Dodaj do ulubionych

jak to jest z tym seksem...

16.11.07, 08:33
Powiedzcie mi dziewczyny kochane, bo ja wczoraj zglupialam
calkowicie....
Pierwsza wizyta w poradni. Poczatkowo fajnie, definicja milosci,
wesolo i sympatycznie. Az doszlismy do momentu 'seksu
przedslubnego'. Kobieta wymienila 5 grup ( m.in ludzie ktorzy tego
nei robia, nie mieszkaja razem oraz ludzie ktorzy robia to,
mieszkaja razem ). Oczywiscie ostatnia grupe uznala za najgorsza z
najgorszych! Poniewaz my do niej nalezymy, poczulam sie okropnie jak
o tym mowila! Poczulam sie jak bym robila najgorsza rzecz w zyciu,
jak bym kogos zabila! Najgorsza grzesznica i dz**ka sad
A ja to widze tak...moj eM. jest moim pierwszym z pierwszych.
Robilam to tylko z nim. Decyzja o 'tym' byla przemyslana i
obustronna. Nie robie tego na prawo i lewo z kazdym z kim idzie...!!
Dla kosciola jest to jednak niesamowitym grzechem! sad
Jak Wy sie na to zapatrujecie?
Skoro w poradni bylo tak beznadziejnie, a kobieta o nic wlasciwie
nie pytala, to nie wiem jak przezyje spotkanie w 4 oczy z ksiedzem,
kiedy prosto z mostu bedzie pytal o takie rzeczy "czemu? dlaczego?
brak szacunku" itd...
Koszmar!!
Obserwuj wątek
    • kasiulkkaa Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 09:34
      Oczywiscie ostatnia grupe uznala za najgorsza z
      > najgorszych! Poniewaz my do niej nalezymy, poczulam sie okropnie jak
      > o tym mowila! Poczulam sie jak bym robila najgorsza rzecz w zyciu,
      > jak bym kogos zabila! Najgorsza grzesznica i dz**ka sad
      Kobieta przekazała ci oficjalne stanowisko Kościoła katolickiego, pod egidą
      którego zamierzasz wziąć ślub. Co cię tak zdziwiło? Bo mnie to, że do tej pory
      nie miałaś o nim pojęcia. Może po prostu Kościoły pomyliłaś.

      > Dla kosciola jest to jednak niesamowitym grzechem! sad
      A czy ktoś cię zmusza do ślubu w Kościele katolickim?

      > Skoro w poradni bylo tak beznadziejnie, a kobieta o nic wlasciwie
      > nie pytala,
      A co miala cię pytać? I jakim prawem w ogole?

      o nie wiem jak przezyje spotkanie w 4 oczy z ksiedzem,
      > kiedy prosto z mostu bedzie pytal o takie rzeczy "czemu? dlaczego?
      > brak szacunku" itd...
      Mylisz chyba przesłuchanie ze spowiedzią. Do pierwszego ksiadz nie ma prawa,
      drugie powinno być dobrowolne. Definicja spowiedzi przymusu raczej nie przewiduje.

      > Koszmar!!
      Jaki katolik, taki koszmarsmile
      • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 09:46
        kasiulkkaa: pojecie moze mialam, ale 'zabolalo' to jak ktos
        powiedzial o tym glosno. Nie wstydze sie tego co robie, tylko mam
        taki charakter, ze sie przejmuje.
        Wiele razy juz taki watek maglowalismy. Zawsze pada haslo "moze
        koscioly pomylilas". Jestem przekonana ze 99% par robi TO przed
        slubem i albo sie tym nie dziela, albo ich to zlewa co mowi ksiadz.
        Mi zalezy na tym zeby wziac slub koscielny, bo cywilnego nie uznaje.
        Chodze do kosciola nie dla samej instytucji, ani ksiezy tylko dla
        Boga. Wiec dla Boga i dla siebie wezme slub koscielny. A nie ze tak
        wypada czy nie.
        • nati.82 Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 09:51
          A co się przejmujesz babskami z poradni? Niech powiedza swoje,
          podpiszą karteczkę i więcej ich słuchać nie bedziesz.
          • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 09:56
            ok, tylko moje sumienie musi to przetrawic smile
            • nati.82 Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 10:03
              pociesz się, że te "nauki" zapamiętasz do końca zycia, bo już pewnie
              nigdy nikt Ci takich dyrdymałów nie bedzie opowiadał!
            • kasiulkkaa Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 10:03
              Jak na razie swietnie sobie radzi. Ja, aga cos tam, wszak z jednym facetem
              uprawiam seks, co tam Kościół, wazne, ze ja chce przed Bogiem. A że Kościól za
              mnie niejako poręcza? phiii, kto by się tym przejmował. Tyle jest supermarketów,
              może być jeszcze jeden.
              • nati.82 Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 10:11
                Zadała proste pytanie, a Ty dorabiasz do tego niepotrzebnie
                ideologie i naskakujesz na nią, zreszta ten temat był na forum
                wałkowany już sto razy!
                • kasiulkkaa Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 10:15
                  > Zadała proste pytanie, a Ty dorabiasz do tego niepotrzebnie
                  > ideologie
                  Ideologię dorobił KK, nie ja. Doprawdy przeceniasz moje możliwości.

                  >i naskakujesz na nią
                  Jeśli pytanie o to, czy zna nauki Kościoła, w którym chce wziąć ślub, to
                  naskakiwanie, tudzież sugestia, ze KK to jednak nie supermarket, to tak,
                  naskakuję na nią.

                  zreszta ten temat był na forum
                  > wałkowany już sto razy!
                  Gdybym napisała, żeby skorzystała z wyszukiwarki, też byłoby źlesmile))
                  • nati.82 Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 10:34
                    dlaczego kłócisz się ze wszystkimi na tym forum? cokolwiek by ktoś
                    nie napisał, to Ty zawsze masz inne zdanie, którego nie potrafisz
                    wyrazić inaczej niż jadkiem!
                    • kasiulkkaa Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 10:39
                      > dlaczego kłócisz się ze wszystkimi na tym forum?
                      Zapewniam cię, kochanie, ze nie ze wszystkimi. Tylko z co bardziej ograniczonymi
                      jednostkami. Też mnie dziwi, że aż tyle ich na tym forum. Bacha świadkiem, że
                      nie ze wszystkimi się kłócę. Jak tylko z porodówki wróci, potwierdzismile))

                      cokolwiek by ktoś
                      > nie napisał, to Ty zawsze masz inne zdanie
                      No jeśli mam inne, to dziwne, żebym pisała coś wbrew sobie i zdaniu;pp

                      którego nie potrafisz
                      > wyrazić inaczej niż jadkiem!
                      Bo tak reaguję na ludzką głupotę.
                      • nati.82 Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 10:46
                        Nie chce mi się ani kłócić z Tobą, ani rozmawiać, bo jest piątek, za
                        4,5 godziny rozpocznie sie weekend i po prostu szkoda czasu na
                        polemiki z takimi ograniczonymi osobami, które wszędzie węszą
                        głupotę, a same nie potrafią sklecić dwóch rozsądnych zdań. Żałosne
                        musi być to Twoje życie i otoczenie skoro masz dziewczyno takie
                        kompleksy.
                        • kasiulkkaa Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 10:52
                          > Nie chce mi się ani kłócić z Tobą, ani rozmawiać, bo jest piątek
                          To nie rozmawiaj, kochanie, nikt cię do tego nie zmusza. Zadałaś pytanie,
                          odpowiedziałam. Nie musiałaś pisać dalej, nie ma przymusu.


                          wszędzie węszą
                          > głupotę
                          Kochanie, głupoty nie weszę, ona się po prostu rzuca w oczy na tym forum. Jeśli
                          nie potrafisz jej zauważyć, to trudno. To, co naturalne, zazwyczaj bywa mało
                          widoczne.

                          > same nie potrafią sklecić dwóch rozsądnych zdań
                          To twoja opinia, do której masz oczywiście, święte prawosmile

                          Żałosne
                          > musi być to Twoje życie i otoczenie
                          Też "projektujesz"? Ostatnio dość częste na tym forum.

                          skoro masz dziewczyno takie
                          > kompleksy.
                          Matko Boska, jakie kompleksy?!!!
                          • nati.82 Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 10:56
                            Nikt z natury nie jest tak upierdliwy i ograniczony, musiało przyjść
                            z kompleksamiwink ale tak swoją drogą - podoba mi się, że umiesz
                            bronić swojego zdania, kiedyś miałam tu niezły spór ze świętĄ SALSĄ
                            i to ja wyszłam na tę niedobrą - to Wy byście tu stoczyły prawdziwą
                            wojne na argumentysmile pozdrawiam szczerze
                            • kasiulkkaa Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 10:59
                              > Nikt z natury nie jest tak upierdliwy i ograniczony, musiało przyjść
                              > z kompleksamiwink
                              Nie bardzo, ale szukaj dalejsmile

                              kiedyś miałam tu niezły spór ze świętĄ SALSĄ
                              > i to ja wyszłam na tę niedobrą - to Wy byście tu stoczyły prawdziwą
                              > wojne na argumentysmile
                              No widzisz, problem z tym, że nie wiem, który spór masz na mysli. Bo w jednym,
                              bardzo długim, akurat z Salsą się w pełni zgadzałam.

                              to Wy byście tu stoczyły prawdziwą
                              > wojne na argumentysmile
                              Z Salsą na pewno, wie, co to jest argument. Ty niestety nie bardzo, ale ćwicz,
                              ćwicz, może opanujesz trudną sztukę argumentacji.

                              • nati.82 Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 11:02
                                smile uwielbiam czuć, że jestem normalnasmile
                              • vickydt Re: jak to jest z tym seksem... 17.11.07, 22:28
                                "aniele", "cwicz", "trudna sztuke argumentacji". - kopiuj / wklej. Tyle potrafisz.
                                • maja_sara Re: jak to jest z tym seksem... 18.11.07, 20:21
                                  wink
                            • salsa.loca Re: jak to jest z tym seksem... 19.11.07, 18:41
                              nati.82 napisała:

                              > Nikt z natury nie jest tak upierdliwy i ograniczony, musiało przyjść
                              > z kompleksamiwink ale tak swoją drogą - podoba mi się, że umiesz
                              > bronić swojego zdania, kiedyś miałam tu niezły spór ze świętĄ SALSĄ
                              > i to ja wyszłam na tę niedobrą - to Wy byście tu stoczyły prawdziwą
                              > wojne na argumentysmile pozdrawiam szczerze


                              Nati, ubawiłam sie stenie! Cieszy mnie, ze wdajesz sie w te polemiki, gdyż mam
                              ubaw po pachy z Twoich wypowiedzismileSZczegolnie, ze ciagle nie pogodziłas sie z
                              porażką w tamtej dyskusji. smile) Nie wygrasz z Kasiullką, gracie w innych ligach,
                              szkoda Twoich nerwów.


                              do autorki:

                              gratuluje!
                              • golinda Re: jak to jest z tym seksem... 19.11.07, 19:18
                                salsa:

                                dobrze tu czasem wejść i mieć ubaw, prawda? wink
                                • salsa.loca Re: jak to jest z tym seksem... 19.11.07, 20:23
                                  golinda napisała:

                                  > salsa:
                                  >
                                  > dobrze tu czasem wejść i mieć ubaw, prawda? wink

                                  a myślisz, ze skąd sie tu dzis wzięłamwink wink
                                  • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 19.11.07, 20:35
                                    mianowicie czego salsa?wink
            • a.nancy Re: jak to jest z tym seksem... 23.12.07, 20:18
              agaa-hcm napisała:

              > ok, tylko moje sumienie musi to przetrawic smile

              sumienie odezwalo sie dopiero teraz? nie zdawalas sobie wczesniej sprawy, ze
              grzeszysz?
        • kasiulkkaa Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 09:52
          > Chodze do kosciola nie dla samej instytucji, ani ksiezy tylko dla
          > Boga.
          Ale wiesz, TEGO Boga "przywłaszczył" sobie nie tylko Kościół katolicki. Może
          warto poznać inne, a nie pchać się koniecznie do tego, którego nauka nie w pełni
          ci odpowiada.

          >Wiec dla Boga i dla siebie wezme slub koscielny.
          Dla Boga to możesz go wziąć i na łące, Kościół katolicki ci do tego nie potrzebny.
          • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 09:55
            na lace to sie moze ewentualnie krowa pasc smile
            przeczytalam Twoje inne komentarze. Zawsze negujesz wiec: pani juz
            podziekujemy smile
            • kasiulkkaa Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 10:02
              > na lace to sie moze ewentualnie krowa pasc smile
              Menatlnie idealnie pasujes do łąki...

              • olimpia_b81 Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 10:23
                nie denerwuj sie, bo literki gubisz...
              • izazdo Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 10:24
                To dobrze, ze cie to gryzie. To znaczy, ze jeszcze Ci sumienie tak
                do konca nie zdechlo. Czlowiek ma cudowna wlasciwosc
                samousprawiedliwiania sie i redukowania dysonansu poznawczego przez
                bagatelizowanie ("to pierwszy mezczyzna"), generalizacje ("wszyscy
                to robia"), zaprzeczanie zlu ("nikogo nie krzywdze"), oskarzenia
                ("ksieza tez maja kochanki") i tak dalej i tak dalej.

                Owszem, prawdopodobnie wiele osob ma problem z seksem
                przedmalzenskim, ale ludzie dziela sie na tych, ktorzy przyznaja sie
                do upadku, spowiadaja sie i probuja wytrwac do slubu pomimo potkniec
                (warunek otrzymania rozgrzeszenia: nie mieszkac razem) i na tych,
                ktorzy w tym tkwia.

                Doroslosc polega na ponoszeniu konsekwencji wlasnych wyborow. Albo
                sypiasz z chlopakiem, albo nie. Jesli sypiasz, to sie regularnie
                spowaidasz i starsz z tym walczyc albo nie. Mozesz dokonywac
                wyborow, ale nie oczekuj, ze Kosciol bedzie Cie za wszystkie chwalic
                albo o wszystkich milczec. I albo to przelkniesz, albo idz do innego
                kosciola, gdzie to aprobuja, np. do jakichs bardzo liberalnych
                protestantow.
                • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 17:12
                  ladnie napisalas izazdo! Ale nie oczekuje pochwal od kosciola za to co robie, to
                  zle i zdaje sobie z tego sprawe. Tylko tak juz mam ze sie tym wszystkim
                  przejmuje, bo to rzecz nowa w moim zyciu wink Pozatym, te pare lat wstecz
                  decyduja sie na wspolzycie nie przypuszczalam ze dzis bede planowac slub smile I
                  tak jak napisalas ponosze konsekwencje swoich czynow smile A wazne chyba zeby zyc
                  w zgodzie przede wszystkim ze soba, prawda?
                • madziaq Re: jak to jest z tym seksem... 18.11.07, 11:39
                  A mnie właśnie jedna rzecz ciekawi - dlaczego do diabła warunkiem rozgrzeszenia
                  jest, żeby razem nie mieszkać? Zawsze odnosiłam wrażenie, że kościól lepiej
                  patrzy na tych, którzy co prawda uprawiają seks przed ślubem, ale mieszkają
                  osobno. Rozumiem, że to SEKS jest grzechem, a nie dajmy na to gotowanie obiadu i
                  odkurzanie podłogi wspólne. Dlaczego więc za robienie dodatkowo tych dwóch
                  ostatnich rzeczy trafia się do "najgorszej" grupy grzeszników? Może mi ktoś to
                  wytłumaczyć, bo chyba ciemna jestem?
                  • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 18.11.07, 13:20
                    otoz to! mieszkanie przed slubem to dla mnie rewelacyjna sprawa! tyle rzeczy
                    mozna sie nauczyc, mozna juz przed slubem eliminowac jakies 'niedociagniecia
                    zwiazkowe'. Oraz oczywiscie rozstac sie bez zobowiazan jeszcze przed slubem,
                    jesli wyniknie np. jakies nieporozumienie ( nie opuszczanie deski sedesowej, czy
                    brudne skarpetki ) smile
                    Czyli nawet jak zaprzestaniemy uprawiania seksu, to nadal bedziemy mieli grzech
                    bo mieszkamy w jednym domu, prowadzimy wspolne gospodarstwo domowe, ale
                    rozgrzeszenia nie dostaniemy, nawet w przypadku jak spimy w dwoch osobnych
                    lozkach? To mnie zastanawia...
                    • marinka27 Re: jak to jest z tym seksem... 18.11.07, 23:34
                      dlaczego miałabyś nie dostać rozgrzeszenia? mieszkanie razem nie
                      jest grzechem ani spanie w jednym łózku i dlatego też się z tego
                      zwyczajnie nie spowiadasz
                      czy jeśli nie uprawiałabyś seksu to przy spowiedzi mówiłabyś "seksu
                      nie uprawiam ale mieszkam z narzeczonym"?

                      ja nie jestem dobra w tych sprawach ale tak sobie myslę, że KK
                      bardziej negatywnie patrzy na pary uprawiające seks i mieszkające
                      razem niż te co nie mieszkają, bo zakładają, że osoby które razem
                      nie mieszkają robią to bo ulegają chwilowej pokusie. osoby
                      mieszkające razem otwarcie żyją jak małżeństwo.
                      to taka moja interpretacja i moje przemyslenia nie poparte niczym smile
                      • braat1 Re: jak to jest z tym seksem... 19.11.07, 09:29
                        > dlaczego miałabyś nie dostać rozgrzeszenia? mieszkanie razem nie
                        > jest grzechem ani spanie w jednym łózku i dlatego też się z tego
                        > zwyczajnie nie spowiadasz
                        > czy jeśli nie uprawiałabyś seksu to przy spowiedzi
                        mówiłabyś "seksu
                        > nie uprawiam ale mieszkam z narzeczonym"?
                        >
                        > ja nie jestem dobra w tych sprawach ale tak sobie myslę, że KK
                        > bardziej negatywnie patrzy na pary uprawiające seks i mieszkające
                        > razem niż te co nie mieszkają, bo zakładają, że osoby które razem
                        > nie mieszkają robią to bo ulegają chwilowej pokusie. osoby
                        > mieszkające razem otwarcie żyją jak małżeństwo.
                        > to taka moja interpretacja i moje przemyslenia nie poparte
                        niczym smile
                        >

                        Spotkalem sie z opinia, ze mieszkanie razem jest zle bo:
                        1. Jest to swiadome wystawianie sie na pokuse.
                        2. Mieszkanie ze soba bez slubu budzi zgorszenie wsrod spoleczenstwa
                        (sic!)
                        • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 19.11.07, 09:33
                          ....nie powinno nikogo, w kazdym indywidualnym przypadku
                          obchodzic 'co ludzie powiedza'! ale wiadomo jacy sa sasiedzi,
                          zwlaszcza starsze babcie...lubia przedyskutowywac! Ja na szczescie
                          sie z tym nie spotkalam ( jeszcze? )Moze ludzie normalnieja?
                        • mattamatta Re: jak to jest z tym seksem... 23.11.07, 23:32
                          Wiele innych rzeczy też budzi zgorszenie społeczeństwa - np.
                          alkoholizm wśród księzy czy otwarte łamanie celibatu a jednak nie
                          jest tak odsądzane od czci i wiary jak seks przedmalżeński.
                          Dla jasności - jestem ponad dwa lata po ślubie, przed ślubem
                          mieszkalam z chłopakiem prawie pięć lat i mogę z czystym usmieniem
                          polecić każdej kobiecie takie rozwiązanie. Ksiądz o tym wiedział,
                          mieliśmy dwie normalne spowiedzi i rozgrzeszenie.
                          Osobną kwestią są nauki przedmałżeńskie, które wywołały u mnie
                          traumę miedzy innymi z powodu wspólnego przedślubnego mieszkania.
                      • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 19.11.07, 09:31
                        powiem Ci ze ja juz zglupialam z tego wszystkiego wink
                        Czy dla KK mieszkanie razem przed slubem, spanie w osobnych pokojach
                        w innych lozkach, nie uprawianie seksu tez jest grzechem???? i
                        mialabym nie dostac rozgrzeszenia za to ze tylko mieszkamy razem (
                        zakladajac ze tego nie robimy?! )
                        echh...15 grudnia mamy dzien skupienia, a w czasie jego trwania
                        spowiedz. Wyspowiadamy sie i zobaczymy jak to bedzie.
                        Ale jak moja spowiedz ma byc wazna, skoro nie ma zalu za grzechy!
                        nie zaluje przeciez tego ze mieszkam z cudownym mezczyzna...!!!! uncertain
                        • mattamatta Re: jak to jest z tym seksem... 23.11.07, 23:34
                          agaa z jakiej diecezji jesteś? Ten dzień skupienia dał mi do
                          myślenia...
                  • vickydt Re: jak to jest z tym seksem... 20.11.07, 10:54
                    bo jak wyjdziesz za mąż za mężczyznę, z którym nie jesteś dopasowana
                    seksualnie masz wielką szansę na zmajdrowanie potomstwa i ugotowanie
                    się w nieszczęśliwym związku do końca życia. Z tego nieszczęścia
                    będziesz częściej łazić do kościoła po pociechę. A łażąc częściej i
                    kasę na tacy zostawisz częściej. Ciemnym i potulnym ludem, na
                    dodatek uciśnionym dużo łatwiej rządzić. Proste.
                    • toksol Re: jak to jest z tym seksem... 22.12.07, 18:38
                      Jakbys był dorosły to kościołem bys się nie przejmował i nie pisał
                      takich walczących tekstów. Jako niedojrzały umysłowo buntujesz sie
                      przeciw kościołowi którego nie znasz, którego nie poważasz, itp,
                      Jest jeszcze wiele spraw których nie znasz, nie poważasz. Zajmij się
                      nimi będzie ci łatwiej. Kościół jest za duży na ciebie.
                      • vickydt Re: jak to jest z tym seksem... 27.12.07, 13:28
                        dziecko, może choć płeć piszącego rozpoznasz po stosowanej przez
                        niego odmianie przez rodzaje, co?
                • vickydt Re: jak to jest z tym seksem... 20.11.07, 10:49
                  >I albo to przelkniesz, albo idz do innego
                  > kosciola, gdzie to aprobuja, np. do jakichs bardzo liberalnych
                  > protestantow.

                  od twojej ignorancji aż zęby bolą. To przez niedouczenie właśnie
                  kościelne władze robią co chcą z tępymi uowieczkami, wmawiając, że
                  grzechem jest kiełbasa w piątek czy radość z cielesności pozwalająca
                  zapomnieć o pełnym sprzeczności katol-prawie.
          • braat1 Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 20:46
            > Ale wiesz, TEGO Boga "przywłaszczył" sobie nie tylko Kościół
            katolicki. Może
            > warto poznać inne, a nie pchać się koniecznie do tego, którego
            nauka nie w pełn
            > i
            > ci odpowiada.


            Sluze pomoca, oto link, ktory pomaga znalezc Kosciol, ktory
            majbardziej odpowiada naszym przkonaniom. Prosze o wypelnienie
            ankiety i juz wiesz gdzie brac slub.

            www.beliefnet.com/story/76/story_7665_1.html

            • braat1 Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 20:49
              jeszcze raz:
              www.beliefnet.com/story/76/story_7665_1.html
              • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 18.11.07, 13:22
                nie rozumiem?! Nigdzie nie powiedzialam, ze przeszkadza mi idea slubu
                katolickiego. Wszystko w nim jest piekne, kazda zasada, a pary ktore zachowuja
                czystosc do slubu podziwiam! Z kosciolem to jest chyba jak z polityka: nie
                wszystko co w niej sie dzieje pochwalamy i podzielamy, prawda?wink
        • esiaesia Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 14:44
          agaa-hcm napisała:

          > kasiulkkaa: pojecie moze mialam, ale 'zabolalo' to jak ktos
          > powiedzial o tym glosno. Nie wstydze sie tego co robie, tylko mam
          > taki charakter, ze sie przejmuje.
          > Wiele razy juz taki watek maglowalismy. Zawsze pada haslo "moze
          > koscioly pomylilas". Jestem przekonana ze 99% par robi TO przed
          > slubem i albo sie tym nie dziela, albo ich to zlewa co mowi
          ksiadz.
          > Mi zalezy na tym zeby wziac slub koscielny, bo cywilnego nie
          uznaje.
          > Chodze do kosciola nie dla samej instytucji, ani ksiezy tylko dla
          > Boga. Wiec dla Boga i dla siebie wezme slub koscielny. A nie ze
          tak
          > wypada czy nie.


          Skoro nie uznajesz cywilnego to uważasz że osoby tylko po ślubie
          cywilnym nie są małżeństwem?? Do tej pory myślałam że cywilny jest
          równie ważny jak kościelny dla katolika, może dlatego że ma skutki
          cywilno-prawne. Chyba się myliłam.
          • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 17:10
            esiaesia: tak nam powiedzial ksiadz: nie ma czegos takiego jak malzenstwo
            cywilne. Ja uwazam inaczej i jest to kolejna rzecz, z ktora sie nie zgadzam w
            kosciele smile No ale, nie wszystkim dogodzisz...gdyby nie ta cala otoczka w okolo
            mojego slubu, gdyby nie biala piekna suknia, piekny kosciol i ta przecudowna
            atmosfera, gdyby nie chlopak z ktorym sie zwiazalam, najprawdopodbniej tak jak
            moi rodzice wzielabym cywilny.
            • agnieszka336 Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 18:18
              To zdecyduj sie czy bierzesz slub koscielny dla Boga czy dla kiecki, bo mi sie wydaje ze cos Ci sie pomylilo.
              • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 18.11.07, 13:23
                poczytaj dokladnie, bo nie oto mi chodzilo!
                • agnieszka336 Re: jak to jest z tym seksem... 18.11.07, 14:37
                  Czytalam dokladnie.
                  Na poczatku piszesz:
                  "Mi zalezy na tym zeby wziac slub koscielny, bo cywilnego nie uznaje. Chodze do kosciola nie dla samej instytucji, ani ksiezy tylko dla Boga. Wiec dla Boga i dla siebie wezme slub koscielny."
                  A potem:
                  "gdyby nie ta cala otoczka w okolo
                  mojego slubu, gdyby nie biala piekna suknia, piekny kosciol i ta przecudowna atmosfera, gdyby nie chlopak z ktorym sie zwiazalam, najprawdopodbniej tak jak moi rodzice wzielabym cywilny"

                  Zatem nie uznajesz slubu cywilnego Twoich rodziców???
                  Wynika z tego takze, ze cywilnego nie uznajesz tylko dlatego ze nie mozesz sie wtedy pokazac w bialej sukienusi (zreszta nie wiem czemu).
                  To moze Boga do tego nie mieszaj.
                  • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 19.11.07, 09:38
                    A kto powiedzial ze w cywilnym nie mozna sie pokazac w bialej sukni?
                    Nie zrozumialas. Nie uznaje cywilnego, bo przez KK nie jest on
                    uznawany, leczy gdyby nie moj eM. ktory 'naprowadzil mnie' na
                    odpowiednia droge naprawdopodobniej nie byl by on dla mnie
                    niczym "gorszym".
                    Nie rozumiem troche Waszego ataku na mnie...Nie wierze ze wszystkie
                    jestescie takie swietesuspicious
                  • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 19.11.07, 09:38
                    uogolnilam. Nie wszystkie atakujecie smile
        • a.nancy Re: jak to jest z tym seksem... 23.12.07, 20:17
          > Jestem przekonana ze 99% par robi TO przed
          > slubem i albo sie tym nie dziela, albo ich to zlewa co mowi ksiadz.

          w takim razie 99% par grzeszy. stanowisko KK jest jednoznaczne i nikt tego nie
          ukrywa. piszesz, ze nie wstydzisz sie - sorry, ale jesli jestes katoliczka, to
          powinnas. wg kosciola robisz cos moralnie nagannego, tak samo, jakbys byla np.
          zlodziejka.
      • stworzenje i to jest idiotyzm w tej religii.... 16.11.07, 19:53
        ...i nie tylko w tej pewnie,ze kurna oczywiscie wszystkiemu winna kobieta,a
        chlop to zloto,co za debilizm,jesli juz osadzac,to obopolnie powinno byc,ze jak
        chlop mieszka z babka przed slubem to tez powinni go oczernic!!
        • agaa-hcm Re: i to jest idiotyzm w tej religii.... 18.11.07, 13:24
          tak tak!! i nie rozumiem tego, czemu kobieta ma sobie wsadzac termometr w ... i
          mierzyc temperature oraz gestosc/kolor/itd sluzu! a facet to co?wink)))))
          • kasiulkkaa Re: i to jest idiotyzm w tej religii.... 18.11.07, 14:01
            Pewnie dlatego, że to kobieta zachodzi w ciążę i to kobieta może zajść w ciążę
            przez kilka dni w miesiącu (w najlepszym razie), a facet płodzić może cały rok.
            I jest to niezależne od jakiejkolwiek wiary bądź jej braku.

            >a facet to co?wink)))))
            A facet może co najwyżej niezgodnie z nauką Kościoła założyć prezerwatywę. Pełen
            komfort toto nie jest, ale co kto lubi.
            • agaa-hcm Re: i to jest idiotyzm w tej religii.... 19.11.07, 09:41
              chyba cud sie stal, ale zgadzam sie z Toba!! smile
              Za wytlumaczenie dziekuje, takie same otrzymalam od pani z poradni i
              coraz bardziej zaczynam sie zastanawiac, czy Ty tez takiej poradni
              nei prowadzisz suspicious
              • kasiulkkaa Re: i to jest idiotyzm w tej religii.... 19.11.07, 09:45
                czy Ty tez takiej poradni
                > nei prowadzisz suspicious
                Zastanawiaj się dalej, jeśli nie masz ciekawszych zajęć...

                A NPR warto poznać, przydaje się, kiedy praca chce mi8eć dziecko. Gdyby więcej
                par znało NPR, może na forach nie mnożyłyby się watki z rozpaczliwą treścią:
                Jesteśmy zdrowi, płodni, a nie możemy mieć dziecka.
      • vickydt Re: jak to jest z tym seksem... 17.11.07, 22:24
        > > Koszmar!!
        > Jaki katolik, taki koszmarsmile

        nie obrazaj prawdziwych katolikow. To, co uprawia kosciol i jego propagatorzy
        urąga wierze właśnie. Moralnosc jest jedna, jest w kazdym normalnym czlowieku
        niezaleznie od wiary, kosciol (nie tylko ten) i jego przedstawiciele zrobili z
        praw religii cos pokracznego, cos, co normalnego czlowieka obrusza. Kosciol to
        taka sama partia jak kazda inna. Niestety. I partyjni karierowicze przez wieki
        zrobili z niej farsę samej siebie.
        • maja_sara Re: jak to jest z tym seksem... 18.11.07, 20:27
          Się z Tobą zgadzam w 100% wink)
    • po.rzeczka Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 14:54
      To podejście do mieszkania razem jest dla mnie rozbrajające. Można się dużo
      częściej kochać,a więc grzeszyć wcale razem nie mieszkając.I tak na ogół sie dzieje.
      • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 17:13
        Oj tak, zgadzam sie z Toba smile
      • vocativa Re: jak to jest z tym seksem... 02.01.08, 15:53
        po.rzeczka napisała:

        > To podejście do mieszkania razem jest dla mnie rozbrajające. Można
        się dużo
        > częściej kochać,a więc grzeszyć wcale razem nie mieszkając.I tak
        na ogół sie dz
        > ieje.

        To podejściewcale nie jest takie rozbrajające ile znacie par które
        razem mieszkają i wytrwały w czystości?Bo ja żadnej.A takich którzy
        mieszkają osobno i nie współżyją znam przynajmniej kilka.
    • mloda0242 Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 17:11
      zdaję sobie sprawę, że tym co napiszę mogę obrazić wielu katolików w tym kraju -
      tych, którzy wyznają swoją wiarę z pełnymi tego konsekwencjami, ale to kolejny
      wątek o takiej tematyce i naprawdę trudno już nie zgeneralizować...

      zawsze, ale to zawsze zadziwia mnie umiejętność osób uznających się za katolików
      do wybierania sobie z wiary tego co wygodne i 'fajne' (ślub kościelny bo biała
      suknia itp...) i tego co niewygodne (seks przedmałżeński);

      zdolność opanowana wprost do perfekcji, zakorzeniona tak głęboko, że wysuwanie
      jakichkolwiek argumentów i podejmowanie jakiejkolwiek dyskusji na ten temat jest
      po prostu stratą czasu;

      gdybym była złośliwa zapytałabym autorkę wątku gdzie była przez całe swoje życie
      w wierze katolickiej, skoro dopiero pani z poradni uświadomiła jej, że spanie z
      narzeczonym przed ślubem jest grzechem?

      ech, po prostu szkoda słów;
      • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 17:17
        mloda0242: juz Ci grzecznie tlumacze smile
        przez cale swoje zycie nie wierzylam w Boga. Owszem, za mlodu bylam i w komunii
        i biezmowana, ale potem zaprzestalam chodzic do kosciola, zbuntowalam sie i
        walilo mnie to wszystko co sie tam dzieje i jakie sa zasady. Dopiero od paru lat
        na nowo zaczelam chodzic do kosciola, chodz tak jak pisalam kosciol jest dla
        mnie tylko instytucja, to Bog jest dla mnie najwazniejszy a nie zwyczaje
        panujace w KPK.
        • mloda0242 Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 17:26
          jest wiele innych wyznań i kościołów, które z pewnością spełniłyby Twoje
          oczekiwania co do wiary i wobec których Ty mogłabyś być 'fair' a co za tym idzie
          nie czuć się potępiana i zamknięta w kategorii 'gorsza';

          dlaczego tak upierasz się przy katolickim kościele, tym bardziej jeśli - jak
          piszesz - zwyczaje panujące w KPK nie są dla Ciebie tak istotne a istotny jest Bóg?

          dlaczego bierzesz ślub w kościele katolickim?

          tylko dyskutuję, nie napadam smile
          • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 17:37
            wiem ze nie napadasz smile nie jestes kasiulkkaa wink)
            dlaczego? Bo chce...inaczej tego wytlumaczyc sie nie da.
            • mloda0242 Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 17:43
              w takim razie życzę Ci po prostu żebyście oboje z przyszłym mężem odnaleźli
              swoją drogę
              (kurde, zabrzmiało jakbym z sekty była wink

              smile
              • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 17:46
                ale nie jestes???wink Bo sie zlękłam big_grin
                nie wydaje Ci sie, ze wlasnie z takimi przekonaniami ja odnajdujemy?
                • mloda0242 Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 17:51
                  spoko, nie jestem, jestem 'zwyczajną' ateistką smile

                  a co do drogi to moim zdaniem ciągle szukasz, to co opisałaś o załamaniu wiary,
                  potem o powrocie, wierzysz w Boga ale nie do końca uznajesz kościół katolicki,
                  pomimo tego chcesz mieć katolicki ślub... no trochę to zamieszane smile
                  • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 17:53
                    ...to czemu faceci mowia ze to kobiet nie da sie zrozumiec??wink) Jak tu jedna
                    kobieta drugiej nie potrafi zrozumiec ;-D
                    • mloda0242 Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 18:04
                      no właśnie DLATEGO tak uważają big_grin

                      muszę uciekać, za półtorej godziny wyjeżdżam, dzięki za naprawdę fajną wymianę
                      zdań (co, wbrew pozorom, na forum nieczęsto się zdarza)

                      pozdrawiam smile
                      • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 18.11.07, 13:27
                        Bo mi nie chodzi oto zeby kogos przekonywac do moich 'pogladow'. Chcialam poznac
                        Wasze zdanie. Oczywsicie nie ze wszystkimi sie zgadzam, ale nie oto chodzilo.
                        Dla mnie wazne jest to, co ja czuje. Uwazam to za grzech - owszem - ale nie na
                        taka skale jaka przedstawia to kosciol.
                        Dzieki rowniez mloda0242 smile
    • tygrysek2525 Re: jak to jest z tym seksem... 16.11.07, 19:53
      to nie wiem jak przezyje spotkanie w 4 oczy z ksiedzem,
      > kiedy prosto z mostu bedzie pytal o takie rzeczy "czemu? dlaczego?
      > brak szacunku" itd...
      > Koszmar!!


      Do spowiedzi idź do Dominikanów (Kościół św Jacka w Warszawie)
      podchodzą do tego po ludzku, normalnie.
      Niestety w poradni trafiłaś na nawiedzonego babsztyla, który sobie
      na Was używał. Nie przejmuj się głowa do góry.

      "www.gosiatwardo.yoyo.pl/"
      • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 18.11.07, 13:30
        dzieki Tygrysek2525, ale niestety nie jestem z Warszawy smile
        Do spowiedzi pojde do naszej parafii i najwyzej tego rozgrzeszenia nie
        dostaniemy, skoro takie sa wymagania, dostosujemy sie do tego. Przeciez nie bede
        sie teraz na pol roku przed wyprowadzac, bo do niedorzeczne...
        Acha, nie uwazam ze sobie na nas uzywala, po prostu przedstawila ta sprawe od
        strony twardych regul kosciola. Nie ze wszystkimi sie zawsze trzeba zgadzac wink
        Dot. to wszystkich dziedzin zycia.
    • marina111 Re: jak to jest z tym seksem... 17.11.07, 00:47
      Ja to juz gdzueś pisałam ze zalezy jak trafisz. W mojej parafi
      ksiądz powiedział ze jezeli narzeczenia to robią to nie jest to
      specjalny grzech. Powiedzial ze nie ma co sie oszukiwac ale wiele
      par brało byśluby szybciej gdyby nie musieli czekac rok na sale.
      Powiedział ze kościuł ma takie stanowisko aby narud się nei puszcał
      na prwo i lewo i zeby nie było problemu ewentualnych nie slubnych
      dzieci bo bez sluu łatwiej jest się wycofac na wieść o ciązy.
      Powiedział ze jesli ludzie to robią jako narzeczeni to lepiej zeby
      to robili bez mysli ze to taki wielki grzech bo seks jest po to aby
      łączyc partnerów a nie dzielić. Seks z myslął ze to wielki grzech
      staje się obciązający dla partnera który o tym mysli i to psuje
      relacje między nimi bo ich nie zbliza
      • morrighan80 Re: jak to jest z tym seksem... 17.11.07, 16:56
        Ciekawe co by na to jego zwierzchnik powiedzial big_grin Stanowisko Kosciola jest
        jasne - przed slubem nie ma i tyle. Dorabianie pokreconych teorii z salami to
        chyba wg zasady Panu Bogu swieczke i diablu ogarek. Jak sie komus nie podoba
        ideologia katolicka to nie rozumiem po co w niej tkwic? Lepiej przejsc np. na
        buddyzm (jesli juz sie musi wyznawac jakas religie) i nie miec wyrzutow sumienia.
    • leila25 Re: jak to jest z tym seksem... 17.11.07, 01:42
      Aga ja jestem w dokladnie takiej samej sytuacji jak Ty (mieszkam od 5 lat z
      narzeczonym, RZECZ JASNA, kochamy sie). Wiem, ze wedlug kosciola katolickiego
      seks przedmalzenski jest grzechem i ze powinno sie z tego wyspowiadac. Jednak
      spowiedz ma sens tylko wtedy gdy jest pelen zal za grzechy,nie wiem jak u
      Ciebie, ale u mnie tego zalu nie ma i nie bedzie. Dla mnie wazne jest to, ze M.
      byl moim pierwszym i jedynym partnerem, w zwiazku z tym seks laczyc mnie bedzie
      tylko i wylacznie z wlasnym mezem. Jesli Cie to pocieszy to pamietaj tez, ze
      najwazniejsze jest Twoje wlasne sumienie i serce. Sam fakt, ze przejelas sie
      slowami kobiety w poradni i ze "nie splywaja po Tobie" kwestie wiary sa oznaka
      Twojej wrazliwosci i dojrzalosci. A tak na marginesie to mysle, ze gdyby
      wiekszosc ludzi grzeszyla tylko w ten sposob w jaki my "grzeszymy" z naszymi
      facetami swiat bylby o niebo piekniejszy! Pozdrawiam!
      • morrighan80 Re: jak to jest z tym seksem... 17.11.07, 16:49
        Ale w zalu za grzechy nie chodzi o to zeby zalowac tego co sie zrobilo tylko
        odejscia od Boga. Ciezko chyba zalowac czegos przyjemnego, nie? smile
        • leila25 Re: jak to jest z tym seksem... 17.11.07, 20:28
          No właśnie w tym sęk, zupełnie nie uważam, że przez miłość fizyczną z moim
          narzeczonym przed ślubem odchodzę od Boga. Dlatego nie żałuję. Poza tym myślę,że
          warto pamiętać, że prawa kościelne zostały utworzone dla człowieka, nie na
          odwrót. Mają one być drogowskazem, tak aby ludzie nie pogubili się na tym
          ziemskim padole a nie jakimiś sztywnymi regułami, których przestrzeganie
          bardziej oddala od Boga niż ich łamanie.A największą pociechą dla nas
          wszystkich, które dopuściły się seksu przedmałżeńskiego jest to, że Bóg (chyba w
          przeciwieństwie do Pan w poradniach małżeńskich) jest miłosierny i litościwy!smile
          • morrighan80 Re: jak to jest z tym seksem... 18.11.07, 23:36
            Dlatego za kazde "Przepraszam za przekroczenie >>nie cudzoloz<< westchnie, powie
            "No dobra, Krycha" i przebaczy" wink
      • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 18.11.07, 13:32
        leila25 dziekuje za fajne slowa. Uwazam dokladnie tak samo jak Ty i zgodze sie z
        kazdym zdaniem jakie napisalas smile
        pozdrawiam!
    • kamelia04.08.2007 jak to jest z tym seksem? jak to jak? normalnie 17.11.07, 16:27
      jest i już.

      jak sie dajesz wpedzic w poczucie winy, to masz problem, że wybrałas
      najpopularniesza religie, która ma obsesje na temat tego co jest
      normalne, naturalne i ludzkie.

      Jakby ludzom w imie jakiejs religii zabronili jeśc np.czekolade, to
      ktos by taka religie nawzwał sektą. A chrzescijaństwo (czy tez
      raczej katolicyzm) otacza się poważaniem. Dziwne

      Jak sie jest z drugim człowiekiem, to normalne jest, że sie seks
      uprawia.
      Nienormalna jest abstynencja w imie jakiejś ideologi.
      • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem? jak to jak? normaln 18.11.07, 13:35
        poczucie winy, to chyba za mocne slowo...po prostu zastanowilo mnie to, ze robi
        sie z nas AZ takich grzesznikow.
        Ojjj gdyby w katolicyzmie zabronili jesc czekolade....nie wyobrazam sobie tego ;-D
        pozdrawiam
        • kol.3 Re: jak to jest z tym seksem? jak to jak? normaln 18.11.07, 15:36
          Nie wiem po co sobie fundujesz taką traumę. Wzięłabyś prosty i
          radosny ślub cywilny.
          Na forum humorum znajdziesz kawał o tym jak diabeł oprowadza
          grzesznika po czyścu, a tam - apartamenty, balanga, luksusy, uczty,
          absolutna fiesta. Tylko na grubą szybą widać jak rozrywają ludzi na
          strzępy, męczą, palą ogniem. Grzesznik patrzy na to z przerażeniem,
          na to diabeł spokojnie: a tym to się nie przejmuj, to tylko katolicy
          sobie taki czyściec wymyślili.
          • agaa-hcm podziekowania :-) 19.11.07, 09:50
            poczatkowo owszem mozna by to bylo nazwa 'mala trauma'. Przejelam
            sie, tak jak to zwykle u mnie bywa!smile Ale teraz przechodzi mi
            calkowicie, czeka mnie po prostu kolejny egzamin z zycia, ktory
            postram sie zdac jak najlepiej tylko potrafie.
            Dzieki tym wszystkim dziewczynom ktore albo sa w takiej samej
            sytuacji jak ja i napisaly ze mam sie nie martwic, tym ktore moze
            nie sa, ale kazaly przezyc, bo przejsc to kazdy musi! No i tym,
            ktore sa albo zagorzalymi katoliczkami i totalnie mnie zbesztaly (
            zmien wiare, pomylilas koscioly itd ).
            Zapytalam 'jak to jest...' i moj osobisty przypadek zostal
            przerobiony smile Obiecuje odezwac sie jeszcze po spisaniu protokolu z
            ksiedzem, ktory to dopiero sie wypyta ;-D ho ho smile)
            Byle do maja
            pozdrawiam
            • bystra_26 protokół 19.11.07, 10:09
              W protokole nie ma pytań intymnych. Ksiądz nie wypytuje tylko
              wypełnia protokół - pytania formalne (dane osobowe, adresy, itp.) i
              światopoglądowe - czy zgadzasz się z katolicką etyką seksualną
              (dobrze by było wiedzieć, co się w to wlicza, żeby w ogóle móc
              odpowiedzieć - m.in. grzechem jest seks przedmałżeński,
              antykoncepcja wszelaka, akty seksualne, które nie kończą się "po
              Bożemu", czyli złożeniem spermy w pochwie).

              Jak podacie wspólny adres zamieszkania, to ksiądz może, ale nie
              musi, powiedzieć, że zaciągacie w ten sposób grzech zgorszenia - nie
              wiem, jak w takiej Warszawie taka pra może kogoś gorszyć w XXI w.
              Wspólne zamieszkanie może być też przyczyną, dla której ksiądz wam
              skresli jedną spowiedź przedślubną.
              • agaa-hcm Re: protokół 19.11.07, 20:40
                bystra: to mnie zaskoczylas. Moje kolezanki mowily calkiem co innego, jak tez tu
                na forum czytalam ze wypytuje az milo smile Ale moze to zalezy od ksiedza. ci
                bardziej ludzcy...wypytywac nie beda.
            • golinda Re: podziekowania :-) 19.11.07, 17:48
              agaa-hcm napisała:

              Obiecuje odezwac sie jeszcze po spisaniu protokolu z
              > ksiedzem, ktory to dopiero sie wypyta ;-D ho ho smile)
              >

              koniecznie!!!
        • vickydt Re: jak to jest z tym seksem? jak to jak? normaln 27.12.07, 13:34
          > Ojjj gdyby w katolicyzmie zabronili jesc czekolade....nie
          wyobrazam sobie tego
          > ;-D

          jak to nie zabronili? A purytanie? Nawet teatr zabronili. A dopiero
          relatywnie niedawno KK odwołał uznanie pozycji "o obrotach ciał
          niebieskich" za herezje.
          W kazdym razie zastanawiam się z wypisanai z tej cudacznej
          instytucji.
    • golinda Re: jak to jest z tym seksem... 19.11.07, 17:14
      ale się uśmiałam! buahahahaha!
      z jednej strony biedne naiwne dziewczę, które brzydka pani w poradni
      obraziła, bo powiedziała, że uprawianie seksu przed ślubem jest
      beee, z drugiej świetnie znana mi kasiulka (wybacz brak któregoś "s"
      lub "a" wink), która ubaw musiła mieć jeszcze większy niż ja...

      hmm, ja też uprawiałąm seks przed ślubem i to z niejedny! ło matko!
      a na nauki nie chodziłam, bo załatwiłąm sobie papierek
      ślub wzięłam kościelny, bo chciałam mieć piękną ceremonię
      aż mi wstyd!
      • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 19.11.07, 20:42
        to pomysl jaki ubaw ja mam po przeczytaniu Twojego postu smile
        naiwne dziewcze, jak uroczo.
      • mattamatta Re: jak to jest z tym seksem... 23.11.07, 23:40
        A cóż na twoja hipokryzje powie twoja przyjaciółka kasiulka, czy jak
        jej tam...
        No chyba, że ona ideologicznie i misjonarsko napada tylko na
        dziewczyny rzadko sie tutaj pojawiające i zadające pytania (mniej
        lub bardziej naiwne) w dobrej wierze. Towarzystwu wzajemnej adoracji
        wszystkie grzechy wszak się odpuszcza.
        • morrighan80 Re: jak to jest z tym seksem... 25.11.07, 00:10
          O przepraszam, wcale nie-mi sie tez pare razy oberwalo. Jak sie komus zdarzy
          walnac glupote albo popisywac ortografia ktora doprowadza do bolu zebow to ma smile
          • agaa-hcm Re: jak to jest z tym seksem... 26.11.07, 16:22
            mattamatta, hmmm a ja ze Slaska jestem, wiec raczej nie powinno Ci do dac nic do
            myslenia wink
            • barbarella12 Re: jak to jest z tym seksem... 23.12.07, 21:48
              Ciekawe. Podobne dylematy miałam po dzisiejszej spowiedzi. Ksiądz
              grzech nieczystości odpuścił wydawało mi się dość szybko, ale jak
              usłyszał o tym że mieszkamy razem ... no to wtedy się zaczęło. Pytał
              między innymi o tym, że dziwi się że dziewczyny się na to decydują,
              że w każdej chwili N może mnie zostawić i że to stąd tyle samotnych
              matek i innych nieszczęść. I tak się zastanawiam ... a gdyby N mnie
              zostawił kiedy jeszcze nie mieszkaliśmy razem albo już będąc moim
              mężem, to co? To mniej zruinowałoby mi to życie? Mniej by bolało?
    • barbarella12 Re: jak to jest z tym seksem... 23.12.07, 21:50
      Aha - no i o ile wiem to dopiero początek naszych rozterek (to do
      tych które mają rozterki smile bo jeśli po ślubie zabezpieczasz się
      przed ciążą to też grzeszysz
    • maiwlys Re: jak to jest z tym seksem... 24.12.07, 15:26
      agaa-hcm doskonale cie rozumiem i twoje "zaskoczenie" tym, ze jestes
      z tych "najgorszych" bo dzis na spowiedzi sama sie tak poczulam, a
      najlepsze jest to, ze wymienilam rowniez inne grzechy, ktore uwazam
      za gorsze (w moim odczuciu), ale oczywuiscie ksiadz skoncentrowal
      sie tylko i wylacznie na tym jednym. Porazka! Smiszy mnie na klotnia
      tutaj. nati_82 jestem z Toba smile Mozemy argumentowac smile
      aga-hcm nie chce mieniac wiary, ale nie uwazam ze seks
      przedmalzenski jest czyms zlym. Za chwile mnie zlinczuja, ale co
      tam. Dzisiaj nawet ksiadz poznal moje zdanie a i tak dostalam
      rozgrzeszenie. Przeczytalm nawet art. w Milujcie sie dot. tego
      teamtu i wyszlo na to, ze seks po slubie to generalnie tez grzech
      jesli sprawia ci przyjemnosc, no moze nikt tego nie stwierdzil tam
      dobitnie ale miedzy wierszami to sie to odczuc.
      • bystra_26 do maiwlys 27.12.07, 09:23
        "Miłujcie się" nie ma rangi nauczania Kościoła katolickiego i
        zdarzają się tam mocno nadgorliwe wypowiedzi niezgodne z nauką KK.
        • maiwlys Re: do maiwlys 28.12.07, 16:14
          Eh bystra_26 nie czytalam tego z wlasnej woli, to byla pokuta tongue_out
      • agaa-hcm po dluższej przerwie.. 27.12.07, 12:27
        witam! nie przypuszczalam ze dyskusja na ten temat bedzie trwala do
        dnia dzisiejszego! smile W ogole zauwazylam, ze tu na forum bardoz
        chetnie takie tematy sie komentuje, jedni popieraja, inni mieszaja z
        blotem. U mnie pierwszy szok minal, za bardzo sie przejelismy z eM i
        tyle...i stwierdzamy, ze podchodzimy do tego zbyt powaznie. A
        wielkim obronczyniom praw KK juz podziekujemy smile Po dniu skupienia,
        ktory mielismy juz okazje przezyc i gdzie ksiadz sam mieszal sie w
        tym co mowi ( przyklad: na poczatku "seks jest zly, nie mozna
        czerpac z niego przyjemnosci" na koncu spotkania "seks jest
        bezwzglednie zwiazany z przyjemnoscia, dlatego po slubie cieszcie
        sie nim!" ), gdzie nawiazywal do polityki jak tylko sie da (
        przyklad: "oooo widze ze wszyscy bierzecie slub, bo chcecie becikowe
        dostac! Jednak ten giertych dobrze zrobil" albo "pan taki wysoki,
        dokladnie tak samo jak giertych" ) itd itp odechcialo nam sie! o
        spowiedzi pisac nie bede...
        Tak czy inaczej ksieza traca u mnie coraz bardziej! Wiem, ze jest
        niewielka ilosc tych naprawde z powolaniem, ale jest ich niewiele...
        Konczac chcialam tylko napisac jeszcze do dziewczyn ktore sa w
        podobnej sytuacji: uspokojcie sumienie i...byle do dnia slubu smile
        pozdrawiam
        • karolin-k Re: po dluższej przerwie.. 29.12.07, 22:48
          mam nadzieje że przetrwacie te jasełka smile
          m.in. dlatego miałam slub cywilny, jestem zdecydowanie anty KK, wiec
          nie bede się tu rozwodzić

          życze dużo szczęścia
          pozdrawiam
          inka
        • krosin Re: po dluższej przerwie.. 31.12.07, 13:23
          Bardzo mnie dziwi co tutaj wypisujecie. Bardzo lubicie tworzyć
          schizmy - Bóg jest fajny, kościół be. Będę robiła tak jak mówi mi
          sumienie - księżom nic do tego.

          To nie jest wiara kościoła katolickiego. To zwykła schizma właśnie.

          KK mówi jasno. Seks przedmałżeński jest zły. Wspólne mieszkanie
          przed ślubem jest złe - świadomie narażasz się na grzech. I to
          właśnie jest tutaj grzechem - świadome wystawianie się na pokusę - i
          za to właśnie najpewniej do dnia ślubu nie dostaniesz rozgrzeszenia.
          Chcesz ślubu w KK to musisz się godzić na jego naukę i podejście do
          pewnych spraw. Proste.

          Nie wiem czy dostałaś rozgrzeszenie - zakładam, że przy szczerej
          spowiedzi - nie dostałaś. Czemu? To także proste - nie żałujesz
          tego, że mieszkasz z narzeczonym, bardzo możliwe, że nie żałujesz
          też seksu przedmałżeńskiego. Brak żalu za grzechy, brak
          postanowienia poprawy = brak rozgrzeszenia.

          Z tego co wiem, KK ma dwa podejścia do takich sytuacji. Możesz do
          czasu ślubu wyprowadzić się od narzeczonego - i w takiej sytuacji po
          tym fakcie pójść do spowiedzi - dostaniesz rozgrzeszenie bo jest
          postanowienie poprawy. Ksiądz może także przy odległej dacie ślubu
          dać Wam czas - najczęściej pół roku, w którym będziecie razem
          mieszkać ale zachowując czystość przedmałżeńską. Po tym okresie
          ponawiasz i spowiedź i jeśli udało Ci się dochować czystości to
          dostaniesz rozgrzeszenie. Czemu? Bo stłumiłaś pokusę. W samym
          mieszkaniu razem nie ma nic złego. Gdybyś nie uprawiała seksu z
          narzeczonym to byś nawet nie pomyślała, żeby się wyspowiadać ze
          wspólnego mieszkania - nie ma tu znamion grzechu.

          Nauka KK jaka jest, taka jest. Ale nie możemy jej przyjmować
          wybiórczo - brać to co nam się podoba i pasuje, a odrzucać resztę -
          bo w ten sposób nie będzie to już nauka KK a nasze własne "widzi mi
          się".

          Małżeństwo w KK to piękne wydarzenie, zarówno dla małżonków jak i
          ich bliskich. Wystarczy do niego dojrzeć. Czego wszystkim Wam życzę.

          Pozdrowienia!
          • iwona_joz Re: po dluższej przerwie.. 31.12.07, 13:46
            zlinczujecie mnie, wiem to!!! nie miałam pojęcia że jest aż tyle zagorzałych
            katoliczek.. wy wszystkie, które piszecie, że sex przed ślubem jest zły - na
            prawdę czekacie aż do ślubu?!

            mieszkam ze swoim narzeczonym od ponad roku, ślub za 6 miesięcy. kochamy się -
            rzecz oczywista - i żadnych wyrzutów sumienia nie mamy!!! bierzemy ślub
            kościelny, bo chcemy. na nauki nie chodziliśmy - załatwiamy sobie papier (60zł
            to kosztuje).

            zaraz mi pewnie któraś napisze że nie mam prawa do ślubu kościelnego, bo bluźnię
            itd, itp..

            ręce mi opadają jak czytam niektóre wypowiedzi na ten temat.. a tym które się
            pewnie teraz strasznie bulwersują powiem - sex jest wspaniały, mieszkanie
            wspólne też.. i żadnych wyrzutów sumienia nie mam!!!
            • kasiulkkaa Re: po dluższej przerwie.. 31.12.07, 14:10
              że jest aż tyle zagorzałych
              > katoliczek..
              Może po prostu katoliczek. Bo kim ty właściwie jesteś? Mnie nie musisz
              odpowiadać, odpowiedz sama sobie i dla odmiany spróbuj raz pomyśleć.

              na
              > prawdę czekacie aż do ślubu?!
              Na kłamstwo. Może oprócz papieru kup jeszcze słownik ortograficzny, mniej niż 60
              złotych kosztuje.

              a tym które się
              > pewnie teraz strasznie bulwersują powiem - sex jest wspaniały, mieszkanie
              > wspólne też..
              Owszem, jest.

              Za to:
              bierzemy ślub
              > kościelny, bo chcemy. na nauki nie chodziliśmy - załatwiamy sobie papier (60zł
              > to kosztuje).
              Wywołuje uśmiech politowania. Sprzedać swoje przekonania za to, żeby wyklepać
              kilka słów przed facetem w sukience i jeszcze za to zapłacić. ŻENADA na całej
              linii. Ale podobno dorosła jesteś i podejmujesz odpowiedzialne decyzje. Twoje
              życie, twój wybór.
              • iwona_joz Re: po dluższej przerwie.. 31.12.07, 14:19
                dokładnie o tym pisałam - właśnie takie wypowiedzi jak twoje wywołują uśmiech na
                mojej twarzy.. pewnie ci się wydaje że teraz jestem obrażona tym co napisałaś..
                a mnie po prostu nie obchodzi co kto sobie myśli..

                i z tego co napisałaś to ty tez uprawiasz sex przed ślubem, a i tak linczujesz
                inne dziewczyny za to.. szczyt obłudy.
                • kasiulkkaa Re: po dluższej przerwie.. 31.12.07, 14:25
                  >pewnie ci się wydaje że teraz jestem obrażona tym co napisałaś..
                  Nie, aniołku, nie zamierzałam cię obrażać. radziłam po prostu się nad sobą
                  zastanowić. A co z tym zrobisz, to już twoja sprawa. Dorosła podobno jesteś.

                  > i z tego co napisałaś to ty tez uprawiasz sex przed ślubem, a i tak linczujesz
                  > inne dziewczyny za to.. szczyt obłudy.
                  Kochanie, oprocz ortografii, spróbuj jeszcze czytanie ze zrozumieniem
                  opanować,też masz z tym duże kłopoty. Potwierdziłam tylko, ze seks (seks, nie
                  sex) jest wspaniały i wspólne mieszkanie też. Nawet słowem nie wspomniałam, ze
                  go uprawiałam przed slubem albo nie, więc z łaski swojej nie przypisuj mi tego,
                  co ci się w główce ulęgło, bo kolejny raz się osmieszasz.

            • krosin Re: po dluższej przerwie.. 02.01.08, 12:21
              > zlinczujecie mnie, wiem to!!! nie miałam pojęcia że jest aż tyle
              zagorzałych
              > katoliczek.. wy wszystkie, które piszecie, że sex przed ślubem
              jest zły - na
              > prawdę czekacie aż do ślubu?!

              Akurat ja jestem katolikiem. Linczować Cię nie zamierzam i w
              poprzednim poście także tego nie zrobiłem. Wyraziłem tylko, myślę,
              że w dosyć jasny sposób stanowisko KK.

              Seks przed ślubem według KK jest grzechem. Zdaj sobie jednak sprawę,
              że nawet taki grzech nie zamyka Ci drogi do ślubu kościelnego.
              Istotna jest tutaj chęć poprawy i odpowiedniego przygotowania do
              tego sakramentu. Skoro tak bardzo zależy Ci na ślubie kościelnym to
              KK jasno mówi: nie mieszkaj z narzeczonym, a jeśli już musisz
              mieszkać (bo i takie sytuacje się zdarzają) to dochowaj czystości do
              ślubu. Skoro jest to spowiedź przedślubna to do ślubu zostaje Ci
              kilka miesięcy - myślę, że w perspektywie kilkudziesięciu lat razem
              jesteś w stanie wytrzymać bez seksu kilka miesięcy. Pomyśl jaka
              będziesz spragniona małżonka po ślubie, gdy będziesz musiała tyle
              czekać na zbliżenie. Jaką wtedy radością będzie dla Ciebie seks.

              > mieszkam ze swoim narzeczonym od ponad roku, ślub za 6 miesięcy.
              kochamy się -
              > rzecz oczywista - i żadnych wyrzutów sumienia nie mamy!!! bierzemy
              ślub
              > kościelny, bo chcemy. na nauki nie chodziliśmy - załatwiamy sobie
              papier (60zł
              > to kosztuje).

              Ja nie widzę tutaj potrzeby ślubu kościelnego. Nie mnie jednak
              oceniać Twoje postępowanie. Ślub kościelny to jednak coś więcej niż
              biała suknia, marsz weselny podczas wychodzenia z kościoła, czy Ave
              Maria śpiewane z chóru. Przykre jest trochę takie traktowanie tego
              sakaramentu jako ślubu cywilnego w ładniejszej otoczce, no i żeby
              rodzice się cieszyli, że to jednak kościelny.

              Pytanie czy gdyby ślub kościelny nie dawał Wam żadnych skutków
              prawnych to także byście się na niego zdecydowali...

              > zaraz mi pewnie któraś napisze że nie mam prawa do ślubu
              kościelnego, bo bluźni
              > ę
              > itd, itp..

              Tak jak napisałem, nie nam o tym decydować. Ślub kościelny to Twój
              własny wybór. Tutaj chyba jednak o szczerość względem samego siebie
              chodzi a nie o to co powiedzą inni. Do sakramentu należy podchodzić
              szczerze i z czystym sumieniem. Na pewno zdajesz sobie sprawę, że
              nieszczera spowiedź jest zła, wiesz o tym, że nie należy ukrywać
              grzechów przy szczerej spowiedzi. Tak samo jest ze ślubem
              kościelnym, należy podejść do sakramentu w czystości (nie mówię tu o
              czystości cielesnej), szczerze wyspowiadany i rozgrzeszony.

              Do ślubu masz 6 miesięcy. Możesz to zrobić. Wystarczy chcieć. Rada
              ode mnie - wstrzymaj się od seksu na te kilka miesięcy. Swobodnie
              wytrzymasz, wyspowiadaj się i przystąp do tego pięknego sakramentu
              jakim jest ślubowanie małżonków. A po weselu zobaczysz jakim
              szczęściem może być seks gdy nie jest zwykłą codziennością.

              > ręce mi opadają jak czytam niektóre wypowiedzi na ten temat.. a
              tym które się
              > pewnie teraz strasznie bulwersują powiem - sex jest wspaniały,
              mieszkanie
              > wspólne też.. i żadnych wyrzutów sumienia nie mam!!!

              Więcej pokory Ci życzę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka