Dodaj do ulubionych

jak zapraszać?

01.05.08, 22:21
Czy w zaproszeniach ślubnych zawsze pierwszą powinnam wpisać kobietę? Jeśli
zapraszam kuzyna z żoną, to najpierw wymienić ją czy osobę, z którą jestem
spokrewniona? A co z sąsiadami lub zaprzyjaźnionymi parami?
Obserwuj wątek
    • kasiulkkaa Re: jak zapraszać? 02.05.08, 08:37
      Zawsze kobieta na pierwszym miejscu. Chyba że zaprasza Wieńczysława Iksińskiego
      z osobą towarzyszącą (bo Wieńczysław obecnie luzem biega i nie wiadomo, kogo
      sobie przygrucha), wtedy Wieńczysław na pierwszym miejscu.
      • miska_malcova Re: jak zapraszać? 02.05.08, 08:53
        kobitka pierwsza zawsze, jeśli wymieniasz ją z imienia i nazwiska chyba, że tak
        jak z Wieńczysławem, to chłopina pierwszy ;-D
    • kamelia04.08.2007 Re: jak zapraszać? 02.05.08, 10:38
      gdzie ty się wychowałaś, że nie wiesz takich elementarnych rzeczy jak
      wymienienie kobiety na pierwszym miejscu?
      • szagatkasz Re: jak zapraszać? 03.05.08, 23:45
        Dzięki za pomoc, zaproszenia już wypisane smile
        kamelia widzę, ze jesteś kolejną osobą, która wszedzie musi swoje
        trzy grosze wcisnąć.
        Myślę, że moje pytanie nie było najgłusze, chciałam sie poradzić
        żeby wszystko było ok.
        Dziękuje wszystkim raz jeszcze
    • agnieszka.aim moje zdanie 02.05.08, 12:43
      Rodzina:
      najpierw nazwisko kuzyna, pozniej jego żony (albo kuzynka, a
      później jej mąż)

      Znajomi:
      najpierw nazwisko dziewczyny, później faceta
      a jeśli Twoj przyjaciel ma "nową" dziewczynę, to jego nazwisko, a
      pozniej tej dziewczyny, ewentualnie "z osobą towarzyszącą". (to samo
      jesli przyjaciólka ma "nowego" faceta, wtedy jej nazwisko, a pozniej
      faceta)

      Sąsiedzi,
      wypadałoby najpierw kobietę, ze względów grzecznościowych.


      mój suwaczek
      • iwona_joz Re: moje zdanie 04.05.08, 11:37
        a ja się z tobą absolutnie nie zgadzam. my pisaliśmy najpierw kobietę - zawsze.
        nawet jeśli jej nigdy na oczy nie widziałam, a wiem że jest stała dziewczyną
        mojego kolegi. podobnie w rodzinie. jeśli już piszesz kobietę z nazwiska, to
        zawsze pierwszą.
        • stworzenje Re: moje zdanie 05.05.08, 15:56

          > mojego kolegi. podobnie w rodzinie. jeśli już piszesz kobietę z nazwiska, to
          > zawsze pierwszą.

          hehe stala to serio po slubie, znam takie pary 7 lat razem,zareczeni i łup
          rozpada sie, nie przesadzajmy z tym wpisywanie z imienia i nazwiska par
          nieformalncyh.Tylko ktos z os. towarzyszaca.
          • kaamilka Re: moje zdanie 05.05.08, 16:06
            Małżeństwa też się "łup" rozpadają. To też pisać z os. tow.?
            • stworzenje Re: moje zdanie 05.05.08, 17:20
              kaamilka napisała:

              > Małżeństwa też się "łup" rozpadają. To też pisać z os. tow.?

              rozdrabniasz sie,glupie tradycje jakies nowe, zeby pary wpisywac imiennie
              przyszly niewiadomo skad,nigdy czegos takiego nie bylo i koniec.
              • listekklonu Re: moje zdanie 05.05.08, 18:35
                Ja tam się nie znam na takich zasadach, ale moim zdaniem bardziej sympatycznie
                jest być zaproszonym z imienia i nazwiska, niż jako anonimowa osoba towarzysząca.
                Ja mam właśnie zgryz z jednym kolegą, bo nie wiem jak ma na nazwisko jego
                dziewczyna, a teraz mi głupio dzwonić do niego i o to zapytać. Żeby było
                śmieszniej, nasi wspólni znajomi też nie wiedzą jak ona ma na nazwisko.
              • kaamilka Re: moje zdanie 05.05.08, 19:35
                Oj nie nie... Może i jestem obrażalska, ale w zeszłym roku (czyli rok przed ślubem kiedy już byliśmy zaręczeni) dostałam zaproszenie z os. tow. i nie poszłam w ogóle. Tzn., że jeśli para żyje 15 lat w związku nieformalnym to też piszesz z os. tow.?
                • stworzenje Re: moje zdanie 05.05.08, 20:04

                  > w ogóle. Tzn., że jeśli para żyje 15 lat w związku nieformalnym to też piszesz
                  > z os. tow.?
                  oczywiscie ze tak.I nie ma w tym nic zdroznego,tak sie pisalo i pisze,moze
                  niefdlugo zacznijmy chodzace ze soba nastolatki wypisywac z imienia i nazwiska
                  jako osoby towarzyszace,a moze dzieci juz nawet.
                  • listekklonu Re: moje zdanie 05.05.08, 20:15
                    > > w ogóle. Tzn., że jeśli para żyje 15 lat w związku nieformalnym to też pi
                    > szesz
                    > > z os. tow.?
                    > oczywiscie ze tak.

                    Nie chce mi się wierzyć, że piszesz poważnie. Zapraszanie w ten sposób osoby
                    żyjącej w stałym związku (formalnym, czy nie) to zwykła bezczelność moim zdaniem.
                    • stworzenje do listekklonu 05.05.08, 20:47

                      > żyjącej w stałym związku (formalnym, czy nie) to zwykła bezczelność moim zdanie
                      > m.

                      mysle,ze lepiej tak napisac,niz napisac oboje z imienia i nazwiska,a nie sa
                      malzenstwem i nagle to jedno z nich dajmy kobieta znana przez nas przychodzi z
                      kims innym,slyszalam o takich przypadkach.
                      • listekklonu Re: do listekklonu 05.05.08, 21:11
                        Hmm, no ale przecież małżeństwo też się może rozwieść i też ktoś tam może woli
                        przyjść z nową "narzeczoną"/"narzeczonym"wink) Taka sytuacja będzie chociażby na
                        moim ślubie - moja przyjaciółka miała przyjść z mężem, a przyjdzie z nowym
                        chłopakiem, papiery rozwodowe w drodze.
                        Mam wrażenie, że kiedy zapraszasz anonimowo "osobę towarzyszącą", to dajesz
                        sygnał, że nie traktujesz poważnie partnera/partnerki osoby zapraszanej.
      • stworzenje Re: moje zdanie 05.05.08, 15:55
        pierwsza kobieta,co do par nieformalnych z os. towarzyszącą.
      • maiwlys Re: moje zdanie 06.05.08, 10:40
        agnieszka.aim napisała:

        > Rodzina:
        > najpierw nazwisko kuzyna, pozniej jego żony (albo kuzynka, a
        > później jej mąż)


        Chyba jakieś nieprawdziwe informacje. My dostaliśmy teraz
        zaproszenie od kuzynki mojego narzeczonego i najpierw byłam ja ( a
        rodzianą jeszcze nie jestem) a póxniej narzeczony. My równiez
        pialiśmy najpierw kobietę, ewentualnie Pan xx z osoba towarzyszącą
        • kaamilka Re: moje zdanie 06.05.08, 10:57
          No oczywiście że najpierw kobietę. Zawsze! To tylko elementarne
          zasady dobrego wychowania.
          • villemo86 Re: moje zdanie 06.05.08, 11:28
            To może podpowiedzcie co my mamy zrobić. Koleżanka z pracy
            jest mężatką, ale nie układa jej się w małżeństwie. Mówi, że nie wie
            z kim przyjdzie do nas na ślub (może z kochankiem, może z mężem).
            Czyli, że co? Mamy napisać xx z osobą towarzyszącą??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka