Dodaj do ulubionych

miał być ślub...

22.05.07, 20:15
Witam! sad((
Pisze właściwie tylko po to,żeby się wygadać.
Zawaliłam! sad Zawiniłam! sad krótko mówiąc wszystko spiepszyłam przez własną
głupotę, a teraz cierpię i żyć mi się nie chce sad Nie wiem kiedy i czy w
ogóle będzie ślub i wesele sad Póki co narzeczony chce mieć 2 tygodnie tylko
dla siebie żeby wszystko przemyśleć i podjąć decyzję co dalej z nami, czy
będą jeszcze jacyś "my"-ja bym chciała, ale teraz nie ode mnie to teraz
wszystko zależy.
Mam przed soba chyba 2 najdłuższe i najgorsze tygodnie mojego życia i nie
wiem jak ja to wytrzymam sad od wczoraj praktycznie non stop rycze sad i
wyglądam gorzej niż źle-cała opuchnięta, jedzenie staje mi w gardle...
Wiem, że narzeczony mnie kocha, ale nie wiem czy mi wybaczy i bedzie chcial
ze mna być, a do mnie w końcu dotarło, że ja nie chcę żyć bez niego, bo to
jest ten jedyny, tzn. zawsze to wiedziałam ale teraz to do mnie w końcu
dotarło tak naprawde i to ze zdwojoną siłą.
Póki co zadzwoniłam dziś do salonu i powiedziałam, zeby wstrzymali się
jeszcze z szyciem mojej sukni, że za 2 tygodnie zadzwonie i powiem cos
więcej, czy maja ja szyc czy nie, kiedy, co i jak.
Slub miał być 29.09.
Sorki za ten chaotyczny post, nie pytajcie co sie stało, bo nie chce o tym
mówić (nie chodzi o zdrade).
Pozdrawiam, dam znać za 2 tygodnie czy mam jeszcze narzeczonego czy już nie sad
Obserwuj wątek
    • koraa2 Re: miał być ślub... 22.05.07, 20:19
      eno eno glowa do gory,moze sie poklociliscie z powodu napiecia,stresu
      nerwow,gorszego dnia...Wiele rzeczy w zyciu da sie naprawic.Ciezko cos doradzac
      bo nie wiadomo co sie stało jednak jest jeszcze troche czasu.Musicie
      rozmawiac,trzymam kciuki zebyscie sie dogadalismile
      • bozena.dp Re: miał być ślub... 22.05.07, 20:24
        ja nie oczekuje rady, chciałam się tylko wygadać...
        cały czas mam jeszcze nadzieję, że będzie dobrze, że się ułoży... ale dowiem
        się za 2 tygodnie, bo narzeczony nie chce mnie wcześniej widzieć, chce sobie
        wszystko przemyśleć i poukładać, i ja też mam to zrobić-ale ja wiem, że chce z
        nim być, tylko z nim...
        --
    • madolka Re: miał być ślub... 22.05.07, 20:25
      hej, trzymaj sie... jeszcze wszystko moze byc dobrze, a nie ma tego zlego co
      by na dobre nie wyszlo... tak pewnie mialo byc, a Ty przez to zrozumialas kilka
      rzeczy i jeszcze wszystko sie ulozy...Pozdrowienia i daj znac.
    • koraa2 Re: miał być ślub... 22.05.07, 20:31
      napewno bedzie ok i ze zdwojoną mocą wrocisz do przygotowan slubnych.Trzymaj
      sie!!
    • globetrotter-ka Re: miał być ślub... 23.05.07, 11:56
      Jak mozecie wszystkie pisac "hej, wszystko bedzie dobrze, glowa do gory", jesli
      zadna z Was nie wie o co chodzi???
    • inkageo Re: miał być ślub... 23.05.07, 11:59
      Po burzy wychodzi słońcesmile Właśnie jestem tego świadkiemwink
      • globetrotter-ka Re: miał być ślub... 23.05.07, 12:05
        no nie zawsze, mamy tu kilka "przypadkow", gdzie to przyslowiowe slonce sie nie
        pojawilo.

        Rozumiem, ze mozna chciec dodac komus otuchy, ale przeciez nie tak
        bezpodstawnie. Jak sie okaze ze "nic nie jest dobrze", rozczarowanie bedzie
        jescze wieksze.
    • ferara moja najlepsza przyjaciółka właśnie przechodzi to 24.05.07, 09:34
      chdzili z soba tyle lat, mają tyle wspólnych wspomnień, znajomych. Miał być
      ślub we wrześniu, ale niestety ... Staram się ja pocieszyć jak tylko mogę, ale
      juz nie wiem co mam jej poradzić. To wszystko to jej wina była, ale ona to
      zrozumiała. Najgorsze, że ona tak bardzo go kocha a on oprowadza się już z
      inną. Ona czuje to samo co Ty. Jest załamana, ciągle ryczy i mówi, że nie
      wyobraża sobie życia bez niego. Najpierw też dali sobie czas, tyle, ze te 2
      tygodnie nic nie zmieniły na lepsze, a bardziej wszystko pogorszyły. Teraz juz
      jest za późno. Chyba tak to już jest, że człowiek znudzony tą codziennością i
      przyzwyczajeniem, popada w jakąś skrajność, a gdy traci kogoś, wtedy uświadamia
      sobie, ze tak naprawdę bardzo sie kocha tę osobę i nie wyobraża sobie życia bez
      tej drugiej połówki. Trzymaj się, mam nadzieję, ze wam sie ułoży lepiej.
    • bozena.dp Re: miał być ślub... 24.05.07, 19:04
      dzięki dziewczyny za słowa otuchy smile
      jest nadzieja, że będzie dobrze...
      rozmawialiśmy... da mi jeszcze jedną szanę, ale co ze ślubem (czy i kiedy
      bedzie) jeszcze nic na razie nie wiem, ale wierzę, że wszystko się ułoży, ale
      to wymaga czasu
    • kocurki_dwa Re: miał być ślub... 24.05.07, 19:07
      a co takiego zrobiłaś jak można wiedzieć
      • bozena.dp Re: miał być ślub... 24.05.07, 19:14
        szczerze mówiąc nie za bardzo chce o tym gadać, choć wiem, że skoro zaczęłam
        taki wątek to pewnie powinnam powiedzieć co i jak, ale ja się chciałam tylko
        wyżalić
        --
        • kocurki_dwa Re: miał być ślub... 25.05.07, 16:14
          no to zastanów się czego oczekujesz od zycia
          chcesz się wyżalić- nie poprawi to Twojej sytuacji bo tu i tak się Tobą nikt nie
          będzie przejmował.
          Nie wiem w czym jest problem
          a)jak go zdradziłaś i widział Cię w objęciach innego - odejdzie
          b)ostro się z nim pożarłaś pokazując focha to może Ci wybaczy jak Kocha

          musisz sama się zastanowić nad tym co robisz i co chcesz mieć za 20 lat
    • umber82 Re: miał być ślub... 25.05.07, 16:45

      Dobrze że zrozumiałaś i ciesz się że dął Ci 2 szansę, a sam slub nie jest
      najwazniejszy teraz, najważniejsze że chcecie być razem i wodocznie trzeba
      czasu na ponowne zaufanie tobie, jak nie we wrzesniu 2007 to we wrzesniu 2008
      papierkiem go nie usidlisz..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka