Problemy z Mama!!!

IP: *.adsl.snet.net 09.04.05, 02:35
Juz 5 miesicy do slubu, a ja zaczynam miec problemy z wlasna mama. za wesele
i wszystko inne placimy sobie sami. Zawsze radzilam sie mojej mamy odnosnie
wszystkiego, co dotyczy mojego wesela. Tymczasem dzis wyskoczyla mi, z
pretensjami, ze moja sala jej sie nie podoba,jakas speluniarska, jest niezbyt
ciekawa, a ona nie miala nic do powiedzenia. Owszem sale wybralismy sami,
kilkoro naszych znajomych mialo tam wesela. Jedzenie wysmienite, obsluga
super, w samym centrum miasta, wiec nie bedzie problemow z dojazdem. Nie jest
to jednak restauracja najnowsza, choc cenowo nie odbiega od tych nowiutkich.
Bardzo mnie to zabolalo, bo do tej pory wszystko bylo ok, a teraz zaczynaja
sie takie cyrki. Momentami odechciewa mi sie tego wszystkiego, .chcialabym
uciec z moim ukochananym na jakas wyspe. Poradzcie co robic
    • Gość: ..tulipanek::.. Re: Problemy z Mama!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.04.05, 12:13
      Ech... niestety, wiekszośc mam tak już ma, że kiedy przychodzi do oddania
      swojej małej córeczki (dla nich zawsze będziemy małymi córeczkami), to czują
      się źle, samotnie i kiedy przychodzi do organizacji wesela to jest to dla nich
      namacalny początek odłączenia dzieci od rodziców. Dlatego ich uczucia mogą mieć
      ujście właśnie przy takich okazjach, jak wybór sali, albo cokolwiek innego.
      Ważne, żeby zrozumiały, że taki moment przyjść musi, że każda mała córeczka
      zacznie się bardziej liczyć ze zdaniem swojego przyszłego męża niż mamy. I nie
      martw się, to na pewno nastąpi, tylko potrzeba czasu... Czasu i rozmowy.
      Powiedz swojej mamie, że dziękujesz za to, że Cię tak długo wychowywała, że
      zawsze będziesz sie liczyć z jej zdaniem, ale teraz już przyszedł dla Ciebie
      naturalny czas odejścia od rodziców i stworzenia nowej, własnej rodziny.
      Moja mama tez miała taki moment przełamania i od tamtej pory jest zupełnie
      inaczej.
    • Gość: dudeczek Re: Problemy z Mama!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.05, 15:45
      możesz sobie poczytać o moich kłopotach z mamą, jeśli to w jakiś sposób
      podniesie Cię na duchu, z pewnością nie jesteś sama...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=22598674
      • owiesia24 Re: Problemy z Mama!!! 11.04.05, 16:02
        No Aniu - rzeczywiście nie jestes sama, u mnie to samo.Tylko oprócz mamy
        dołączył się też ojciec - a niestety po ślubie (30 lipiec) będziemy mieszkać w
        jednym domu.U mnie też wtrącanie się do wszystkiego, krytyka np.że suknia nie
        biała tylko ecru, ze remont źle planujemy....itd. itp.Mam tak samo jak ty-też
        bym uciekła z Ukochanym na jakąś wyspę...co robić...
    • Gość: Moni Re: Problemy z Mama!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.05, 16:01
      Nie przejmuj się, tylko przeczekaj i puszczaj wszystko mimo uszu. Ja nie
      mieszkalam z rodzicami od 5 lat a przed slubem byla awantura za awantura.
      Najpierw o to ze to juz marzec a my nie mamy jeszcze daty slubu, potem o to ze
      slub w czerwcu a my nie mamy jeszcze nic zaklepanego. Najpierw o to ze
      narzyczony mysli o weselu, potem o to ze nie chcemy zapraszac niektorych osob,
      bo placimy sami. Kolejna awantura o to, ze mama zaplaci sobie sama za swoje
      kolezanki. Nastepna o to ze nie bedzie wesela tylko obiad, a kolejna o to ze na
      ostatnia chwile kwiaty fryzjer i kosciol.
      • Gość: Moni Re: Problemy z Mama!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.05, 16:03
        A wszystko odbylo siei tak "po naszemu" i ze wszystkim spokojnie zdazylismy. I
        juz niedlugo bedzie pierwsza rocznica slubu...
    • Gość: .. Re: Problemy z Mama!!! IP: *.arcor-ip.net 11.04.05, 16:15
      Z moimi rodzicami bylo wszystko ok. Z tymze jakies dwa miesiace po weselu mama
      moja stwierdzila, ze wogole nie chciala tego wesela robic, tylko mi sie takowego
      zachcialo. A w rzeczywistosci bylo zupelnie inaczej, bo to wlasnie mama nalegala
      na wesele i to ona je chciala. My zeby nie robic juz przykrosci zgodzilismy sie
      a pozniej takie slowa - to moze zabolec i boli. Ale coz zycie toczy sie dalej.
      Takze moze byc roznie.
Pełna wersja