Dodaj do ulubionych

witam jako żona :)

18.06.07, 06:10

Obserwuj wątek
    • kasiad50 Re: witam jako żona :) 18.06.07, 07:10
      Witam jako jeszcze panna smile
    • kasia-k Re: witam jako żona :) 18.06.07, 08:24
      witam, witam
      i gratuluję


      a gdzie relacja i zdjęcia ?
      smile
      • anetina będą :) 19.06.07, 18:50

    • cinnamon_woman Re: witam jako żona :) 18.06.07, 08:32
      Witam Panią i wszystkiego najlepszego życzę smile

      Kiedy wstawisz fotki i opis dnia?
    • malinakalina Re: witam jako żona :) 18.06.07, 11:10
      Witamy, witamy...............
      Zazdroscimy wink i gratulujemy.........
      A gdzie relacja i zdjecia?!

      Pozdrawiam i jeszcze raz gratulacje!!!!!!!!!!!!
    • liste_k Re: witam jako żona :) 19.06.07, 18:52
      I ja witam tez już jako żona smile
      Fajnie jest nią być, mimo, że się mieszkało razem przed ślubem smile

      Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia!
    • anetina Re: witam jako żona :) 19.06.07, 19:01
      nadmienię, że było suuuuuuuper
      oprócz jednego incydentu na ostatnim tańcu na poprawinach
      popsuło mi to humor do końca


      ps. nie dociera do mnie to, że jedna godzina w kosciele i ma się męża
      i jest się żoną

      ale nie powiem, że pięknie brzmi, jak M. zwraca się do mnie - kochana żonko smile



      w sobotę wstaliśmy wcześnie
      musieliśmy iść do kościoła na drugą spowiedź

      dzień wcześniej przyjechał do nas ksiądz, który miał dawać nam ślubu
      przyjechał specjalnie aż 600 km

      w piątek zrobiłam sobie też próbną fryzurę i paznokcie
      a że się dwa w środę złamały, musiałam zrobić żele

      ps. juz ich nie mam
      zdrapałam big_grin

      w sobotę miałam trochę luzu
      miałam fryzjerkę, makijazystkę
      myślałam, ze będzie padać - do południa była mała króciutka mżawka
      a po południu było pieknie - opłacało się stawiać buty na parapet

      po 17 przyjechało autko - jechaliśmy srebnym volvo kombi

      zaraz po nim przyjechał już kamerzysta
      sfotografowali M., jak się ubiera
      mieli też ubrac Małego w kamerze, ale w końcu nie wiem, jak wyszło

      i przyszli
      M. wyglądał hmm super
      chociaz ja też wyglądałam pięknie
      nie chwaląc się oczywiście, żeby nie było

      był trochę mały problem
      bo zebrała się trochę już ludzi
      a że podobno ne będzie problemu z moim się ubraniem, że mam puierwszeństwo i do
      łazienki i do pokoju - to nie było żadnych obaw

      hihihi
      pomyliłam się
      nie mogłam najpierw ich wygonić z pokoju
      jak chciałam siotrę wygonić, to po co, ona zaraz sama wyjdzie
      zabrała jedynie swoje rzeczy i wróciła

      siostra zamknęła MÓJ POKÓJ przede mną, mówiąc, żeby nie wchodzić, bo ONA się
      ubiera

      kamerzysta więc czekał

      błogosławieństwo tra lalala
      i pojechaliśmy do kościoła

      a w kosciele dzieci stanęły przed nami
      Mała w białej sukience miała miniaturkę mojej wiązanki
      Mały w czarnym fraku w lewej rączce miał poduszeczkę z obrączkami
      a druga trzymał siostrę
      dzieci nie mogły się doczekać, by juz iść
      w końcu księża wyszli po nas

      jeden się śmiał, że jesli my też się tak rwiemy szybko do ołtarza, jak te
      dzieci, to jest super

      w końcu poszli księża
      dzieci za nimi
      my
      i świadkowie

      my usiedliśmy, a dzieci poszły do dziadków
      ale Mała całą mszę przechodziła
      a to stawała koło mnie
      a to się przytulała do M.
      alboe próbowała zagadywać do rodziców, świadków

      Mały podobno też już w dalszej części mszy poszedł gdzieś tam z tyłu
      usiadł z dziadkami i ciocią
      zobaczył swoją panią dyrektor
      i na całe gardło w tym kościele - to jest moja pani dyrektor z przedszkola
      wcześniej na księdza tak samo - to jest mój wujek

      po mszy życzenia

      i na salę

      baliśmy się tego grania pierwszoplanowego
      ale więcej było strachu i nerw, niż to było warte

      nie mam pojecia, jakie ciepłe posiłki mieliśmy
      utrafiliśmy tylko na rosół na początku, którego ja nie mogłam jednak nawet
      przełknąć

      a tak w ogóle w czwartek odbierałam sukienkę była dobra
      a jak się okazało, schudłam od czwartku, bo już całe wesele ciągle mi się
      ciorała po podłodze
      mimo że niby była w salonie dobra i w miarę krótka, bez ciągnięcia się po
      podłodze

      miałam buty na 8 cm obcasie
      wytzymałam w nich całe wesele
      na poprawiny miałam już tylko 5 cm - no bo i inna sukienka

      na poprawinach musiałam się przebrać
      bo suknia biała była czarna smile



      kamerzysta na koniec nas pochwalił, że jak mało która para się bawiliśmy
      ale z drugiej strony po co mieliśmy siedzieć za stołem, jeśli chcieliśmy się
      bawić
      wyszaleliśmy się za wszelkie czasy

      zespół miał tylko okazje raz zaśpiewać gorzka wódka
      albo wódka była taka dobra
      albo ... my rzadziutko siedzieliśmy u siebie przy stoliku

      przy konkursach bralismy udział
      pomagaliśmy nakręcać pary do udziału

      był między innymi jeden konkurs - pompowanie balonu pompką, na której skacze
      pupą dziewczyna
      chłopak trzyma końcówkę pompki na balonie
      która para będzie miała większy balon, wygrywa

      wybralismy 12 par
      i traf chciał, że przedostatni - brat powiedział, że już nie pamięta, jak się
      to robi, by młodzi mu zademonstrowali
      i musiałam skakać - balon był niezły - drugie miejsce byśmy zdobyli

      pózniej było przekłuwanie balonów i czytanie wróżb
      ja trafiłam na typu rządzę w domu, rządzę kasą
      M. miał sprząta całe mieszkanie, robi śniadania do łóżka

      w niedzielę był plener
      zdjęc nam nacykali

      ps. w środę dostałam chrypkę
      podsumowali mnie, kto mnie wcześniej nie słyszał, że albo płaczę albo mam nerwy



      nie dociera do mnie wciąż to, że jestem już żoną
      że zmieniłam nazwisko
      że jest poniekąd inaczej

      dzisiaj mnie na dodatek męczy kaszel
      po całym domu mam kwiaty
      chyba któryś z nich tak na mnie wpływa tongue_out




      zabawek, ubranek, przyborów piśmiennych mamy ogrom
      już je porozdzielalismy i jutro zaczynamy rozwozić

      sala już jutro do oddania

      było wesele, nie ma wesela
      tak szybko to minęło, że już nie pamiętam
      musimy teraz tylko odebrać film i zdjecia
      i ... coś się skończyło, coś się zaczęło
      a na ostatniej piosence w poprawiny była heca
      popsuło mi to humor
      ale tylko dlatego, że się tak skończyło

      ale po kolei
      na poprawiny zaprosiliśmy z dziećmi
      no i mój wujo czy kuzyn - nie mogę nigdy zapamiętać - Radek (mamy bardzo dobry
      kontakt, lubimy się odwiedzać, chociaż ogólnie rzadko) przyjechał z dwoma synami
      obydwaj +/- 9-10 lat
      diabły o wyglądzie aniołków

      zebrali się tak w czwórkę na sali i zaczęli bieganinę, wrzaski
      w końcu ktoś ich wygonił na dwór
      tam dorwali jakiegoś balona i zaczęli sobie rzucać
      i wpadł im za płot
      patrzyłam tak z 10 minut, jak się męczą, by go dorwać
      w końcu pomyślałam (wcześnie !!!), że wchodzą w żyto komuś i będzie afera
      powiedziałam, ze na sali jest ogrom balonów do zerwania, które niech im ktoś
      sięgnie
      pobiegli
      i wtedy się zaczęło

      balony były powiązane w kiście
      skakli na nie jak na zapasach
      i na dworzu i na sali
      nie patrzyli, że rzucają się pod nogi tańczących
      w końcu mój wujek (później mi mówił), że ich wygonił na dwór, gdy jego żonę
      obili po nogach

      a że oni wzięli ba;lony, dostały tez i mniejsze dzieci
      w końcu tamte chłopaki zaczęły zabierac i Małemu

      gdy pierwszy raz przybiegł z płaczem, bo mu zabrali i przebili je, M. nie
      interweniował
      gdy drugi raz - Mały wziął kluczyki i wkłądał sobie balony do aut mojego,
      dziadka i Iki
      i co z tego - z tych też mu zabierali
      gdy trzeci raz zabrali - M. zwrócił im uwagę, że nie wolno, mają swoje balony
      że są dzieci mniejsze i one też chcą się bawić

      chłopaki więc zaczęli wchodzić do zespołu po balony
      w końcu zespół poprosił M., by dzieci m0ogły nie wchodzić, bo im przeszkadzają,
      bo mają tam sprzęt
      no i my tam mieliśmy swoje rzeczy

      i zaczęła się ostatnia piosenka grana przez zespół
      chłopaki zaczęli się wspinać po krzesełkach, by samemu sięgnąć balony
      krzesełka się chybotały
      M. chciał zwrócić uwagę, bo się przewrócą i będzie jeszc ze na nas
      ale nie pozwoliłam, bo obok byli rodzice, więc do nich należy działka
      pilnowania swoich dzieci

      i w tym momencie przyleciał Mały z płaczem, ze dwóch znowu mu zabrało balony
      M. więc podszedł do jednego, który stał do niego tyłem
      nawet nie zdążył go dotknąć, gdy Radek skoczył na niego z wyciągniętą pięścią

      nie powiem, jak ja musiałam wtedy wyglądać
      znałam Radka aż za dobrze
      to jest taki typ faceta, który nie chodzi na zabawy, bo boi się o innych
      lekkim uderzeniem przewraca innego
      ma siłę
      a już jak wypije, to nie wchodzi w żadne bójki, bo się boi komus krzywdę zrobić

      no i zobaczyłam tą tylko pięść z krzykiem, że co się M. czepia jego syna
      M. próbował poiwiedzieć, że zabrał dziecku balona
      a tak nie wolno
      tamten, ze to jego dziecko wara od niego itp.

      Radek najpierw wali, dopiero się pyta, kto mial rację

      próbowałam ich uspokoić
      na szczęście udało mi się na tyle, że skończyło się na wyzwiskach od strony
      Radka
      M. nawet słowem nic mu nie mógł przerwać
      a poza tym już zatkałam im obydwóm usta, żeby nie było już żadnej pyskówki

      Radek wyjechał
      powiedział, że jego dzieci nikt się nie będzie czepiał
      nie mieli żadnych z żoną skrupułów, że ich dzieci coś złego zrobili
      to
      • anetina Re: witam jako żona :) 19.06.07, 19:02


        Radek wyjechał
        powiedział, że jego dzieci nikt się nie będzie czepiał
        nie mieli żadnych z żoną skrupułów, że ich dzieci coś złego zrobili
        toż to aniołki

        wiem, że M. dobrze zrobił
        jest po pierwsze gospodarzem całej imprezy
        miał prawo zainterweniować
        a poza tym, jak to sam powiedział, Mały jest jego dzieckiem, któremu nie da
        zrobić krzywdy
        nie chciał, zeby jemu zabierali balony i je niszczyli
        wstawił się za dzieckiem

        ale co z tego, jak za tymi piorunami wstawił się też ich ojciec tongue_out





        w poniedziałek dekoratorka przyjechała sprzatnąć dekorację
        ucieszyła się, gdy zobaczyła salę
        właśnie zjeżdżali z trzech sal, gdzie wszędzie wisiały balony

        a u nas było już czysto wszędzie
        i na stołach
        tak że raz dwa i uwinęłi się ze sprzatnięciem sali

        chyba na razie tyle wystarczy
        zdjęc i filmu jeszcze nie odebraliśmy
        nie mamy kiedy big_grin



        ps. seks małżeński smakuje inaczej niż przed
        czy ktoś wie, dlaczego?









        cały nasz świat smile
        Mały i Mała
        ludziom i tradycji na przekór
        • liste_k Re: witam jako żona :) 19.06.07, 19:08
          > ps. seks małżeński smakuje inaczej niż przed
          > czy ktoś wie, dlaczego?

          nie wiem dlaczego, ale ja mam tak samo smile
          • kingadaw Re: witam jako żona :) 21.06.07, 11:50
            liste_k napisała:

            > > ps. seks małżeński smakuje inaczej niż przed
            > > czy ktoś wie, dlaczego?
            >
            > nie wiem dlaczego, ale ja mam tak samo smile


            Czyli jak??????
            • anetina po prostu inaczej - myslę, że może to ma duży 21.06.07, 11:54
              wpływ wychowanie
              po slubie człowiek całkowicie się wyluzował

              nadal kontrolujemy sytuację, bo jeszcze rodzinki za bardzo nie chcemy powiekszać
              ale jest dosłownie luzik smile
    • fasolka1980 Re: witam jako żona :) 19.06.07, 19:14
      Anetina,

      Fantastyczny opissmile Bardzo obrazowy.Przykro mi z powodu incydentu, ale ciesze
      sie ze wszystko dobrze sie skonczylo. Niech wam to nie zepsuje pieknych
      wspomnien!

    • alexa38 Re: witam jako żona :) 19.06.07, 19:55
      Gratulacje!!!
      Samych pogodnych dni!
      p.s. super opis smile
    • anetina pierwsze zdjęcie 21.06.07, 11:08
      img402.imageshack.us/my.php?image=mywkocielevc3.jpg
      • kasiad50 Re: pierwsze zdjęcie 21.06.07, 11:13
        hehe pierwsze, pierwsze, ale jakie rozmazane sad
      • kasiad50 Re: pierwsze zdjęcie 21.06.07, 11:13
        hehe pierwsze, pierwsze, ale jakie rozmazane sad
        • anetina no niestety, zdjęcie było robione dzieciom, a 21.06.07, 11:17
          nie nam sad
          • remifa26 Re: no niestety, zdjęcie było robione dzieciom, a 21.06.07, 11:19
            W takim razie czekamy na Wasze i nie rozmazanesmile
      • kocurki_dwa Re: pierwsze zdjęcie 21.06.07, 12:07
        fajne mimo ze rozmazanesmile
        slicznie wyglądały dziecismile!!!
    • periwinkle Re: witam jako żona :) 21.06.07, 12:48
      Tez juz zona jestem od 2 tygodni i seks rzeczywiscie smakuje nieco inaczej smile A
      noc poslubna to bylo COS!!! smile
      Pozdrawiam.
      • anetina czy COŚ, to ja wiem :) pod tym względem nic się 21.06.07, 14:04
        nie zmieniło
        ale jakoś tak inaczej jest
        • liste_k Re: czy COŚ, to ja wiem :) pod tym względem nic s 21.06.07, 14:15
          Tutaj chyba chodzi właśnie o to wyluzowanie smile

          Jest cudownie smile Po ślubie kocham swojego męza jeszcze bardziej, a On jakoś się
          zmienił na lepsze smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka