Dodaj do ulubionych

żałoba jako wymówka

01.07.07, 22:35
czy smierc dziadka 10 miesięcy temu jest powodem aby nie iść na wesele


czy smierc ojca 10 miesięcy temu jest powodem aby nie iść na wesele do bardzo
bliskich znajomych? czy osoby które sie tym tłumaczą są usprawiedliwione?




Obserwuj wątek
    • dr_kaczusia Re: żałoba jako wymówka 01.07.07, 22:39
      Kazdy przezywa zalobe inaczej i musisz to uszanowac. Jedni uwazaja, ze wazne to
      co w sercu i pojda na wesele nawet niedlugo po smierci. Inni beda odmawiac do
      roku bo wg nich nie wypada sie bawic.
    • olimpia_b81 Re: żałoba jako wymówka 01.07.07, 23:34
      nie nie sa usprawiedliwione,musza to odrabiac w innym terminie!!
      puknij sie kobieto,nie jestes pepkiem swiata!!!
    • pelissa81 Re: żałoba jako wymówka 01.07.07, 23:46
      WYMÓWKA?Tak jest to absolutnie wystarczajaca i nie podlegajaca dyskusji
      wymowka. A co na sile bedziesz badac? Zadac zwolnien lekarskich, zabraniac
      wyjazdow z tym terminie itd? Kto bedzien chcial - przyjdzie, kto nie bedzie -
      wolami nie zaciagniesz.

      Tez nie rozumialam skad pomysl np. rocznej zaloby, ale ja bym to uszanowala.
      Mozesz liczyc na tych co przyjda, ale tanczyc nie beda
      • strzygula Re: żałoba jako wymówka 01.07.07, 23:59
        my mamy wlasny slub i wesele 9 miesiecy po smierci taty mojego N. a co do
        wymowek przez zalobe to polowa rodziny mojego N. kreci nosem ze nie przyjdzie
        bo zaloba bo wujku (zmarl na boze narodzenie) i nie kwestionuje ze sa w zalobie
        czy nie ale dla mnie troszke dziwne jest to ze mowia ze zaloba itd a na grobie
        tego wujka jest...szkoda gadac. tym bardziej ze dotarly do nas takie glosy ze
        rodzina sie cieszy ze zaloba bo maja wymowke. w czy bycie na weselu oznacza ze
        trzeba tancowac, bawic sie itd?mozna spokojnie posiedziec
        • pelissa81 Re: żałoba jako wymówka 02.07.07, 00:07
          mi sie wydaje ze bardzo niefortunnie sformulowane jest pytanie w tym temacie.
          Wymowka kojarzy sie z malym nieszkodliwym klamstwekiem np. nie pojde na
          sprawdzian bo boli brzuszek. Zaloba jest najpowazniejsza recza na swieciesad
          Kazdy inaczej przezywa smierc bliskiej osoby, ale ciagle to najsilniej
          zaznaczone tabu w Polsce ( i chyba na swiecie). Do dzis pamietam jaka byla
          afera jak Justyna Steczkowska zrobila sobie zdjecia do VIVY w stroju zalobnym
          przy grobie ojca...Moze to byl jej sposob ma zalobe, ale napewno
          konntrowersyjny.

          Ale wracajac do tematu: mysle ze potrzebna jest rozmowa z goscmi: ze wiecie o
          zalobie i ze np. nie bedzie tancow - slub to nie tylko zabawa, to naturalna
          kolej rzeczy i nawet ksieza daja na ten dzien "moralna dyspense" na bawienie
          sie... Zalezy na ile dziewczyna jest katoliczka - moze warto porozmawiac o tym
          z ksiedzem, zeby takowej udzielil
          • strzygula dyspensa 02.07.07, 01:06
            my rozmawialismy z ksiedzem na temat dyspensy bo przekladalismy slub wlasnie z
            powodu smierci tescia a ze chcielismy wziac slub jeszcze w tym roku to
            poprosilismy o dyspense a ksiadz na to ze dyspensy to on moze udzielic tylko po
            to zeby "ludzie nie gadali" bo kosciol nie naklada obowiazku zaloby wiec nie ma
            prawa dyspensy do czegos czego nie ustanowil, ze zaloba to raczej tradycja i ze
            to ludzie wymyslili i ustalili dlugosc jej trwania i ustalilismy ze zadnej
            dyspensy nie bedzie tylko w czasie mszy bedzie modlitwa za tescia
          • ginny22 Re: żałoba jako wymówka 03.07.07, 09:55
            Ale może komuś wcale nie chodzi o uzyskanie dyspensy, tylko o to, że nie ma
            jeszcze ochoty się bawić, bo cierpi po stracie, więc sugerowanie załatwienia
            dyspensy może być nietaktowne.
            • strzygula Re: żałoba jako wymówka 03.07.07, 20:29
              my nasz slub mamy 20 pazdziernika, 13 stycznia zmarl tata mojego N. a 6
              pazdziernika mamy wesele znajomych no i ci znajomi powiedzieli ze zrozumieja
              jak moj N. nie bedzie sie bawil na ich weselu a za 2 tyg na swoim tak bo to co
              innego
      • memphis90 Re: żałoba jako wymówka 02.07.07, 08:55
        "> Tez nie rozumialam skad pomysl np. rocznej zaloby, ale ja bym to uszanowala."

        Bo żałobę po najbliższych nosi się właśnie przez rok.
    • deodyma Re: żałoba jako wymówka 01.07.07, 23:58
      oczywiscie, ze tak. coz to za pytanie?
    • salsa.loca krosty na mozgu 02.07.07, 00:38
      ja nie wiem dziewczyny, po c wy wogole komentujecie takie watki!!!!!!!!!!!!!!

      toz to powinno umierac śnuercia naturalna bez jednego komentarza
    • zosiaczek25 Re: żałoba jako wymówka 02.07.07, 08:07
      Zalezy jak bliski nam byl dziadek czy ojciec. Niektorzy maja takich ocjow, ze za
      bardzo po nich nie placza. Kazdy przezywa smierc bliskiej osoby po swojemu. Gdy
      moj wujek zmarl, tez nie wychodzilam nigdzie przez kilka miesiecy. Jwgo smierc
      bardzo przezywalam i nie potrafilabym sie wowczas bawic nawet na slubie
      najblizszej kolezanki. Dlatego tez nigdy nie oczekiwalabym, ze jakas kolezanka
      nie przyjdzie na moj slub, bedac w zalobie po bliskim czlonku rodziny. A to jak
      dlugo trwa zaloba tez jest indywidualne.
      • dagps Re: żałoba jako wymówka 02.07.07, 09:25
        okolo roku to taka normalna i zdrowa zaloba, krocej - moze komus wystarczy,
        dluzej - warto sie zastanawiac, czy nie za dlugo i nie za trudno.
        normalne wytlumaczenie moim zdaniem te 10 m-cy. nasi przyjaciele beda na weselu,
        ale powiedzieli, ze nie beda tanczyc i ok. inni z tej samej rodziny, nie beda. i
        tez ok. zaloba to zaloba, zadna wymowka.
        • strzygula Re: żałoba jako wymówka 02.07.07, 23:27
          dagps napisała:

          > okolo roku to taka normalna i zdrowa zaloba,
          co znaczy normalna i zdrowa zaloba?
          • dr_kaczusia Re: żałoba jako wymówka 02.07.07, 23:51
            tzn, ze tyle trwa zaloba z psychologicznego punktu widzenia (ma kilka faz i
            srednio przechodzi sie je kolejno przez ok rok, ale oczywiscie jest to
            indywidualne).
            • dagps Re: żałoba jako wymówka 03.07.07, 07:38
              dokladnie o to mi chodzilo. roznice indywidualne powoduja te "okolo". jednym
              wystarcza 3 miesiace inni potrzebuja dwoch lat. ale sa tacy, co wcale nie
              pzrezywaja, a i tacy, co sa w zalobie 3,4, 10 latsad zaklada sie ze jak zalozy
              sie nie zakonczy do 1,5 roku, to wskazana bylaby pomoc psychologiczna.
              • uccellino Polecam "The Journey" Brandon Bays. 03.07.07, 10:20
                Przekonujący wywód m.in. nt. tego, że nie ma takiego bólu, który nie mógłby się
                zakończyć w 7 dni. Pod warunkiem, że umiejętnie z nim postepujemy tj. zanurzamy
                się w nim bez reszty, dajemy mu pełen wyraz bez żadnych blokad i
                racjonalizacji, nie zajmujemy się niczym innym oprócz cierpienia... Umiejętność
                utracona w cywilizacji zachodniej.
                • a.bc Re: sa usprawiedliwieni na 200% 03.07.07, 20:34

        • pelissa81 Re: żałoba jako wymówka 03.07.07, 23:55
          chyba ZWYCZAJOWA, przyjelo sie (mowie o tradycji, nie o odczuwaniu), ze np.
          wdowa powinna nosic sie przez rok na czarno. Wiele osob tak robi w mojej
          rodzinie. Rowno rok na czarno... Zwlaszcza starsze pokolenie naszych babc itd.
          Nie oceniam, zauwazam ze jest taki zwyczaj i to bardzo gleboko zakorzeniony,
          wiec odmowa przyjscia na wesele czesto bierze sie z tad, ze nie skonczyl sie
          jeszcze ten zwyzcajowy ROK, a poczucie zobowiazania potrafi siedziec bardzo
          gleboko
          • zosiaczek25 Re: żałoba jako wymówka 04.07.07, 08:04
            Mam sasiadke. Kobieta ok 70tki. Gdy sie tu wprowadzilismy, ona juz od kilku lat
            byla wdowa. Kiedys mnie to dziwilo i smielam sie spekulujac, co ta babcia robi
            kazdego dnia biegajac tam i z powrotem kilka razy dziennie w tym samym kierunku.
            Zrobilo mi sie glupio, gdy sie okazalo, ze ona skoro swit, w poludnie i
            wieczorem idzie na cmentarz do meza. Caly czas wspomina go tez w rozmowach... To
            jest milosc i zal.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka