danon5 30.08.05, 17:10 Wczoraj byliśmy w pierwszej spowiedzi przedślubnej. Pierwsze pytanie księdza: czy współżyliście ze sobą? Odpowiedź TAK. Odpowiedź księdza: TO NIE MOGĘ DAĆ ROZGRZESZENIA. No i co teraz? A ślub coraz bliżej. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dzemowka Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 30.08.05, 17:13 idz do innego ksiedza. jakiegos z zakonu : Franciszkanie lub Dominikanie. dadza rozgrzeszenie. moja kolezanka jak byla u spowiedzi to ja postraszyl ze bedzie w bolach cierpiala w szpitalu bo bierze srodki anrykoncepcyjne Odpowiedz Link Zgłoś
danon5 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 30.08.05, 17:17 No ale ból w tym, że my byliśmy w kościele jezuitów. Słyszałam, że tam spowiedź jest bez problemów, a jednak ... Odpowiedz Link Zgłoś
gelozet Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 30.08.05, 17:19 zdecydowanie idź do innego księdza. jak żałujesz za grzechy to ksiądz nie może odmówić Tobie rozgrzeszenia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
narta_80 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 11.10.05, 09:06 podobno moze - powiem wiecej: jesli zyjesz w grzechu to prawo kanoniczne zabrania ksiedzu udzielenia rozgrzeszenia. ja tez mialam przejscia w tej kwestii, niemniej jednak spowiedz wspominiam bardzo dobrze, a o dziwo bylam wlasnie u jezuitow na warszawskiej starowce. obie spowiedzi prowadzili inni ksieza, ale obylo sie bez przykrych wrazen. moj maz opieral sie przed tym jak mogl, ale zdecydowal sie w koncu po "moich relacjach" i wyszedl zadowolony. podobno dominikanie tez sa ok. moze sprobuj w kosciele akademickim sw anny? powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
dzemowka Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 30.08.05, 17:20 idz jeszcze raz gdzie indziej. ja bym na takiego ksiedza zlozyla skarge. a moze nie powiedzialaz ze szkoda Ci ze zgrzeszylas? bo podobno tak trzeba mowic. ksiadz powinien dac rozgrzeszenie. zlodziejom, mordercom sie wybacza, a innym nie chce gdzie bylas w tym kosciele by inne pary tam sie nie wybieraly Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 30.08.05, 17:26 dzemowka napisała: > idz jeszcze raz gdzie indziej. ja bym na takiego ksiedza zlozyla skarge. I co dalej? Przecież nie mogą tego nijak zweryfikować. Nawet nie mogą go spytać, jak było, bo jest związany tajemnicą spowiedzi. > a moze nie powiedzialaz ze szkoda Ci ze zgrzeszylas? A może nie powiedziałaś, że zamierzasz przestać? > bo podobno tak trzeba mówić Podobno. A na pewno trzeba mówić szczerze. Bez szczerego żalu i szczerego postanowienia poprawy nie ma rozgrzeszenia - jest szopka. > ksiadz powinien dac rozgrzeszenie. O, gdzie to jest napisane? > gdzie bylas w tym kosciele by inne pary tam sie nie wybieraly Są sprawy, z których w żadnym kościele się rozgrzeszenia nie dostanie. W szczególności nie dostanie się rozgrzeszenia z tego, co się zamierza robić dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Widocznie nie mógł :-( 30.08.05, 17:22 danon5 napisała: > No ale ból w tym, że my byliśmy w kościele jezuitów. Słyszałam, że tam > spowiedź jest bez problemów, a jednak ... Bez problemów to nie znaczy, że rozgrzeszą ze wszystkiego. Jest pięć warunków sakramentu pojednania. Podejrzewam, że problemem był tutaj warunek 3 - mocne postanowienie poprawy. Inakszy mówiąc, jeżeli się spowiadasz i nie masz szczerej woli nie grzeszyć więcej, to nie dostaniesz rozgrzeszenia. Możesz wcisnąć księdzu kit, ale wtedy taka spowiedź jest nieważna i jeszcze wpadasz w dodatkowy grzech świętokradztwa (a także w grzech przeciwko Duchowi Świętemu "grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego"). Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: Widocznie nie mógł :-( 13.10.05, 23:37 No pewnie, że zamierza przestać - po ślubie nie będzie to już grzech! Więc jest i "mocne postanowienie poprawy" Odpowiedz Link Zgłoś
pati291 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 30.08.05, 17:25 Moim zdaniem to zależy od księdza. Nas się nie pytał czy wpółżyjemy czy nie. Idź do innego. Zresztą współżycie jest grzechem ale nie takim po którym nie dostaniesz rozgrzeszenia. W końcu ślub kościelny biorę dziewczyny w ciąży, panny z dzieckiem lub rozwódki po ślubie cywilnym z którego też są dzieci i rozgszeszenie dostają. Polecam Ci spowiedź u młodego księdza. Chyba, że będzie trafisz na przejętego rolą spowiednika. Odpowiedz Link Zgłoś
sol_bianca Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 30.08.05, 19:27 pati291 napisała: > Moim zdaniem to zależy od księdza. Tym gorzej dla księdza Jak napisał ktoś powyżej, są pewne warunki, które trzeba spełnić. Ksiądz nie udziela (a raczej nie powinien) rozgrzeszenia według własnego widzimisię, też ma wytyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
masmo78 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 30.08.05, 23:26 Ja bylam w kosciele Jezuitow i bylo bardzo nieprzyjemnie, choc nie ze wzgledu na grzechy, a podejscie ksiedza, ktory kazal mi sie nie odzywac niepytanej i opowiadal jak to ludzie klamia z dokumentami, maja juz mezow/zony, etc. na koniec powiedzial, ze nie bedzie spowiadal mojego narzeczonego, bo ja moglam podpowiedziec jakie ma grzechy... Odpowiedz Link Zgłoś
peeska Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 08:40 U jezuitów jest najgorzej! To najbardziej surowy z zakonów... Odpowiedz Link Zgłoś
martusia811 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 13:28 Zapraszam na forum Wrocławskie gdzie tematem od kilku dni jest Spowiedz Przedślubna zagladnij co ludzie napisali na forum az mi sie słabo robi bo mialam podobna sytuacje tylko mnie ksiadz wypytywal dokladnie ile razy hihih parodia. Nie lam sie idz do innego ksiedza. Polecam forum wrocławskie zobaczysz jacy ludzie sa pomocni, mili, itd. Głowa do gór Odpowiedz Link Zgłoś
misia_as Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 14:58 Ja np. rozgrzeszenia u Dominikanow nie dostalam, a poszlam do nich bo goraco namawialy mnie forumowiczki. Poszlam drugi raz do starszego ksiedza i rozgrzeszenie dostalam Odpowiedz Link Zgłoś
dzemowka Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 30.08.05, 17:25 ale z tego co kolezanka pisze to od razu skomentowal jej odpowiedz ze nie da i tyle. bez dowiadywania sie czy pragnie sie zmienic i zwalczac z pokusa. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Fakt, za mało danych mamy 30.08.05, 17:28 dzemowka napisała: > ale z tego co kolezanka pisze to od razu skomentowal jej odpowiedz ze nie da i > tyle. bez dowiadywania sie czy pragnie sie zmienic i zwalczac z pokusa. To prawda, nie wiemy najważniejszego. Jeżeli zamierzała przestać aż do ślubu, to chyba nie było przeszkód, żeby rozgrzeszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
danon5 DETALE 30.08.05, 17:42 Kochani, spowiedź wyglądała tak: wchodzę do konfesjonału i mówię, że to moja spowiedź przedślubna, a on zaczął od razu: A CZY METRZYCZKA ZŁOŻONA? JA: tak ON: bo wy młodzi do ostaniej chwili zwlekacie z oddawaniem metryczek. Ostatnio był taki jeden, co do ostatniej minuty nie chciał dać metryczki bo wiesz co się okazało? że był żonaty i nie mógł dać metryczki i ona musiała odejść od ołtarza. Widzisz? Nie mógł dać metryczki i Wy młodzi tacy jesteście. JA: "cisza" ON: a egzaminy zdane? JA: tak ON: współżyłaś z nim? JA: tak ON: to rozgrzeszenia Ci nie dam, bo nadal będziesz grzeszyć! JA: "cisza.... wyszłam" zamurowało mnie, brakowało mi słów żeby w ogóle się odezwać, zaczęłam się trzęść całą, nie byłam w stanie juz nic powiedzieć. Bardzo zależy mi na ślubie. Chcę sie pobrać, bo oboje się kochamy i skoro on uważał, że żyjemy w grzechu - to dlatego się pobieramy, bo nie chcemy już żyć w grzechu! Marzymy o prawdziwej rodzinie! Odpowiedz Link Zgłoś
asia19815 Re: DETALE 30.08.05, 17:45 idż do innego księdza ale szczerze mu powiedz o tej spowiedzi i o tym nie dostałaś rozgrzeszenia. Będzie dobrze ! Odpowiedz Link Zgłoś
danon5 Re: DETALE 30.08.05, 17:54 W ogóle nie dał mi dojść do słowa! W ogóle nawet nie rozpoczęłam spowiedzi, bo od razu powiedział, że rozgrzeszenia NIE DOSTANĘ ( Odpowiedz Link Zgłoś
fasolka_70 Danon... 30.08.05, 17:56 Przykro mi, że tak się stało. Widzisz... Są różni księża. Dominikanin który mnie spowiadał, okropnie na mnie krzyczał ale to dlatego, że mu zależało a uwierz mi, robiłam duuuzo gorsze rzeczy... I mimo to dostałam rozgrzeszenie. Powiedział mi że Jezus jest miłosierny i jeśli szczerze żałuję to mi przebaczy daje mi daje rozgrzeszenie... I wcale nie pytał mnie czy współżyjemy. Głowa do góry. Idź gdzie indziej, jeśli jesteś z Warszawy polecam Dominikanów na Służewiu lub na Freta. Jeśli chcesz, mam namiar na bardzo sympatycznego i inteligentnego, młodego dominikanina z Freta. Mogę Ci wysłać na priv. Spowiadał mojego męża przed ślubem. I nie dostał zawału jak usłyszał od niego, że nie był 18 lat u spowiedzi... Pozdrawiam, będzie dobrze F. Odpowiedz Link Zgłoś
k5ka Re: Danon... 09.10.05, 23:57 Hej, podasz mi, proszę, namiary? Też się boję k5ka@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Jeśli to tak wyglądało, to jestem w szoku 30.08.05, 18:06 Jeżeli to tak wyglądało (przepraszam za to zastrzeżenie, ale prawo kanoniczne uniemożliwia nam wysłuchanie drugiej strony): > wchodzę do konfesjonału i mówię, że to moja spowiedź > przedślubna, a on zaczął od razu: A CZY METRZYCZKA ZŁOŻONA? > JA: tak > ON: bo wy młodzi do ostaniej chwili zwlekacie z oddawaniem metryczek. Ostatnio > był taki jeden, co do ostatniej minuty nie chciał dać metryczki bo wiesz co się > > okazało? że był żonaty i nie mógł dać metryczki i ona musiała odejść od > ołtarza. Widzisz? Nie mógł dać metryczki i Wy młodzi tacy jesteście. > JA: "cisza" > ON: a egzaminy zdane? > JA: tak > ON: współżyłaś z nim? > JA: tak > ON: to rozgrzeszenia Ci nie dam, bo nadal będziesz grzeszyć! > JA: "cisza.... wyszłam" to ja się wcale nie dziwię, że > zamurowało mnie, brakowało mi słów żeby w ogóle się odezwać, zaczęłam się > trzęść całą, nie byłam w stanie juz nic powiedzieć. > Bardzo zależy mi na ślubie. Chcę sie pobrać, bo oboje się kochamy i skoro on > uważał, że żyjemy w grzechu - to dlatego się pobieramy, bo nie chcemy już żyć > w grzechu! Marzymy o prawdziwej rodzinie! No ba. Mnóstwo osób bierze ślub kościelny z różnych dziwnych przyczyn, kategorią życia w grzechu w ogóle nie operując. Z tego, co wiem, to jeżeli zdajesz sobie sprawę, że w grzechu, i szczerze chcesz przestać, nie powinno być problemu. Trafiłaś na jakiegoś bardzo dziwnego księdza. Odpowiedz Link Zgłoś
danon5 Re: Jeśli to tak wyglądało, to jestem w szoku 30.08.05, 18:33 Witam serdecznie, Przeczytałam całą Biblię (nie raz, nie dwa - robię to ilekroć czuję taką potrzebę, ilekroć jest mi źle, potrzebuje wsparcia, rady, pocieszenia). Jestem osobą wierzącą. Chodzę regularnie do kościoła. Wiara ma dla mnie najważniejszą wartość w życiu... Czyż nie Chrystus odpuścił winy grzesznicy Magdalenie? Czyś nie Chrystus uczył nas wybaczać? Jest mi bardzo przykro, że zostałam potraktowana w taki sposób... Jest mi przykro, że osądzono tak całe moje życie... Jest mi po prostu przykro. Nie dziwię się wcale, że coraz mniej młodych ludzi odchodzi od kościoła i nie chce zawierać związków małżeńskich... Jest mi po prostu bardzo przykro, że na naszej drodze spotykamy czasem osoby - które zamiast pomóc, wysłuchać i wesprzeć - zniechęcają nas do dalszych działań... Jest mi bardzo przykro... _____________________________________________________________ a_weasley napisał: > Jeżeli to tak wyglądało (przepraszam za to zastrzeżenie, ale prawo kanoniczne > uniemożliwia nam wysłuchanie drugiej strony): > > > wchodzę do konfesjonału i mówię, że to moja spowiedź > > przedślubna, a on zaczął od razu: A CZY METRZYCZKA ZŁOŻONA? > > JA: tak > > ON: bo wy młodzi do ostaniej chwili zwlekacie z oddawaniem metryczek. > Ostatnio > > był taki jeden, co do ostatniej minuty nie chciał dać metryczki bo wiesz > co > się > > > > okazało? że był żonaty i nie mógł dać metryczki i ona musiała odejść od > > ołtarza. Widzisz? Nie mógł dać metryczki i Wy młodzi tacy jesteście. > > JA: "cisza" > > ON: a egzaminy zdane? > > JA: tak > > ON: współżyłaś z nim? > > JA: tak > > ON: to rozgrzeszenia Ci nie dam, bo nadal będziesz grzeszyć! > > JA: "cisza.... wyszłam" > > to ja się wcale nie dziwię, że > > > zamurowało mnie, brakowało mi słów żeby w ogóle się odezwać, zaczęłam się > > > trzęść całą, nie byłam w stanie juz nic powiedzieć. > > Bardzo zależy mi na ślubie. Chcę sie pobrać, bo oboje się kochamy i skoro > on > > uważał, że żyjemy w grzechu - to dlatego się pobieramy, bo nie chcemy już > żyć > > w grzechu! Marzymy o prawdziwej rodzinie! > > No ba. > Mnóstwo osób bierze ślub kościelny z różnych dziwnych przyczyn, kategorią życia > > w grzechu w ogóle nie operując. > Z tego, co wiem, to jeżeli zdajesz sobie sprawę, że w grzechu, i szczerze > chcesz przestać, nie powinno być problemu. Trafiłaś na jakiegoś bardzo dziwnego > > księdza. > Odpowiedz Link Zgłoś
civi1 Re: Jeśli to tak wyglądało, to jestem w szoku 30.08.05, 18:46 Danon, jesli naprawde żałujesz (a moim skromnym zdaniem z Twoich wypowiedzi az krzyczy, ze chcesz powalczyc i że ci zleży mimo, ze może masz świadomośc, ze padniecie nie raz. zaryzykuj i idz do innego księdza. pomodl się by cię wysłuchal. aż mnie nosi takiemu księdzu to ja akurat bym odpowiedziałą, razcej by mnie nie zamurowało. nie miał prawa tak Ci powiedzieć, nie miał prawa bez rozmowy powiedzieć ci ze planujesz dalej gzreszyć!!!! prosze idz do innego ksiedza, najlepiej usiądz popatzr kto spowiada i zobacz który wydaje ci sie do przejścia, czesto serducho samo wybierze. powodzenia i daj znać czy cI SIE UDAŁO> POMODLE SIE ZA TO I>>> POTZRYMAM MOCNO KCIUKI Odpowiedz Link Zgłoś
masmo78 Danone5 - bylam w tego samgo ksiedza:) 30.08.05, 23:29 Tak mi sie przynajmniej wydaje Pierwsze slowo metryczka, drugie, ze znal takich co zwlekali az do slubu z jej zlozeniem, bo mieli juz zone/meza, trzecie - ze 47 lat jest duchownym... Odpowiedz Link Zgłoś
fioletowa1 Re: Danone5 - bylam w tego samgo ksiedza:) 31.08.05, 07:44 Nam ksiądz podczas ostatniego spotkania w kancelarii powiedział, że ksiądz spowiednik NIE MA PRAWA naie dać rozgrzeszenia podczas spowiedzi PRZEDŚLUBNEJ! Kościół traktuje to jakby zaczynał się nowy okres życia człowieka i odpuszcza mu wszystkie, nawet najgorsze grzechy. Oczywiście po zaznaczeniu w konfesjonale, że jest to spowiedź przedślubna. Ale widzę, że teoria sobie a praktyka sobie.... Nieźle. Ciekawe jak u nas będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
elld nasze doświadczenia 31.08.05, 09:01 mój mężczyzna - był na starym mieście chyba w Św. Jacku (ten obok katedry) ksiądz wyzwał go od Łajdaków, że Szmatę bierze sobie za żonę, a mnie nazwał Prostytutką .. ale że na pytanie: czy mieszkamy ze sobą - padła rozsądna odpowiedź, że pomieszkujemy - ksiądz dał rozgrzeszenie. A pytał się jak często jeszcze współżyjemy i czy mój narzeczony kradnie!!! Ogólnie pomyłka. ja poszłam do swojej parafii - Warszawa, Wawrzyszew - i powyżej opisany przypadek postanowiłam z księdzem omówić, bardzo tłumaczył się za swojego "kolegę po fachu". Powiedział, że najważnieszy jest żal za grzechy i próba powstrzymania się do ślubu ze współżyciem. Powiedział, że dobrze jest kupić książeczkę "Rachunek sumienia dorosłego człowieka" i samemu odpowiedzieć sobie na zadane tam pytania. Czyli ja bezboleśnie, ale z tym samym księdzem miałam już czasami dyskusje przy konfesjonalne, gdyż nie zalicza się do tych "super ugodowych". Zatem może idąc do następnego księdza rozegrajcie to trochę inaczej. Zwyczajnie wyrzalcie mu się i zapytajcie się co musicie zmienić do ślubu aby dostać rozgrzeszenia... Oni są właśnie po to, aby słuchać i pomagać. Odpowiedz Link Zgłoś
magdary Re: nasze doświadczenia 31.08.05, 12:25 elld napisała: > mój mężczyzna - był na starym mieście chyba w Św. Jacku (ten obok katedry) to nie był św. Jacek. Św. Jacka kościół jest juz na Nowym Mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
masmo78 Re: nasze doświadczenia 31.08.05, 12:29 Obok katedry jest kosciol Jezuitow, o ile sie nie myle... Odpowiedz Link Zgłoś
lulu20 Re: Danone5 - bylam w tego samgo ksiedza:) 31.08.05, 09:07 A nam powiedzial ze NIE MA prawa dac rozgrzeszenia jak ze soba mieszkamy i wspolzyjemy. I ma racje. Jak juz ktos wczesniej wspominal, bez postanowienia poprawy nie ma rozgrzeszenia. Chyba ze do slubu ktos zachowa czystosc. Dlatego w takim wypadku ksiadz skresla pierwsza spowiedz i idziecie tylko przed slubem (dzien lub w dniu). Nie mozna sobie wybierac czego sie przestrzega z przykazan koscielnych, a czegho nie, a potem miec pretensje do ksiedza. Brak rozgrzeszenia jest przykry, tym bardziej, ze zalegalizowanie zwiazku jest postanowieniem poprawy. Ale kosciol widzi to inaczej. Olejcie ta spowiedz i i dzice dopiero dzien przed! Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko_261 metoda na rozgrzeszenie 31.08.05, 09:18 w ramach nauk trafilismy na b. sensownego ksiedza, kt. powiedzial, ze jezeli razem mieszkamy i nie bedziemy w stanie po spowiedzi (pierwszej)zmienic tego i dalej bedziemy zyc w grzechu to proponuje pojsc tylko na jedna spowiedz przed samym slubem, wyspowiadac sie, postanowic poprawe i dostaniemy rozrzeszenie. Popelnienie grzechu miedzy druga (jedyna) spowiedzia a slubem jest minimalne ( za mało czasu) i dlatego ksiadz pownien dac rozgrzeszenie ebz problemu. Potraktuj te spowiedz jakby jej nie bylo i pojdz na druga 1-2 dni przed slubem i trzymaj sie wszystko bedzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
enamorada2 spowiedz przedslubna UWAGA 31.08.05, 09:11 Zgodnie z vademecum KK dla katolickich księzy spowiedników ksiądz miał prawo nie dać Ci rozgrzeszenia z tej racji, ze byla to PIERWSZA spowiedz przedslubna. Nie powinien byl jednak tak Cie odprawic, nie dajac dojsc do glosu. Zgodnie z wykladnia etyki KK co do zycia seksualnego, okolicznosc zblizajacego się slubu jest okolicznoscia lagodzaca i zwykle ksieza daja tu rozgrzeszenie. Oczywiscie nalezy zaznaczyc, ze do dnia slubu zamierzacie się powstrzymac. Nie chce tlumaczyc tego jezuity (skadinad znane sa przypadki, ze wrzeszcza na ludzi i nie daja sobie nic wytlumaczyc, sa glusi na wszelkie Sensowne argumenty i nie nalezy do nich chodzic przed slubem), jednak zalozyl on najprawdopodobniej, ze mieszkacie ze soba. Jesli para mieszka ze soba, to nie dostanie rozgrzeszenia. Dopiero na ostatniej spowiedzi przedslubnej. Sporo się tego wszytskiego z narzeczonym nastudiowalismy, łacznie z prawem kanonicznym i tak to wyglada. Nie wspominam o innych warunkach sakramentu pokuty, bo zakladam ze wszytsko zostalo spelnione i tak naparawde nie o tym tu mowa. Zatem, jesli para mieszka razem, to i tak nie dostanie rozgrzeszenia(wczesniej niz na ostatniej spowiedzi przedslubnej), BO NIE MA SZANS NA POPRAWĘ chyba ze kspowienik wyłamie się i postapi wbrew ustaleniom Episkopatu. Jesli para tylko wspolzyje, powinna dostac rozgrzeszenie bez zadnego ale, chyba ze spowiadajacy się nie okaze skruchy i nie obieca poprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
monkamaj Re: spowiedz przedslubna UWAGA 31.08.05, 17:30 > Zatem, jesli para mieszka razem, to i tak nie dostanie rozgrzeszenia(wczesniej > niz na ostatniej spowiedzi przedslubnej), BO NIE MA SZANS NA POPRAWĘ chyba ze > kspowienik wyłamie się i postapi wbrew ustaleniom Episkopatu. Jesli para tylko > wspolzyje, powinna dostac rozgrzeszenie bez zadnego ale, chyba ze spowiadajacy > się nie okaze skruchy i nie obieca poprawy. hej! a jaka jest róznica czy ze soba mieszkamy czy "tylko współzyjemy"? i to jeszcze na korzyśc "tylko wspólzycia"??? moim zdaniem w tej pierwszej sytuacji - gdy para ze soba mieszka mozna podejśc do całej sytuacji łagodząca- ludzie mieszkając razem ucza się wspólnego zycia, razem ponosza odpiwiedzialność za wiele rzeczy, doświadczaja siebie na innych płaszczyznach niz tylko łózko, w ogóle tego nie rozumiem.. Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: spowiedz przedslubna UWAGA 13.10.05, 23:46 Jak to nie ma szans na poprawę? Uwierz mi, że jest możliwe życie w czystkości, nawet jeśli mieszka się razem - wszystko zależy od motywacji. Odpowiedz Link Zgłoś
domi_mikolka Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 10:51 ja też byłam wczoraj u spowiedzi przedślubnej - to była pierwsza spowiedź od wielu, wielu lat, bardzo się tego bałam. poszłam do jezuitów na Świętojańską, bo u franciszkanów akurat nikt nie spowiadał. wyznałam spowiednikowi wszystko szczerze, nie przerywał mi, nie dopytywał o nic, na koniec pouczył mnie surowo ale mądrze i zadał naprawdę sensowną pokutę - rozgrzeszenie dostałam, choć ze sobą współżylismy, jednak razem nie mieszkamy. nie rozumiem tych dziewczyn, które piszą, że ich spowiednik nie pytał o współżycie, więc o tym nie mówiły. przecież to grzech, który trzeba wyznać - inaczej spowiedź jest nieważna, no chyba, że się idzie do konfesjonału tylko po podpis...ale to już nie mnie oceniać Odpowiedz Link Zgłoś
emib3 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 11:11 Trochę mnie przeraziłyście dziewczyny. Aż ciarki mi po plecach chodzą....Znaczy, ze jeśli mieszkam z narzeczonym przed ślubem, to nie mam szans na rozgrzeszenie przy pierwszej spowiedzi?Moja przyjaciółka w zeszłym roku miała ślub i jedyne o co pytał ksiądz to czy miała aborcję, a poza tym standard jak przy każdej spowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
enamorada2 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 11:48 podstawa mojej wypowiedzi jest oficjalne vademecum dla spowiedników KK. W kwestii tutaj poruszonej nic nie jest ani czarne, ani białe. Odpowiedz Link Zgłoś
leeloo26 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 11:50 Przcież w ogóle pierwszą spowiedź powinniście miec "darowaną"! (my tak mieliśmy) Pogadajcie z księdzem, który będzie udzielał ślubu- pierwsza spowidz po prostu wykreśli. Ja też miałam stracha o spowiedź Wtedy_Narzeczonego, a tymczasem w sobote rano 4h przed ślubem wskoczył w samochód, pojechał do pobliskiego (zupełnie nam nieznanego) kościoła i udało się bez najmniejszych problemów. Ale co się nastresowaliśmy przy czytaniu opowieści na Forum o nieudanych spowiedziach, to nasze.. Odpowiedz Link Zgłoś
lulu20 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 12:00 czasem znajdzie sie jakis ksiadz co da rozgrzeszenie, ale nie powiniem. A po co musisz koniecznie isc do tej pierwszej spowiedzi jak normalnie nie chodzisz ? (wnioskuje to z faktu ze sie obawiasz ze Ci nie da rozgrzeszenia-jak bys chodzila i by Ci dawal rozgrzeszenie to nie mialabys obaw) Odpowiedz Link Zgłoś
lulu20 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 12:00 to bylo oczywiscie do Emib. Leeloo ma racje. Odpowiedz Link Zgłoś
junioreczek1 Re: O rany!!! 31.08.05, 12:10 Mieszkam z chłopakiem od dwóch lat od chwili zamieszkania nie dostawałam rozgrzeszenia, wcześniej regularnie chodzilam do Koscioła, pielgrzymki itd. Pierwsza spowiedź bez rozgrzeszenia załamała mnie,ale na moje szczescie trafilam na madrego ksiedza,ktory zaproponowal mi szczere rozmowy(taka spowiedx) raz w miesiacu. Teraz czeka nas spowiedź przed małzenska a Księdza przenieśli do innej parafii i zostaje mi... no własnie co? A jak nie dostane rozgrzeszenia, ten Ksiadz powtarzal mi zawsze to tylko prawo na Ziemii.POzdrawiam przyszłe o i obecne mężatki Odpowiedz Link Zgłoś
zdrowazocha u mnie było tak... (długie) 31.08.05, 12:41 u mnie przełom stronę religii dokonał się jak pojechałam jako nastolatka na Lednicę, w towarzystwie wierzących i bardzo mądrych znajomych zaraz potem zeszłam się z moim dziś już mężem i wiadomo - hormonki podziałały może to i było dziecinne, ale obiecaliśmy sobie wtedy, że dla nas to będzie jak ślub i taką prywatną deklarację złożyliśmy sobie przed Bogiem (bo przecież małżonkowie sobie udzielają ślubu), aczkolwiek żałowaliśmy i to bardzo, że nie możemy wziąć ślubu kościelnego, ale oszczędzić chcieliśmy naszym rodzicom nerwów - dla nich dwoje maturzystów na ślubnym kobiercu to była abstrakcja jakoś spowiedzi nie stanowiły dla nas większego problemu, może dlatego, że przyznawałam się do grzechów z "narzeczonym" nawet, mimo iż brałam wtedy tabletki hormonalne, ale ze względów zdrowotnych - lekarze uznali, że to jedyna droga zahamowania krwotoków przy okazji okresu no ale szok przeżyłam w Częstochowie - paulin, który mnie spowiadał wyzwał mnie od prostytutek, ladacznic, straszył tabletkami... eh, myslałam, że się załamię a mojemu narzeczonemu nie powiedział nic i ja też już nic z tego nie rozumiałam... potem jak mieszkaliśmy razem - było różnie, ale my autentycznie chcieliśmy wziąć ślub i żałowaliśmy całej sytuacji, a mieszkanie ze sobą było podyktowane różnymi względami, swoboda była tu na szarym końcu - zawsze otrzymywaliśmy rozgrzeszenie no i na jakieś trzy miesiące przed ślubem byłam u spowiedzi (na Lednicy), gdzie ksiądz zaproponował nam post do samego ślubu - nawet rozważał ze mną wstawienie drugiego łóżka do mieszkania , udzielił nam rozgrzeszenia i żyliśmy jak brat z siostrą ale udało się i nawet mieliśmy niezłą z tego satysfakcję no i mina księdza, który nas spowiadał przed ślubem, wiedział, że razem mieszkamy i nie bardzo mieliśmy się z czego pokajać a co do tematu - poszukaj mądrego księdza, proponuję franciszkanów lub dominikanów, spróbuj sprowokować go do szczerej rozmowy i na pewno będzie dobrze ja nigdy nie zapomnę tego paulina na Jasnej Górze - tacy ludzie odsuwają od Kościoła i z surowością nie ma to nic wspólnego pozdrawiam i przepraszam, że tak długo i nie na temat Odpowiedz Link Zgłoś
emib3 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 13:37 Rozumiem, że pierwsza nie jest konieczna?A druga na dzień przed tak? Odpowiedz Link Zgłoś
kamsi Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 02.09.05, 15:29 > A po co musisz koniecznie isc do tej pierwszej spowiedzi jak normalnie nie > chodzisz ? A nie po to przypadkiem, żeby wziąć ślub kościelny? Bez tego nici z sakramentu Odpowiedz Link Zgłoś
dzemowka Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 12:15 ale czy kolezanka danon5 mieszka z ukochanym? jakos nie doczytalam. jedno pytanko. powinno sie isc do 2 spowiedzi. po pierwszej mozna nie dostac rozgrzeczenia bo sie np mieszka razem. czy to jest wpisane na karteczce potrzebnej do slubu? bo przeciez trzeba odbyc (teoretycznie) 2 spowiedzi jeszcze jedno pytanie: kiedy przed slubem pierwsza spowiedz? Odpowiedz Link Zgłoś
danon5 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 12:17 Co za różnica czy mieszkam czy nie mieszkam. Chodzi mi tylko o fakt, że ksiądz nie wysłuchał mnie tylko od razu na początku powiedział, że rozgrzeszenia nie da. Trzeba iść do 2 spowiedzi. Na karteczce pisze, że pierwsza spowiedź tuż po zaręczynach (zapowiedziach), a druga przed samym ślubem. Muszą być 2 spowiedzi. _________________________________________________________ dzemowka napisała: > ale czy kolezanka danon5 mieszka z ukochanym? jakos nie doczytalam. > > jedno pytanko. powinno sie isc do 2 spowiedzi. po pierwszej mozna nie dostac > rozgrzeczenia bo sie np mieszka razem. czy to jest wpisane na karteczce > potrzebnej do slubu? bo przeciez trzeba odbyc (teoretycznie) 2 spowiedzi > > jeszcze jedno pytanie: kiedy przed slubem pierwsza spowiedz? Odpowiedz Link Zgłoś
leeloo26 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 12:18 jeśli mieszka się razem, to pierwszej nie ma. jesli oddzielnie- teoretycznie- po zapowiedziach. Odpowiedz Link Zgłoś
enamorada2 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 12:51 prawie dokładnie jw Powinny być 2 spowiedzi, ale jesli mieszka się razem, to na 1 zwykle nie dostaje sie rozgrzeszenia. Na karteczce jest TYLKO wiadomość o odbyciu spowiedzi, o rozgrzeszeniu czy jego braku nie może być ani słowa, bo istnieje coś takiego jak tajemnica spowiedzi. Do księży trzeba podchodzić jak do lekarzy - konowałów jest całe mnóstwo i nigdy nie wiadomo, czy się czasem na takiego nie trafi. Danone, współczuję Ci bardzo. Co przeżyłaś i się zawiodłaś to Twoje. Odpowiedz Link Zgłoś
gotusia Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 13:25 ale co wlasciwie jest zlego w mieszkaniu razem?? nie do konca rozumiem dlaczego jak sie mieszka razem to ksiadz nie chce dac rozgrzeszenia...jakis czas temu bylam u spowiedzi i powiedzialam ze mieszkam z chlopakiem. pytal czy wspolzyjemy...ja zgodnie z prawda ze nie. ale uslyszalam ze mimo wszystko nie moge dostac rozgrzeszenia bo wspolne mieszkanie przed slubem jest grzechem niepodlegajacym rozgrzeszeniu... ale my przeciez nie robimy "nic zlego" ale w koncu rozgrzeszenie dostalam i od tego momentu kazdy ksiadz mi jakos daje za to chlopak jak byl u spowiedzi u pierwszego ksiedza rozgrzeszenia nie dostal...a drugi dal bez problemu. ale ja nadal nie wiem co zlego jest w mieszkaniu razem. Odpowiedz Link Zgłoś
leeloo26 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 13:41 a ja się dowiadywałam jak to jest. współzycie przed ślubem to grzech wiadomy Wam obojgu. jest cięki, ale gorszycie nim siebie. wspólne mieszkanie to grzech, ktorym dotykacie innych, bo to "grzech gorszenia"- np. sąsiadów (ludzkośc wie, ze razem mieszkacie bez ślubu). dlatego nie ma szansy na rozgrzeszenie przy pierwszej spowiedzi przedślubnej, czy tez jakiejkolwiek innej jeśli się razem mieszka. zastanawiam sie tylko, czy NIEmieszkanie ze soba PO ślubie tez jest gzechem? Odpowiedz Link Zgłoś
gotusia Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 13:52 ale ja w koncu rozgrzeszenie dostalam i moj chlopak tez - nie byla to spowiedz przedslubna tylko zwykla spowiedz. Do tej pory juz kilka razy u spowiedzi mowilam ze mieszkamy razem i tylko 1 ksiadz nie chcial dac rozgrzeszenia, ale w koncu dal... Odpowiedz Link Zgłoś
leeloo26 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 14:30 to ja już nic z tego KK nie rozumiem. za skomplikowany dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
azanna Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 02.09.05, 14:16 W tej chwili calkowicie sie zalamalam. Sytuacja jest taka - slub latem przyszlego roku. Moj narzeczony mieszka ponad 200km ode mnie, wiec zaczal szukac pracy w okolicach mojego miejsca zamieszkania - z kilku powodow postanowilismy mieszkac w moim miescie. Nie wiem czy uda mu sie znalezc prace do slubu (wiadomo jaka jest sytuacja na rynku pracy), ale mam taka gleboka nadzieje. I co wtedy? Zostawia cale swoje dotychczasowe zycie (rodzine, przyjaciol, prace) dla mnie a ja mam mu powiedziec, zeby sobie wynajal mieszkanie/pokoj na miescie, bo nie moze mieszkac ze mna?? I jak to bedzie wygladalo w oczach jego rodziny? Nie wyobrazam sobie czegos takiego. Ale nie wyobrazam tez sobie, ze nie moge dostac rozgrzeszenia pomimo braku seksu pomiedzy nami. Jest to dla mnie ogromnie wazne - Komunia Swieta. Rozwiazanie inne jest takie, ze moj mezczyzna zacznie szukac pracy dopiero po slubie - wtedy przez jakis czas bede miala meza weekendowego - tez sytuacja niekomfortowa (tak jest teraz i bardzo juz mnie to meczy). I faktycznie ciekawie byloby gdyby jeszcze "niemieszkanie" ze soba po slubie bylo pietnowane Zgorszenie innych jest wazniejsze niz faktyczna czystosc serca (i lozka, he, he? Wychodzi na to, ze pozory sa wazniejsze niz prawda! Trudno mi sie zgodzic z takim rozumowaniem. Przy najblizszej spowiedzi porozmawiam o tym z ksiedzem, ciekawe co mi powie. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Niby mieszkać nie grzech, ale... 31.08.05, 14:10 gotusia napisał(a): > ale co wlasciwie jest zlego w mieszkaniu razem?? nie do konca rozumiem > dlaczego jak sie mieszka razem to ksiadz nie chce dac rozgrzeszenia... > jakis czas temu bylam u spowiedzi i powiedzialam ze mieszkam z chlopakiem. > pytal czy wspolzyjemy...ja zgodnie z prawda ze nie. ale uslyszalam ze mimo > wszystko nie moge dostac rozgrzeszenia bo wspolne mieszkanie przed slubem > jest grzechem niepodlegajacym rozgrzeszeniu... Tego nie wiem. W każdym razie stwarza na zewnątrz wrażenie konkubinatu, bo trudno nosić t-shirt "Nie żyjemy ze sobą" a ludzie jak to ludzie, swoje wiedzą. > za to chlopak jak byl u spowiedzi u pierwszego ksiedza rozgrzeszenia nie > dostal...a drugi dal bez problemu. ale ja nadal nie wiem co zlego jest w > mieszkaniu razem. Odpowiem cytatem z kazania, które słyszałem raz w Kościele Zborów Chrystusowych: "Jeżeli jesteś w stanie mieszkać z dziewczyną, którą kochasz, i żyć z nią jak brat z siostrą, to powinieneś iść do lekarza". Może przesadził, ale fakt faktem, że krew nie woda. Wcale się księżom nie dziwię, że podchodzą nieufnie do takich deklaracji, zwłaszcza że KK ma jeszcze szerszą definicję seksu niż Republikanie (patrz afera Moniki L.). Odpowiedz Link Zgłoś
gotusia Re: Niby mieszkać nie grzech, ale... 31.08.05, 14:20 a co to jest to KK na ktory sie powolujecie..czy to jest skrot od katerchizmu kosciola katolickiego czy od kodeksu prawa kanonicznego?? Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley KK, KKK, kpk 31.08.05, 14:29 gotusia napisał(a): > a co to jest to KK na ktory sie powolujecie Kościół katolicki. > czy to jest skrot od katerchizmu kosciola katolickiego KKK > czy od kodeksu prawa kanonicznego?? kpk (nie mylić z kodeksem postępowania karnego, który ma taki sam skrót). Odpowiedz Link Zgłoś
fioletowa1 Re: KK, KKK, kpk 31.08.05, 15:37 My od razu na pierwszym spotkaniu w kancelarii zaznaczylismy, że mieszkamy ze sobą i wychowujemy razem dziecko. W związku z powyższym mamy tylko jedną spowiedź, dzień przed ślubem, ale nikt jakichkolwiek uwag nie robił. Zobaczymy jak to będzie podczas spowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
martusia811 Re: Niby mieszkać nie grzech, ale... 01.09.05, 10:42 KK to zapewne Kodeks Karny hahaha Odpowiedz Link Zgłoś
monkamaj Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 17:40 nas ksiąz zwolnił z pierwszej spowiedzi, powiedział że skoro mieszkamy razem to nie ma sensu żebyśmy szli do spowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
kropek29 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 18:58 "mieszkanie ze soba" w jednym mieszkaniu ale roznych pokojach tez wplynie na to ze nie dostaniemy rozgrzeszenia? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
enamorada2 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 19:33 może stanowić okoliczność łagodzącą (mieszkanie w oddzielnych pokojach) Zapewne większości osób wyda się to śmieszne, ale właśnie tak jest. Tak samo zreszta spowiednik może (nie musi) potrakować wyznaczoną datę ślubu. Ktoś wyżej napisał, że i tak dotał rozgrzeszenie, mimo wspólnego mieszkania. Należy sie tylko cieszyć, że trafiło się na myślącego księdza, który jednak nie postąpił z odgórnymi wytycznymi KK. Odpowiedz Link Zgłoś
kropek29 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 19:47 > Zapewne większości osób wyda się to śmieszne, ale właśnie tak jest. heh... jak grzechem moze byc mieszkanie pod jednym dachem.... nie rozumiem tego Odpowiedz Link Zgłoś
kadewu1 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 20:37 O, to i tak się bardzo zliberalizowało... MOja ostatnia spowiedź odbyła się 15 lat temu. Ksiądz odmówil rozgrzeszenia, bo nie chodziłam na szkolną religię. Ka Odpowiedz Link Zgłoś
enamorada2 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 21:42 och ludzie nie róbcie z tata wariata wiadomo ze mieszkanie razem samo w sobie nie jest grzechem. chodzi o współżycie. a mieszkając ze soba ma się mniejsze szanse na poprawę Ale to wszytsko trzeba zrozumieć, choć zrozumieć tego się nie da... I właśnie to trzeba rozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
dzemowka Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 23:07 ale teoretycznie mozna mieszkac ze soba i np. postanowic nie wspolzyc ze soba. przeciez na 100% sa takie przypadki Odpowiedz Link Zgłoś
enamorada2 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 31.08.05, 23:10 oczywiście ze tak! Odpowiedz Link Zgłoś
pola79 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 01.09.05, 11:27 Ale mnie przerażają wypowiedzi niektórych forumków! Czy to znaczy, ze w wielu przypadkach spowiedź staje sie kompletnie nic nie znaczącą farsą? Nie chciałabym, zeby tak stało się właśnie u mnie, ale wszystko wskazuje na to,ze jeżeli nie chcę udawać, nie dostanę rozgrzeszenia... Zgroza! Przeciez moja chęć wzięcia ślubu jest chyba postanowieniem poprawy, ja przynajmniej tak to rozumiem. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
enamorada2 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 01.09.05, 12:37 i tak tez powinna zostac odebrana - jako chec poprawy. a to czy spowiedz staje się szopka czy nie zalezy w duzej mierze od spowiadajacych się. choc faktycznie studiujac ludzkie przypadki, chociazby tu na forum, oraz odgorne zasady ktorymi maja kierowac sie spowiednicy, wieje grozą... Na szczescie człowiek ma rozum a i mozna spotkac ksiezy, ktorzy mowią po prostu o prawach tu na ziemi Odpowiedz Link Zgłoś
arturwi3 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 02.09.05, 14:33 Wiecie co, zacznę od tego że mam bardzo liberalne poglądy i zupełnie mam gdzieś kościół i tą tematykę. Ślubu jeszcze nie wziąłem ale żyję w związku już około 7 lat. Oboje stwierdziliśmy, że kościelnego ślubu nie będzie właśnie dlatego żeby się nie stresować takimi bzdurami. A z drugiej strony, to czemu się dziwicie? Nie stosujecie się do zasad i nauk kościoła, a biegacie do nich po ślub i pewnie co niedzielę bo tak wypada. Albo się w coś wierzy albo nie. Ja nie mam za złe kościołowi że ma takie podejście i nie obruszam się, że mi ewentualnie rozgrzeszenia nie dadzą. Nie oszukuję siebie, rodziny, znajopmych i innych ludzi że jestem wierzącym i praktykującym. A wy jak widzę macie takie same poglądy ale udajecie pobożnych, a jak kościół chce wygzekwować od Was zasady to się dziwicie. Taka jest właśnie Polska, obłuda, obłuda i wszyscy święci tylko na pokaz i w niedzielę. Odpowiedz Link Zgłoś
enamorada2 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 04.09.05, 23:02 do arturwi3 nie żadna obłuda. nikt się tu nie dziwi, że nie dostał rozgrzeszenia. nie o to tu chodzi. nikt tu nie udaje wierzącego i praktykującego. masz gdzieś Kościół... i kompletnie niczego nie rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
yggdrassill Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 10.10.05, 15:39 jesli ktos nie przestrzega przykazan koscielnych to dlaczego nie zdecyduje sie na slub cywilny? tam nie potrzeba rozgrzeszen a niestety jest obluda szukanie rozgrzeszenia i obiecywanie nie sypiania z partnerem skoro tak naprawde sie tego nie zamierza zrobic nowy papiez dosc radykalnie zabiera sie za rozne sprawy wiec i to moze zradykalizowac mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 10.10.05, 19:33 yggdrassill napisał: > a niestety jest obluda szukanie rozgrzeszenia i obiecywanie nie sypiania z > partnerem skoro tak naprawde sie tego nie zamierza zrobic Problem polega na tym, że ksiądz, od którego się rozmowa zaczęła, wcale się nie zainteresował, czy penitentka zamierza przestać żyć z narzeczonym aż do ślubu. Rozmowa nie doszła do tego miejsca. > nowy papiez dosc radykalnie zabiera sie za rozne sprawy wiec i to moze > zradykalizowac mocno. Tutaj akurat niczego radykalizować nie musi, stanowisko Kościoła katolickiego w tym względzie jest jednoznaczne i rygorystyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
hanka2501 Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 03.09.05, 21:55 Byliśmy u pierwszej spowiedzi na 2 tygodnie przed ślubem. Też spaliśmy razem przed ślubem. Nawet mieszkaliśmy razem. Spowiedź bardzo mnie się podobała bo była inna niż wszystkie. Nie taka pójść odklepać i zapomnieć. Ksiądz fajnie z nami rozmawiał, tak zupełnie normalnie a zarazem przekonująco. Uświadomił właśnie, że ze spowiedzią wiąże się postanowienie poprawy i jeśli istnieje taka możliwość (była to propozycja nie nakaz!) to fajnie byłoby abyśmy spali do ślubu osobno aby przeżyć ten dzień i okres przygotowań w czystości. Dałam księdzu słowo, że tak będzie. Mój narzeczony jednak dyplomatycznie powiedział, że się postara ale nie wie czy przekona drugą stronę. Zepchnął całą odpowiedzialność na mnie. Rozgrzeszenie jednak dostał. Myślę, że postanowienie poprawy jest istotne ale tak naprawdę wszystko zależy od spowiednika. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtow Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 04.09.05, 07:39 idź do innego księdza ten to jakiś debil Odpowiedz Link Zgłoś
pocholita Re: ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia! 13.10.05, 19:11 Idź do innego księdza, do innego kościoła. Ksiądz nie ma prawa dać Ci rozgrzeszenia, jeśli dalej zamierzasz "grzeszyć", ale jeśli mu powiesz, że tak współżyłaś ale do ślubu więcej nie będziesz to rozgrzeszenie dostaniesz. Dlatego do ślubu spowiedzi chodzi się na krótko przed ślubem. Odpowiedz Link Zgłoś