Witam wszystkie forumowiczki!
12.08 byl najpiekniejszym dniem w naszym zyciu! tyle przygotowan a wszystko
poszlo tak szybko, tak pieknie! gdybym tylko miala mozliwosc po raz kolejny
poslubic mojego K. nie zawahalabym sie! wszystko wyszlo wspaniale,jakies dwa
dni przed slubem zaczely nas dopadac nerwy ale szybciutko wstapilismy do
apteki po ziolowe tableteczki ktore bardzo nam pomogly! ale w piatkowy
wieczor wszystko sie zmienilo stres odszedl w niepamiec...bylam zrelaksowana
i wyjatkowo spokojna, nie mialam zadnych problemow z zasniecie a w sobote
rano moja mama mnie obudzila dopiero po 10

o 11 pojawila sie pani ktora
zrobila mi makijaz i fryzure, po 13 bylam juz gotowa! przyjechala moja ciocia
zawolalam ja by pokazac moja sukienke pokazalam przod i oczywiscie tyl
rowniez cioci chcialam zaprezentowac odwracam moja sukienke i co sie
okazuje?? ze brakuje sznureczka do zwiazania gorsetu!!! prawiw zawalu
dziewczyny dostalam!!! szybko szukanie ale nigdzie nie ma , zadzwonila moja
mama do salonu( ja nie bylam w stanie

) )i na szczescie bylo jeszcze
otwarte

wiec moj tatus kochany szybko do samochodu i po sznureczek

cale
szczescie ze ciocia przyjechala bo gdybym sie zorientowala 0 15 to nie iwem
co bym zrobila chyba sznurowadla powiazala!! o 16 przyjechal moj ukochany z
kwiatkami chyba duze wrazenie zrobilam na nim

) potem blogoslawienstwo na
ktorym oczka sie troche zmoczyly, ale pierwszy lezki ujawnil moj tatus ktory
probowal grac twardziela do samego konca

do kosciola zajechalismy za
wczesnie i troszke czekalismy, wciaz bezstresowo dodam( procz incydentu ze
sznurkiem...) w samochchodzie muzyczka pelen relaks

ale w koncu trafilo
mnie dgy wyszlismy z samochodu moj K. poszedl ze swiadkami przed nimi moja
mala kuzyneczka z poduszeczka i obraczkami, moj tata czekal na mnie i wtedy
nogi zaczely mi drzec , rece tak sie trzesly ze ledwo bukiet utrzylmalam w
dloni, ale mimo wszystko staralam sie wciaz usmiechac

przysiega poszla
calkiem dobrze patrzelismy sobie w oczy tylko ponoc glosy nam drzaly..ale
bylo wspaniale po kosciolku do restauracji na reszte uroczystosci! powitanie
chlebem i sola przez rodzicow , szampan toast, rzucanie kieliszkami...pyszny
obiad pierwszy taniec, mala sesja zdjeciowa w ogrodzie i pozniej wspanial
zabawa do 5 rano!! na szczescie buciki mialam tak wygodne ze przetanczylam
calutka noc!!wesele na 80 osob ale ponad 50 byli to ludzie mlodzi, wszyscy
razem sie bawili, niektorzy troszke za duzo wypili ale bylo duzo smiechu i
wszyscy bardzo zadowoleni!!!!bylo CUDOWNIE a ta noc tak szybko przeminela...w
niedziele male poprawiny ale tylko takie w gronie rodzinnym, a w poniedzialek
wylecielismy na tydzien do Grecji w podroz poslubna, tam tez bylo pieknie
tylko my, plaza , zachod slonca, spacery, niestety wszystko co dobre szybko
sie konczy i trzeba bylo wrocic do pracy..Dziewczyny zycze wszystkim by dzien
slubu byl najopiekniejszym dniem, zycze tez spokoju, opanoawania, pomyslcie
ze to Wy jestescie najawazniejsi w tym dniu , ze idziecie do koscila
przysiadz sobie dozgonna milosc to jest nawazniejsze , cala reszta tak
naprawde jest na drugim planie..samych pieknych dni Wam zycze!! pozdrawiam ,
zalaczam zdjecia na razie amatorskie
img237.imageshack.us/img237/3719/p8120144ej6.jpg
img237.imageshack.us/img237/6776/p8120053dn7.jpg
img237.imageshack.us/img237/1348/p8120051tp5.jpg