Dodaj do ulubionych

Pozwoliłam się uwieść

11.04.08, 11:51
Czytałyście?
Ciekawa jestem co dziewczyny z tego forum sądzą o tym artykule. Bo na tym
ogólnym to się syf zrobił i obrzucanie wzajemne, a fajnie byłoby sensownie
podyskutować...

www.gazetawyborcza.pl/1,75480,5089477.html
Obserwuj wątek
    • madziaq Re: Pozwoliłam się uwieść 11.04.08, 11:59
      Ja nie wypowiadam się o sensie takiego powołania w ogólności. Na pewno nie jest
      to droga dla mnie, ale może dla kogoś tak. Natomiast, jeżeli wypowiedzi tej pani
      w artykule nie są w jakiś sposób przekłamane to ewidentnie ma jakiś problem
      emocjonalny. Koleżanka psycholog powiedziała, że jak dla niej to ona ma IQ w
      prządku ale emocje kilkunastoletniego dziecka i coś w tym jest.

      O pomstę do nieba woła fakt, że testy spychologiczne kandydatce na konsekrowaną
      dziewicę robiła inna konsekrowana dziewica.
    • dunkelzahn Re: Pozwoliłam się uwieść 11.04.08, 12:18
      Przerazajcy tekst. Z jednej strony ta cala duma z bycia oblubienica Chrystusa a
      potem wyznanie, ze jest czuje sie samotna i sciska jej sie serce na widok
      dzieci. Cos chyba ta jej decyzja o wiecznym dziewictwie niespecjalnie jej sluzy.
      Winie kosciol, ktory dopuszcza do takich praktyk i jeszcze znajduje w tym powod
      do dumy ( ze niby te dziewczyny dodaja barwy kosciolowi..., swietne haslo )
    • linka12 Re: Pozwoliłam się uwieść 11.04.08, 12:31
      to jak tortury emocjonalne...albo małżeństwo z rozsądku

      Owszem podziwiam w jakimś stopniu, bo jeżeli wytrwa to respect, ale dlaczego nie zakon??
      Może dlatego, że tam dopiero jest wyrzeczenie, a tak- dziwna połowiczność ze wskazaniem na huśtawkę emocjonalną. To tak, jakbym po ślubie chciała cofnąć czas, wiedząc, że to niemożliwe i dla poczucia martyrologii brnęła w związek.

      tekst jak tekst, bohaterka odrobinę "rozdwojona"
    • sisigma Re: Pozwoliłam się uwieść 11.04.08, 13:18
      Ja zastanwaiam się, dlaczego ten wywiad. W końcu dziewczę się wywnętrza,
      redaktorzy nagrywają, cała Polska czyta dzieciom...
      Ja o swoich niuansach intymnych nie mam chęci do gazety, a życie duchowe
      zaliczam do tej kategorii, może nawet bardziej niż seks.
      Może ten artykuł ma nam dać do myślenia i skłonic inne jeszce dziewice do
      podobnego kroku, zaimponować małżonkom i "przytrzeć nosa" takim co to na kocią
      łapkę, czy coś tam wcześniej ten tego...
      • melodyka Re: Pozwoliłam się uwieść 11.04.08, 13:43
        Przeczytałam...myślę, że lepiej żebyśmy
        nie komentowały tego artykułu... tak będzie
        lepiej dla nas... Te kwestie są zawsze bardzo
        delikatne ( religia, seksualność...) a my
        (przynajmniej większość z nas) nie mamy odpowiednio
        rozległej wiedzy religijnej...
        Przemilczmy, proszęwink
        • izazdo dziennikarska rzetelnosc 11.04.08, 14:06
          Popieram melodyke. Forum slubne to nie najlepsze miejsce do
          komentowania czyjegos zycia duchowego. Tu sie o krój halki wydrapuje
          oczy, a co dopiero o doswiadczenia mistyczne.

          Zreszta zastanawiam sie, czy artykul byl autoryzowany (w kontekscie
          calosci, a nie tylko wyrywkowe cytaty z wypowiedzi). Bo to mi juz z
          daleka pachnie gigamanipulacja cudzymi slowami. Sama pracowalam jako
          dziennikarka, wiec wiem, jak czasami w neutralnym temacie mozna zle
          zrozumiec czyjes slowa, a co dopiero w tak kontrowersyjnym. Nawet
          niechcacy mozna zle przedstawic czyjes poglady. A tu na moj nos nic
          nie jest niechcacy. Robi sie z dziewczyny dziwaczke, tymczasem
          dziewice konsekrowane to dawniej byl calkiem normalny stan, jak
          duchowny, wdowieński czy malzenski.

          Mialam rowniez watpliwa przyjemnosc byc bohaterka reportazu o mojej
          rodzinie. Redaktor byl mily, ale mial wlasna wizje tego, jak wyglada
          nasze zycie rodzinne, oczywiscie mocno skrzywiona. Nawet imie mojemu
          chomikowi przekrecil, bo prawdziwe mu sie nie podobalo (!). Ot,
          rzetelnosc. Wole nie myslec, jak bylo w tym przypadku.
          • sisigma Re: dziennikarska rzetelnosc 11.04.08, 14:27
            > Popieram melodyke. Forum slubne to nie najlepsze miejsce do
            > komentowania czyjegos zycia duchowego. Tu sie o krój halki wydrapuje
            > oczy, a co dopiero o doswiadczenia mistyczne.

            Chodzi nie tyle o życie mistyczne tej czy innej osoby, bo mistykiem można być w
            każdym stanie cywilnym ile o pewną opcję stylu życia.
            Co do "pasowania" do forum ślubnego - może czasem warto oderwać się od halek,
            drapowań i zawieszek na wódkę i porozmawiać o czymś innym, zwłaszcza, że tu też
            o ślubie mowa...
      • dunkelzahn Re: Pozwoliłam się uwieść 11.04.08, 15:04
        Tez wydaje mi sie dzwine udzielanie wywiadu i eksponowanie siebie, wraz ze
        zdjeciami itd. Bo w koncu to sprawy czysto duchowe. Juz mnie samej nieswojo by
        bylo gadac o swoim zyciu seksualnym, a zakonnica ani specjalnie pobozna osoba
        nie jestem.
        • alajna85 Re: Pozwoliłam się uwieść 11.04.08, 15:43
          Ja zdecydowanie nie podziwiam. Częściowo dlatego, że zwyczajnie nie rozumiem.
          Dla mnie jest to chore. Jeżeli kobieta ślubuje Chrystusowi, to wspaniałe, ok,
          ale wtedy idzie się do zakonu, a nie wiedzie świeckie życie.. Dla mnie to brzmi
          nieco na pokaz. Szczególnie, że dziewczyna robi wrażenie, jakby nie do końca
          była dojrzała emocjonalnie mimo swojego wieku.
          • kasiulkkaa Re: Pozwoliłam się uwieść 11.04.08, 15:49
            No to zupełnie jak połowa panien młodych. Tez robią pokazówkę i nie zawsze są
            dojrzałe.
            Norma znaczy, a nie kuriozum z tej dziewicy.
            • listekklonu Pokazówki 11.04.08, 16:55
              > No to zupełnie jak połowa panien młodych. Tez robią pokazówkę i nie zawsze są
              > dojrzałe.
              > Norma znaczy, a nie kuriozum z tej dziewicy.

              Coś w tym jest... ale może przynajmniej nie puszczała w niebo gołębi i balonów
              po wyjściu z kościoła big_grin
    • listekklonu Re: Pozwoliłam się uwieść 11.04.08, 16:52
      Ciekawy artykuł. W pierwszym momencie zrobiło mi się żal tej dziewczyny, bo
      odniosłam wrażenie, że po prostu jej nie wyszło z facetami. Ale potem przyszła
      refleksja, że próbuję sądzić ją według swoich kategorii. Dobrze, że ten wywiad
      się ukazał, nie rozumiem głosów zdziwienia. Warto pamiętać o tym, że ludzie mają
      wiele różnych sposobów na życie i nie warto oceniać, który sposób jest lepszy, a
      który gorszy.
    • kamisiunia Re: Pozwoliłam się uwieść 11.04.08, 20:38
      Ciekawe kto dał koścołowi i jej przyzwolenie zawierania związku "małżeńskiego" z
      Jezusem?!?!
      • melodyka Re: Pozwoliłam się uwieść 12.04.08, 20:15
        "Ciekawe kto dał koścołowi i jej przyzwolenie zawierania związku "małżeńskiego" z
        Jezusem?!?!"

        Właśnie przed czymś takim przestrzegałam! Dziewczyno!
        nie wypowiadaj się na tematy, o których nie masz
        bladego pojęcia...ja z resztą też nie...
        Jeśli czegoś nie rozumiesz...pogadaj z księdzem,
        a nie prowokuj i nie oczekuj odpowiedzi na TAKIE
        pytania...
        • kol.3 Re: Pozwoliłam się uwieść 12.04.08, 21:29
          Cóż to znaczy "nie wypowiadaj się na tematy o których nie masz
          bladego pojęcia"? "Pogadaj z księdzem".
          A ksiądz to kto? Najwyższy autorytet? Nie dla każdego.
          A jak dziewczyna nie pogada z księdzem, to już sama sobie zdania nie
          wyrobi? Jeśli Ty nie czujesz się na siłach intelektualnych ocenić
          jakiejś sprawy, to Twój problem.
          Dlaczego uzurpujesz sobie prawo do decydowania, kto się ma na jakiś
          temat wypowiadać lub nie?



        • listekklonu Re: Pozwoliłam się uwieść 12.04.08, 21:32
          Melodyko, moherowy berecik nie uwiera? Wierni to chyba nie jest stado potulnych
          baranów, czekających aż się ksiądz proboszcz wypowie w każdym kontrowersyjnym
          temacie?
          • melodyka Re: Pozwoliłam się uwieść 13.04.08, 11:39
            Słów mi brak...
            Jeśli dziewczyna pyta kto dał kościołowi
            prawo do brania ślubu z Jezusem, to świadczy
            to o jego marnej wiedzy teologicznej...Nie
            twierdzę, że ksiądz jest osobą wszechwiedzącą,
            ale pytanie tej dziewczyny jest żenujące - to nie
            jest zdanie na temat artykułu, tylko wkraczanie
            w wiarę i wiedzę dotyczącą obrzędów kościelnych.

            Nie wspomnę, że ponadto spojrzenie bardzo przyziemne.
            Ciekawa jestem, czy bohaterka tej "mądrej" wypowiedzi
            wie, że siostry zakonne i księża też są zaślubieni
            z Chrystusem?

            kol3 i listekkolnu - łatwo oceniać ludzi, co?
            dajcie sobie na wstrzymanie! Ja Was nie obrażam
            i nie życzę sobie, żebyście mnie obrażały...
            • melodyka Re: Pozwoliłam się uwieść 13.04.08, 11:41
              aaaa...i jeszcze jedno! Nauczcie się czytać ze zrozumieniem...
              Nie napisałam, żeby się dziewczyna nie wypowiadała na temat
              tego artykułu, tylko "prawa kościoła do decydowania na temat
              ślubu z Jezusem"...
              • listekklonu Re: Pozwoliłam się uwieść 13.04.08, 12:12
                Napisałaś dokładnie:

                "Przeczytałam...myślę, że lepiej żebyśmy
                nie komentowały tego artykułu... tak będzie
                lepiej dla nas... Te kwestie są zawsze bardzo
                delikatne ( religia, seksualność...) a my
                (przynajmniej większość z nas) nie mamy odpowiednio
                rozległej wiedzy religijnej...
                Przemilczmy, proszęwink"

                Nie mam problemów z czytaniem ze zrozumieniem.
                • kavelka Re: Pozwoliłam się uwieść 13.04.08, 12:41
                  A ja myśle, że dobrze, że ten atrykuł pojawil się na forum...droga,
                  która wybrala ta dziewczyna wiąże się z takimi samymi konsekwencjami
                  jak droga mażeństwa, więc jeśli niektóre dziewczyny myślą, że
                  malzenstwo, to takie fajne bycie razem, ale jak cos bedzie nie tak
                  to pa, to niech zastanowia się, że jest to taka sama decyzja jak tej
                  dziewczyny. Slub jest na cale życie, a może nawet to jest
                  trudniejsze, niż bycie dziewicą poślubioną Bogu. Trzeba być "jedno"
                  z drugim czlowiekiem, ktory wcale nie jest idealny. Też można być
                  samotnym w malzenstwie...dziewie sie niektorym opiniom na ten
                  temat.I jeszcze jedno...w malzenstwie tez trzeba miec wieeeele sil,
                  aby umiec nie patrzec na innych męzczyzn w sposob, ktory by sobie
                  maz nie zyczyl...
            • kol.3 Re: Pozwoliłam się uwieść 13.04.08, 13:18
              Szkoda, że w twoich wypowiedziach nie ma żadnych argumentow
              merytorycznych poza nakazami lub poddaniem w wątpliwość zdolności
              umysłowych forumowiczek. Widocznie wszystkich sądzisz wg siebie.
              Sądzę że wiedzy teologicznej nie masz żadnej.
              My Cię nie obrażamy - obrażasz forumowiczki wyłącznie Ty -
              postawieniem sprawy jak wyżej.
              • dunkelzahn Re: Pozwoliłam się uwieść 13.04.08, 15:08
                Zgadzam sie, ze kazdy ma prawo ustosunkowac sie do tego wywiadu a nie slepo
                lykac wszystko co powie ksiadz z ambony. Nawet dla dziewczyny z wywiadu to
                wszystko chyba az takie sakralne nie jest skoro wywnetrza sie na lamach
                czasopisma i daje sie fotografowac.
                • kol.3 Re: Pozwoliłam się uwieść 13.04.08, 16:12
                  Dokładnie to samo miałam na myśli. Skoro panna reklamuje się w
                  prasie to sprawa nie stanowi dla niej żadnego sacrum.
                  Chwyt marketingowy i dla instytucji i dla zainteresowanej. Raczej
                  smutne.
            • kamisiunia Re: Pozwoliłam się uwieść 13.04.08, 19:27
              Nie
              > twierdzę, że ksiądz jest osobą wszechwiedzącą,
              > ale pytanie tej dziewczyny jest żenujące - to nie
              > jest zdanie na temat artykułu, tylko wkraczanie
              > w wiarę i wiedzę dotyczącą obrzędów kościelnych.

              Żenujący to jest Twój stosunek do innych ludzi. Jakim prawem mnie obrażasz?
        • kamisiunia Re: Pozwoliłam się uwieść 13.04.08, 19:26
          smile))
          Akurat o mojej wiedzy teologicznej nie masz bladego pojęcia, więc jakim prawem
          wypowiadasz sie na ten temat? Wiedzę biblijna mam bardzo dużą, ksiądz nie jest
          dla mnie żadnym autorytetem [niektórzy tzw. zwykli ludzie sa bardziej moralni].
          A że nie znalazlam w Biblii ani słowa o małżeństwie z Jezusem [a Biblia stanowi
          dla mnie jedyne i niepodważalne źródło wiary] więc normalnie pytam.
          • melodyka Re: Pozwoliłam się uwieść 14.04.08, 11:57
            To wiele wyjaśnia...
            pasuję, nie zamierzam z Wami
            ( kol3 i listekklonu) walczyć na słowa...
            kamisiunia...masz rację - bezpośrednio nie
            mam żadnej wiedzy na temat Twojej wiedzy
            biblijnej...ale wiedza biblijna ( nie wiem,
            co przez to rozumiesz...) to nie jest wiedza
            teologiczna...a przynajmniej nie cała...
            Ponadto nie wiem z punktu widzenia jakiej
            religii się wypowiadasz...bo chyba nie katolickiej
            ( "ksiądz nie jest dla mnie żadnym autorytetem -
            bo niektórzy ludzie są bardziej moralni" - może
            i są, ale moralność nie jest jednoznaczna z wiedzątongue_out)
            A co powiesz o Encyklikach? o Katechizmie? szukałaś
            tam odpowiedzi? Nie znalazłaś w Biblii niczego na temat
            "zaślubin" z Jezusem? Poszukaj w Nowym Testamencie...
            • kamisiunia Re: Pozwoliłam się uwieść 14.04.08, 14:58
              Nie jestem katoliczką i wszystko, co stworzyli katolicy czy inni wielcy duchowni
              i ojcowie Kościoła nie jest dla mnie autorytetem, więc odwoływanie mnie do
              Katechizmu jest bezsensowne. W Nowym Testamencie, fakt, przewija sie temat
              "małżonki Bożej", ale nie ma to nic wspólnego z pojedynczymi osobami, które chcą
              wstąpić z Jezusem w związek małżeński, między innymi z tego powodu, że Jezus i
              Bóg to dwie odrębne osoby i nie podzielam dogmatu o Trójcy.
              • izazdo to nie jest malzenstwo 14.04.08, 15:35
                kamisiunia,

                jest mi obojetne, w co wierzysz, a w co nie, ale jesli juz cos
                krytykujesz, to przynajmniej dowiedz sie, co krytykujesz - i to nie
                na podstawie jednego artykulu.

                Zauwaz, ze to ona jest zaslubiona Jezusowi, a nie On jej. To nie
                jest malzenstwo, bo malzenstwo zaklada dwustronnosc. Ona zlozyla
                JEDNOSTRONNE oswiadczenie o milosci do Jezusa i o checi rezygnacji z
                zawarcia malzenstwa z mezczyzna w imie milosci do Jezusa. A
                jednostronne oswiadczenie o tym, co ona zamierza zrobic z wlasnym
                zyciem emocjonalnym i erotycznym to JEJ sprawa i tobie nic do tego.
                Nie każdy "ślub" jest małżeństwem; ślub to tyle, co uroczysta
                obietnica, a w tym przypadku nie ma mowy ani o zwiazku, ani o
                sakramencie. To takie same slubowanie jak takie, ktore zlozyl
                Podbipięta.
                • kamisiunia Re: to nie jest malzenstwo 14.04.08, 20:22
                  > JEDNOSTRONNE oswiadczenie o milosci do Jezusa i o checi rezygnacji z
                  > zawarcia malzenstwa z mezczyzna w imie milosci do Jezusa.

                  A nie może kochać Jezusa i mieć męża? Bóg tego nie zabrania, wręcz sugeruje, że
                  aby człowiek nie grzeszył, lepiej by było, żeby miał małżonka. Teraz ta kobieta,
                  jak sama zresztą mówi, jest wystawiona na pokusę grzechu - i w imię czego?
                  Jezusa jeszcze w to wciąga.
                  • melodyka Re: to nie jest malzenstwo 15.04.08, 08:52
                    Izazdosmile Sama widzisz...Słów brak...
                    Kol3, listekklonu i kamisiunia - ukrzyżujcie
                    Kościół, wszystkich księży, tę biedną dziewczynę
                    z artykułu, izazdo i mnie - w kolejności jaka
                    Wam się podoba, a później z braku innych wrogów,
                    którzy mieliby inne zdanie niż Wasze - wydrapcie
                    sobie oczy w ferworze walki...
                    Stańcie na piedestale i krzyknijcie: jakie jesteśmy
                    światłe, oczytane i mądre - i znów - ukrzyżujcie
                    każdego, kto będzie myślał inaczej i głoście Wasze
                    mądrości...
                    • kol.3 Re: to nie jest malzenstwo 15.04.08, 19:14
                      Nie pitol Melodyka. Nie chodziło mi o dziewczynę z artykułu, tylko o
                      Ciebie, o Twój stosunek do forumowiczek. Jesteś bezsensowną
                      krzykaczką. Krzykiem nie zatrzesz złego wrażenia jakie niestety
                      sprawiasz.
                      • melodyka Re: to nie jest malzenstwo 15.04.08, 19:21
                        i vice versa...
                  • izazdo Re: to nie jest malzenstwo 15.04.08, 09:09
                    >> A nie może kochać Jezusa i mieć męża?

                    Moze. Ale widocznie nie chce. Jakis obowiazek zawierania zwiazkow
                    malzenskich wprowadzili?



                    >>Bóg tego nie zabrania, wręcz sugeruje, że
                    >> aby człowiek nie grzeszył, lepiej by było, żeby miał małżonka.


                    Doprawdy? Cos slabiutko u Ciebie ze znajomoscia Pisma Swietego:

                    "Co do spraw, o których pisaliście, to DOBRZE JEST CZŁOWIEKOWI NIE
                    ŁĄCZYĆ SIĘ Z KOBIETĄ. 2 Ze względu jednak na niebezpieczeństwo
                    rozpusty niech każdy ma swoją żonę, a każda swojego męża (...)
                    Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja1, lecz każdy otrzymuje własny
                    dar1 od Boga: jeden taki, a drugi taki. 8 TYM ZAŚ, KTÓRZY NIE
                    WSTĄPILI W ZWIĄZKI MAŁŻEŃSKIE ORAZ TYM, KTÓRZY JUŻ OWDOWIELI, MÓWIĘ:
                    DOBRZE BĘDZIE, JEŚLI POZOSTANĄ JAK I JA. 9 Lecz jeśli nie
                    potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie!
                    Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć. (1 Kor 7, 1-9)


                    Jak widzisz, Pawel wyraznie pisze, ze powolanie do bezżeństwa jest
                    godne pochwały i chciałby, żeby wszyscy tacy byli, choc zdaje sobie
                    sprawe z tego, ze nie kazdy ma takie powolanie.




                    > Teraz ta kobieta, jak sama zresztą mówi, jest wystawiona na pokusę
                    grzechu - i w imię czego?> Jezusa jeszcze w to wciąga.


                    Rozmawialas z ta kobieta? Nie.
                    Pracowalam jako dziennikarka przez kilka lat i znam ten fach od
                    podszewki, bylam takze bohaterka reportazu. I dziennikarzom nie
                    wierze jak psom.


                    A co do wystawienia na pokuse grzechu, to wszyscy jestesmy, poki
                    zyjemy. Czy mezatki nie grzesza? Czy ty nie grzeszysz? Ty sie o jej
                    grzechy nie martw, pilnuj wlasnej belki.
                    • dunkelzahn Re: to nie jest malzenstwo 15.04.08, 10:43
                      Osoba, ktora udziela wywiadow liczy sie z tym, ze bedzie sie o niej mowic czy
                      dyskutowac,moze nawet liczy na to.Jesli nie chce byc w gazecie, nie zgadzam sie
                      na wywiad.Proste. To na sama musiala zaproponowac te rozmowe i swoja sesje
                      zdjeciowa, bo co prawda dziennikarze wscibsy sa, ale takiej hecy chyba nie
                      wyniuchali? Wiec kazdy ma prawo wypowiadac sie na jej temat tak jak na
                      jakikolwiek inny temat dotyczacy polityki, spoleczenstwa czy tak, nawet religii.

                      > I dziennikarzom nie wierze jak psom.
                      He? Tego powiedzenia musze przyznac nie znam. Ktore stworzenie jest bardziej
                      wierne i lojalne czlowiekowi niz pies ?
                      • izazdo Re: to nie jest malzenstwo 15.04.08, 10:52
                        >Osoba, ktora udziela wywiadow liczy sie z tym, ze bedzie sie o niej
                        >mowic czy dyskutowac,

                        Owszem


                        >moze nawet liczy na to.

                        Niekoniecznie.


                        >To na sama musiala zaproponowac te rozmowe i swoja sesje
                        >zdjeciowa, bo co prawda dziennikarze wscibsy sa, ale takiej hecy
                        >chyba nie wyniuchali?

                        Widac, ze nie znasz ani dziennikarstwa, ani dziennikarzy.


                        > Wiec kazdy ma prawo wypowiadac sie na jej temat tak jak na
                        >jakikolwiek inny temat dotyczacy polityki, spoleczenstwa czy tak,
                        >nawet religii.


                        A czy ja mowie, ze nie?


                        >He? Tego powiedzenia musze przyznac nie znam. Ktore stworzenie jest
                        >bardziej wierne i lojalne czlowiekowi niz pies ?

                        Dla domownikow tak. A dla obcych? Obcym psom tez wierzysz?
                        • dunkelzahn Re: to nie jest malzenstwo 15.04.08, 11:34
                          >Widac, ze nie znasz ani dziennikarstwa, ani dziennikarzy.
                          Zdjecia, ktore towarzysza wywiadowi to nie sa jakies fotosy robione ukradkiem
                          cyfrowka. To jest pozowanie do zdjec. Moze mi powiesz, ze ja do tego zmusili?
                          Przywiazali do krzeszla i kazali sie usmiechac do kamery i dumnie prezentowac
                          swoja obraczke ? A potem opowiadac o swoim dziewictwie ? I wyobraz sobie, ze
                          bardziej boje sie obcych ludzi niz obcych psow.
                    • kamisiunia Re: to nie jest malzenstwo 15.04.08, 13:16
                      > Moze. Ale widocznie nie chce. Jakis obowiazek zawierania zwiazkow
                      > malzenskich wprowadzili?

                      Nie wprowadzili, ale tak byłoby prościej i nie byłaby pod ciągłą presją [własną]
                      dotyczącą cielesnego męża i dzieci. Nikt w Biblii nie napisał, że jeśli chcesz
                      kochac Jezusa to nie wolno Ci wychodzić za mąz za zwykłego mężczyznę. A ona
                      chyba tak to rozumie.

                      Ja napisałam:
                      > >>Bóg tego nie zabrania, wręcz sugeruje, że
                      > >> aby człowiek nie grzeszył, lepiej by było, żeby miał małżonka.

                      W Biblii jest napisane:
                      Ze względu jednak na niebezpieczeństwo
                      > rozpusty niech każdy ma swoją żonę, a każda swojego męża (...)

                      Więc jakim prawem mówisz, że z moja wiedza słabiutko, skoro dokładnie to sami
                      powiedziałam?!

                      Poza tym dlaczego Paweł pisze, że lepiej zostać wolnym? Nie dlatego, że się
                      ślubowało mażeństwo Jezusowi, lecz dlatego, że na małżeństwo potrzeba czasu.
                      Czasu, który trzeba poświęcać Bogu. więc jeśli ktoś POTRAFI zapanowac nad soba,
                      to ok. Życzę jej, zeby zapanowała. A jeśli nie - co teraz zrobi? Nie będzie jej
                      głupio, że ślubowała cos, czego nie mogla dotrzymac? Nie lepiej nie slubować
                      [jak np. wspomniany Paweł] i w każdej chwili, gdy zajdzie potrzeba, ożenić
                      się/wyjśc za mąż? To naprawdę nic zdrożnego! A slubu juz unieważnić nie może i
                      ma problem.

                      Czy mezatki nie grzesza? Czy ty nie grzeszysz? Ty sie o jej
                      > grzechy nie martw, pilnuj wlasnej belki.

                      Małżeństwo z człowiekiem porównujesz do mażeństwa z Jezusem??
                      Poza tym tylko sugeruje, że może sie spełniać BEZ ślubowania i żyć w szczęśliwym
                      małżeństwie z człowiekiem i tym samym kochać Jezusa, to wszystko. Wten sposób
                      jedno nie wyklucza drugiego, w druga stronę już niestety tak.
              • melodyka Re: Pozwoliłam się uwieść 15.04.08, 08:56
                kamisiunia napisała:

                > Nie jestem katoliczką i wszystko, co stworzyli katolicy czy inni wielcy duchown
                > i
                > i ojcowie Kościoła


                Katolicy to duchowni i ojcowie kościoła? hmmm...

                No to nie mamy o czym dyskutować, bo ta dziewczyna
                z artykułu katoliczką jest, więc Twoje zdanie w tej
                kwestii niestety nie ma żadnego znaczenia...
                Domyślam się, że nie uznajesz też zwierzchnictwa papieża
                ani wniebowzięcia? bez komentarza, ale przecież nie
                jesteś katoliczką, to nie musisz,..tylko po co
                wypowiadasz się na temat tej dziewczyny, skoro nie
                wgłębiłaś się w religię katolicką? z punktu widzenia
                ateisty, czy jak?
                • mziumu82 Re: Pozwoliłam się uwieść 15.04.08, 10:58
                  czytałam ten artykuł i kilka moich refleksji:
                  podobnie jak poprzeniczki nie rozumiem dlaczego Kościół zezwala na
                  takie zaślubiny? Zresztą teolog wypowiadający swoje zdanie zaznaczył
                  że w tej chwili odchodzi się od tego typu praktyk. Mało tego to sa
                  praktyki o których wiedzę czerpie się z jakichś starych pism dziadów
                  i pradziadów(jak zostało to napisane w artykule). Pytanie czy nie są
                  to pozostałości ze starej niechlubnej historii chrześcijaństwa.
                  Druga sprawa w artykule jest np. napisane że owe dziewice moga
                  wielbić Boga bardziej niz pozostali wierni - co to znaczy? Jeżeli
                  Bóg jest ojcem nas wszystkich to ta zasada sugeruje podział na tych
                  równych i równiejszych, tu moje zastanowienie. Nie chcę oceniać tej
                  dziewczyny bo to jej wybór. Zwrca tylko moją uwagę sposób w jaki
                  wypowiada się. "Uwiódł mnie", relacja Boga z zakonnicami wydaje się
                  być relacją ojca i córek a tutaj odnosiłam wrażenie relacji kobieta -
                  mężczyzna co już jest dla mnie dziwne. Zakochałą sięw Chrystisie i
                  złożyła mu śluby bo tylko On jest dla niej najważniejszy - tymczasem
                  jak uceika od życia realnego? Zauważa mężczyzn i unika ich żeby
                  przypadkiem się nie zakochać...
                  • kamisiunia Re: Pozwoliłam się uwieść 15.04.08, 13:17
                    Tak, i jeszcze z Jezusa poligamistę robią, no.
                • kamisiunia Re: Pozwoliłam się uwieść 15.04.08, 13:19
                  tylko po co
                  > wypowiadasz się na temat tej dziewczyny, skoro nie
                  > wgłębiłaś się w religię katolicką? z punktu widzenia
                  > ateisty, czy jak?

                  Z punktu widzenia biblijnego, moja droga. Biblijnego. Nie tego, co człowiek wymysli.
                  • mziumu82 Re: Pozwoliłam się uwieść 15.04.08, 13:29
                    dlaczego odwołujecie się do Jezusa, że tu ludzie naskakują na
                    Jezusa, a nie skupiacie się na doktrynie?
                  • fruzia01 Re: Pozwoliłam się uwieść 15.04.08, 13:45
                    kamisiunia,
                    racz zauważyć, że Kościół Rzymskokatolicki opiera się na 2 filarach: Biblii i
                    tradycja Kościoła; dlatego w Kościele Rzymskokatolickim mogą istnieć dziewice
                    konsekrowane, mimo że o takiej instytucji Biblia nie wspomina w sposób dosłowny;
                    ty odrzucasz tradycję, opierasz się wyłącznie na Biblii, podobnie jak czynią to
                    protestanci (sama zresztą piszesz że nie jesteś katoliczką), więc nie jesteś w
                    stanie zrozumieć wyboru tej dziewczyny; dlatego bardzo cię proszę, przestań
                    pisać na tym forum posty, z których wynika że dziewczyna jest biedna albo głupia
                    a KK zły i zacofany, bo myślę, że nie masz do tego prawa; tradycja KK jest jaka
                    jest i należy ją uszanować;

                    a zresztą, czy ta dziewczyna swoim wyborem komukolwiek szkodzi? nie, więc to jej
                    prywatny biznes jak sobie życie układa i nie ma o co się kłócić;
                    • mziumu82 Re: Pozwoliłam się uwieść 15.04.08, 13:50
                      dziewczyny a nie można zwyczajnie podyskutować, nawet jesli ktos ma
                      odmienne zdanie na ten temat? sad
                      • dunkelzahn Re: Pozwoliłam się uwieść 15.04.08, 13:57
                        Mozna a nawet trzeba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka