maesstra 29.06.08, 14:21 i wyjścia panny młodej z domu. Jak to będzie wyglądało u Was? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dunkelzahn Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 29.06.08, 19:33 U mnie bedzie to wygladalo tak, ze pan mlody najpierw przespi sie i ubierze u mnie w domu, a potem pojedzie do swoich rodzicow, zeby nastepnie przyjechac z nimi do mnie i odegrac to male przedstawienie. Brzmi absurdalnie, ale naszym rodzicom zalezalo na blogoslawienstwie wiec ustapilismy w tej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 29.06.08, 19:41 że nie zyjemy w XIX w., tylko w XXI w. i mieszkając razem przed ślubem mielismy w głebokim poważaniu tradycje i jednodniowe teatry jak to panna młoda wyprowadzana jest z domu. Odpowiedz Link Zgłoś
doorraa Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 29.06.08, 20:00 Ja chciałam żebyśmy się spotkali dopiero w Kościele i tam też miało być błogosławieństwo(przed mszą) ale moja teściowa kategorycznie zabroniła! Już ustaliła,że przyjdą do mnie tzn po mnie mam przygotować białe prześcieradło na podłogę ona weźmie kropidło i będzie nas kropiła wodą z kranu w ogóle jaka bzdura! Masakra! Więc zgodziłam się na to przyjście po mnie ale prześcieradła nie będę wyciągać a kropidło to pewnie i tak przyniesie. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 29.06.08, 20:08 doorraa napisała: > ale moja teściowa kategorycznie zabroniła! przepraszam, a co teściowa ma do pozwalania? > Już ustaliła,że przyjdą do mnie tzn po mnie mam przygotować białe prześcieradło na > podłogę ona weźmie kropidło i będzie nas kropiła wodą z kranu w ogóle qźwa, u ciebie w domu nie bedzie chyba rządzic, a moze jeszcze ustali jak masz kubki w szafie trzymać i kiedy trzepac dywan???? Kobieto, troche asertywnosci, bo ci na leb wejdzie i bedzie ci małzenstwem sterowała. Odpowiedz Link Zgłoś
madziaq Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 30.06.08, 14:00 Matko kochana, a po co to prześcieradło??? O takich pomysłach to jeszcze nie słyszałam... Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 30.06.08, 14:14 na przescieradle sie kleczy, żeby sie suknia nie ubudziła od dywanu Odpowiedz Link Zgłoś
karolinka.f Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 30.06.08, 19:11 A może by tak odkurzyć dywan? Odpowiedz Link Zgłoś
madziaq Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 30.06.08, 22:33 Właśnie chciałam napisać, że u mnie w domu dywany nie są aż tak brudne, żeby od dotknięcia się ubrudzić. To do kościoła też by wypadało jakies prześcieradło zabrać i przykryć nim klęcznik Odpowiedz Link Zgłoś
panna-mysz Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 29.06.08, 20:17 U nas nie będzie. Takie to trochę sztuczne dla nas. Poza tym nie lubimy takich patetycznych gestów. Zresztą, mieszkamy razem od 4 lat i w tej sytuacji to już całkiem byłaby szopka. Odpowiedz Link Zgłoś
doorraa Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 29.06.08, 20:27 Właśnie wiem,już mam z nią przesrane bo do wszystkiego się wtrąca.Ostatnio nawet próbowała mi fryzurę na ślub zrobić taką jak jej się podoba! Winietek na stół też nie pozwoliła ale i tak robię! Nie pomaga mówienie jej ,że to mój ślub i wesele, że ona swój już miała, nie dociera do niej, że chcę po swojemu. Czasami myślę,że to co ona wyczynia to tylko czysta złośliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 29.06.08, 20:35 taka teściowa do skarb.... zartowałam oczywiście. Niektóre tak maja, że lubia rzadzic i miec cos do powiedzenia, tam gdzie nie powinny miec nic do powiedzenia. Znam taka jedna, na szczescie to nie moja tesciowa. Wydaje mi sie, ze nie należy ja wtajemniczac w wasze plany i zamierzenia, bo ona i tak bedzie lepiej wiedziała, poza tym powtarzanie z uporem maniaka, że bedzie tak jak postanowałas i robienie po swojemu. Odpowiedz Link Zgłoś
mmmmarta Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 29.06.08, 21:04 Proponuję coś o czym napisała kamelia. Ja ze swoją teściową zrobiłam "porządek". Jak raz mi powiedziała, że ona by chciała pojechać zobaczyć i - UWAGA - ocenić (!!) miejsce imprezy (30 km poza wrocławiem a my oczywiście mieliśmy ją tam zawieść - nie wiem po co) to od razu po tej akcji, przestaliśmy ją informować o czymkolwiek. I skończyło się wtrącanie, bo generalnie o niczym nie wie. Mówimy, że jesteśmy w trakcie załatwiania tego czy owego ale o konkretach już nic jej wiecej nie powiem. I po sprawie. Jeśli zaś o wątek chodzi to uważam, że jak się mieszka razem to błogosławieństwo to szopka...u nas teściowa też się o nie pytała, dla nas to bez sensu. Bez kropidła składając nam życzenia również może blogosławić prawda? aczkolwiek rozumiem, że dla wielu ludzi tradycja to świętość i ja to szanuję. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 wiocha. 29.06.08, 20:32 maesstra napisała: > i wyjścia panny młodej z domu. Jak to będzie wyglądało u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
doorraa Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 29.06.08, 20:46 Zazdroszczę normalnych teściowych!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 29.06.08, 20:57 tej "mamusi" po prostu nie mozna powiedziec, ani dac do zrozumienia, żeby sie czuła jak u siebie w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
gringo68 żalosne te "panny młode" 29.06.08, 21:07 trochę przechodzone i z przwiędłym wiankiem... no ale mamy XXI wiek i "wiocha" to obciach... Odpowiedz Link Zgłoś
veeto1 Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 29.06.08, 21:05 Błogosławieństwo to podobno tradycja, ale dla mnie to wiocha i już. Nie każdą tradycję trzeba podtrzynywać. Odpowiedz Link Zgłoś
doorraa Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 29.06.08, 21:14 Dla mnie też wiocha to błogosławieństwo jak i cała szopka z podziękowaniami dla rodziców przy wszystkich gościach. Moim zdaniem można podziękować np w domu,wręczyć kwiaty czy jakiś drobiazg a nie robić przedstawienie,no i ta nudna piosenka w której wszyscy tańczą w kółeczku i beczą. Odpowiedz Link Zgłoś
maesstra Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 29.06.08, 21:33 ja mam problem z moimi rodzicami ktorzy upieraja sie zeby zorganizowac taka szopke i nie wiem co z nimi poczac, tez mieszkamy ze soba od 4 lat i bedziemy sie razem szykowac do slubu w moim domu i jechac potem do kosciola i wolelibysmy sie tam spotkac z goscmi... no ale czego sie nie robi "bo ludzie powiedzą". Juz brak mi sil zeby im to z glowy wybic no ale jesli jak to widac wyszlo to juz ze standarowego obiegu weselnego to sie upre ze nie i koniec . Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 29.06.08, 22:57 widocznie błogosławieństwo rodziców dla was nic nie znaczy, więc i ślub kościelny też nic nie znaczy jak ktoś wyżej napisał, postymp przede wszystkim... Odpowiedz Link Zgłoś
renia30londek Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 30.06.08, 00:04 witam, a ja cenie sobie tradycje, i jak najbardziej jestem za , bardzo szanuje moich rodzicow, zreszta tesciow tez mam bardzo wporzadku nic sie nie wtracaja co do wesela, maja swoje propozycje , ale nic na sile, to jest nasz slub, to juz 30 sierpnia Odpowiedz Link Zgłoś
mmmmarta Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 30.06.08, 00:19 Kochana a co ma piernik do wiatraka?! Ślub kościelny a błogosławieństwo rodziców to dwie różne sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
dunkelzahn Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 01.07.08, 09:38 No jak tak dalej pojdzie to i slub koscielny i Bog bedzie uwazany za niemodna wioche. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 30.06.08, 00:04 ludzie i tak beda gadali, bo przeciez cie znaja i wiedza, że od 4 lat nie mieszkasz w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
prismi Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 30.06.08, 14:48 Chyba nie rozumiem. To tradycja mowi ze blogoslawienstwo jest na wyjscie z domu tylko?? I ma tu znaczenie czy sie ze soba mieszka czy nie? Ja to traktuje jako dobre slowo od rodziców na wspolne zycie, i niewiele ma to dla mnie wspolnego z tym czy mieszkamy razem czy nie i gdzie to sie odbedzie - w moim domu czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mell24 Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 30.06.08, 15:04 My będziemy mieć tradycyjne błogosławieństwo i żal mi tych panien młodych, które mówią, że to wiocha...- błogosławienie komuś jest wiochą??? Tzn., że Boże błogosławieństwo też nią jest??? Bo jeśli tak, to wiem już skąd tyle rozwodów wśród młodych małżeństw...Błogosławieństwo to jakby "życzenie" komuś wszystkiego co najlepsze, a przede wszystkim oddanie go/jej w Ręce Opatrzności. Nie wyobrażam sobie wziąć ślub BEZ błogosławieństwa - zarówno dla mnie jak i dla mojego N - błogosławieństwo i ślub są nieodłącznie związane - reszta się dla nas nie liczy aż tak bardzo (mam na myśli wesele i inne detale z nim związane...) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mell24 Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 30.06.08, 15:07 Dodam jeszcze, że to jakby powiedzieć komuś " miej moje błogosławieństwo i idź z Bogiem" - z resztą zwykle jak wychodzę z domu ( gdziekolwiek, nie w aspekcie "zamążpójścia")również mówię rodzicom "zostańcie z Bogiem"...dla mnie to ma nieco inny wymiar niż "szopka z prześcieradłem i kropidłem"... Odpowiedz Link Zgłoś
papalaya Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 01.07.08, 08:50 nie dziw się wpisom powyżej, jak z domu nie wyniosło pewnych wartości i tradycji, to się błogosławieństwo uważa za wiochę, teatrzyk i szopkę... Odpowiedz Link Zgłoś
elizka_n Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 30.06.08, 21:45 U mojej kuzynki było tak: rodzice powiedzieli- W tym szczególnym dla was dniu w którym ślubujecie miłość przed Bogiem życzymy wam miłośći, szczęścia, zgody, (itp. dokładnie nie pamiętam) Potem każdy z rodziców podchodził i mówił kreśląc znak krzyża -Na nową drogę życia błogosławię Ci W imię ojca i syna i duch świętego Amen Odpowiedz Link Zgłoś
costabryka Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 30.06.08, 22:32 moja tesciowa nie pytana o zdanie wypowiedziala sie nt.blogoslawienstwa podczas wspolnego( ja, narzeczony, moi rodzice i ona) testowania ciast... a mianowicie, ze ona wolalaby jechac od razu do kosciola, blogoslawienstwa jej sie nie podobaja!!! ja nawet nie pomyslalam zeby sie nad tym teraz zastanawiac-do slubu jeszcze rok. Odpowiedz Link Zgłoś
nati.82 Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 01.07.08, 09:22 Miałam błogosławieństwo. Rodzice nas po prostu pobłogosławili na nową drogę życia, bez żadnych wierszyków, przemówień i dorabiania do tego ideologii. Odpowiedz Link Zgłoś
alesha21 Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 01.07.08, 11:13 moja mama sie uparla, chociaz dla mnie jest to (przynajmniej w naszym przypadku) powielaniem tradycji, ktora ma sie nijak do obecnej rzeczywistosci; moj narzeczony jest obcokrajowcem i po polsku mowi niezbyt dobrze, poza tym tego typu blogoslawienstwo jest mu kulturowo obce, a dodam, ze slub bierzemy w jego kraju; na szczescie sam N bardzo lubi rozne, egzotyczne polskie zwyczaje i jemu sie ta opcja podoba; nasz slub i wesele jest w ogole proba zgrania moich i jego zwyczajow, powoduje to dodatkowy stres, czy wszystko bedzie jak trzeba... a poza tym my mieszkamy ze soba juz dlugo i mamy 10miesiecznego bobasa, wiec te wszystkie zwyczaje, z wyjsciem panny mlodej z domu sa dla mnie co najmniej nie adekwatne Odpowiedz Link Zgłoś
maesstra Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 02.07.08, 00:21 a nie uważacie że błogosławieństwo rodziców to po prostu szczere wypowiedzenie życzeń swoim dzieciom, aby ich wspólne życie było cudowne, byli dla siebie wsparciem, otaczali się miłościom i szacunkiem??? czy wypowiedzenie tego ot tak przy śniadaniu ma mniejszą moc niż pompatycznie wypowiedzenie tych słów w obecności innych gości??? Robienie czegoś na pokaz jest poniekąd sztuczne, czy wasi rodzice okazują tak łzy wzruszenia do Was, że się pobieracie w rozmowach o Waszym nowym wspólnym życiu... heh byłam świadkiem pięknych mów i wzniosłych błogosławin, kiedy to rodzice tak szczerze nie byli zachwyceni, iż ich dzieci się pobierają. jednak błogosławieństwo było dla ludzi, dla tradycji... Czy takie coś ma sens??? Odpowiedz Link Zgłoś
milowy_las nie przy świadkach 02.07.08, 14:08 Błogosławieństwa ok spoko, ale nie przy świadkach, bez cykania fotek, dla mnie błogosławieństwo to coś intymnego, nie chciałabym żeby cała rodzina się gapiła na to. W ogóle wiadomo że jak biorę ślub i rodzice na nim są to raczej się na niego godzą i dobrze nam życzą. Odpowiedz Link Zgłoś
mell24 Re: nie przy świadkach 02.07.08, 14:12 Nie jest to aż takie oczywiste...przecież jeśli masz 25lat i więcej (albo czasami mniej) to podejmujesz decyzje samodzielnie i być może Twoi/ Wasi rodzice nie akceptują Waszego ślubu. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: nie przy świadkach 02.07.08, 14:30 mell24 napisała: > być może > Twoi/ Wasi rodzice nie akceptują Waszego ślubu. a moze jeszcze powinno sie miec pozwolenie na pismie od rodziców na zawarcie zwiazku małzenskiego? Rozumiem troske, ale to nie rodzice beda zyli z przyszłym meżem/żoną. Odpowiedz Link Zgłoś
genny1 Re: nie przy świadkach 03.07.08, 14:13 Chyba ty jesteś kamelio niesłychanie przebojową kobietą! Mało w tobie damy, klasy i wdzięku! Pewnie daleko zajdziesz, ale cieszę się, że nam z sobą nie po drodze. I że moja synowa jest inna. Miła, ciepła i sympatyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
phlora Re: nie przy świadkach 04.07.08, 10:15 A ja bym wolała mieć taką synową jak Kamelia, niż np. taką co nie potrafi sama myśleć i mieć swojego zdania. Bo samodzielnego myślenia w dojrzałym wieku trudno się nauczyć, a jak ktoś jest zdroworozsądkowo myślący, to nauczy się dogadywać i z teściową. Odpowiedz Link Zgłoś
genny1 Re: nie przy świadkach 04.07.08, 10:56 Ja nie powiedziałam, że moja synowa nie potrafi myśleć, nie umie podjąć samodzielnie decyzji. Przeciwnie. Jest bardzo samodzielna i energiczna. Ale przy tym wyważona i kulturalna, i tak przedstawia swoje zdanie. A jeśli się różnimy, to rozmawiamy na argumenty, a nie emocje. Docieramy się, mam nadzieję, że lubimy ( a na pewno kochamy tego samego faceta), ich małżeństwo połączyło nas w jakiś sposób i dlatego chcemy nauczyć się bycia razem. Ja nie chcę się narzucać i czegokolwiek nakazywać ale też i nie chcę być pozbawiona prawa do wygłoszenia własnego zdania czy opinii. I co w tym złego? Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: nie przy świadkach 04.07.08, 13:53 genny1 napisała: > nie chcę być pozbawiona prawa do > wygłoszenia własnego zdania czy opinii. I co w tym złego? mamusia musi swoje trzy grosze zawsze wrącić. Ot, tu jest w tym coś złego. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 świekro, świekro... 04.07.08, 12:34 genny1 napisała: > Chyba ty jesteś kamelio niesłychanie przebojową kobietą! Mało w > tobie damy, klasy i wdzięku! Pewnie daleko zajdziesz, ale cieszę > się, że nam z sobą nie po drodze. I że moja synowa jest inna. Miła, > ciepła i sympatyczna. Pozwoliłas sobie na dokonanie oceny mojej osoby, wiec teraz ja mam prawo ocenic ciebie. Pewnie jestes z tych tesciowych, które zawsze lepiej wiedzą jak powinno byc, tych heter, które trzesą całym domem i co myślą, że ostatnie słowo nalezy do nich, bo przeciez one maja doświadczenie życiowe i kieruja sie w zyciu głebokimi zasadami moralnymi. Tych, które mysla, że skoro urodziły syna, to moga nim rzadzic do smierci, a synowa jest nowym podwładnym. Jak przychodzisz do syna i do synowej, to uważasz, ze do siebie idziesz, więc pewnie grzebiesz po szufladkach i sie wymadrzasz co gdzie powinno stać, a synowej udzielasz zawsze dobrych rad. Tak, tak, miła, sympatyczna i ciepła synowa oznacza synową-ciepłe kluchy i marionetkę, ale nie tylko, synową, która mamusi nigdy sie nie sprzeciwi, która jak sie odwazy przez chwile miec inne zdanie, to pod wplywem rozsadnych argumentów mamusi zmieni zdanie, bo mama przeciez sie nie myli. Tak, tak, synowa o wszystkim mamie mówi: o szczególach z pozycia małżenskiego, o wychowaniu dzieci i o planach wakacyjnych i pyta mamę o zdanie, bo mama ma prawo wypowiedzieć własne zdanie i udzielic rady. No, ale ty sie przecież nie wtrącasz... Taką jestes właśnie teściową: nieszanujacą cudzej prywatności, wści- pską, natrętną, apodyktyczną heterą, lubiacą rządzic i manipulować ludzmi. Te osoby, które ci na to pozwalaja są "miłe, cieple, sympatyczne", a te które stawiaja ci granice, których nie pozwalają ci przekroczyc są "bez klasy i wdzięku". Odpowiedz Link Zgłoś
grania12 Re: świekro, świekro... 04.07.08, 21:26 Kobieto!!!!!!!!!! Po co tyle złośliwości. genny1 dobrze Cię określiła że jesteś przebojowa ale nie masz klasy niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
genny1 Re: nie przy świadkach 03.07.08, 14:20 A z tym się zgadzam. Dla mnie, mamy Młodego, był to też ogromny stres. Ale to ja poprosiłam, żeby nie było ani zdjęć ani kamery. To bardzo osobista, wręcz intymna chwila, ale chyba trudno bez niej. Bo to też symbolika pewna jest. My Was błogosławimy na dalszą wspólną drogę uznając, że tworzycie nową część rodziny, że macie wspólne dalsze życie, samodzielne, ale jednak nieodcięte od reszty rodziny. Autonomiczne, ale mające początek i tradycje w rodzinach, z których pochodzicie. I temu, imho, służy błgosławiństwo Odpowiedz Link Zgłoś
grania12 Re: nie przy świadkach 04.07.08, 21:21 Błogosławieństwo udzielone młodej parze zarówno my rodzice panny młodej jak i rodzice pana młodego potraktowaliśmy jako życzenia na nową drogę życia.Było to dosłownie kilka słów powiedzianych "od serca " i znak krzyża nakreślony na czole.Moment ten był bardzo wzruszający dla nas wszystkich.Czy to coś złego że chcemy aby nasze dzieci były szczęśliwe. Zastanawiam się tylko nad jednym czy te wszystkie wyemancypowane panny określające błogosławieństwo jako obciach i wiocha kiedyś w przyszłości nie pobłogosławią swoich dzieci na nową drogę życia.Warto się nad tym zastanowić. Odpowiedz Link Zgłoś
grumsia bzdura 03.07.08, 20:10 wiesniackie nawyki widzialam ostatnio na slubie mojego kuzyna-jak ona panna małomiasteczkowa z nim-bezrozumnym, odbywali to swoje 'błogosławieństwo', nawet je nagrali sztuczne, wymuszone.. Odpowiedz Link Zgłoś
anek80 Re: bzdura 04.07.08, 13:24 ???????? Skoro błogosławieństwo to dla Waz bzdura i obciach to po co bierzecie ślub kościelny??? Błogosławieństwo jest tradycją silnie związaną ze ślubem kościelnym. Jak słyszę że błogosławieństwo to dla kogoś wiocha i obciach, to znaczy że ślub koscielny prawdopodobnie ma dla tej osoby znaczenie tylko ozdobnego ceremoniału, bez żadnych odniesień do wiary i religii. Na zakończenie nabożeństwa ślubnego ksiądz udziela młodym błogosławieństwa - życząc im wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia - to dla Was również wiocha i obciach?! Najbardziej uderza mnie żenujący poziom wypowiedzi niektórych autorek - wulgarny i prostacki. Rozumiem, że dla kogoś błogosławieństwo rodziców jest problematyczne z jakiś względów, ale wyśmiewanie i obrażanie, epitety typu "wiocha", "obciach" itp. są naprawdę nie na miejscu i ranią uczucia religijne innych. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 oczywiście, że bzdura 04.07.08, 14:13 jak ktos jest nawiedzony i maniakalnie uwielbia obrządki i odprawianie rytuałów, to kazde odstepstwo od dewocji bedzie obrażaniem uczuc religijnych. Jesli do tej pory nie zrozumiałas, to krytyce poddana została tutaj powierzchowanosc obrzedu-machania kropidłem, kleczenia na przescieradle, bezmyslnego klepania paciorków i histerycznego córuś, córuś, już ty panna nie bedziesz, całe to siłowanie sie na zachowanie pozorów, bo taka jest nibytradycja, a wszystko to w tłumie gapiów i w swietle kamer i fotografów. Nie próbuj wmawiac, że to nie jest na pokaz. Ile jest w tym życzenia od serca, a ile kuglarstwa??? Nie kwestionowało sie faktu złożenia zyczen przed (symboliczne-dla zyjacych razem wczesniej) nowa drogą zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
karolcia539 Re: bzdura 04.07.08, 14:20 zgadzam sie z Tobą anek80. Nas rodzice rowniez poblogoslawia przed pojsciem do kosciola i nie uwazam ze to "wiocha" czy "obciach". Odpowiedz Link Zgłoś
twinnie77 Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 04.07.08, 00:31 Przed ślubem też mieszkaliśmy razem, czekaliśmy razem na rodziców, mieli przyjść sami, ale dołączyli jeszcze chrzestni męża. Nie było żadnego klękania, prześcieradła, kropidła, całowania krzyża itp. Rodzice do nas podeszli, ucałowali i życzyli nam błogosławieństwa bożego na nową drogę życia. Nasi rodzice trzymali się jako tako. Natomiast chrzestna męża zrobiła scenę z wyciem... no comments. Moim zdaniem można zorganizować błogosławieństwo tak, aby nie było szopką, w jakimkolwiek znaczeniu tego słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
madziorek23 Re: co sądzicie na temat błogosławin w domu... 04.07.08, 13:32 My już 4 rok mieszkamy razem, ale mimo to blogoslawieństwo sie odbędzie. Myślę że to już taka tradycja, więc dlaczego to zmieniać. Poczatkowo były takie plany ze będzie bez, ale stwierdzilam ze lepiej chyba jak będzie. Mój narzeczony nie będzie do mnie jechał, jak jest w zwyczaju z całym orszakiem, skoro mieszkamy razem. Ubierze się u mnie razem sie przygotujemy, rodzice nas pobłogoslawią i pojedziemy do kościoła Odpowiedz Link Zgłoś