08.01.07, 09:07
1) a co by było gdybyscie teraz zaszły w ciaze (zakladam, ze w nieplanowaną
skoro slub macie powiedzmy na przełomie 6-9 mies 07) ???
mniemam, ze kazda z was/nas zabezpiecza sie majac swiadomosc ze w tym roku
sie hajtamy, ale co by było gdyby TO sie teraz stało?
przekladacie slub czy idziecie z brzuchem do slubu? majac swiadmosc ze
zaliczki powpłacane itp...
zadałam sobie to samo pyt i chyba poszlabym do slubu z brzuchem...suknie mam
co prawda juz kupiona ale trudno, musialbym kupic ciazową bo mojej sie juz
nie przerobismile

mam 2 kolezanki ktore "wpadły" na pare mies przed zaplanowana wczesniej
uroczystoscia: jedna szla z brzuchem w 5 mies druga w 3 miessmile

2) planujecie dziecko od razu po slubie czy przyszlosci ale blisko nie
okreslonej?
Obserwuj wątek
    • anetina Re: ;-))) 08.01.07, 09:10
      1. zabezpieczamy się tak, żeby nie było dziecka
      2. planujemy dziecko, ale dopiero gdzieś 1-2 lata po slubie

      po 3. w dniu slubu synek będzie miał prawie 4 lata
    • ursus_arctos Re: ;-))) 08.01.07, 09:17
      ja bym szla z dumnie wypietym brzuchem smile wydaje mi sie bez sensu takie
      szalenstwo ze zmiana terminu- nie bardzo rozumiem czemu mialoby to sluzyc...
      • monalisa.pl Re: ;-))) 08.01.07, 09:24
        mnie to przeraza tylko jedna kwestia ze na takim slubie nie potanczylabym za
        bardzo a uwielbiam no i nie wiem jak bym sie czuła a dobre samopoczucie to
        podstawa - w ciazy nie zawsze jest OK
        pamietam ze moje dwie kolezanki nie czuły sie najlepiej - jedna z brzucholem
        juz a druga co prawda z niewidoczym ale jak wiadomo 3 pierwsze mies sa
        nienajlepsze...

        ale tez bym nie przekładala daty tylko szla z brzuchemsmile
      • olenka_a Re: ;-))) 09.01.07, 13:53
        U mnie przesunięcie ślubu motywowane by było tylko tym, że chciałabym potańczyć
        i sie wybawić.
        Ze slubem do lipca czekamy tylko ze wzgledu na pogode i ciepełko smile
    • wilvo Re: ;-))) 08.01.07, 09:18
      Nie poszłabym do ślubu z brzuchem. Albo byśmy przyspieszyli ślub albo poczekalibyśmy aż dziecko sie urodzi a wczesniej np. cywilny. Chyba że byłby to jakis wczesny miesiąc i nie byłoby widać.
      A generalnie nie planujemy powiększać rodziny przez najbliższy rok czy dwa.
      • monalisa.pl Re: ;-))) 08.01.07, 09:25
        Nie poszłabym do ślubu z brzuchem

        no ale dlaczego nie? bo przeszkadzał bym w tancu, bo zle wygladałby w sukni, bo
        wstyd, bo tak nie powinno byc??? mozesz uzasadnicsmile?
        • wilvo Re: ;-))) 08.01.07, 09:40
          Wiem że mnie tu zaraz wszyscy zjedzą ale... ja bym się wstydziła. Nie mam nic przeciewko pannom młodym z brzuchem, nie szokuje mnie to, nie jestem żadną dewotką ale sama bym się nie zdecydowała. Nie potrafię tego racjonalnie uzasadnić.
    • inkageo Re: ;-))) 08.01.07, 09:28
      O rany... Przeszłabym poważne załamanie nerwowe... Mam dzieciowstręt, ale może
      burza hormonalna by to zmieniła... Póki co porządnie się zabezpieczamy i nawet
      nie biorę takiej ewentualności pod uwagę..wink Ślub pewnie zostałby przełożony.
      • karhar Re: ;-))) 08.01.07, 09:39
        też o tym myślałamsmile) ja mam jeszcze 6 miesięcy i mam nadzieję, że nic takiego
        nam się nie przytrafi, dlatego że moja siostra wychodziła za mąż będąc w 6
        miesiącu i nie chciałabym tego powtórzyć. Nie chodzi o brzuch ale to to że ona
        w ogóle nie była zaangażowana w to wesele i nie wspominam go najlepiej. Dlatego
        teraz staję na głowie by wszystko było dopięte na ostatni guzik, mimo iż
        większość mi bliskich osób już nie może słuchać o weselusmile) ale ja się tym
        absolutnie nie przejmuję, cieszę się jak ktoś ma ochotę pogadaćsmile)
      • kaatkaa Re: ;-))) 08.01.07, 10:37
        ufff a już myślałam, że jestem sama smile
    • mrowka05052007 Re: ;-))) 08.01.07, 10:00
      my własnie aby uniknąc takiej sytuacji powrócilismy do tabletek.
      Ale gdyby sie trafiło?? Hmm - chyba przyspieszylibyśmy ślub.
    • anetan39 ;-))) 08.01.07, 10:24
      To bardzo trudne pytanie !!! Sama nie wiem co bym zrobila, ale to chyba zalezy
      ktory bylby to m-c, bo z wielkim brzuchem chyba bym nie chciala isc do oltarza.
      Natomiast mam przyklad swojej kolezanki, ktora ze swoim narzeczonym postanowila
      3 m-ce przed slubem sprobowac zajsc w ciaze i niestety zle sie to zakonczylo.
      Poronila na 3 tyg.przed wlasnym weselem. Mozecie sobie jedynie wyobrazic jaka
      mieli zabawe weselna. Starali sie przeokropnie cieszyc tym dniem, ale bylo
      widac ze marnie im to wychodzi.
      • anetan39 ;-))) 08.01.07, 10:37
        Zapomnialam dodac ze my bedziemy starac sie o dziecko zaraz po slubie. Jest to
        podyktowane tym ze :
        po 1. jestesmy zdecydowani
        po 2. naszym wiekiem ( w tym roku skoncze 31 lat wiec juz najwyzsza pora)
        Pozdrawiam
    • paola_23 Re: ;-))) 08.01.07, 10:33
      Jestem co prawda już po ślubie, więc mogę Wam przekazać zdanie kobiety, która
      już jest "po". Jak byłam przed slubem to też myślałam różnie ale ogólnie nie
      chciałam śpieszyć się z dzieckiem, za to mój mąż tylko o tym marzył... Gdy
      staliśmy się już małżeństwem i oboje poczuliśmy, że dziecko to dla dwojga
      zakochanych w sobie ludzi najważniejszy cel w ich życiu, to pojawiły się
      problemy... Niestety ale nie jest tak łatwo zajść w ciąże i czasami aż boję się
      czy wogóle będzie mi to dane...
      Dlatego gdybym przed ślubem była w ciąży to dziękowała bym Bogu za cud i za to
      że obdarował mnie tak wspaniałym darem! Moja mama ze mną też była w 3miesiącu
      ciąży a było to 25 lat temu...
      pozdrawiam.
      • anetina Re: ;-))) 08.01.07, 10:38
        dziecko jest cudem ...
        tak jest przeważnie, gdy ktoś pragnie zostać matką, nie jest dane to tak szybko

        ja miałam to szczęście, że nam się udało
        że ciąża pojawiła się w ciągu miesiąca, gdy się zdecydowaliśmy na dziecko
        • paola_23 Re: ;-))) 08.01.07, 10:42
          To masz szczęście... Anetina zazdroszczę Ci!
          Nie wiem czym jest to spowodowane, stresem, nerwami a może za częstymi myślami o
          dziecku?!
          I pomysleć, że kiedyś też się wzbraniałam przed byciem matką.
          Robiłam błąd, bo "planowałam", a tak robić nie można...
          Radzę każdej dziewczynie by nie popełniała takiego błędu i nie czekała za długo.
          Acha i wierzcie mi na słowo, że tabletki anty wcale nie są dobre, bo mogą
          wyrządzić wam większą krzywdę niż myślicie!!!
          • anetina Re: ;-))) 08.01.07, 10:53
            masz kogo mi zazdrościć smile

            a tak poważnie, dużo tu daje stres
            musicie odpocząć po ślubie
            zrelaksujcie się
            duży wpływ może tu mają też tabletki
            przestaniecie marzyć o dziecku, seks stanie się przyjemnością
            i wcześniej niż później zostaniesz mamą
            życzę ci, a właściwie wam, jak najszybciej
            smile
            • paola_23 Re: ;-))) 08.01.07, 12:17
              a nie mam Ci kogo zazdrościć?

              Ja po prostu teraz wiem, że z dwojga złego lepiej już mieć "wpadkę" (ja tego tak
              nie nazywam, bo od iluś lat już chcieliśmy się pobrać) niż planować i planować a
              dzieci tak nie ma i nie ma...
              • anetina Re: ;-))) 10.01.07, 12:54
                paola_23 napisała:

                > a nie mam Ci kogo zazdrościć?

                masz big_grin
                aniołka z duszą diabełka
                ale i tak nie zamieniłabym


                >
                > Ja po prostu teraz wiem, że z dwojga złego lepiej już mieć "wpadkę" (ja tego
                ta
                > k
                > nie nazywam, bo od iluś lat już chcieliśmy się pobrać) niż planować i
                planować
                > a
                > dzieci tak nie ma i nie ma...


                niestety tak się myśli, jak jest człowiek "stary"

                patrząc jednak na ludzi, którzy w moim wieku mają już 7, 9, 11-latki, mają niby
                dzieci odchowane, ale ...
                większość nie ma szkoły, pracy

                a my wiedzieliśmy, że jesteśmy gotowi na dziecko
                że mamy pracę itp.

                a teraz już inaczej myślę
                jedno jest już dziecko
                najpierw muszę Małemu zapewnić dobry start w życiu i możemy myśleć o następnych
        • wilvo Re: ;-))) 08.01.07, 10:44
          Ale to jest juz zupełnie inna kwestia. Ja też bym wolała zajść w ciążę pół roku przed ślubem niż potem mieć z tym problemy i latami czekać na dziecko. Ale czy to mozna przewidzieć? Poza tym problemy z ciążą nie dotyczą tylko zajścia ale i utrzymania. Lepiej zmagać się z tym wszystkim na spokojnie, po ślubie a nie przed czy w trakcie. Przecież czasem utrzymanie ciąży wymaga leków, leżenia plackiem itp.
    • agniesia.g a ja mam kolezanke.... 08.01.07, 11:13
      ktora planowala slub za pare lat....zaszla w ciaze , chciala wziac slub po
      porodzie ,ale jej MAtka sie nie zgodzila ("bo co ludzie powiedza") i bedzie
      szla do slubu w 8 miesiacu.... (albo pod koniec 7 , jakos tak) ...dodam ze
      dziewczyna ma 28 lat ....

      hmmmmm
      • justi54 Re: a ja mam kolezanke.... 08.01.07, 11:46
        A ja ma koleżankę która wpadła na 6 miesięcy przed planowanym hucznym ślubem i
        wymarzoną opłaconą podróżą poślubną na inny kontynent. Decyzją obojga młodych
        ciąża została usunięta. Co prawda było to dawno, dawno temu w czasach kiedy nie
        istniała jeszcze ustawa antyaborcyjna i nie było problemów z usunięciem.
        Obecnie mają dzieci (już dorosłe)i nikt nie pamięta o tym "incydencie". Mnie
        się teraz też to przypomniało.
        • listek_a Re: a ja mam kolezanke.... 08.01.07, 12:22
          niedobrze mi sie zrobilo...
          • justi54 Re: a ja mam kolezanke.... 08.01.07, 13:09
            Każdy jest kowalem własnego losu. Ja bym zrobiła tak jak antenina z kościelnym
            i weselem poczekałabym aż maleństwo podrośnie a ślub bym przyspieszyła tylko że
            cywilny.
            • listek_a Re: a ja mam kolezanke.... 08.01.07, 13:57
              swojego losu a nie innych, a oni to dziecko zabili!
              • lubna Re: a ja mam kolezanke.... 08.01.07, 14:07
                A to naprawdę ich sprawa. Nie znoszę tego naszego narodu
                za to "niedobrze mi", za tą łatwość osądzania
                i beznadziejne przemądrzalstwo. Tyle mam tu do powiedzenia.
                • paola_23 Re: a ja mam kolezanke.... 08.01.07, 14:15
                  Takie masz zdanie na ten temat?
                  Oczywiście masz do tego prawo!
                  jednakże pomyśl gdzie przebiega granica.
                  Podam przykład - jeżeli kobieta jest w ciąży i zdecyduje o usunięciu swojego
                  dziecka to jest to jej sprawa,
                  jest też kobieta która urodziła już dziecko i je zabija, czy to też wtedy jest
                  jej sprawa?!
                  Wiecie to mi jest niedobrze jak czytam te bzdury o nieplanowanych dzieciach i
                  problemie, bo przecież brzuch zepsuje mi ślub albo pokrzyżuje plany związane z
                  podróżą poślubną! Trzeba być naprawdę potworem w ludzkiej skórze, by móc tak
                  postąpić!!!
                  • lubna paola 2 :-) 08.01.07, 14:35
                    To, co ja myślę o "przebiegających granicach", to również moja sprawa smile Naprawdę nie zamierzam nikogo oceniać, tym bardziej nazywać potworami (choć czasem ciśnie się na usta w związku z obecną sytuacją polityczną wink Z pewnością wiele aborcji podyktowanych jest głupotą, nie przeczę. Mimo to staram się unikać jednoznacznych ocen moralnych.
              • justi54 Re: a ja mam kolezanke.... 08.01.07, 14:08
                No tak zdecydowały pieniądze i względy organizacyjne. Pewnie sumienie już nie
                to ale są nadal razem i uchodzą za bardzo szczęśliwe i udane małżeństwo. Ja bym
                tak nie mogła żyć.
    • mada.d.n Re: ;-))) 08.01.07, 11:50
      miałąm ostatnio taką wizję (grypa żołądkowa, wymity, pierwsza myśl - ciąża smile)
      nie byłabym zbyt uradowana, że akurat pół roku przed ślubem, ale nie
      przekładałabym ślubu, bo i tak już cała rodzina wie, kiedy ślub, i nie
      mówiliby, że wpadka

      nasze plany co do dziecka są różne - moje - zajść w ciążę do roku po ślubie,
      mojego kochanego - trochę później. co będzie - zobaczymy smile


      166 dni smile
      Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
      jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
    • listek_a Re: ;-))) 08.01.07, 12:04
      1)Az sie boje pomyslec!!!
      2)od razu po ślubie chcemy sie wziac do robotybig_grin a Ty?
      • monalisa.pl Re: ;-))) 08.01.07, 12:27
        1) nie wiem ale pewnie bym szla z brzuchem do slubu ale nie wiem na 100%
        2) od razu po slubie zaczynamy działacsmile
    • lubna Re: ;-))) 08.01.07, 14:04
      Miewam takie paranoje, że wpadliśmy - co jakiś czas wink
      Ale tabletek pilnuję jak nigdy wczesniej, co do minuty! smile
      Gdybym zaszła teraz w ciążę, a ślub mam zaplanowany na maj,
      to przełożyłabym go na później - w ciąży wolałabym nie
      przeżywać większych stresów, a wszystkie dane wskazują
      na to, że ślub to jedno z absolutnie najbardziej stresujących
      wydarzeń w życiu smile No i muzyki głośno bym wolała nie słuchać
      wtedy, i nie czułabym się pewnie na siłach poszaleć z
      przyjaciółmi na parkiecie..
      Nie nie, ślub z brzuchem to nie dla mnie smile
      • paola_23 Re: ;-))) 08.01.07, 14:25
        wierz mi że moja koleżanka zaszła w ciąże jak brała tabletki - okazało się że to
        ciąża pozamaciczna, którą natychmiast usuwali- dziwczyna przżyła horror.
        Po drugie, ja też kiedyś brałam tabletki a teraz jak chce to nie wychodzi!
        • lubna paola 08.01.07, 14:32
          Wierzę, jest wszak jakiś ułamkowy procent ryzyka, niemniej to najpewniejszy środek antykoncepcyjny z tego co mi wiadomo, toteż nie zamienię na inny. Przykro mi, że mimo prób nie możesz zajść w ciążę. Jeśli jesteś z Poznania - mogę polecić Ci naprawdę rewelacyjnego lekarza, który mógłby pomóc, leczy się u niego moja przyjaciółka, gdybyś chciała do niego kontakt - napisz na gazetowego.
          • paola_23 Re: paola 09.01.07, 13:09
            zajrzyj na gazetowego.
            • lubna Re: paola 09.01.07, 17:02
              Teraz Ty zajrzyj smile
        • promyczek_k Re: ;-))) 08.01.07, 22:46
          To, że ciąża była pozamaciczna raczej nie ma nic wspólnego z zażywaniem tabletek
          antykoncepcyjnych. A wiele dziewczyn, które tabletki zażywają po ich odstawieniu
          nawet łatwiej zachodzą w ciążę, w dodatku mnogie. Wiadomo, jest to ingerencja w
          układ hormonalny, co nie może być pozbawione skutków ubocznych. Ale współczesne
          pigułki są bardzo bezpieczne, mają małe dawki hormonów itp.

          Ja nie wiem, co bym zrobiła w takiej sytuacji. Nawet o tym nie myślę smile
          • paola_23 Re: ;-))) 09.01.07, 13:14
            Wierz mi, że to właśnie branie "dobrych" tabletek o niskiej dawce hormonów
            spowodowało u niej ciąże. Ona nie odstawiła tabletek - tylko je brała i zaszła w
            trakcie ich brania! Jak się odstawi to też długo trzeba dochodzić do siebie. Ja
            brałam, bo musiałam -niby dla zdrowia. Był to dla mnie koszmar, bo czułam się
            fatalnie (nastroje) a ciągle miałam problemy, bo nie zawsze mogłam wziąźć ją na
            czas i czasami zapominałam z braku czasu.
            Zresztą nie ma co gadać- róbcie co chcecie! Ja mam tylko swoje zdanie!
            Pozdrawiam!
            • promyczek_k Re: ;-))) 10.01.07, 12:37
              paola_23 napisała:

              > Wierz mi, że to właśnie branie "dobrych" tabletek o niskiej dawce hormonów
              > spowodowało u niej ciąże.
              Tabletki nie mogły wywołać ciąży pozamacicznej, tak się dzieje, gdy jajowody nie
              działaja jak należy i nie "wyłapują" komórki jajowej po owulacji
              A zajść w ciążę w trakcie brania tabletek można, jak ma się pecha (w końcu nie
              mają 100% skuteczności), albo jak się je źle przyjmuje (co jest najczęstszym
              powodem)

              Był to dla mnie koszmar, bo czułam się
              > fatalnie (nastroje) a ciągle miałam problemy, bo nie zawsze mogłam wziąźć ją na
              > czas i czasami zapominałam z braku czasu.
              I pewnie dlatego się źle czułaś. Branie nieregularnie powoduje totalne
              rozregulowanie układu hormonalnego. Jeśli ma się brać nieregularnie, to lepiej
              już w ogóle się za to nie brać.

              Mam nadzieję, że teraz już się lepiej czujesz i że wszystko się ułoży w końcu po
              Twojej myśli
              • paola_23 Re: ;-))) 10.01.07, 14:17
                Ja też mam wielką nadzieję, że nie spowodowały one u mnie jakiś problemów ze
                zdrowiem albo z zajściem w ciążę.
                Powracając do sprawy, to mamy różne zdanie na temat tabletek. Jedno co musisz
                przyznać to to, że tabletki to nie - samo dobro, bo w to nigdy nie uwierze!
                Kiedy byłam na którymś z kolei badaniu u ginekologa to pani dr .... od razu ni z
                gruszki ni z pietruszki zaproponowała mi tabletki na "bolesne miesiączki".
                Podziękowałam jej bardzo za propozycje, ale odmówiłam - nie podałam wtenczas
                swojego stanowiska na ten temat. Kobieta zaczęła naciksać tak jakby one ratowały
                mi życie. Ja jej powiedziałam, że za kilka miesięcy biorę ślub i jakoś po nim
                chcielibyśmy zająć się staraniami, więc nie chce żadnych tabletek na oczy
                widzieć! Kobieta jednak nie ustępowała i drążyła temat... Ciekawe dlaczego jej
                tak zależało?! Wnerwia mnie właśnie to, że wiele dziewczyn po raz pierwszy idzie
                do lekarza i oni namawiają je na branie tabletek.
                co do tej ciąży poza to masz swoje zdanie kwestionujące diagnoze wielu bardzo
                dobrych lekarzy w kraju, ale coż masz prawo!
                pozdrawiam.
    • a1ma Re: ;-))) 08.01.07, 17:10
      Poszłabym z brzuchem (teraz to już max. 3 miesięcznym, więc nawet mogłoby nie
      być widać).
      A powiększenie rodziny planujemy dopiero ok. 2010 wink
    • nionczka Re: ;-))) 08.01.07, 23:01
      Bardzo bym chciala byc w ciazy, ale musze poczekac jescze 6 miesiecy. Nie
      chcialabym isc do slubu w ciazy. Nie mam nic przeciwko nieslubnym dzieciom,
      sama takie chcialam miec, ale w koncu zdecydowalismy sie na slub wczesniej niz
      na dziecko i teraz dziecko mi nie pasuje. Brzuch nie miescilby mi sie w sukni
      (chyba, ze malenki), ale ja mam plaski brzuch i jak wypije szklanke wody od
      razu widac a co dopiero ciaza. Moglabym sie zle czuc w podrozy poslubnej...
      Trzeba bedzie zaczekac jeszcze te pol roku a potem od razu. Mamy juz swoje
      lata, staz w zwiazku i tzw. dorobek.

      Ale slubu chyba bym nie prezkladala, za duzo z tym zamieszania.
    • eoos Re: ;-))) 09.01.07, 13:24
      najzabawniejsze tez o tym myslalam... smile

      teraz jest juz tak blisko ze nic nas nie zaskoczy...

      odpowiem wiec tylko na drugie pytanie. mam nadzieje ze najpózniej 2 lata po
      ślubie bedziemy miec dziecko. nie ma co sie spieszyc, ale z drugiej stony nie ma
      co zwlekac. byle przed 30 smile
    • olenka_a Re: ;-))) 09.01.07, 13:51
      1.Do 3-4 miesiąca ciąży to poszłabym z brzuskiem do slubu. Gdyby w dniu slubu
      wypadał jakiś 7-9 miesiąc to próbowałabym przesunąć datę uroczystości na
      wczesniejszą - o ile by sie dało...
      2.Zaraz po ślubie. Już nie moge się doczekać!
    • gioseppe Re: ;-))) 09.01.07, 16:35
      najbardziej szkoda by mi było tego, że nie pójdę do ślubu w wymarzonej sukni
    • agnrek Re: ;-))) 09.01.07, 16:39
      Ja bym wzięła cywilny przed porodem, a kościelny z weselem zrobiła razem z
      chrzcinami dziecka.
    • bozena.dp Re: ;-))) 09.01.07, 16:59
      hmm.... nie wiem, co bym zrobiła, też się nad tym zastanawiałam...

      1. chyba przyspieszylibyśmy ślub i wesele, bo wesele mamy 29.09 wiec to mogła
      by być końcówka ciązy, no chyba ze to byłby dopiero początek to co innego, to
      ide z brzuchem (zakładam, że jeszcze niewidocznym lub b.małym)...

      2. dziecko chciałabym przed 30-stką, więc dużo czasu nie zostało, w tym roku
      kończe 27.


      jeszcze tylko...
      • meg303 :)moje dziecie ma prawie 14 lat... 09.01.07, 21:28
        Wiecej nie planuję.Dlatego pójdę do swojego cywilnego bez brzuszka.Pozrawiam
        wszystkie młode i mniej młode pannysmile
    • fragles78 Re: ;-))) 10.01.07, 08:24
      Dałabym sobie spokój ze ślubem i weselem. Moja koleżanka "wpadła" i miała ślub
      dopiero po kilku latach, bo nie chciała na siłę wychodzić za mąż. Stwierdziła,
      że miała okazje "przetestować" swojego faceta. Nie była też pewna czy chce z
      nim tak naprawdę. Natomiast ślub z chrzcinami to pomysł niezbyt trafny...
      • mimi78 bo? 10.01.07, 14:58
        >Natomiast ślub z chrzcinami to pomysł niezbyt trafny...


        w której części Polski, niby?

        My już od czerwca mówimy o ślubie, wie cała rodzina.
        Nawet jeżeli byśmy wpadli, to coż. Ślub w lipcu.
        Jakoś nie przejmowałabym się tym chyba, robiła swoje i tyle.

        A to całe 'co ludzie powiedzą'.... heh...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka