quasimodo82
10.07.08, 13:40
Niemal półtora roku przed planowanym ślubem zaczęliśmy się rozglądać za salami
na wesele. A właściwie moi rodzice zaczęli, bo ja niestety z narzeczonym za
wielką wodą. I co? NIC! Wszystkie przyzwoite sale w okolicy zaklepane aż do
jesieni 2009 (chcieliśmy lato). Nie zastanawiając się dłużej zarezerwowaliśmy
salę na październik przyszłego roku (a był to chyba kwiecień) i zaczęliśmy się
gorączkowo rozglądać za orkiestrą i fotografem. Na szczęście z tym nie było aż
takiego problemu.
Może to tylko w mojej okolicy (wieś Małopolska), ale rok to teraz stanowczo za
mało. Chyba, że ktoś jest zdecydowany pobierać się np. wczesną wiosną, bo
takie terminy się sporadycznie zdarzają. Powodzenia!