alicja7-84 18.10.06, 15:10 znacie kogos naprawde dobrego, kto potrafi wyczarowac cuda---profesjonalista, stylista?? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nives1 Re: fryzjer 18.10.06, 15:23 No własnie niestety nie na razie chodze do najbliższego osiedlowego zakładu. i jeszcze kusi mnie założenie watku o makijażu i solarium bo na razie to jestem blada jak ściana a nigdy na solarium nie byłam Odpowiedz Link
mada.d.n Re: fryzjer 18.10.06, 15:52 jeśli chodzi o solarium to mogę polecić na ul. Kopernika (mała uliczka przy Strzeleckiej), w maju była cena 0gr/min, nigdy nie zdarzayły mi się tam przykre niespodzianki - a takową miałam na os. Śmiałego - po 10 min wyszłam tak spalona, że przez tydzień mi skóra schodziła (w styczniu hehe) od szyi po kolana! co do fyzjera - ja chodzę na Żupańskiego, pani zaproponowała mi fajną fryzkę i dobrze się w niej czuję jeszcze dużo czasu... bardzo dużo... Odpowiedz Link
nives1 Re: fryzjer 18.10.06, 16:17 a ty chodzisz jakoś regularnie na solarium?? bo ja nigdy nie byłam i chciałam sie zapytać od czego mam zacząć - jakiś czas czy kosmetyki do skóry po takim opalaniu?? no i jak wcześnie powinnam zacząć chodzić żeby był jakiś efekt na ślub?? Przyznam ze trochę się boję bo słyszałam dużo opini że niszczy skórę Pozdro !! Odpowiedz Link
mada.d.n Re: fryzjer 18.10.06, 16:46 chodzę dość sporadycznie, zazwyczaj przed wakacjami albo imprezami typu studniówka, bal absolutoryjny ostatnio. jestem blondynką o jasnej karnacji, żeby wyglądać jak człowiek idę ok. 4-5 razy po 10 min - 2 razy w tygodniu, żeby efekt utrzymać powinno się chodzić 1 na tydzień lub dwa. no i naturalne słonko w lecie nigdy nie używałam specjalnych kosmetyków do solarium, kupiłam balsam kolastyny po opalaniu, także po opalaniu na solraium i jest ok - moja skóra nie wygląda jakoś strasznie solarium niszczy skórę, jak każde opalanie ją wysusza i jak od naturalnego słońca można dostać raka, ale chyba po kilku opalaniach nic strasznego sę nie stanie jeszcze dużo czasu... bardzo dużo... Odpowiedz Link
milla1 Re: fryzjer 18.10.06, 18:27 Apropos opalania, przypomniało mi się jak się załatwiłam na ślub;/ Slub mieliśmy w sierpniu, a w czerwcu czy lipcu były upały. Siedziałam u rodziców w ogródku w staniku, wieczorem patrzę-opaliłam się tak mocno, że widać ramiączka nieopalone. I mimo solarium przed ślubem białe paski nie zniknęły. Miałam gorset więc nic nie dało się zrobić Odpowiedz Link
mada.d.n Re: fryzjer 19.10.06, 10:20 Milla ja też się tak załatwiłam w tym roku, z tym, ze nie na ślub, a na bal absolutoryjny - siedziałam na ogródku, grzebałam przy grządkach (w kwietniu) i tak się spiekłam, że ramiączka do tej pory widać - do gorsetu balowego na szczęście udało się doszyć cienkie naramki, które zamaskowały ten efekt ale będę się bardzo musiała pilnować na wiosnę, bo suknia ma być bez ramiączek jeszcze dużo czasu... bardzo dużo... Odpowiedz Link
nives1 Re: fryzjer 19.10.06, 10:12 dziękuję ci bardzo Ja blondynką byłam ;P teraz juz od lat nie jestem - waham się miedzy rudym i brązem - ale skóre mam nadal jasną Uspokoiłaś mnie trochę - dzięki Chyba sie przes sylwestrem na próbę przejdę Odpowiedz Link
sabatinka Re: fryzjer 18.10.06, 19:52 hejjesli chodzi o fryzjera to polecam jednego z salonu le grand na szkolnej, czesze sie u niego od czterech lat i zawsze jestem zadowolonaz nim jest tak siadasz na fotelu i czekasz, patrzy, patrzy a potem mowi dzisaj robimy to to i to..mowie wam dziewczyny w ogole nie musze wymyslac so chce miec na glowie,gdy jeszcze nie znalam go zawsze tuzin katalogow przegladalm z fryzurami a teraz w ogole mnie to nie interesuje, po pierwsze nie mam na to czasu a po drugie gosciu jest naprawde dobry i nie wyobrazam sobie zeby ktos inny mnie czesal na ten dzienwiem ze jest tam jeszcze jakas fryzjerka ktora specjalizuje sie w fryzurach slubnych wiec jesli nie on to na pewno ona, uprzedzam ze nie jest tanio ale jakosc musi kosztowac, jesli chcecie numer do salonu i namiar na mojego fryzjera to dajcie znac wysle na gazetowego Odpowiedz Link
czarodziejkakubusia Re: fryzjer 19.10.06, 10:42 Ja chodzę do jednej fyrzjerki od lat i jestem b.zadowolona.Polecam- ul.Promienista 12b,telefon jak co też moge podać.Teraz,gdy ze względu na narzeczonego mieszkam w Kaliszu,też dojeżdżam do Poznania i korzystam z fryzjera w weekendy.Juz mam zapowiedziane,że włosy mam zapuszczać i szukać sobie fryzury slubnej.Pozdrawiam. Odpowiedz Link
nives1 Re: fryzjer 19.10.06, 10:51 A jak ci idzie zapuszczanie?? bo mi strasznie - juz zaczęłam grzywke podpinać bo mi w oczy włazi Mam tez nie farbowac za często i ograniczyć suszarkę i o zgrozo prostownicy nie uzywać. Siedzę jak sierota w pracy z małą kitką i dziesięcioma wsuwkami we łbie Odpowiedz Link
mada.d.n Re: fryzjer 19.10.06, 11:06 dlatego jak ja ścinałam włosy to zostawiłam na tyle długie, żeby kitkę normalną móc zrobić a teraz już urosły i prawie do połowy pleców są jeszcze dużo czasu... bardzo dużo... Odpowiedz Link
nives1 Re: fryzjer 19.10.06, 11:14 Jak ścinałam to byłam nie tyle co niezaręczona co samotna, kompletnie bez faceta i miałam włosy prawie do pasa i coś mi odbiło i sie pod kosiarkę podstawiłam. od trzech miesięcy zapuszczam - jak sie szum przedślubny zaczął - ciekawe co przez te siedem miesięcy zwojuję Odpowiedz Link
dziunia6 Re: fryzjer 19.10.06, 11:16 Ja tez zapuszczam, ale kiepsko mi idzie. Po pierwsze moje wlosy lubia sobie same porzadzic na glowie... i nie ma sily - pianki i lakiery sie poddaja... Sa takie krecone na swoj wlasny sposob A po drugie ostatnio zaczely mi dosc ostro wypadac. Bralam jakies witaminki ale po kwartale wyniki marne. Oj biedny ten fryzjer, ktory dostanie je w swoje rece A do tych co zapuszczaja - nie przejmujcie sie - idzie zima, najgorsze przetrwacie w czapkach i kapturach Odpowiedz Link
nives1 Ale ja nie noszę czapki :( 19.10.06, 11:22 A moze zostane panną młoda w stylu pani o`connor ;P A ja mam mniej więcej takie długie włosy jak ty dziunia. Tez się rządzą a w pracy nusze mieć je trochę przyklapnięte bo jakby mnie ktoś w pracy zobaczył z tą szopą to by mnie na przymusowy urlop chyba wysłali Odpowiedz Link
mada.d.n Re: Ale ja nie noszę czapki :( 19.10.06, 11:32 jak ścinałam 2 lata temu to były takie prawie do pośladków, ścięłam do ramion, bo czas najwyższy było coś zrobić, jakąś nową fryzurę mieć - ile można wyglądać jak 15-latka? a na co dzień strasznie trudno cokolwiek z nimi zrobić poza związaniem - są cienkie, bardzo delikatne i totalnie niepuszyste - wszelkie pianki, lakiery i inne specyfiki po paru minutach są tylko bezefektownym wspomnieniem - najlepsza fryzura to upięte albo bardzo świeżo umyte jeszcze dużo czasu... bardzo dużo... Odpowiedz Link
dziunia6 Re: Ale ja nie noszę czapki :( 19.10.06, 11:42 A co tam... i tak bedziemy boskie Odpowiedz Link
alicja7-84 Re: Ale ja nie noszę czapki :( 19.10.06, 12:41 widzę, że zesżłysmy troche z tematusabatinka wyslij mi prosze namiary na alicja7-84@o2.pl...z góry dzięki Odpowiedz Link
czarodziejkakubusia Re: fryzjer 19.10.06, 13:35 Zapuszczanie, eee siedzę w pracy ponabijana wsuwkami.I co drugi dzień używam prostownicy.I tam miałam je trochę zapuścić,więc właściwie nie ma tego złego,co by na dobre nie wyszło Odpowiedz Link
konwalia-82 Re: fryzjer 19.10.06, 18:44 Ja też poproszę o namiary A co powiecie na Hair bazaar na Krysiewicza? Myślałam o Darku lub Piotrze. Poradźcie! Odpowiedz Link