Dodaj do ulubionych

Wróg nr 1

31.05.06, 09:00
No to mam już wroga nr 1 w rodzinie przyszłego a jest nim jego 6-cio letni
bratanek.Byliśmy ostatnio u lubego brata, stół cały zastawiony jedzeniem,
małemu zachciało się pizzy. Nastąpił popłoch wśród rodziny, wszyscy szukają nr
telefonu do pizzzerni.Znaleźli nr i menu. Czytają małemu i urocze dziecko
wybiera pizzę wegetariańską.Zamówili, chłopak przywiózł pizzę, bratanek siada
do stołu i krzyk, że chciał pikantną. Z uśmiechem na ustach mówię mu, żeby
polał sobie pikantnym ketchupem i będzie miał pikantną pizzę. Jakby wzrok mógł
zabijać, leżałabym trupem. Po czym powiedział mi, żebym nie myślała sobie, że
przyjdzie na MOJE wesele i MÓJ ślub a o prezencie mogę zapomnieć. Zapytałam,
czy na wujka wesele przyjdzie. Powiedział, że takwink
Obserwuj wątek
    • malgoszac Re: Wróg nr 1 31.05.06, 09:01
      dlatego ja wiekszosc zaproszen rozsylam poczta - mam nadzieje zrobic tak z 90%
    • sierpniowe_popoludnie Re: Wróg nr 1 31.05.06, 09:02
      Uuuu, kochana! nie zazdroszczę wink)))))
    • monalisa.pl Re: Wróg nr 1 31.05.06, 09:02
      sorry ile Ty masz lat kobieto?
      sadzac po poscie niewiele wiecej niz ten chlopiec:-0
      • dark8 Re: Wróg nr 1 31.05.06, 09:04
        o wiele więcej niż on
        • malgoszac Re: Wróg nr 1 31.05.06, 09:08
          ja tez nie lubie takich bachorow... bylabym pewnie jeszcze zloscliwsza niz Tysmile
          • dark8 Re: Wróg nr 1 31.05.06, 09:12
            może z czasem zaczniemy się dażyć sympatią smile
        • a.bc Re: Wróg nr 1 31.05.06, 09:14
          Droga dark8 współczujesmile Ja mam na to jeden sposób - tępić głupie dziecismile
          I tak zachowałaś sie bardzo sympatycznie - ja to bym z grubej rury wypaliła-
          jak nie chcesz przyjść to nie - nikt cię prosić nie bedzie, poza tym mój drogi
          niegrzecznych dzieci nie zapraszamy.
          Wiem,że to by rozpętało wojnę domową ale mały musi wiedzieć,ze na głowe sobie
          nie dasz wejść.


          • dark8 Re: Wróg nr 1 31.05.06, 09:19
            Awantura byłaby na całego, to ukochany wnusio winkZapomniał, że kiedyś pół
            imprezy czytałam mu książki, budowałam mosty, bo ze łzami w oczach powiedział,
            że rodzice nie mają dla niego czasu.
            • anka786 Re: Wróg nr 1 31.05.06, 09:23
              to wina rodzicow bo go rozpiescili,a tobie co zalezy,codziennie sie nie
              bedziecie widziec smile
              • dark8 Re: Wróg nr 1 31.05.06, 09:29
                Na codzień może nie, ale weekendy nam urozmaici wink
            • malgoszac Re: Wróg nr 1 31.05.06, 09:23
              ...niec dziwnego ze nie maja ;P
              • panda74 Re: Wróg nr 1 31.05.06, 09:33
                Dzieci często maja takie fochy... za kilka dni nawet nie będzie pamiętał.
                Bardziej zdziwiło mnie takie uleganie dziecku z tą pizzą - nie mógł jeść tego
                co wszyscy? Dziwię Wam się, naprawdę. Dziecko, które dostaje wszsytko na
                zawołanie bardzo trudno od tego odzwyczaić - będą ryki i wrzaski (oczywiście
                pod warunkiem, że rodzice sie kiedyś opamietają).
                • dark8 Re: Wróg nr 1 31.05.06, 09:40
                  Ja nie wtrącam się w jego wychowanie od tego ma rodziców. Raz tylko
                  zasugerowałam, że może nie powinni już mu kupować pistolecików tylko jakąś grę
                  edukacyjną.Chłopak ma 6 lat a nie potrafi dobrze do 10-ciu zliczyć. Zostałam
                  poinformowana, że od tego są nauczyciele w szkole a nie rodzice.
    • kati_t Re: Wróg nr 1 31.05.06, 09:42
      ja również mam takie kochane dziecko w rodzinie i to mojej i do tego
      wszystkiego moja chrześnica, dziewczynka ma już 10 lat, w zeszłym roku miała
      komunię więc ja kochana matka chrzestna, chcąc dziecku zrobić niespodziankę i
      miły prezent kupiłam : Biblię dla dzieci 80 zł, złoty łańcuszek i medalik
      wygrawerowany z datą i na pamiątkę komunii świętej całość 400 zł, do tego
      dokupiłam śliczne złote kolczyki dodatkowe 90 zł, wszystko ładnie zapakowałam,
      na co moja kochana chrześnica skwitowała, eee wolała bym kasę niż te
      pierdoły... od tamtego czasu nie dostała ode mnie nic i nie dostanie, mój
      narzeczony jest załamany tym dzieckiem, wchodzimy do nich witamy się ze
      wszystkimi - jej nie ma, siedzi w pokoju i w coś gra na kompie, po czym w pada
      do pokoju po około 30 min i udaje głupka ooo goście przyszli, zamiast się
      przywitać pyta co jej przyniosłam - o zgrozo!
    • honocia Re: Wróg nr 1 01.06.06, 09:22
      To własnie się nazywa bezstresowe wychowanie.......
      • marti_ka82 Re: Wróg nr 1 01.06.06, 09:33
        uu skad ja to znam, moj kuzyn dostal od moich rodziców boom boxa na komunie,
        dobrej firmy (dodam, że nie są chrzestnymi) a szymon (oczko w glowie, dziadow,
        cudnwe dziecko i wogóle) powiedział im, phiii co to ma być, tylko tyle...
        dostalem lepsze prezenty (dostal kamere cyfrowa do cioci z niemiec)... no
        coz smile jedynakiem nie jest, a jego mlodsza siostra jest o niebo lepsza, cieszy
        się nawet z głupiego ołówka (ale ona mimo, iż najmodsza w rodzinie, jakos
        oczkiem w głowie dziadków nie jest)...
    • magdam26 Re: Wróg nr 1 01.06.06, 09:35
      Będą jeszcze mieli przygody z twoim bratankiem jego rodzice...
    • mrowka05052007 Re: Wróg nr 1 01.06.06, 09:43
      Tez znam takie przypadeczki.
      Ach - szkoda gadać.
      dziecko dzieckiem i faktycznie za 2 godzinki zapomni - ale co z tego, skoro
      taki głupi tekst zrobi nam tyle przykrości. I nie pomoga tłumaczenie, że to
      tylko dziecko.
      To nawet gorzej - dzieci są szczere (czasami aż do bólu) i niesttey czasami:
      powtarzają tez to, co usłyszą w domu.
      • dark8 Re: Wróg nr 1 01.06.06, 10:01
        Właśnie, to co usłyszą od rodziców.Myślę, że jego brat czuje się zagrożony, bo
        rośnie mu konkurencja. A sam sobie zdaję, że jego żona nie jest lubiana przez
        teściów.A jeszcze jak my będziemy mieli dzieci, to być może obawia się, że nie
        będą tak często zajmować się ich synem.
        • mrowka05052007 Re: Wróg nr 1 01.06.06, 10:24
          Mamy podobna sytuację - co prawda nie dotyczy dzieci, ale troche starszych
          osób, którzy jak dzieici się zachowują.
          Znajome młode małżeństwo, z którym wcezśniej mieliśmy - wydaje mi się - dobry
          kontakt, teraz zachowują się co najmniej dziwnie: jakby obrazili się na cały
          świat. Nie wiemy o co chodzi. Mają żal do nas nawet o to, że wesele bedziemy
          mieć w tym samym miejscu - paranoja jakaś.
          • dark8 Re: Wróg nr 1 01.06.06, 10:43
            Przykre to jest ale ja pogodziłam sie z faktem, że jego bratowa mnie nie lubi.
            Chociaż za każdym razem powtarza jaka to ja jestem wspaniała. Jednak jak
            jesteśmy same potrafi pokazać, na cą ją stać. Niby przypadkiem porównuje mnie do
            byłej mojego narzeczonego, np. pamietasz, jak byliśmy w jakiejś knajpie a potem
            a sorry to nire byłaś ty tylko tamta, a pamiętasz jak pojechaliśmy nad wodę (w
            życiu nie byłam z nimi nad wodą)no tak znowu się pomyliłam, to nie ty. I tak
            myli się od dwóch lat wink
            • mrowka05052007 Re: Wróg nr 1 01.06.06, 11:00
              U mnie na szczęście etap porównania - minął (znamy się juz cztery lata).
              Na czyją korzyść wypadł? Hmm - chyba wole nie wiedzieć. Efekt w kazdymm arzie
              jest taki: to ja bede Jego żona a nie Ona.
              A czy Jego siostry mnie lubią: mamm mieszane uczucia: czasami wydaje mi się, z
              etak, innym razem, ze nie. Trudna sprawa.
    • kulac Re: To ja jestem wrogiem nr 1... 01.06.06, 11:01
      ostatnio brat mojego narzeczonego powiedział mu, że powinien ze mną zerwać.
      Chce całą rodzinę przeciwko mnie obrócić (na szczęście to mu się raczej nie
      uda). Uważa, że ja chcę tylko wykorzystać mojego A. (że niby chcę zagarnąć jego
      mieszkanie, do którego i tak nie mam prawa bo A. dostał je w darowiźnie), i że
      przeze mnie się rozpadnie ich rodzina, i że w ogóle nie zasługuję na A.
      Na szczęście mój A. tego nie słucha, kocha mnie i chcę być ze mną. Ale to
      przykra sytuacja, udawać że wszystko jest ok.
      • marti_ka82 kulac mam podobnie.. 01.06.06, 11:05
        i to brat blizniak mojego Łukasza miesza, wymysla kłamstwa i stwierdzil, ze do
        lsubu nie dopusci ha ha ha smile tylko jest malo przekonujacy bo nie ma
        argumerntów które były by prawda, a kreci bicz na siebie, poniewaz najpierw
        sprzedal auto mojego, a pieniadze zniknely, wyzwal mnie, oklamywal swojego
        brata z tym autem no i rozpetal taka burze, ze moj nie chce go znac i jeszcze
        ma czelnosc zapowiedziec, ze przyjdzie na slub i wesele z jakas gosia, jakby
        nic sie nei stalo...
      • mrowka05052007 Re: To ja jestem wrogiem nr 1... 01.06.06, 11:05
        ;-(

        Czasami nie rozumiem ludzi. Zazdrośni sa o szczęście innych?
        • kulac Re: To ja jestem wrogiem nr 1... 01.06.06, 11:12
          mrowka05052007 napisała:

          > Czasami nie rozumiem ludzi. Zazdrośni sa o szczęście innych?

          Być może. Bo brat mojego A. wziął ślub po pól roku od poznania, teraz jego żona
          pokazała pazurki i to głównie ona miesza. A my z A. znamy się dwa lata a ślub
          jeszcze za prawie 2.
        • dark8 Re: To ja jestem wrogiem nr 1... 01.06.06, 11:18
          Nie wiem czy o szczęście. Podejrzewam, że w naszym przypadku chodzi o pieniądze.
          Nie mogą znieść, że zarabiamy trochę więcej niż oni.Wkurza ich, że rodzice są
          bardziej mili dla mnie niż dla niej. Ale ja się o to nie prosiłam. Może to
          dlatego, że ją widują codziennie a mnie raz na miesiąc, dwa miesiące.
          • mrowka05052007 Re: To ja jestem wrogiem nr 1... 01.06.06, 11:23
            u nas raczej nie o pieniazki - bo to oni zarabiają więcej. Mają swój dom, dwa
            samochody... My zarabiamy mniej, musimy wziąc kredyt na mieszkanie, o własnym
            autku w najbliższym czasie zapomniec (dobrze, że układy z tata są o.K.)
            Więc o co?? na prawdę nie rozumiem.
            • dark8 Re: To ja jestem wrogiem nr 1... 01.06.06, 11:30
              Może o stosunek rodziców do synów? którego bardziej wyróżniali? Z ich dwójki, to
              mój luby był bardziej wypieszczony i wychuchany, bo taki miły, grzeczny, kochany
              wink A tamten od początku był jak diabeł wcielony (słowa ich babci). Moja
              przyszła bratowa, chyba tak to się nazywa, zabiła mnie ostatnio pytaniem, gdzie
              będziemy się bawić na moim panieńskim? Ciekawe skąd wie, że robię i ja zaproszę?
              A zreszta moje psiapsióły jej nie znoszą.Pójdzie na panieńskie a potem wszystko
              opowie a może i doda od siebie przyszłym teściom, ile wypiłam, jak się bawiłam,
              z kim tańczyłam, itp.
            • marti_ka82 Re: To ja jestem wrogiem nr 1... 01.06.06, 11:30
              wiesz czasami nie dojdziesz o co drugiemu człowiekowi naprawde chodzi, mi się
              wydaje, że w naszym przypadku poprstu brat blizniak jest zazdrosny, ze
              łukaszowi sie uklada, że planuje rodzine, a jego dziewczyna wycyckala go z kasy
              ile sie dalo i zostawila, on zaklada, ze ja zorbie to samo wiec chcial skrecic
              bicz na mnie, klamiac o mojej rodzinie .. ludzmi kieruja rozne motywy... ale
              czy to wazne, tak naprawde? wiadomo trudno sie tym nie przejmowac na poczatkusmile
              ale ja mam go w nosku smile bo ja bede szczesliwa i lukasz tez bo tego chcemy smile i
              wy przeciez tez jestescie razem a reszta sie nie liczy...wink
              • dark8 Re: To ja jestem wrogiem nr 1... 01.06.06, 11:34
                Tylko jak pomyślę, że z tą resztą mam się spotykać przy stole z okazji świąt,
                robi mi się słabo wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka