Witam

zainspirowana wątkiem jednej z forumek też postanowiłam sie
wyżalić tu na forum.
NIgdy z moja matka nie miałam dobrych kontaktów ale to co wyprawia
teraz to juz przechodzi ludzkie pojecie!! Zacznijmy od tego ze
postanowilismy ze wesele urządzimy sobie sami, na co oczywiscie juz
byl wielki foch ze jak to tak może być, że matka z ojcem nam zapłaca
( nie zgodziłam sie na to absolutnie bo moja matka nalezy do osob
które za jakis czas by mi wypomniały ze ona mi zaplacila za
wesele;/;/) wiec byla cisza do czasu;/ przyszedl temat sukni slubnej
i tu sie zaczeły dopiero jaja;/;/ suknie oglądałam z przyszłym panem
młodym i z 2 najlepszych przyciół

bo przymierzeniu ogromnej liczby
sukien wybór padł na Agnes model 1752 kolo ecru. A z racji ze czeka
sie na sukienke 4 miesiace, postanowilam po dlugim weekendzie
majowym zabrac matke i siostre na sciaganie miary i pokazanie im jak
sukienka wyglada na zywo ( na zdjeciu to calkiem inna sukienka) noi
tu zaczeły sie schody;/ noi zaczeło sie matka zaczeła ze czemu ta
sukienka taka skromna, czy nie bedzie mi wstyd ze kolezanka ktora ma
slub w tej sam dzien bedzie miała ladniejsza;/;/ ze jest wiesniacka
i pewnie cale nasze wesele bedzie wiesniackie i ze ona za wesele nie
zapłaci (czyli sytuacja pieniezdy sie rozwiazała na dobre) i jeszcze
kwestia czemu ta sukienk jest taka tania ( płace 2 tys. i nie
patrzylam na cene sukienka miała mi sie podobac i byc ta jedyna i
tyle) i wtedy juz moje nerwy siegneły zenitu;/;/ ale ja spokojna i
opanowana złozylam zamówienie,zapłaciłam połowe ceny i czekam na
moja sukienke

MOjej matce najbardziej pasowaloby zebym miała
sukienke na 4 kołach i 50 falbanach wielka jak niewiem co;/;/ co
jest 100% przeciwieństwem tego co mi sie podoba! noi teraz matka
jest wielce obrazona, ale to jeszcze nic, zaraz po tym incydencie
brała od kolezanki adres innego salonu z sukniami i chciala mnie tam
zabrac!!!! Poprostu juz brakuje mi słow;/;/;/ juz mam dosc tego
wszystkiego;/;/;/