Dodaj do ulubionych

8.09.2007 ślub emi&tomba

16.10.07, 23:25
zawsze chętnie czytałam relacje ze ślubow i często były one dla mnie
inspiracją, więc dlatego ja także postanowiłam napisać parę śłów o
NASZYM ŚLUBIE.
A był to dzień niezapomniany i niezwykły... Może nie wszystko było
idealnie (np. pogoda była paskudna), ale myślę, że najważniejsze, że
byliśmy bardzo szczęśliwi i czuliśmy, że to jest naprawde nasz
dzieńsmile
Chodź z natury jestem osobą raczej nieśmiałą i nie lubiącą być w
centrum zainteresowania w dzień naszego ślubu byłam bardzo spokojna,
zrelaksowana i uśmiechnięta. Wpływ na to miała oczywiście moja
pewność co do trafności wyboru męża smile, ale także to, że zaproszone
były jedynie osoby nam bliskie- rodzinka, którą dobrze znamy i z
którą utrzymujemy kontakty oraz przyjaciele (nasi oraz rodziców).
Ślub odbyl się w nazej rodzinne, niewielkiej miejscowości i to był
bardzo dobry wybór. Ślubu udzielał nam znajomy ksiądz, który
wygłosił bardzo osobiste i miłe kazenie, które rozbawiło wszystkich
gości i które wspominają do dziś.
Przysięga małżeńska oraz nakładanie spobie nawzajem obrączek to
moment niesamowity, wręcz magiczny. Tak uroczystej, ważnej, pięknej
i wzruszającej chwili jeszcze nigdy nie przeżyłam. W czasie
przekazywania sobie znaku pokoju po raz pierwszy zwruciliśmy się do
swoich teściów "mamo", "tato" i tu znowu polały się łzy.
Bardzo mile zaskoczyła nas ilość osób jaka zjawiła się w kościele,
tylu miłych słow i pięknych kwiatów się niespodziewaliśmy. Swoją
drogą bardzo żałowaliśmy, że nie poprosiliśmy gości o maskotki albo
coś w tym stylu zamiast kwiatów, bo naprawde smutno było patrzeć jak
taka ilośc roślinek więdnie, a tak to jakieś dzieciaczki by się
ucieszyły.
Na weselu wszyscy dobrze się bawili i wydaje mi się że udało nam się
z każdym porozmawiać, potańczyć, tym bardziej, że spać kładliśmy się
ok. 7:30, więc czasu było dużosmile
Myślę, że dobrym pomyslem był barman, który serwował pyszne drinki;
cieszyły się ogromnym powodzeniem, a czakanie na nie było dobrą
okazją do integracji rodzinek.
na pierwszy taniec zatańczyliśmy rumbę (walc to nie w naszym stylu),
na każdą figurę goście reagowali entuzjastyczniesmile
Rodzicom podziękowaliśmy (to chyba pomysł z forum) prezentacją ich
zdjęć z młodości do piosenki " we are the champions", na końcu
napisaliśmy "to wy nauczyliście nas kochać- dziękujemy" i
wręczyliśmy im puchary dla najlepszych rodziców. Nawet najwięksi
twardziele się wzruszyli, he, he. mój tata był tak wzruszony, że nie
mógł wydusić z siebie przez dłuższą chwilę ani słowa, szok!
Sprawdziła się takżę księga gości, bardzo miła pamiątka.
Był to naprawdę niesamowity dzień, czułam się taka szczęśliwa,
piękna i kochana czyli tak jak powinna czuć się panna młoda:-0

A oto nasze zdjęcia
www.flickr.com/photos/14791596@N06/
(komentarze są na szybko napisane przez mojego mężulka)
Obserwuj wątek
    • cafe_de_flore Re: 8.09.2007 ślub emi&tomba 16.10.07, 23:36
      bardzo fajne zdjecia smile i ladnie Ci w welonie.
    • olimpia_b81 Re: 8.09.2007 ślub emi&tomba 17.10.07, 09:03
      popieram,powinnas czesciej nosic welontongue_out
      gratuluje serdecznie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka