Gość: Ania
IP: *.adsl.snet.net
09.04.05, 02:35
Juz 5 miesicy do slubu, a ja zaczynam miec problemy z wlasna mama. za wesele
i wszystko inne placimy sobie sami. Zawsze radzilam sie mojej mamy odnosnie
wszystkiego, co dotyczy mojego wesela. Tymczasem dzis wyskoczyla mi, z
pretensjami, ze moja sala jej sie nie podoba,jakas speluniarska, jest niezbyt
ciekawa, a ona nie miala nic do powiedzenia. Owszem sale wybralismy sami,
kilkoro naszych znajomych mialo tam wesela. Jedzenie wysmienite, obsluga
super, w samym centrum miasta, wiec nie bedzie problemow z dojazdem. Nie jest
to jednak restauracja najnowsza, choc cenowo nie odbiega od tych nowiutkich.
Bardzo mnie to zabolalo, bo do tej pory wszystko bylo ok, a teraz zaczynaja
sie takie cyrki. Momentami odechciewa mi sie tego wszystkiego, .chcialabym
uciec z moim ukochananym na jakas wyspe. Poradzcie co robic