Dodaj do ulubionych

współżycie przed ślubem...

IP: *.aster.pl 29.03.05, 12:41
...wiem że według kościoła jest zakazane.Ja sypiam ze swoim narzeczonym ale
teraz po naukach zastanawiam sie nad tym czy nie zrezygnować z seksu aż do
ślubu.chciałabym aby wszystko co robię było zgodne z kosciołem.
I z tym wiąże się moje pytanie.Czy peeting też jest grzechem?Jeżeli nie
będziemy sie kochać tylko pieścic rękami,całować i dochodzić do orgazmu to
tez bedzie to grzech?Niby konsumpcji jako takiej nie bedzie.
Obserwuj wątek
    • Gość: agnieszka83 Re: współżycie przed ślubem... IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 29.03.05, 12:48
      no niestety jest to grzechem....

      tak mysle ze jesli juz chcesz rezygnowac przed slubem to zrezygnuj ze
      wszytkiego... a po slubie bedzie jakby to pierwszy raz smile noc poslubna moze bc
      ciekawa smile widze lusy takiego rozwiazania smile
    • Gość: agnieszka83 Re: współżycie przed ślubem... IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 29.03.05, 12:50
      to ja rz jeszcze... mam cos takieg.... moze sobie poczytaj....

      GRZECHY WOBEC BOGA

      Grzechem jest:
      - traktować Boga i religię jako sprawy trzeciorzędne i mało ważne
      - tworzyć "własny" obraz Boga, bez liczenia się z Ewangelią i naukami Kościoła -
      nie widzieć w Bogu Istoty Najwyższej i kochającej nas osoby Ojca, któremu
      należy się najgłębsza miłość, zaufanie, uległość i gotowość do wszelkich ofiar
      - nie liczyć się z Bogiem w swoich poglądach na świat i życie, w swych
      decyzjach i postępowaniu, układając życie bez Boga, a nawet przeciw Niemu, bez
      wnikania w Jego plany i znaki w naszym życiu
      - przynależność do ateistycznych organizacji lub stowarzyszeń, branie czynnego
      lub biernego udziału w zwalczaniu wiary religijnej
      - nieodpowiednio zachowywać się w kościele lub innych świątyniach, ośmieszać
      lub profanować rzeczy, miejsca lub gesty sakralne
      - znieważać Najświętszy Sakrament
      - nie modlić się
      - modlić się w pośpiechu, niedbale
      - nie uważać niedzieli za Dzień Pański, wykonywać niepotrzebne prace w tym dniu
      - nie dokładać starań w zdobywaniu wiedzy religijnej i jej pogłębianiu
      - nie czytać Pisma Świętego
      - bez szacunku wymawiać imię Boga, Chrystusa i świętych, lekceważąco mówić o
      sprawach religii
      - nie dążyć do rozwijania życia wewnętrznego i pełniejszej miłości Boga,
      zadowalając się przeciętnością, formalizmem i rutyną
      - zapierać się wiary w Boga

      GRZECHY WOBEC BLIŹNIEGO

      Grzechem jest:
      - przechodzić obojętnie obok potrzeb i cierpień ludzkich
      - nosić w sercu gniew i nienawiść, żyć w niezgodzie bez podejmowania prób
      pojednania, żywić w sobie ducha zemsty i odwetu
      - znieważać ludzi epitetami, przekleństwami, gestami, czynami
      - szargać opinię drugiej osoby przez obmowy, plotki, posądzenia, podejrzenia,
      oszczerstwa, donosy
      - nie odwoływać niesłusznych zarzutów, nie naprawiać szkód moralnych i
      materialnych
      - pozywać przed sąd lub kolegium bez słusznej sprawy
      - nie dawać możliwości samoobrony "oskarżonemu" lub "osądzonemu"
      - "wykańczać" swoich przeciwników lub ludzi niemiłych, wykorzystując swoje
      stanowisko, znajomości itp
      - traktować pracowników jako bezosobową siłę roboczą, nie służyć im pomocą,
      radą - pogardzać innymi z racji niższego wykształcenia, stanowiska, innej
      religii, narodowości, rasy
      - załatwiać sprawy poza kolejką
      - nie ustępować miejsca osobom starszym, chorym lub słabym
      - przychodzić nie w porę, wykorzystywać dobroć i gościnność innych, zanudzać
      swoimi sprawami i gadulstwem, nie chcieć i nie umieć słuchać innych
      - nie szukać okazji by ludziom pomagać, sprawić im radość, nieść pokój i miłość
      - nie walczyć z egoizmem i pychą

      Miłość narzeczeńska

      Grzechem jest:
      - nie odróżniać miłości od pożądania
      - podzielać poglądy o "próbnych" pożyciach przedmałżeńskich, wymagać ich lub
      propagować jako "dowód" miłości
      - nie brać odpowiedzialności za osobę, której wyznało się swą miłość lub co do
      której nie żywi się wzajemnego uczucia miłości, redukując daną osobę do
      przedmiotu użycia i dostarczenia zmysłowej przyjemności
      - namawiać do pożycia cielesnego lub stwarzać ku temu okazje przez podniecające
      zabawy, pieszczoty, autostop, wycieczki we dwoje, lekturę, filmy
      pornograficzne, nieprzyzwoite żarty itp
      - ośmieszać dziewictwo i czystość
      - nie dbać o skromność ubioru
      - deprawować osoby nieletnie
      - wykorzystywać chwile słabości drugiej osoby, usprawiedliwiając się, że "ona
      tego chciała"
      - szantażować opuszczeniem, zerwaniem narzeczeństwa, jeśli nie da "dowodu
      miłości"
      - namawiać do zabójstwa nienarodzonego dziecka, dopuszczać się aborcji
      - dążyć do małżeństwa pomimo schorzeń mogących genetycznie obciążyć potomstwo
      - nie przygotowywać sie na płaszczyźnie religijno-moralnej oraz materialnej do
      życia w małżeństwie i rodzinie
      - nie przepajać miłości erotycznej miłością Boga przez wspólne uczestniczenie
      we Mszy św., przyjmowanie sakramentów
      ...........................................................

      • Gość: j O RANY SKĄD TE GŁUPOTY WZIĘŁAŚ??? IP: 62.29.138.* 29.03.05, 15:03
        DZIEWCZYNO SKAD TY TE GLUPOTY WZIELAS??? SAMA JE WYMYSLILAS, CZY Z GAZETKI
        KOSCIELNEJ??? CO ZA TOTALNA BZDURA!!! CIEKAWE ILE OSOB SIE DO TEGO STOSUJE ???
        HAHAHAHAHA ALE O NASZE POLSKIE SPOLECZENSTWO JEST ZAKLAMANE I 80 % TO FANATYCY
        RELIGIJNI!!! AZ SZKODA GADAC.
        • Gość: agnieszka83 Re: O RANY SKĄD TE GŁUPOTY WZIĘŁAŚ??? IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 29.03.05, 15:12
          sciagnelam z jakiejs strony o slubie z dzialu "przed slubem" spowiedz
          przedslubna..
          czy ja napisalam ze sie do tego stosuje?
          czy kazalam komus sie do tego stosowac?

          sama nie roumiem o co chodzi w kilku punktach ale jak ktos zadaje pytanie o
          wspolzycie i o grzechy to chyba to bylo na miejscu nie?

          ale jestes agresywna....
          • Gość: j Re: O RANY SKĄD TE GŁUPOTY WZIĘŁAŚ??? IP: 62.29.138.* 29.03.05, 15:15
            AGA ŚMIAĆ MI SIE CHCE Z TYCH BZDUR, ALE NIE OSADZAM CIEBIE. PRZEPRASZAM JESLI
            TAK TO ODEBRALAS smile
            PO PROSTU RZUCA MNIE JAK CZYTAM LUB SLUCHAM TEGO RODZAJU RZECZY.
            JA SIE DO WIEKSZOSCI NIE STOSUJE... I POJDE DO PIEKLA JAK NIC wink
            • Gość: agnieszka83 Re: O RANY SKĄD TE GŁUPOTY WZIĘŁAŚ??? IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 29.03.05, 15:27
              wiekszosc z nas do nich sie nie stosuje... nie znaczy to jednak ze trzeba
              wysmiewac takie rzeczy... wadlas na pomysl ze moze ktos jest gleboko wierzacy i
              zalezy mu na szczerej przedslubnej spowiedzi...

              to ze w ja w cos nie wierze nie znaczy ze mam prawo wysmiewac innych
              i coz z tego ze dla mnie klupota jest gadanie o grzechu gdy stosuje sie
              antykoncepcje w malzenstwie... coz z tego ze ja osobiscie wspolzyje i nie
              zaluje... nie mam prawa wysmiewac sie z pogladow innych a niektorzy sa tu po to
              by im pomoc a nie zeby ich wysmiac
        • Gość: Magda Re: O RANY SKĄD TE GŁUPOTY WZIĘŁAŚ??? IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.05, 16:26
          Dla mnie te zasady są ważne. Rozumiem je i wg nich żyję. Nikomu ich nie
          narzucam. Nie oceniam nikogo i nie mówię, że pójdzie do piekła. Proszę Cię
          więc "J", abyś powstrzymała się od złośliwości i cynizmu wobec czegoś co dla
          mnie osobiście jest sprawą ważną.

          Dziękuję.
        • a_weasley O rany, J, dlaczego Ty takie głupoty piszesz? 31.03.05, 22:45
          Gość portalu: j napisał(a):

          > DZIEWCZYNO SKAD TY TE GLUPOTY WZIELAS??? SAMA JE WYMYSLILAS, CZY Z
          GAZETKI
          > KOSCIELNEJ??? CO ZA TOTALNA BZDURA!!! CIEKAWE ILE OSOB SIE DO TEGO
          STOSUJE ???

          A może warto byłoby, żeby powszechnie uznawano, że nie należy, cytuję:

          > - nie brać odpowiedzialności za osobę, której wyznało się swą miłość lub co do
          której nie żywi się wzajemnego uczucia miłości, redukując daną osobę do
          przedmiotu użycia i dostarczenia zmysłowej przyjemności
          > - wykorzystywać chwile słabości drugiej osoby, usprawiedliwiając się, że "ona
          tego chciała"
          > - szantażować opuszczeniem, zerwaniem narzeczeństwa, jeśli nie da "dowodu
          miłości"
          > - dążyć do małżeństwa pomimo schorzeń mogących genetycznie obciążyć potomstwo

          > ALE O NASZE POLSKIE SPOLECZENSTWO JEST ZAKLAMANE
          > I 80 % TO FANATYCY RELIGIJNI!

          Zdecyduj się. Albo zakłamane, albo w 80% złożone z fanatyków. O fanatyku można różne
          rzeczy powiedzieć, ale jest w wyznawaniu swoich poglądów szczery do bólu.
        • Gość: kar_ma Re: O RANY SKĄD TE GŁUPOTY WZIĘŁAŚ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 21:55
          A mnie się bardzo podoba to co napisała J. Jestem katoliczką i uważam, że to
          wszystko ma sens - i staram się to stosować w swoim życiu.
          • Gość: kar_ma Pomyłka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 21:57
            Tzn. to co napisała agnieszka83 mi się podoba - nie to co napisała J.
    • Gość: J Re: współżycie przed ślubem... IP: 62.29.138.* 29.03.05, 15:22
      HAHAHAHAHAHHAHAHAHA DOBRE SOBIE...
      A JAK SAME SIE W NOCY ROZRZUCAJA PO PRZESCIERADLE??? TO TRZEBA SIE NASTEPNEGO
      DNIA WYSPOWIADAC? HEHEHEH DOBREZ ZE KOBIETA MOZE BEZKARNIE SIE MASTURBOWAC, BO
      NIC NIE GUBI ...TO CHYBA NIE GRECH?
      • marilicia Re: współżycie przed ślubem... 29.03.05, 15:28
        oczywiscie ze grzech.
    • Gość: agnieszka83 Re: współżycie przed ślubem... IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 29.03.05, 15:27
      smile ano broń boże ;D
      • Gość: bzzz Re: współżycie przed ślubem... IP: *.chello.pl 29.03.05, 16:53
        a ja też uważam, że nie ma co się wyśmiewać z tego, że tak jest. to zależy
        wszytsko od ans samych i nikt nie zmusza nikogo tutaj do współzycia albo do
        tego aby nie współżyc. agnieszka83 bardzo to ciekawe co wkleiłaś. w takich
        sytuacjach widać, jak jestem słaba (no mówię oczywiscie tylko za siebie, żeby
        potem mi nikt agresywny nie powiedział, żebym nie decydowała za niego). bylismy
        u spowiedzi,pod koniec lutego i chociaż nasz ślub w maju to postanowilismy nie
        współżyć aż do nocy poslubnej. oczywiscie, że nie jest łatwo, bo hormony to
        hormony, bo pozadanie jest normalne a my jesteśmy tylko ludzmi-ale narazie
        trwamy w postanowieniu. oby jak najdłuzejsmile
    • Gość: ewelina Re: współżycie przed ślubem... IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 29.03.05, 17:46
      Grzech to ty juz dziewczyno popelnilas w momencie rozpoczecia wspolzycia, wiec
      dla kogo ta cala komedia? Sadzisz ze jak teraz przestaniesz, to co?
      Smiac mi sie chce z twojej glupoty naprawde!!!!
      • Gość: ala Re: współżycie przed ślubem... IP: *.pronet.lublin.pl 29.03.05, 18:18
        no jak to co? przecież od tego jest spowiedz no niewink żałuję za grzechy,
        postanawiam poprawę, wyznaję szczerze i mam wybaczonesmile
        • Gość: wera niestety tak nie jest... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 09:45
          Jeśli popełniasz grzech z rozmysłem - wierząc że i tak będzie ci wybaczone - to
          niestety nie będzie. Tak to działa
      • Gość: Ola Re: współżycie przed ślubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 18:41
        A ja myslalam, ze w chrzescijanstwie istnieje cos takiego jak wybaczenie i
        odpuszczenie grzechow za ktore sie zaluje. To co? Twoim zdaniem jak ktos
        zgrzeszyl to juz koniec? Nie moze zmienic swojego postepowania? A o synu
        marnotrawnym Cie na religii uczono, czy Ci sie przysnelo?
        • Gość: ewelina Re: współżycie przed ślubem... IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 29.03.05, 19:44
          Sprobuj moze byc troche grzeczniejsza jednak!
          • Gość: Ola Re: współżycie przed ślubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 14:52
            Ty piszesz dziewczynie, ze Ci sie chce smiac z jej glupoty. A mi kazesz byc
            grzeczniejsza, bo sie spytalam, czy Ci sie na religii nie przysnelo. Wnioski
            pozostawiam Tobie i forumowiczom.
      • vandikia Re: współżycie przed ślubem... 06.04.05, 15:04
        nie o to w tym chodzi ewelino.
        ja tez wspolzylam przed slubem, ale teraz kiedy za 2 miesiace wychodze za maz i
        zaczelam nauki przedmalzenskie, postanowilismy z narzeczonym zyc w czystosci.
        Czasu nie cofnę, dziewictwa nie odzyskam, ale skoro nie moge tego zrobic, to
        uwazam, ze takie postanowienie tez jest b. wazne. Nie uwazam takiej deklaracji
        ani za hipokryzje, ani za glupotę. Dlaczego? Patrz wyzej.
    • Gość: ewelina Re: współżycie przed ślubem... IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 29.03.05, 19:29
      Wszystko rozumiem dziewczyny, ale mam jedno pytanie.Naprawde zalujesz tego, ze
      wspolzyjesz z nim????
      Jestescie zaklamane!
      • Gość: ala Re: współżycie przed ślubem... IP: *.pronet.lublin.pl 29.03.05, 19:31
        no to jest faktwink niech się zgłosi kto naprawdę żałujesmile
        • agniesia82 Re: współżycie przed ślubem... 30.03.05, 09:28
          niezly watek! to zalujecie czy nie??

          ja nie zaluje, moj przyszly tez nie, stosujemy antykoncepcje - i na dodatek
          uwazam, ze seks z czlowiekiem ktorego sie kocha i z ktorym planuje sie
          przyszlosc to dopelnienie milosci a nie zaden grzech- wiec co?? czekaja mnie
          ognie piekielne?! kurcze, ja to nawet w zyciu nie spowiadalam sie z tego, bo
          nie uwazam ze cudzoloze, skoro sypiam od kilku lat tylko z jednym mezczyzna!!

          czuje, ze posypia sie gromy na moja glowe jak dodam, ze do Kosciola chodze, do
          spowiedzi tez. Chcemy wziac slub koscielny, nie wyobrazam sobie inaczej.do
          spowiedzi przedslubnej tez bede musiala przystapic, ale czy w takim razie
          bedzie to spowiedz szczera, skoro nie wyspowiadam sie z mojego "cudzolozenia"?
          no bo jaka u mnie skrucha, skoro ja wcale nie zaluje??

          jest ktos w takiej sytuacji?? impas zupelny.
          odezwijcie sie, grzesznice!!
          pozdrawiam
          • Gość: vinga Re: współżycie przed ślubem... IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 30.03.05, 10:17
            Ostatnio przepytywałam kuzynke idącą do komunii z katechizmu i dowiedziałam sie
            że sa dwa rodzaje żalu: żal doskonały (z miłości do Boga) i żal niedoskonały
            (żałuje bo boję sie że pójdę do piekła)!!, ale też dobry. Dlatego tez większość
            osób decyduje się na ślub kościelny ze strachu przed wiecznym potępieniem,
            chyba że ktoś bierze kościelny dlatego że mu sie podoba cała oprawa weselna i
            ta cała pompa z nim związana, bo inaczej można wziąć tylko cywilny i nie ma
            problemu z żalem.
            • kamsi Re: współżycie przed ślubem... 01.04.05, 23:19
              Hm, a ja nie biorę ani ze strachu, ani dla oprawy, tylko z miłości, żeby zrobić
              razem coś cudownego i pięknego. Może ktoś mi zarzuci pompatyczność, ale już
              prościej i skromniej tego nie udaje mi się wyrazić. Jest na świecie tyle rzeczy
              małych, trzeba się starać robić te wielkie. I już.
      • Gość: dziewczyna Re: współżycie przed ślubem... IP: *.aster.pl 29.03.05, 19:44
        Owszem współżyję ze swoim narzeczonym ale po naukach przedmałżeńskich
        zastanawiam się nad zrezygnowaniem z tego aż do slubu.nie cofne tego ale jeżeli
        przestanę wspołżyc to bedzie to dziewictwo wtórne,tak powiedział ksiądz.Wiadomo
        że nie da się cofnąć fizycznych zmian które zaszły (typu błona itp) ale
        psychicznie będę dziwicą i na pewno noc poślubna bedzie inna niz gdybyśmy
        sypiali normalnie ze soba.
        Przed nami spowiedx przedślubna i chciałabym podejść do tego poważnie,bo
        ostatnio kościół wiele mi daje.
        Nie sypiamy ze soba od jakiegoś czasu ale zaspokajamy sie inaczej i właśnie nie
        wiem czy to tez jest grzech czy nie,bo do pełnego wspołzycia nie dochodzi,on
        przy mnie robi "to" reką a ja dochodzę do orgazmu np gdy pieści moje piersi.
        Czy to tez jest grzech no bo chyba seksem tego nazwac nie mozna.
        A zakłamana nie jestem,robię to dla siebie a nie dla kogoś.

        Proszę niech ktos powie czy to też jest grzechem czy nie?
        Jak widzą to osoby,które zrezygnowały ze współżycia?
        • Gość: Malinka Re: współżycie przed ślubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 21:04
          Ja napiszę coś od siebie.... My zrezygnowaliśmy z jakichkolwiek pieszczot razem
          z moim narzeczonym - wcześniej do niczego "więcej" między nami nie doszło choć
          trochę zdarzyło nam się "pobłądzić" - było to z pół roku temu i powiem Ci że to
          była nasza wspólna decyzja, głęboko przemyślana i wspólnie zaakceptowana -
          kierowaliśmy się przede wszystkim zasadami naszej wiary a także naszym wspólnym
          dobrem. NIGDY do tej pory nie odczuliśmy negatywnych konsekwencji tej decyji, a
          wręcz przeciwnie głęboko poznaliśmy siebie, jest nam ze sobą cudownie, jesteśmy
          spokojni i opanowani, spędzamy razem czas na tysiące innych sposobów, z
          radością i spokojem czekamy na nasz ślub i życie w czystości dało nam tyle
          radości że nie umiem tego opisać - nigdy nie sądziłam że tak może być, to po
          prostu trzeba przezyć - jest to coś cudownego. Nauczyliśmy się też nad soba
          panować co bardzo się przydaje w późniejszym życiu.
          Po prostu zrozumiałam że jeśli Bóg zabrania nam czegoś to naprawdę dla naszego
          dobra bo teraz widzę jaka jest różnica - a to nie jest mój pierwszy związek
          (niestety).
          Nie wiem ile masz jeszcze do ślubu, ale nie bój się że nie wytrzymasz, trudno
          jest na początku, ale potem nawet się już o tym nie myśli. Staje się to po
          prostu naturalne. Ja tego nie żałuję, mój narzeczony tez nie. Oboje czujemy że
          robimy dobrze - bardzo chcemy być w porządku wobec Boga.
          Spróbuj zrezygnowac z tych pieszczot, naprawdę warto i nie będziesz żałować.
          Zobaczysz... tylko to musi być Wasza wspólna decyzja.
        • marilicia Re: współżycie przed ślubem... 29.03.05, 21:16
          Robienie "reka" ktore nie prowadzi do pelnego wspolzycia jest grzechem, nawet w
          malzenstwie. Wiec to ze tak sie "zaspokajacie" jak najbardziej jest grzechem!
          Zeby nie zyc w nim, musicie z tego zrezygnowac, a pozostawic sobie tylko czule
          pocalunki, ktore nie maja prowadzic do dalszych pieszczot....wiadomo czym sie
          konczacychsmile
          • Gość: dziewczyna Re: współżycie przed ślubem... IP: *.aster.pl 29.03.05, 21:34
            Dziękuję Wam bardzo.
            Problem jest taki że to raczej ja chcę zrezygnować ze współzycia a nie mój
            facet.On wszelkie sprawy związane z kościołem traktuje jako tako.do kościoła
            chodzi "dla mnie".Trochę to smutne i głupie ale tak jest.Nie jest zbyt
            pozytywnie nastawiony do zrezygnowania,ale zgodził sie dla mnie.Powiedział że
            jeśli ja tego chcę to on się zgodzi.Ale jak o tym rozmawialismy to myślałam że
            takie zaspokajanie się nie jest grzechem i stwierdzilismy6 że to nam
            wystarczy.A teraz mielibyśmy zrezygnowac ze wszystkich takich pieszczot a ślub
            w sierpniu czyli jeszcze kilka miesięcy.
            Chciałabym podejsc do spowiedzi przedslubnej powaznie i naprawde postanawiajac
            poprawe zrezygnowac z tego.Czy jesli teraz bedziemy to robic a za 2-3 miesiace
            pojdziemy do spowiedzi i dopiero wtedy przestaniemy to to bedzie mialo sens.Czy
            to nie bedzie zaklamanie?
            Troche sie boje że moj facet nie bedzie chcial (umial) zrezygnowac ze
            wszystkiego.Kiedys uslyszalam ze facet "dlugo bez tego nie moze".Nie chcialabym
            aby brak seksu stal sie podstawa jakichs kłótni między nami.
            juz sama nie wiem...
            • Gość: dziewczyna Do Malinki IP: *.aster.pl 29.03.05, 21:47
              Malinko,jesli dobrze zrozumiałam to Wy razem z narzeczonym nie spaliście
              jeszcze ze sobą,tak?Powiedz mi czy Wy planujecie po slubie stosowac naturalne
              metody zapobiegania ciazy?Tak sie zastanawiam,jesli teraz chce z tego
              zrezygnowac ze wzgledu na swoja wiare a po slubie nie wiem jeszcze czy bedziemy
              stosowac metody naturalne,nie wykluczam brania tabletek.Czy to nie mija sie z
              celem.Teraz zgodnie z kosciolem a po slubie juz nie?
              Ciezko mi samej podjac dezyzje a co dopiero przekonac narzeczonego.
              • Gość: Malinka Re: Do Malinki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 23:16
                Tak tak... słyszy się że "facet długo bez tego nie może", ale mój jakoś jeszcze
                nie umarł i ma się dobrze... Opanowanie się wymaga pracy nad sobą, a to już
                sprawa dla prawdziwych mężczyzn smile A jak sobie mają poradzić pary które przez
                jakiś czas z różnych przyczyn nie mogą ze sobą wspóżyć? np. zagorożona ciąża,
                choroba,kalectwo? "To" mimo wszystko rodzi się w mózgu, stąd jest mozliwe
                opanowanie jesli ktoś tego po prostu chce.
                Dla mnie prawdziwym dowodem miłości jest to że mój narzeczony z tego
                zrezygnował, a nie namawiał do współżycia i pieszczot.

                A odpowiadając na post skierowany do mnie to tak - nie spaliśmy ze sobą i
                zamierzamy stosować metodę npr - pomijając nasze wspólne przekonania religijne
                ja w tym naprawdę widze sens i w tym czasie kiedy żyjemy w czystości
                nauczylismy się okazywac sobie uczucia na wiele sposobów, nie jesteśmy
                monotematyczni i to mi się w tym naprawdę podoba.
                Jest mi na pewno łatwiej niż Tobie bo mamy z narzeczonym te same poglądy. W
                każdym razie jesli sama będziesz głeboko przekonana o słuszności swoich
                poglądów łatwiej będzie Ci przekonać narzeczonego. Jeśli chcesz być OK przed
                sobą, narzeczonym i Bogiem to nie może być miejsca jakieś półśrodki,
                podejrzewam że wiesz co o tym wszystkim mówi kościół i uwierz że jesli Bóg
                czegoś zabrania to jest naprawdę dla dobra ludzi, jeśli ktoś myśli inaczej to
                prędzej czy później się rozczaruje. Poza tym Bóg wie co masz w sercu i przykro
                mu jesli teraz coś mu być może obiecujesz a On wie że może postąpisz inaczej...
                Pamiętaj że jesli będziesz robiła coś wbrew sobie - nie będziesz szczęsliwa.
                I nie zrażaj się upadkami bo to się zdarza. Najważniejsze to się podnieść -
                przecież Jezus powiedział do Marii Magdaleny "Idź i nie grzesz więcej" a
                nie "Idź i nie grzesz więcej ale jesteś już przekreślona".
                • Gość: j Rany ale tu fanatycznych katoliczek! IP: 62.29.138.* 30.03.05, 09:24
                  Ja bez sexu ( stosunku, bez laski itp ) nie wytrzymalabym 3 dni i nie mam
                  zamiaru rezygnowac z przyjemnosci swojej i dawaniu jej mojemu ukochanemu!!!
                  robimy to z milosci do siebie i sexu. wczesniej stosowalismy przez 7 lat
                  tabletki a teraz jedziemy na zywca, bo nawet chcemy dzidzie...nie wyobrazam
                  sobie byc ze soba kilka lat i nie kochac sie. przeciez to jest tak piekne i
                  przyjemne... to wrecz chore tego nie robic!!! facetowi wybuchna jajka a tobie
                  oszaleje macica!!! poza tym niegdy w zyciu nie wyszlabym za maz za faceta, z
                  ktorym nie spalam, bo nie oszukujmy sie ale sex jest jedna z wazniejszych
                  rzeczy w zwiazku, wiec jak mozna kupowac kota w worku??? a ja sie dziwie czasem
                  czemu jest tyle rozwodow i zdrad... powod oczywisty: sex. parka nie sprawdzi
                  wczesniej jak to jest a pozniej okazuje sie wiele roznych rzeczy..a wtedy jest
                  juz za pozno... na naukach to ja sie tak wynudzialm i wysmialamz tych glupot ze
                  nigdy juz bym na nie nie poszla. owszem jestem wierzaca, ale dla mnie istnieja
                  inne czynnosci ktore nazywam grzechem, a nie takie rzeczy!!! przeciez nikomu
                  tym krzywdy nie robie prawda???a wrecz przeciwnie smile czystosc... moze oznaczac
                  wiele... niekoniecznie dziewictwo. moze oznaczac rowniez to, ze powinnas
                  szanowac swoje cialo i siebie ,ale pod tym wzgledem, zeby np. nie puszczac sie
                  na prawo i lewo i byc przyslowiowa szmata, ktora cale osiedle mialo i zna.
                  jesli jest sie z facetem, kocha sie go, ufa sie mu itp. to nie mam nic
                  przeciwko, ale nie po slubie!!! rany czasem sie dziwie skad sie biora tacy
                  ludzie??? toć to fanatyzm religijny i zaklamanie. w takim ukladzie czy te
                  osoby, kore trzymaja dziewictwo do nocy poslubnej lub chca zrezygnowac z sexu
                  przed czy chodzicie co niedziele do Kosciola? czy chodzicie w swieta do
                  Kosciola? czy palicie papierosy? czy stosujecie antykoncepcje? czy modlicie sie
                  rano i wieczorem? czy regularnie chodzicie do spowiedzi? czy macie nieczyste
                  mysli??? moglabym zadac tysiace takich pytan, ale nie mam juz sily, bo umre ze
                  smiechu ...
                  • Gość: vinga Re: Rany ale tu fanatycznych katoliczek! IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 30.03.05, 10:00
                    >>""w takim ukladzie czy te
                    osoby, kore trzymaja dziewictwo do nocy poslubnej lub chca zrezygnowac z sexu
                    przed czy chodzicie co niedziele do Kosciola? czy chodzicie w swieta do
                    Kosciola? czy palicie papierosy? czy stosujecie antykoncepcje? czy modlicie sie
                    rano i wieczorem? czy regularnie chodzicie do spowiedzi? czy macie nieczyste
                    mysli??? moglabym zadac tysiace takich pytan, ale nie mam juz sily, bo umre ze
                    smiechu ...""
                    Co ty za głupoty wypisujesz? Osoby trzymające dziewictwo do ślubu antykoncepcji
                    nie stosują hehee bo niby jak
                    Czy palenie papierosów jest grzechem? co to ma wspólnego z tematem?
                    Nie każdy ma taki temperament jak ty, ja po spowiedzi przedślubnej
                    zrezygnowałam ze współżycia i co jestem zakłamana? Po prostu potrafię z czegoś
                    zrezygnować mam silną wole i tyle, a jesli ty nie potrafisz, to chociaz nie
                    wyśmiewaj się z innych

                    • Gość: j Re: Rany ale tu fanatycznych katoliczek! IP: 62.29.138.* 30.03.05, 10:27
                      chodzi o to czy sa tez tak samo oddane wierze w kwestii sexu i dziewictwa jak i
                      w innych kwestiach typu bieganie co tydzien do Kosciola...nasz kraj jest
                      oszolomiony chrzescijanizmem, ktory jest panstwem w panstwie w tym momencie.
                      wydaje wiecej zakazow niz pozwolen. poza tym spoleczenstwo to fanatycy
                      religijni, ktorzy sa obludni i zaklamani. takie jest moje zdanie. dla mnie
                      mozecie nawet cale zycie spedzic w dziewictwie, a dla mnie i tak jest to
                      wszystko smiechu warte...
                      • Gość: vinga Re: Dlaczego od razu fanatycznych ? IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 30.03.05, 10:42
                        Fanatyzmem może byłoby bieganie do koscioła codziennie.Tak chodzę co tydzień do
                        koscioła na święta też, modlę się też codziennie, ale do fanatyzmu mi daleko.
                        Dziewicą nie jestem ale zrezygnowałam ze współżycia do ślubu po spowiedzi a
                        dlaczego to przeczytaj kilka postów wyżej mój post na temat czym jest żal.
                        • a_weasley Z czego tu się tłumaczyć? 31.03.05, 22:37
                          Gość portalu: vinga napisał(a):

                          > Fanatyzmem może byłoby bieganie do koscioła codziennie.

                          Też nie bardzo wiem, dlaczego. Ktoś chodzi do kościoła codziennie. Widocznie mu to pomaga w
                          utrzymaniu kontaktu z Tym Który Jest. Fanatyzmu nie mierzy się częstotliwością praktyk
                          religijnych, tylko stosunkiem do cudzych poglądów.
                          • Gość: malinka Re: Z czego tu się tłumaczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 22:41
                            <brawo>
                          • Gość: vinga Re: Z czego tu się tłumaczyć? IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 06.04.05, 15:26
                            W sumie masz racje, wszystko z potrzeby serca.
                      • Gość: agnieszka83 Re: Rany ale tu fanatycznych katoliczek! IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 30.03.05, 10:46
                        chcialam tylko zaznaczyc ze myla ci sie pojecia... kolezanka pisala o
                        zaprzestaniu wspolzycia po spowiedzi az do slubu... wiec nie chodzi tu o
                        dziewictwo!

                        a to ze kosciol sie zadzi to inna sprawa ze polowa tej czarnej mafii grubo
                        przesadza to inna sprawa... tu mowimy kompletnie o czyms innym...

                        a potrafisz zrozumiec ze nawet taki miesieczny brak wspolzycie moze sprwaic ze
                        noc poslubna bedzie calkiem wyjatkowa? i nie chodzi mi tu o kwestie
                        religijne... dorzucajac ja kompletnie nie myslac o spowiedzi grzechach i calej
                        reszcze jestes sobie w stnie wyobrazic z epo miesiacu "głodu" noc poslubna moze
                        byc o wiele przyjemniejsza?
                        • Gość: j Re: Rany ale tu fanatycznych katoliczek! IP: 62.29.138.* 30.03.05, 11:01
                          ok. rozumiem to co piszesz i byc moze ze sami tk zrobimy, ale mi chodzilo o
                          trzymanie dziewictwa do nocy poslubnej, a nie chwilowe zaprzestanie smile
                          fakt, ze noc poslubna moze byc bardziej goraca to na pewno prawda, ale ja nie
                          rozumiem i nie zrozumiem trzymania dziewictwa do slubu. i tylko o to mi chodzi.
                          • Gość: Nie-dziewica Re: Rany ale tu fanatycznych katoliczek! IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 30.03.05, 11:38
                            Ja też nie za bardzo to rozumiem. kojarzy się trochę ze Średniowieczem i
                            wywieszaniem prześcieradła przed okno. Natura tak nas stworzyła, ze gdy się
                            kochamy, chcemy tez uprawiać seks. Coś mi się zdje, że gdyby Bóg naprawdę
                            chciał, żebyśmy "trzymali dziewictwo do ślubu" nie stworzyłby seksu jako jednej
                            z najprzyjemniejszej czynności w życiu. To oczywiście moja subiektywna opinia.
                            Chciałam tylko włączyc się do forum. Żadnej postawy nie neguję, niech każdy
                            żyje tak, jak chce. Pozdrawiam wszystkich.
                            • Gość: Stokrotka Re: Rany ale tu fanatycznych katoliczek! IP: *.chello.pl 01.04.05, 11:31
                              "Coś mi się zdje, że gdyby Bóg naprawdę
                              chciał, żebyśmy "trzymali dziewictwo do ślubu" nie stworzyłby seksu jako jednej
                              z najprzyjemniejszej czynności w życiu"

                              A mnie sie wydaje, ze gdyby Bog nie chcial, zebysmy byli grubi, nie stworzylby
                              czekolady... A moze - zaraz zaraz - moze o to chodzi, ze stworzyl czekolade a
                              jednoczesnie obdarzyl nas wolna wola, ktora sprawia, ze od czasu do czasu
                              mozemy jej sobie odmowic??!!??
                          • Gość: agnieszka83 Re: Rany ale tu fanatycznych katoliczek! IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 30.03.05, 11:47
                            ja osobiscie tez nie wyobrazam sobie jak bym mogla nie wspolzyc z moim
                            nazeczonym az do slubu... ale wiem ze sa takie osoby ktore nie wspolzyja i
                            szanuje to... i te faneatyczne katoliczki maja do tego prawo...

                            • Gość: bzzz Re: Rany ale tu fanatycznych katoliczek! IP: *.chello.pl 30.03.05, 14:07
                              po pierwsze nikgo tu nie proszę o zrozumienie, ale o troche kultury. jesteśmy
                              ludzmi na poziomie, kulturalnymi, nie jestem fanatyczną katoliczką, a wszystko
                              co robimy to robimy dla siebie. zrezygnowaliśmy ze współżycia aż do nocy
                              poślubnej i nie dla tego, ze jesteśmy zakłamani-byliśmy u spowiedzi, szczerze
                              żałowaliśmy za grzechy i poprostu nie chcemy "tego" robić aż do nocy
                              poślubnej-tylko tyle. chcemy się wtedy nacieszyc sobą mocniej i głebiej.
                              dziewczyny trochę zrozumienia dla innych,nie bądzcie aż tak agresywne, czy ja
                              najeżdzam na dziewczyny które kochaja się 5 razy dziennie. nie przeszkadza mi
                              to. a tym którzy nie odróżniają wiary od fanatyzmu polecam zajrzeć do
                              encyklopedii
                              • Gość: Malinka Re: Rany ale tu fanatycznych katoliczek! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 23:31
                                Wybaczcie ale ja tylko odpowiadałam na pytanie dziewczyny, więc proszę darujcie
                                sobie ocenianie mojej postawy i wnikanie w to jaka jest moja wiara to nie wasza
                                sprawa.

                                TAK NAPRAWDE PRAWDA JEST JEDNA I KIEDYŚ SIĘ OKAŻE KTO MA RACJĘ.

                                A jeśli fanatyczka religijna to o mnie to dziękuję za komplement smile

                                Pozdrawiam...
                                • Gość: b Do Malinki IP: *.fan-tex.com.pl 30.03.05, 23:53
                                  Hej smile Ja mam taka sama sytuacje jak Ty. Jestem ze swoim narzeczonym 5 lat i bierzemy slub w tym roku. Jak do tej pory nie wspołzylismy, aczkolwiek wszelkie pieszczoty stosujemy. Jest nam ze soba wspaniale a juz nie mozemy sie doczekac kiedy bedzie noc poslubnawink Pozdrawiam
                                • Gość: Magda Re: Rany ale tu fanatycznych katoliczek! IP: 80.72.34.* 06.04.05, 11:05
                                • Gość: Magda Re: Do IP: 80.72.34.* 06.04.05, 11:05
                                • Gość: Magda Re: do Malinki IP: 80.72.34.* 06.04.05, 11:11
                                  Dziękuję Ci za Twoje słowa. Dodały mi odwagi i jakoś podniosły na duchu. My
                                  podjeliśmy podobną decyzję choć mój narzeczony na początku przeżywał trudne
                                  chwile.

                                  Dla nas taka postawa bezkompromisowa i radykalna daje nam poczucie
                                  bezpieczeństwa. Własnie tak - bezkompromisowo i radykalnie chcę ślubować mojemu
                                  narzczonemu miłość wiernośc i uczciwość małżeńską. Jeśli nie potrafię zachować
                                  Prawdziwej wierności i uczciwości wobec Boga i siebie jak mogłabym ślubować to
                                  drugiemu człowiekowi.

                                  Rozumiem osoby, które nie chcą podejmować takich trudów. Uważają, że jest to
                                  niepotrzebne. My w tym widzimy sens. POtrzebujemy tego...
                                  • Gość: Malinka Re: do Magdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 18:25
                                    Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś. Nam nie było łatwo może pierwszy
                                    tydzień, teraz to już bułka z masłem wink Teraz już nie wyobrażam sobie że
                                    mogłoby między nami być inaczej. A jeśli ktoś postanowił przed ślubem
                                    zrezygnować ze współżycia to choć fizycznie nie jest się już dziewicą jednak
                                    można wypracować sobie coś takiego jak wtórne dziewictwo w sensie i fizycznym i
                                    psychicznym, także zawsze można zacząć od nowa, NAPRAWDĘ...
                                    • Gość: Malinka Re: do Magdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 18:29
                                      www.adonai.pl/index.php?id=czystosc/c7.htm
                      • a_weasley Żyj po swojemu i daj żyć innym 31.03.05, 22:34
                        Gość portalu: j napisał(a):

                        > chodzi o to czy sa tez tak samo oddane wierze w kwestii sexu i dziewictwa jak i
                        >
                        > w innych kwestiach typu bieganie co tydzien do Kosciola...nasz kraj jest
                        > oszolomiony chrzescijanizmem, ktory jest panstwem w panstwie w tym momencie.
                        > wydaje wiecej zakazow niz pozwolen. poza tym spoleczenstwo to fanatycy
                        > religijni, ktorzy sa obludni i zaklamani. takie jest moje zdanie. dla mnie
                        > mozecie nawet cale zycie spedzic w dziewictwie, a dla mnie i tak jest to
                        > wszystko smiechu warte...

                        Taaak... katolicy są nietolerancyjni... a autorka powyższego jest bardzo tolerancyjna i
                        przepełniona szacunkiem dla cudzych poglądów, no nie?
                • Gość: berni Re: Do Malinki IP: *.sycomp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.05, 13:02
                  Jestem w podobnej sytuacji jak Malinka. Jesteśmy z narzeczonym 5 lat, jak dotąd
                  nie współżyliśmy i nie zamierzamy aż do ślubu (w przyszłym roku). Mój
                  narzeczony równiez jak dotąd nie umarł i nie "wybuchły mu jądra". Nauczyliśmy
                  się okazywać miłość innymi sposobami i jest nam z tym dobrze. Umiemy panować
                  nad swoim pożądaniem i wiem, że wykorzystamy tę umiejętność w przyszłości.
                  Chcemy stosować npr, bo jest to metoda PLANOWANIA RODZINY, a nie antykoncepcji.
                  Uważam, że jeśli zakładam rodzinę, to z myślą, że kiedyś pojawią się dzieci,
                  więc nie chcę się na nie zamykać. Kiedy? Jeśli dobrze będę stosowała metodę
                  obserwacji, sami zdecydujemy. A przedmałżeńska abstynencja pomoże nam wytrwać w
                  dni płodne, jeśli nie będziemy akurat się decydowałi na potomstwo. Poza tym od
                  doktora (tytuł naukowy) ginekologii dowiedziałam się na temat tabletek i innych
                  środków hormonalnych o wiele więcej niż podają ulotki, reklamy i sami lekarze
                  pacjentkom. Prędzej czy później środki te obrócą się przeciwko biorącym je
                  dziewczynom. To jest ingerencja w swój organizm! A ja nie zamierzam go
                  sztucznie regulować. Ten dr ma żonę histopatologa (to lekarz badający komórki
                  rakowe), jest jedną z dziewięciu takich lekarzy w Polsce. Zajmuje się zwłaszcza
                  komórkami raka piersi i macicy. Wierzcie mi, większość tych chorób bierze się z
                  zaburzenia naturalnej gospodarki hormonalnej organizmu. I po co mi to?
                  Nie zaprzeczam - nasza decyzja ma podłoże głównie religijne. Ale kiedy słyszę o
                  tylu chorobach, naprawdę zastanawiam się, po co niszczyć sobie życie?...
                  • Gość: Malinka Re: Do Malinki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 21:19
                    Bardzo się cieszę że oprócz mojej wypowiedzi pojawiły sie też inne smile
    • slomka811 Re: współżycie przed ślubem... 31.03.05, 09:37
      Witam wszystkie dziewczyny!Chętnie czytam to forum,bo mam pewien
      problem.Jesteśmy z moim chłopakiem ze sobą już prawie 5 lat.Obecnie kończę
      studia i staję przed dalszymi trudnymi wyborami w zyciu.No i do tego jeszcze
      doszła zmiana poglądów mojego lubego.Do tej pory sypialiśmy ze sobą i było nam
      dobrze.stosowalismy tabletki i oboje się na to godzilismy.Teraz nagle mój
      chłopak wymyslił sobie,że przestajemy ze sobą sypiać aż do ślubu i absolutnie
      nie moge dalej brać tabletek.Denerwuje mnie to,bo do tej pory tak mu było
      wygodnie, a teraz nagle oczekuje ode mnie,że zgodzę się na naturalne metody
      planowania rodziny i zmienię całkowicie swoje poglądy.Bez sexu to może
      wytrzymam,chociaż na razie nawet nie planujemy ślubu i coraz bardziej przestaję
      w to wierzyć,że on się w końcu zdecyduje.Jednak mogę uszanować jego poglądy,bo
      go kocham.Ale jesli chodzi o antykoncepcję,to zastanawiam się,czy mam prawo mu
      się srzeciwić.Dla mnie antykoncepcja to antykoncepcja i nie ma znaczenia
      jaka.Tabletki są tylko skuteczniejsze,a działa to na podobnych zasadach,bo
      unika się ciąży i ma sie takie smae intencje.Mam ogromny temperament,a mój
      facet znacznie mniejszy i jemu będzie prościej.Co mam robić.Czy walczyć o te
      tabletki,czy potem zgodzić się na ciągły stres związany z kalendarzykiem?
      Co o tym sądzicie?
      • Gość: lalka Re: współżycie przed ślubem... IP: *.chello.pl 31.03.05, 12:15
        jestem zdania, ze wszytskie decyzje które podejmujecie muszą byc podejmowane
        wspólnie. przecież jeśli ty sie na coś nie godzisz- a jednak to robisz- to jest
        to wbrew Tobie i odwrotnie, (chodzi tu , że skazujesz jego na postępowanie
        wbrew sobie). hmm albo dojdziecie do kompromisu albo wypiszecie sobie co
        przemawia za czym, czyli plusy i minusy a wtedy juz wybieracie to co wam wydaje
        się lepsze itp...
        ale ja zastanowiłabym się nad czym innym,mianowicie co jest powodem jego nagłej
        zmiany postępowania? dlaczego nagle tak postanowił? bo taka decyzja moze mieć
        głebsze podstawy.
        • slomka811 Re: współżycie przed ślubem... 31.03.05, 13:25
          No własnie.Też mi się wydaje,że mamy decyzje podejmować wspólnie,ale tutaj
          ciężko jest o kompromis.Wydaje mi się,że skoro ja mu ulegnę i wytrzymamy ze
          współżyciem do ślubu,to on pwinien uszanować moje zdanie na temat
          antykoncepcji.To jest moje ciało i to ja łykam tabletki lub stosuje
          kalendarzyk.wiem,że po slubie nasze ciała stana się wspólne,ale nie podejme
          takiego ryzyka, tymbardziej,że branie tabletek nie kłóci się z moim sumieniem,a
          daje mi pewność kontroli nad moim zyciem bez żadnych wpadek.
          Jesli natomiast chodzi o to,czemu podjął taka decyzje,to on wychowany był w
          bardzo katolickiej rodzinie i podobno zrozumiał,że nie chce grzeszyc przed
          slubem,a sex po ślubie będzie według niego wspaniałym naszym zbliżeniem,jeśli
          zaczekamy.Tylko z drugiej strony mam poczucie jakby mnie oszukał,bo kiedy się
          decydowaliśmy na współżycie to nie miał takich obaw i dylematów.I twierdził,że
          skoro się kochamy, to nie robimy nic złego.Sama nie wiem,jak to
          interpretować.Gdybyśmy mieli czekać to mogliśmy czekać do końca a nie po kilku
          latach.Gubię sie juz wtym....
      • marilicia Re: współżycie przed ślubem... 31.03.05, 13:24
        no jak masz zamiar stosowac kalendarzyk to gratulujebig_grin
        • Gość: Malinka Re: współżycie przed ślubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 21:18
          Dziewczyny ale "kalendarzyk" to nie NPR, jak już się "naukowo" wypowiadacie to
          przynajmniej sprawdźcie pojęcia których uzywacie...
    • Gość: Evik Re: współżycie przed ślubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 14:17
      Na szczęście 90% z nas żyje tylko dzięki... naturalnemu planowaniu rodziny...smile
      • Gość: j Re: współżycie przed ślubem... IP: 62.29.138.* 31.03.05, 14:24
        HEHEH DOBRE...
        • hiacynta7 Re: współżycie przed ślubem... 31.03.05, 22:46
          Chcemy miec dzidzie. Już wprost nie moge się doczekac kursów przedmałżeńskich i
          wizyt w poradni rodzinnej smile))))))))) Moja najlepsza przyjaciółka
          fantastycznie zaciązyła po zastosowaniu gorliwie wchłonietej na naukach teorii
          w życie..... Pierwszy miesiąc po ślubie.
          Kursy zaczynamy juz niebawem, więc trzymajcie kciuki smile
          • hiacynta7 Re: współżycie przed ślubem... 31.03.05, 22:48
            Pardonsik: może byłam nieprecyzyjna. Czekam na te wykłady o naturalnych
            metodach zapobiegania ciązy oczywiście.
            Podobno niezwykle skuteczne smile
            pa
            • a_weasley Pośmiałyście się już z NPR? 01.04.05, 00:38
              czyli z metod naturalnego planowania rodziny? Słusznie, słusznie. A teraz
              zapraszam tu:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=20781146&v=2&s=0
              • Gość: Malinka Re: Pośmiałyście się już z NPR? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 07:13
                A ja tu zapraszam

                www.npr.prolife.pl/skutecznosc_metod.htm

                • Gość: Malinka Re: Pośmiałyście się już z NPR? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 07:49
                  Skutecznośc NPR zlezy od wielu czynników (patrz wyżej). Jesli ktoś kalendarzyk
                  zalicza do NPR to ja się nie dziwię że poddaje w wątpliwość skuteczność -
                  trudno żeby nie, jeśli ktoś określa sobie czas płodny i w tym czasie uzywa
                  prezerwatywy to dlaczego ma pretensje że NPR nie jest skuteczna? Nieskuteczna
                  jest prezerwatywa a nie NPR... Takie przykłady niezrozumienia metod można
                  mnożyć... Jeśli ktoś "wpadł" po NPR to niech sobie najpierw szczerze odpowie na
                  pytanie gdzie lezy wina.
                  • misia.a Re: Pośmiałyście się już z NPR? 01.04.05, 09:11
                    Cześć Malinko. Już kiedyś wypowiadałam się na tym forum na temat NPR. Nie będę
                    się więc powtarzać. Niestety, nawet przy prawidłowym stosowaniu ta metoda
                    niesie ze sobą ryzyko nieplanowanej (co nie zawsze znaczy niechcianej) ciąży,
                    czego jestem najlepszym przykładem. Obyś się więc nie rozczarowała. Obawy osób
                    nieufnie odnoszących się do NPR nie są całkiem bezpodstawne. Nawiasem mówiąc
                    żadna metoda nie jest w 100% skuteczna. Są tylko 2 sposoby na uniknięcie
                    ciąży:1)całkowity brak wsółżycia , 2)być już w ciąży - jeszcze się nie zdażyło,
                    by osoba bęąca w ciąży zaszła w drugą wink.
                    • Gość: Malinka Re: Pośmiałyście się już z NPR? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 22:36
                      OK, ale żadna metoda nie jest skuteczna w 100% a NPR oprócz możliwości
                      planowania po prostu ma głebszy wymiar. A jeśli ktoś wierzy w pigułki które
                      naprawdę mają x skutków ubocznych to polecam link do wątku a_wesleya trochę
                      wyżej.
                      • hiacynta7 Re: Pośmiałyście się już z NPR? 01.04.05, 23:36
                        a co sadzicie o spiralce mini dla tych, co jeszcze nie rodziły?
                        Nie pytam o opinie w kwestii grzechu - bo oczywiste, ale tak w ogóle.
                    • Gość: tery RZECZYWIŚCIE? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 09:55
                      "jeszcze się nie zdażyło, by osoba będąca w ciąży zaszła w drugą wink. " - i tu
                      cię zaskoczę: medycyna zna takie przypadki. Polecam wyszukiwarkę...
    • Gość: malutka Re: współżycie przed ślubem... IP: *.jgora.dialog.net.pl 01.04.05, 17:31
      moja mama jest katechetka, i ogolnie obracam sie w "koscielnym" towarzystwie-
      pettong jako taki jak i masturbacja sa grzechem. wiec jezeli byc calkowicie
      zgodnym z duchem kosciola to i tego trzeba sie wyzbyc. ja i moj narzeczony
      trzymalismy sie twardo lacznie prawie 4 lata... no, ale na razie to jakos nie
      mozemy przestac smile mimo wszystko zycze wytrwalosci!!!
    • Gość: AleXandra Re: współżycie przed ślubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 19:48
      Wybaczcie, ale nikt nie bedzie kupowal kota w worku...
    • Gość: Ken&Barbie To naprawdę może być Miriam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 20:48
      Ale jakiej wytrwałości życzycie? O co chodzi?!
      A potem stresy i poradnie psychologiczne zbijają kasę za "niedopasowanych"...smile
      Nie róbcie wody z mózgu. Wcale kościół nie jest tak restrykcyjny, sami sobie to
      wmawiacie! Umartwiać się i cierpieć, bo nie może być skesu.BEZ SENSU! To jest
      obłudne właśnie.
      ***
      W ogóle zakończmy ten wątek.
    • Gość: moje zdanie Re: współżycie przed ślubem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 07:38
      Skoro to taki grzech smile, to dlaczego dopuszcza się śluby dziewczyn w ciąży? TO
      GRZECH! Powinno być zakazane - zgrzeszyła i chce jeszcze dostać sakrament..smile
      Pozdwójny grzech.
      Nie piszcie takich bzdur! 90% ludzi koło 20-stki żeni się, bo dziewczyna jest w
      ciąży!
      Nie piszcie więc bzdur, że współżycie to grzech!
      • Gość: wera ślub w ciąży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 10:19
        Na naszym kursie "przeciwmałżeńskim" ksiądz mówił, że w obecnych czasach są dwa
        typy narzeczonych: narzeczni-narzeczeni i narzeczeni-rodzice. Nie pochwalają
        tego, ale nie mogą nie wyciągać do nich ręki, żeby przez swoje potępione
        "zbładzenie" nie odsunęli się od kościoła.
        Wogóle to zauważam, że po postawieniu na forum jakiegokolwiek postu, tak po 10
        odpowiedzi wszystko przerada się we wzajemne opluwanie - i biedny autor już tu
        nie zagląda, nawet jeśli nie uzyskał odpowiedzi na swoje pytanie.
        A co do ślubu w ciąży koło 20. to wszystko jest winą ogólnie panującego
        potępienia dla samotnych matek i polityki babć na zasadzie "za byle jakim, ale
        za płotem!" - nawet niech to będzie przypadkowy mąż - byle by był. Albo presji
        rodziców: jesteś gó..arą w ciąży - albo biewrzecie ślub albo wynocha. i potem
        mają na utrzymaniu nie tylko córkę z dzieckiem ale i przypadkowego zięcia.
    • Gość: Marta BG Brak słów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.05, 19:34
      Wiesz, twoje pytanie jest takie... aż mi brakuje odpowiedniego słowa.
      Z jednej strony chcesz po kościelnemu, z drugiej strony szukasz akceptacji
      pomysłu, by to przykazanie kościelne ominąć.

      Nie jestem bardzo religijna, ale jestem uczciwa sama ze sobą.
      Znajdź może katechizmie koscioła katolickiego odpowiedni rozdział i przeczytaj,
      co znaczy czystość.

      Bo przecież o nią chyba ci tutaj chodzi...
      • Gość: Lmen Brak słów IP: *.icpnet.pl 18.04.05, 08:48
        Moze bede jedynym facetem na tym forumsmile
        W kazdym razie uwazam ze zachowanie "czytosci"(chociaz to zle slowo bo kojarzy
        sie jakoby seks byl nieczysty) jest bardzo wazne - z powodow religijnych i tak
        dla samego siebie. Jesli ktos wierzy w Boga i chce wziazc slub to jego intencje
        powinny byc czyste. Bo dla mnie slub to cos wiecej o wiele wiecej niz
        "przepustka" do seksu - to branie odpowiedzialnosci za ta druga osobe; w kazdym
        aspekcie zycia.

        Ja z moja dziewczyna nie sypiam a jestesmy juz jakis czas ze soba i nie bede
        sypial chocbysmy musieli czekac dlugo na slub. Z tego tez wlasnie powodu nie
        masturbuje sie juz bo zrozumialem ze krzywdze Ja i siebie...
        Czasami bywa trudno - zwlaszcza jak Ona ma owulacjewink ale jakos dajemy sobie
        rade i nie czuje sie sfrustrowny...

        Jedna osoba pisze ze nie kupuje sie kota w worku...dlaczego od razu zakladasz ze
        nie mozna sie dopasowac nawet nie kochajac sie?? Coz jesli dla Ciebie
        najwazniejsza rzecza jest seks to oczywiste ze musisz najpierw przetestowac -
        Twoj wybor, nie mnie to oceniac. Ale powiem jedno - jesli teraz juz czuje ze
        umiemy sie poddac tym milym emocjom to dlaczego pozniej mialoby byc inaczej?? Na
        poznanie naszych cial i pewnych reakcji przyjdzie jeszcze czas i szczerze mowiac
        bede mial swiadomosc ze robie to z kobieta ktorej obiecalem przed Bogiem -milosc
        i wiernosc...

        Pozdrawiam forumowiczki!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka