Dodaj do ulubionych

foch ksiedza

01.10.07, 10:48
Czesc dziewuszki

co myslicie o tym, zeby miedzy cywilnym a koscielnym bylo 7 miesiecy
przerwy? Mamy swoje powody, zeby najszybciej jak to mozliwe wziac
cywilny (nie ciaza). Na koscielny musimy odlozyc wiecej kasy uncertain

Zastanawiam sie tylko, czy ksiadz nie strzeli focha przed
koscielnym, ze pol roku bylismy "lewym" malzenstwem, sialismy
zgorszenie itp. Chce miec normalny, elegancki slub, a nie cichcem w
kacie w 10 minut miedzy mszami.

Czy ktos byl w takiej sytuacji?

I.
Obserwuj wątek
    • bystra_26 na dwoje babka wróżyła 01.10.07, 11:09
      Ksiądz nie powinien się wcale przyczepić, jeśli ten cywilny będzie
      tylko dla papierka, a wy do ślubu kościelnego nie będziecie żyli jak
      małżeństwo...

      W sumie niewiele się to (cywilny kilka miesięcy przez kościelnym
      plus mieszkanie razem pomiędzy) różni od sytuacji, gdy młodzi już
      dawno mieszkają razem, a biorą jeden ślub konkordatowy...

      PO prostu - jesteście dorośli, wiecie co robicie, i... musicie
      ponosić konsekwecje Waszych decyzji... możecie równie dobrze trafić
      na księdza nie robiącego problemów.

      W instrukcji episkopatu POlski jest nawet napisane, żeby parom
      cywilnym jak chcą uregulować swoją sytuację w Kościele nie rzucać
      zbędnych kłód pod nogi.
      • olimpia_b81 Re: na dwoje babka wróżyła 01.10.07, 11:12
        znajomi tak robili,slub byl cywilny za granica a koscielny w Pl.
        na spowiedzi dluzej ich przytrzymal i tyle.
    • zuzia_8 Re: foch ksiedza 01.10.07, 12:47
      ja tak miałam. Między cywilnym a kościelnym miałam ponad rok różnicy.
      Ksiądz nic nie mówił - no, może poza spowiedzią, ale i tak
      mieszkaliśmy wczesniej razem.
      Nie ma sie czym przejmować.
    • morrighan80 Re: foch ksiedza 01.10.07, 13:03
      Ja mam 11mcy przerwy miedzy jednym slubem a drugim i nawet mi przez
      mysl nie przeszlo zeby sie ksiadz przyczepial. Inna sprawa ze moj
      maz jest w USA a ja tu przez ten czas. A musicie mowic ze macie
      cywila? Po prostu powiedzcie ze nie chcecie konkordatowego i juz
      (nie musi ich obchodzic dlaczego nie chcecie).
      • annajustyna Re: foch ksiedza 01.10.07, 13:08
        Nie da rady. Po pierwsze przy konkordatowym przynosi sie inne papiery z USC, po
        drugie ksiadz pyta o takie rzeczy najpozniej przy spisywaniu protokolu. I
        nazwisko to samo - przy zapowiedziach tez sie podaje publicznie stan cywilny. A
        po trzecie to ksiadz powinien sie jeszcze ucieszyc, ze chcecie uwaznic slub w
        Kosciele (tak sie to nazywa wg KKK). Absolutnie nie ma sie czego bac!
    • kulac Re: foch ksiedza 01.10.07, 15:05
      Nasi znajomi tak zrobili. Nie było żadnego problemu.
    • zosiaczek25 Re: foch ksiedza 01.10.07, 17:24
      Ze co? A co ksiedzu do tego? Nie slyszalam jeszcze, zeby gdzies bylo ustalone,
      ile powinno minac czasu od cywilnego do koscielnego. I ksiedza to nie powinno
      wogole interesowac. Mozna zawsze powiedziec, ze tyle czasu potrzebowaliscie,
      zeby dorosnac do tej powaznej decyzji wink a jak bedzie jakis plujacy sie, to
      pojsc do innego. W Polsce kosciolow dostatek. Mozna przebierac jak w ulegalkach.
    • ragazza4 Re: foch ksiedza 02.10.07, 11:10
      Z waszych wypowiedzi wnioskuję, że ślub kościelny bierze się tylko po to, żeby przejść się główną nawą w sukni z trenem, najlepiej pronovias za 8 tys. Po co się pchacie do Kościoła, jak nie wyznajecie jego zasad? Żal mi was, jesteście duchowo puste.
      • izazdo !!!!!!!!!!!!!*%^&%&#&#&#$&^@#$ 02.10.07, 12:49
        Szczeka mi opadla. Przez takich faryzeuszy jak ty, ragazza, katolicy
        maja opinie chamow, prostakow i fanatykow. Wyobraz sobie, ze nie
        bede miala sukni za 8 tys z pronovias tylko z kanacca za 500 zl, do
        kosciola chodze regularnie (i do komunii tez), bylam moderatorem na
        forum dyskusji katolik.pl i jestem zaangazowana w Odnowe w Duchu Sw.
        Swieta nie jestem, ale do statystow mi daleko. Slub koscielny
        niestety kosztuje duzo wiecej niz cywilny, poza tym musze odlozyc na
        wesele, bo rodzina bedzie jechac z bardzo daleka - trzeba im dac
        jesc oraz zapewnic nocleg. A slub cywilny chce wziac szybciej
        dlatego, ze moj swiat runal - rodzice sie rozwodza, sprzedaja dom
        rodzinny zeby pokryc dlugi ojca (ktore powstaly bo tata zostal
        okredziony przez wspolnika ktory uciekl z kasa). Czuje sie jak
        bezpanski pies, nie mam za grosz poczucia bezpieczenstwa, bo od 3
        lat nad glowa nam wisi komornik, rodzice na psychotropach, przezylam
        pieklo! Chce przyspieszyc cywilny, bo jestem emocjonalnie wrakiem
        czlowieka. Chce miec jakies zakotwiczenie, nowa tozsamosc, nowy
        punkt oparcia, a koscielny i tak wezme, tylko w zaplanowanym
        wczesniej terminie. Jak nie masz pojecia o sytuacji, to sie nie
        wypowiadaj takim oskarzycielskim tonem!!!
        • kasiulkkaa Re: !!!!!!!!!!!!!*%^&%&#&#&#$&^@#$ 02.10.07, 15:26
          Proszę, panienka rzuciła tezę, która uległa jej się w głowie, i już się
          tłumaczysz. Po co?
      • morrighan80 Re: foch ksiedza 02.10.07, 13:25
        Yyy, skarbek, a co ma jedno z drugim? Wziecie slubu cywilnego nie
        zostalo zaliczone (o ile sie orientuje) do kanonu grzechow glownych?
        Tak samo jak i zmiana nazwiska, odebranie paszportu czy prawa jazdy.
        Ale chyba musze poczytac katechizm bo niektorzy swiatobliwi uczeni w
        Pismie najwyrazniej wiedza cos czego ja nie.
        Co do mnie-wzielam cywila zeby zdazyc z formalnosciami wizowymi (maz
        ma wize, po slubie mi bedzie przyslugiwal odpowiednik z takimi
        samymi prawami, a ze wyjezdzamy 2mce po slubie to nie byloby czasu
        na zalatwienie wszystkiego).
        • marina111 Re: foch ksiedza 02.10.07, 22:26
          Przep[raszam ze nie na temat ale jaka wiza przysługuje żonie jesli
          mąż ją posiada? Zainteresowałas mnie tym...
          • morrighan80 Re: foch ksiedza 05.10.07, 15:44
            odpowiednik J1 czyli J2 smile
      • twoj_aniol_stroz Re: foch ksiedza 02.10.07, 15:11
        Żal mi was, jesteście du
        > chowo puste.

        A jakim prawem tak oceniasz??? Kto dał Ci to prawo i skąd wiesz
        dlaczego decyzja jest taka a nie inna????
        Dziewczyno!!! Tak nie wolno! Nie wolno Tobie (wyłącznie dla Twojego
        dobra) oceniać kogokolwiek, sądzić po pozorach. Naucz się tego w
        miarę szybko, bo kiedyś naprawdę będziesz tego żałowała, odbije Ci
        się czkawką, która będzie trudna do zniesienia.
        Potraktuj to co napisałam jako życzliwą radę , bo wiem z własnego
        doświadczenia jak ciężko łyka się potem pigułkę złej oceny kogoś.
    • morrighan80 Re: foch ksiedza 02.10.07, 13:56
      A bedziecie razem mieszkac? Jesli nie (albo przynajmniej nie
      bedziecie sypiac razem) to nie ma o co strzelac focha smile
      • izazdo Re: foch ksiedza 02.10.07, 14:05
        Jest. Bo nikt nie ma na czole napisane, czy wspolzyje, czy nie,
        a "siejesz zgorszenie". Oczywiscie mozesz sie powstrzymac od
        wspolzycia, ale pierwszoławkowe świętoszki i tak wiedza swoje i
        nalepia ci etykietke jawnogrzesznicy. Styl: patrz wyzej.
        • morrighan80 Re: foch ksiedza 02.10.07, 14:18
          He? No to rownie dobrze mozna siac jak sie jest para narzeczonych.
          Dla mnie cywil nie zmienil nic oprocz dokumentow i przezwiska w
          pracy, no ale dla nawiedzonych to nawet trzymanie za rece budzi
          niesamowite skojarzenia. Jak ksiadz jest madry (a wie z czego sie
          spowiadamy) to wg mnie nie powinien wymyslac. Nami zajmowac sie
          bedzie proboszcz mojego meza - trzezwo myslacy cale szczescie (inny
          co prawda odprawia msze i inny udostepnia kosciol ale tamci nie
          pchaja sie w sprawy urzedowe ale i tak wygladaja na normalnych).
          • kasiulkkaa Re: foch ksiedza 02.10.07, 15:25
            > Dla mnie cywil nie zmienil nic oprocz dokumentow i przezwiska w
            > pracy
            Hm, może zapoznaj się z prawem. W końcu powtarzałaś chyba za urzędnikiem
            "świadoma praw i obowiązków", a w praktyce coś nie bardzo.
            • morrighan80 Re: foch ksiedza 02.10.07, 15:45
              Nic = nie czuje sie zona, bo panstwo nie jest dla mnie jakas
              wyrocznia (ze sie tak gornolotnie wyraze: dopiero przysiegajac sobie
              przed Bogiem bedziemy sie czuc jak maz i zona). Wierni sobie bylismy
              juz w czasie narzeczenstwa (i tzw. chodzenia ze soba). Mieszkac
              razem nie mozemy bo dzieli nas przez wiekszosc roku ocean (wiec
              nawet jesli nie byloby naszych przekonan co do wspolzycia przed
              slubem to i tak dzieci z tego nie bedzie). Dlugow nie mamy i zarobki
              tez nie wyjatkowe wink Czyli: poza tym co wymienilam nic sie nie
              zmienilo. A, nie: czasem maz do mnie na skypie powie per "zono
              cywilna" (jak widac sam uwaza mnie za "nienormalna" zone ;D ).
              • kasiulkkaa Re: foch ksiedza 02.10.07, 15:53
                > Nic = nie czuje sie zona, bo panstwo nie jest dla mnie jakas
                > wyrocznia
                Dziecinko, nie pytałam, jak się czujesz ani kiedy poczujesz się żoną, tylko
                sugerowałam, żebyś zapoznała się z prawem.
                Resztę dywagacji zachowaj dla siebie, nie interesuje mnie, z kim sypiałaś, z kim
                sypiasz, tudzież jakie masz przekonania i zarobki.
                • morrighan80 Re: foch ksiedza 02.10.07, 16:33
                  A co jeszcze opuscilam z przepisow prawa polskiego definiujacego
                  prawa i obowiazki malzonkow?
                  • morrighan80 Re: foch ksiedza 02.10.07, 16:34
                    Jakos nie znajduje niesamowitej przyjemnosci w zaczytywaniu sie
                    kodeksem - studia mi wystarczyly.
                    • kasiulkkaa Re: foch ksiedza 02.10.07, 16:36
                      Może warto choć raz ze zrozumieniem przeczytać, skoro studia nie pomogły...
                      • morrighan80 Re: foch ksiedza 02.10.07, 16:37
                        Ktory ustep?
                        • kasiulkkaa Re: foch ksiedza 02.10.07, 16:53
                          Ustęp? Tylko na tyle chcesz się wysilić? Raczej artykuł(y). Od 22 poczynając, do
                          54 co najmniej.
                          • morrighan80 Re: foch ksiedza 02.10.07, 17:17
                            Ach no tak! Zapomnialam (jakze smialam?)! Umow tez nie zawieralismy
                            zadnych. A-ubezwlasnowolniac tez sie nie zamierzamy zeby ustanawiac
                            rozdzielnosc naszego watlego "majatku". Hmmm. To juz chyba wszystko
                            co moglo sprawic, ze poczulabym sie jakos wyjatkowo po spisaniu tego
                            kontraktu z moim mezem.
                            • kasiulkkaa Re: foch ksiedza 02.10.07, 17:19
                              Wiesz, jeśli na co dzień nie czujesz się wyjątkowo, to ani ślub cywilny, ani
                              kościelny tego nie zmienią. No chyba że na te 5 minut "bycia księżniczką".
                              • morrighan80 Re: foch ksiedza 02.10.07, 17:23
                                No po koscielnym bedziemy w koncu razem na codzien a nie 3 razy w
                                roku smile To chyba bede sie czula inaczej? smile
                                • kasiulkkaa Re: foch ksiedza 02.10.07, 17:25
                                  > No po koscielnym bedziemy w koncu razem na codzien a nie 3 razy w
                                  > roku smile
                                  Na co dzieńsmile

                                  >To chyba bede sie czula inaczej? smile
                                  Jeśli twoje żyjesz pełnią życia tylko wtedy, gdy jesteś z mężem, to pewnie tak.
                                  • morrighan80 Re: foch ksiedza 02.10.07, 17:27
                                    kasiulkkaa napisała:

                                    > > No po koscielnym bedziemy w koncu razem na codzien a nie 3 razy w
                                    > > roku smile
                                    > Na co dzieńsmile
                                    Taak, kiepska spacja w pracowniczej klawiaturze big_grin

                                    > >To chyba bede sie czula inaczej? smile
                                    > Jeśli twoje żyjesz pełnią życia tylko wtedy, gdy jesteś z mężem,
                                    to pewnie tak.
                                    Nie wiem co moje ale nie mowimy o zyciu pelnia zycia ale o czuciu
                                    sie zona smile Poza tym - dochodza moje przekonania co do
                                    sakramentalnego a nie urzedowego TAK wink
                      • morrighan80 Re: foch ksiedza 02.10.07, 16:39
                        To ja poprosze o oswiecenie przez bardziej wyksztalcona kolezanke.
                        Uczymy sie cale zycie smile
                        • morrighan80 Re: foch ksiedza 02.10.07, 16:50
                          Obstawiam ze zaraz przeczytam "jak nie znasz prawa to po co sie
                          pchasz w malzenstwo prawem ustanawiane". No, Kasiula: trzy
                          cztery... ;P big_grin
                          • kasiulkkaa Re: foch ksiedza 02.10.07, 16:54
                            > Obstawiam ze zaraz przeczytam "jak nie znasz prawa to po co sie
                            > pchasz w malzenstwo prawem ustanawiane".
                            Niestety, dziecinko, nie trafiłaś. Dokształć się po prostu, wtedy możesz obstawiac.
                            • morrighan80 Re: foch ksiedza 02.10.07, 16:57
                              W jakim zakresie? Prawa cywilnego? Podaj prosze ustep, ktory
                              powinnam szczegolnie poznac jesli chodzi o slub cywilny i jego
                              skutki smile
                              • kasiulkkaa Re: foch ksiedza 02.10.07, 17:00
                                Dziecino, na wzrok ci padło? Współczuję.
                                • morrighan80 Re: foch ksiedza 02.10.07, 17:10
                                  Najwyrazniej - ciezka jest praca z systemami - wzrok sie psuje.
                                  Dziekuje za wspolczucie - ciezko o nie w dzisiejszym twardym i
                                  bezdusznym swiecie.
                                  • kasiulkkaa Re: foch ksiedza 02.10.07, 17:12
                                    > Najwyrazniej - ciezka jest praca z systemami - wzrok sie psuje.
                                    To szybciutko do okulisty, może w twojej okolicy nie strajkują.

                                    Odpowiedź masz wyżej.
                                    • morrighan80 Re: foch ksiedza 02.10.07, 17:19
                                      Zauwazylam po poscie-z refleksem jeszcze krancowo zle nie jest po
                                      tych 8 godzinach walenia w klawisze
                                      • kasiulkkaa Re: foch ksiedza 02.10.07, 17:20
                                        Przejdź na pół etatu albo zmień pracęsmile))
                                        • morrighan80 Re: foch ksiedza 02.10.07, 17:21
                                          Eh, a kto bedzie na to weselisko zarabial? A o zmianie to mysle, ale
                                          czy jest sens na te 8 miesiecy? W czerwcu po japonsku zostawiam ten
                                          kierat.
                                          • kasiulkkaa Re: foch ksiedza 02.10.07, 17:23
                                            8 miesięcy spieeprz... na własne życzenie życia a możliwość zmiany go na lepsze,
                                            choćby na te 8 miesięcy. Taaak, bardzo trudny wybór.
                                            • morrighan80 Re: foch ksiedza 02.10.07, 17:25
                                              Hm, tak zle to mi tu nie jest zeby az tak to nazywac big_grin Ale syndrom
                                              2 lat pracy w jednym miejscu (poranne - raaaany znowu do roboty!)
                                              juz sie powoli daje we znaki smile
                                              • kasiulkkaa Re: foch ksiedza 02.10.07, 17:26
                                                Było zdobywać wolny zawód.
                                                • morrighan80 Re: foch ksiedza 02.10.07, 17:30
                                                  Kuurcze, tyle tylko ze w ogole nie pracuje w zawodzie "wyuczonym"
                                                  (precz z finansami tfu tfu!). Wlasnie do mnie dociera ze psuje
                                                  patrzalki na wlasne zyczenie zgodnie z zainteresowaniami. No ale
                                                  trzeba zyc pelna piersia i niech sie galy psuja. Jutro bede miala
                                                  lepsza orientacje w postach (albo jak nalog internetowy zwyciezy to
                                                  nawet wieczorem big_grin )
                                      • morrighan80 Re: foch ksiedza 02.10.07, 17:20
                                        Chociaz nie powiem-pora do dom sie udac bo najlepiej tez nie big_grin
        • zosiaczek25 Re: foch ksiedza 02.10.07, 14:59
          Izazdo, tak bylo, jest i bedzie. Nikt z nas tego nie zmieni. Dlatego nie warto
          tracic nerwow na myslenie o tym, kto co moze powiedziec, jak zrobie to albo
          tamto. Nie przejmuj sie. Mysl pozytywnie. Np. niedlugo bierzesz slub cywilny
          (czy juz wzielas), ciesz sie tym.
    • veeto1 Re: foch ksiedza 02.10.07, 17:44
      Znam wiele małżeństw, które miały ślub cywilny, a kościelny dłuuugo
      później. Ksiądz nigdy nie strzelał focha. Przecież w rozumieniu
      kościoła wykazuje cie skruchę i nawracacie się.
    • kc_mc Re: foch ksiedza 02.10.07, 21:27
      Znam pare ktora w wieku 20 lat wziela Slub Cywilny a 10 lat pozniej Koscielny.
      Ksiadz bardzo sie cieszyl, nie wypytywal czemu tak pozno ...
      Nie martw sie tym co Ksiadz bedzie mowil ...
      Najwazniejsze jest to, jak wy chcecie to zrobic o w ogole ze chcecie ze soba
      byc. Jednak w swietle Kosciola bedziecie przez tyle miesiecy zyc w Konkubinacie,
      wiec bez Komunii Sw. i bez Spowiedzi przez ten czas.
      Niestety ...
      Pozdrawiam i glowa do gory !
      smile))
    • hatige Re: foch ksiedza 02.10.07, 22:13
      bez obaw - nic przykrego nas nie spotkalo ze strony ksiedza.
      Koscielny mielismy ponad rok po cywilnym. Nawet podczas spowiedzi
      nie przytrzymywal, nie robil kazan.
      Powodzenia!!
    • kaamilka Re: foch ksiedza 03.10.07, 20:09
      Oj, my ponad rok mieszkamy razem, a ślub w kwietniu przyszłego roku. Czyli też
      żyjemy w grzechu wink Sama nie wiem, dlaczego tak to sie uklada. Chyba jednak kasa...
      • a.bc Re: foch ksiedza 04.10.07, 08:26
        jak czytam foch Księdza w tytule to mi sie robi niedobrze.
        Nienawidze tego dziecinnego powiedzenia. A wy albo jestescie dorosli
        i podejmujecie decyzje zgodnie ze swoimi potrzebami albo zgodnie z
        wiarą katolicką. Przypominam ,że Wiara ma pare ładnych lat i ciągle
        jest taka sama , zatem czego sie spodziewacie w waszym przypadku
        dyspensy, moze pogłaskania po główce. Wiadomo,ze Religia mówi,że
        panna młoda powinna isc w czystości do slubu, zatem jesli tego nie
        będziecie przestrzegac to bedzie żyć w grzechu( mówie tu o wykładni
        wiary katolickiej)
        I teraz albo przyjmiecie takie rozwiązanie i wezmiecie ten grzech na
        siebie albo nie, decyzja nalezy do was i do waszych sumień, i
        proponuje nie stosowac spychozasady pt bo to głupi Ksiądz cos tam
        zrobi. To nie będzie tak to wy podejmujecie decyzję i to wy musicie
        wziąśc za nia 100% odpowiedzialnośc( takie podejście przyda sie w
        zyciu codziennym w małżeństwie). Zatem nie wypisujcie głupot na
        forum tylko zwyczajnie rozwiążcie swój problem w dorosły sposób ...
        • bystra_26 do a.bc 04.10.07, 10:17
          a.bc napisała:

          > jak czytam foch Księdza w tytule to mi sie robi niedobrze.
          mi też

          >Przypominam ,że Wiara ma pare ładnych lat i ciągle
          > jest taka sama , zatem czego sie spodziewacie w waszym przypadku
          > dyspensy, moze pogłaskania po główce.

          Dogmaty może i są niezmienne, ale nauka Kościoła w kwestiach
          moralności czy seksulaności (w średniowieczu seks małżeński był
          tylko tolerowany jako zło konieczne) itp. zmieniała się przez wieki.

          >Wiadomo,ze Religia mówi,że
          > panna młoda powinna isc w czystości do slubu, zatem jesli tego nie
          > będziecie przestrzegac to bedzie żyć w grzechu( mówie tu o
          >wykładni wiary katolickiej)

          A Pan Młody to co? Wracamy do judaizmu, gdzie mężczyzna stanu
          wolnego współżyjąc z kobietą stanu wolnego nie miał grzechu, a
          kobieta miała?

          Chrześcijanie (wszyscy) uważają za grzech seks przedmałżeński i nie
          wynika to z religii, tylko z tego, co Bóg powiedział w Biblii.
          • mala220 Re: do a.bc 04.10.07, 10:57
            hmmm.. moja znajoma slub cywilny wziela 4 lata temu, a w przyszlym roku bierze
            dopiero koscielny. wtedy zaszla w ciaze, nie byli pewni, wiec byl tylko cywilny.
            ALE wedlug niej, koscielny biora tylko i wylacznie po to, zeby dziecko mialo
            spokoj.. wiecie.. chrzest w sobote, a niedlugo komunia to tez nie wiadomo jak
            bedzie bo rodzice nie maja koscielnego.. przeciez to nie dziecka wina. ja mysle
            ze najwazniejsze ze chcecie wziac koscielny.. a cywilny to tez slub
            • bystra_26 fałszywe motywacje 04.10.07, 11:35
              To się nazywa religijna popelina. Po co im ten ślub w Kościele,
              jeśli wiary brak? DLA DZIECKA - to nie jest właściwa motywacja i o
              jakiej krzwdzie mówią? O tym, że będzie problem z szopką na Komunię?

              KRZYWDĄ będzie jak bez wiary przyjmą sakrament małżeństwa, ochrzczą
              dziecko i nie nauczą go własnym przykładem wierzyć. Wtedy będzie
              kolejna panna młoda lub pan młody biorący ślub z kościele za lat 20
              dla szopki/rodziców/oczekiwań społecznych. Albo zbuntowany na
              Kościół nastolatek, któremu Kościół nazkauje to i owo, a rodzice
              odwrotnie.
              • izazdo oj, Bystra :) 04.10.07, 13:08
                Bog w Biblii (a dokladniej w Pwt) okreslil, ze kara za cudzolostwo
                jest smierc. Ale nie za seks przedmalzenski. Jesli ktos nakryje
                mlodych (warunek: dziewczyna nie moze byc zareczona z innym) w
                lozku, to mlody ma zaplacic ojcu oplate skladana przy zareczynach i
                maja sie hajtac. To jest napisane w piecioksiegu 2 razy - raz w pwt,
                drugi raz w ksiedze wyjscia.
                Ergo: seks przedmalzenski w Biblii nie byl uwazany za cudzolostwo.
                Owszem, wiazalo sie to z ryzykiem, ze po nocy poslubnej pan mlody
                pojdzie do tesciow i powie, ze nie ma krwi na przescieradle, wiec
                dziewczyna go zdradzila przed slubem, ale to nie jest dowod na
                grzech, tylko co najwyzej lekkomyslnosc. I ryzykanctwo. Choc chyba
                lepiej zostac zamordowana niz meczyc sie cale zycie z takim
                podstepnym sk....em, ktory najpierw cie rozdziewicza, a potem donosi
                zeby cie zablili.

                Owszem, w NT Jezus powiedzial, ze kazdy pozadliwie patrzacy na
                kobiete juz sie dopuscil cudzolostwa, ale gdyby interpretowac te
                slowa doslownie, to nawet na zone nie mozna patrzec pozadliwie, bo
                to cudzolostwo. Ergo: oczywiste jest, ze mowa tu nie o kazdej
                kobiecie, ale podpadajacej pod definicje cudzolostwa (karanego
                smiercia, czyli nie seksu przedmalzenskiego). A seks z narzeczona
                pod cudzolostwo nie podpadal (Jezus powiedzial, ze nie przyszedl
                zniesc prawa i prorokow).
                Tyle logika.
                Na taki argument zaden ksiadz mi nic sensownego nie odpowiedzial uncertain
                a ja naprawde chce zrozumiec, dlaczego KK naucza tego, co naucza.
                • bystra_26 :) 04.10.07, 13:48
                  Mhmm... to jeszcze trzeba o to zapytać ewangelików obu rodzajów,
                  baptystów, zielonoświątkowców, ...

                  Św. Paweł pisząc o grzechach zamykających drogę do Królestwa
                  wymienia też ROZPUSTĘ (u protestantów wszeteczeństwo) i
                  ROZWIĄZŁOŚĆ ... pod to właśnie podchodzi seks przedmałżeński.


                  >Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego?
                  >Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani
                  >cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani
                  >złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie
                  >odziedziczą królestwa Bożego. (1 Kor 6,9-10)

                  >Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd,
                  >nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary,
                  >nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za
                  >zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym
                  >podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci,
                  >którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie
                  >odziedziczą. (Gal 5,19-21)
                  • izazdo Re: :) 04.10.07, 14:01
                    A skad to wiadomo? Równie dobrze moze chodzi o stosunki w innej
                    pozycji niz misjonarska i przy zgaszonym swietle, albo - o zgrozo -
                    zakonczone orgazmem smile Albo podejmowane w innym celu niz poczecie (z
                    zabezpieczeniem). Albo nienatrualne, np. oralne.

                    Przekonuje mnie to troszeczke bardziej, ale tylko troszeczke smile
                • dorotkabp Nie masz racji 05.10.07, 15:32
                  Witam,

                  rozpisałeś się, ale niestety co do jednej rzeczy nie masz racji.
                  Jezus nie przyszedł znieść prawa, ale je wypełnić.

                  I tak naprawdę nie kwestiononał ST, bo to byłoby bzdurą, ale
                  rozszerzał prawa Boga dane przez proroków.

                  Seks przedmałżeński jest cudzołóstwem i jest grzechem przeciw VI
                  przykazaniu.

                  Dorota
                  Zawód Teolog
                  • izazdo Re: Nie masz racji 05.10.07, 15:38
                    Jakiś dowód logiczny? Ustosunkuj sie, prosze, do mojego toku
                    rozumowania poza napisaniem, ze nie mam racji.

                    Btw jestem kobieta. Bystra tez.
                    • rusa2002 Re: Nie masz racji 05.10.07, 23:25
                      szansaspotkania.net/
                      do poczytania, zwłaszcza dział historyczny
                      tam jest trochę konkretnych argumentów dla każdego

                      a jeśli chodzi o szukanie wytłumaczenia czegoś w oparciu o Pismo
                      Święte, to trzeba patrzeć na znaczenie danych słów w tekście
                      oryginalnym, czyli greckim albo hebrajskim, a nie na to, jak kto
                      dane słowo przetłumaczył na język polski
                      Paweł pisząc o grzechach związanych ze współżyciem płciowym używał
                      kilku różnych słów - ale konkrety na stronie, link do której wyżej
        • morrighan80 Re: foch ksiedza 05.10.07, 15:55
          Przepraszam, ale czy slub cywilny oznacza zycie w grzechu? Autorka
          napisala tylko ze najpierw bierze cywila a potem koscielny. Troche
          mniej dewocji.
          • kc_mc Re: foch ksiedza 05.10.07, 20:06
            W swietle kosciola Slub Cywilny oznacza zycie w Konkubinacie, zycie w grzechu,
            nie mozesz sie spowiadac, przyjmowac Komunii Sw., wiem ze to glupota, ale tak
            juz jest, nie moze tez taka osoba zostac Chrzestna.
            • morrighan80 Re: foch ksiedza 07.10.07, 17:23
              A jest gdzies tak napisane w KKK? Zgodze sie z Twoja teza jesli chodziloby o:
              1) zycie w tym zwiazku jak malzenstwo
              2) zawarcie drugiego zwiazku (po rozwodzie)
              Zadne z powyzszych nie ma miejsca, wg prawa koscielnego my nie jestesmy
              malzenstwem tylko wciaz narzeczonymi. Jako ze jako narzeczona moglam
              przystepowac do sakramentow to jako "zona cywilna" tez. Howgh
    • milka833 Re: foch ksiedza 04.10.07, 14:16
      i zrobił tego focha?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka