Wiem że ten temat już nie raz była ale chciałam się z Wami podzielić pomysłem
innym niz migdały w lukrze... Mianowicie , moja babcia przywiozła z wesela
mojego kuzyna z Australii taki wlasnie prezencik. Spełniał dwie funkcje :
winietki

a po imprezie wszyscy zabrali do domu i bardzo im się podobało.
Był to kieliszek ( niezbyt duży) ręcznie pomalowany ( chyba farbką witrażową
w złotym kolorze) przez panią młodą i inne panie z rodziny (mamę , siostry )Z
jednej strony nazwisko gościa a z drugiej małymi literkami imiona i data
ślubu , a do tego namalowane zwykle kwiatuszki , takie jak dzieci malują.
Wygląda to naprawdę fajnie więc jeśli macie troszkę chęci , czasu i talentu
to może warto spróbować czegoś innego niz migdaly które kosztują dość dużo a
i tak je wszyscy zjedzą