nadprogramowi goście - problem

27.07.05, 14:04
Mam koszmar, zaprosiliśmy naszych znajomych na ślub a z tego co nam inni
powiedzieli, oni zrozumieli, że na wesele i twardo się wybierają. jasny gwint
jestem wkurzona, przecież na zaproszeniu było napisane, że uroczystość
zaślubin, która odbędzie się w usc itp oraz że po uroczystości zapraszamy na
lampkę szampana do sali bankietowej i koniec. Goście weselni dostali
specjalną wkładkę z miejscem wesela. O rany co ja mam zrobić? Przecież nie
wyproszę ich z imprezy a napewno się dowiedzą gdzie to jest bo mamy wspolnych
znajomych i jedni są weselnikami. o rany bedę wkurzona, w zasadzie to juz
jestem, bo w tym momencie zaprosiłabym jeszcze kogoś kto jest bliższym
naszym znajomym niż oni. Prosze pocieszcie mnie jakoś! Help !!!!
    • annajustyna Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 14:08
      Ojej... Generalnie jest zasada, ze jest sie zaproszonym tylko do tego etapu
      uroczystosci, ktory jest wspomniany na zaproszeniu - czyli jak na wesele, to
      wymieniony jest Dom Weselny etc. Ktos juz wspominal, ze bezpieczniej jest
      uzywac okreslenia zawiadomienie o slubie. A nie mozesz (wiem, ze to strasznie
      krepujace!!!) przy potwierdzaniu ich uswiadomic???
      • boberek76 Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 14:10
        troche za późno, ślub w sobotę... a ja dokładnie znam tę zasade i dlatego
        wydawało mi się to oczywiste, a jednak niektórzy mają z tym problem...
        • annajustyna Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 14:15
          ja tez tak zrobilam z wkladka, ale zawiadomienia (wysylam az 2 i to za granice)
          nawet nie wpisuje nazwiska, tekst jest standardowy. Jezeli literarnie
          wspomnialas lampke szampana, to dla kazdego sredniointeligentnego dziecka
          powinno byc jasene, ze po lampce szlus... Wyspolczuje serdecznie i trzymam
          kciuki, zebyscie jakos wybrneli. A ile tych dodatkowych gosci???
          • boberek76 Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 14:17
            Ja też tak uważam. Mam nadzieję, że tylko 2 osoby, a nie cały tabun smile bo wtedy
            się załamię podwójnie, że co zrobię z tyloma gośćmi a dwa, ze obracam się w
            dziwnym towarzystwie smile
            • annajustyna Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 14:21
              W moim towarzystwie tez jest wielu dziwolagowsmile)). Juz mialam problemy z
              tabunami wpraszalskich z pracy, ale jakos wybrnelam. A moze uda sie oprocz tych
              dwojga niesubordynowanych zaprosuc jeszcze te dodatkowa blizsza od nich osobe?
              Wiem, wiem, dodatkkowe koszty, ale...
      • emiram Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 14:13
        Możesz też poprosić znajomych (przy okzaji tłumacząc jak kłopotliwa to jest
        sytuacja dla Ciebie), którzy dostali tez wkładkę do zaproszenia, żeby jakoś
        nawiązali w rozmowie z tymi niechcianymi gośćmi, że dostali taki właśnie
        dopisek i że na przykład bardzo ładnej czcionki do niego wykorzystliście....
        Pzdr
        Emi
        • boberek76 Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 14:16
          o to jest myśl, z kolorem czcionki albo coś smile wkładka ma inny kolor czcionki
          niż zaproszenie, moze własnie w ten sposób poprosze ich i już
    • solitoad Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 14:09
      Poproś kogoś ze wspólnych znajomych zaproszonych na wesele,żeby im delikatnie
      zasugerował o co chodzi.Niech coś delikatnie napomknie o tej wkładce w
      zaproszeniu...
      • an20 Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 14:14
        jezeli zle zrozumieli to trzeba im to wyjasnic, oczywiscie w sposob delikatny.
        Chociaz obawiam sie ze jak to Ty im wyjanisz przy potwierdzaniu przybycia, to
        trzeba liczyc sie z tym, ze poczuja sie obrazeni, ze w ich mniemaniu zostali
        pominieci i wogole nie przyjda na slub. Wlasnie lepiej by bylo zeby uswiadomili
        ich Wasi wspolni znajomi, jak wspomniala poprzedniczka.
    • kinderek Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 14:12
      Własnie, poproś znajomych,żeby ich uswiadomili. A jezeli do nich nie dotrze to
      niestety chyba musisz odstawic miejsce przy stole....
      • boberek76 Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 14:14
        no właśnie już próbowałam poprosić tych naszych wspólnych znajomych żeby
        powieedzieli, ale oni niebardzo chcą bo uważają, ze to niezręczna sytuacja.
        Zgadzam się z tym, no ale... Kurcze już powiadomiłam miejsce gdzie będzie
        impreza, że może się tak zdarzyć, choć wolałabym nie...
        • ardzuna Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 16:43
          Sytuacja niezreczna, ale zawsze można zadziałać delikatnie, znajomi mogliby np.
          zapytać niezobowiązująco wpraszalskich, czy dostali zaproszenia na wesele, czy
          tylko na ślub i lampkę wina.
    • viinga Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 15:01
      Dlatego ja nie zapraszałam ludzi na sam slub. U nas tego nie ma w zwyczju i
      pewnie wiele osób zrozumiałoby, ze na wesele też ich zapraszam.
      • a_weasley Co kraj, to obyczaj 28.07.05, 23:32
        viinga napisała:

        > Dlatego ja nie zapraszałam ludzi na sam slub. U nas tego nie ma w zwyczaju i
        > pewnie wiele osób zrozumiałoby, ze na wesele też ich zapraszam.

        Ale w większości kraju jest. W rodzinnych stronach autorki Boberka najwyraźniej
        też, skoro wspólni znajomi są mocno zbulwersowani.
    • magdalena188 Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 15:06
      mam nadzieje ze jakos dacie rade, poproscie jeszce raz tych znajomych, to
      bardziej wam jest niezrecznie a nie im.

      u mnie dalsza rodzina, ktora gdyby było nas stac by była zaproszona, nie jest
      zaproszona nawet na slub, bo wlasnie mogliby to opacznie zrouzumiec

      znajomi z pracy, lub z czaśów szkolnych sa zaproszeni na slub tylko i weidza na
      100 % ze tylko na slubwink

      boje sie tylko ze np ktos teraz przy potwierdzaniu zadzwoni i powie ze nie
      idzie, albo idzie sam, bez dzieci, a potem sie okaze ze jest
    • jaga112 Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 15:07
      Sytuacja jest trudna i bardzo niezręczna. Właściwie z takich nie ma dobrego
      wyjścia. Może dzień później zróbcie grilla dla znajomych i zadzwońcei do nich
      czy przyjdą: "bo wiecie, nie stać nas żeby każdego na weselicho zaprosić więc
      może wpadniecie do nas na grilla?"
      • jaga112 Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 15:09
        A moze poproście znajomych ktorzy tez nie bedą na weselu zeby np zadzwonili do
        nich i zapytali np czy po kościele wrocą z nimi razem z taksówką do domu,
        cokolwiek np. po ślubie pojdziemy do kina itp głupoty. Ale z tą prośbą zwróć
        sie do ludzi zaprzyjaźnionych oraz dyskretnych.
        • annajustyna Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 15:14
          A wpraszalscy, no co wy, przeciez jestesmy zaproszeni na wesele, wiec nie
          mozemy isc z Wami do kina, bo MUSIMY zostac. I znowu nieproszeni gora!!! Chyba
          wyjscia nie ma, co najwyzej wprost powiedziec i podpasc...
          • 1000tak Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 15:24
            co za fatalny zbieg okolicznosci.
            chybabym zadzwonila i powiedziala tak
            " czesc dziendobry. dzwonie bo cos mi sie poprzekrecalo w zaproszeniach i
            chcialam sie dowiedziec co jest dokladnie napisane na wszym zaproszeniu...."
            tu mozliwe ze wysuplaja owe zaproszenie i zacytuja.
            ah tak to wszystko sie zgadza - jestescie zaproszeni tylko na slub. bedzie mi
            milo widziec was w kosciele.

            nic innego nie wymozdze.
          • agne1 Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 15:29
            moi znajomi na 2 dni przed ślubem dowiedzieli się że cała towarzystwo ze
            studiów zaproszone singlowo (poza ewidentnymi parami) przychodzi z osobami
            towarzyszacymi. I co wy nato?
            • annajustyna Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 15:30
              Chybabym padla... Z drugiej strony w zasadzie zaprasza sie podwojnie...
            • a_weasley Singiel z obstawą 28.07.05, 23:39
              agne1 napisała:

              > moi znajomi na 2 dni przed ślubem dowiedzieli się że cała towarzystwo ze
              > studiów zaproszone singlowo (poza ewidentnymi parami) przychodzi z osobami
              > towarzyszacymi. I co wy nato?

              Zapraszając młodego singla (czy nawet w średnim wieku), który nie jest
              księdzem, trzeba się liczyć z tym, że przejdzie z obstawą. Najwyżej ładnie
              byłoby z jego strony, żeby o tym uprzedził.
              Zapraszam na wesele parę osób, o których nie wiem, żeby były sparowane, i liczę
              się z tym, że mogą przyjść nie same. Może sobie chłopak coś poderwał, a się nie
              pochwalił? Albo właśnie podrywa i chętnie na wesele zabierze?
              W końcu normalne, że na taką imprezę idzie się z kimś. To nawet może na pewnym
              etapie bardzo pomóc w zacieśnianiu znajomości.
              • viinga Re: Singiel z obstawą 29.07.05, 08:25
                Jesli gość jest kulturalny i widzi, ze na zaproszeniu widnieje sam to z nikim
                nie przyjdzie, jeśli ma zaproszenie z osoba towarzyszacą to i owszem. wszystkim
                singlom pisałam zaproszenia z osoba towarzyszacą, oprócz jednej kuzynki, która
                jest wdową, ta zadzwoniła czy moze przyjść z chłopakiem i takie rozwiązanie tez
                jest ok.
              • melila Re: Singiel z obstawą 31.07.05, 00:48
                Zgadzam się w 100 %
                Moim zdaniem trzeba się liczyć, że zapraszając singla trzeba będzie zapewnić
                miejsce dwóm osobom. Na wesele z zasady przychodzi się w parach, a jeśli się
                jest samotnym (a zwłaszcza samotną) człowiek czuję się trochę nieswojo. Dlatego
                czasem idzie się na wesele (jak na studniówkę) z osobą, z którą niekoniecznie
                planuje się przyszłość do grobowej deski.

                Czym innym jest natomiast dowiedzenie się w ramach potwierdzania przybycia - czy
                singiel będzie z obstawą.
    • magdazeb Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 15:44
      na Twoim miejscu kompletnie bym sie tym nie przejmowała, jak ktoś nie umie
      czytać to niech idzie jeszcze raz do szkoły. Ty i tak masz sporo spraw przed
      ślubem na głowie. akurat tym bym się nie martwiła.
      może tylko tak mówili.
      wszystkiego najlepsiejszego przyszła Panno Młoda
      • annajustyna Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 15:54
        Masz w 100% racje, ale... ja ta dwojka przyjdzie i sie usadzi przy stole, to co
        bys zrobila? W sumie dobrze, ze boberek dowiedziala sie juz teraz, ale bylby
        cyrk...
    • boberek76 Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 19:13
      dziekuę Wam za rady, nasi wspólni znajomi umywają od tego ręce, nieźle kurcze,
      wydawało mi się, że mnie rozumieją... Jestem totalnie wnerwiona, muszę
      rezerwować miejsce i w dodatku wybulić kasę i to nie małą - 400zł fajnie
      Chyba odwołam ślub ne chcę nieproszonych gości!!!
      • literka_m Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 19:21
        a skad wiedza, gdzie jest wesele ? Bylem juz swiadkiem takiego zdarzenia
        sprowokowanego przez "inteligentnego inaczej". Caly czas utrzymywal, ze idzie
        na wesele, mimo ze wiadomym bylo, ze nie zostal zaproszony. sprawa wyjasnila
        sie kilka dni przed weselem gdy zapytal nas (innych zaproszonych) gdzie jest
        wesele. powiedzielismy mu, ze przeciez ma na zaproszeniu, jak zostal zaproszony.
      • reszka.ja Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 22:45
        wiesz co zrób? może po prostu zróbcie karteczki wpisując nazwiska gdzie kto ma
        siedzec na przyjeciu..... i jak przyjda na przyjecie to nie zajma nikomu
        miejsca... wiem,okrutne ale jak sie nie umie czytac to....
    • mynia_pynia Re: nadprogramowi goście - problem 27.07.05, 20:15
      Wiecie co, ja jakieś 3 lata temu dostałam zaproszenie z moją siostrą na ślub od
      kumpeli, i akurat moja mama była w domu i je odebrała. Jak przyszłam i
      zobaczyłam to zaproszenie to się strasznie ucieszyłam, już dyskutowałyśmy z
      siostrą w czym pójdziemy itp.
      Jak już się nacieszyłyśmy tym zaproszeniem to wkładając je zpowrotem do koperty
      wypadła nam kartka i tam dopiero doczytałyśmy że na wesele też jesteśmy proszone!!!
      Później na spokojnie przeczytałyśmy samo zaproszenie i faktycznie było tak
      sformułowane że tylko do kościoła, a że moja mama wcześniej czytała to poprostu
      tą kartkę wyciągneła.
      Wtedy pierwszy raz coś takiego widziałam (nie mieszkam na wsi wink, poprostu w
      mojej rodzinie i wśród znajomych brak od 10 lat ślubów, a moda się zmienia.
      Ps.
      Uważam że do kościoła czy na samą ceremonie nie prosi się osób.
      • literka_m Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 08:21
        > Uważam że do kościoła czy na samą ceremonie nie prosi się osób.


        to bardzo zle uwazasz. Chcesz powiedziec, ze mam olac kolegow z pracy z ktorymi
        widze sie na codzien, ale nie jestesmy az w takiej zazylosci, zebym zapraszal
        ich na wesele ? Chcesz powiedziec, ze mam olac sasiadow, ktorych moze widze raz
        na tydzien, ale od 15 lat ? Chcesz powiedziec, ze mam miec gdzies kolegow i
        kolezanki ze szkoly sredniej, z ktorymi kiedys spedzilem kawal zycia (fakt, ze
        nie widzielismy sie za czesto przez ostatnie 5 lat, ale to stare znajomosci).

        A czytac to trzeba umiec. Nie od dzis wiadomo, ze najwieksze problemy
        spoleczenstwo ma ze ZROZUMIENIEM przekazywanych do nich informacji. OT co,
        braki w edukacji.
        • pola_negri Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 08:34
          ejże, poprzedniczka mówiąc o tym, że nie wysyła się zaproszeń na uroczystość
          ślubną nie miała nic złego na myśli smile co miejsce, to obyczaj. w moich
          rodzinnych stronach na ślub po prostu się idzie, nie ma osobnych zaproszeń -
          zaproszenia zazwyczaj obejmują tylko gości ślubno - weselnych.
          jeśli przyjaciele, sąsiedzi chcą przyjść - przychodzą. wśród małych społeczności
          to oczywiste.
          po co się tak unosić ? ? ?
          • viinga Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 08:50
            Teraz może powoli to zanika, ale dawniej na ślub przychodzil kto chciał,
            sąsiedzi, znajomi, dalsza rodzzina i ciekawscy. a zaproszenia dawało sie tylko
            osobom proszonym na wesele.
            • a_weasley Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 23:31
              viinga napisała:

              > Teraz może powoli to zanika, ale dawniej na ślub przychodzil kto chciał,
              > sąsiedzi, znajomi, dalsza rodzzina i ciekawscy. a zaproszenia dawało sie
              tylko
              > osobom proszonym na wesele.

              Móc to może przyjść na ślub kto chce, kto się dowiedział od wspólnych znajomych
              i tak dalej, w końcu msza nie jest imprezą zamkniętą.
        • mynia_pynia Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 11:40
          A ty co masz okres, żeś taka wredna??
          Oczywiście mi chodziło o to co w poście niżej, że znajomi sami powinni przyjść
          do kościoła jeśli mają ochotę.
          • literka_m Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 11:59
            > A ty co masz okres, żeś taka wredna??

            zapewne, zwlaszcza ze jestem facetem a nick... moje imie zaczyna sie na m.

            liter(ka) m
            • 1000tak powinienes nazywac sie literek 28.07.05, 12:54
              i tyle
          • ardzuna Re: nadprogramowi goście - problem 31.07.05, 11:33
            mynia_pynia napisała:

            > A ty co masz okres, żeś taka wredna??

            ??? Jestem zdegustowana, co za teksty godne przekupki na targu. Tak to się
            rozmowy nie prowadzi, moja droga. A już na pewno nie kulturalnej.
        • boberek76 Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 11:48
          zgadza się Literko smile Problem ze zrozumieniem niestety...
    • magdazeb Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 08:30
      Boberku nie martw się. Spróbuj spotkać się z tymi znajomymi i jakoś tak zagaić
      może temat gości. A że będzie i ta i ta znajoma. I że żałujesz że mogłaś
      niektórych m.in. także ich zaprosić tylko na ślub ale niestety tak musiało być.
      może zrozumieją. ja miałam problem z potwierdzeniami przybycia. a wszystko
      miało przejść szybko bezboleśnie i jak po maśle.
    • nutencja1 Re: nadprogramowi goście - problem znam ten ból 28.07.05, 08:44
      niezle naprawde. My po slubie robimy tylko kolacje w rodzinnym gronie, moi
      rodzice nieżyja ja pracuje na um zlecenie za jakieś grosze wiec wiadomo ze
      niemoge nic dołożyć postanowiliśmy wiec ze zapraszamy rodzine ale np gdy ktoś
      jest singlem lub nic nic niewiemy o jego miłości to zapraszamy tylko jego gdy
      ktoś ma drugą połówkę jest z nia od kilku lat znamy sie to zapraszamy ich razem.
      W końcu to tylko kolacja bez tańców wiec cholerka moga zjeść sami itp rodzina
      narzeczonego była bardziej empatyczna niz moja z mojej strony tez mam
      nadprogramowych gości mimo ze wszyscy wiedzieliw jakiej sytuacji jestemsad(
      • greta18 Re: nadprogramowi goście - problem znam ten ból 28.07.05, 11:54
        My zapraszamy z osobami towarzyszącymi tylko i wyłącznie pod warunkiem, jesli
        jest to mąż/żona lub stały partner. Moze to bolesne, ale my nie mamy na to
        kasy, a poza tym nie chcę sie bawic z osobami obcymi.

        A Magdalenko, myślę, ze powinnas zadzwonić do nich i zapytac się czy przychodza
        na ślub? Jesli oni powiedza, zę tak, to zapytaj sie czy np. mogą do was wpaść
        na kawkę np. za tydzień, bo nie rpbicie wesela dla znajomych, tylko
        najblizszych i rpdziny, wiec tą kawa i ciachem, chcecie im podziękowac za
        przybycie na ślub.

        Myślę, ze to pomoze.

        A jak mają sie obrazić, to i tak sie obrażą bez wzgledu na to co zrobisz.
        Nie wydawaj dodatkowej kasy, tylko dlatego, ze ktoś nie potrafi czytac
        zaproszenia!!

        Powodzenia!!
        • greta18 Re: nadprogramowi goście - problem znam ten ból 28.07.05, 14:21
          Sorrki, pomyliłam Magdalenkę z Boberkiem. Oczywiście była to rada dla Boberka.
      • epox123 Re: nadprogramowi goście - problem znam ten ból 28.07.05, 11:55
        boberek76,a może poprostu przy składaniu życzeń podziękujecie tym
        nadprogramowym za przybycie na ceremonie (coś w rodzaju dziękuje że
        przyszliście dzisiaj na ceremonie,a potem może zaproponować spotkanie w
        kolejny weekend na grilu i świętować z nimi)
    • kinderek Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 12:19
      Boberku, ja bym nie dostawiala dodatkowych talerzy. Moze oni tak mówią,zeby Cię
      sprowokowac,zebys ich jednak zaprosila. A w końcu nie przyjda. Szkoda kasy na
      teraz. A w sumie restauracja zawsze robi jedzenia troszkę więcej. W końcu dwa
      kotlety się znajda. A innych dań masz pewnie taich,ze nie beda wyliczane
      konkretnie. A w razie co po fakcie rozliczysz sie z restauracja. A moze ktoś
      inny z gości w ostatniej chwili Ci odpadnie.
      Naprawdę nie dokładaj ich teraz- nie ma sensu. I skup sie na sobie a nie na
      gościach- bo to szkoda nerwów.
      • an20 Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 12:51
        A propos dyskusji bo wlasciwie na tematsmile Dzisiaj wlasnie dostalam zaproszenie
        od kolezanki z pracy na slub. W zaproszeniu jest wyszczegolnione miejsce slubu
        czyli USC i pozniej jest wpisane ze "ze po ceremonii zaslubin zapraszamy na
        lampke szampana do Sali Toastow". Czyli podobnie jak sprawa sie ma z tego watku.
        Zostalam zaproszona na slub i lampke szampana. O przyjeciu weselny nic nie jest
        napisane. Czyli jest oczywistym, ze jestem zaproszona wraz z mezem(bo jest
        wymieniony w zaproszeniu)na slub i lampke szampana i TO WSZYSTKO. Nic nie jest
        napisane w innym kolorze, inna czcionka itd. Trzeba po prostu umiec czytac, a
        jak ktos nie potrafi to jego problem. Jak Twoi znajomi nie chca stanac na
        wysokosci zadania i wyjanic wpraszalskim ich tresc zaproszenia, to trudno.
        Jezeli maja inne pojecie o zwyczajach zaproszeniowo- slubnych to tez ich problem
        Zajmij sie soba i sprawami wlasnymi.
    • didi124 Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 13:14
      A co powiecie na taką historię ??
      Mój daleki kuzyn ( widujemy sie średnio raz na dwa lata) trzy lata temu był
      zaproszony wraz z osobą towarzyszacą na ślub i wesele mojej siostry. Koszty
      byly dość duże ok. 300 zł za parę. Potwierdził na kilka dni wcześniej, że
      przyjdzie i się nie pojawił ani na ślubie ani na weselu. Za to odwiedził nas
      na drugi dzień po ślubie ( niedziela rano - wszyscy wymęczeni i zaspani) i
      nawet nie złożył życzeń mojej siostrze ani w żaden sposób nie wytłumaczył
      swojej nieobecności. Nic a nic. Teraz ja mam wesele i go nie zaprosiłam ani na
      ślub ani na wesele. Ale wczoraj kuzyn odwiedził moją mamę i powiedział
      otwarcie, ze razem ze swoją dziewczyną (na oczy jej nie widziałam) postarają
      się przyjść na wesele i bardzo się cieszy na fajną imprezę. Wychodząc kazał
      pozdrowić mnie i mojego narzeczonego. A, dodam, że ostatni raz widziałam go 2
      lata temu. I co zrobić ? Mama chce go zaprosić, a ja jej zakazałam.
      • annajustyna Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 13:19
        ??? Ten TWoj kuzyn to jakis psychol! Wspolczuje i tzrymam kciuki, zeby udalo Ci
        suie wybrnac z tego ambarasu!!!
        • 1000tak Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 13:23
          hmm chyba bym z nim pogadala.
          ale na pierwszy rzut to postawilabym wizytowki. jak nie ma twojego imienia do
          wiadomo krzyk i zgrzytanie zebow i wtedy sprawa sie wyjasni.
          tylko moze byc tak ze wy wyjdziecie na glupich bo zapomnielkiscie o gosciach.

          • reszka.ja Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 22:50
            właśnie ... już o tym pisałam-karteczki są najlepsze!!!
        • didi124 Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 13:25
          No dla mnie sytuacja jest jasna nie zapraszam i już, ale moja mama się łamie i
          pewnie go zaprosi za moimi plecami sad. I w sumie niby ok, bo zostawiliśmy
          rodzicom wolna rękę przy zapraszaniu ich znajomych (tyle że za swoich znajomych
          płacą sami - najskuteczniejszy ogranicznik smile). Tylko podejrzewam, że jak go
          zobacze na weselu to się wkurzę na tego tupeciarza. Po prostu nie mam ochoty go
          oglądać a juz na pewno nie na wlasnym weselu.
          • 1000tak Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 13:28
            to musi byc okropne - przylmowac zyczenia od kogos nielubianego. brrrrrr
            skoro mama placi za nieg to moze sie tez na nim przejedzie.....
            chybabym sie wsciekla i powiedziala za sprzedam mu wejscowke na wesele skoro
            tak bardzo chce na nim byc.
            brrrrrrrrrrrrrr
            • didi124 Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 13:35
              W sumie to tak rzadko go widuję że nie mogę powiedzieć, że go nie lubię smile.
              Tylko nie podoba mi się to, że się bezczelnie wprasza po tym jak sie zachował
              przy okazji wesela mojej siostry. Odnoszę wrażenie, że on wcale nie ma ochoty
              świętować ze mną wyjątkowego dla mnie dnia tylko ma ochotę się załapać na
              darmową imprezę i tyle.
              • boberek76 Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 14:24
                No to też masz problem, ja mimo wszytkich rad, za które bardzo dziękuję dalej
                stres. Nie wiem co robić bo właśnie okazało się, że oni się pokapowali, że
                tylko ślub, a kupili sobie już kreacje, ponoć prezent itp Myśleli tak ponieważ
                jak kiedyś rozmawiałam o ślubie i weselu przy nich, przy jakiejś tam imprezie,
                no ale z drugiej strony, żeby tak się nastawić? hmm I co teraz? To może teraz
                ja udam głupa? i niech już przyjdą? Unikniemy wszyscy stresu. nie wiem
                • leeloo26 Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 14:34
                  o rany!
                  ale historia.

                  moze rzeczywiscie ich zapros. jesli nie jest tak, ze ich nie lubisz i na dodatek
                  macie wspolnych znajomych- zapros. moze byc pozniej kwasna atmosfera...
                • viinga Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 14:47
                  Ja tez miałam się samowpraszajacych gości, ale takich co wprost mówili, ze
                  chcieli by byc do innych znajomych. Więc ich zaprosiłam, tez chciałam zeby
                  byli, ale ograniczało nas miejsce. Tylko my wesele organizowaliśmy sami w domu
                  weselnym i praktycznie 5 osób w te czy w te stone to koszta sie nie zmieniają.
                • magdary Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 18:29
                  kazdy sam placi za swoje gapiostwo. kreacje przydadza im sie na inna okazje.
                  badz twarda bo Ci wejda na glowe.
    • yskyerka Re: nadprogramowi goście - problem 28.07.05, 23:27
      Wizytówki na stołach, a na drzwiach wejściowych plan rozstawienia stołów i
      informacja, kto gdzie siedzi. Jak zrobicie taki plan w komputerze, to plik
      spokojnie można rozesłać znajomym, żeby wcześniej wiedzieli, gdzie mają
      przydzielone miejsca. Niezaproszeni powinni poczuć się niezręcznie...

      Jeden taki rozkład można też położyć gdzieś na widocznym miejscu na wypadek,
      gdyby do was któregoś dnia zajrzeli. Wtedy szybko plan na stół, "bo akurat nad
      nim pracujecie".

      Niezaproszonym gościom mówię zdecydowane NIE!
      • livia79 Re: nadprogramowi goście - problem 29.07.05, 00:11
        Gdy beda skladali ci zyczenia po uroczystosci, powiedz jakby nic sie nie stalo,
        jakby wszystko bylo oczywiste: "Kochani, nie gniewacie sie, mam nadzieje, ze
        zaprosilismy was wylacznie na slub i szampana, a na wesele nie, ale mamy dosc
        trudna sytuacje finansowa, i nie moglismy zaprosic wszystkich, ktorych
        chcielibysmy widzec. Milo mi bylo widziec was na ceremonii. Moze jutro lub w
        tygodniu wpadniecie na kawe? opowiemy wam, jak bylo na weselu, pokazemy
        zdjecia...". Nie zapomnij zaznaczyc, ze zaprosilas tylko na szampana, potraktuj
        ich tak, jakby nieporozumienie nie mialo miejsca, jakby dla wszystkich bylo
        jasne i oczywiste, ze nie zostali zaproszeni na wesele, jakbys nie brala pod
        uwage innej moziwosci. Jednoczesnie zaznacz, ze sa ci bliscy, ze chcialas ich
        zaprosic, ale pieniazkow brak. Powodzenia.
        • livia79 Re: nadprogramowi goście - problem 29.07.05, 00:18
          Naprawde nie ma sensu biedzic sie z osobami, ktorych sie nie zaprosilo, nie
          mozesz placic kilkuset zlotych za to, ze oni nie potrafia czytac. Ja dwukrotnie
          dostalam takie zaproszenia, w tym raz od najblizszej przyjaciolki (organizowala
          obiad na chyba 7 osob, dla rodzicow, swiadkow i siostry), a mimo to nie
          zdziwilam sie ani troszke i nie mialam problemow ze zrozumieniem, o co biega smile
          Nie ma obowiazku placic za czyjes gapiostwo. Ja organizuje wesele na ok. 45
          osob, do kosciola zapraszam... setke. Co bedzie, jak 55 osob bedzie mialo
          problem ze zrozumieniem??? nauczona doswiadczeniem forumowiczek, przy wreczaniu
          zaproszen bede dobitnie informowac, ze zapraszam wylacznie na slub.
          Pozdrowionka.
    • boberek76 Re: nadprogramowi goście - problem 29.07.05, 08:12
      Rany, ja to mam pecha. Po długich przemysleniach z moim narzeczonym
      stwierdzilismy, że ok niech przyjadą, szkoada nam się zrobiło, że kupili sobie
      kreajce itp. wczoraj widzieliśmy się z nimi i jeszcze z innymi znajomymi i ot
      tak powiedzieliśmy to co w sobotę się bawimy na weselu oni, że chyba nie
      przyjdą bo on musi gdzieś wyjechać. Dobra byłoby wszystko dobrze, gdyby nie to,
      że zadzwoniłam i zarezerwowałam 2 dodatkowe miejsca za które mam zapłacić!
      Paranoja!!! Może jeszcze uda mi się z tego dziśiaj wykręcić.

      Kurcze, że też takie problemy muszą zawsze wyskakiwać...
      • mojave Re: nadprogramowi goście - problem 29.07.05, 09:31
        zorientowali się, że są zaproszeni tylko na slub i chyba sie obrazili. Ich
        problem.
        Tacy wpaszający sie goście sa albo głupi i nieobyci albo bezczelni i nie należy
        sie nimi przejmować. Po co ci tacy znajomi?
        • an20 Re: nadprogramowi goście - problem 29.07.05, 10:11
          Masz racje, ze sie zorientowali smile)Potrzebowali sporo czasu...smile) teraz nie chca
          przyjsc, bo chca wybranac z sytuacji swojego gapiostwa, a pewnie i swoja droga
          sie obrazili. W sumie ja bym sie tym wogole nie przejmowala, chyba ze by mi
          bardzo zalezalo na znajomosci z nimi.
    • hanka2501 Re: nadprogramowi goście - problem 31.07.05, 12:44
      DOSKONALE CIĘ ROZUMIEM BO MAM PODOBNY PROBLEM. PRZETRAWIŁAM JUZ TO ALE BYŁAM
      RÓWNIE WŚCIEKŁA. U MNIE NA WESELU MA BYĆ 80 OSÓB, PŁACĘ OD OSOBY I MAM
      WYLICZONY BUDŻET PRAWIE NA STYK. ZAPROSILIŚMY GOŚCI BEZ DZIECI. A ONI
      POTWIERDZAJĄC OBECNOŚĆ WSPOMNIELI, ŻE PRZYJADĄ Z 4 DZIECI. DLA MNIE TO RÓŻNICA
      500 STÓWEK. BYŁAM WŚCIEKŁA BO PŁACI SIĘ ZA TALERZ BEZ WZGLĘDU CZY TO OSOBA
      DOROSŁA CZY DZIECKO. KILKA OSÓB NAM JEDNAK ODMÓWIŁO PRZYJAZDU I NA OBECNĄ
      CHWILĘ POWINNAM SIĘ W 80 ZMIEŚCIĆ. A JESZCZE PRZYJADĄ Z KIEROWCĄ, KTÓREGO TEŻ
      BĘDĘ MUSIAŁA GOŚCIĆ. NIBY RODZINA ALE CZASEM TEŻ MA TUPET. NIE MARTW SIĘ.
      PEWNIE WSZYSTKO SIĘ SAMO UŁOŻY.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja