Dodaj do ulubionych

Oprawa muzyczna liturgii

27.06.10, 12:02
Byłam wczoraj na ślubie, gdzie zamiast organisty, grał i spiewał
zespół młodych ludzi, była gitara, skrzypce i nawet jakieś bębny smile
bardzo mi się to podobało. Czy wy jakoś szczególnie zajmujecie się
oprawą muzyczną liturgii czy zdajecie się tylko na organistę
kościelnego? Jeśli nie, to może poleciłybyście kogoś, kto
oryginalnie zająłby się oprawa muzyczną albo macie lub miałyście
kogoś takiego na swoim ślubie?
Obserwuj wątek
    • magdalena.ko Re: Oprawa muzyczna liturgii 27.06.10, 12:14
      zacznij od rozmowy z proboszczem kościoła, w którym bierzecie ślub.
      niektórzy nie zgadzają się na takie "atrakcje". poza tym zespół oazowy
      nie wszystkim się podoba wink. my mieliśmy akurat kwartet. u nas w
      kościele najczęściej ludzie zamawiają do organisty skrzypce lub trąbkę
      - już to sprawia, że uroczystość nabiera cech jeszcze bardziej
      odświętnych.
    • zia86 Re: Oprawa muzyczna liturgii 27.06.10, 12:17
      My też na pewno będziemy kogoś mieć. smile Zastanawiamy się między
      klasycznym kwartetem smyczkowym a np. harfą i fletem. No ale organista
      też musi być.
      • gryzikiszka Re: Oprawa muzyczna liturgii 27.06.10, 13:00
        U nas prócz organów będzie gitara klasyczna (oczywiście solo, nie z organami smile
      • joanka-r Re: Oprawa muzyczna liturgii 27.06.10, 17:55
        zia na serio jeszcze nie wiecie tego? przecież musicie przeprowadzić kasting, przesłuchać kilkanaście kwartetów a to sporo czasu zajmuje. tongue_out
    • callja Re: Oprawa muzyczna litJeśurgii 27.06.10, 15:06
      Jeżeli proboszcz zgodził się na takie "wymysły" muzyczne na ślubnej
      liturgii, to albo jest w złym tego słowa
      znaczeniu "tolerancyjny", albo też nie ma zielonego pojęcia o
      zasadach obowiązujących muzyke na Mszy św. (=liturgii właśnie).
      Niestety, sprawy muzyki liturgicznej w seminariach traktuje się po
      macoszemu, co w połączeniu z tyranią grupek oazowych terroryzujących
      parafie skuteczniej od babć moherowych daje opłakane efekty sad

      W myśl dekretu Benedeykta XVI na Mszy św. nie mają prawa zaistnieć
      instrumenty takie jak gitara (nawet klasyczna!! jako że budzi
      skojarzenia rozrywkowe/flamenco), saksofon ("pościelowiec" o
      zmyslowych konotsacjach) i perkusja (w 100% świecka i odwołująca się
      do instynktów pierwotnych).
      A w myśl zasad ugruntowanych od dawna w czasie Mszy św. NIE MOGĄ
      MILKNĄĆ ORGANY, podstawowy instrument w liturgii/.

      Na początek wklejam fragment "Konstytucji o liturgii" (dokument
      oficjalny Kościoła), fragment rozdziału szóstego "muzyka sakralna":
      V. Muzyka sakralna przy sprawowaniu Sakramentów i Sakramentaliów, w
      niektórych obrzędach liturgicznych roku kościelnego, w nabożeństwach
      słowa Bożego oraz w świętych i pobożnych ćwiczeniach
      42. Mając na uwadze ustaloną przez święty Sobór zasadę, że ilekroć
      obrzędy stosownie do ich własnej natury wymagają celebrowania
      wspólnego, z obecnością i czynnym uczestnictwem wiernych, wówczas
      taka celebra ma pierwszeństwo przed odprawianiem indywidualnym i
      niejako prywatnym
      Należy jednak pilnie czuwać nad tym, by dla rzekomego
      podniesienia uroczystości nie wprowadzać do obrzędów czegoś całkiem
      świeckiego lub niezgodnego z powagą kultu Bożego; dotyczy to
      szczególnie zawierania małżeństwa
      .


      Od razu zaznaczam - nikt nie neguje wartości muzyki parareligijnej,
      ale jej miejsce jest poza liturgią = slubną (czy inną) Mszą św.
      Zespół z bębenkami i gitarkami może uświetnić moment składania
      życzeń pod kościołem, ale w czasie Mszy św. należy się odwołać do
      muzyki bardziej sprzyjającej kontemplacji, a nie prowokującej pląsy
      w ławkach kościelnych (zostawmy to protestantom wink ). I naprawdę
      niekoniecznie musi być to chór babul "Cantores Emeritores
      Parafianes" zawodzących "Serdeczna Matko" wink Muzyki liturgicznej,
      pięknej, radosnej i nieoklepanej stworzono przez wieki tyle, że
      tylko brać, grać, spiewać, Boga chwalić, a serce i ucho radować smile
      W sprawie repertuaru zawsze chętnie służę pomocą, muzyka to moja
      miłośc największa i serce mi pęka, gdy sprowadza się ją do poziomu
      bruku + traktuje ją jak kolejny cekinek na sukience druhny... Muzyka
      na ślubnej Mszy św. ma być integralnym elementem modlitwy w
      intencji Młodej Pary
      , a nie ozdóbką, slużącą tylko temu
      coby "było słitaśnie", a ciocia z kuzynką w głośny bek uderzyła sad

      I jeszcze mały poemacik żartobliwo-gorzki ujmujący sens problemu...
      rozmowamiszczaorganisty.blogspot.com/
      • gryzikiszka Re: Oprawa muzyczna litJeśurgii 27.06.10, 17:40
        Jedynymi zasadami łamanymi częściej niż wyżej wymienione są chyba tylko
        ograniczenia prędkości na drodze.
        • callja Re: Oprawa muzyczna litJeśurgii 27.06.10, 17:45
          gryzikiszka napisała:

          > Jedynymi zasadami łamanymi częściej niż wyżej wymienione są chyba
          tylko
          > ograniczenia prędkości na drodze.

          A tak powinno być??? odnośnie i do tych zasad "na drodze", i tych co
          do liturgii?? wink

          Czy może zastosujemy w praktyce rady o. dyrektora że "co tam, że se
          ksiądz popił i do auta wsiadł"? wink

          Anarchia nigdy do niczego dobrego nie doprowadziła...
          • gryzikiszka Re: Oprawa muzyczna litJeśurgii 27.06.10, 17:59
            Ograniczeń prędkości nie da się przestrzegaćsmile Nawet policja tego na ogół nie robi.
            CO do kościoła: rozmawialiśmy z księdzem i nie miał nic przeciwko. Oczywiście można wszystko sprawdzać dogłębnie samemu, ale doba musiałaby być dwa razy dłuższa. Dlatego jak mam problem z umową to idę do prawnika, w sprawie obsługi telefonu dzwonię na infolinię a o oprawę mszy pytam księdza. Skoro on się nie zna, to ja się czuję rozgrzeszonasmile Przynajmniej na tym etapie przygotowań do ślubu (nie będę już nic zmieniać).
            Dotąd słyszałam tylko, że muzyka w kościele musi być na żywo. A nawet tego się nie przestrzega, niestety.
          • gryzikiszka Re: Oprawa muzyczna litJeśurgii 27.06.10, 18:00
            Ograniczeń prędkości nie da się przestrzegaćsmile Nawet policja tego na
            ogół nie robi.
            CO do kościoła: rozmawialiśmy z księdzem i nie miał nic przeciwko.
            Oczywiście można wszystko sprawdzać dogłębnie samemu, ale doba
            musiałaby być dwa razy dłuższa. Dlatego jak mam problem z umową to
            idę do prawnika, w sprawie obsługi telefonu dzwonię na infolinię a o
            oprawę mszy pytam księdza. Skoro on się nie zna, to ja się czuję
            rozgrzeszonasmile Przynajmniej na tym etapie przygotowań do ślubu (nie
            będę już nic zmieniać).
            Dotąd słyszałam tylko, że muzyka w kościele musi być na żywo. A nawet
            tego się nie przestrzega, niestety.
            • callja Re: Oprawa muzyczna litJeśurgii 27.06.10, 21:05
              gryzikiszka napisała:

              rozmawialiśmy z księdzem i nie miał nic przeciwko


              I tu jest błąd podstawowy, bo tak jak wielokrotnie (również tutaj)
              pisałam, wiedza na temat muzyki w liturgii wśród księży jest
              często na żenującym poziomie
              . Ok, ksiądz może być np. świetnym
              kaznodzieją, wybitnym specjalistą od metafizyki albo kompetentnym
              teologiem - natomiast przysłowiowy słoń mu na ucho nadepnął a
              wiedza na temat muzyki jest mizerna... dlatego najbardziej
              miarodajną instytucją w kwestii muzyki liturgicznej nie są
              bynajmniej proboszczowie-dobrodzieje czy "nowocześni wikariusze"
              (vide "x. Bolek oazowiec" z zacytowanego wyżej poemaciku wink ), lecz
              DOBRZY organiści oraz specjaliści z referatu muzycznego kurii (w
              każdej kurii istnieje taka komórka).

              I to wcale nie jest taka czasochłonna sprawa, wystarczy chcieć wink
              Jedno popołudnie i kwestia załatwiona, za sukienką czy fasonem
              obcasa w bucikach zwykle biega się duuuużo dłużej wink

              A jakby co - nawet tutaj znajdą się dwie-trzy osoby, które chętnie
              pomogą w sprawach muzyczno-liturgiczych i niekoniecznie będą
              polecały gitarki, grzechotki i pseudogospel (bo od orgyginału to
              Europejczyków lata świetle dzielą... oraz obrządek wink ).

              Stwierdzenie "ksiądz lepiej wie, a ja się nei wtrącam" to w dużej
              mierze cediowanie odpowiedzialności; równie dobrze idąc do
              makijazystki oznajmiałybyśmy "to prosze, niech Pani robi co chce" -
              i malowałaby nas bez zgody z kolorystyką bukietu albo bbb mocno (gdy
              my np, chcemy delikatny make-up). Skoro w przypadku makijazu robimy
              próby i stosujemy zasadę ograniczonego zaufania, to czemu w sprawie
              muzyki jest nam wszystko jedno??? I o dziwo - tylko w sprawi emuzyki
              w kościele... Bo zespoły odsłuchujemy w necie i na próbach, DJ
              sprawdzamy w akcji, a muzyka w kościele - ot, niech sobie będzie wink
      • bettygoesout Re: Oprawa muzyczna litJeśurgii 28.06.10, 13:33
        callja, pomoz!? "Muzyki liturgicznej, pięknej, radosnej i
        nieoklepanej stworzono przez wieki tyle, że tylko brać, grać,
        spiewać, Boga chwalić, a serce i ucho radować smile"
        lejesz miod na moje serce smile ale jednak mam problem z wiedza w tym
        zakresie/wyborem. Szczegolnie "radosnej i nieoklepanej". Mamy piekne
        organy w naszym kosciele, i dobrego organiste, ale w temacie muzyki
        sie gubie. do tego jeszcze wychodze za anglikanina, 50% gosci bedzie
        z Anglii zarowno katolickich jak i anglikanskich, i mysle ze musza
        byc utwory sakralne rozpozanwalne przez obie grupy? tak bym chciala
        zeby gosci z zagranicy wlaczyc do udzialu w mszy - muzyka by moze mi
        pomogla, bo z reszta bedzie ciezko...
        • callja Re: Oprawa muzyczna litJeśurgii 28.06.10, 15:49
          A planujecie jeszcze np. śpiewaczkę?? bo w udział we Mszy św. z
          polskojęzycznymi wyłącznie utworami (albo czysto instrumentalnymi)
          ciężko będzie gości zaangażować wink a jeśli usłyszą liturgiczne i
          anglojęzyczne
          arie (np. z oratorium "Mesjasz", chociazby
          radosne "Rejoice" na wejście do kościoła) to od razu im się buzia
          uśmiechnie wink

          To tak na gorąco - pytaj smiało, pomogę chętnie!!!

          Na początek kilka linków do tego typu arii, świetnych na wejście -
          jeśli to "smuty", to ja jestem chińska cesarzowa wink tekst jest w
          100% zaczerpnięty z Biblii w tłumaczeniu na język staroangielski
          (stąd czasem lekko zmieniona w stosunku do współczesnej wymowa!):
          www.youtube.com/watch?v=z1xlYIoekE8&feature=related
          www.youtube.com/watch?v=HPydOWczIQE&feature=related
          troszkę mroczniejsza w wymowie (tekst starotestamentowy):
          www.youtube.com/watch?v=z8PBKf2m5ps&feature=related
          i rodzynek w cieście - radosne, żywiołowe "Alleluja" z
          motetu "EXsultate, jubilate" Mozarta smile
          www.youtube.com/watch?vshockzih9O4rhUY&feature=related
          i fragment instrumentalny z "Mesjasza" (Pifa), też polecam smile
          www.youtube.com/watch?v=m7-7j66ex-0
          a jeśli Brytyjczycy usłyszą instrumentalną wersję "Alleluja"
          z "Mesjasza", to będą cali szczęśliwi smile to ciekawa opcja zamiast
          marsza Mendelssohna - na wyjście z kościoła smile



          W trakcie liturgii mogłyby się pojawić z kolei utwory
          łacińskojęzyczne, w pełni liturgiczne, oraz coś instrumentalnego
          (jak Pifa właśnie). Odradzam oklepane hiciory ulubione przez muzyków-
          leniuszków wink - coś jak arie "nie na strunie", "Marzenia", "Zimy"
          etc. swieckie hity z satelity wink
          • mmoni Re: Oprawa muzyczna litJeśurgii 29.06.10, 01:24
            callja, wybacz, że się z lekka czepnę - teksty oratoriów Haendla nie są po
            staroangielsku. Staroangielski to dosyć precyzyjne określenie w lingwistyce, po
            staroangielsku w Anglii mówiono do mniej więcej XI wieku i nie jest to język
            zrozumiały nawet dla ludzi współczesnych Haendlowi (nie mówiąc już o
            współczesnych Anglikach) - patrz
            ten link.
            Więc chociaż przekład Biblii Wujka można cytować jako przykład staropolszczyzny,
            to Biblia Króla Jakuba nie jest przykładem staroangielszczyzny.
      • blue.bluebell Re: Oprawa muzyczna litJeśurgii 28.06.10, 17:38
        > chór babul "Cantores Emeritores
        > Parafianes" zawodzących "Serdeczna Matko" wink

        Widzę emotkę. Jej obecność (ach to przymrużenie oka) mimo wszystko
        nie zaciera niesmacznej wymowy Twoich słów. Cantores Emeritores.
        Zawodzące. Cóż za wyrafinowany żarcik na doprawdy światowym poziomie.
        I to od forumowej arbitry elegantiae.

        Masz coś do starszych, niepracujących już, często osamotnionych i
        zniedołężniałych z powodu postępujących chorób kobiet, które na swój
        sposób starają się realizować społecznościowo w twórczy, nikomu nie
        czyniący krzywdy sposób?

        • callja Re: Oprawa muzyczna litJeśurgii 28.06.10, 18:20
          blue.bluebell napisała:

          > > chór babul "Cantores Emeritores
          > > Parafianes" zawodzących "Serdeczna Matko" wink
          >
          > ach to przymrużenie oka> Masz coś do starszych, niepracujących
          już, często osamotnionych i
          > zniedołężniałych z powodu postępujących chorób kobiet, które na
          swój
          > sposób starają się realizować społecznościowo w twórczy, nikomu
          nie
          > czyniący krzywdy sposób
          ?
          >

          Oj, widziałabyś te panie nobliwe & wiekowe, co na próbach chóru
          fukają na dyrygenta "prosze mi tu nie mówić, jak mam śpiewać, ja tu
          śpiewałam w tym chórze zanim pan/pani się urodził!!! więc będe
          śpiewac po swojemu, a pan ma machać". I takie panie mimo wysiłków
          inych spiewających + prowadzącego ciągną poziom wykonawczy totalnie
          w dół sad

          Nie mam nic przeciw samorealizacji osób starszych. Uniwersytety III
          wieku po coś w końcu powstały!! Nie mam nic przeciw ich działalności
          twórczej. Ale przeciw szarogęszeniu się i besserwisseryźmie "bo za
          moich czasów... więc siedź cicho, bo ja wiem lepiej" - już tak.

          A potem słyszę np. o chórze parafialnym z Dolnego Śląska, który
          wśród parafian zyskał wdzięczny przydomek "Skowyt Wołynia" - średnia
          wieku chórzystów to ok. 75lat. Ok, niech śpiewają, bo mają z tego
          frajdę, ale wciskają się na siłę we wszelkie parafialne okazje,
          przyprawiając słuchaczy o męki duszne & uszne sad

          A swoją drogą ciekawa sprawa, najpierw wypytujesz o rady, a potem
          zaczynasz mi wtykać szpile i wzywasz do tablicy... a na temat, na
          który udzieliłam wyczerpującej odpowiedzi - ani słowa.
          • callja Re: Oprawa muzyczna litJeśurgii 28.06.10, 18:22
            callja napisała:

            > A swoją drogą ciekawa sprawa, najpierw wypytujesz o rady, a potem
            > zaczynasz mi wtykać szpile i wzywasz do tablicy... a na temat, na
            > który udzieliłam wyczerpującej odpowiedzi - ani słowa.


            betty - bardzo Cię przepraszam za niecne podejrzenia, pomysliły mi
            się dwa nicki na "b" wink
          • blue.bluebell Re: Oprawa muzyczna litJeśurgii 28.06.10, 19:05
            No nie jestem założycielką wątku smile a szpile wtykam każdemu, kto nad
            godność komentowanych osób przedkłada wątpliwej jakości poczucie
            humoru.

            Nie, nie śpiewam w chórze kościelnym osobiście smile ale tak, widziałam
            "te panie nobliwe & wiekowe", ba! jedna jest bliską mi osobą. A
            oprócz prywaty (poczułam się niemiło, naprawdę niemiło, czytając Twe
            uszczypliwe, oceniające słówka) mam jeszcze fascynację, nazwij ją
            niezdrową, Twoją internetową personą - osobą tak obeznana z savoir
            vivre i tak bezkompromisowo obcesową, której sprzeciw graniczy
            niebezpiecznie z chamstwem (bo dla mnie chamstwem jest ranienie uczuć
            ludzi, którzy niczym sobie na to nie zasłużyli - no, poza tym, że są
            starzy i mają łamiące się głosy, albo preferują odmienne style życia,
            vide inne wątki). Byłabym się powstrzymała, ale (patrz punkt 1.,
            czyli moja znajomość z taką zawodzącą emerytką) tym razem uderzyłaś w
            moją czułą strunę. Jak to szło? "Savoir vivre jest sposobem
            okazywania szacunku ludziom, do których szacunku nie czujemy" - nie
            pamiętam cytatu, może Ty pamiętasz?

            A tak na koniec dodam jeszcze - Calljo, masz ogromną wiedzę.
            Bardzo przydatną i potrzebną tym dziewczynom, które chcą ślub w KK
            urządzić bardziej po papiesku niż sam papież. Wiedzę fascynującą i
            ciekawą nawet dla tych, którzy zalecenia KK mają za ciekawostkę li
            tylko. Podajesz warte sprawdzenia linki. Robisz to naprawdę
            profesjonalnie.


            Z małym wyjątkiem. Tych wartościujących przytyków.

            Reasumując, wiem, o co mogło Tobie chodzić, ale nie podoba mi się
            sposób, w jaki to wyrażasz. Ponieważ ja i mój sposób dyskutowania
            zapewne nie podoba się Tobie, jesteśmy kwita smile



            • callja Re: Oprawa muzyczna litJeśurgii 28.06.10, 22:22
              Wiesz, istnieje pewien zwrot: "lepiej, by pytali, dlaczego już nie
              śpiewam, niż by zastanawiali się, po co jeszcze
              śpiewam". Do wieku i doświadczenia nie mam nic - domyślam się, że
              dla Twojej babci, cioci lub sąsiadki śpiewanie w chórze było bbbbb
              ważne. Jestem w stanie to zrozumieć, ale poniżania i lekceważenia
              młodszych (a kompetentnych) na zasadzie "a ja wiem lepiej, bom
              starsza(-y), więc nie dyskutuj!" nie rozumiem. Przy całym szacunku
              dla wieku i zgodzie z zasadami savoire-vivre'u.
    • kidani Re: Oprawa muzyczna liturgii 28.06.10, 18:31
      Hej
      my mielismy wlasnego pianiste i skrzypka, a piesni spiewala kuzynka
      mojego meza, ktora jest spiewaczka operowa. Co do piesni to
      postawilismy na klasyczny repertual, Ave Maria Bacha(ofiara) i Panis
      Angelicus (komunia). Na wejscie Cannon D i Jesus joy of man's
      desiring, a na wyjscie Trumpet voluntary. Calkiem ladnie to wyszlo,
      tylko pamietaj zeby zarezerwowac czas dla muzwykow i osoby
      spiewajacej na przecwiczenie wszystkich utworow.
      • callja Re: Oprawa muzyczna liturgii 28.06.10, 18:39
        kidani napisała:

        Cannon D i Jesus joy of man's
        > desiring, a na wyjscie Trumpet voluntary

        Litości, takich utworów NIE MA!!! to bezmyslne kopiowanie
        anglojęzycznych kalek językowych rodem z youtube
        !!!

        Utwór Bacha to preludium chorałowe oparte na temacie "Jesu bleibet
        meine Freude" (Bach po angielsku nie pisywał!!), utwór pana
        Pachelbela to "Preludium do Gigue w tonacji D-dur" (coś takiego jak
        cannon nie istnieje, a "in D" to termin niesteniejący w
        języku polskim!!), a "voluntary" to zapewne fragment z "Te Deum"
        Charpentiera... tzw. "Marsz kadeta Floridora". Znowu kalka językowa :
        (

        I tak na mszach panoszą się świeckie hity z satelity (choć chorał w
        opracowaniu Bacha osobiście uwielbiam) sad
        • kidani Re: Oprawa muzyczna liturgii 28.06.10, 18:47
          callja napisała:

          > kidani napisała:
          >
          > Cannon D i Jesus joy of man's
          > > desiring, a na wyjscie Trumpet voluntary
          >
          > Litości, takich utworów NIE MA!!! to bezmyslne kopiowanie
          > anglojęzycznych kalek językowych rodem z youtube
          !!!
          >
          > Utwór Bacha to preludium chorałowe oparte na temacie "Jesu bleibet
          > meine Freude" (Bach po angielsku nie pisywał!!), utwór pana
          > Pachelbela to "Preludium do Gigue w tonacji D-dur" (coś takiego
          jak
          > cannon nie istnieje, a "in D" to termin niesteniejący w
          > języku polskim!!), a "voluntary" to zapewne fragment z "Te Deum"
          > Charpentiera... tzw. "Marsz kadeta Floridora". Znowu kalka
          językowa :
          > (
          >
          > I tak na mszach panoszą się świeckie hity z satelity (choć chorał
          w
          > opracowaniu Bacha osobiście uwielbiam) sad

          Hej!

          Bralam slub w stanach zjednoczonych, rownierz tam sie wychowalam,
          wiec bardzo przpraszam za bledy jezykowe sad, nie znam nazw tych
          utworow po polsku, wiec dziekuje big_grin
          • callja Re: Oprawa muzyczna liturgii 28.06.10, 21:58
            Aaaaa, to zmienia postać rzeczy wink ino że ja nie raz tu w Polszcze =
            w naszym kochanym rodzinnym grajdołku słyszałam kwiOtki w
            stylu "a niech mi pani zagra/zaspiewa (cytuję!) canon Pachelbel
            in de violon version
            ". Oczywiście "canon" z "c" czytanym jako
            c
            , nie jako k wink więc choć mnie już takie dziwolągi
            językowe nie dziwią, to nadal lekko... szokują wink
            • tacomabelle Re: Oprawa muzyczna liturgii 29.06.10, 08:07
              "Cannon" to po angielsku "armata" wink

              Jak się nie zna dobrze angielskiego, to lepiej się nim na forach nie
              popisywać, bo można się nieźle ośmieszyć.

              • mycha0211 Re: Oprawa muzyczna liturgii 29.06.10, 16:37
                Nie rozumiem jednego dlaczego jeśli ktoś chce mieć podczas ślubu
                inną muzykę niż tą którą gra organista to nie może mieć,bo zaraz
                zostanie skrytykowany przez kogoś jak callja?
                Dziewczyno daj na luz i weź pod uwagę fakt nie nie wyszyscy chcą
                mieć jednakowo,w mojej parafii podczas mszy dla młodzieży oprócz
                organisty jest również grająca i śpiewająca młodzież i jakoś do tej
                pory nikomu to nie przeszkadzało a śpiewają od x lat i to nie
                pierwszy zespół w tej parafii i nie uważam żeby to było jakąś
                zbrodnią.
                A wracając do pierwszego wątku to porozmawiajcie z proboszczem i
                jeśli on nie ma nic przeciwko takiej oprawie muzycznej liturgii jaką
                chcecie mieć to super.
                • zia86 Re: Oprawa muzyczna liturgii 29.06.10, 17:18
                  Ja też tego nie rozumiem. Wiem, że są zasady ale w dniu takim jak ślub chodzi o to żeby się radować i żeby spełniać marzenia PM. smile
                  • niektorymodbija Re: Oprawa muzyczna liturgii 29.06.10, 19:42
                    Dobrze chociaz, ze wiesz, ze sa zasady...

                    Droga Zia, a gdyby ktoras PM powiedziala "wiem, ze nie wolno krasc, ale
                    nie mam pieniedzy, a chce miec wystawny slub...". To tez byloby ok., bo
                    przeciez chodzi o to, zeby spelniac marzenia PM?
                    • callja Re: Oprawa muzyczna liturgii 29.06.10, 19:59
                      niektorymodbija napisała:

                      > Dobrze chociaz, ze wiesz, ze sa zasady...
                      >
                      > Droga Zia, a gdyby ktoras PM powiedziala "wiem, ze nie wolno
                      krasc, ale
                      > nie mam pieniedzy, a chce miec wystawny slub...". To tez byloby
                      ok., bo
                      > przeciez chodzi o to, zeby spelniac marzenia PM?


                      Święte słowa!!! gdy tylko zwaracam uwagę, że decyzja wzięcia ślubu w
                      KK winna się wiązać z poszanowaniem pewnych zasad (również tych
                      dotyczących muzyki) to od razu wielki krzyk, ż emam wyluzować i "że
                      są toklerancyjni księża". A jeśli Panna Młoda zdecydowałaby się iść
                      do ołtarza z goym biustem?? to takie samo łamanie zasad...

                      "Wszystko co chcemy" (naprawdę wszystko?) możemy mieć na weselu, tam
                      możemy mieć i striptiz zbiorowy, i taniec brzucha, i inne wymysły.
                      Jednak ceremonia powiązana z liturgią to konieczność przestrzegania
                      pewnych zasad. A chciejstwo Młodej Pary to już nie wolność i
                      demokracja, tylko anarchia i brak poszanowania dla zasad. Plus coraz
                      większy współudział kiczu i komercji sad

                      O czy między innymi mówił wklejony przez mnie powyżej słodko-gorzki
                      poemacik...

                      Rozumiem marzenia, ale zasady jednakowoż istnieją, nawet, gdy księża
                      zdają się o tym zapominać albo... nie mają w temacie wiedzy.

                      zia - Ty tu akurat chciejstwo uprawiasz na skalę przemysłową, więc
                      naprawdę lepiej, byś zajęła się własnymi rozdmuchanymi do imentu
                      wymysłami, zamiast namawiać innych na anarchię i hamarykańskie
                      wydumywanie... kompletnie niezgodne z dziedzictwem kultury
                      europejskiej oraz wymogami KK.
                • lili-2008 Re: Oprawa muzyczna liturgii 05.07.10, 16:33
                  A ja nie rozumiem jednego - dlaczego tak chętnie łamie się wszelkie możliwe
                  zasady, argumentując, że to "najważniejszy dzień w życiu i wszystko musi być tak
                  jak chce PM", a ludzi, którzy zasady potrafią uszanować obrzuca się błotem,
                  mówiąc, że są upierdliwi i bardziej papiescy od Papieża.
                  Żenujące są takie wypowiedzi, i to nie tylko w tym wątku.
                  • callja Re: Oprawa muzyczna liturgii 05.07.10, 23:41
                    lili-2008 napisała:

                    > A ja nie rozumiem jednego - dlaczego tak chętnie łamie się
                    wszelkie możliwe
                    > zasady, argumentując, że to "najważniejszy dzień w życiu i
                    wszystko musi być ta
                    > k
                    > jak chce PM", a ludzi, którzy zasady potrafią uszanować obrzuca
                    się błotem,
                    > mówiąc, że są upierdliwi i bardziej papiescy od Papieża.
                    > Żenujące są takie wypowiedzi, i to nie tylko w tym wątku.
                    >

                    Jako jednostka regularnie z tego powodu w błotku kąpana, mogę Ci
                    tylko z serca podziękować za powyższą wypowiedź...

                    A osobiście myślę, iż przyczyną jest m. in. traktowanie sakramentu i
                    towarzyszącej mu liturgii (-=Mszy św.) li i jedynie jako dodatku do
                    sukienki, gości i tańców. A skoro sukienka, tańce i menu są wedle
                    życzeń PM to i kwestię Mszy św. traktuje się identycznie. Czyli -
                    "ma być tak, jak ja chcę, bo przeciez po to kościół sobie
                    wynajęłam
                    " (autentyk...) Kolejny przejaw "z-zio-wacenia" idei
                    slubu wink

                    Na razie cierpliwie wyjaśniam, co i jak, z pełną świadomością, że
                    (najdelikatniej) będzie się mnie wyklinało od upierdliwych
                    konserwatystek.
            • kidani Re: Oprawa muzyczna liturgii 29.06.10, 19:47
              smile kiedy jestem w Polsce to czsem mnie przeraza ze tak duzo nazw
              jest po angielku, przeciez Polski to taki piekny jezyk!

              callja napisała:

              > Aaaaa, to zmienia postać rzeczy wink ino że ja nie raz tu w Polszcze
              =
              > w naszym kochanym rodzinnym grajdołku słyszałam kwiOtki w
              > stylu "a niech mi pani zagra/zaspiewa (cytuję!) canon Pachelbel
              > in de violon version
              ". Oczywiście "canon" z "c" czytanym jako

              > c
              , nie jako k wink więc choć mnie już takie dziwolągi
              > językowe nie dziwią, to nadal lekko... szokują wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka