Dodaj do ulubionych

spowiedz przed slubem

IP: *.gdansk.sprint.pl 16.01.05, 19:56
choc do slubu daleko to zastanawia mnie fakt jak podchodzicie do sprawy
spowiedzi przed slubem. Przeciez nie kazdy chodzi do kosciola regularnie i
przyjmuje komunie a jednak wszyscy biora koscielny ktorego nie wyobrazam
sobie bez komunii. A jak komunia to spowiedz i co spowaidacie sie ze
wspolzycia przed slubem? Naprawde?
Obserwuj wątek
    • marilicia Re: spowiedz przed slubem 16.01.05, 19:58
      wstap na forum www.lmm.pl tam ci powiedza co masz zrobictongue_out
    • minerwamcg Re: spowiedz przed slubem 16.01.05, 20:27
      Oczywiście, a co myślisz? Wolałabyś zataić grzech i przyjąć komunię
      świętokradzko? W kościele katolickim współżycie przed ślubem uważane jest za
      grzech i spowiadać się z tego należy. Jeżeli poważnie traktujesz swój ślub i
      nie ma on być dla Ciebie czystą formalnością, to pójdziesz do spowiedzi i
      wyspowiadasz się uczciwie.
    • Gość: Eva Re: spowiedz przed slubem IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 16.01.05, 20:31
      pewnie,ja tez sie z tego spowiadam juz teraz w tzw miedzyczasie...wiec przed
      slubem to bedzie tylko formalnosc.a co za spowiedz bz utajeniem grzechu ?
    • Gość: yskyerka Re: spowiedz przed slubem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 21:37
      Tak, ale dopiero przed samym ślubem, bo prawdziwa spowiedź, która nie jest
      tylko formalnością, zakłada skruchę i postanowienie poprawy, a nie pozostawanie
      w grzechu. No a od dnia ślubu to już nie będzie grzechem. wink
      • Gość: Sylvi Re: spowiedz przed slubem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 21:45
        Poza tym spowiadajac sie z "zycia w nieslubnym zwiazku" tak naprawde nie
        wykazujesz checi poprawy, bo oznaczaloby to zerwanie takiego zwiazku.

        Slyszalam opinie, zeby podczas spowiedzi powiedziec, ze bylo sie z
        mezczyzna/kobieta, a nie ze zyjesz w przedslubnym zwiazku.

        Podobno prawo kanoniczne zabrania ksiedzu danie rozgrzeszenia, wiec nie jest to
        jego fanaberia.
        • Gość: lucky girl Re: spowiedz przed slubem IP: *.dsl.pipex.com 16.01.05, 22:13
          To dziwne, mimo, że nigdy wcześniej nie natrafiłam na taki wątek to włąśnie o
          tym myślałam, przyszłam właśnie z mszy...włączyłam kompa i tu właśnie o tym.
          Zawsze towarzyszyło mi poczucie grzechu, (jakie niepoprawnie politycznie jest
          dzisiaj to słowo!) grzechu zwiazanego z "byciem za blisko" z moim mężczyzną.
          Długo trwało zanim świadomie (choć ja widzę w tym wielką łaskę Bożą), że
          postanowiliśmy, że skoro na poważnie traktujemy siebie to i będziemy poważnie
          traktować Boga. Żyjemy w czystości juz ponad pół roku a ślub w czerwcu. NIe ma
          dylematów, szarpania się w sobie, jest dużo czułości, jest po prostu tak....jak
          to nazwac?...tak jak powinno być, przynajmniej ja to tak czuje.
          Co do poczucia lub braku poczucia grzechu, teologowie mówią o sumieniu
          niepokonalnie błednym. Myśle, ze w przypadku wielu osób mamy z tym zjawiskiem
          do czynienia.
          • Gość: moni Re: spowiedz przed slubem IP: *.gdansk.sprint.pl 16.01.05, 22:20
            hmm ja żyje z moim chlopakiem i nie uważam że to coś złego czy naprawde jestem
            grzesznicą? to dziwne bo tylko nikła mniejszość nie śpi ze sobą przed ślubem a
            wszyscy biorą kościelny, moi znajomi też do kościoła nie chodzą regularnie a
            biorą ślub kościelny.
          • minerwamcg Re: spowiedz przed slubem 16.01.05, 23:03
            > Długo trwało zanim świadomie (choć ja widzę w tym wielką łaskę Bożą), że
            > postanowiliśmy, że skoro na poważnie traktujemy siebie to i będziemy poważnie
            > traktować Boga. Żyjemy w czystości juz ponad pół roku a ślub w czerwcu.

            Też zawsze myślałam, że ze mną tak będzie. Niestety, stało się inaczej. Ale
            skoro już się stało (na szczęście w czerwcu bierzemy ślub!) nie dorabiam sobie
            ideologii do własnej słabości. Nie uważam, że "księża nie mają mi prawa tego
            zabraniać" (jakby oni mieli w tej sprawie cokolwiek do gadania), że "Bóg na
            pewno tego nie zakazuje", że "jeśli się kocha, to nie grzech". Nic z tych
            rzeczy. Jest jak jest i to jest mój problem i moja wina. Nie potrafię się
            powstrzymać, a próby przyniosłyby i mnie i mojemu najmilszemu więcej szkody,
            niż pożytku. Na szczęście, jak powiadam, do ślubu już niedaleko.
            • Gość: Aneta Re: spowiedz przed slubem IP: 80.51.228.* 17.01.05, 08:30
              Ja mam już ślub i spowiedź przedślubną za sobą. Bałam się jej tak samo jak Wy
              dizewczyny, tym bardziej, że 2 lata przed slubem mieszkałam razem z moim
              przyszłym wtedy mężem. I co? Spowiedź przeszła super, wszystko szczerze
              wyznałam i szczerze się wyspowiadałam. Ksiądz wysłuchał mnie i nie usłyszałam
              nawet jednego słowa patępienia czy ostrej krytyki. Tak więc nie ma się czego
              bać. A może po prostu trafił mi się dobry spowiednik. Będize dobrze,
              zobaczycie. Trzymam za Was kciuki i życzę dużo szczęścia.
              • minerwamcg Re: spowiedz przed slubem 17.01.05, 09:42
                Mnie kiedyś spowiednik powiedział: "przed zabójstwem można się powstrzymać,
                przed kradzieżą też. Ale przed tym - miał na myśli seks - bywa, że powstrzymać
                się nie da. Dlatego takie grzechy trzeba traktować łagodniej, ze względu na
                ludzką słabość". I z jednej strony oczywiście nie stanowi to żadnego
                usprawiedliwienia, z drugiej - miał przecież rację.
                • Gość: kusia Re: spowiedz przed slubem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 13:14
                  Ktos kiedys powiedzial: grzechem jest to, co jest niezgodne z Twoim sumieniem.
                  Ja tez mieszkam z moim przyszlym od 5 lat, i jestesmy ze soba. Boje sie troche
                  samej spowiedzi, bo nie wiem,jak zareaguje ksiadz, a raz juz sie MOCNO
                  sparzylam.
                  Po to podobno jest Spowiedz Powszechna, gdzie sam/a rozmawiasz z Panem Bogiem a
                  nie za posrednictwem kaplana. Nie wiem, nie jestem ekspertem w prawie
                  kanonicznym.
                  Sylvi chyba ma racje - lepiej powiedziec, ze sie "bylo" niz ze sie "jest" -
                  troche inaczej to brzmi, ale i tak mam obawy.
                  • Gość: joanka Re: spowiedz przed slubem IP: 82.177.97.* 19.01.05, 14:31
                    > Ktos kiedys powiedzial: grzechem jest to, co jest niezgodne z Twoim sumieniem.

                    Tak. Tylko problem jest z tym, czy chciałaś wsłuchiwać się w swoje sumienie i
                    czy kształtowałaś je tak jak powinno być ukształtowane. Czy zrobiłaś WSZYSTKO
                    żeby wiedzieć co jest grzechem a co nie...

                    > Po to podobno jest Spowiedz Powszechna, gdzie sam/a rozmawiasz z Panem Bogiem
                    > a nie za posrednictwem kaplana. Nie wiem, nie jestem ekspertem w prawie
                    > kanonicznym.

                    Spowiedz powszechna, tak samo jak żal za grzechy, gładzi grzechy lekkie, ale
                    współżycie przed ślubem jest zakwalifikowane jako grzech ciężki. Więc potrzebna
                    jest spowiedź w konfesjonale.

                    > Sylvi chyba ma racje - lepiej powiedziec, ze sie "bylo" niz ze sie "jest" -
                    > troche inaczej to brzmi, ale i tak mam obawy.

                    Chyba nie o to chodzi "jak to powiedzieć", tylko żeby powiedzieć szczerze.
                    Spróbuj najpierw poprosić Boga, żeby przysłał Ci dobrego spowiednika wink
                    Na pewno będzie dobrze. Spowiedź to sakrament kiedy Bóg chce Cię ogarnąć
                    całkowicie swoim miłosierdziem, więc nie ma się czego bać.

                    A swoją drogą, gwoli wyjaśnienia. Jeśli mieszkasz ze swoim chłopakiem przed
                    ślubem i dochodzi do współżycia, a Ty nie chcesz tego zmienić, to ksiądz może
                    nie udzielić rozgrzeszenia, bo przecież Ty nic nie robisz, żeby wyjść z grzechu,
                    a spowiedź zakłada postanowienie poprawy. Więc nie jest to kwestia jak 'to
                    powiesz' tylko czy serio traktujesz Boga. A umyślne wprowadzenie księdza w błąd
                    przy spowiedzi może unieważnić ją...

                    +
                    • Gość: j Re: spowiedz przed slubem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 15:33
                      Ja byłam u spowiedzi tydzień przed ślubem, byliśmy już po ślubie cywilnym od ponad roku. Powiedziałam,że jesteśmy małżeństwem cywilnym i dostałam rozgrzeszenie pod warunkiem wstrzemięźliwośći to ślubu (tak żartobliwie ujął to ksiądz)
    • Gość: ja Re: spowiedz przed slubem IP: *.magma-net.pl 23.01.05, 19:41
      A my jako ze nie chodzimy do kosciola nie zamiezamy kombinowac nawracac sie
      spowiadac itp Bierzemy tylko cywilny, szkoda mi tylko ze nie zaloze bialej suknismile
      • minerwamcg Re: spowiedz przed slubem 24.01.05, 00:01
        A czemu nie?
      • raszefka Re: spowiedz przed slubem 24.01.05, 20:47
        Powinnam odczuwać żal, że nie jesteście w Kościele. I czuję. A jednak bardziej
        jestem wdzięczna tym wszystkim, którzy nie robią z kościoła tylko pięknej
        scenerii do 'najpięknieszego dnia'.

        Życzę Wam wszytskiego najlepszego. I nie rezygnuj z białej sukni. Dlaczego niby nie?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka