Gość: mar
IP: *.ists.pl
07.11.08, 14:22
"Plany planami, a fakty są takie, że na świecie wyburza się już
budynki z lat 80., kiedy my tymczasem nadal dyskutujemy, co zrobić
ze "szkieletorem" z lat 70."
Hahaaa, to się panu redaktorowi udało. W kontekście dyskusji o
Krakowie akurat ten argument ma się jak pięść do nosa, bo co w takim
razie zrobić ze starym miastem, które stoi już od średniowiecza i
nikt go jeszcze buldożerami nie rozjechał?? Ale to zdanie dość
trafnie symbolizuje podejście do tego miasta. Nie wiem po co tyle
ludzi chce zmieniać jego oblicze, które jeszcze do niedawna
przyciągało mnóstwo ludzi z całego świata. Obecnie to oblicze już
się zmieniło (tzn. przybliżyło Kraków do komercyjnej nijakości) a
żaden supernowoczesny budynek żeby nie wiem jak oryginalny, nie
zmieni charakteru Krakowa na lepsze, bo to miasto żyjące
przeszłością (w pozytywnym sensie). Komu się to nie podoba, niech
jedzie do USA albo do Japonii, tam wszystko jest naj. Nie widzę żeby
czesi jakoś strasznie chcieli zmieniać oblicze Pragi albo Węgrzy
Budapesztu. Te miasta, jak Kraków, mają swój klimat, niestety mało
kto tutaj to rozumie. Kasa jest motorem napędowym i tylko ona się
liczy. Krótkowzroczna taktyka.