13.06.10, 20:33
niezły artykuł:

www.styl.pl/magazyn/w-swiecie-kobiet/news-przedslubne-nauki,nId,282815
oj niestety wiele w nim prawdy...A z tych przygotowań pań przepraszam,ale mi
się zawsze chce śmiać jak zatracają na potęgę siebie,żeby wyglądać koniecznie
bosko w tym dniu.Zero naturalności, tona sztuczności.Na szczęście nie mieszczę
się w tych statystykach smile.
Obserwuj wątek
    • mala_mujer Re: artykuł 14.06.10, 10:28
      mowiac szczerze, to bardziej mnie rozbroilo oburzenie
      kosmetyczek/fryzjerek i autora, ze klientka smiala cos sama zrobic z
      wlasnym cialem, wlosami suknia
      kurcze, te nowoczesne panny mlode to juz by sie niektore same czesac
      albo malowac chcialy!
      a jedna to nawet suknie zmieniala i zapomniala sie przyznac!
      skaranie z nimi, skaranie smile
      • lili-2008 Re: artykuł 14.06.10, 10:55
        Tak, mnie rozśmieszyło stwierdzenie, że malowanie się na własną rękę to absurd.
        Może są takie przypadki, że to absurd, ale jeśli ktoś potrafi się malować, ma
        trochę wyobraźni i wie, jakie kosmetyki będą odpowiednie to raczej nie jest
        absurd tylko zdrowe podejście do tematu.
        Przez całe życie nie byłam malowana na różnego typu okazje przez wizażystkę
        (oprócz pracy dyplomowej mojej koleżanki, która wybrała mnie na swoją modelkę),
        więc nie rozumiem dlaczego akurat w TYM dniu miałoby się to zmienić?

        Już ja wiem co wizażystki nakładają na twarz - żadna Orłowska mnie nie przekona,
        że to nie jest maskawink
        • zia86 Re: artykuł 14.06.10, 11:00
          Lili przede wszystkim dlatego, że wizażystka zrobi ci makijaż
          fotograficzny, niewiele normalnych osób to potrafi(ba, nawet niektóre
          wizażystki nie potrafią) i użyje do tego mocnych odpowiednich
          kosmetyków.
          • stworzenje Re: artykuł 14.06.10, 11:09
            zia86 napisała:

            > Lili przede wszystkim dlatego, że wizażystka zrobi ci makijaż
            > fotograficzny, niewiele normalnych osób to potrafi(ba, nawet niektóre
            > wizażystki nie potrafią) i użyje do tego mocnych odpowiednich
            > kosmetyków.

            ha ha ha przepraszam zia ale mnie rozśmieszyłaś mnie tym. Od choroby już nie raz
            widziałam jak te od siedmiu boleści wizażystkowe wypociny makijażowe wyglądają
            uncertain. Tak,że niejednokrotnie poprawiam twarz młodej- w ruch idą chusteczki,puder
            bezbarwny w kamieniu itd.,ścieranie tej szpachli nawalonej tonami za niezłą
            kasę,że twarz wygląda jak stara.
            • aneta-skarpeta Re: artykuł 14.06.10, 11:16
              z wisazystkami jest jak z fryzjerką. trzeba trafic na dobrąsmile
            • zia86 Re: artykuł 14.06.10, 11:23
              Zawsze pierwsza zasada jest taka, że wybieramy sprawdzonych
              profesjonalistów. To się chyba samo przez się rozumie. smile
              • stworzenje Re: artykuł 14.06.10, 12:21
                zia86 napisała:

                > Zawsze pierwsza zasada jest taka, że wybieramy sprawdzonych
                > profesjonalistów. To się chyba samo przez się rozumie. smile

                oj z ten profesjonalizm rynkowy, to trzeba mocno filtrować i mieć głowę na
                karku. Samo słowo "profesjonalny" jest mocno zbrukane obecnie i w wielu
                przypadkach naciągnięte uncertain.
              • joanka-r Re: artykuł 14.06.10, 19:15
                ''Zawsze pierwsza zasada jest taka, że wybieramy sprawdzonych
                profesjonalistów. To się chyba samo przez się rozumie.
                --''

                zia ale ta prefosjonalna dekoracja stołu na Druhna party i ozdoba do włosów, jakos nie zrobiła furory.
                Odnośnie naturalnosci w dniu ślubu...moze masz okazje aby pozbyć sie tipsów i loków, skoro naturalne włosy masz proste?
            • szampanna Re: artykuł 14.06.10, 11:24
              otóż to, Stworzenje, otóz to smile
              Ja na własny ślub zaszalałam i poszłam się "profesjonalnie"
              pomalować, hehe. Wyglądałam jak stara burdelmama. W domu musiałam
              80% zetrzeć (dopiero zresztą w domu zobaczyłam w dobrym świetle jak
              wyglądam). Szpachla na twarzy w kolorze pomarańczy (a mam
              porcelanową jaśniutką cerę), placki różu, oczy wymazane perłowym
              cieniem i czerwona szminka, która miała nie zejść przez wiele
              godzin, a zeszła po zjedzeniu bułki jeszcze przed wyjściem z domu uncertain
              A zapewniam, że umiem się malować, chciałam zaznać po prostu trochę
              luksusu i fachowości wink
              Więc wszystko jest względne. Nie każda wizażystka to mistrzyni
              makijażu, a i fryzjerki mają ciągle manierę robienia przerysowanych,
              sztucznych koafiur na ślub - zatem czasami lepiej faktycznie zrobić
              to po swojemu i wyglądać może bardziej zwyczajnie, ale za to
              podobnie do siebie wink
          • lili-2008 Re: artykuł 14.06.10, 11:17
            Malowałam się sama, na zdjęciach nie widać, że jestem niedomalowana, czy
            umalowana nieodpowiednio.
            Wyglądałam, tak jak chciałam, naturalnie.
            Wyobraź sobie Zia, że kiedyś kobiety się same malowały, nie chodziły do
            wizażystek. Zdjęcia też robiły, może nie tyle co teraz się robi i nie w
            plenerze, ale robiły.
            Czy wtedy ktoś pomyślałby o tym, że makijaż powinien być "fotograficzny"?
            Tak, wiem, czasy się zmieniają, ale nie lubię, kiedy ktoś sugeruje, że jak ślub
            to koniecznie skomplikowane fryzury, makijaż wykonany przez dyplomowaną
            wizażystkę i tipsy zamiast naturalnych paznokci.
            Oczywiście każdy robi co chce i co uważa za słuszne. Nie ma jednak czegoś
            takiego jak jedyna, słuszna metoda.
            • stworzenje Re: artykuł 14.06.10, 11:20
              lili-2008 napisała:

              > Malowałam się sama, na zdjęciach nie widać, że jestem niedomalowana, czy
              > umalowana nieodpowiednio.
              > wizażystkę i tipsy zamiast naturalnych paznokci.
              > Oczywiście każdy robi co chce i co uważa za słuszne. Nie ma jednak czegoś
              > takiego jak jedyna, słuszna metoda.
              >

              trafnie ujęte. Właśnie nie ma jedyna słuszna metoda,ale jest ciekawie powiązane
              to: jak już weszły na rynek kosmetyczki i szturmem malowania do ślubu to od razu
              malowanie się samemu jest opiewane jako złe i tak kolorowe pisemka kładą do
              głowy a kobietki wierzą złudzeniom.
              • aneta-skarpeta Re: artykuł 14.06.10, 11:23
                raczej chodzi o to, ze wiele kobiet sie maluje, a robi to fatalniesmile

                poza tym ja mimo, ze maluje sie sama i to calkiem dobrze to
                skorzystalam z makijazystki ( makijaz naturalny), bo chce zeby ktos
                sie mna zajal...po prostu uwielbiam chodzic do fryzjera ( robie to
                czesto), na paznokcie ( jak tylko fundusze mi pozwalają to korzystam)

                bo lubie

                tak jak lubie jesc ciasto w cukierni, a nie w domusmile
                • lili-2008 Re: artykuł 14.06.10, 11:28
                  I bardzo fajnie, że lubisz.
                  Ja z kolei nie znoszętongue_out
                  Niech każdy robi sobie jak chce, takie teksty jak w artykule są po prostu
                  niepotrzebne.
                  Każdy i tak ma swój rozum, a takie artykuły drażniąwink
                  • aneta-skarpeta Re: artykuł 15.06.10, 07:22
                    aa to sie zgadzamy, bo mnie tez denerwuje ten artykulsmile
          • paskud_agg Re: artykuł 14.06.10, 11:23
            zia86 napisała:

            > Lili przede wszystkim dlatego, że wizażystka zrobi ci makijaż
            > fotograficzny, niewiele normalnych osób to potrafi(ba, nawet niektóre
            > wizażystki nie potrafią) i użyje do tego mocnych odpowiednich
            > kosmetyków.

            Przed ślubem pomalowałam się kilka razy na próbę (sama), oglądałam efekty w
            świetle dziennym i robiłam sobie zdjęcia żeby zobaczyć jak to wychodzi na
            fotkach. Po kilku razach wiedziałam co zrobić żeby makijaż był widoczny na
            zdjęciach, a jednocześnie nieprzesadzony w "realu" i nie zrobił ze mnie
            karykatury. Kilka osób mnie potem pytało kto mnie tak świetnie pomalował na ślub smile
            Użyłam tyko nieprofesjonalnych kosmetyków, które trzymały mi się do końca.
          • aretahebanowska Re: artykuł 14.06.10, 11:24
            A po co komu makijaż fotograficzny? To ślub czy sesja do magazynu?
            • lili-2008 Re: artykuł 14.06.10, 11:32
              No przecież sesja najważniejsza. Nie wiedziałaś o tym Areta?
              Obecnie sam ślub jest spychany gdzieś na samo dno przygotowań do ślubu. Aż dziw
              bierze, że te PM pamiętają jeszcze po co idą do kościoła albo USCwink
            • stworzenje Re: artykuł 14.06.10, 12:23
              aretahebanowska napisała:

              > A po co komu makijaż fotograficzny? To ślub czy sesja do magazynu?


              no właśnie...Owszem dobrze jest się nie świecić w dniu ślubu szczególnie w
              kościele - kiedy wszystko jest statyczne. Tyczy to też panów smile.Ale bez
              przesady, w tańcu to już co innego. Po prostu to jest reportaż smile. są na to
              dyskretne i nieinwazyjne dla wyglądu twarzy sposoby.
        • aneta-skarpeta Re: artykuł 14.06.10, 11:09
          ja sie na codzien maluje sama, ale leniwa jestem to mnie po rodzinie
          makijazystka bedzie malowac

          umowilam sie z nia na kawe miesiac temu, zebysmy sprobowaly makijazu

          balam sie ze zrobi mi maske

          zrobila sliczny, naturalny makijaz, ale fakt cere- jak ona mowi- mam
          w bardzo dobrym stanie wiec nie trzeba zakrywac krostek, plam etc,
          jest nawilzona itd

          mialam rony kolor, troszke inaczej mnie umalowala niz sama to robie,
          dzieki temu wygladalam troszke odmiennie- co mnie cieszy i bardzo
          dlugo mi sie utrzymal na twarzy

          maski nie mialam
        • stworzenje Re: artykuł 14.06.10, 11:16
          lili-2008 napisała:

          > Tak, mnie rozśmieszyło stwierdzenie, że malowanie się na własną rękę to absurd.
          > Może są takie przypadki, że to absurd, ale jeśli ktoś potrafi się malować, ma
          >

          wiesz po co? Żeby napędzić rynek naiwnymi dziewczynami i myśleniem że wow
          makijaż przez kogoś to jest takie mega coś. Aby kabzę nabić wizażystkom i nie
          tylko. Łatka "ślubne" ładnie winduje cenę w górę. Nikt mi nie wmówi,że malowanie
          się samemu jest be, jak dla mnie jest właśnie oznaką umiejętności zadbania o
          siebie. Śmieszą mnie naprawdę podejścia panien które są wręcz nawiedzone pod tym
          względem, za wszelką cenę MUSZĄ się do kogoś umawiać na malowanie itd. Na żywo
          może ze dwa malowania przez kosmetyczki widziałam jako do przyjęcia, reszta to
          tona podkładu aż kłuje w oczy i brudzi nieźle strój młodej i nie tylko.
    • aneta-skarpeta Re: artykuł 14.06.10, 10:47
      dla mnie ten artykul jest mocno przerysowany

      oczywiscie, ze niektore PM popadają w przesadę, ale znowu nie róbmy
      jakiegos wielkiego aj waj ze kobita robi sobie manicure, pedicure
      czy probna fryzuręsmile
    • zia86 Re: artykuł 14.06.10, 10:54
      No ale winne są i te PM i ci usługodawcy. Zawsze powinno się taki
      kalendarz urody dobierać pod konkretną PM, zresztą profesjonalna
      kosmetyczka nie zrobi niczego co może spowodować straty w urodzie.
      Ktoś kto w życiu tipsów nie miał(same tipsy uważam za niezbyt
      rozsądne lepsze są takie na żelu) nie powinien ich zakładać kilka dni
      przed ślubem tylko przynajmniej miesiąc przed, wtedy dowiedział by
      się, że za długie tipsy nie są praktyczne.
      Włosy, też jakiś fryzjer powinien tej pani powiedzieć, że ma za
      cienkie do dopinania, w krótkich włosach też można super wyglądać.
      Albo jak już tak bardzo się chce to można wybrać fryzurę gdzie dodaje
      się całą dopinkę a nie pojedyncze pasma.
      No a najbardziej to mnie chyba zdziwił tekst o braku wodoodpornych
      kosmetyków, co z tej kobiety za wizażysta?
      • aneta-skarpeta Re: artykuł 14.06.10, 11:16
        Zia zgadzam sie w 100%

        dodatkowo powiem jeszcze, ze np makijaz probny jest po to zeby
        srawdzic, czy wisazystka faktycznie umie malowac

        np moja kolezanke pani tak wyszpachlowała ( nie miala proby, bo
        salon renomowany),ze przy skladaniu zyczen wszystko zaczelo sie jej
        chrzanic na twarzy- byl straszny upał, a te kilogramy tapety zaczely
        sie rozpuszczac

        poza tym nie wiem...moze tylko ja tak mam, ze mam okresy ze mamw
        nosie wyglad i latam w dresie, tunice i japonkach- np na
        wakacjach,w weekend, ale jak ide na iompreze, na wesele itd to sie
        przykladam, zeby ladnie wygladac? to czemu mam tego nie robic na
        wlasny slub?
        • lili-2008 Re: artykuł 14.06.10, 11:25
          Sugerujesz w takim razie, że gdy ktoś się sam maluje to nie dba o wygląd i nie
          zależy mu, żeby dobrze wyglądaćbig_grin
          • aneta-skarpeta Re: artykuł 14.06.10, 11:30
            nie sugeruje. twierdze ze
            1. moze PM nie potrafi sama dobrze sie umalowac i ma tego swiadomosc
            2. chce/lubi korzystac z uslug kosmetyczki, fryzjerki wiec czemu nie
            makijazystki. dla niektorych nie jest to niewiadomoco


      • lili-2008 Re: artykuł 14.06.10, 11:22
        Zia, za przeproszeniem, ale ile razy Forumki zwracały Ci uwagę na niektóre Twoje
        pomysły i argumentowały, że coś Ci nie będzie pasować.
        A Ty nigdy nikogo nie słuchasz. Tak samo pewnie było z tymi PM.
        Moim zdaniem nie różnisz się zbyt wiele od PM opisanych w artykule - ze ślubu i
        wesela chcesz zrobić show, przebrać się za księżniczkę, chociaż na co dzień
        jesteś zupełnie inną osobątongue_out
        Szczerze przyznam, że jak czytałam ten artykuł to myślałam właśnie o Tobie.
        Nie twierdzę, że to źle.
        Twoje koncepcje nie są po prostu w moim stylu, bo ja lubię naturalność, nie
        znoszę przesady.
        • zia86 Re: artykuł 14.06.10, 11:29
          Skąd wiesz jak żyje na co dzień? Zdarza mi się, że przed imprezą idę
          do fryzjera a "profesjonalny" makijaż wykonuje czasem nawet na różne
          wydarzenia(np. dwa lata temu na Euro biało czerwony, albo na
          przyjście wiosny motylowy) więc dlaczego nie miałabym tego robić na
          ślubie? smile
          Farbuje się na różne kolory tęczy też od lat, paznokcie żelowe noszę
          od dwóch więc jakoś chyba bardzo się nie zmienię na ten ślub.
          • lili-2008 Re: artykuł 14.06.10, 11:32
            Jasne, sorry, mój błąd.
      • landora Re: artykuł 14.06.10, 15:07
        > No a najbardziej to mnie chyba zdziwił tekst o braku wodoodpornych
        > kosmetyków, co z tej kobiety za wizażysta?

        Nie znoszę wodoodpornych kosmetyków, nie mogę potem tego zmyć! Całe szczęście
        nie jestem płaczliwa i mogę sobie pozwolić na normalny tusz do rzęs bez ryzyka
        zostania pandą roku tongue_out Przy soczewkach i t ka nie powinnam mieć na oczach
        wodoodpornego tuszu. Nie powinnam też używać kosmetyków do oczu "po kimś", więc
        chyba kupię sobie lepsze kosmetyki i sama sobie zrobię makijaż. Albo ze swoimi
        mazidłami pójdę do wizażystki. Można tak? Może któraś z was wie, bo ja nigdy
        jeszcze nie byłam.
    • paskud_agg Re: artykuł 14.06.10, 11:41
      Wszystko jest w sumie dla ludzi i trudno posądzać o sztuczność kobietę, która
      idzie sobie do fryzjera czy kosmetyczki, problem tkwi tylko w tym czy ktoś nie
      ulegnie pokusie i nie przesadzi. A w ferworze ślubnym łatwo dać się
      zmanipulować, bo każdy wmawia, że powinno się to czy tamto (wielu usługodawców
      też ulega takiemu myśleniu i mamy potem dopasowywanie dziewczyn na siłę do
      schematu panny młodej)i w końcu dziewczyna, która nie miała na siebie za bardzo
      pomysłu poddaje się wszystkim "obowiązkowym" zabiegom, bo chce wyglądać jak
      prawdziwa panna młoda. A prawdziwa panna młoda musi chodzić na zabiegi do
      kosmetyczki, opalić się, zrobić paznokcie, mieć długą białą suknię i welon,
      super fryzurę i makijaż, białe koronkowe majteczki i w żadnym wypadku nie może
      być w okularach lub nie wydać stosownie wiele na wiązankę.

      Inną sprawą są przypadki nieprofesjonalizmu opisane w artykule (spływający
      makijaż, dopinane pasemka na cienkich włosach). Dobry specjalista doradziłby tak
      i tak i nakłonił do zmiany koncepcji, a jeśli ktoś po prostu chce zarobić, to
      zrobi jak mu klient każe i słowem się nie zająknie.

      Tak więc wystarczy umiejętnie czerpać z tego bogactwa usług i mieć świadomość,
      że nie trzeba brać wszystkiego. Mnie akurat cieszy nasze forum, bo promuje się
      tu naturalność i zdrowy umiar smile
      • zia86 Re: artykuł 14.06.10, 11:45
        Zgadzam się. smile Naturalność to nie brak makijażu i nieułożona fryzura,
        tylko PM nie spalona solarium, z wielką bezą, rękawiczkami i toną
        świecącego makijażu. wink
        • lili-2008 Re: artykuł 14.06.10, 11:59
          Mylisz się Zia. Naturalność to styl na co dzień. Trudno, żeby fanka solarium na
          ślub się wybieliła.
          Jak ktoś ubiera się krzykliwie i nieodpowiednio do wieku, czy figury to w bezie
          będzie wyglądać naturalnie.
          Moja znajoma brała ślub tuż po mnie. Kilogramy biżuterii, długi welon, diadem,
          beza, rękawiczki, opalenizna, ale wyglądała poprawnie, bo taki ma na co dzień
          styl - makijaż, biżu, solarium itp.

          Ja jestem za taką naturalnością - żeby nie udawać w tym dniu kogoś, kim się nie
          jest.
        • stworzenje Re: artykuł 14.06.10, 12:26
          zia86 napisała:

          > Zgadzam się. smile Naturalność to nie brak makijażu i nieułożona fryzura,
          > tylko PM nie spalona solarium, z wielką bezą, rękawiczkami i toną
          > świecącego makijażu. wink

          zapomniałaś jeszcze o jednym: kask na głowie z lakieru big_grin. Jak mnie czesały to
          od razu na wejściu im rzekłam: proszę w ogóle nie używać lakieru! I tak się
          stało, jedynie ciut jakiejś brylantyny w płynie miałam użyte. Zero kasku i przy
          okazji duszenia się podczas rozpylania lakieru w aerozolu - tak ja się duszę i
          zaraz kaszlę, nawet dezodorantu w sprayu nie mogę używać.
          • lvivianka Re: artykuł 14.06.10, 15:53
            Hihi, fajny artykul smile Trzeba faktycznie z glowa podejsc do wszystkiegio ;P Ja o
            ile na slub moglabym sie jeszcze sama pomalowac, to z ulozenia wlosow ABSOLUTNIE
            nic by mi nie wyszlo. Ale tak sie sklada, ze mam taka fanaberie i chce isc do
            wizazysty oraz fryzjera. Oczywiscie, planuje fryzury i makijaz probny, zeby nie
            wygladac jak przyslowiowe "idz stad i nie wracaj" tongue_out
            No, ale poza tym to zadnych zabiegow pielegnacyjnych, procz tych, ktore stosuje
            zawsze.
    • pszczzola makijaz fotograficzny 14.06.10, 16:48
      Rozmawiala ostatnio z kolezanka, ktora pracuje w telewizji jako
      wizazysta. Powiedziala, ze tzn. makijarz fotograficzny to przede
      wszytim tapeta na twarzy. Cienie do oczu nie moga byc perlowe ani
      swiecace tylko matowe. Nic nie moze sie swiecic. Jesli ktos chce
      taki makijaz ta slub prosze bardzo, zdjecia wyjda napewno dobre.
      Tylko efekt, na zywo duzo gorszy. Ladny makijarz powinien byc
      lsniacy i swiezy. Ja przynajmniej nie zamierzam miec na twarzy
      tapety.
    • arwena84 Re: artykuł 14.06.10, 16:52
      I co w tym dziwnego, że PM chce dobrze wyglądać na własnym ślubie? Dla mnie
      smutne jest to, że sporo kobiet o siebie na co dzień nie dba i dopiero ślub jest
      czynnikiem motywującym. Ale IMO każdy powód jest dobry, żeby ruszyć dupę i
      zacząć walkę ze zbędnymi kilogramami. Podobnie jak żeby zacząć dbać o cerę,
      włosy etc. Nie trzeba od razu być sztuczną lalą, żeby dobrze wyglądać.

      • aneta-skarpeta Re: artykuł 15.06.10, 07:28
        ale mysle, ze jesli ktos przez cale zycie o siebie nie dbal- wlosy,
        paznokcie, kremy itd to nie ma cudow- na slub sie postarają- a potem
        zapal opadnie, bo jednak bardzo trudno zmienic
        nawyki "kosmetyczne"...poza tym wymaga to czasu i jakis tam pieniedzy
      • lili-2008 Re: artykuł 15.06.10, 09:07
        Ja uważam, że te przygotowania do ślubu na ślubie się kończą w większości
        przypadków.
        Tak, jak pisze aneta-skarpeta - jeśli ktoś nie ma wyrobionego nawyku, żeby o
        siebie regularnie dbać, zwracać uwagę na dietę to szanse na całkowitą zmianę
        trybu życia po ślubie są niewielkie.
        • arwena84 Re: artykuł 15.06.10, 09:53
          Jeśli ktoś faktycznie przez rok ćwiczył, trzymał dietę, dbał o włosy i skórę...
          to wchodzi to w nawyk i jest szansa, że coś w życiu zmieni, nie tylko stan cywilny.

          Ja się nie dziwię PM, że chcą tego dnia ładnie wyglądać. Nikomu krzywdy swoimi
          przygotowaniami nie robią. A niektórzy potrzebują bodźca, żeby coś ze sobą
          zrobić. Nawet na tym forum by się kilka takich osób znalazło wink
          • paskud_agg Re: artykuł 15.06.10, 10:24
            Ale arwena, ten tekst przecież prześmiewa te PM, które popadają w przesadę i
            kicz próbując ładnie wyglądać na ślubie. Nikt się nie śmieje z osób, które po
            prostu chcą ładnie wyglądać i faktycznie ładnie potem wyglądają.
          • lili-2008 Re: artykuł 15.06.10, 10:33
            Nikt się chyba nie dziwi, że PM chce ładnie wyglądać i jeśli od jakiegoś czasu
            miała zamiar zająć się figurą, włosami, cerą itd. to rzeczywiście zbliżający się
            ślub może być dobrym bodźcem.
            Ja nie rozumiem PM, które tak się nakręcają ślubem, że zmieniają się nie do
            poznania na tylko 1 dzień w życiu, żeby w poniedziałek wrócić do swojego
            poprzedniego image'u.

            Przypomniało mi się, że gdy ja planowałam ślub moja siostra cioteczna
            "doradzała" mi, żebym doczepiła sobie sztuczne włosy a la kok (mam włosy do
            brody - bob). Nie było to złośliwe. Po prostu jej się wydaje, tak jak wielu
            kobietom, że wizerunek PM jest określony i sądziła, że ja będę do niego dążyć.
            A ja nie mogłam się nadziwić po co mam sobie coś doczepiać, skoro wszyscy wiedzą
            jak wyglądam i chyba oczywiste będzie, że w ciągu 1 nocy włosy nie urosły mi o
            20 cmbig_grin
            Nie lubię się "przebierać", lubię wyglądać jak ja, nie wstydzę się siebiewink
            I tego też życzę wszystkim Forumkomtongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka