Czy to prawda???

15.02.07, 11:44
Wykrzyczałam mu przed chwilą, że nie chcę go znać.... Nie wiem dlaczego, ale
krzyknęłam też, że obaczymy się w sądzie... W zamian usłyszałam, że skoro to
ja zrywam, to żaden sąd nie przyzna mi racjisad A do tej pory tylko ja
poniosłam koszty. Boże nic od niego nie chce, niech mi nie zwraca pieniędzy
tylko on zaśmiał się cynicznie....sad(((( Sukienkę też oddam za darmo, nie
zależy mi, tylko żal mi ciotki, która opłaciła nam przelot i wycieczkę ...sad(((
    • neli27 Re: Czy to prawda??? 15.02.07, 11:46
      Może książkę napisz, tak Ci dobrze idzie...;P
    • karolin-k Re: Czy to prawda??? 15.02.07, 11:46
      daj sobie spokój z pogawędkami z nim
      tylko będzie miał satysfakcję, ze jeszcze Ci dopiekł
      a na wycieczke weź koleżankę, albo ciotke smile
    • andziashea Re: Czy to prawda??? 15.02.07, 11:47
      Albo załóz blog. Będzie miał mnostwo wejść.

      .. Nie wiem dlaczego, ale
      > krzyknęłam też, że obaczymy się w sądzie... W zamian usłyszałam, że skoro to
      > ja zrywam, to żaden sąd nie przyzna mi racjisad
      Na szczęscie sądy nie zajmuja się sprawami niedojrzałych dzieci bawiacych się w
      dorosłych.
      NIeznajomośc prawa szkodzi.
      Notabene, co studiowałas?
      • promyczek_k Re: Czy to prawda??? 15.02.07, 11:52
        Gdyby go chciała pozwać w sądzie cywilnym o odszkodowanie itp., mogła by to
        zrobić, sąd by musiał i tak rozpatrzyć. Wszystko zalezy, jakie tam koszty
        poniosła. Choć ludzie potrafią się sądzić o 100 zł. Inna rzecz, że po co
        zawracać sędziom głowę, oni mają dość innych poważnych spraw na głowie, z
        którymi i tak się nie wyrabiają...
        • zrozpaczona25 Re: Czy to prawda??? 15.02.07, 11:53
          to nie są małe sumy... i wcale mi nie chodzi o sukienkęsad Muszę zapłacić
          odszkodowanie za salę, orkiestrze, fotografowi... nawet cukierni.... ja i tylko
          ja bo na mnie są WSZYSTKIE umowysad(((
    • politycznie Re: Czy to prawda??? 15.02.07, 11:48
      Polecam bloga...
    • promyczek_k Re: Czy to prawda??? 15.02.07, 11:49
      Dziewczyno, a po co Ty do sądu chcesz chodzić? Żeby wywlec wszystkie brudy? Żeby
      masa obcych ludzi usłyszała o całej spawie, jak to wyglądał zakład itp? Nawet o
      tym pierwszym razie, czego tak się wstydzisz?
      Jeśli rzeczywiście poniosłaś tak wielkie koszty, próbuj, ale tylko, jeśli umowy
      są na Ciebie, jeśli masz niezbite dowody, jeśli masz czarno na białym napisane,
      że Ty płaciłaś. Inaczej będzie jego słowo przeciw Twojemu. A masa jego
      przyjaciół stanie po jego stronie, przecież ponoć ich na bieżąco informował.

      Nie wiem, o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi, ale najlepiej olej gościa,
      przebolej wydatki i się ciesz, że uniknęłaś poważnego życiowego błędu, jakim by
      było wyjście za niego. Powodzenia
      • zrozpaczona25 Re: Czy to prawda??? 15.02.07, 11:51
        wszystkie umowy są na mniesad((( tylko że teraz będę musiała wszędzie płacić za
        zerwanie tych umówsad(( Za samą salę...1500 złsad((((( 1500 zł już zapłaciłam jako
        zadateksad I tak dalej i tak dalej............................sad((((((((
        • andziashea Re: Czy to prawda??? 15.02.07, 11:52
          No trudno, podpisałas umowę, płac.
        • promyczek_k Re: Czy to prawda??? 15.02.07, 11:54
          No, rozumiem, że to dużo pieniędzy. Ale zastanów się, wydasz równie dużo na
          prawnika, bo sama czegoś takiego na pewno nie przeprowadzisz, zbyt skomplikowane
          sa przepisy, żeby człowiek bez studiów prawniczych to zrozumiał. A w dodatku to
          wywlekanie brudów.. duzo czasu, dużo wstydu...
          • andziashea Re: Czy to prawda??? 15.02.07, 11:57
            E tam, wywlekła na forum, z przyjemnością wywlecze i w sądzie. A nuż jakas
            gazeta zechce opublikować artykuł z nią w roli głownej i honorarium wpadnie za
            odsprzedanie praw do historii. Hm, albo i telewizja. Sława zapewniona, grosz
            tez, i zwróci się nie tylko za zerwane umowy, prawnika, ale i dziewczę zarobi.
            • zrozpaczona25 Re: Czy to prawda??? 15.02.07, 11:58
              nie kpijsad((( nie życzę Ci, żeby ktokolwiek cię oszukałsad
              • andziashea Re: Czy to prawda??? 15.02.07, 12:01
                Jakoś nie mogę się powstrzymać. Ludzka głipota nie zna granic, czego jeses
                modelowym przykładem.

                >nie życzę Ci, żeby ktokolwiek cię oszukałsad
                A dlaczego nie? Zawsze to jakieś nowe doswiadczenie;p
            • promyczek_k Re: Czy to prawda??? 15.02.07, 12:19
              andziashea napisał:

              > E tam, wywlekła na forum, z przyjemnością wywlecze i w sądzie. A nuż jakas
              > gazeta zechce opublikować artykuł z nią w roli głownej i honorarium wpadnie za
              > odsprzedanie praw do historii. Hm, albo i telewizja. Sława zapewniona, grosz
              > tez, i zwróci się nie tylko za zerwane umowy, prawnika, ale i dziewczę zarobi.

              Może coś w tym jest, w końcu jesteśmy obce, a sporo osób czyta to forum. Ale
              cała ta historia jest nieprawdopodobna, czuję się, jakbym Fakt czytała...

              Zrozpaczona, odpuść sobie. Jak pisałam, ciesz się, że życia nie zmarnujesz.
        • sub69 Re: Czy to prawda??? 15.02.07, 12:05
          odstap terminy,na pewno znajdzie sie chetnywink
          • zrozpaczona25 Re: Czy to prawda??? 15.02.07, 12:08
            a jeżeli by się znalazł - to jak to wygląda? na umowie mam,że w razie rezygnacji
            płacę ileśtam procent, czyli 1500 zł - czy to mnie nie obowiązuje? Proszę,
            napisz....
            • andziashea Re: Czy to prawda??? 15.02.07, 12:11
              Hm, super, podpisać umowę, nie wiedząc, co sie podpisuje. Wiesz, załatw sobie
              zółte papiery - bez problemu uzyskasz, wystarczy, że komisji dasz do
              przeczytania swoje wątki - i problem płacenia za sale upadnie.
            • sierpniowa_julka Re: Czy to prawda??? 15.02.07, 13:06
              jeżeli znajdziesz zastępstwo, to Cię nie obowiązuje.
              • sierpniowa_julka Re: Czy to prawda??? 15.02.07, 13:08
                a! i jeszcze apropos opłaconej już przez ciotkę wycieczki - możesz się na nią
                wybrać właśnie z ciotką. smile
        • karolin-k za zerwanie umowy nie płacisz 15.02.07, 12:14
          jeśli Ty zrywasz, to Twoim kosztem jest zadatek, który wpłaciłaś, po prostu go
          tracisz
          jeśli fotograf, knajpa, salon itd zrywaliby umowe, to musza Ci oddać dwukrotny
          zadatek
          • andziashea Re: za zerwanie umowy nie płacisz 15.02.07, 12:16
            Traci się zaliczkę. Zadatek to inna para kaloszy.
            • karolin-k Re: za zerwanie umowy nie płacisz 15.02.07, 12:21
              to prawie ze to samo
              tzn, nie ma różnicy, jeśli ty zrywasz
              chyba ze Ona w ogóle napisała swoją własną umowe
            • wawerka2 Re: za zerwanie umowy nie płacisz 15.02.07, 14:36
              zadatek też się traci, z puktu widzenia kogoś, kto przyjął zadatek jest jeszcze
              gorzej - jeżeli umowa nie zostanie zrealizowana z jego winy, oddaje zadatek w
              podwójnej wysokości
              • andziashea Re: za zerwanie umowy nie płacisz 15.02.07, 14:37
                Dlatego napisałam, ze to inna para kaloszysmile)
    • anulka_22 Ważne:) 15.02.07, 12:36
      Spójrz na to inaczej:
      1. Wydając "ileśtam procent" i tak będziesz do przodu o "ileśtam pozostałej
      kwotysmile" którą wydalabyś na wesele z bubkiem smile
      2. Na szczęście jeszcze nie jest za późno (czyt. po ślubie) i nie skazałaś się
      na towarzystwo cynicznego niedorajdy do konńca życia (bądź krócej, jednak
      zawsze byłby to dodatkowy - zmarnowany czas)
      3. Jesteś młodą, wolną kobietą z wspaniałą perspektywą poznania miłości swego
      życia, przejściem przez "motylki w brzuszku" i urok pierwszych randek słowem -
      wszystko jeszcze przed Tobą! i może być tylko lepiej - wiosna idziesmile
      4. ... a na wycieczkę pojedziecie z ciocią i będziecie się świetnie bawić!
      w tym momencie rodzina powinna stać za Tobą murem - podjęłaś bardzo trudną ale
      jakże trafną decyzję!
      głowa do góry!
      • agacik25 do andziashe 15.02.07, 12:44
        czemu ty wszystkich krytykujesz. wejdz na moją suknie i też skrytykuj. To do
        andziashe
        • andziashea Re: do andziashe 15.02.07, 12:54
          Masz za mało komentarzy? Czy pozazdrościłas zrozpaczonej, ze je wątek na
          górze, a twój spada.
          • agacik25 Re: do andziashe 15.02.07, 12:57
            może tobie na tym zależy ale nie mnie.
            • andziashea Re: do andziashe 15.02.07, 12:59
              I dlatego w dwóch watkach piszesz, zebym skrytykowała twoją suknię?

              Sorry, kobieto, a co mnie obchodzi, w czym pojdziesz. Twój slub, twoja kiecka.
              • agacik25 Re: do andziashe 15.02.07, 13:02
                a inne wątki cię obchodzą! Po co to czytasz skoro jesteś tak anty nastawiona na
                wszystko ale nie odpisuj bo nie zamierzam już dłużej tego czytać. Życze
                powodzenia.
                • andziashea Re: do andziashe 15.02.07, 13:03
                  Życze
                  > powodzenia.
                  Nawzajem. Udanego wesela i przemyslanych wydatków.
          • izulona Re: do andziashe 15.02.07, 13:00
            A twoja arogancja to wynik chamstwa wrodzonego czy nabytego?
            • andziashea Re: do andziashe 15.02.07, 13:04
              Odpowiedź poniżej
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=57356575&wv.x=2&a=57381879
    • anulka_22 a co do sądu... 15.02.07, 12:40
      co prawda prawnikiem nie jestem, ale wydaje mi się, że doznałaś pewnej szkody -
      znieważenie, ucierpiały Twoje dobra osobiste(jak to się dokładnie nazywa
      niestety nie wiem) ale jako obiekt bądź co bądź kpin kilku ludzi możesz domagać
      się odszkodowania za znieważenie. tzn to tylko takie moje przypuszczenia, ale
      może Twój pożalSięBoże Były też tego nie wie i można go lekko postraszyć big_grin
Pełna wersja