadek jest zdecydowanie inny.
      • Gość: gosc Re: Nie pierwszy raz... IP: *.rambler.bydgoszcz.pl 05.10.11, 17:15
        Nie ma co się denerwowac pewnie to była załoga pieniaczy którzy byli zli że ich się odciągnęło od oglądania telewizji,niestety i wśród ludzi którzy noszą pomoc znajdują się dupki,ale na szczęście jest ich mało.Pozdrowienia dla prawdziwych ratowników wykonujących swoją pracę z pasją.
    • Gość: Olaf Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 15.10.10, 10:03
      eee... noo... to przecież norma - tak lekarze komunikują się normalnie z pacjentami, nic w tym dziwnego. Przy okazji wyszło że to lekarze są niedouczeni na temat AED.
      W kontaktach z lekarzami najlepiej przydaje się jakiś sekundant - zdrowa osoba do darcia mordy.
      Inna sprawa że ludzie raczej nie są przeszkoleni w zakresie udzielania pomocy, co zresztą widać przez używanie defibrylatora przy drgawkach. Przynajmniej tyle że nie bali się kogoś dotknąć.
    • Gość: liston Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: 78.133.245.* 15.10.10, 10:13
      Ten lekarz faktycznie jest niedouczony. Miałem szkolenie z użycia AED gdzie podkreślano, że użycie go jest całkowicie bezpieczne, bo urządzenie samo diagnozuje stan pacjenta. Jeśli nie ma potrzeby defibrylacji to po prostu nie zadziała. Dlatego każdy może go użyć. Lekarz kretyn skutecznie wystraszył wszystkich którzy byli świadkami zdarzenia.
      • Gość: noki Re: Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani prze IP: 81.219.144.* 15.10.10, 20:04
        no widzisz zle sie styało ze byłes na tym szkoleniu aed a gdzie abc udzielania pomocy co mowili na kursie nie czytałes tego co napisał pan redaktor pani miała drgawki i co dalej jestes taki madry lekarz dobrze zrobił bo aed jest po zastosowaniu abc aed odczytało to na pewno jako migotanie komor ale ty nie wiesz co to komory to po co zabierasz głos idz jeszcze raz na kurs
        • Gość: joj Re: Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani prze IP: *.aster.pl 17.10.10, 08:39
          A ty jesteś pewnie konowałem, o czym świadczy twoja "kultura" wypowiedzi.
        • Gość: do noki Re: Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani prze IP: *.chello.pl 18.10.10, 21:03
          A czy Ty wiesz, co to interpunkcja? Nie na temat, wiem, ale tego nie da się czytać...
        • Gość: gosc Re: Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani prze IP: *.rambler.bydgoszcz.pl 05.10.11, 17:20
          Te uczony nie wszyscy ludzie muszą się znac na takim sprzęcie a ratowac nie będąc takim wyuczonym jak ty to jest wielka sprawa,podziwiam tych chłopaków a lekarza nauczyc dobrych manier bo trochę z tym kuleje.
    • Gość: zwierzyniecki tak, drogie dzieci ! IP: *.111.135.130.static.crowley.pl 15.10.10, 10:18
      wiec napier..lajcie kazdego kto zaslabnie pradem z defibrylatora, no bo przeciez jest dostepny to czemu nie skorzystac, a jak macie przypadkiem skalpel i rurke to zrobcie od razu tracheotomie, no bo to przeciez zeby pomoc, no nie ?
      zeby pomoc to trzeba wiedziec jak. to jednak matura a nie chec szczera zrobi z ciebie oficera (ratownika, no).
      • Gość: liston Re: tak, drogie dzieci ! IP: 78.133.245.* 15.10.10, 10:39
        Widać, że nie zrozumiałeś. Właśnie o to chodzi, że AED można podpiąć każdemu. Defibrylacja się nie wykona jeśli nie będzie potrzebna.
        Defibrylator taki, jaki jest np w karetce wymaga wiedzy specjalistycznej i oczywiste jest, że byle kto nie może go używać. Natomiast AED został tak skonstruowany, aby każdy, kto rozumie wydawane przez niego komendy (gada po polsku) był w stanie bezpiecznie go użyć. I taka jest podstawowa idea tego urządzenia.
        • Gość: Toro Idea ideą IP: 83.238.103.* 15.10.10, 11:58
          ale głupoty ludzkiej nie powstrzymasz instrukcjami, a wiadomo, że im więcej ludzi bez charakteru tym większa głupota - zbiorowa, a im większa głupota tym mniej powinno byc dostepnych takich urządzeń do ogólnego użytku. Ktos ma padaczke a oni defiblyrator włączyli - no idioci.
          • Gość: z Kazimierza Re: Idea ideą IP: *.tktelekom.pl 15.10.10, 12:35
            było już parę razy napisane, ale chyba dla niektórych potrzebny kolejny przekład - może go zrozumieją:
            Jeżeli urządzenie po podpięciu elektrod uzna, że pacjent nie wymaga defibrylacji, to możesz sobie na jego guzikach zagrać nawet "4 pory roku" a ono i tak odmówi defibrylacji...

            Cóż, teraz na maturze z języka polskiego jest wymagane tylko przepisanie zdań z tekstu przytoczonego powyżej... zrozumienie tekstu nie jest wymagane.
            • Gość: Toro To Ty nie potrafisz czytać IP: 83.238.103.* 15.10.10, 13:57
              choć pisałem wyraźnie. Nie obchodzi mnie, czy urządzenie potrafi wykrywac czy nie tylko, że to ludzie sa omylni - a przechodzień jest a potem go nie ma razem z odpowiedzialnością. Sprzet nie powinien być w ogóle dostepny dla osób postronnych, nie mających przygotowania i wiedzy. Myślisz, że świat jest czarno-biały i medycyna również, a przypadki mozna podzielić na dwie grupy kiedy mozna i nie mozna uzyć tego sprzętu? Nie potrafisz czytac, plus do tego nie potrafisz myśleć.
              • Gość: znaffca Re: To Ty nie potrafisz czytać IP: 188.141.51.* 15.10.10, 15:31
                Po to wlasnie powstalo takie urzadzenie aby osoby postronne NIE czekajac na lekarza mogly go uzyc. Moze jak kiedys sam bedziesz mial zawal serca to zrozumiesz.
              • maheda Re: To Ty nie potrafisz czytać 15.10.10, 15:34
                Gość portalu: Toro napisał(a):

                > choć pisałem wyraźnie. Nie obchodzi mnie, czy urządzenie potrafi wykrywac czy n
                > ie tylko, że to ludzie sa omylni - a przechodzień jest a potem go nie ma razem
                > z odpowiedzialnością.

                Chyba nie sugerujesz, że lekarze są nieomylni i odpowiadają za błędy w leczeniu...
              • astrum-on-line Re: To Ty nie potrafisz czytać 15.10.10, 23:08
                Cała idea tego urządzenia polega na tym, że może i powinien go stosować laik. Po prostu urządzenie samo diagnozuje stan chorego i nie zadziała, jeżeli nie ma potrzeby.
                • Gość: iffa4 Re: To Ty nie potrafisz czytać IP: 109.243.167.* 16.10.10, 13:03
                  Jeden problem.
                  Automatyczny defibrylator może drgawki (czyli napad padaczkowy) odczytać jako migotanie komór i potraktować gościa prądem. Co nie jest takie zdrowe ...

                  Przed użyciem defibrylatora na każdym kursie mówi się, żeby sprawdzić, czy pacjent oddycha, czy ma tętno i czy reaguje na głos, szarpanie za ramię itp. Jeśli nie - podpinać defibrylator i czekać, co maszynka zrobi.

                  Przed zrobieniem punktu B przygodni ratownicy powinni zrobić punkt A, zwłaszcza jeżeli chory miał ewidentne drgawki. Wtedy wszystko będzie o.k.
                  • wkkr No to beznadziejna jest ta maszyna skoro 16.10.10, 15:49
                    myli padaczkę z zawałem.
                    PS
                    A czy na tych kursach zwracają uwagę na to by przy padaczce nie podłączać tego urzadzenia skoro nie rozróznia ono napadu padaczkowego od zawału serca?
                    • test1410 Re: No to beznadziejna jest ta maszyna skoro 17.10.10, 12:04
                      nawet doświadczony lekarz pomyli nieprawidłową pracę serca z drgawkami - pod warunkiem, że będzie dysponował tylko EKG
              • Gość: que Re: To Ty nie potrafisz czytać IP: *.chello.pl 17.10.10, 06:09
                > Myślisz, że świat jest czarno-biały
                > i medycyna również, a przypadki mozna podzielić na dwie grupy kiedy mozna i nie
                > mozna uzyć tego sprzętu?

                Wprawdzie nie było to do mnie, ale pokuszę się o komentarz. Z całą pewnością przypadki można właśnie tak podzielić. Sugerujesz, że jest jeszcze trzecia grupa? Jestem ciekawy - jaka? :)

                > Nie potrafisz czytac, plus do tego nie potrafisz myśl
                > eć.

                Popatrz na siebie. :)
      • Gość: yacop Chłopaki z "medycyny" chcieli być jak dr House. IP: 193.59.173.* 15.10.10, 11:52
        Czy wy za młodu nie chcieliście kogoś bezkarnie prądem strzelić?

        Ja w razie czego nie chcę być "leczony" przez chłopaczków z defibrylatorami...
        • Gość: Toro to se zrób tatuaz na klacie IP: 83.238.103.* 15.10.10, 12:00
          "nie leczta mnie defiblarytorem" (przekład na język studentów spoza miasta, bo takich mamy najcześciej).
      • guru133 A ty zwierzyniecki, jak sądzę, również bez 15.10.10, 16:17
        matury:)))
    • luelka.z.kotami Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... 15.10.10, 10:25
      Oburzające - w ten sposób się odstrasza ludzi, którzy chcą pomóc. Przecież o to chodzi z AED, że nie można nim zaszkodzić. Ale to naprawdę żenujące, że lekarze tego nie wiedza. Bo jak oni nie wiedzą, to kto ma wiedzieć?

      A przecież na co dzień problemem jest to, że ludzie BOJĄ się pomóc. Boją się dotknąć, zareagować.
      • Gość: gość teddi Re: Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani prze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.10, 11:02
        Bo takie jest Polskie prawo.Nie pomożesz poszkodowanemu kara,pomożesz też kara.A każdy
        obywatel ma z sobą nosić .kompletną apteczkę pierwszej pomocy aby ustalić stan zdrowia
        poszkodowanego w wypadku.-Polska paranoja
    • Gość: JARA Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: 57.66.195.* 15.10.10, 11:05
      Jeśli dobrze pamiętam, w przypadku pacjenta z zatrzymaną akcją serca wykonuje się masaż (uciskanie) klatki piersiowej. Prąd ratuje życie w przypadku "migotania". Urządzenia AED są tak zaprogramowane, że: 1. nie pozwolą na wyładowanie przy pacjencie z prawidłową czynnością krążeniowo-oddechową. 2. W przypadku zatrzymania AED powie (dosłownie): "kontynuuj masaż", ale nie dopuści do wyładowania. Reakcja tych ludzi była jak najbardziej prawidłowa.
      Może lekarzy należy wysłaść na szkolenie przypominające z ratownictwa ?
      • astrum-on-line Re: Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani prze 15.10.10, 11:18
        Jestem wśród tych nielicznych przeszkolonych. Na szkoleniu dowiedziałam się, że urządzenie, po przyłożeniu elektrod do ciała samo diagnozuje stan chorego i jeżeli defibrylacja jest potrzebna to gada, żeby ją zastosować. I o kontynuowaniu masażu też gada. Zaszkodzić nie może, bo się nie włączy, jeżeli nie potrzeba.

        Jeżeli w przypadku tej kobiety AED się włączyło, to widać było potrzebne. Może gdyby go nie użyto to lekarze po przyjechaniu darliby gębę, że na darmo przyjechali bo pacjentka już nie żyje.....:(

        A teraz proszę się nie dziwić, że ktoś się boi udzielić pomocy ofiarom wypadku i woli uciec. Udzielenie pomocy wcale nie jest takie łatwe i proste, a potem i tak cię jeszcze lekarze i policja zwyzywają (przeżyłam).
      • Gość: miki Re: Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani prze IP: 81.219.144.* 15.10.10, 20:11
        czytaj dobrze pani miała drgawki była przytomna to ty sie ucz nawet nie potrafisz przeczytac
    • turpin Inwestycja 15.10.10, 11:11
      Stołeczne Miasto Kraków sprawiło sobie bodajże przed rokiem kilkanaście defibrylatorów dumnie dyndających tu i ówdzie na ścianie, każdy za kilkanaście tysięcy PLN.

      Ciekawem, czy kogokolwiek dotąd nimi uratowano?

      Jeśli tak, niech wiszą. Jeśli nie, to może lepiej sprzedać je Gminie Kłaj i kupić za te pieniądze karetkę pogotowia.
      • Gość: Gość Re: Inwestycja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.10, 08:12
        Bzdura
    • Gość: Toro Skrzynki z "połówką" IP: 83.238.103.* 15.10.10, 11:54
      powinni zamontować, tylko tak do 100 mln zł inwestycja, aby była opłacalna. Myślę że uratowałoby to życie i samopoczucie iwelu osób
    • Gość: ratownik Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: *.devs.futuro.pl 15.10.10, 13:03
      proponuję podpiąć panią "doktor" do prostownika żeby jej zwoje się trochę poukładały
    • Gość: Oka Tak bywa IP: 62.200.52.* 15.10.10, 13:12
      Co z tego, ze chcieli. Kompetencje trzeba miec do wszystkiego, za co bierzemy sie na powaznie!
      • Gość: Nemo Re: Tak bywa IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 15.10.10, 13:35
        w zeszłym roku widziałem wypadek. Policja była już na miejscu i sporo ludzi. Potrącona była dziewczyna. Młoda i ładnie ubrana. Leżała twarzą do ziemi na asfalcie, wszyscy trzymali się z daleka i czekali na karetkę. Jak przejeżdżałem było ją już słychać. Czy ich postępowanie było właściwe? Pewnie każdy się bał właśnie zrugania że w ogóle próbował pomóc i jeszcze będzie na niego.
        Z tego wynika że liczyć można tylko na karetkę, jednak ona przyjedzie załóżmy za 15 minut. To oznacza że jeżeli masz zatrzymany oddech, lub jesteś w pozycji uniemożliwiającej oddychanie to zginiesz przez to że nikt się nie ruszył.
        Często zdarza się to nawet w domu że karetka przyjeżdza do poszkodowanego który leży tak jak go trafiło i nikt nawet nie sprawdzi czy może oddychać.
        A to że chcieli to już dużo. Wyobraź sobie że każdy jest na tyle "kulturalny" że od wszystkiego trzyma się z daleka. Wtedy tą kobietę znaleźli by dopiero na pętli.
    • Gość: wodzu Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.10, 14:00
      TAK DZIALAI ZACHOWUJE SIE PUBLICZNA SLUZBA ZDROWIA TO ZADNA TAJEMNICA GDYBY WEZWANO "PRYWATNA" KARETKE TO SYTUACJA BYC MOZE WYGLADALABY INACZEJ (MAM NADZIEJE NIESTETY NIE MOGE SIE O TYM PRZEONAC I MUSZE KORZYSTAC Z TEJ "WYMOWNEJ")
      • Gość: Jerzy Re: Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani prze IP: 77.236.26.* 15.10.10, 15:00
        Oczekuję od autora a szczególnie pogotowia dokładnego wyjaśnienia tego przypadku. Treść może wielu potencjalnych ratowników zniechęcić. Powinno się przeprosić wszystkich tych którzy starali się pomóc. Nawet jeśli popełnili nieświadomie jakieś błędy, które w przypadku użycia AED zgodnie z procedurami nie stanowiło zagrożenia ( defibrylator decyduje o wyładowaniu) to sam fakty zainteresowania się drugim człowiekiem ,wezwanie karetki jest działaniem jak najbardziej wskazanym i godnym podkreślenia.Niestety kultura wielu lekarzy ich przesadne ego, przy braku elementarnej wiedzy ratunkowej, stwarza takie sytuacje. Dla wszystkich zainteresowanych tą tematyką polecam materiały na stronie Polskiej Rady Resuscytacji. Brawo za działanie!
        • Gość: ratownik Re: Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani prze IP: 178.56.0.* 23.10.10, 00:12
          W pełni popieram mojego przedmówcę. AED jest w pełni bezpiecznym sprzętem. Skoro miała zachowane krążenie, defibrylacja napewno nie doszła do skutku. W tym artykule jest podana nie cała prawda. AED nie wykona defibrylacji skoro nie jest potrzebna w danej chwili!!!
    • Gość: znachor Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: 87.54.52.* 15.10.10, 14:44
      na defibrylatorze powinny by ostrzerzenia kiedy mozna uzyc defibrator np: trzeba ustalic czy poszkodowany nie ma tentna,czy przestal oddychac itp.
    • Gość: ratownik Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: *.nsystem.pl 15.10.10, 14:47
      Kobieta nie mogła zostać zdefibrylowana jeśli nie doszło do zatrzymania krążenia. W artykule jest błąd - przyklejenie elektrod defibrylatora nie oznacza że nastąpi wyładowanie. Stąd pytanie, czy zespół karetki dostał informację że przyklejono AED, czy że kobietę zdefibrylowano. Tętno i ciśnienie to już nieco wyższa półka wiedzy medycznej i sprawdzanie ich nie jest zalecane laikom.
      • aelithe Re: Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani prze 16.10.10, 10:45
        standardy ratownicze nawet lekarskie nie wymagają sprawdzania ciśnienia tętniczego
        zabiera zbyt wiele czasu i niewiele wnosi
        ocenia się wyłącznie oddech i puls to wystarczy by wysnuć podejrzenia zatrzymania krążenia.
        • Gość: ratownik Re: Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani prze IP: *.nsystem.pl 17.10.10, 18:58
          Nie mówię o samym zatrzymaniu krążenia, ale czekając na ZRM ciśnienie zmierzyć można, jeśli nie ma ważniejszych rzeczy do roboty
        • Gość: futureEMT Re: Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani prze IP: *.bg.am.poznan.pl 20.10.10, 17:04
          Się składa kolego że sprawdzanie ciśnienia wnosi sporo. Choćby i po to by kontrolować podaż i działanie pewnych leków czy decydować o ich podaniu. Cóż to za standardy ratownicze i lekarskie masz na myśli, ciekawość? Ratownicze to chyba przed wejściem profesjonalnych ratowników? A lekarskie? Cóż, niewykluczone że dermatolodzy nie potrzebują mierzyć ciśnienia.
      • Gość: iffa4 Re: Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani prze IP: 109.243.167.* 16.10.10, 15:20
        Ratowniku, kobieta mogła zostać zdefibrylowana, jeśli artefakty spowodowane drgawkami zostały mylnie odczytane przez AED jako migotanie komór.
        Niestety bywa i tak.
        Pierwsza zasawa - sprawdzić reakcję na ból/głos, oddech i tętno. Jeśli negatywne - podpinać AED.
        • Gość: komentator Re: Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani prze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.10, 20:28
          przeczytaj co napisał max jako świadek zdarzenia... kobieta była kompletnie nieprzytomna, nie miała drgawek jak podpinali defibrylator
    • Gość: wulk automatyczne defibrylatory sa madrzejsze IP: 81.216.27.* 15.10.10, 14:50
      od lekarzy z pogotowia! Te urzadzenie nie strzeli pradem jesli nie wykryje wbudowanym EKG groznych dla zycia zaburzen w sercu!
    • Gość: czrownica Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: 87.54.52.* 15.10.10, 14:50
      wiadomo,biedna kobieta dostala ataku padaczki i dlatego sie trzesla a oni wzieli elekryczne narzedzie i ja pradem piescili-teraz kobieta bedzi sie bala dostac ataku padaczki bo moze nastepny raz ja zgwalca i okradna.
    • the_rapist Niech sie cieszy, ze jej konczyn nie amputowali, 15.10.10, 15:12
      pasazerowie - Samarytanie. Przypominaja sie stare czasy, w ktorych wszystkie choroby leczono ''puszczaniem krwi''. Teraz te role przejmuje defibrylator.
      • guru133 Czyżby ciebie ratowano przez amputacje szarych 15.10.10, 16:21
        komórek z powodeu guza mózgu? W każdym razie po tym co i jak piszesz, mozna sadzić że tak własnie było.
      • Gość: xxx a ty umiesz czytac ze zrozumieniem? IP: 95.146.208.* 15.10.10, 20:14
        puknij sie w leb. jesli nie bylo potrzeby, urzadzenie nie odpalilo -> nie bylo defibrylacji.
    • guru133 Zdarzenie to świadczy w pierwszym rzedzie o 15.10.10, 16:00
      wrażliwości pasażerów a w drugim o nieucvtwie uczestniczacych w akcji lekarzy.
      • Gość: oka Re: Zdarzenie to świadczy w pierwszym rzedzie o IP: *.adsl.inetia.pl 15.10.10, 17:49
        pytanie jest jedno- czy "użycie defibrylatora" przytoczone w artykule oznacza jego uruchomienie i przyklejenie elektrod, czy też faktycznie dostarczone wyładowanie? Tak , defibrylator AED sam rozpoznaje zaburzenia rytmu i jest bezpieczny w rękach laików, POD WARUNKIEM ,że nie rozpozna mylnie drżeń klatki piersiowej podczas drgawek, jako migotania komór! W tym wypadku dostarczenie wyładowania grozi właśnie zatrzymaniem krążenia... Nie ma co ferować łatwych sądów, nie było mnie tam , sposób reakcji lekarza jest oczywiście niewłaściwy ,ale na jego miejscu też bym się pewnie zdenerwowała...
    • Gość: kate Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: *.dsl.bell.ca 15.10.10, 18:03

      A czy przypadkiem nie powinno sie byc przetrenowanym by zastosowac taki defibrylator?
      W HAmiltonie pelno takich defibrylatorow w miejscach publicznych ale dotknac sie go moze tylko wyszkolony czlowiek i nie jest to rownoznaczne z tym ze ma to byc koles z pogotowia.Wystarczy ukonczyc kurs w Red Cross - First Responder i masz uprownienia do jazdy karetka jako paramedyk.Nie trrzeba byc lekarzem by niesc pomoc dorazna na ulicach i w sposob fachowy udzielic pomocy do momentu pzyjazdu karetki.
    • Gość: m "już nikt nigdy przez przypadkowego świadka... IP: *.lublin.enterpol.pl 15.10.10, 19:01
      ...defibrylowany w KRAKOWIE nie będzie" :P
      brawo ratownicy, brawo gazeta-po takiej "reklamie" AED niejedniemu ręka ZADRŻY zanim po to urządzenie sięgnie
    • Gość: jkk Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: *.chello.pl 15.10.10, 19:20
      Niestety, zwykły atak padaczki został zinterpretowany przez AED jako migotanie komór i nastąpiła defibrylacja.

      Defibrylacja może spowodować nagłe zatrzymanie krążenia.

      Drgawki są objawem wskazującym, że pacjent żyje i na pewno nie ma zatrzymania krążenia.
      • Gość: wwg Re: Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani prze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.10, 22:53
        drgawki czasem mogą być objawem NZK.... Mogą też fałszywie pokazać migotanie komór. Tu akurat może być bląd metody /zależny od producenta AED/ w użyciu AED, niezawiniony od dobrej woli przygodnych ratowników .
    • Gość: qweq indolencja i niedouczenie konowałów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.10, 19:39
      Wychodzi z tego brak wiedzy i niedouczenie w dziedzinie wykonywanej pracy przez tych "lekarzy".
      Zasady działania AED wytłumaczono w tym artykule, a lekarze nie mieli o tym pojęcia.
      Strach że tacy ludzie jeżdżą w karetkach, bo mam poważne wątpliwości czy będą w stanie komuś pomóc bez elementarnej wiedzy z zakresu ratownictwa.
      • Gość: iffa4 Re: indolencja i niedouczenie konowałów IP: 109.243.167.* 16.10.10, 15:23
        Żebym nie musiała powtarzać po raz trzeci - przeczytaj co napisał tuż nad Tobą wwg i przestań gadać o indolencji lekarzy.
        • Gość: qweq Re: indolencja i niedouczenie konowałów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.10, 23:03
          Bardzo wątpliwe żeby miał racje.
          AED skonstruowany jest tak żeby był bezpieczny, właśnie dlatego można go wieszać w miejscach publicznych bez obaw o to że zostanie użyty źle.
          Tam jest czujnik pulsu który spowoduje wyładowanie jedynie w przypadku braku pulsu, drgawki tym bardziej spowodują brak defibrylacji.
          Raczej właśnie problem występuje w drugą stronę - lekarz który stwierdza ustanie akcji serca, a ma pod ręką jedynie AED nie jest w stanie skutecznie defibrylować, bo AED ma swoje długie procedury sprawdzania, a nie ma możliwości ich ominięcia, w dodatku prowadzenie równolegle masażu serca ponoć może zablokować defibrylacje automatyczną.
          Jak to mówi mój kolega ratownik - te AED to włączają impulsy jak pacjent już stygnie.
          Zresztą jak się już dowiedziałem AED w omawianym przypadku nie włączył impulsów elektrycznych, a lekarze po prostu chcieli być ciężko mądrzy, a wyszli na ciężko głupich krzycząc na ludzi którzy nieśli pomoc.
          • Gość: Motłoch ratowniczy Re: indolencja i niedouczenie konowałów IP: *.centertel.pl 18.10.10, 10:04
            Gwoli ścisłości-
            Po pierwsze primo :AED nie posiada czujnika pulsu w praktyce oznacza to że nie może zmierzyć,wyczuc tętna dlatego podaje komendę-Sprawdź oznaki krążenia(jedna z nich jest tętno) posiada natomiast wbudowany moduł monitorowania elektrycznej pracy serca.Elektrycznej co nie znaczy mechanicznej(serce nie pracuje jako pompa ssąco-tłocząca) która jest wymagana do stwierdzenia pulsu.
            -Po drugie primo:nie można równolegle prowadzić masażu serca i defibrylować-pierwsza zasada bezpiecznej defibrylacji-poniewaz to może się skończyć porażeniem osoby masującej-dlatego urządzenie podaje komendę-Proszę nie dotykać pacjenta trwa analiza i jeżeli zaleci wyładowanie to tysz nakaże nNIE DOTYKAC DEFIBRYLOWANEGO.
            Człowieku może zanim zaczniesz wypisywać takie pierdoły to weź i trochę poczytaj-zakładając że umiesz.Rzekłem albo jak to mawilai starożytni Cyganie albo Rzymianie Dixi(albo Pixi).
            • Gość: qweq Re: indolencja i niedouczenie konowałów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.10, 00:09
              Chodziło mi o to, że "analiza" w AED trwa bardzo długo.
              Doświadczony ratownik często chciałby wywołać elektrowstrząs, ale urządzenie nie pozwoli - każe nie dotykać pacjenta, będzie analizować, a nie włączy procedury defibrylacji.
              Dlatego ratownicy narzekają na ten sprzęt, ale to nie jest sprzęt dla ratowników, a właśnie dla zwykłych przechodniów którzy podepną nieprzytomnego pod urządzenie i tyle.
    • astrum-on-line Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... 15.10.10, 23:28
      No to se już można odpuścić kupowanie defibrylatorów..... Nikt nich nie będzie używał, bo każdy się będzie bał. Tylko potem się nie dziwmy, że ludzie z braku pomocy na ulicy umierają. Przy zatrzymaniu krążenia zanim dojedzie karetka, może już być za późno.
      Proszę częściej rugać ludzi, którzy chcieli udzielić pomocy. Jeszcze ich proszę przed sądem postawić i oskarżyć za działanie na szkodę. Następnym razem każdy jak zobaczy wypadek to tylko przyspieszy i uda że nie widzi. Hodujmy dalej znieczulicę.

      A poważnie, to wielkie brawa dla ludzi, którzy mieli odwagę działać i chcieli pomóc. Może akurat uratowali tej kobiecie życie? Jeżeli lekarzy tak bardzo bulwersuje nieprawidłowe użycie AED to może zorganizowali by jakieś kursy uczące o pomocy przedmedycznej? Z pokazaniem prostych zasad mogących uratować komuś życie. I pokazać, że nie ma się czego bać, lepiej próbować pomóc, niż nic nie robić. Na przykład nauczyć ludzi, jak poznać, że osoba nie oddycha.
      • Gość: norman Re: Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani prze IP: *.acanac.net 15.10.10, 23:42
        A moze poustawiac na przystankach i stoly operacyjne. Polska to jednak kraj wyjatkowych wesolkow.

        Ludzie modlcie sie by nie zaslabnac na ulicy ! A moze by tak podlaczac zaslabnietego biedaka do samochodowego akumulatora. Teraz juz wiadomo dlaczego wasi wlodarze zlikwidowali egzaminy lekarskie.(LEP). Przyuczenie do zawodu wystarczy.
      • nicram112 "hodujmy" analfabetow - takich jak ty 16.10.10, 00:05
        prostaku wychwalajacy nieukow - dokladnie takich jak ty analfabetow znajacych sie na wszystkim lacznie z medycyna
    • olias Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... 16.10.10, 00:47
      O Boże!! I Ty zachowujesz spokój wiedząc ile zarabiają ci biedni lekarze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka